Saturday, May 19, 2018

Carrier/Lambert/Mazur - The Joy Of Being (2016)

Carrier/Lambert/Mazur

François Carrier - alto saxophone, chinese oboe
Rafał Mazur - bass guitar
Michel Lambert - drums

The Joy Of Being

NBCD 97



By Andrzej Nowak

Jeśli pamiętacie album "Oneness" tego samego tria, wydaną w roku ubiegłym przez FMR Records, to wiedzieć winniście, że płyta, która w tej właśnie chwili krąży w naszym odtwarzaczu, została nagrana w tej samej krakowskiej Alchemii dokładnie … 24 godziny wcześniej! Koncert zaczyna się w obecności delikatnego tembru saksofonu altowego, niezwykle precyzyjnej marszruty akustycznej gitary basowej i zmienno-okrężnego bębnienia. Płyta "Radość Istnienia" to jakby kolejna pocztówka z wiecznej podróży Carriera i Lamberta po świecie muzyki improwizowanej. Dwóch dzielnych kanadyjskich muzyków, którzy zgodnie z zapisami swojego czarownego, zapewne czerwonego kajeciku, w każdej destynacji mają swojego człowieka do wspólnego grania. W Polsce tym kimś jest Rafał Mazur.

Muzyka tria to swobodna, luźna, ale wyważona i jakże konsekwentna improwizacja. Płynny flow basu akustycznego Mazura dobrze robi kanadyjskiemu duetowi – spaja, podpowiada, gwarantuje ciągłość narracji na wypadek zawieszenia opowieści bez podania jasnej przyczyny, co temu akurat saksofoniście zdarza się raz po raz. Tu dzieje się tak choćby w trakcie 6 minuty pieśni otwarcia. Z drugiej strony wszelkie próby eskalacji napięcia dramaturgicznego, generowania dodatkowych porcji emocji na scenie świetnie budują jakość całego nagrania. Carrier większość czasu operuje na alcie, ale gdy okazjonalnie sięga po obój w dynamicznych pasażach (z ciekawym, matowym brzmieniem), dodaje błysku swej muzyce. A Mazur, niczym precyzyjna maszyna, która napędza drummera, stymulując kolejne galopady całego tria.

Drugi odcinek zaczyna się stosunkowo spokojnie, z odrobiną cytatów z hymnicznego Aylera. Kunszt i wyobraźnia są bez wątpienia zaletami saksofonisty, ale bodaj największym jego atutem jest poziom dobrze rozumianego rzemiosła artystycznego. Lambert goni za jego pomysłami, a Mazur jakby tkał pajęczynę powiązań między Kanadyjczykami – gęstą, soczystą, wielobarwną sieć. Z drugiej strony każdy podmuch w tubie saksofonu dodatkowo napędza poszczególne fazy improwizacji, choć ona sama nie zawsze jest jakoś szczególnie ognista. Dużo w niej przestrzeni, swoistego, artystycznego stoicyzmu, ogłady i wyrafinowania. Free improv z dużą dawką rozwagi. Na finał szczypta dynamizmu na werblach i tomach. 

Trzeci epizod tryska dynamizmem, ekspresją, ogniem wysoko zawieszonego altu. Choć amplituda emocji na scenie zdaje się być nieco przewidywalna. Po każdym ataku niezwłocznie przechodzi czas na tłumienie emocji i gojenie ran. Tu świetnie odnajdujemy – po raz kolejny – robotę Mazura. Jakby ustawiał partnerów po kątach. Regularne zawieszanie opowieści przez Carriera stwarza polskiemu muzykowi dodatkową przestrzeń na śmiałe popisy instrumentalne i dodajmy – ani jeden centymetr sześcienny tejże nie jest tu trwoniony. 

Czwarty, na zasadzie kontrastu, znów płynie na starcie spokojnym altem. Spirala narracji nakręca się dość ślamazarnie, jakkolwiek wszystko dzieje się w aurze świetnej komunikacji pomiędzy muzykami. Sama muzyka płynie bowiem na tyle wartkim strumieniem, że recenzent nie potrafiłby wskazać fragmentów koncertu, które na etapie produkcji można byłoby pominąć bez szwanku dla obrazu całości. Ten akurat odcinek nagrania ewidentnie ciągnie do przodu para Mazur-Lambert, która wytycza cel i nie spuszcza z tonu ani na moment. Alt biegnie za nimi w podskokach.

Muzycy wciąż opowiadają nam jakby tę samą historię (właśnie wystartował odcinek piąty). Poszczególne epizody różnią się detalami, poziomem intensywności czy też rozkładem akcentów solowych, proporcjami natężenia altowego zaśpiewu i chwilami zmysłowej gry sekcji rytmicznej. Niedopowiedzenia Carriera, często w estetyce późnego Joe McPhee, z jednej strony czasami burzą ład improwizacji, z drugiej zaś prowokują sekcję do ciekawych wycieczek. Suma plusów dodatnich i ujemnych czyni jednak całość w pełni akceptowalną dla recenzenta. Tu, w okolicach 8 minuty dzieją się wyłącznie dobre rzeczy. Choćby doskonała ekspozycja oboju, czyniona na bazie solowych popisów Mazura. 

Wreszcie sam finał koncertu. Powraca blask Aylera, także trochę zbyt mocno tłumionych emocji w tubie altu. Szczęśliwie sekcja nie jest w nastroju do marudzenia. Drobne zaczyny transu na gryfie basu, celny drumming, wreszcie wykwintne pasaże saksofonu sprawiają, iż to właśnie finał koncertu uznać należy za jego najlepszy fragment. Na ostatniej prostej balladowe, kołyszące niemal wybrzmiewanie.

Friday, May 18, 2018

Piotr Schmidt/Wojciech Niedziela – Dark Morning (2017)

Piotr Schmidt/Wojciech Niedziela

Piotr Schmidt - trumpet
Wojciech Niedziela - piano

Dark Morning

SJ 024




By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish Jazz duo comprising of trumpeter/composer Piotr Schmidt and pianist/composer Wojciech Niedziela. The album presents twelve original compositions, nine by Niedziela, two by Schmidt and one co-composed by them both.

Separated by a generation gap (Schmidt born 1985 and Niedziela born 1961), they share not only their Silesian roots, but first and foremost their deep love of Jazz music. This quite unexpected duo brings Schmidt back to his Jazz roots, which he partially abandoned lately in favor of more electric endeavors, but proves that he is definitely able to play almost completely traditionally.

The music is deeply rooted in the Polish Jazz idiom, with melancholic and lyrical themes, delicately and subtly performed in perfect harmony and concord by these two superb musicians. They manage to create a full musical experience, which perfectly holds water, emphasizing the beauty and sincerity of the musical contents.

The age and stylistic differences out the window, they simply perform as one symbiotic entity, complementing each other wonderfully. Schmidt's acoustic trumpet sound is refreshing and he wisely does not avoid committing small "imperfections", which add a charm to the proceedings and testify as to its spontaneity and authenticity. Niedziela, in charge of the harmonic background and musical flow, is beautifully minimalistic and avoids being overbearing. The music is perfectly balanced between the two instruments and is a pure pleasure to listen to from start to finish.

Overall this is a quiet, contemplative album, which in spite of its apparent minimalism is full of wonderful music, which is performed with elegance and deeply aesthetic devotion. For lovers of melodic mainstream Jazz, which is able to make the listener think out of the box, this album is an absolute must. Lush, velvety and sensuous, this is a small gem of an album, which happens only once in a blue moon. Wholeheartedly recommended!

Thursday, May 17, 2018

Dan Phillips Quartet – Converging Tributaries (2017)

Dan Phillips Quartet

Dan Phillips - guitar
Jeb Bishop - trombone
Krzysztof Pabian - double bass
Tim Daisy - drums

Converging Tributaries

LIZARD BREATH 075549198976



By Adam Baruch

This is the debut album by a jazz quartet led by American guitarist/composer Dan Phillips, with trombonist Jeb Bishop, Polish (resident in US) bassist Krzysztof Pabian and drummer Timothy Daisy. The album presents four original compositions, two by the leader and two improvised pieces co-credited to all four members of the quartet. Philips, Pabian and Daisy recorded several albums together as a trio but this is their fist recording in the quartet setting.

The music is very diverse and moves between melody based contemporary Jazz/Fusion and Improvised Music. The presence of the trombone shifts the music more towards Jazz, in comparison to the a.m. trio recordings, that have a tendency towards Fusion. The two lengthy improvised pieces are typical group improvisations, which allow for solo statements and duo, trio and quartet conversations, which develop spontaneously, at times entering a hypnotic groove stage.

The album enables all four players to display their individual statements, which are impressive, as well as showcase excellent team work, and altogether is a good example of contemporary Jazz, which refuses to stay within the boundaries set by the Jazz tradition and offers cross-genre fertilization. The rhythm section is given an equal status within the quartet and contributes equally, both on the compositional and instrumental levels. Overall this is an interesting album, which is worth investigating by the open-minded Jazz enthusiasts, who are ready to make an intellectual effort while listening to music, in order to embrace it. Well done!

Monday, May 14, 2018

RGG/Verneri Pohjola/Samuel Blaser - City Of Gardens (2018)

RGG/Verneri Pohjola/Samuel Blaser

Łukasz Ojdana - piano
Maciej Garbowski - bass
Krzysztof Gradziuk - drums
Verneri Pohjola - trumpet
Samuel Blaser - trombone

City Of Gardens



FSR 08/2018

By Krzysztof Komorek

Trio RGG to formacja niezwykle aktywna, zarówno na niwie koncertowej, jak i wydawniczej. I chociaż dość długo czekamy już na studyjną płytę zespołu, to grupa regularnie rekompensuje swoim fanom to oczekiwanie interesującymi kolaboracjami scenicznymi. Na tyle oryginalnymi i ciekawymi, że często rodzą się z nich płyty, które później nierzadko podbijają jazzowe podsumowania kolejnych lat. Taki właśnie album uświetnił swoją premierą tegoroczny Międzynarodowy Dzień Jazzu. Kilka miesięcy temu na scenie katowickiego Miasta Ogrodów, podczas 12 edycji Silesian Jazz Festival, Łukasz Ojdana, Maciej Garbowski i Krzysztof Gradziuk spotkali się z Vernerim Pohjolą i Samuelem Blaserem. Dwóch znakomitych, wszechstronnych instrumentalistów dołączyło do polskiego tria w ramach inicjatywy "Contemporary Sonus" – artystycznej idei, pomysłu kreującego autorską wizję muzyki współczesnej, odwołującą się między innymi do twórczości Oliviera Messiaena. 

Pohjola to jeden z najciekawszych obecnie fińskich muzyków. Syn kultowego w Finlandii rockowego basisty Pekki Pohjoli (któremu nota bene poświęcił swój poprzedni album), często współpracuje z polskimi jazzmanami. Grywał już także z RGG, inaugurując między innymi wspominany cykl koncertów pod hasłem "Contemporary Sonus". Pochodzący ze Szwajcarii Samuel Blaser należy z kolei do najbardziej cenionych puzonistów jazzowych na świecie. Ma w swojej dyskografii nagrania z legendami jazzu i również regularnie odwiedza Polskę. 

Trwająca nieco ponad godzinę płyta "City Of Gardens" zawiera pięć nowych kompozycji podpisanych przez basistę Macieja Garbowskiego. Choć założenie projektu, a także improwizatorska renoma całego kwintetu pozwala raczej mówić o kompozytorskich ideach, będących zalążkiem późniejszych koncertowych działań. Ot, choćby finałowy "Rarum" to premiera więcej niż stuprocentowa - utwór po raz pierwszy, bez wcześniejszych prób, wykonany został właśnie podczas koncertu po to, by jak najdobitniej uwypuklić przenikanie się elementów i ducha kompozycji oraz improwizacji. 

Czy więc "City Of Gardens" znowu wedrze się do zestawień najlepszych płyt roku? Myślę, że ma ku temu wielkie szanse. Już choćby z racji ekscytującego składu muzyków. Bo chociaż nazwiska same nie grają, a zestawienia "all stars" kończą się czasem niewypałem, to trio RGG dobrało gości do tego występu w sposób przemyślany i niezwykle celny. Dając im do ręki oręż w postaci znakomitych kompozycji, napisanych z myślą o tych właśnie, konkretnych muzykach i – co zaznacza zespół w nocie wprowadzającej – mających podkreślić zarówno indywidualizm każdego z bohaterów wieczoru, jak i ich umiejętności zespołowego współdziałania. 

Moje serce na ogół chętniej zwraca się ku projektom bliższym mainstreamowemu idiomowi. Jednak album RGG jest fantastycznym przykładem dzieła, które potrafi przekonać do muzyki improwizowanej. Zaintrygować, zachęcić do podążania za muzykami w ich eksploracjach. Fascynuje zróżnicowanie tego, co dzieje się w poszczególnych utworach. Trudno i z lekka niesprawiedliwie jest wyróżniać przy tak dobrej i równej płycie któregokolwiek z muzyków. Muszę jednak wspomnieć, że już po raz kolejny niezmiernie przypadło mi do gustu, czasem wręcz zachwyciło to, co zaprezentował Łukasz Ojdana. 

RGG lubi "opakowywać" swoje produkcje w intelektualną otoczkę (stwierdzam to bez cienia ironii). Przywoływać cytaty, podpierać się traktatami filozoficznymi. Przyznaję, że z początku podchodziłem to tych zabiegów z dużym sceptycyzmem. Daje się jednak dostrzec, że nie są to li tylko zabiegi marketingowe. Że mamy do czynienia z konsekwentnym stosowaniem w praktyce wszystkich tych odniesień. Że cytując "Music And The Creative Spirit" Lloyda Petersona, muzycy nie składają gołosłownych deklaracji. Że w tym wszystkim chodzi o dbałość dotyczącą najdrobniejszych nawet szczegółów – jak choćby tytuły utworów, nieprzypadkowe, pozwalające na lepsze odczytanie ich treści. Wreszcie, że te – z pozoru drobiazgi – pozwalają mi być nie tylko biernym odbiorcą dźwięków, ale skłaniają do zastanowienia, przemyślenia sensu tego, czego doświadczyłem.


Sunday, May 13, 2018

Confusion Project – Primal (2018)

Confusion Project

Michał Ciesielski - piano
Piotr Gierszewski - bass
Adam Golicki - drums

Primal

SOLITON 800




By Adam Baruch

This is the third album by Polish Jazz trio called Confusion Project, led by pianist/composer Michał Ciesielski, with electric bassist Piotr Gierszewski and drummer Adam Golicki. The album presents an eleven part suite, which is based on a concept story of Naturalist motif, composed and arranged by the leader. The album, which was recorded at the Monochrom Studio and engineered by Ignacy Gruszecki, offers a superb sound quality, which should delight the Hi-Fi enthusiasts.

The music is deeply melodic and only marginally belongs to the mainstream of the Jazz idiom, although it does include a substantial element of improvisation. It could be also considered as Progressive Rock, Fusion or contemporary Classical Music and better yet an amalgam of all these genres. Since the music is performed by a piano trio the obvious focus is on the leader, who dictates the dynamics and the flow of the suite and is also the principal improviser.

The rhythm section stands shoulder to shoulder with the leader, providing the harmonic and chronometric basis of the music, but also soloing quite effectively, although sparingly. The smooth electric bass lines are ideally suited to the music, at times providing a very effective Groovy, almost Funky feel. The trio is perfectly matched up and synchronized up to the tiniest detail and sounds like one perfect musical unit.

Overall this is a most enjoyable piece of music, which can be appreciated by a wide range of listeners. It is full of wonderful melodic themes and offers a coherent development of the themes, which constitute the entire suite. Although on the lighter side of the music spectrum, it is honest and elegant and above all highly professional and definitely inspired.

It seems that Confusion Project found a niche they wish to operate within, which offers beautifully crafted and highly melodic music, which offers to please rather than challenge the listener, without compromising an iota of their musical integrity. This is definitely a legitimate and highly rewarding modus operandi. Enjoy!

Friday, May 11, 2018

Emil Miszk And The Sonic Syndicate – Don't Hesitate! (2018)

Emil Miszk And The Sonic Syndicate

Emil Miszk - trumpet
Piotr Chęcki - tenor saxophone
Kuba Więcek - alto saxophone
Paweł Niewiadomski - trombone
Szymon Burnos - piano
Michał Zienkowski - guitar
Konrad Żołnierek - bass
Sławomir Koryzno - drums


Don't Hesitate!

By Adam Baruch

This is the debut album as a leader by young and upcoming Polish Jazz trumpeter/composer Emil Miszk, who has made a significant mark on the local scene lately. On this album he leads an impressive octet, called Sonic Syndicate, which also includes saxophonists Piotr Chęcki and Kuba Więcek, trombonist Paweł Niewiadomski, guitarist Michał Zienkowski, pianist Szymon Burnos, bassist Konrad Żołnierek and drummer Sławomir Koryzno. The album presents seven original compositions, all by the leader.

The stunning music consists of some of the most original Jazz compositions I have heard in many years. Miszk uses brilliantly the power of the octet, which has almost the strength and possibilities of a Big Band/Orchestral scale, to express his complex, suite like compositions, which are all multilayered, with twisted melody lines and constant tempi changes, but which in spite of their devilishly clever intricacy sound completely coherent and complete. The music moves between melodic statements of the composed themes and almost Free Form mini-improvised passages, presenting a fresh and invigorating approach to Jazz composition, which is simply phenomenal. At times the music ventures into the Brass Rock approach, fondly remembered from the work of ensembles like Chicago and Chase (and many more), but of course is completely brought up to date and modernized.

All the members of the octet are of course radiant instrumentalists, who are able to execute the convoluted and challenging twists and turns of the music spotlessly. The music calls mostly for an ensemble/orchestral sound and presentation, which means that individual soloing, is not the focus of this music, but rather creating sound vistas that require discipline and collaboration by all the participants; which of course does not exclude some blood-curdling solo work by the leader and others and surprising Rocky guitar statements by Zienkowski.

This music is also the epitome of European Jazz, being completely open to all musical styles and influences, managing to amalgamate them in a perfect way. There is a lot of tradition here, some conscious and some subconscious, but absolutely no stagnation or repetition. This is exactly what European Jazz aesthetics is all about – experiment and elegance, good taste and talent. This kind of music can probably only be made in Poland.

Any attempt to describe this beautiful piece of music is of course completely futile and does not replace the experience of listening to it, which of course I absolutely recommend. It is very rare that a debut album of this magnitude appears and usually it happens only once or twice in a given year, and for 2018 this is definitely it. Absolutely not to be missed!

Thursday, May 10, 2018

Asger Thomsen - Den Polyvalente Hjelm (2016)

Asger Thomsen

Tomasz Dąbrowski - trumpet
Henrik Pultz Melbye - tenor saxophone
Jeppe Zeeberg - piano
Asger Thomsen - double bass
Rune Lohse - drums

Den Polyvalente Hjelm 



POLYJUXTA 2016

By Eyal Hareuveni

Danish double bass player Asger Thomsen began his recording career only three years ago but his debut solo album, "Den Polyvalente Hjelm" (since releasing this album Thomsen released this year also the «Solo» cassette on Insula Jazz/Polyjuxta Records), already marks him as a promising leader. Thomsen enjoys the company of some of Copenhagen best, young musicians – trumpeter Tomasz Dąbrowski, tenor sax player Henrik Pultz Melbye, pianist Jeppe Zeeberg and drummer Rune Lohse. "Den Polyvalente Hjelm" is released as limited-edition of 50 vinyls plus download option.

Thomsen’s concise compositions revolves around a simple idea, leaving enough room for personal contributions. The quintet sound as an organic, democratic unit that feels natural in such an open, mostly improvised interplay. Each of the ten pieces suggests different dynamics. Dąbrowski, Zeeberg and Thomsen highlight the lyrical tone of "Bardamu", "Europa", "Und Einzig" and "Laodikea" while "Solaris" flows in a like-minded manner, only this time Lohse improvises freely. "Caligula", "Silko" and "Dieter Roth" are Mingus-ian hard-driving free jazz pieces, stressing the powerful solos of Thomsen and Pultz Melbye.

The last piece, "Cyklus", is the most impressive one. This abstract piece offers an intriguing, lyrical melody. The solemn, reserved interpretation by all the five musicians stresses even more its fragile, mysterious beauty, its depth and rich colors and nuances. A very promising debut.

Tuesday, May 8, 2018

Noël/Pleszynski/Mazzoll - Green (2017)

Noël/Pleszynski/Mazzoll 

Ann Noël - voice
Grzegorz Pleszynski - plastic tube trumpets, voice
Jerzy Mazzoll - bass clarinet

Green 

ANTIDEPRESSANT RECORDS 2017


By Jędrzej Janicki

Muzyczne spotkanie awangardowej malarki, performera, a zarazem poszukującego eksploratora nieznanych dźwięków, oraz wytrawnego mistrza polskiej sceny improwizowanej. Krótko mówiąc, płyta "Green" projektu tworzonego przez Ann Noël, Grzegorza Pleszyńskiego i Jerzego Mazzolla. 

Ten album wymyka się prostemu zaklasyfikowaniu do jakiegokolwiek gatunku. Jest raczej formalnym eksperymentem, narracyjną opowieścią niż tradycyjnie rozumianą muzyką. Za tworzenie podkładu odpowiedzialni są panowie Mazzoll i Pleszyński. Pierwszy z nich gra, a jakże, na klarnecie basowym, chyba swoim ulubionym instrumencie. Z drugim sprawa nie jest już tak oczywista. Grzegorz Pleszyński znany jest z wykorzystywania do swoich dźwiękowych kompozycji instrumentów własnego projektu i własnej produkcji. Nie inaczej jest na "Green", gdzie używa charakterystycznych "trąbek z węży plastikowych".

Abstrahując od samego instrumentarium, sfera muzyczna tej płyty jest szczególnie interesująca. W "Leave Jersey", właśnie muzycznie chyba najciekawszej propozycji w zestawie, dominuje ascetyczny, bardzo rytmiczny, wręcz transowy podkład, na tle którego Ann Noël recytuje fragment swojej niekonwencjonalnej poezji. Na "Green" to chyba właśnie Noël, a dokładnie jej teksty i ich recytacja są dominującym elementem. Takie podejście do rozumienia sztuki może chociażby przypominać założenia grupy Fluxus - ruchu artystycznego popularnego w latach sześćdziesiątych. Fluxus postulował zatarcie, a w konsekwencji zniesienie, granic między światem sztuki a rzeczywistością. Wydaje się, że pierwszym krokiem ku temu jest zlikwidowanie owych granic w obrębie samej sztuki. Ten trop znajduje swój kontekst na "Green". Nie jest to jednak typowe rozwiązanie, gdzie muzyce towarzyszy, lepszy lub gorszy, rozpoetyzowany tekst. Tutaj proporcje są odwrócone, co czyni płytę jeszcze ciekawszą. To poezja, której "efekt rażenia" wzmocniony jest intrygującą warstwą dźwiękową.

Album "Green" to propozycja z rodzaju tych poszerzających zakres wypowiedzi artystycznej, trafiając tym samym w gusta raczej bardziej wymagających odbiorców. Jest dziełem, które porusza nie tylko emocje, lecz również pobudza do refleksji nad sensem sztuki czy jej jednoznacznego kategoryzowania. Takie projekty zazwyczaj charakteryzują się dużą bezkompromisowością. Z jednej strony mogą okazać się tandetną, nadętą i przeintelektualizowaną próbą. Z drugiej stanowić mogą artystyczne wyzwanie, wykraczające poza typowe rozumienie muzyki i pociągające swoim przekazem. Nie mam wątpliwości, że płyta "Green" należy do tej drugiej kategorii.


Sunday, May 6, 2018

Piotr Wojtasik – Tribute To Akwarium (2017)

Piotr Wojtasik

Piotr Wojtasik - trumpet, flugelhorn
Sebastian Sołdrzyński - trumpet, flugelhorn
Dominik Wania - piano
Leszek Możdżer - keys, fender rhodes
Viktor Toth - alto saxophone, ocarina
Marcin Kaletka - tenor saxophone


Marek Kądziela - guitar
Igor Pietraszewski - shakuhachi, pungs
Darek Oleszkiewicz - double bass
Eric Allen - drums
Jakub Miarczyński - percussion

Tribute To Akwarium

INDYGO 001

By Adam Baruch

This is a sensational album by veteran Polish Jazz trumpeter/composer Piotr Wojtasik recorded with a large ensemble which comprises of some of Poland's top Jazz musicians and a few guests from outside of Poland. In addition to the leader who plays trumpet and flugelhorn the other musicians are: trumpeter Sebastian Sołdrzyński, shakuhachi and other wind instruments player Igor Pietraszewski, saxophonists Viktor Toth (Hungary) and Marcin Kaletka, keyboardists Leszek Możdżer and Dominik Wania, guitarist Marek Kądziela, bassist Darek Oleszkiewicz, drummer Eric Allen (USA resident in Poland) and percussionist Jakub Miarczyński. Two female vocalists are featured on one of the tunes.

The album presents a five part suite composed and arranged by Wojtasik and dedicated to the memory of the legendary Warsaw Jazz club Akwarium (active between 1977 and 2000), which used to be the Mecca of Polish Jazz in the past. A sixth bonus track is also included, which offers an alternate version of one of the suite's parts. The music was recorded at the RecPublica Studios and engineered by Łukasz Olejarczyk, who as usual stood up to the challenge.

I recently had the opportunity to hear this music performed live at its premiere concert at the Silesian Jazz Festival in Katowice, with a slightly different lineup, and the impact of the music was truly astounding. This studio version is of course much tamer and orderly, so in some respects it sounds quite differently, but of course it is no less remarkable. Wojtasik managed to combine several sub-genres of the Jazz idiom into one coherent piece of music, which presents a kaleidoscope of modern Jazz, pointing to its many sources from Bebop through Jazz-Rock Fusion to electronics. Based on strong melodic themes but allowing a lot of freedom to the individual musicians to explore and probe, this is a wonderful example of modern Mainstream Jazz, which manages to be fascinating, unexpected and searching.

The individual performances are all great, as expected from this level of musicians. Kądziela's guitar parts are the nicest surprise as he manages to transform the last part of the suite into a modern day "Bitches Brew" ambiance, which should make Miles Davis happily turn in his grave. Możdżer's synthesizer parts are somewhat tedious, especially in comparison to what Paweł Tomaszewski managed to come up with during the concert. Of course Dominik Wania plays some stunning piano parts and it is interesting to hear him in a large ensemble setting. But overall everybody plays their heart out and the result is simply superb.

It is great to see (and hear) that Wojtasik is still in great shape as a player/composer/bandleader and as a friend I wish him many years of good health and creativity. He can certainly be proud of his achievement here and I look forward to hear more of his work soon. His blessed work as an educator at the Katowice Music Academy is of course no less important, but seeing him play is a true Jazz experience. Te old lion is still capable of a mighty roar, which the younger lions are happy to return. Wholeheartedly recommended!

Saturday, May 5, 2018

Wojciech Majewski – Nie Było Lata (2017)

Wojciech Majewski

Wojciech Majewski - piano
Henryk Miśkiewicz - alto saxophone
Robert Murakowski - trumpet, flugelhorn
Sławomir Kurkiewicz - double bass
Paweł Pańta - double bass
Michał Miśkiewicz - drums


Krzysztof Szmańda - percussion
and others

Nie Było Lata

MTJ 11769

By Adam Baruch

This is an album by Polish Jazz pianist/composer Wojciech Majewski, dedicated to poetry written by the relatively esoteric Polish poet/playwright Stanisław Grochowiak. This ambitious and complex project involves an ensemble of Polish Jazz instrumentalists, a string quartet, a brass/woodwind section, six vocalists and two persons reciting poems. Some of the well known musicians appearing on this album are: saxophonist Henryk Miśkiewicz, bassists Sławomir Kurkiewicz and Paweł Pańta, drummer Michał Miśkiewicz, percussionist Krzysztof Szmańda and vocalists Janusz Szrom and Stanisław Soyka. The entire list is simply way too long to be listed. The album presents twenty one relatively short pieces, all linked together into a Jazz & Poetry suite.

The music is a collection of Jazz songs which use the poems as lyrics and background/incidental music played under the recitation of the poems or between the songs. Mostly deeply melancholic and often outright gloomy, the music does ideally suit the texts, which of course is the essence of this project. As such it is a brilliant collaboration of music and words, which expresses the spirit of Grochowiak's complex poetry. The songs are superbly performed by the vocalists invited by the composer and are all a continuation of the Polish lyrical Jazz & Poetry tradition.

There is no doubt that Polish Jazz musicians create more Jazz & Poetry projects than any other country on earth, which reflects their sensitivity to Art Forms other than music. Music and words are of course both expressions of the innermost human feelings and the combination of the two is probably the most powerful means of human creativity. The love of the Polish language and Polish literary tradition is a strong characteristic of this and other similar projects.

Although the language barrier seemingly limits the potential audience to Polish Language speaking listeners, the overall wealth and powerful musical content this album offers should be also of interest to people who do not know the language but can enjoy the music and absorb the Artistic atmosphere. Overall this is a wonderful piece of music artistry, clever, intelligent, sensitive and dazzling in its complexity. It will take a while for the listener to comprehend the multi-layered intricacy of this music and its many hidden treasures, but every effort invested in the listening process will pay back with hefty interest. Definitely most wholeheartedly recommended!

