Pages

środa, 23 lutego 2022

Janusz Popławski - Zapowiedź Tajemnicy (2021)

Janusz Popławski

Janusz Popławski - guitar, guitar synth (Arp Avatar)
Flash Band (2,5,8,9, 11-13)
Bumerang (4,6)

Zapowiedź Tajemnicy (2021)

Wydawnictwo: GAD Records

Tekst: Szymon Stępnik


Janusz Popławski jest chyba jednym z najbardziej niedocenianych polskich gitarzystów. Choć większość kojarzy go przede wszystkim ze współpracy z Niebiesko-Czarnymi, uczestniczył również w super-grupie Bumerang, a także działał w zespole Flash Band oraz duecie z Henrykiem Zomerskim. Co do zasady widzimy w nim przede wszystkim gitarzystę rockowego, co jest jednak pewnym uproszczeniem. Ze względu na swoje nieprzeciętne umiejętności oraz chęć eksperymentowania potrafił odnaleźć się w niemal w każdym gatunku muzycznym. Dowodem na to jest znakomita kompilacja “Zapowiedź tajemnicy” zawierająca niewydane wcześniej utwory tego artysty z lat 77-83, które szeroko eksplorują muzykę funkową i fusion.

Gdybym miał szukać gitarzysty, którego styl przypomina mi grę Janusza Popławskiego, byłby to Pat Metheny. Obaj nie boją się korzystania z różnych syntezatorów i efektów gitarowych. Ciężko zresztą znaleźć na płycie jakiekolwiek tradycyjne brzmienie. Jest za to dużo tonów sztucznych, przetworzonych, będących kwintesencją eksperymentów muzycznych przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Ekspresja artystyczna idzie tu przede wszystkim nie w opracowywanie jakichś niespotykanych partytur, ale uzyskanie jak najbardziej oryginalnego brzmienia.

Już w pierwszym utworze, “Przybycie Avatara”, witają nas tajemnicze, intrygujące i przerobione dźwięki, w których trudno odnaleźć jakiekolwiek brzmienie gitary. Dziś wydają się nieco kiczowate, aczkolwiek i tak robią wrażenie swoją pomysłowością. Druga ścieżka, czyli “Dźwiękowe maniery”, jest już bardziej gitarowa, choć nawet tutaj natężenie efektami nie pozwala ani na chwilę przypomnieć odbiorcy jak tradycyjnie wygląda pociągnięcie struny. Takie podejście artysta przedstawia już do końca omawianego krążka.

Gdyby spróbować zdefiniować muzykę znajdującą się na tym albumie, najłatwiej ostatecznie uznać, że jest to połączenie rocka i funku (choć też specyficznego, bo granego na gitarze Les Paul). Nie jest to jednak szaleństwo rodem z Cosmic Funk od Lonniego Liston Smitha. Każdy utwór zagrany jest w klasycznym rytmie 4/4. Perkusja gra zachowawczo, a solówki i melodie gitarowe zdają się w żaden sposób nie odstępować od raz przyjętych rozwiązań harmonicznych. Mówiąc wprost - mało na tej płycie jazzu, a zdecydowanie więcej smooth jazzu. Czy to źle? Absolutnie nie! Każdy utwór jest niesamowicie inny oraz przywodzi na myśl zupełnie różne emocje. Są to emocje pozytywne ze sporą dawką humoru. Razem z gitarzystą uczestniczymy w kosmicznych podróżach, odpoczywamy nad morzem lub wiśniowym sadem oraz wędrujemy z dinozaurami.

Wspomnieć należy dodatkowo o niektórych imitacjach dźwiękowych, które robią niesamowite wrażenie, szczególnie biorąc pod uwagę czasy ich nagrywania. W utworze “Krótka fala na Zatoce Gdańskiej” syntezatory brzmią tak naturalnie, że można mieć wątpliwości, czy rzeczywiście nie jest to aby nagranie z dyktafonu gdzieś z polskiej plaży. Świetnie brzmi też kosmos w ścieżce otwierającej, a już najfajniej,cudownie zabawnie, brzmią pseudo-niepokojące dźwięki wykonane w technice staccato w “Spacerze pterodaktyla”.

Jedno trzeba oddać muzykowi. Choć na tej płycie nie popisuje się może wybitną techniką, to wręcz onieśmiela łatwością w tworzeniu melodii. Porównywać go można tylko z jednym artystą, któremu równie łatwo to przychodziło - Mikiem Oldfieldem z czasów Tubular Bells. Mam wrażenie, że gdyby lepszą promocję, dziś mówilibyśmy o bohaterze tej recenzji jako o jednym z najbardziej zasłużonych artystów dla polskiej sceny muzycznej.

“Zapowiedź Tajemnicy” to bardzo ciekawa pozycja. Pokazuje jak świetnym gitarzystą był właśnie Popławski i jak bardzo niedocenianym. Jego łatwość do tworzenia melodii oraz oryginalność w zabawie syntezatorami są ponadprzeciętne. Wielka szkoda, że nie udało mu się osiągnąć nieco większych sukcesów w karierze solowej po zakończeniu działalności Niebiesko-Czarnych. A tak mamy tylko (lub aż!) kompilację wspaniałych pomysłów, które miały ogromny potencjał stania się niegdyś muzycznymi klasykami.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz