Pages

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Lion Vibrations - Friends (2014)


Lion Vibrations 

Friends (2014)
V005








By Piotr Bielawski 
(http://piotrbielawski.natemat.pl/)

Wiem, że wielu ma problem z takimi płytami. Niby do niczego nie można się przyczepić, jednak za każdym razem się zastanawiają, czy słuchana muzyka nie pachnie za bardzo rodzimą produkcją. Wychodzą bowiem z założenia, że nikt nie zagra tak samo doskonale danego stylu, jak muzycy, którzy naprawdę go stworzyli (specjalnie nie wymieniam gatunków muzycznych, do których mogłyby się odnosić powyższe obawy, aby pozostać przy reggae i jazzie, czyli najnowszej płycie Lion Vibrations). (...) Siedzą więc malkontenci i słuchają. I mówią: niby wszystko się zgadza, ale na pewno zabrzmiałoby o wiele lepiej, gdyby nagrali ten album jamajczycy albo muzycy amerykańscy. W wielu przypadkach mógłbym przyznać im rację, ale nie tym razem.

Płyta Lion Vibrations & Friends stanowi hołd złożony mistrzom wymienionych rodzajów muzyki. Genialne kompozycje, jak chociażby Work Song, Sing Sing Sing, Softly, as in a morning sunrise, Moanin', czy Take 5, stanowią wręcz kroki milowe w historii muzyki. Chyba nie muszę wymieniać nazwisk ich twórców, bowiem większość z tych utworów cieszy się nadal popularnoscią. (...)


Jak daleko jest muzyce jazzowej do reggae? Jak się okazuje, choć rzeczywiście stanowią odmienne światy, bliżej niż nam się wydaje. Przyznam, że od pierwszego przesłuchania byłem niezwykle pozytywnie zaskoczony wersjami kolejnych utworów. I choć nie jestem totalnym miłośnikiem polskiego reggae (dla jasności, nie jestem też negatywnie nastawiony do takiego grania), nie odczuwałem jakiegokolwiek dyskomfortu, bawiąc się doskonale i odkrywając na nowo poszczególne kompozycje.

Tak, najpierw poczułem zaskoczenie, słysząc, jak zagrali tak wielkie szlagiery światowej muzyki, a potem niezauważalnie zacząłem dojrzewać do myśli, że poszczególne ich wersje są naprawdę niezmiernie oryginalne. Zapewne to efekt doskonałych proporcji pomiędzy elementami jazzowymi, a użytymi rytmami reggae. Myślę, że niesamowite znaczenie ma także brzmienie tej muzyki, odwołujące się do kultowych, amerykańskich produkcji jazzowych.

Ważne jest również napisanie do kilku utworów polskich tekstów, choć przyznam, że w pierwszej chwili uznałem ten zabieg za bardzo ryzykowny, w myśl stwierdzenia, że "zbyt wiele grzybów w barszczu" zazwyczaj się nie sprawdza, a język polski zbyt często osłabia wartość genialnych przebojów. Tymczasem się okazało, że wymienione elementy stanowią spójną całość, w której jakikolwiek podział na style czy gatunki muzyczne nie ma żadnego znaczenia (nie powiem, że zupełnie się zaciera, gdyż raczej polega to na perfekcyjnym wyznaczeniu im granic). (...)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz