Saturday, July 14, 2018

Ritual Art Orchestra – Atmosphere (2018)

Ritual Art Orchestra

Steve Kindler - violin
Bogusław Raatz - guitar
Daniel Mackiewicz - percussion

Atmosphere

RG 103




By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish ensemble Ritual Art Orchestra (a.k.a. R-A-O), which already released an album under an earlier moniker (Ritual Duo). The current lineup of the ensemble consists of American violinist/composer Steve Kindler and Polish multi-instrumentalist/composer Bogusław Raatz and percussionist Daniel Mackiewicz. The album presents nine original compositions, five by Kindler and four by Raatz.

The music is an interesting amalgam of Ethnic/World Music elements, Electronic/Ambient influences and Jazzy improvisations. Although performed by just three musicians, it is heavily overdubbed and often reaches orchestral proportions. The Ethnic influences originate from many different Cultures, like Middle Eastern and Far Eastern, Balinese, African and others, which makes the music diverse and avoids the repetition and sameness that many projects of this kind suffer from.

All three members of the ensemble display their individual talents, which although are quite dissimilar, work very well together. Kindler uses a 9 string violin, which has a very unique sound. Raatz plays guitars and a plethora of ethnic instruments like oud and sitar, each contributing a unique layer to the overall sound tapestry. Mackiewicz adds the rhythmic layer, again using several different instruments, which also enriches the overall sound. The music is very well recorded and the album offers excellent sound quality.

Overall this is a musical journey around the world, which Jazz-World Fusion enthusiasts should find quite interesting and entertaining. It offers many improvised passages and subtle melodies, with a certain New Age flavor, which characterized recordings of this kind in the 1990s. It is definitely worth listening to by people who like this kind of music already, but also an opportunity for others to discover this idiom.

Friday, July 13, 2018

Ludo Kotlár Trio – Hangin' (2017)

Ludo Kotlár Trio

Ľudovít Kotlár - piano
Tymon Trąbczyński - bass
Marian Ševčík- drums
Lukáš Oravec - trumpet
Wayne Escoffery - saxophone

Hangin'




HUDOBNY FOND 8588006417197

By Adam Baruch

This is the debut album by young Slovak pianist/composer Ludo Kotlár, recorded with his trio: Polish bassist Tymon Trąbczyński and already established Slovak drummer Marian Ševčík. Slovak trumpeter Lukas Oravec and American (Born in London) saxophonist Wayne Escoffery guest on four tracks, transforming the classic trio into a classic quintet. The album presents eight compositions, five of which are original compositions by Kotlár, two are by Oravec and one is a standard.

The music is all melodic mainstream Jazz, with solid compositions but very little challenge as far innovation and contribution to the idiom is concerned. The way the music is performed is also very conventional and although highly professional, it lacks inspiration or flair. The album is very similar to thousands of American mainstream Jazz albums, which were all made as if from one mold. The music lacks any European aesthetic or Folkloristic influences, and is therefore just a copy of the American tradition, which stopped developing since the days of Bebop.

The individual statements by the musicians are all flawless of course and Kotlár plays very well technically, but lacks originality. Of course this is just my opinion and many mainstream Jazz lovers could probably enjoy this album immensely. For me it is all just déjà vu.

Wednesday, July 11, 2018

Zakrocki & Olak with Fernandez – Spontaneous Chamber Music Vol. 2 (2018)

Zakrocki & Olak with Fernandez

Patryk Zakrocki - viola, trumpetviolin, tuning forks
Marcin Olak - guitars
Augusti Fernandez - piano

Spontaneous Chamber Music Vol. 2

FSR 2918/03


By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Improvised Music duo comprising of violinist Patryk Zakrocki and guitarist Marcin Olak, expanded to a trio with the participation of the Spanish pianist Augusti Fernandez. The album presents sixteen, mostly quite short, completely improvised pieces, which are not specifically credited on the album's cover art and therefore are assumed to be collective compositions.

The music is a continuation of the ideas first explored on the previous album, which are an attempt to create what the title precisely describes – Chamber Improvised Music – chamber meaning minimalistic, limited by the scope of instruments and intimate.

As such, this music is not very similar to the typical avant-garde/Improvised Music outings, which are usually extremely intense and extrovert, with the participants mostly interested in saying as much as possible within the time limitations. This music is much more relaxed, reflexive and modest, based on the intense togetherness and listening to each other by the participating musicians.

Fernandez displays a remarkable self control on this album, playing delicately and sparingly, in complete contrast to other recordings he takes part in, where he is usually quite dominant and outright aggressive. His contributions on this album are all tasteful and wonderfully cooperative. Zakrocki and Olak seem to have a symbiotic relationship, which is reflected in their telepathic conversations as a duo. Their non-conformist approach to improvisation is fresh and inspiring.

Overall this is a very interesting and rich album, full of exciting moments and relaxed interludes, keeping the listener on his toes for the entire duration. This music is unique and shows a completely different avant-garde concept, which allows for calmness and contemplation to replace anger and aggression, which often turns avant-garde music into and unlistenable cacophony. This album is highly recommended for Improvised Music connoisseurs, who are a tiny, but highly loyal crowd.


Monday, July 9, 2018

Jaskułke Sextet z premierą płyty "Komeda Recomposed"


Sławek Jaskułke - fortepian, pianino
Emil Miszk - trąbka, flugehorn
Piotr Chęcki - saksofon tenorowy
Michał Jan Ciesielski - saksofon altowy
Piotr Kułakowski - kontrabas
Roman Ślefarski - perkusja

Projekt "Komeda Recomposed" powstał w 2016 roku z inicjatywy festiwalu Letnia Akademia Jazzu w Łodzi. W 50-tą rocznicę wydania płyty "Astigmatic" Krzysztofa Komedy, Sławek Jaskułke został poproszony o skomponowanie muzyki, dla której punktem wyjścia była twórczość Komedy.

Sławek Jaskułke: Projekt Komeda Recomposed i muzyka napisana przeze mnie na sextet jazzowy, jest interpretacją i odniesieniem do twórczości Krzysztofa Komedy. Zaglądanie wstecz w muzyce jest bardzo cenne, bo dzięki temu poznajemy język starych mistrzów. To niezwykle pomocne w kształtowaniu swojego stylu. Dlatego z radością przyjąłem propozycję napisania interpretacji muzyki Komedy i przyznam, że praca nad jego melodyką, formą, harmonią, całościowym spojrzeniem była inspirująca.

Komponując swój sextet Sławek Jaskułke myślał nie tylko o zawartości merytorycznej i estetyce płyty Astigmatic, ale także o okolicznościach, w jakich ona powstała.

Sławek JaskułkeKrzysztof Komeda do nagrania tego, przełomowego dla polskiego jazzu, albumu zaprosił m.in. młodziutkich Zbyszka Namysłowskiego i Tomka Stańkę, którzy dziś obrośli własną legendą. Idąc tym tropem postawiłem na nową, młodą falę polskiego jazzu: Piotra Chęckiego i Michała Ciesielskiego na saksofonach oraz Emila Miszka na trąbce przy wsparciu bardziej doświadczonych Romana Ślefarskiego na bębnach i Piotra Kułakowskiego na kontrabasie.

Od pierwszej prezentacji projektu w Łodzi do dziś trójmiejscy muzycy prezentowali "Komeda Recomposed" wielokrotnie, m.in. na festiwalach Jazz Jantar, Królewskie Arkady Sztuki czy w sali kameralnej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, za każdym razem spotykając się z zachwytem i aplauzem publiczności. Nagrania zrealizowano w najlepszym koncertowym studiu nagraniowym w tej części Europy - studiu im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Dla zachowania spójności ze sposobem realizacji nagrań dokonywanych przez Krzysztofa Komedę płyta została zarejestrowana w systemie na tzw. setkę. To znaczy rejestrując wszystkie instrumenty razem, bez oddzielnego dogrywania poszczególnych partii. W ten sposób wypracowano koncertowe brzmienie, a dźwięk uzyskał więcej powietrza i przestrzeni. Album ukaże się równolegle w Polsce i Japonii, gdzie od 2015 roku Sławek Jaskułke sukcesywnie zdobywa rynek kolejnymi koncertami i publikacjami.


Sławek Jaskułke od wielu lat pracuje nad uzyskaniem unikalnego, jedynego w swoim rodzaju brzmienia – zarówno w zakresie komponowania muzyki, jak i sposobów rejestracji dźwięku oraz doboru instrumentów. Przełomem w tej pracy była wydana w 2014 roku płyta "SEA", nagrana w pracowni, na pianinie z moderatorem. Brzmienie zachwyciło zarówno samego Sławka, jak i jego fanów, a ostatecznym potwierdzeniem była przyznana przez audiofilski magazyn "High Fidelity" w 2015 roku nagroda właśnie za brzmienie albumu.

Od tej pory Sławek nagrywał i koncertował przede wszystkim na pianinach. Ich wybór podyktowany był dotychczasowym brakiem możliwości instalowania moderatora na fortepianie, a to właśnie moderator nadaje owo charakterystyczne brzmienie. Kolejna płyta, "Senne", została zarejestrowana na szwedzkim pianinie marki Billberg – instrumencie wyszukanym oraz specjalnie zakupionym do celów nagrania.

Wiosną 2018 roku inżynier Tadeusz Gilert opracował dla Sławka Jaskułke specjalny system montowania moderatora do fortepianu. Możliwość instalowania go na dowolnym instrumencie (fortepianie) otworzył zupełnie nowe możliwości. Efektów ich wykorzystania mogą już słuchać Japończycy na płycie "Senne Part II", której premiera miała miejsce 12 czerwca tego roku w Tokio. Płyta ta została zarejestrowana na instrumencie marki Malmsjo z 1935 roku, już z użyciem systemu moderatorów inż. Gilerta.

Friday, July 6, 2018

RGG/Verneri Pohjola/Samuel Blaser – City Of Gardens (2018)

RGG/Verneri Pohjola/Samuel Blaser

Łukasz Ojdana - piano
Maciej Garbowski - bass
Krzysztof Gradziuk - drums
Verneri Pohjola - trumpet
Samuel Blaser - trombone

City Of Gardens



FSR 2018/08

By Adam Baruch

This is a live recording by Polish Jazz trio RGG (pianist Lukasz Ojdana, bassist Maciej Garbowski and drummer Krzysztof Gradziuk), expanded to a European quintet with the addition of the Finnish trumpeter Verneri Pohjola and Swiss trombonist Samuel Blaser. The music was recorded during the quintet's concert at the XII Silesian Jazz Festival in Katowice, with yours truly present in the audience and therefore also, at least spiritually, a part of this recording. The album presents five original compositions, all by Garbowski.

Although the Polish Jazz scene always had an abundance of excellent Jazz piano trios, RGG certainly deserve a special mention in every respect. Their quest for musical perfection and constant searching, their openness and uncompromising aesthetics, their ability to survive the change of the pianist and continue safe and sound in a natural progression and above all their personal charm are all truly unique. I have of course followed the trio's development from day one, collectively and individually, and consider them to be a quintessential paradigm of the young post-Millennium Polish Jazz scene.

The trio's previous live recording, which placed them alongside the veteran British avant-gardist Evan Parker and their recordings with Polish vocalist Anna Gadt opened another chapter in their approach to music, namely their hunger to develop collaborations with musicians from outside the trio's closed habitat. This led also to work first with Pohjola and then also Blaser, which we are able to hear on this album.

Although credited to Gradziuk, the music is of course mostly improvised and the lengthy, between ten and fifteen minutes long tracks, are an orgy of controlled spontaneity and free fall, which is completely captivating. The quintet goes through all the possible iterations, with musicians playing solo or in duo, trio, quartet and quintet settings, all impulsively forming on the stage. But with all that openness and freedom, which can be heard throughout, there is also a magic coherency and discipline, which sets boundaries and defines the scope and form of the music at any given point. This miraculous ability to play free and at the same time show a clear direction is the most important ingredient, which makes this music what it is.

The individual statements are all phenomenal, which is hardly a surprise. Pohjola is definitely stealing a lot of the attention, as his trumpet pyrotechnics are breathtaking, but at the same time his playing is incredibly melodic, lyrical and often purely romantic. Blaser, already a young veteran of the trombone scene, has an incredible technique and no lesser feel, and the sound he is able to produce with his instrument is a ceaseless box of wanders. RGG – oh well they are the locomotive which carries this music along, a stylish carriage full of chic and aesthetic beauty and a red Lamborghini which adds zest and gusto.

This is definitely some of the best Jazz music one can listen to these days, and I wish it gets to as many people as possible, as it is unconditionally superb. I am happy to be friends with these guys and proud of their achievements – they are the kind of people that do not let you down – and that is so rare. Thanks for the music!

Tuesday, July 3, 2018

Riverloam Trio - Live At The Alchemia (2018)

Riverloam Trio

Mikołaj Trzaska - alto saxophone, bass clarinet
Olie Brice - double bass
Mark Sanders - drums

Live At The Alchemia

KILOGRAM 034



By Andrzej Nowak

Jeśli pamięć recenzenta nie szwankuje, "Live At The Alchemia" to trzecia edycja fonograficzna polsko-angielskiego tria Riverloam. Dwa poprzednie spotkania miały miejsce na początku tej dekady (2011, 2012), dodatkowo na terytorium Zjednoczonego Królestwa. To najnowsze, zgodnie z tytułem, odbyło się w krakowskiej Alchemii latem ubiegłego roku. Przynosi sześć improwizowanych opowieści z tytułami, a trwa blisko 66 minut.

Od samego startu dociera do nas typowy dla Mikołaja Trzaski altowy zaśpiew, pełny wewnętrznej taneczności i dobrze rozumianej, dramaturgicznej frywolności. Para Brice & Sanders, także bez niespodzianki – czujna, dokładna, adekwatna gra bez zbędnych dźwięków, zwłaszcza ze strony perkusisty. Kontrabas Brice’a ma tembr skalnego niedźwiedzia. Narracja szyta jest zwartym, gęstym ściegiem. Dla wytrawnego słuchacza free jazzu – bez jakichkolwiek zaskoczeń, prawdziwy ocean szczęścia. Między 7 a 10 minutą za prawdziwy wytrysk endorfin u recenzenta odpowiedzialny jest Brice. Dzielnie towarzyszy mu Sanders. Na galopujący finał pięknie powraca Trzaska. 

Drugą opowieść muzycy toczą niezwykle delikatnie, zmysłowo i w niedalekiej odległości od szumiącej ciszy, która sączy się z samego dna tuby saksofonu. Narracja Trzaski jest lekka jak pawie pióro, asysta Brytyjczyków filigranowa. Piękny smyk na gryfie, mały drumming, czyniony w taki sposób, by nie spłoszyć ducha kreacji. Rzewnie, melodycznie, medytacyjnie. W okolicach 7 minuty znów kontrabasista zdaje się kraść show partnerom. Czyni cuda pół barokowym tembrem. To trio i w ogniu, i w ciszy radzi sobie doskonale. Trzaska nuci semicką pieśń pod nosem, całuje ustnik, oddycha bezgłośnie (klarnet!). Wybrzmiewanie całej trójki znów gotuje długopis w ręce recenzenta. 

Po sekundzie ciszy na dysku jakby ciąg dalszy poprzedniej opowieści. Jeszcze bliżej ciszy, kamienne tablice pełne tajemniczych napisów oddychają swą semickością. Pieśń niemal mikrotonalna. Brice i Sanders znów stąpają na palcach, delikatnie krok za krokiem, stawiając kolejne stemple doskonałości. Trzaska wraca w okolicach 6 minuty, ma w ustach saksofon altowy i zaprasza wszystkich do tańca. Bierze narrację pod pachę i rusza w tango. Partnerzy jakby tylko na to czekali. Finałowa eskalacja kąsa urodą i poziomem determinacji każdego z muzyków. 

Czwartą historię otwiera intro Trzaski. Chropowate, ale pełne wewnętrznej melodyjności. Klasyk gatunku, ze śpiewem na obrzeżach ustnika. Głos kontrabasu i perkusji, tym razem bardziej dosadny, ale znów perfekcyjnie adekwatny do zastanej sytuacji scenicznej. Narracja kroczy dostojnym krokiem, zdobi ją skromne solo Brice’a i talerzowa ekspozycja Sandersa. Mocny drive w oczekiwaniu na powrót altu. Nowy wątek w tej opowieści pełny jest zadumy, nostalgii, tanecznej zwiewności. 

Przedostatni fragment koncertu otwierają wszyscy muzycy. Skaczący alt, gorący smyk, dosadnie na werblach i tomach. Brice i Sanders biegną na wysoką górę i doznają eksplozji. Trzaska świetnie komentuje, czai się z boku i ma tysiące uśmiechów na ustach. Po 4 minucie jakby przejmował stery tej narracji. Znów śpiewa, z radością goni ptaki po bezkresnym polu. Ekspozycja smakuje dobrą sonorystyką. Kanty, urywane frazy, zmiana goni zmianę. Tuż potem Sanders ma kilka chwil tylko dla siebie. Ogień! Powrót partnerów wyznacza szlak finałowego galopu. Tę wyśmienitą płytę kończy 6 minutowa koda, która sumuje wszystkie atuty koncertu. Kolorowe szumy w tubie altu, precyzja i dosadność kontrabasu i zrośniętej z nim pępowiną perkusji. Moc kreacji i siła ekspresji nie opuszczają muzyków także na ostatniej prostej. 

Sunday, July 1, 2018

Wojciech Jachna & Ksawery Wójciński – Conversation With Space (2018)

Wojciech Jachna & Ksawery Wójciński

Wojciech Jachna - trumpet, flugelhorn
Ksawery Wójciński - double bass
Tomasz Glazik - tenor saxophone

Conversation With Space

FSR 2018/04


By Adam Baruch

This is the second duo album by Polish Jazz duo: trumpeter/composer Wojciech Jachna and bassist/composer Ksawery Wójciński. Saxophonist Tomasz Glazik guests on one track. The album was recorded in two Warsaw locations (Ladom/Mózg) associated with Free Jazz/Improvised Music and presents eleven original compositions co-credited to the duo members and one traditional tune arranged by the duo members.

Some people following the Polish avant-garde music scene might be quite surprised by the music presented on this album, since it is overall remarkably melodic and tame, and as such accessible to a wide scope of Jazz listeners. The short pieces, averaging about three minutes each, are based on a clear melodic line and the improvisations are kept within the scope of the basic melody, both harmonically and rhythmically. The traditional/religious hymn is perhaps the most surprising piece of the entire album and a brilliantly executed amalgam of improvisation and medieval music.

Both musicians display tremendous skills and imagination, which is evident every step of the way. Jachna continuously develops his trumpet chops and watching his progress over the last two decades was an uplifting experience. Wójciński is able to create a cascade of sounds from his bass and his plucking technique is ferocious. But even more important than their individual abilities is their cooperation, which fully belongs in the "Art of the Duo" idiom. Despite the limitations imposed by just two instruments in action, this music is complete and full and needs nothing to make it better. The trio on the single track where the saxophone is added is also excellent, but definitely not superior to the rest of the tracks.

Overall this is a beautiful example of highly spirited Improvised Music at its best, which should make all connoisseurs of the genre perfectly happy. Hopefully listeners from other spheres of interest will also take a while and listen, as this music is definitely too good to be ignored. The Polish FSR label continues to document the Polish/European Improvising Music scene with dedication and passion, for which it and the people running it deserve our gratitude and praise. Wholeheartedly recommended!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...