Tuesday, August 14, 2018

Krzysztof Herdzin - Look Inward (2017)

Krzysztof Herdzin

Krzysztof Herdzin - piano

Look Inward

UNIVERSAL 2017






By Jędrzej Janicki

Okładka ostatniego albumu Krzysztofa Herdzina "Look Inward" przypomina oprawę graficzną legendarnego krążka Lenniego Tristano z 1956 roku (zatytułowanego po prostu "Lennie Tristano"). Ten sam kolorystyczny minimalizm i zdjęcie artysty ukazujące pełną skupienia twarz. Ten sam rodzaj napięcia, a jakże inna muzyka. Obie te płyty jednak muzycznie trochę łączy. Przede wszystkim koncentracja i dbałość o każdy wydobywany z fortepianu dźwięk. Krzysztof Herdzin podjął się jednak zadania o wiele trudniejszego. 

Wszystkie utwory rozpisane są wyłącznie na fortepian, co czyni całe nagranie jeszcze bardziej intymnym. Czasami można odnieść wrażenie, że cała płyta to jedna rozbudowana kompozycja podzielona na dziewięć mniejszych części. Herdzin tym zabiegiem zmusza nas do uważnego śledzenia jego sposobu narracji, gdyż jeden brakujący element może zachwiać strukturą całego utworu. Z drugiej strony ten album to próba uchwycenia chwili, nieco impresjonistyczna analiza zatrzymania rzeczywistości. Rzeczywistości pełnej kontemplacji i zadumy, refleksji i introspekcji. Odzwierciedlają ją spokojne, często pojedyncze dźwięki fortepianu, z których rozwija się przepiękna melodia. 

Truizmem jest stwierdzenie, że tworzona muzyka opisuje obecny stan ducha artysty. W przypadku "Look Inward" ta zależność jest jednak bardzo łatwo zauważalna. To płyta człowieka już doświadczonego i w jakimś stopniu spełnionego, ale wciąż skłonnego podejmować coraz to nowe zadania. Krzysztof Herdzin zwiedził już bardzo duży kawałek muzycznej rzeczywistości: od klasyki, przez muzykę popularną, aż po jazz. "Look Inward" wydaje się być chwilą wytchnienia w pędzącym świecie, a może wręcz filozoficznym dziełem pobudzającym do stawiania tych najważniejszych pytań.

Finał historii Herdzina jest jednak o wiele spokojniejszy i bardziej kojący. Praktycznie niemożliwe jest wyróżnienie pojedynczego fragmentu tej płyty, gdyż dopiero jako całość wywiera ona największe wrażenie. Dźwiękami, do których jednak najczęściej wracam, są te z "Part 8". Delikatny motyw na tle nostalgicznego podkładu. Pozornie prosta formuła, z której Herdzinowi udaje się wydobyć całą magię fortepianu i potęgę muzycznego piękna. "Look Inward" to album dla wszystkich tych, którzy najwyżej cenią sobie harmonię i refleksję. Krzysztof Herdzin tym nagraniem być może rekordów sprzedaży nie pobije, ale na trwałe zapisze się w świadomości miłośników jazzu.

Sunday, August 12, 2018

López & Kądziela – Augmentation (2017)

Lopez & Kądziela

Maciej Kądziela - saxophone
Xan Campos - piano
Johannes Vaht - bass
Carlos López - drums

Augmentation

JAZZ ACTIVIST 05



By Adam Baruch

This is the debut album by the young European quartet co-led by Spanish (Galician) drummer Carlos López and Polish saxophonist Maciej Kądziela, with Spanish (well, Galician again) pianist Xan Campos and Swedish bassist Johannes Vaht. The album presents eight original compositions, four composed by Lopez, three by Kądziela and one by Vaht.

The music is a wonderful example of young contemporary European Jazz, full of vigor and flare, based on melodic compositions but including an extensive degree of freedom, which enables novel improvisation and unexpected time signatures. The melodies are well structures and coherent harmonically, diverse stylistically and often include World Music influences, with some Iberian motifs clearly distinguishable.

The individual performances are all excellent, as expected form these well schooled and already quite experienced musicians. Fiery and inspired soloing and superb team work contribute to the overall result, which is a genuine pleasure to listen to.

Although most of these ensembles are created ad hoc in the burgeoning environment created at the Copenhagen's Rhythmic Music Conservatory, where many excellent European musicians study, hopefully this quartet will come together to record and tour, as it is unquestionably too good to be a one time affair. Definitely worth investigation and highly recommended for modern European Jazz connoisseurs!

Saturday, August 11, 2018

Krzysztof Lenczowski – Rzeczy Osobiste (2018)

Krzysztof Lenczowski

Krzysztof Lenczowski - cello

Rzeczy Osobiste

REQUIEM 169






By Adam Baruch

This is the second solo album by Polish cellist/composer Krzysztof Lenczowski and his first solo cello recording. Lenczowski is primarily known as a member of the celebrated Atom String Quartet, but he is often involved in other projects as well. The album presents eleven compositions, including three originals and one improvised piece, and the rest are his interpretations of Jazz, Pop and Classical standards, both international and of Polish origin.

This eclectic collection of musical sources serves Lenczowski well, since a solo cello album is a trying experience both for the artists and the listeners. It allows Lenczowski to display his diversity and obvious technical proficiency, as well as to create a multi-faced portrait of his talents. As the album's title suggests ("Personal Things" in Polish) he selected this time a gathering of pieces that he likes, rather than offer a novel musical concept. This bold decision might result in criticism from some "critics", but Lenczowski is obviously way beyond that by now.

The album is a very pleasing listening experience, changing moods and stylistic approaches constantly. The very personal interpretations are often quite removed from the origins, which of course is all for the better. What Lenczowski is saying here is that genres are simply points of reference and music is one. It either works and manages to move the listener or doesn't work, regardless of the genre; a statement I also adhere to.

Overall this is a very unusual, highly personal statement by a superb musician, who wishes to share his personal musical preferences with his listeners, rather than venture into a specific musical venture. Beautifully played and full of elegance and sensitivity, it is a little gem one can return to when the world seems bleak and gloomy. The album is warmly recommended to appreciative listeners, who are tired of flashy and empty statements and need something to hold on to, which is unpretentious and genuinely embracing.

Thursday, August 9, 2018

Lonker See - One Eye Sees Red (2018)

Lonker See

Bartosz "Boro" Borowski - guitar
Tomasz Gadecki - saxophone, synth
Joanna Kucharska - bass guitar, vocal
Michał Gos - drums

One Eye Sees Red



INSTANT CLASSIC 071

By Piotr Wojdat

Zacznijmy nietypowo, bo od deklaracji: nie jest to płyta jazzowa i piszę o niej na tych łamach tylko dlatego, że mam ku temu pretekst. W skład gdyńskiego zespołu wchodzą saksofonista Tomasz Gadecki oraz perkusista Michał Gos. Tego pierwszego można kojarzyć z duetu Olbrzym i Kurdupel, którego skład uzupełnia basista Marcin Bożek. Z kolei Michał Gos dał się poznać ze współpracy z Wojtkiem Mazolewskim (Freeyo), czy Kubą Staruszkiewiczem i Jackiem Stromskim (trio perkusyjne Gostrosta). Od pewnego czasu Gos i Gadecki, a więc postaci, które w pierwszej kolejności kojarzymy z jazzem i muzyką improwizowaną, są też członkami zespołu Lonker See. 

Założycielami gdyńskiej grupy są jednak artyści kojarzeni z trójmiejską sceną alternatywnego rocka: gitarzysta Bartosz "Boro" Borowski oraz basistka i wokalistka Joanna Kucharska. Lonker See zaczynali jako duet i dopiero potem dołączyli do nich Michał Gos oraz Tomasz Gadecki. Dzięki "One Eye Sees Red" jako Lonker See oraz występowi na tegorocznym Off Festivalu mają okazję wyjść z cienia. I to nawet niekoniecznie za sprawą zawartości albumu, co faktowi ukazania się płyty w barwach wytwórni Instant Classic z Krakowa. 

Nie oznacza to jednak, że "One Eye Sees Red" jest dziełem, które należy skrytykować i nie pozostawić na nim suchej nitki. Co prawda dużo tu powielania kalek, które przywołują na myśl dokonania zespołów post rockowych, ale dla fanów bardziej gitarowych odłamów tego gatunku raczej nie będzie to niczym złym. Ważne, że główne motywy utworów są ciekawe, choć i tzw. dłużyzny mogą się od czasu do czasu przytrafić.

"Lillian Gish", które otwiera płytę, rozwija się bardzo powoli. Najpierw słyszymy pojedyncze dźwięki saksofonu, dopiero potem pojawia się motyw gitarowy i minimalistyczny perkusyjny rytm. W dalszej części utworu do głosu dochodzą mocne, niemal stoner rockowe riffy. Potem zespół umiejętnie studzi emocje i pozwala, by utwór dogasał w niezbyt szybkim tempie. 

Pozostałe dwa utwory, których możemy wysłuchać na "One Eye Sees Red", utrzymują się w podobnym klimacie. Są już jednak nieco łagodniejsze, momentami pojawiają się też partie wokalne Joanny Kucharskiej, które jednak nie wysuwają się na pierwszy plan. Od czasu do czasu usłyszymy też jazzowy saksofon, jak np. w zamykającym album utworze tytułowym. Wydaje mi się jednak, że nie zawsze pasuje to do muzyki granej przez zespół, która w moim przekonaniu jest całkiem ciekawa, ale bywa też nużąca lub przeładowana nie zawsze trafionymi pomysłami.

Wednesday, August 8, 2018

Łukasz Kokoszko Quartet – New Challenge (2018)

Łukasz Kokoszko Quartet

Łukasz Kokoszko - guitar
Grzegorz Ziółek - piano
Maciej Kitajewski - bass
Grzegorz Pałka - drums

New Challenge

SJ 030



By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz guitarist/composer Łukasz Kokoszko, recorded in a quartet setting with pianist Grzegorz Ziółek, bassist Maciej Kitajewski and drummer Grzegorz Pałka, all representatives of the youngest wave of Polish Jazz musicians at present (2018). The album presents nine original compositions, all by Kokoszko.

The music is a melodic variety of Fusion, with stronger Jazz ties than usual Fusion material, especially in view of the fact that except for the electric guitar the rest of the instruments play acoustically. The compositions are also more complex than the usual Fusion stuff, so the overall stylistic environment is somewhere between melodic modern Jazz and Fusion. The music is mostly very calm and melancholic, and perhaps more up tempo numbers would have served the album well to add more variety.

All four musicians perform very well, with the obvious emphasis on the leader, who sets the tone, playing the themes and long improvisations. Ziółek also adds several wonderful piano solos and the rhythm section splendidly supports them along the way. Kokoszko is a splendid guitar player, strongly based in the Blues tradition, which is relatively uncommon among contemporary guitar players. His personal style is very unique, which is a great virtue these days, with most guitar players imitating other guitar players.

Overall this is a first class debut album, which shows a lot of potential by the leader and his splendid team. Solid compositions and excellent performances add together to create a very pleasant listening experience and the unusual guitar sound and drive are certainly worth being discovered. Well done indeed!

Tuesday, August 7, 2018

Raczkowski & Kostka – Duo (2018)

Raczkowski & Kostka

Franciszek Raczkowski - piano
Mikołaj Kostka - violin

Duo

SJR 028





By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish duo comprising of pianist/composer Franciszek Raczkowski and violinist/composer Mikołaj Kostka. The album presents twelve relatively short compositions, eleven of which are originals: six by Raczkowski, three by Kostka and two co-composed by them both and one is a John Cage composition. The music was beautifully recorded at the Studio Tokarnia and engineered by Jan Smoczyński.

The music is conceptually closer to contemporary Classical music than Jazz, but has obvious Jazz ties. It is also very delicate, minimalist and deeply lyrical and it seems that every single note earned its place in these compositions by deliberate contemplation. However, in spite of the sparingness and careful use of notes, the music is fully developed and bodied, creating a wonderful overall effect of coherent musical message being conveyed.

Of course in case of a duo, it is the dialogue that the two players are able to develop that matters the most. In this case the dialogue is wonderfully balanced and the soloing by one of the musicians is always excellently accompanied his partner, creating a continuous conversational mode. Kostka displays strong ties with Polish musical Folklore, which is not surprising as many players of his generation show deep love and respect of Polish musical sources, incorporating them in their music. He also joins the ranks of the revered Polish Jazz Violin School, which grows rapidly.

Both musicians display a mature approach to their instruments, with obvious talent and technical proficiency, which is always astonishing with the members of the young Polish generation of musicians. Complimented with the noticeable mutual understanding, respect and common musical goals, the duo is a wonderful example of a whole being much more that the sum of its ingredients. Although still very young, these musicians display a coherence, maturity and skillful appliance of their talents, which is usually only achieved at much later stage of musical careers.

Overall this is stunning debut, which deserves to be heard by as many music connoisseurs, way beyond the strict circle Jazz aficionados. It is a wondrous amalgam of Jazz, contemporary Classical music and Folklore, which is powerful in spite of its serene appearance. Absolutely not to be missed!

Sunday, August 5, 2018

Marcin Masecki & Jerzy Rogiewicz - Ragtime (2018)

Marcin Masecki & Jerzy Rogiewicz

Marcin Masecki - upright piano
Jerzy Rogiewicz - drums

Ragtime

BMC CD 256




By Maciej Krawiec

„Masecki zagrałby wszystko, bo on jest człowiekiem, który ma technikę i otwarty łeb. Skręca w takie kierunki, że naprawdę gra się z nim ciekawie”. Tak o pianiście w swojej wydanej osiem lat temu autobiografii powiedział Tomasz Stańko i dziś słowa te wydają się jeszcze bardziej adekwatne. Poza współpracą z osadzonymi w różnych stylistykach zespołami, sięgał na przykład po kompozycje Bacha, Beethovena, Chopina i Scarlattiego, czy rozprawiał się z polonezami i mazurkami. Jego najnowszy album „Ragtime” – nagrany z perkusistą Jerzym Rogiewiczem – to zatem nie pierwszy dialog pianisty Marcina Maseckiego z historią muzyki, czy konwencjami wykonawczymi.

Ów dialog Masecki zwykle prowadzi na własnych, osobliwych prawach. Jest przekorny, nie przeszkadza mu powtarzanie się, woli zepsuć niż zbudować, nie chce się podobać, lubi zaskakiwać. Konwencjonalnie melodyjne i rytmiczne ragtime'y posłużyły mu do kolejnej muzycznej dekonstrukcji, w ramach której nie dba o przejrzystość narracji utworów czy perfekcyjne brzmienie. Zamiast tego pianista oferuje jednak znacznie więcej: własny styl. Łączy nienaganną technikę z nonszalancją, szacunek z wygłupem, melancholię z groteską. Gdy do tego doda się jeszcze jego wyobraźnię i swobodę improwizowania, nie pozostaje nic innego, jak z radością i zaciekawieniem odkrywać zarówno sam album, jak i koncertowe nagrania tego repertuaru.

Nie bez znaczenia jest oczywiście udział Jerzego Rogiewicza, wieloletniego partnera muzycznego pianisty. Na oszczędnym zestawie perkusyjnym kompetentnie swinguje, dzięki czemu wzmacnia związek duetu z jazzową tradycją. Poza tym, Rogiewicz naturalnie dyscyplinuje Maseckiego, dzięki czemu pianista gra w sposób bardziej ścisły i uporządkowany niż muzykując solo. Ten fakt można uzmysłowić sobie, porównując materiał duetowy z utworem zamykającym „Ragtime” – to nagranie z solowego występu Maseckiego w amsterdamskim klubie Bimhuis. Oba oblicza albumu są równie ciekawe, choć tych, którzy samotną grę pianisty słyszeli nie raz, powinno zainteresować bardziej jego muzykowanie z Rogiewiczem. A brak kontrabasu? To świetny pomysł, dzięki któremu uwydatnia się odrębność przedsięwzięcia, jego bezkompromisowość, a także daleka od perfekcjonizmu twórcza filozofia.

Jeśli więc chcieć dziś słuchać ragtime'ów – czy w ogóle muzyki tradycyjnej – unikając przy tym niestrawności towarzyszącej spotkaniom z epigonami, to właśnie w takich wykonaniach, jak to Maseckiego i Rogiewicza.

Saturday, August 4, 2018

Jacek Kochan – Ajee (2018)

Jacek Kochan

Dominik Wania - electric piano, synth, keys, voice
Bartłomiej Prucnal - saxophones, voice
Jacek Kochan - drums, percussion, synth, electronics, voice

and others


Ajee

AUDIO CAVE 2018/007

By Adam Baruch

This is an album by veteran and prolific Polish Jazz drummer/composer/bandleader Jacek Kochan, recorded in a core trio format with the incredible keyboardist Dominik Wania, who plays synthesizers exclusively on this album, and saxophonist Bartłomiej Prucnal. Several guest artists appear, mostly on vocal parts. The album presents thirteen original compositions, nine by Kochan and four by Wania.

The music, as usual with Kochan's albums, is completely original and unexpected. Characterized by odd meters, which are the drummer's trademark, it is a form of Fusion, but completely different from the typical Fusion approach. There are elements of Groove, Hip-Hop, Rap and Funk, and the sound of the analog synthesizes (which produce also the bass parts) brings back fond retro memories of early Funk albums and the playing of the iconic George Duke.

The individual performances by the participating musicians are all first rate, as expected. Wania dominates the album with his synthesizer parts, which expose a new facet of his immense talent. He manages to create a dark, a tad reserved atmosphere, but his virtuosic playing and incredible sense of time are simply astounding. Prucnal adds a more melodic, soulful layer, which at times is very intensive and superbly crafted. Kochan manages to steer the music smoothly through the crazy rhythmic patters, with flair and elegance, which only Master drummers are capable of.

This album is quite removed from the Jazz mainstream and as such it will be probably sniffed at by the Jazz "critics", but Kochan is way beyond such trivialities and his constant search after new forms of expression is a virtue he does not have to apologize for. This album is full of wonderful music, lyricism and sophistication, which one rarely expects to pop up in the Fusion idiom.

Overall this is a superb piece of music, which takes time to get into and get used to, but offers layer over layer of excellent music and fantastic instrumental work by the participants. Hopefully Kochan will continue to explore and expand the horizons of music and I am already anxious to hear his next album, which hopefully will be here soon. Hats off Gentlemen!

Wednesday, August 1, 2018

Jachna/Mazurkiewicz/Buhl – God's Body (2018)

Jachna/Mazurkiewicz/Buhl

Wojciech Jachna - trumpet, electronics
Jacek Mazurkiewicz - contrabass, electronics
Jacek Buhl - drums

God's Body

AUDIO CAVE 2018/006


By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Improvising Music trio comprising of trumpeter Wojciech Jachna, bassist Jacek Mazurkiewicz and drummer Jacek Buhl. Jachna and Mazurkiewicz employ also various electronic devices to produce sound. The album presents seven original compositions, co-credited to all members of the trio.

The music is an organic development of the music on the trio's debut album, spontaneous yet well organized, undoubtedly influenced by the fact that it was recorded in the studio rather than live, where Improvising Music is usually recorded. This time the music is certainly more relaxed and often even lyrical, and the use of electronics is subtle and more sophisticated.

Jachna, with over two dozen albums under his belt as a leader, co-leader and band member, is certainly emerging as one of the leading personalities on the Polish Improvising Music scene, not only as a superb performer but also as a "mover" who constantly seeks for new opportunities to develop and create new musical environments. Jachna's steady progress over time, which I have been lucky to follow at first hand since several years, is a wonderful chronology of his personal development, as well as a superb illustration of the renaissance of the Polish Jazz scene, which he exemplifies perhaps better than most.

The cooperation between Jachna and Buhl also goes back several years, and their phenomenal telepathic bond is clearly present on this album. Buhl takes the notion of "drumming" way beyond the conventional concept, with puts the traditional role of time keeping completely out of the picture. His contributions on this album are as much revolutionary and innovative as the work of Tony Oxley in the late 1960s. Mazurkiewicz completes the molecular bond of the trio with his beautifully harmonic work and rhythmic pulsations, which are crucial in absence of traditional drum parts.

Overall this is a beautiful and highly rewarding musical experience, which in spite of its Improvised Music labeling, is quite accessible to a large Jazz loving audience. For the many fans these musicians already have, this is a must of course, but at the same time this is a great opportunity to get exposed to some superb music, regardless of stylistic connotations. Wholeheartedly recommended!

Tuesday, July 31, 2018

Inwardness – Space Jazz (2018)

Inwardness

Maciek Pysz - guitars, effects
David Amar - soprano saxophone, synth, effects
Davy Sur - drums, percussion, effects

Space Jazz

OZELLA 085


By Adam Baruch

This is the debut album by the Inwardness trio, which comprises of Polish guitarist/composer Maciek Pysz, French saxophonist David Amar, who also plays synthesizers and French drummer/percussionist Davy Sur. The album presents fifteen relatively short original compositions, co-credited to all the members of the trio.

The music, which was "spontaneously composed", presents relaxed and melodic but at the same time improvised vistas with strong World Music influences of many origins, but mostly with a Spanish/Middle Eastern flair, with the album's title being quite appropriate to describe it. The melodic continuity is at times a challenge, and the music often enters almost completely ambient passages, only to return to a more customary path later on. As a result the flow of the music is very slow and requires dedication and attention from the potential listeners, which often is more than those are prepared to offer.

Pysz is the front instrumentalist, taking upon himself to provide the melodic content. It is interesting to follow his personal style he has been developing over the last few years. His playing on this album is quite different from his previous recordings. Amar mostly deals with the ambient background and plays the saxophone sparingly. Sur ornaments the proceedings with his percussive contribution, but only marginally "keeps time" in the traditional meaning of the term. Overall this is an interesting album with some Jazz ties, but one that will be of more interest to connoisseurs of ambient, dreamy and meditative music, rather than to hardcore Jazz fans. Definitely worth investigating!

Monday, July 30, 2018

Szymon Mika Trio - trasa promująca nowy album "Togetherness" !!!


Już w środę 1 sierpnia trio gitarzysty Szymona Miki rozpoczyna krótką serię koncertów z materiałem promującym najnowszą płytę zatytułowaną "Togetherness". "Togetherness" to zapis spotkania muzyków pochodzących z różnych krajów i kultur, połączonych jazzowo-folkowymi korzeniami i wspólną wrażliwością.

Od ukazania się pierwszej autorskiej płyty gitarzysty – "Unseen", nagranej wspólnie z Maxem Muchą (kontrabas) i Zivem Ravitzem (perkusja), minęły ponad dwa lata. W międzyczasie Mika miał okazję współpracy z takimi mistrzami jak Dave Holland, Avishai Cohen, Joshua Redman czy Mark Turner. Te artystyczne spotkania i wymiana inspiracji zaowocowały zwrotem w kierunku muzyki, która sięga daleko ponad gatunkowe podziały. Dziś gitarzysta prezentuje album głęboko przemyślany oraz niezwykle muzykalny, niosący w sobie potencjał trafienia do zróżnicowanej publiczności.

Choć w kolejnych utworach wyraźnie wybrzmiewa indywidualizm każdego z muzyków współtworzących nową płytę, wciąż najważniejsza pozostaje wspólnota brzmienia oraz ciągłość historii, jaką lider opowiada w swoich kompozycjach. Wysmakowane i liryczne teksty wokalistki Basi Derlak ("Parasomnia", "Goodbye", "Talking Heads", "Dusza") dopełniają "Togetherness".

Materiał nagrany został w Monochrom Studio, położonym w malowniczej okolicy Gór Bystrzyckich, i zmiksowany przez topowego realizatora dźwięku w Szwajcarii. To tylko jeden z wielu poziomów, na których "Togetherness" spaja inspiracje i melodie sięgające głęboko do źródeł muzyki tradycyjnej z niezwykle nowoczesnym, światowym podejściem do brzmienia.

Friday, July 27, 2018

Follow Dices - Eternal Colors (2018)

Follow Dices

Mikołaj Kostka - violin
Franciszek Raczkowski - piano
Jan Jerzy Kołacki - double bass
Adam Wajdzik - drums

Eternal Colors

SJ 029



By Jędrzej Janicki

Nagranie i wydanie dwóch płyt w niemal tym samym czasie jest niewątpliwie pomysłem balansującym na krawędzi szaleństwa. Skrzypek Mikołaj Kostka udowadnia jednak, że podejmowanie takich straceńczych misji nie zawsze jest z góry skazane na niepowodzenie. Jako lider kwartetu Follow Dices i współtwórca duetu Raczkowski/Kostka dał się jazzowemu światu poznać praktycznie w tym samym momencie, wydając odpowiednio "Eternal Colors" i "Duo". Pierwsza ze wspomnianych płyt jest bohaterką niniejszego tekstu.

Zespół Follow Dices to jednak rzecz jasna nie tylko Mikołaj Kostka. Drugim filarem zespołu jest pianista Franciszek Raczkowski (na marginesie, jak nietrudno się domyślić, druga połówka duetu Raczkowski/Kostka). Uzupełnieniem składu jest sekcja rytmiczna, którą tworzą kontrabasista Jan Jerzy Kołacki wraz z perkusistą Adamem Wajdzikiem. Muzycy Follow Dices jako jedną ze swoich głównych inspiracji wymieniają twórczość Johna Cage’a – amerykańskiego mistrza awangardy i muzyki współczesnej. Rysem charakterystycznym jego twórczości jest wplatanie elementów przypadkowości w proces komponowania i poszukiwanie skrajnie oryginalnych rozwiązań muzycznych.

Kwartet Kostki rzeczywiście chętnie korzysta z muzycznego dziedzictwa Cage’a, uzupełniając je swego rodzaju melodyjnością i śpiewnością. Świadczą o tym chociażby utwory "7" i "Song For My Brother", których trzon stanowią właśnie takie melancholijne i wyraziste zagrywki skrzypiec. To na ich podstawie budowane są wszelkie improwizacje i muzyczne eksperymenty, zbliżające nieco "Eternal Colors" do twórczości wspomnianego Cage’a. Absolutnie magicznym fragmentem płyty jest solo Raczkowskiego z utworu tytułowego, w którym brawurowo odmalowuje on wszystkie odcienie jazzowych emocji. Jednak to nie solowe popisy poszczególnych instrumentalistów są prawdziwą siłą całości. Tkwi ona w doskonałym zachowaniu proporcji między melodyjnością a improwizacją i eksperymentem. Taki sposób konstruowania utworów świadczy o dużej dojrzałości tak lidera, jak i całego zespołu.

Tak oto już na debiutanckiej płycie formacji Follow Dices udało się osiągnąć to, czego niektórzy muzycy szukają przez większość swoich karier. Połączyli oni w spójną całość świetne kompozycje, specyficzną wrażliwość i techniczną wirtuozerię. Największa chyba w tym zasługa Mikołaja Kostki, który szturmem podbija serca jazzowej publiczności w Polsce. Jedno jest pewne, oto narodził nam się lider (i zespół), który pchnąć może polski jazz na jeszcze wyższy poziom.

Wednesday, July 25, 2018

Stanisław Słowiński - Touring The Universe Concert Tour 2018 !!!


Stanisław Słowiński - Touring The Universe Concert Tour
Polska | Chiny | Węgry | Niemcy | Gruzja | Słowacja

Feat. Zbyszek Szwajdych, Marta Wajdzik, Szymon Mika, Kuba Płużek, Justyn Małodobry, Adam Stępniowski, Dawid Fortuna, Hang An, Franek Raczkowski, Szymon Frankowski, Joanna Słowińska, Theo Jörgensmann.

Po trasach promujących znakomicie przyjęte przez publiczność i krytyków albumy "Landscapes Too Easy To Explain" i "Visions|Between Love And Death" zespół Stanisława Słowińskiego rozpoczyna międzynarodowe tournee zapowiadające kolejne autorskie wydawnictwo lidera. Na specjalnie przygotowany pod kątem trasy, przekrojowy program złożą się kompozycje z poprzednich albumów, a także nowe utwory zapowiadające kolejny solowy album Słowińskiego (premiera - wiosna 2019).

Trasa Sound Universe to podsumowanie mojej dotychczasowej drogi artystycznej - czas, który będę miał szczęście spędzić w gronie przyjaciół i wspaniałych muzyków; nasza wspólna podróż przez dźwięki i kontynenty pozwoli nam spojrzeć z nowej perspektywy na naszą muzykę, a także skonfrontować z publicznością całego świata nowy, premierowy materiał; zapis tej podróży i tych emocji znajdzie swoje miejsce na nadchodzącym albumie; nie możemy się już doczekać. To także czas przygotowań do premiery I Koncertu skrzypcowego; to dla mnie wielka radość i największe jak do tej pory muzyczne wyzwanie.

W trakcie rozpoczynającego trasę chińskiego tournée kwintet zaprezentuje specjalny program poświęcony twórczości Karola Szymanowskiego, wpisując się tym samym w prezentację najważniejszych piewców polskiej kultury w związku z obchodami stulecia odzyskania niepodległości.

Wybrane kompozycje poddamy twórczej dekonstrukcji, której celem jest znalezienie optymalnej drogi do połączenia twórczości jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów ze współczesnym językiem muzyki improwizowanej oraz nowoczesnymi technikami elektronicznego przetwarzania dźwięku. Re-harmonizacja i swoboda, jaką daje otwarta improwizacja, sampling i procesowanie przygotowanych fragmentów klasycznych wykonań; to tylko niektóre z zabiegów, które pozwolą nam na znalezienie nowego, szerokiego kontekstu dla muzyki Szymanowskiego.

Podczas trasy odbędą się również dwa niezwykłe wydarzenia; premiera spektaklu łączącego współczesny balet z techniką body-paintingu, wizualizacjami i muzyką improwizowaną oraz kulminacyjny punkt trasy - premiera I Koncertu skrzypcowego "Visions" na improwizujące skrzypce solo, combo jazzowe i orkiestrę kameralną; koncert połączony będzie z nagraniem albumu live.

Tuesday, July 24, 2018

Mads la Cour's Almugi – Hule (2018)

Mads la Cour's Almugi

Mads la Cour - cornet, flugelhorn
Lars Greve - clarinet, bass clarinet, tenor saxophone 
Mariusz Praśniewski - double bass
Kasper Tom Christiansen - drums

Hule



WHYPLAYJAZZ 044

By Adam Baruch

This is the second album (well, second physical album, as two more download only albums were also released on the excellent German WhyPlayJazz label) by the European Jazz quartet Almugi, led by Danish cornetist/trumpeter/composer Mads la Cour, which also includes Danish clarinetist/saxophonist Lars Greve, Polish bassist Mariusz Praśniewski and Danish drummer Kasper Tom Christiansen. The album presents nine original compositions, all by the leader.

The music is a beautiful collection of melodic themes, mostly serene and melancholic, with a lot of space and breathing air, which allows for each note to be heard distinctly and clearly. The trumpet/clarinet and trumpet/saxophone duets roll on like intimate conversations with the rhythm section defining the scope and tempi of these conversations, always respectfully in the background but always being an inseparable part of the complete musical unity. Praśniewski and Christiansen already appeared together as a rhythm section on earlier recordings and their playing together tightens telepathically in time.

The individual contributions as well as collective improvisations and ensemble performances are all superbly executed and convey the European Jazz aesthetics, elegance and flair. Obvious respect between the musicians and a common goal of achieving the most fulfilling effect are fully realized herein, and the album is a truly delightful listening experience. The balance between the Jazz tradition and the new forms of expression, treatment of time, rhythm and harmony are a perfect example of the strength and ingenuity of contemporary young European Jazz, which is bursting with talent and creativity.

This album also exemplifies the rapidly developing musical ties between Danish and Polish Jazz scenes, which results is some of the most ambitious and searching Jazz explorations heard today. This album is highly recommended to all modern European Jazz connoisseurs, who are open-minded enough to deal with some degree of Free Jazz, which is well behaved enough to please and avoid chaos, but challenging enough to keep the listener on his toes. Very well done indeed!

Sunday, July 22, 2018

Bartosz Dworak Quartet - Reflection (2018)

Bartosz Dworak Quartet

Bartosz Dworak - violin
Piotr Matusik - piano
Jakub Dworak - bass
Szymon Madej - drums

Reflection

HEVHETIA 0171



By Jędrzej Janicki

Polscy skrzypkowie trzymają się bardzo mocno. Adam Bałdych, Mateusz Smoczyński, Dawid Lubowicz czy Stanisław Słowiński (jazzowym szowinizmem byłoby ominięcie w tym zacnym gronie znakomitego bluesmena Jana Gałacha) sprawiają, że skrzypce stają się instrumentem modnym (w dobrym tego słowa znaczeniu) i godnym jak największego szacunku. Kolejnym instrumentalistą, który potwierdza żywotność dziedzictwa Zbigniewa Seiferta, jest Bartosz Dworak. "Reflection", najnowszy album jego kwartetu, to jednak nie tylko popis wirtuozerskich umiejętności, lecz także wzruszające i emocjonalne dzieło sztuki.

Już sama premiera płyty była wyjątkowa. Towarzyszyła jej wystawa obrazów Marcina Kowalika (autora bardzo ciekawej oprawy graficznej płyty) - młodego artysty chętnie poruszającego się wśród abstrakcyjnej estetyki. Tak jak obrazy Kowalika to złożenie figur geometrycznych, pojedynczych form, tak "Reflection" to wysmakowana mieszanka muzycznych impresji, tworzących bogate i bardzo zróżnicowane suity. Na płycie dominują kompozycję długie, rozbudowane, o skomplikowanej strukturze. Nie są one jednak męczące i pomimo wewnętrznego zróżnicowania kwartetowi udało się zbudować własny styl, rozpoznawalny nawet w zmiennych stylistykach i nastrojach.

Wydawnictwo otwiera utwór "Feel Free", którego delikatna śpiewność z pierwszych taktów przypomina trochę dokonania String Connection. Duże wrażenie wywiera "Into The Sky", z bardzo efektowną partią skrzypiec, która mogłaby się znaleźć zarówno w jakimś fragmencie muzyki klasycznej, jak i… gitarowej solówki metalowego wymiatacza. Utwór zdobi znakomita gra kontrabasisty Jakuba Dworaka, którego precyzyjna, pełna pasji gra również stanowi o sile całego albumu. W "Into The Sky" posępne dźwięki jego instrumentu wspaniale współgrają z linią prowadzoną przez pianistę Piotra Matusika. Komedowski ton panowie chwytają w "Ballad III", lecz być może nawet najbardziej zaskakującym fragmentem całej płyty jest początkowy fragment "Reflection (For S.)".

"Reflection" porywa mnogością wątków, śmiałością w zmianie melodyki i nastroju oraz otwartością formy. Jak sami muzycy wspominają, ta płyta to odbicie rzeczywistego życia, pełnego szczęścia, namiętności, lecz też smutku i melancholii. To nielinearna, pełna pasji i twórczego chaosu opowieść, która hipnotyzuje i wciąga. Myślę, że nie zaryzykuję wiele stwierdzając, że kwartet Bartosza Dworaka czeka świetlana przyszłość. To niczym nieskrępowana potęga muzycznej wyobraźni.

Saturday, July 21, 2018

BEAM – One (2017)

BEAM

Bartosz Czarniecki - alto saxophone
Anna Roemer - guitar
Michał Nienadowski - double bass
Emil Thorenfeldt - drums

One

MULTIKULTI MPJ 016


By Adam Baruch

This is the debut album by the BEAM quartet, led by Polish Jazz saxophonist Bartosz Czarniecki, which also includes Polish bassist Michał Nienadowski and Danish guitarist Anna Roemer and drummer Emil Thorenfeldt. The album presents nine tracks, seven of which are original compositions, all by Czarniecki, and two are arrangement of Polish Folk tunes.

The music is very unique and immediately strikingly different from most other contemporary young Jazz efforts. Although definitely Jazz oriented, it sounds like a Progressive Folk album, with a very strong tendency towards folklore music, this of course thanks to the superb compositions by the leader, but also as a result of a very unusual sound and balance between the instruments. Although the guitar is electric, the entire performance sounds completely acoustic and has a distinct retro ambience.

The performances are beautifully minimalistic, with a lot of breathing space and silence between the notes. There is no rush or unnecessary urgency, which again is elegantly dissimilar from just about everything done these says. Obviously there is no competition between the players and the quartet's leader leaves the spotlight to the guitar player, supporting her intelligently and balancing the overall result just right, and playing just a few wonderful solos himself. The duo performs closely together, with perfect harmony and close comradeship. The rhythm section carries the music amicably and steadily throughout and keeps also respectfully in the background not dominating the proceedings, which is exactly what is needed in this case.

Overall this is a remarkable debut album, which manages to present an original approach to Jazz, soaked with folksy melancholy, creating a coherent, aesthetically solid piece of music. Full of beautiful melodic statements and inspired improvisations, and at the same time keeping things at a minimal level of unnecessary complexity, as the "more is less" approach advocates. I am already anxious to hear their next album. Definitely not to be missed!

Thursday, July 19, 2018

Raczkowski & Kostka - Duo (2018)

Raczkowski & Kostka

Franciszek Raczkowski - piano
Mikołaj Kostka - violin

Duo

SJ 028





By Krzysztof Komorek

Franciszek Raczkowski i Mikołaj Kostka są studentami Akademii Muzycznej w Katowicach. Łączy ich jednak coś więcej, bowiem nazwiska obu muzyków pojawiają się przy okazji kilku różnych wspólnych projektów. Jednym z nich jest duet, którego debiutancka płyta właśnie się ukazała, a jej wydanie zrealizowano w ramach programu Jazzowy Debiut Fonograficzny. Warto wspomnieć, że Franciszek Raczkowski już po raz drugi stał się beneficjentem wspomnianej akcji - w roku 2015 w jej ramach ukazała się płyta autorskiego tria pianisty. 

Pięćdziesięciominutowe wydawnictwo zawiera dwa wspólne utwory duetu, trzy napisane przez skrzypka, sześć przez pianistę oraz na okrasę jedną część zbioru "Sześć melodii" Johna Cage’a. Te Cage’owskie odniesienia słychać w muzyce duetu częściej, ale płyta jest o wiele bardziej zróżnicowana. Trafi się coś śpiewnie słowiańskiego, przebojowa melodia, słychać także subtelne echa tradycji zza wielkiej wody. Wszystko w aurze dyskretnej delikatności przełamanej współczesną improwizacją. Wspomniana "IV" Cage’a płynnie przechodzi w "Ludowiaka", łącząc klimaty nadwiślańskie ze stylistyką amerykańskiego kompozytora. Intrygujące "Cis Fis", nieśmiało budujące melodię w pierwszej części i zaskakująco odchodzące od niej w długim finale części drugiej. Pomysłowy i zabawny momentami jest "Fancy". Wreszcie na finał muzycy raczą nas uroczą, balladową miniaturą "Prelude In Waiting", po której najlepiej… puścić całość od początku. 

Lubię sięgać po płyty kameralnych składów, a album Franciszka Raczkowskiego i Mikołaja Kostki dobrze wpasowuje się w taką formułę. Nie ma tu dominacji jednego z instrumentalistów – obaj odnajdują się zarówno w rolach pierwszo-, jak i drugoplanowych, a także w klasycznych duetowych konwersacjach i przepychankach. "Duo" nie jest też – jak już nadmieniałem – monotonne stylistycznie, przy czym to zróżnicowanie nawet przez chwilę nie stwarza wrażenia nieprzemyślanego wyboru. 

Ciekawa to i nie obojętna dla słuchacza płyta. Dobrze wpisująca się w listę dotychczasowych, z reguły celnych wyborów komisji, prowadzonego przez Instytut Muzyki i Tańca programu płytowych debiutów. A Franciszka Raczkowskiego i Mikołaja Kostkę należy uważnie wziąć pod lupę i to nie tylko z racji opisywanego tu wydawnictwa. Warto bowiem wspomnieć, że muzycy Ci "atakują" nas równolegle – także wartą uwagi – płytą prowadzonego wspólnie kwartetu Follow Dices.


Monday, July 16, 2018

Letnie koncerty tria Sundial !!!


Wojciech Jachna - trąbka
Grzegorz Tarwid - fortepian
Albert Karch - perkusja

17.07 - Hevhetia Festival/Showcase 2018, Kasarne/Kulturpark, Koszyce
19.07 - Czwartek Jazzowy z Gwiazdą, Śląski Jazz Club/4Art, Gliwice
20.07 - Klubokawiarnia Aquarium, Bielsko-Biała
23.08 - Letnia Akademia Jazzu, Klub Wytwórnia, Łódź

30.08 - Singer Jazz Festival (feat. Theo Jörgensmann), Klub Harenda, Warszawa

Trio Sundial zaprezentuje materiał z dwóch ostatnich albumów na pięciu koncertach w Polsce i za granicą. Sundial-Jachna/Tarwid/Karch to jeden z najciekawszych projektów ostatnich lat na polskiej scenie jazzowej/improwizowanej. Po obsypanej rewelacyjnymi recenzjami płycie "Sundial" trio zdecydowało się na wydanie drugiego albumu w prestiżowej słowackiej wytwórni Hevhetia

O płycie "Sundial", nagrodzonej tytułem TOP NOTE miesięcznika JazzPress, Piotr Wickowski napisał: Album jest dziełem wyjątkowym na polskim rynku, trudnym do prostego zaszufladkowania, pełnym ciekawych znaczeń i wewnętrznych napięć. Choć zauważalnie klasycystyczny w swojej wymowie, album tria nie jest zaadresowany wprost do miłośników jazzowych adaptacji klasyki. Muzycy nie szukali też uzasadnienia dla swojej oryginalnej formuły poprzez zamieszczanie na płycie przeróbek utworów muzyki poważnej. Postawili na własny koncept, dostosowując do tego własny styl.

W skład zespołu wchodzą Wojciech Jachna, jeden z najważniejszych obecnie trębaczy polskich, znany z zespołów Contemporary Noise Quintet/Sextet, Sing Sing Penelope, współtworzący znakomite składy: Jachna/Buhl, Jachna/Wójciński, Jachna/Mazurkiewicz/Buhl czy Innercity Ensemble, oraz dwóch młodszych metrykalnie, ale muzycznie świadomych i dojrzałych absolwentów prestiżowego Rytmisk Musikkonservatorium w Kopenhadze - pianista Grzegorz Tarwid i perkusista Albert Karch. Słuchając koncertów tria ma się wrażenie przysłuchiwania muzycznej dyskusji przyjaciół, a nie solisty i tzw. "sekcji", bo wart podkreślenia jest równomierny podział ról w zespole.


Wojciech Jachna (ur. 1976) - trębacz i sideman. W jego dorobku znajduje się przeszło 20 albumów z różnymi wykonawcami, w tym z Contemporary Noise Quintet/Sextet, Sing Sing Penelope, trójmiejskimi Mordami czy reggae’owym Dubska. Współpracował z wieloma artystami, między innymi legendą polskiej sceny improwizowanej Andrzejem Przybielskim, a także Irkiem Wojtczakiem, Tomkiem Glazikiem, Rafałem Gorzyckim, Rafałem Kołackim, Tomkiem Gadeckim, Marcinem Dymiterem, Michałem Jacaszkiem, Anną Zielińską, Ksawerym Wójcińskim, Jackiem Mazurkiewiczem, Arturem Maćkowiakiem, Kubą Ziołkiem, Rafałem Iwańskim. Obecnie tworzy wiele ciekawych składów: Jachna/Wójciński, Jachna/Buhl, Jachna/Mazurkiewicz/Buhl, Sundial, Jaząbu, Jachna / Cichocki / Urowski / Krawczyk, Jachna/Chojnacki czy Innercity Ensemble.


Grzegorz Tarwid (ur. 1994) - pianista i kompozytor. Zebrał doświadczenie od wielu mistrzów polskiej pianistyki: najpierw od weterana jazzu tradycyjnego Wojciecha Kamińskiego, następnie Andrzeja Jagodzińskiego i Michała Tokaja, by przenieść się na studia do Kopenhagi i inspirować się duńską szkołą free: Jacobem Anderskovem czy Carstenem Dahlem. Ma na swoim koncie koncerty m.in. ze Zbigniewem Namysłowskim, Kazimierzem Jonkiszem, ale też Maciejem Obarą czy Tomaszem Dąbrowskim. Współtworzy autorski kwartet (z Maciejem Kądzielą, Andrzejem Święsem i Krzysztofem Szmańdą), trio Sundial, kwartet Shelton / Tarwid / Jacobson / Berre, Sextet Franciszka Pospieszalskiego i duet Diomede.


Albert Karch (ur. 1993) – perkusista, kompozytor i producent muzyczny. Występował m.in. z Tomaszem Dąbrowskim, Aliną Mleczko, Albertem Begerem, Kamilem Piotrowiczem, Kubą Wójcikiem czy kwartetem Marka Malinowskiego, a także zespołem muzyki współczesnej Sort Hul Ensemble. Współtworzy formacje Sundial, Franciszek Pospieszalski Sextet i Minim Experiment. Współlider Albert Karch/Yuta Omino Quartet, producent dream-popowego, elektronicznego duetu NENNE oraz muzyk sesyjny, mający na koncie liczne nagrania i uznanie krytyki. Interesuje się każdym z etapów tworzenia muzyki, wzbogacaniem środków i metod wykonawczych, a jego największą inspiracją jest dźwięk sam w sobie. Ceni sobie delikatność i subtelność przekazu. Pasjonuje się językiem japońskim i podróżami, przez co koncertował w m.in. w Japonii, Danii, Niemczech, Rosji, czy Anglii.

Saturday, July 14, 2018

Ritual Art Orchestra – Atmosphere (2018)

Ritual Art Orchestra

Steve Kindler - violin
Bogusław Raatz - guitar
Daniel Mackiewicz - percussion

Atmosphere

RG 103




By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish ensemble Ritual Art Orchestra (a.k.a. R-A-O), which already released an album under an earlier moniker (Ritual Duo). The current lineup of the ensemble consists of American violinist/composer Steve Kindler and Polish multi-instrumentalist/composer Bogusław Raatz and percussionist Daniel Mackiewicz. The album presents nine original compositions, five by Kindler and four by Raatz.

The music is an interesting amalgam of Ethnic/World Music elements, Electronic/Ambient influences and Jazzy improvisations. Although performed by just three musicians, it is heavily overdubbed and often reaches orchestral proportions. The Ethnic influences originate from many different Cultures, like Middle Eastern and Far Eastern, Balinese, African and others, which makes the music diverse and avoids the repetition and sameness that many projects of this kind suffer from.

All three members of the ensemble display their individual talents, which although are quite dissimilar, work very well together. Kindler uses a 9 string violin, which has a very unique sound. Raatz plays guitars and a plethora of ethnic instruments like oud and sitar, each contributing a unique layer to the overall sound tapestry. Mackiewicz adds the rhythmic layer, again using several different instruments, which also enriches the overall sound. The music is very well recorded and the album offers excellent sound quality.

Overall this is a musical journey around the world, which Jazz-World Fusion enthusiasts should find quite interesting and entertaining. It offers many improvised passages and subtle melodies, with a certain New Age flavor, which characterized recordings of this kind in the 1990s. It is definitely worth listening to by people who like this kind of music already, but also an opportunity for others to discover this idiom.

Friday, July 13, 2018

Ludo Kotlár Trio – Hangin' (2017)

Ludo Kotlár Trio

Ľudovít Kotlár - piano
Tymon Trąbczyński - bass
Marian Ševčík- drums
Lukáš Oravec - trumpet
Wayne Escoffery - saxophone

Hangin'




HUDOBNY FOND 8588006417197

By Adam Baruch

This is the debut album by young Slovak pianist/composer Ludo Kotlár, recorded with his trio: Polish bassist Tymon Trąbczyński and already established Slovak drummer Marian Ševčík. Slovak trumpeter Lukas Oravec and American (Born in London) saxophonist Wayne Escoffery guest on four tracks, transforming the classic trio into a classic quintet. The album presents eight compositions, five of which are original compositions by Kotlár, two are by Oravec and one is a standard.

The music is all melodic mainstream Jazz, with solid compositions but very little challenge as far innovation and contribution to the idiom is concerned. The way the music is performed is also very conventional and although highly professional, it lacks inspiration or flair. The album is very similar to thousands of American mainstream Jazz albums, which were all made as if from one mold. The music lacks any European aesthetic or Folkloristic influences, and is therefore just a copy of the American tradition, which stopped developing since the days of Bebop.

The individual statements by the musicians are all flawless of course and Kotlár plays very well technically, but lacks originality. Of course this is just my opinion and many mainstream Jazz lovers could probably enjoy this album immensely. For me it is all just déjà vu.

Wednesday, July 11, 2018

Zakrocki & Olak with Fernandez – Spontaneous Chamber Music Vol. 2 (2018)

Zakrocki & Olak with Fernandez

Patryk Zakrocki - viola, trumpetviolin, tuning forks
Marcin Olak - guitars
Augusti Fernandez - piano

Spontaneous Chamber Music Vol. 2

FSR 2918/03


By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Improvised Music duo comprising of violinist Patryk Zakrocki and guitarist Marcin Olak, expanded to a trio with the participation of the Spanish pianist Augusti Fernandez. The album presents sixteen, mostly quite short, completely improvised pieces, which are not specifically credited on the album's cover art and therefore are assumed to be collective compositions.

The music is a continuation of the ideas first explored on the previous album, which are an attempt to create what the title precisely describes – Chamber Improvised Music – chamber meaning minimalistic, limited by the scope of instruments and intimate.

As such, this music is not very similar to the typical avant-garde/Improvised Music outings, which are usually extremely intense and extrovert, with the participants mostly interested in saying as much as possible within the time limitations. This music is much more relaxed, reflexive and modest, based on the intense togetherness and listening to each other by the participating musicians.

Fernandez displays a remarkable self control on this album, playing delicately and sparingly, in complete contrast to other recordings he takes part in, where he is usually quite dominant and outright aggressive. His contributions on this album are all tasteful and wonderfully cooperative. Zakrocki and Olak seem to have a symbiotic relationship, which is reflected in their telepathic conversations as a duo. Their non-conformist approach to improvisation is fresh and inspiring.

Overall this is a very interesting and rich album, full of exciting moments and relaxed interludes, keeping the listener on his toes for the entire duration. This music is unique and shows a completely different avant-garde concept, which allows for calmness and contemplation to replace anger and aggression, which often turns avant-garde music into and unlistenable cacophony. This album is highly recommended for Improvised Music connoisseurs, who are a tiny, but highly loyal crowd.


Monday, July 9, 2018

Jaskułke Sextet z premierą płyty "Komeda Recomposed"


Sławek Jaskułke - fortepian, pianino
Emil Miszk - trąbka, flugehorn
Piotr Chęcki - saksofon tenorowy
Michał Jan Ciesielski - saksofon altowy
Piotr Kułakowski - kontrabas
Roman Ślefarski - perkusja

Projekt "Komeda Recomposed" powstał w 2016 roku z inicjatywy festiwalu Letnia Akademia Jazzu w Łodzi. W 50-tą rocznicę wydania płyty "Astigmatic" Krzysztofa Komedy, Sławek Jaskułke został poproszony o skomponowanie muzyki, dla której punktem wyjścia była twórczość Komedy.

Sławek Jaskułke: Projekt Komeda Recomposed i muzyka napisana przeze mnie na sextet jazzowy, jest interpretacją i odniesieniem do twórczości Krzysztofa Komedy. Zaglądanie wstecz w muzyce jest bardzo cenne, bo dzięki temu poznajemy język starych mistrzów. To niezwykle pomocne w kształtowaniu swojego stylu. Dlatego z radością przyjąłem propozycję napisania interpretacji muzyki Komedy i przyznam, że praca nad jego melodyką, formą, harmonią, całościowym spojrzeniem była inspirująca.

Komponując swój sextet Sławek Jaskułke myślał nie tylko o zawartości merytorycznej i estetyce płyty Astigmatic, ale także o okolicznościach, w jakich ona powstała.

Sławek JaskułkeKrzysztof Komeda do nagrania tego, przełomowego dla polskiego jazzu, albumu zaprosił m.in. młodziutkich Zbyszka Namysłowskiego i Tomka Stańkę, którzy dziś obrośli własną legendą. Idąc tym tropem postawiłem na nową, młodą falę polskiego jazzu: Piotra Chęckiego i Michała Ciesielskiego na saksofonach oraz Emila Miszka na trąbce przy wsparciu bardziej doświadczonych Romana Ślefarskiego na bębnach i Piotra Kułakowskiego na kontrabasie.

Od pierwszej prezentacji projektu w Łodzi do dziś trójmiejscy muzycy prezentowali "Komeda Recomposed" wielokrotnie, m.in. na festiwalach Jazz Jantar, Królewskie Arkady Sztuki czy w sali kameralnej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, za każdym razem spotykając się z zachwytem i aplauzem publiczności. Nagrania zrealizowano w najlepszym koncertowym studiu nagraniowym w tej części Europy - studiu im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Dla zachowania spójności ze sposobem realizacji nagrań dokonywanych przez Krzysztofa Komedę płyta została zarejestrowana w systemie na tzw. setkę. To znaczy rejestrując wszystkie instrumenty razem, bez oddzielnego dogrywania poszczególnych partii. W ten sposób wypracowano koncertowe brzmienie, a dźwięk uzyskał więcej powietrza i przestrzeni. Album ukaże się równolegle w Polsce i Japonii, gdzie od 2015 roku Sławek Jaskułke sukcesywnie zdobywa rynek kolejnymi koncertami i publikacjami.


Sławek Jaskułke od wielu lat pracuje nad uzyskaniem unikalnego, jedynego w swoim rodzaju brzmienia – zarówno w zakresie komponowania muzyki, jak i sposobów rejestracji dźwięku oraz doboru instrumentów. Przełomem w tej pracy była wydana w 2014 roku płyta "SEA", nagrana w pracowni, na pianinie z moderatorem. Brzmienie zachwyciło zarówno samego Sławka, jak i jego fanów, a ostatecznym potwierdzeniem była przyznana przez audiofilski magazyn "High Fidelity" w 2015 roku nagroda właśnie za brzmienie albumu.

Od tej pory Sławek nagrywał i koncertował przede wszystkim na pianinach. Ich wybór podyktowany był dotychczasowym brakiem możliwości instalowania moderatora na fortepianie, a to właśnie moderator nadaje owo charakterystyczne brzmienie. Kolejna płyta, "Senne", została zarejestrowana na szwedzkim pianinie marki Billberg – instrumencie wyszukanym oraz specjalnie zakupionym do celów nagrania.

Wiosną 2018 roku inżynier Tadeusz Gilert opracował dla Sławka Jaskułke specjalny system montowania moderatora do fortepianu. Możliwość instalowania go na dowolnym instrumencie (fortepianie) otworzył zupełnie nowe możliwości. Efektów ich wykorzystania mogą już słuchać Japończycy na płycie "Senne Part II", której premiera miała miejsce 12 czerwca tego roku w Tokio. Płyta ta została zarejestrowana na instrumencie marki Malmsjo z 1935 roku, już z użyciem systemu moderatorów inż. Gilerta.

Friday, July 6, 2018

RGG/Verneri Pohjola/Samuel Blaser – City Of Gardens (2018)

RGG/Verneri Pohjola/Samuel Blaser

Łukasz Ojdana - piano
Maciej Garbowski - bass
Krzysztof Gradziuk - drums
Verneri Pohjola - trumpet
Samuel Blaser - trombone

City Of Gardens



FSR 2018/08

By Adam Baruch

This is a live recording by Polish Jazz trio RGG (pianist Lukasz Ojdana, bassist Maciej Garbowski and drummer Krzysztof Gradziuk), expanded to a European quintet with the addition of the Finnish trumpeter Verneri Pohjola and Swiss trombonist Samuel Blaser. The music was recorded during the quintet's concert at the XII Silesian Jazz Festival in Katowice, with yours truly present in the audience and therefore also, at least spiritually, a part of this recording. The album presents five original compositions, all by Garbowski.

Although the Polish Jazz scene always had an abundance of excellent Jazz piano trios, RGG certainly deserve a special mention in every respect. Their quest for musical perfection and constant searching, their openness and uncompromising aesthetics, their ability to survive the change of the pianist and continue safe and sound in a natural progression and above all their personal charm are all truly unique. I have of course followed the trio's development from day one, collectively and individually, and consider them to be a quintessential paradigm of the young post-Millennium Polish Jazz scene.

The trio's previous live recording, which placed them alongside the veteran British avant-gardist Evan Parker and their recordings with Polish vocalist Anna Gadt opened another chapter in their approach to music, namely their hunger to develop collaborations with musicians from outside the trio's closed habitat. This led also to work first with Pohjola and then also Blaser, which we are able to hear on this album.

