Friday, August 16, 2019

Sundial feat. Irek Wojtczak - Sundial III (2019)

Sundial feat. Irek Wojtczak

Wojciech Jachna - trumpet
Grzegorz Tarwid - piano
Albert Karch - drums, percussion
Irek Wojtczak - tenor & soprano saxophones

Sundial III

HEVHETIA 0186


By Adam Baruch

This is the third album by the excellent Polish Jazz trio consisting of trumpeter Wojciech Jachna, pianist Grzegorz Tarwid and drummer Albert Karch. This time the trio is expanded into a quartet with the inclusion of the veteran saxophonist Irek Wojtczak. The album, recorded live, presents nine original compositions, all composed or co-composed by the trio members.

It is quite a challenge to follow the two superb albums which the trio recorded earlier with another extraordinary piece of music, which will continue the same level of emotional depth and sophistication. This is perhaps the reason why the trio members decided to reinforce their ranks with the addition of Wojtczak, who has achieved a remarkable level of respect and appreciation on the Polish scene, being one of the most creative and open-minded musicians on the scene. In retrospect this decision proved to be most fruitful and successful musically.

The music on this album is even more open and adventurous than on the two earlier albums, still offering a pre-composed skeleton but relaying more on spontaneous improvisation than ever before. It is therefore further removed from the Contemporary Classical tendencies followed earlier on and moves toward Avant-Garde contemporary music, with an emphasis on both group and individual improvisation. The melodic themes become more minimalist and nebulous, strongly related to the Krzysztof Komeda legacy he defined in the mid-1960s. I am pretty sure this music would put a smile on his face.

As usual, the individual contributions by the trio members are highly inspired and perfectly executed. Wojtczak integrates with the trio completely and unconditionally, becoming entirely naturally an integral part of the music making unit. Obviously his presence enhances and deepens the overall sound and adds new possibilities, which are immediately sized upon by the trio members. One could hardly hope for a more innate combination of improvising powers than this. The future will tell weather Wojtczak joins the trio on a permanent basis, turning it into a quartet or this was just a one time only collaboration, but the potency of this ensemble is fully exposed on this album.

It is only natural that musicians of this caliber refuse to stand still and keep searching constantly, and therefore it is completely normal to see the music evolving and developing from one album to the next. As long as they manage to keep it interesting, inspiring and deeply satisfying, like in this case, we should be grateful and feel blessed that such music is being made. Overall this is a remarkable album, certainly marking a noteworthy event in the 2019 list of Polish Jazz releases and deserving the admiration and respect reserved only for the very best of its kind. Thank you for the music, as always!

Tuesday, August 13, 2019

Tercet Kamili Drabek – Muzyka Naiwna (2019)

Tercet Kamili Drabek

Marcin Konieczkowicz - alto saxophone
Kamila Drabek - double bass
Kacper Kaźmierski - drums

Muzyka Naiwna

SOLITON 951



By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz trio led by bassist/composer Kamila Drabek, with saxophonist Marcin Konieczkowicz and drummer Kacper Kaźmierski. The album presents eleven tracks, ten of which are original compositions by Drabek and one is a standard arranged by her. The music was recorded at the Monochrom Studio and engineered by Ignacy Gruszecki and offers a wonderful natural sound quality.

The album's title (Naïve Music in English) is a most appropriate description of its musical contents, which is a collection of seemingly simplistic and minimalist compositions, played without much panache or exhibitionism. All this is an obvious and fully conscious approach by the composer and the trio, trying to keep the music down to is bare components, without polluting it with unnecessary adornment, which is the modus operandi of Naïve Art. Naïve is sadly often confused with primitive or underdeveloped, but in Art it simply means natural/honest/direct rather than limited.

The music presented here is by all means fully developed as are the technical skills of the trio members, and the minimalist approach is extremely effective as far as getting the message through, especially in today's noise polluted musical environment. As a result the album offers a completely innovative path, which of course is commendable, especially in view of the young age of the musicians involved. It takes a few listening sessions to get to the bottom of these compositions and discover their full blossom, but the effect is definitely worth the effort.

The recording quality of the music allows the listener to hear clearly every nuance of the instrumental work, which under these circumstances is even more important than usual, as every note played counts. As already stated, this kind of natural sound complements this music perfectly. Overall this is a splendid and very unique debut, which certainly deserves to be heard and rises high hope as to the future if its creators. Very well done!

Sunday, August 11, 2019

Polonka - Poemat Konfesyjny (2018)

Polonka

Michał Górczyński - contrabass clarinet
Piotr Zabrodzki - clavichord, positive organ
Jan Emil Młynarski - drums

Poemat Konfesyjny

BRLP06


By Jędrzej Janicki

Jakże nierozsądnie głosił włoski poeta Filipo Tommaso Marinetti i jego koledzy futuryści, gdy wspólnie i w porozumieniu nawoływali do brutalnego zniszczenia tradycji. W swym rewolucyjnym szale nie zauważali pewnej bardzo ciekawej prawidłowości – wszak tradycja to nie tylko zamierzchła przeszłość, lecz również trampolina inspiracji do stworzenia dzieł świeżych i skrajnie oryginalnych. Spojrzenie w przeszłość może być zatem bardzo odważnym krokiem w... przyszłość. Tworzący formację Polonka zdają się to doskonale rozumieć, a ich zatopienie się w muzykę dawną i odległą od naszego kręgu kulturowego stało się pretekstem do nagrania zachwycającej płyty zatytułowanej "Poemat Konfesyjny".

Polonka nie od zawsze była Polonką. Początkowo zespół (w takim samym składzie jak obecnie) nazywał się Pole. Właśnie jeszcze jako Pole trio wydało debiutancki album "Radom". Po taktycznej zmianie nazwy i wydawcy (obecnie nastawione na awangardę Bôłt Records) oraz kilku długaśnych latach milczenia nareszcie doczekaliśmy się "Poematu Konfesyjnego". Stworzyli go niezwykli muzycy, którzy zdołali już sobie wyrobić markę wytrawnych poszukiwaczy nieoczywistych improwizowanych dźwięków. Tymi orędownikami niekoniecznie jazzowej awangardy są perkusista Jan Emil Młynarski, klarnecista Michał Górczyński oraz grający na potrzeby "Poematu" na klawikordzie oraz pozytywie organowym Piotr Zabrodzki. 

Otwierająca płytę kompozycja "Pogadanka" znów nieco przywodzi na myśl futurystów i ich bruityzm z szerokim zastosowaniem "generatorów hałasu" imitujących warkot, charczenie i świst maszyn. W "Wirze" słychać agresywną strukturę niczym z berlińskich klubów techno, na tle której ogromne wrażenie wywołują klarnetowe jęki Górczyńskiego. Z drugiej strony najbardziej skoczny i taneczny na płycie Kantyk przypomina troszeczkę "Watermelon Man" z ponadczasowego albumu "Head Hunters" Herbie'ego Hancocka. Kończący wydawnictwo "Drobnicowiec" swoim posępnym charakterem śmiało mógłby stać się ozdobą niejednej ścieżki dźwiękowej filmu grozy absolutnie najwyższej jakości.

Można opisywać bogate inspiracje Polonki, kulturowy mariaż pod znakiem muzyki jazzowej czy sięganie po dawne struktury utworów – prawdziwa siła tego niezwykłego tria tkwi jednak w czymś zupełnie innym. Jakkolwiek wyświechtane miałoby być to sformułowanie, to Polonka naprawdę brzmi jak jeden muzyczny organizm. Panowie się doskonale rozumieją, a każdy dźwięk "Poematu Konfesyjnego" brzmi jak świadectwo nieograniczonej wręcz pasji i zaangażowania muzyków. Polonka to niespotykana machina, która dziką wręcz siłę przekazu opiera na łączeniu stylów i przeróżnych nurtów muzyki ludowej. Jak się okazuje tradycja nie zawsze musi być nudna i zbutwiała, lecz przy odpowiedniej dozie wyobraźni i przekształcenia może okazać się kopalnią oryginalnych i świeżych inspiracji.

Friday, August 9, 2019

Quartado – Quartado 2 (2019)

Quartado

Jan Rejnowicz - keyboards
Marcin Wądołowski - guitar
Karol Kozłowski - bass
Tomasz Łosowski - drums

Quartado 2

SOLITON 938



By Adam Baruch

This is the second album by Polish Fusion quartet Quartado, which comprises of keyboardist Jan Rejnowicz, guitarist Marcin Wądołowski, bassist Karol Kozłowski and drummer Tomasz Łosowski. The album presents eight original compositions; four by Rejnowicz, two by Wądołowski and one each by Kozłowski and Łosowski.

The music continues exactly where the debut left off, with the same Fusion feel based on highly melodic compositions and full of typical Fusion riffs, which have been around for the last fifty years, which means that this album might have been recorded anytime between 1970 and now and nobody would be able to pinpoint the recording date. This of course proves that Fusion is one of the most stable (or stale is one wants to be nasty) Jazz idioms out there. Having said that, this music is really quite excellent as far as Fusion is concerned, full of great tunes, excellent playing and "positive energy", as the quartet states on the album's cover.

The technical level of the performances is much better than on the debut, especially the keyboards, which offer a diverse sonic kaleidoscope of instruments between acoustic and electric pianos, organ and synthesizers. The soloing is solid and very well structured this time. The only pity is that the keyboards completely dominate the proceedings, and the role of the guitar is sadly much less prominent. Wądołowski is obviously a growing force on the Polish guitar scene and his playing is significantly superior, which is an asset the quartet could have explored more efficiently. The rhythm section does a perfect job all the way through, doing exactly what is expected in the Fusion environment, i.e. keep the beat steady and the groove swinging.

Overall this is a splendid Fusion album, perfectly in the middle of the Fusion mainstream, which should keep most of the fans of the genre perfectly happy. It is certainly as good as anything produced by American Fusion bands that are still around, if not better than most. Highly recommended to Fusion-heads the world over!

Wednesday, August 7, 2019

Mełech/Majewski/Królikowski/Buhl – Kwartet (2019)

Mełech / Majewski / Królikowski / Buhl

Piotr Mełech - clarinet & bass clarinet
Jakub Królikowski - piano
Jarosław Majewski - bass
Jacek Buhl - drums

Kwartet



PLEXUS OF INFINITY

By Adam Baruch

This is the debut album by the Avant-Garde Polish Jazz quartet led by clarinetist Piotr Mełech, which also includes pianist Jakub Królikowski, bassist Jarosław Majewski and drummer Jacek Buhl. The album presents ten tracks, all co-composed by the members of the quartet.

The music is typical Avant-Garde/Improvised Music project, which offers spontaneously created music not based on any clear melodic threads and which relays the spur of the moment mutual exchanges between the musicians. For people from outside of the Improvised Music circle this music is completely non-communicative and bizarre, and only a tiny group of connoisseurs is able to listen to it and enjoy it for what it is. Such is the sad fate of any Avant-Garde Art.

However, for people familiar with the Polish Avant-Garde Jazz, which enjoys an extraordinary renaissance in the last decade, the name of Mełech is pretty familiar as a result of about half a dozen of his earlier recordings, all of which made a mark on the local scene. His wonderful clarinet work, which often sounds very Klezmerish, is very unique and often resembles the work of the Israeli clarinet Master Harold Rubin. Mełech firmly controls the flow of the music, setting the structural and rhythmic ambience, with the rest of the quartet following his lead.

Buhl, who is perhaps the leading Polish Avant-Garde drummer and a true musical persona, adds a wonderful layer to the music. He is obviously the most experienced musician on this album and his superb technique and sensitivity are a natural counterbalance to Mełech's clarinet work. Królikowski and Majewski, who are lesser known, keep up with the two veterans and contribute their parts without a hitch.

Overall this album offer depth and remarkable teamwork between the musicians, which of course is not surprising considering the excellent musicianship present on the Polish Avant-Garde Jazz scene. Although obviously not for everybody, this music is exactly what connoisseurs of Improvised Music look for in an album. Well done!

Tuesday, August 6, 2019

Bandonegro – Hola Astor (2019)

Bandonegro

Michał Główka - bandoneon
Jakub Czechowicz - violin
Marek Dolecki - piano
Dawid Kostka - guitar
Marcin Antkowiak - double bass
Mateusz Brzostowski - drums

Hola Astor



SJ 043

By Adam Baruch

This is the third album by Polish Tango ensemble Bandonegro, which consists of bandoneónist Michał Główka, violinist Jakub Czechowicz, pianist Marek Dolecki and bassist Marcin Antkowiak. On this album the quartet was expanded to a sextet with the addition of two young Polish Jazz players, guitarist Dawid Kostka and drummer Mateusz Brzostowski. The album presents eleven tracks, six of which are compositions by Astor Piazzolla and five are original compositions by Antkowiak, all arranged by the ensemble. The album was recorded at the celebrated Monochrom Studio and engineered by Ignacy Gruszecki with the usual spectacular sound quality.

Bandonegro formed in 2016 and over time established an international reputation with tours around the world, including Argentina, the cradle of Tango. Musically this album takes the ensemble closer to the Nuevo Tango of Piazzolla and its proximity to Jazz. Both the ensemble's interpretation of Piazzolla's compositions and even more so their original compositions are remarkable, especially in view of the idiosyncrasy of the Tango, which one does not expect to be performed authentically by East European musicians, who have culturally nothing in common with the original idiom. Bandonegro prove that love of the music and talent are able to conquer the seemingly impassable cultural gap, which enables them to sound as bona fide Tango performers.

The addition of the Jazz elements is very subtle and quite elegant, and does not impede the natural Tango spirit of the music. To the trained ear, the original compositions by Antkowiak, which constitute the more Jazzed up portion of the album, hide also some understated elements of Slavic origin, which of course is a fascinating element of the music. Whatever this music misses in Argentinean passion, it more than pays back in elegance and subtlety of European origin.

Overall this is a superb album, full of great compositions and superb performances, passionately executed and intelligently put together. For Tango connoisseurs this is an absolute must, but even listeners who would not usually listen to Tango music, this album is both special and beautiful enough to win them over. As a great lover of the Tango I can't help but recommend this album wholeheartedly, hoping it will find a warm place in the hearts of as many listeners as possible.

Sunday, August 4, 2019

Wojtek Kurek & Anna Jędrzejewska - Copy Of Pianodrum (2018)

Wojtek Kurek & Anna Jędrzejewska

Anna Jędrzejewska - piano
Wojtek Kurek - drums

Copy Of Pianodrum

PLAŻA ZACHODNIA 2018




By Andrzej Nowak

Oto i kolejna w naszym zestawie istotnie swobodna improwizacja, silnie zakorzeniona we free jazzie i czerpiąca pełnymi garściami z historii gatunku, acz przy tym ożywcza, świeża, niebanalna i doskonale przyswajalna nawet dla mniej obytych. Wojtek Kurek - zwinny, aktywny perkusista i perkusjonalista, stopa, która wybija rytm w świat, kocia przebiegłość. Obok pianistka Anna Jędrzejewska, która mieści się w każdym niemal idiomie współczesnej pianistyki. Wyczulona na niuanse minimalistyki, obyta na salonach pełnych kameralnych incydentów, ale także pełnokrwista, free jazzowa torpeda, której obawiać się mógłby nawet Alex von Schlippenbach, i to w kwiecie wieku. Pomiędzy zaś muzykami dobra komunikacja, wyczulenie na narracyjne drobiazgi i fura radości ze wspólnego grania.

Jeśli w pierwszym fragmencie szukamy korelacji między jazzem a kameralistyką, to w drugim płoniemy już prawdziwym ogniem free. W trzecim dokładamy duży stelaż preparacji, w których bogactwo Kurka kontrapunktowane jest skromnością Jędrzejewskiej. W czwartym muzycy realizują się w krótkich, nerwowych frazach, gonią za skrawkami szczęścia i często je odnajdują. Fajerwerki i kocie pląsy na płocie. Emocje w fazie silnego wzrostu, a z twarzy recenzenta nie znika uśmiech zadowolenia. W piątym muzycy ślą moc pozdrowień dla wspomnianego już wcześniej niemieckiego pianisty, ogień buzuje, werbel wrze, a klawiatura piana skacze pod sam sufit. 

Wreszcie rozbudowany, niemal epicki finał. Fortepianowe preparacje z samego dna pudła rezonansowego, echo po nieboskłon i cisza jako ważny element dramaturgiczny. Obok szmery i małe dźwięki perkusji, która aż boi się odezwać. Prawdziwe królestwo mikrobiologii dźwięków. Anna czyni honory gospodarza domu, Wojtek skromnie łyżeczkuje. Narracja nadyma się i wygasa, pulsuje i stawia stemple jakości w każdym zakamarku sceny. Na ostatniej prostej zmysły kipią, a dźwięki tańczą aż do nagłej śmierci całej płyty.

Tekst pierwotnie opublikowany na blogu Trybuna Muzyki Spontanicznej.


Friday, August 2, 2019

Wolność - Outlines (2018)

Wolność

Adam Witkowski - guitars, synth
Wojciech Juchniewicz - bass
Krzysztof Topolski - drums, synth
with
Paweł Kulczyński - synth
Tomasz Ziętek - trumpet
DJ Paulo - turntable
Mikołaj Trzaska - bass clarnet
Maciej Bączyk - synth, looper


Outlines

THISISNOTARECORD 2018

By Piotr Wojdat

Poprzedni studyjny album zespołu Wolność został wypuszczony na światło dzienne przez wytwórnię Kilogram Records. Wydawać by się zatem mogło, że pod kuratelą Mikołaja Trzaski o rozgłos będzie dużo łatwiej, a potem to w ogóle będzie już z górki. Niestety, nadzieja prysła jak bańka mydlana. Gdańska grupa nie odniosła na tym polu znaczących sukcesów i nowa zeszłoroczna płyta zatytułowana "Outlines" niewiele w tej sytuacji zmienia. Z Wolnością jest taki problem, że, używając żargonu specjalistów od SEM i SEO, ich muzyka słabo się pozycjonuje. Nie jest skrojona pod gusta konkretnych grup odbiorców i nie wpasowuje się w wąskie szuflady stylistyczne. 

Gdy słucham drugiego albumu Wolności, przypominam sobie o dokonaniach nowojorskich zespołów z końca lat 70. i początku kolejnej dekady, które wychodząc od punk rocka, zainspirowały się free jazzem, elektroniką i funkiem. I właśnie ten undergroundowy sznyt jest wyczuwalny w muzyce gdańskiej formacji od pierwszych taktów "Poollowers". Brudne brzmienie syntezatorów, tnące jak brzytwa dźwięki gitary elektrycznej oraz zdekonstruowany groove są obecne niemal przez cały czas trwania "Outlines".

Za muzykę zawartą na recenzowanej przeze mnie płycie odpowiedzialny jest Adam Witkowski, którego można kojarzyć z zespołu Nagrobki. Z perkusistą Krzysztofem Topolskim, znanym także jako Arszyn, (kto pamięta jego świetny duet z saksofonistą Tomaszem Dudą?) współpracuje też w projekcie Woda. Skład uzupełnia basista Wojtek Juchniewicz realizujący swoje pomysły w zespole Trupa Trupa. 

W kilku utworach towarzyszą im goście. W najdłuższym na płycie "Thom Tom Tohome" i zamykającym "Raport w Founded" słyszymy charakterystyczne dźwięki klarnetu basowego Mikołaja Trzaski. Ukłonem w stronę fanów jazzu jest też udział trębacza Tomasza Ziętka w "Weather Trip". Najbardziej z całego zestawu przekonuje mnie jednak "Wełniacz", gdzie DJ Paulo znakomicie wpasowuje się w koncept z old schoolowymi skreczami na gramofonie.

Wednesday, July 31, 2019

Sasha Strunin – Autoportrety (2019)

Sasha Strunin

Sasha Strunin - vocal
Gary Guthman - flugelhorn
Filip Wojciechowski - piano
Pawel Pańta - bass
Cezary Konrad - drums

Autoportrety




SOLITON 943

By Adam Baruch

There is no doubt that Jazz and Poetry were meant for each other. Both are, after all, the enfants terribles of their respective Art Forms, music and literature. Both embody the impossible balance between intellectual and emotional, both led the Avant-Garde movements in their respective fields and their amalgamation into the Jazz & Poetry idiom was simply inevitable. Therefore it is hardly surprising that Jazz & Poetry played a pivotal role during the 1960s Renaissance of the post WWII Culture in Poland and continues to be a vital ingredient of the local milieu ever since. 

The music and the poetry present on this album are a wonderful example of the vivacity of the contemporary Jazz & Poetry idiom in Poland and in many respects one of the most ambitious attempts of its kind to date. The poetry of Miron Białoszewski, one of Poland´s twentieth Century most important literary figures, is not only expressive and profound but also difficult, complex and often controversial. His unconventional usage of language structures, word games and other idiosyncratic characteristics of his Avant-Garde approach to poetry make his poems extremely awkward to combine with music, requiring an acrobatic ability both from the composer and the vocalist. 

Gary Guthman, an American composer/arranger/trumpeter and a Jazz veteran living in Warsaw, deserves the highest praise for coalescing Białoszewski´s words with his music, presenting a coherent, harmonious musical flow which compliments the poetry wonderfully. What is even more astonishing is that the music is beautifully melodic and swinging, in contrast to the Avant-Garde spirit of the poetry itself. Perhaps it is a reflection of Białoszewski´s passion of music, which is inherently embedded in his poetry, despite its external enmity. 

Sasha Strunin is of course the absolute Diva of this project, singing the thorny, complicated texts with elegance, flair and incredible passion. Her depth of expression and the power of phrasing are truly hair-raising, blood-curdling and spine-chilling. Her total and unconditional dedication to this project is a beacon other Artist should follow. A relative newcomer to the Polish Jazz idiom, Sasha is today surely one of its greatest treasures.

Monday, July 29, 2019

Dominik Bukowski Quartet – Transatlantyk (2019)

Dominik Bukowski Quartet

Dominik Bukowski - vibraphone, kalimba
Emil Miszk - trumpet
Adam Żuchowski - double bass
Patryk Dobosz - drums

Transatlantyk

SOLITON 887


By Adam Baruch

This is an album by veteran Polish Jazz vibraphonist/composer Dominik Bukowski recorded in a quartet setting with younger musicians: trumpeter Emil Miszk, bassist Adam Żuchowski and drummer Patryk Dobosz. The album presents nine pieces, seven of which are original compositions by Bukowski, one is co-composed by all four members of the quartet and one is an arrangement of a composition by Polish Classical Music composer Andrzej Panufnik.

The music on this album was inspired by the human experience of emigration, of leaving someone's home and country and moving to another place, a process millions of Poles went through in modern history for a variety of reasons and as a result of economic, political, religious and personal pressures. This, Bukowski's sixth album as a leader, repeats the lineup of his previous album "Sufia", with Miszk replacing Amir ElSaffar and the rhythm section remaining in place. Miszk, who makes an impressive mark on the local scene lately, is in charge of most of the solo parts, as expected.

The music continues the path set by Bukowski many years ago, which is based on the characteristic Polish lyricism and melancholy, but keeps changing and developing from one album to the next. The recording of the preceding album made a distinctive mark on Bukowski's music with the inclusion of odd time signatures and strong World Music influences, which are also present here. But the music is in general more daring and adventurous, which can be perhaps credited also to the presence of the young players.

The challenging task of creating a "concept album", which presents a coherent sequence of compositions with a common context uniting them, is achieved here remarkably well and the atmosphere of "storytelling" is felt distinctly, emphasized by the inclusion of the spoken word parts. The feeling of uncertainty, fear and outlandishness is present very vividly, expressing the mental state of émigrés, surly at the early stages of their new lives, but often lastingly. Therefore this album deserves a somewhat different perspective than a purely musical creation.

Overall this is a momentous piece of Art, powerful both musically and as a document of human emotional states, which deserves a serious and attentive listening. Although the texts are almost exclusively in Polish, their meaning is universal enough to be felt without actually understand the verbal context. As someone who went through the process of emigration I can of course relate to this album more directly and emotionally than those who didn't experience emigration in person, but I am sure that the power of this music is completely universal. Thank you Dominik for this wonderful gift of music and human sensitivity!

Saturday, July 27, 2019

Brzoska/Marciniak/Markiewicz - Wpław (2019)

Brzoska/Marciniak/Markiewicz

Wojciech Brzoska - voice
Łukasz Marciniak - electric guitar
Marcin Markiewicz - trumpet

Wpław

Fundacja Kaisera Söze 2019




By Jędrzej Janicki

Przyznać muszę, że album "Brodzenie" tria Brzoska / Marciniak / Markiewicz to nagranie, do którego wracam wyjątkowo często. Z niekłamaną więc radością powitałem informację o pojawieniu się płyty "Wpław" – kolejnego wydawnictwa tego niezwykłego składu. Muzykom już na "Brodzeniu" udało się wytworzyć niepowtarzalną strukturę grania, która zgrabnie wymykała się wszelkim stylistycznym szufladom i muzycznym ograniczeniom. "Wpław" można traktować jako rozwinięcie i dopracowanie tego przepięknego języka, w którym przemawia do nas muzyka formacji.

Jak mówi stare porzekadło, zwycięskiego składu się nie zmienia. Na płytach "Brodzenie" i "Wpław" pojawiają się ci sami artyści – poeta Wojciech Brzoska (to właśnie wokół recytowanej przez niego autorskiej poezji zbudowana jest cała koncepcja muzyczna), gitarzysta Łukasz Marciniak oraz trębacz Marcin Markiewicz. W sposobie pisania Brzoski zwraca uwagę niezwykła dbałość i szacunek wobec słowa. Całe napięcie budowane jest w przemyślany sposób, które z pozornej leniwości przechodzi w dziką intensywność. Rzecz jasna, zespół ten w żadnym razie nie jest teatrem jednego aktora, wszak Marciniak i Markiewicz również muszą zagospodarować naprawdę kawał muzycznej przestrzeni. W ich dźwiękowych ilustracjach dominują transowe, hipnotyczne wręcz struktury, które z każdą kolejną sekundą zaskakują coraz bardziej.

Brzmienie i poetyka składu zogniskowane są w znakomitym utworze "Dwóch mija się z psami". Pozornie prosta historia opowiedziana jest w przejmujący sposób, zmieniając ją ze zwykłej sytuacji w kadr rodem z filmu noir. Jednostajny podkład z zagrywkami trąbki to perfekcyjnie dobrane tło dla rozgrywającej się sceny. W podobnej, tylko nieco gęstszej, atmosferze utrzymany jest kompozycja "Czarna magia" – trzeba przyznać, że artyści najlepiej odnajdują się w mrocznych i powolnych utworach, wszelkie przejawy "skoczności" (jak np. w utworze "Klan") wypadają jednak nieco gorzej i mniej przekonująco. 

"Wpław" to skok na wyjątkowo głęboka wodę. Już nawet nie tyle dla samych muzyków, co dla odbiorców tego wydawnictwa. To magiczne współbrzmienie znakomitej poezji z minimalistyczną i transową muzyką wciąga i pochłania bez reszty. Potrafi drażnić, niepokoić, straszyć – jednym słowem, trafia do najgłębiej skrywanych pokładów uczuć i emocji. Obcowanie z albumem "Wpław" wymaga pewnej odwagi, lecz w efekcie zapewnia przeżycia, które daleko wykraczają poza zwykłą przyjemność ze słuchania bardzo dobrej płyty. 


Friday, July 26, 2019

Mikołaj Blajda & Orient Express Orchestra – Szeherezada (2019)

Mikołaj Blajda & Orient Express Orchestra

Mikołaj Blajda - various instruments
Rasm Al-Mashan - vocals
Leszek HeFi Wiśniowski - flute, saxophone
Paweł Dobrowolski - drums

Szeherezada


FILHARMONIA FUTURA

By Adam Baruch

This is an ambitious Jazz-World Fusion project by Polish multi-instrumentalist / composer / arranger / conductor Mikołaj Blajda, which reflects his fascination with Arab culture in general and Arabic music in particular. The project is carried out by a large ensemble, which combines musicians originating from Arab countries, like vocalists Rasm Al-Mashan (living in Poland) and Wissem Karoui, oud player Amine Mraihi and qanun player Hamza Mraihi, who are joined by Polish Jazz musicians like flautist/saxophonist Leszek HeFi Wiśniowski, drummer Paweł Dobrowolski and duduk player Paweł Solecki. A string quartet also takes part in the recording and the leader plays keyboards, bass, flugelhorn and percussion instruments. The album presents nine original compositions all composed by Blajda and arranged by him, and is relatively short lasting well under forty minutes.

As someone who hears original Arabic music on a daily basis and lives in a geographical location soaked in Arabic culture, my perspective on this music is obviously quite different from that of Polish/European public. Therefore I have to start by stating that the music on this album has relatively little in common with original Arabic music. It is a Jazz-World fusion project which incorporates some Oriental/Middle Eastern musical elements, which may sound exotic and carry certain mysticism to a European listener, but it does not go beyond that as far as being close to the origin.

Having said that, the album is a most welcome and certainly beautifully weaved attempt to bring Cultures together and offers gorgeous melodic themes and excellent performances by all the musicians involved. European listeners should enjoy the wonderful melodic contents spiced with the oriental elements, as well as the Jazzier improvised parts, which come together to create a most enjoyable musical amalgam. The vocal parts are among the highlights of the album.

Overall this is an ingenious attempt to bring the riches of Arabic music one step closer to listeners who have no opportunity to discover them from other sources. It also breaks the xenophobic barriers between People, emphasizing the universality of Music and its beauty, which crosses boundaries much easier that ideologies. The album offers intelligent, well constructed music, which is accessible but makes no opportunistic compromises. For listeners who are open to music reaching beyond their immediate environment this is a most enjoyable adventure.

Wednesday, July 24, 2019

Julio Mazziotti na Before Jazz&Literatura Festiwal 2019


7 września jako zapowiedź V edycji festiwalu Jazz&Literatura w Sali lustrzanej Muzeum  Zamkowego w Pszczynie odbędzie się koncert solowy wybitnego argentyńskiego pianisty i kompozytora Julio Mazziottiego.

Uznany na arenie międzynarodowej pianista urodził się w 1960 roku w mieście Mendoza w Argentynie. Jako dziecko rozpoczął lekcje muzyki u słynnego mistrza Tito Francia, a następnie kontynuował naukę w liceum muzycznym i Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej przy uniwersytecie U.N.C. Dwudziestoletni Julio występował w składach grających rock progresywny, wśród których jednym z najbardziej wyróżniających się był kwintet La Veta, łączący elementy jazzu z muzyką klasyczną. W roku 1994 Mazzioti założył Julio Mazziotti Trío. W tym samym czasie rozpoczął także występy solowe, wydając w 1997 swój pierwszy solowy album "Un nuevo día". Kolejne solowe płyty to "El Último Héroe" (2001), "Antología de un Guerrero" (2005) i "La Llave de la Próxima Puerta” (2009). We wrześniu 2011 roku odbył tournée po Stanach Zjednoczonych z amerykańską pianistką Suzanne Ciani i nagrał tam swój piąty album solowy "El Amo de Las Hadas".

Obecnie Mazziotti regularnie koncertuje w Stanach Zjednoczonych, Europie i Ameryce Południowej. Jest również znany z licznych koncertów charytatywnych. Jest też twórcą cyklu "Julio Mazziotti toca el Piano" dla Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Mendozie. Cykl trwał 7 lat, w przeciągu których tysiące zwiedzających miało możliwość uczestniczyć w sobotnich koncertach muzyki pianisty, jak i folkloru argentyńskiego i muzyki filmowej. W 2017 roku Mazziotti prezentował swój nowy projekt Muzyka dla Zmiany Świata w Real Sociedad Económica Matritense de Amigos del País w Madrycie i w Real Academia de Ciencias, Bellas Letras y Nobles Artes w Kordobie. Utwory Mazziottiego zostały wybrane do prezentacji w kategorii "Inspiracje Muzyczne" podczas 8. Międzynarodowego Festiwalu Pianistycznego Guadalquivir. W 2018 roku Mazziotti, wraz ze swoim projektem Muzyka dla Zmiany Świata, został wyselekcjonowany, aby zaprezentować swoje utwory w Konsulacie Argentyny w Nowym Jorku.

Tuesday, July 23, 2019

Paweł Palcowski Quintet – Old Fashioned Mood (2019)

Paweł Palcowski Quintet

Paweł Palcowski - trumpet
Jakub Łępa - tenor saxophone
Szymon Klekowicki - trombone (6)
Bogusław Kaczmar - piano
Maciej Kitajewski - double bass
Arek Skolik - drums

Old Fashioned Mood



SJ 042

By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz trumpeter Paweł Palcowski recorded in a quintet setting with saxophonist Jakub Łępa, pianist Bogusław Kaczmar, bassist Maciej Kitajewski and veteran drummer Arek Skolik. Trombonist Szymon Klekowicki guests on one track. The album presents seven original compositions, all by Palcowski.

As the album's title suggests, it pays tribute to the classic mainstream Jazz period of the 1950s and 1960s, when Bebop, Hard Bop and Cool Jazz ruled and the foundations and most mannerisms of modern Jazz were "carved in stone". Palcowski deliberately tries to reconstruct not only the typical compositions of the era but also the sound and feel of the period, utilizing the most popular setting of the time – the classic Jazz quintet.

Although re-visiting that period, especially among the young generation of European Jazz musicians, is definitely less popular these days, and often even considered less ambitious, Palcowski manages to create a wonderful piece of music, which offers not only a nostalgic trip down the memory line but a bona fide mainstream Jazz album, which sounds as if it was a "lost" Blue Note treasure, found in the vaults.

All the compositions on this album as every bit as solid, coherent and spirited as anything that can be heard on the albums recorded at the time, which is truly remarkable. A young musician, decades later and thousands of kilometers away is able to crack the genetic code of this music perfectly and make it his own, not copying but creating new tunes which have the same magic feeling. The performances are also perfect and ideally suiting this particular music. There is no spectacular soloing but a series of well structured solo performances by the trumpet, saxophone and piano, supported by the entire quintet and the steady rhythm section which does a perfect job.

Overall this is a splendid debut album, which proves that the young generation of European Jazz musicians is not only aware of the tradition and the history, but is also able to embrace it lovingly. I had the pleasure to hear Palcowski many times live during his student years at the Katowice Music Academy and it was obvious that he is going places. Well done Sir!

Sunday, July 21, 2019

Bastarda - Ars Moriendi (2019)

Bastarda

Paweł Szamburski - clarinet
Michał Górczyński - contrabass clarinet
Tomasz Pokrzywiński - cello
Olga Mysłowska - vocal (10)

Ars Moriendi

LADO ABC C/31


By Piotr Wojdat

Dużo się pisze o triu Bastarda, że jest to jeden z najoryginalniejszych zespołów funkcjonujących obecnie na polskiej scenie muzycznej. Nikt nie gra tak jak oni, nikt w ten sposób nie interpretuje muzyki dawnej, jak artyści odpowiedzialni za zawartość "Ars Moriendi". Na pierwszy rzut oka takie stwierdzenia mogą budzić pewne wątpliwości. Bo czy można jeszcze być w dzisiejszych czasach oryginalnym? Przy tak powszechnym dostępie do muzyki poprzez serwisy streamingowe i w dobie stylistycznego recyklingu, gdzie prawie wszystko mamy podane jak na tacy i coraz mniej czasu poświęcamy na to, by wsłuchać się w przekaz artystów… Nawet jeśli ktoś wykaże się autorską wizją, czy będziemy to w stanie jednoznacznie stwierdzić i docenić?

Nic nie poradzę na to, że w przypadku Bastardy właśnie wspomniana oryginalność jest tym, co wyróżnia ten zespół z tłumu i żeby to dostrzec, trzeba poświęcić płycie absolutnie  całą uwagę. To, co grają, nie zaszufladkujemy ani jako muzyki współczesnej, ani dawnej, ani jako jazzu. Nie wiem zresztą, czy jest sens twierdzić, że ich muzyka jest wypadkową tych gatunków. Lepiej zwrócić uwagę na to, iż już sam zestaw instrumentów, z których korzysta trio, sprawia, że mamy do czynienia z projektem wyjątkowym co najmniej na skalę krajową. 

Brzmienie klarnetu kontrabasowego Michała Górczyńskiego zestawione z wiolonczelą Tomasza Pokrzywińskiego i klarnetem Pawła Szamburskiego doskonale sprawdziło się na "Promitat Eterno" sprzed dwóch lat. Wtedy jednak formacja podejmowała wątki muzyki średniowiecznej, a konkretnie brała na warsztat utwory Piotra Wilhelmiego z Grudziądza. Tym razem punktem zaczepienia jest repertuar zebrany przez muzykologa Antonio Chemottiego i nieco późniejszy od tego, którego mieliśmy okazję słuchać na poprzedniej płycie. Tematem przewodnim jest śmierć oraz związana z nią ceremonia pogrzebowa. Zestaw instrumentów identyczny jak na "Promitaat Eterno" ponownie okazuje się być znakomitym wyborem.

"Ars Moriendi" wychodzi od litanii, psalmów pokutnych czy śpiewów chorałowych po to, by nadać im współczesny sznyt. Bastarda stara się wyrazić ludzkie emocje związane ze śmiercią w przemyślany i dojrzały sposób, a jednocześnie zachowuje swój charakterystyczny styl. Sporo mamy tu momentów kontemplacyjnych, balansowania na granicy smutku i nadziei, a także operowania szeroką skalą dynamiki. Czasami słyszymy tylko oddech któregoś z muzyków albo niewyraźne szmery. Doskonale koresponduje to z melancholijną melodyką, a także z momentami, w których zespół wspólnie buduje wyraziste riffy. 

Mocne akcenty zdarzają się m.in. w otwierającym album “Vita In Ligno Moritur”. Potem jednak Bastarda płynnie przechodzi od liryzmu do rozsądnie dawkowanych sonorystycznych eksperymentów. W ostatecznym rozrachunku prezentuje muzykę, która działa na słuchacza niczym magnes. Jest światem samym w sobie i dłuższą chwilą oderwania od codzienności sprzyjającą przemyśleniom. A przy okazji to idealna odtrutka na taśmowe słuchanie muzyki i bycie na bieżąco ze wszystkim, co nowe. 

Friday, July 19, 2019

Oleszak/Vicente/Trilla - Live At 1st Spontaneous Music Festival (2019)

Oleszak/Vicente/Trilla

Witold Oleszak - piano
Luis Vicente - trumpet
Vasco Trilla - drums, percussion

Live At 1st Spontaneous Music Festival

SPONTANEOUS MUSIC TRIBUNE 001


By Maciej Krawiec

Nie zamykając współpracy z wydawnictwem Multikulti Project, której plonem było już ponad dziesięć płyt z muzyką improwizowaną najwyższej próby, poznańska Trybuna Muzyki Spontanicznej otwiera własny cykl o nazwie Spontaneous Live Series. Pierwszym albumem w tej serii jest rejestracja dwóch scenicznych duetów pianisty Witolda Oleszaka – z Portugalczykiem Luisem Vicente oraz pochodzącym z Katalonii Vasco Trillą – które odbyły się na ubiegłorocznym Festiwalu Muzyki Spontanicznej w klubie Dragon.

Wszyscy ci artyści pojawiali się już na albumach firmowanych przez poznańską Trybunę, ale nigdy w takiej obsadzie. Zresztą, nawet gdyby tak było, to i tak o nieciekawą czy powtarzalną sztukę nikt by raczej Oleszaka, Vicentego i Trilli nie podejrzewał – przecież muzyka improwizowana wykonywana przez kreatywne jednostki ma olbrzymi potencjał inspirowania słuchacza niebanalnymi narracjami i dźwiękowymi zdarzeniami. A co do tego, że w Dragonie spotkały się bardzo kreatywne jednostki, nikt śledzący scenę free improvised wątpliwości mieć nie może.

W ujęciu tych artystów, spontaniczne dialogowanie przybiera wielowątkowe formy, których spójność – pomimo braku zaplanowania – jest główną zaletą albumu. To miara jakości muzyków, ponieważ nie uciekają oni na sprawdzone samotne szlaki, ale są w tworzeniu bardzo blisko siebie. Kolejne obierane przez nich kierunki wytyczane są kolektywnie, w pełnej synergii. Czy więc przenosimy się w kosmiczny niemal, pełen dźwiękowych łun pejzaż, czy kursujemy od nieśmiałych zająknięć do odważnych oświadczeń, czy wreszcie upadamy pod jarzmem turpizmu – dzieje się tak w wyniku wspólnych poszukiwań Oleszaka i jego partnerów. 

Jak to przy tego rodzaju wydawnictwach bywa, spektrum emocjonalne jest szerokie: nie brakuje miejsca na nastrojowość i wyciszenie, ale jest też przestrzeń na zażartą dyskusję czy kłótnię, a nawet... muzyczne okrucieństwo. Tak różnorodny, sugestywnie podany przekaz świadczy nie tylko o głębi wrażliwości artystów, ale także o ich maestrii instrumentalnej, dzięki której mamy do czynienia (i to kolejny atut albumu) z przeciekawym sonorostycznym laboratorium. Sięgając po "Spontaneous Live Series vol. 001", nie pozostaje więc nic innego, niż tylko pozbyć się wszelkich oczekiwań, wyobrażeń na temat tego co ów krążek może zawierać, i po prostu rozsmakować się w tym, gdzie muzykom udało się dotrzeć. Przyda się wzmożona atencja, którą postrzegam za warunek niezbędny do należytego wkroczenia w świat Oleszaka, Vicentego i Trilli. Warto!


Thursday, July 18, 2019

Premiera nowej płyty w katalogu Alpaka Records


Gdzieś pomiędzy post-jazzem a psychodelicznym rockiem - tak swoją twórczość definiują muzycy grupy Nene Heroine, a w utworze "Prince" wyraźnie słychać, że wcale nie przesadzają. Grupę  tworzą: Peter Stanley Chester, Michael ZismannSimon BurnsMike BoneBart Pugsley i Stan Corazon. Najnowszy singiel trójmiejskiej ekipy to zwiastun debiutanckiego albumu - "Total Panorama" - który ukaże się nakładem jednego z najprężniejszych wydawnictw jazzowych w Polsce, Alpaka Records (Algorhythm, Joanna Duda, Entropia Ensemble). Premierę zaplanowano na drugą połowę lipca.

Alpaka Records to nowe, niezależne wydawnictwo muzyczne z Gdańska, które na celu ma promowanie głównie lokalnej sceny improwizowano-alternatywnej, ale nie tylko. 

Sunday, July 14, 2019

RGG – Memento (2019)

RGG

Łukasz Ojdana - piano
Maciej Garbowski - double bass
Krzysztof Gradziuk - drums

Memento

WARNER PN 190295475932




By Adam Baruch

This is the eleventh album by Polish Jazz classic piano trio RGG, which consists of pianist Łukasz Ojdana, bassist Maciej Garbowski and drummer Krzysztof Gradziuk. The album presents twelve relatively short pieces, with Ojdana and Garbowski each contributing four original compositions, one is a standard by Ornette Coleman, two are compositions by contemporary Polish Classical Music composer Henryk Górecki and one is by Polish Liturgical Music composer Jacek Gałuszka. The album was recorded at the famed Studio Tokarnia and engineered by Jan Smoczyński, with the expected wonderful sound quality.

As someone who followed RGG since their inception, listened and reviewed their every album to date, heard them performing numerous times and even enjoyed their company in person, I am probably the least objective person to write about them again, and yet I feel that this somewhat intimate acquaintance with their music gives me a kind of insight that a casual listener might lack. RGG is not only one of the best European piano trios, which by itself is a momentous achievement, but it also is the most dynamic and ever developing musical unit, which is honestly a pretty rare phenomenon. Piano trios in particular have a tendency to keep a certain level of stability, even the best of them, once they reach a certain level of proficiency, which is definitely something RGG eschew. Each and every one of the eleven albums the trio was involved in presents a separate, often radically different musical universe, which is truly amazing.

What is the secret behind this behavioral pattern? Well, in my opinion it is the fact that RGG consists of three diametrically different personalities that are miraculously able to combine their individualisms into a new amalgam that changes constantly like a chameleonic microcosm, captured on each of their albums. Ojdana the romantic warrior, Garbowski the intellectual philosopher and lover of harmony and Avant-Garde as one and Gradziuk the rebellious free spirit with Zen ability to focus have together everything needed to produce an infinite number of intricate meshes, which are "deadly" effective.

"Memento" is perhaps the most introvert album by RGG ever. It is deeply melodic and lyrical spanning a large rainbow of influences and reflections and full of poetic and emotional, even spiritual moods. Clearly reflecting Jazz and Classical Music influences, the music is always very subtly and carefully balanced and aesthetically coherent. In fact it is also perhaps the most accessible album the trio ever recorded, although the full appreciation of the depth and richness of the music requires a trained and sensitive ear.

RGG are the epitome of Polish/European Jazz at its best and their music is the soundtrack of European Culture, which seeks to unite the known and explore the unknown aspects of human tradition, spirituality and ingenuity. This album stands alone perfectly as a symbol of modern Jazz, but it is also a piece of a puzzle, which stands for something much more substantial. Therefore if this is someone's first glimpse of the RGG miraculous universe, it will hopefully prompt to explore their older recordings and keep the eyes (ears) open for future ones, and this is barely the beginning of a beautiful journey. The fact that this album was released as part of the "Polish Jazz" series (see below) is not a distinction for RGG, but rather a distinction for the series.

Side Note

The iconic "Polish Jazz" series of recordings, originally released between 1965 and 1989 by the Polish state owned record company Polskie Nagrania, which used the Muza label as its moniker, consists of seventy six LP albums. It presents the history of Polish Jazz recordings during that period, which includes some of the most important Polish/European modern Jazz milestones and reflects the extraordinary development of Jazz music behind the Iron Curtain. It is one of the most important historic documents of Polish Music and of course Polish Culture in general.

The series had an eminent logo designed by Roslaw Szaybo and the albums were numbered sequentially from Vol.1 to Vol.76 accordingly. The album's artwork was wonderfully stylish and modernist, featuring the brilliant photographs and characteristic design by the legendary Polish Artist Marek Karewicz.

Stylistically the series presented all Jazz genres, from Traditional Jazz to Avant-Garde/Free Jazz, which was extraordinarily liberal considering the cultural censorship imposed by the Socialist Regime. It suffered from some inconsistency, as far as the musical quality and aesthetics were concerned, as well as the internal "politics" of the Polish Jazz scene at the time, but in retrospect it achieved a spectacular overall result, unparalleled as far as consistently documenting a national Jazz scene is concerned.

After the Polskie Nagrania catalogue was bought by Warner Music Poland, the new owner started a reissue process of the Polish Jazz series, carefully remastered, repackaged and including extensive liner notes, which keeps the artwork as close to the original design as possible. So far forty two volumes of the original series were reissued.

In 2006 Warner Music Poland decided to continue the original series by releasing new contemporary Polish Jazz recordings under the same format and even to continue the sequential numbering starting with Vol.77 – a decision I personally consider almost sacrilegious. Some things are simply untouchable, and the "Polish Jazz" series is surely one of those things. If Warner Music Poland wants to produce Jazz albums, which is always more than welcome, they could have started a new series, under a new title, rather than exploiting the reputation of the historic series.

As a result, some artist whose albums are released as part of the new series might be led to expect instant gratification, fame and stardom, just for being an artificial part of a prestigious past, which of course is as bogus as it is sad.

Saturday, July 13, 2019

Lucas Pino's No Net Nonet – That's A Computer (2018)

Lucas Pino's No Net Nonet

Lucas Pino - tenor saxophone, bass clarinet
Alex LoRe - alto saxophone 
Andrew Gutauskas - baritone saxophone 
Mat Jodrell - trumpet
Nick Finzer - trombone 
Glenn Zaleski - piano 
Rafał Sarnecki - guitar


Desmond White - bass 
Jimmy Macbride - drums

That's A Computer

OUSIDE IN MUSIC 1814

By Adam Baruch

This is an album by American Jazz saxophonist/composer Lucas Pino recorded with his No Net Nonet ensemble, which includes the Polish (resident in NY) guitarist/composer Rafał Sarnecki. Chilean vocalist Camila Meza guests on two tunes. The album presents six original compositions, four by Pino and one each by Sarnecki and saxophonist Alex Lore and an additional short piece of unknown origin.

The nonet sounds almost like a small Big Band, mainly due to the intricate arrangements and extensive use of unisono phrasing, which is wonderfully executed throughout the album. Combined with the superb compositions, this album is a beautiful example of American Jazz brought up to date and aesthetically inspired, which sadly happens all too rarely lately. The music is just perfect, untouchable as a form of expression and needs absolutely nothing in addition to what it already offers, which is an événement exceptionnel indeed.

This music is simply too good to be described in words, sort of like attempting to dance architecture. Being fed new music constantly, I rarely get excited about an album, but this is a proverbial "something else". Elegant, sophisticated, lyrical, exciting… this music has an uplifting quality about it that literally "puts a spell on me".

If blind tested I would have probably gambled that this is a European ensemble, as the overall musical approach sounds similar to what the Vienna Art Orchestra and other European ensembles were doing (and still do), especially on those two tracks featuring Camila's vocals, which are simply sublime. But the entire album just kicks ass big time and is definitely one of the most exciting pieces of music that arrived on my desk lately. I surely have to explore Pino and his music and wholeheartedly advice all true music connoisseurs to do the same ASAP!

Thursday, July 11, 2019

Arek Czernysz Trio – Breath (2019)

Arek Czernysz Trio

Arek Czernysz - accordion
Filip Arasimowicz - bass
Antoni Wojnar - drums

Breath

BCD 45




By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz accordionist/composer Arek Czernysz recorded in a trio format with bassist Filip Arasimowicz and drummer Antoni Wojnar. The album presents seven original compositions, all by Czernysz.

In the contemporary music world the accordion became almost completely neglected and its glorious past is by now utterly forgotten. In Jazz accordion was always a rarity and of course it is even more so today, but an accordion trio with bass and drums is just about unheard of. The physical difficulty involved in playing the instrument, the technique and rigor required to master it and of course the complete absence of sex appeal the instrument radiates are just some of the reasons why very few young musicians want anything to do with it. Therefore Czernysz a priori deserves respect and praise for accepting the challenge.

The music Czernysz composed for this album was obviously created with accordion in mind and suits the trio perfectly. It offers a wide range of stylistic influences obviously Jazz but also many World Music elements, some hints of Blues and of course the omnipresent Polish lyricism and melancholy present on almost every album made in Poland. He also cleverly avoids exploring the palpable accordion temptations like Tango, Polka and various folkloristic areas clearly associated with the instrument, creating his own musical ambience that shows no signs of imitation. In fact the music is certainly way more mature that what one might expect from such young composer.

As a player Czernysz obviously shows a lot of talent and potential, but his performance lacks the polish and virtuosity that come with time and experience. Having said that the music is perfectly executed in every respect, it only lacks certain brilliance that is simply not here just yet but will definitely appear soon, perhaps even on his next album. I hope this does not sound discouraging in any way, as it is not meant to be; all I am saying at this point is that when Czernysz will add virtuosity to his performance, he will be unstoppable.

The rhythm section does a splendid job shoulder to shoulder with the leader. As already mentioned above a bass/drums accompaniment to accordion does have a limited precedence and a tight cooperation as displayed on this album is definitely praiseworthy. Overall this is an exciting, bold debut album which offers splendid compositions, fine performances and a novelty effect of hearing accordion in a fresh musical environment. It is definitely wholeheartedly recommended and absolutely worth being discovered!

Tuesday, July 9, 2019

Dan Phillips Quartet - Light At Depth (2019)

Dan Phillips Quartet

Dan Phillips - guitar
Jim Baker - piano, synth
Krzysztof Pabian - double bass
Bill Harris - drums

Light At Depth

LIZARD BREATH 755491130032



By Andrzej Nowak

Amerykański kwartet z polskim akcentem proponuje podróż po zakamarkach swobodnie kreowanego fusion jazzu, udowadniając przy okazji istotnie ważną tezę, iż w muzyce improwizowanej najważniejsza jest dobra komunikacja, poparta odpowiednim poziomem kreatywności artystów.

Nagranie "Light At Depth" otwiera łagodne intro, budowane przez fortepian i kontrabas traktowany techniką "arco". Kolejnym krokiem jest wejście spokojnej gitary, którą wspiera szelest talerzy. Opowieść "otwarcia" tkana jest niezwykle skrupulatnie, a elementem, który tworzy dramaturgię wydarzeń, jest niewątpliwie Pabian i jego kontrabas. Muzyk burzy, narzucającą się mimowolnie po lekturze instrumentarium wykorzystanego na płycie, estetykę typowego fusion. Pierwszy utwór zdaje się być balladą, która szuka pretekstu do wybuchu emocji. Po piątej minucie repetujący kontrabas i rozgrzewająca się gitara zaczynają budzić nadzieję na kolejne udane fragmenty płyty.

Drugą kompozycję (za nieparzyste odpowiada Phillips, za pozostałe cały kwartet i mają one nieco bardziej swobodną formę) otwiera gitara tańcząca z werblem. Syntezator kreśli plamy, kontrabas snuje niebanalny pasaż "pizzicato". Muzycy bardzo umiejętnie wchodzą w improwizowany "rozgardiasz" - kontrabas i perkusja czynią tu dużo nieoczywistych rzeczy, co podnosi jakość narracji w sposób krytyczny. Dynamika, energia, jakże oświecony kolektywizm! Jakby na podkreślenie słów recenzenta, w piątej minucie muzycy zwinnie wyhamowują i rozlewają się czterema bardzo swobodnymi improwizacjami, które pozostają wszakże ze sobą w bliskich relacjach. Po kilkudziesięciu sekundach znów bardzo kolektywnie łapią dynamikę. Prym wiedzie tu Baker, który wpada w zmysłowy rezonans, podczas gdy gitara i perkusja snują na boku nowy wątek. Brzmienie całości zdaje się być nieco zabrudzone, mało selektywne, co w tym akurat wypadku dodaje niewątpliwego uroku temu specyficznemu "fake" fusion. 