Although credited to Gradziuk, the music is of course mostly improvised and the lengthy, between ten and fifteen minutes long tracks, are an orgy of controlled spontaneity and free fall, which is completely captivating. The quintet goes through all the possible iterations, with musicians playing solo or in duo, trio, quartet and quintet settings, all impulsively forming on the stage. But with all that openness and freedom, which can be heard throughout, there is also a magic coherency and discipline, which sets boundaries and defines the scope and form of the music at any given point. This miraculous ability to play free and at the same time show a clear direction is the most important ingredient, which makes this music what it is.

The individual statements are all phenomenal, which is hardly a surprise. Pohjola is definitely stealing a lot of the attention, as his trumpet pyrotechnics are breathtaking, but at the same time his playing is incredibly melodic, lyrical and often purely romantic. Blaser, already a young veteran of the trombone scene, has an incredible technique and no lesser feel, and the sound he is able to produce with his instrument is a ceaseless box of wanders. RGG – oh well they are the locomotive which carries this music along, a stylish carriage full of chic and aesthetic beauty and a red Lamborghini which adds zest and gusto.

This is definitely some of the best Jazz music one can listen to these days, and I wish it gets to as many people as possible, as it is unconditionally superb. I am happy to be friends with these guys and proud of their achievements – they are the kind of people that do not let you down – and that is so rare. Thanks for the music!

Tuesday, July 3, 2018

Riverloam Trio - Live At The Alchemia (2018)

Riverloam Trio

Mikołaj Trzaska - alto saxophone, bass clarinet
Olie Brice - double bass
Mark Sanders - drums

Live At The Alchemia

KILOGRAM 034



By Andrzej Nowak

Jeśli pamięć recenzenta nie szwankuje, "Live At The Alchemia" to trzecia edycja fonograficzna polsko-angielskiego tria Riverloam. Dwa poprzednie spotkania miały miejsce na początku tej dekady (2011, 2012), dodatkowo na terytorium Zjednoczonego Królestwa. To najnowsze, zgodnie z tytułem, odbyło się w krakowskiej Alchemii latem ubiegłego roku. Przynosi sześć improwizowanych opowieści z tytułami, a trwa blisko 66 minut.

Od samego startu dociera do nas typowy dla Mikołaja Trzaski altowy zaśpiew, pełny wewnętrznej taneczności i dobrze rozumianej, dramaturgicznej frywolności. Para Brice & Sanders, także bez niespodzianki – czujna, dokładna, adekwatna gra bez zbędnych dźwięków, zwłaszcza ze strony perkusisty. Kontrabas Brice’a ma tembr skalnego niedźwiedzia. Narracja szyta jest zwartym, gęstym ściegiem. Dla wytrawnego słuchacza free jazzu – bez jakichkolwiek zaskoczeń, prawdziwy ocean szczęścia. Między 7 a 10 minutą za prawdziwy wytrysk endorfin u recenzenta odpowiedzialny jest Brice. Dzielnie towarzyszy mu Sanders. Na galopujący finał pięknie powraca Trzaska. 

Drugą opowieść muzycy toczą niezwykle delikatnie, zmysłowo i w niedalekiej odległości od szumiącej ciszy, która sączy się z samego dna tuby saksofonu. Narracja Trzaski jest lekka jak pawie pióro, asysta Brytyjczyków filigranowa. Piękny smyk na gryfie, mały drumming, czyniony w taki sposób, by nie spłoszyć ducha kreacji. Rzewnie, melodycznie, medytacyjnie. W okolicach 7 minuty znów kontrabasista zdaje się kraść show partnerom. Czyni cuda pół barokowym tembrem. To trio i w ogniu, i w ciszy radzi sobie doskonale. Trzaska nuci semicką pieśń pod nosem, całuje ustnik, oddycha bezgłośnie (klarnet!). Wybrzmiewanie całej trójki znów gotuje długopis w ręce recenzenta. 

Po sekundzie ciszy na dysku jakby ciąg dalszy poprzedniej opowieści. Jeszcze bliżej ciszy, kamienne tablice pełne tajemniczych napisów oddychają swą semickością. Pieśń niemal mikrotonalna. Brice i Sanders znów stąpają na palcach, delikatnie krok za krokiem, stawiając kolejne stemple doskonałości. Trzaska wraca w okolicach 6 minuty, ma w ustach saksofon altowy i zaprasza wszystkich do tańca. Bierze narrację pod pachę i rusza w tango. Partnerzy jakby tylko na to czekali. Finałowa eskalacja kąsa urodą i poziomem determinacji każdego z muzyków. 

Czwartą historię otwiera intro Trzaski. Chropowate, ale pełne wewnętrznej melodyjności. Klasyk gatunku, ze śpiewem na obrzeżach ustnika. Głos kontrabasu i perkusji, tym razem bardziej dosadny, ale znów perfekcyjnie adekwatny do zastanej sytuacji scenicznej. Narracja kroczy dostojnym krokiem, zdobi ją skromne solo Brice’a i talerzowa ekspozycja Sandersa. Mocny drive w oczekiwaniu na powrót altu. Nowy wątek w tej opowieści pełny jest zadumy, nostalgii, tanecznej zwiewności. 

Przedostatni fragment koncertu otwierają wszyscy muzycy. Skaczący alt, gorący smyk, dosadnie na werblach i tomach. Brice i Sanders biegną na wysoką górę i doznają eksplozji. Trzaska świetnie komentuje, czai się z boku i ma tysiące uśmiechów na ustach. Po 4 minucie jakby przejmował stery tej narracji. Znów śpiewa, z radością goni ptaki po bezkresnym polu. Ekspozycja smakuje dobrą sonorystyką. Kanty, urywane frazy, zmiana goni zmianę. Tuż potem Sanders ma kilka chwil tylko dla siebie. Ogień! Powrót partnerów wyznacza szlak finałowego galopu. Tę wyśmienitą płytę kończy 6 minutowa koda, która sumuje wszystkie atuty koncertu. Kolorowe szumy w tubie altu, precyzja i dosadność kontrabasu i zrośniętej z nim pępowiną perkusji. Moc kreacji i siła ekspresji nie opuszczają muzyków także na ostatniej prostej. 

Sunday, July 1, 2018

Wojciech Jachna & Ksawery Wójciński – Conversation With Space (2018)

Wojciech Jachna & Ksawery Wójciński

Wojciech Jachna - trumpet, flugelhorn
Ksawery Wójciński - double bass
Tomasz Glazik - tenor saxophone

Conversation With Space

FSR 2018/04


By Adam Baruch

This is the second duo album by Polish Jazz duo: trumpeter/composer Wojciech Jachna and bassist/composer Ksawery Wójciński. Saxophonist Tomasz Glazik guests on one track. The album was recorded in two Warsaw locations (Ladom/Mózg) associated with Free Jazz/Improvised Music and presents eleven original compositions co-credited to the duo members and one traditional tune arranged by the duo members.

Some people following the Polish avant-garde music scene might be quite surprised by the music presented on this album, since it is overall remarkably melodic and tame, and as such accessible to a wide scope of Jazz listeners. The short pieces, averaging about three minutes each, are based on a clear melodic line and the improvisations are kept within the scope of the basic melody, both harmonically and rhythmically. The traditional/religious hymn is perhaps the most surprising piece of the entire album and a brilliantly executed amalgam of improvisation and medieval music.

Both musicians display tremendous skills and imagination, which is evident every step of the way. Jachna continuously develops his trumpet chops and watching his progress over the last two decades was an uplifting experience. Wójciński is able to create a cascade of sounds from his bass and his plucking technique is ferocious. But even more important than their individual abilities is their cooperation, which fully belongs in the "Art of the Duo" idiom. Despite the limitations imposed by just two instruments in action, this music is complete and full and needs nothing to make it better. The trio on the single track where the saxophone is added is also excellent, but definitely not superior to the rest of the tracks.

Overall this is a beautiful example of highly spirited Improvised Music at its best, which should make all connoisseurs of the genre perfectly happy. Hopefully listeners from other spheres of interest will also take a while and listen, as this music is definitely too good to be ignored. The Polish FSR label continues to document the Polish/European Improvising Music scene with dedication and passion, for which it and the people running it deserve our gratitude and praise. Wholeheartedly recommended!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...