Trzecia kompozycja startuje gitarowo-perkusyjną introdukcją, która szybko wchodzi w stan narracji właściwej dzięki bystrym plamom syntezatora i ciekawej, prowadzonej na froncie ekspozycji kontrabasu. Wszystko nieśpiesznie, stylowo, bardzo swobodnie budowane. Swoim zwyczajem kwartet w mgnieniu oka nabiera dynamiki, a po kolejnych minutach łapie także zmyślny rytm. Soliści na flankach (Baker i Phillips) płyną dość separatywnie, sekcja samym środkiem łapie zaś funkowego dryla! Power quartet z mocą rockowego combo! Czwarty odcinek budzi się spokojnie – perkusyjne intro, plumkająca gitara. Pabian proponuje znów zwinnym "pizzicato" bardziej dynamiczną narrację. Po wytłumieniu wszystkie dźwięki zlewają się do jednego, ambientowego strumienia, który zdobiony jest świetnym "drummingiem".

W trakcie piątej kompozycji powraca fortepian, traktowany przez Bakera w tradycyjny sposób. Klimat buduje "mała" gitara i drżące talerze. Krok ku estetyce funky znów zdaje się być dobrym pomysłem. Moc rockowej ekspresji, z jazzem zaszytym pod skarpetkami. Narracja nabiera wigoru i smaku, co w drugiej jej części potwierdza świetna współpraca kontrabasu i perkusji. Szósta opowieść i znów pulsuje sekcja – tańczą jak koniki polne na zroszonej łące. Gitara i piano dają rytm, który po niedługim czasie zostaje ciekawie zastopowany. Kolejny stylowy "flow" tkany bystrym kontrabasem Pabiana. Krok ku dynamice, krok wu wyciszeniu.

Na finał fragmentu o bardzo zmiennej akcji, świetne, klasycyzujące solo Bakera po białych i czarnych klawiszach. Po kolejnym wyhamowaniu, w siódmej minucie dla odmiany taneczne solo Pabiana, jakby dla podkreślenia dobrze wykonanej przez niego roboty na całym albumie. W kompozycji finałowej mała klamra dramaturgiczna – Pabian powraca ze smyczkiem i buduje wraz z partnerami finałową balladę, która - tu bez zaskoczenia - znów nabiera dynamiki i stylu. Dobra ekspozycja gitary, zadziorna sekcja, ciekawe piano. Ostatnie dźwięki też powstają tu kolektywnie, co dodatkowo podkreśla walor świetnej komunikacji pomiędzy muzykami, od pierwszego dźwięku po finał.


Monday, July 8, 2019

Piotr Baron – Wodecki Jazz (2019)

Piotr Baron

Piotr Baron - saxophones, bass clarinet
Robert Majewski - trumpet, flugelhorn
Michał Tokaj - piano
Maciej Adamczak - double bass
Łukasz Żyta - drums

Wodecki Jazz


POLSKIE RADIO 2213

By Adam Baruch

This is an album by veteran Polish Jazz saxophonist /composer Piotr Baron, which pays homage to the music composed by much respected and loved Polish singer/songwriter/musician Zbigniew Wodecki, who died in 2017. Baron, who plays saxophones and bass clarinet, is accompanied by trumpeter Robert Majewski, pianist Michał Tokaj, bassist Maciej Adamczak and drummer Łukasz Żyta and several guests. The album presents six songs composed by Wodecki (one is repeated twice in vocal and instrumental versions). One of the songs features vocals, one features a short rap part and another one includes spoken word, but most of the material is entirely instrumental.

The music is a usual mainstream Jazz treatment of Pop material, definitely on the lighter side of the spectrum, but very professionally executed by the participating musicians, which is obviously intended for a wide audience of Wodecki's fan base. Contrary to the opinion voiced by Polish Jazz "critics" this album does not cross over to kitsch and as far as the playing by the quintet is concerned it is a perfectly legit mainstream outing. Baron, Majewski and Tokaj are seasoned veterans and their performances are excellent as always, as is the job done by the rhythm section. Of course personally I'd prefer to hear Baron and his cohorts to play a way more ambitious material, as they did many times in the past, but there is nothing wrong with playing a bit of relaxing mainstream, based on the excellent melodies composed by Wodecki. At least they are not playing standards.

Of course the circumstances sound a bit opportunistic, but the album's liner notes explain that Baron and Wodecki, who loved Jazz and even had a Jazz period in his career, intended to record an album together since a long time but Wodecki's untimely death sadly put an end to these plans. So this album is a sort of fulfillment of a promise rather than a less noble intent.

Overall this is a very well rounded mainstream Jazz album, which does justice to Wodecki's compositions and offers highly professional performances, with excellent soloing by Baron and Majewski and superb piano parts by Tokaj. Even the use of rap is tasteful and the arrangements of all the songs are elegant and even sort of cool. I wish the listeners were spared the one vocal part, but otherwise this is a nice, accessible but still very well done album, which will make many listeners very happy.

Saturday, July 6, 2019

MIST - Live Dragon (2019)

MIST

Maciej Pruchniewicz – guitar
Szymon Siwierski – piano, clarinet

Live Dragon

BRODA RECORDS MIST1901-CD001




By Krzysztof Komorek

Pojawili się w jazzowym światku dość niespodziewanie, chociaż muzycznego doświadczenia żadnemu z nich nie brakuje. Gitarzysta Maciej Pruchniewicz może się wręcz uważać za weterana. W swoim życiu współpracował między innymi z Wojciechem Waglewskim, Tadeuszem Nalepą, Małgorzatą Ostrowską, Antonim Gralakiem czy Michałem Urbaniakiem. Najbliżej było mu zawsze do bluesa i rocka. Młodszy o pokolenie Szymon Siwierski komponuje dla teatru i filmu. Grywa w zespole Swiernalis, dalekim od idiomu jazzowego tak jak tylko można to sobie wyobrazić. Co połączyło tych dwóch artystów?

Po pierwsze DNA – bo w przypadku MIST mamy do czynienia z duetem ojca i syna. Po drugie klimaty, które ich obecnie fascynują: improwizacja, wycieczki w stronę klasyki, połączenie brzmień elektronicznych z akustycznymi. Godzinna płyta nagrana została z przypadku, w sposób zupełnie nie zaplanowany. Sami muzycy przyznają, że bez presji związanej ze świadomym rejestrowaniem materiału gra się bardzo dobrze. Jak widać na tyle dobrze, że nagranie zdecydowali się udostępnić szerokiej publiczności i wydać. Jako zdeklarowany miłośnik małych składów sięgnąłem po płytę z zainteresowaniem i od pierwszych taktów doznałem nieprzemijającego zauroczenia.

Godzinny album zawiera osiem autorskich kompozycji. Kilka długich nagrań – po dziewięć, czy nawet jedenaście minut – świetna dramaturgia, nieoczekiwane zwroty akcji. Znajdziemy tu urokliwą klarnetowo-gitarowa balladę "Part II" (muzycy postawili w nazewnictwie utworów na minimalizm), czy oniryczno-ambientowe "Part V" nagle przeradzające się w melodyjny pojedynek gitary i fortepianu. Pruchniewicz sięga również ku dawnym fascynacjom, czarując bluesową gitarą w nagraniu otwierającym album oraz końcówce utworu finałowego. 

Punkt kulminacyjny płyty przypada na "Part III" (gdzie po raz drugi i ostatni pojawia się klarnet), który wplata w narrację klasyk "Nim wstanie dzień". Zagrany nowocześnie, a przy tym ze znakomitym wpasowaniem się w oryginalny nastrój kompozycji. Fragmenty z Komedy pojawiają się subtelnie niemal od początku utworu, ale dopiero na sam koniec duet odkrywa karty w pełni, poświęcając w całości wielkiemu kompozytorowi niezwykle efektowne ostatnie trzy minuty.

"Live Dragon" wypada naprawdę znakomicie. Najlepsze podsumowanie wydawnictwa znalazłem w wywiadzie z oboma muzykami, gdzie pojawił się passus ".. bo tego się fajnie słucha z lampką czerwonego wina lub przy zielonej herbacie" (wywiad autorstwa Magdaleny Ciesielskiej dla magazynu Poznański Prestiż, czerwiec 2019). Od siebie dodam tylko, że MIST słucha się bardzo dobrze w każdych okolicznościach.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...