Thursday, May 3, 2018

Zebry A Mit - Laumės (2017)

Zebry A Mit

Kamil Szuszkiewicz – trumpet
Olgierd Dokalski – trumpet
Wojtek Traczyk – bass guitar
Hubert Zemler – drums, metallophone

Laumės

Fundacja Kaisera Söze 2017


By Piotr Wojdat

Muzyka minimalistyczna niejedno ma imię. Taki wniosek można wysnuć po przesłuchaniu "Laumės" grupy Zebry A Mit. I choć minimalizm wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, a szczyt jego popularności przypadł na lata 60. i 70. ubiegłego wieku, to do dzisiaj pozostaje cennym źródłem inspiracji dla artystów reprezentujących różne gatunki muzyczne. Wzorowanie się na dokonaniach La Monte Younga, Steve’a Reicha czy Terry’ego Rileya, by wymienić tych najznamienitszych twórców, nie powinno dziwić. Zaciekawienie może jednak wywołać fakt, że zespół Zebry A Mit brzmi jakby przyświecały mu założenia minimal music, a tak naprawdę źródeł i inspiracji należy doszukiwać się w… tradycyjnych, litewskich pieśniach sutartines. 

Trębacz Kamil Szuszkiewicz, który jest pomysłodawcą i niepisanym liderem formacji, nie chciał w ten sposób stworzyć instrumentalnego odpowiednika wielogłosowych, śpiewanych przez kobiety z Litwy sutartines. Był to punkt wyjścia do zaprezentowania autorskiego projektu, którego wydźwięk byłby jak najbardziej współczesny. Udaje mu się to osiągnąć, co jest również zasługą trębacza Olgierda Dokalskiego, kontrabasisty Wojtka Traczyka oraz perkusisty Huberta Zemlera. Wszyscy wymienieni artyści mają pokaźny bagaż doświadczeń w tworzeniu muzyki zaliczanej do różnych gatunków. W tym konkretnym przypadku przekłada się to nie tylko na ciekawą formę, ale też i na intrygującą treść.

O tym, że "Laumės" to album, którego charakter odbiega znacząco od regularnie wydawanych płyt z muzyką jazzową i improwizowaną, można się już przekonać po pierwszym przesłuchaniu tego półgodzinnego wydawnictwa. Frazy wygrywane przez Szuszkiewicza i Dokalskiego albo się nawarstwiają, albo wybrzmiewają po sobie z lekkim przesunięciem czasowym. Nie ma tu miejsca na solówki czy popisy razem z pozostałymi muzykami. Zamiast tego trębacze nawiązują do wielogłosowości obecnej w tradycyjnych pieśniach litewskich, o których wspomniałem we wstępie. Tworzą polifonie, które robią duże wrażenie, a melodie, czasem nieoczywiste i niekiedy balansujące na granicy przyswajalności, głębiej zapadają w pamięć. Są zresztą oparte na sekcji rytmicznej, która pozornie spełnia jedynie rolę drugoplanową, a często za pomocą prostych środków wyrazu buduje napięcie na pierwszym planie.

Szuszkiewicz, Dokalski, Traczyk i Zemler równie dobrze odnaleźliby się w repertuarze typowo jazzowym z odpowiednią dozą kreatywności. Mają odpowienie umiejętności, zmysł twórczy oraz świadomość, że nie zawsze więcej znaczy lepiej. W przypadku "Laumės" postawili na minimalizm formalny i wykonawczy. Tak naprawdę jedyny w swoim rodzaju, co już samo w sobie powoduje, że wydawnictwo to warto polecić uwadze szanownych czytelników.

Wednesday, May 2, 2018

Various Artists – Polish Radio Jazz Archives Vol. 31 (2018)

Various Artists

Tomasz Stańko - trumpet
Jan Ptaszyn Wróblewski - saxophone
Jacek Bednarek - bass
Grzegorz Gierłowski - drums
and others

Polish Radio Jazz Archives Vol. 31


POLSKIE RADIO 2076

By Adam Baruch

This is the thirty-first installment in the series of releases initiated by the Polish Radio, which presents archive Jazz recordings from the radio vaults. Radio recordings are always a fabulous source of remarkable material, and as far as Polish Jazz history is concerned, the Polish Radio, which was a state monopoly for 45 years, recorded over time a plethora of invaluable material, which apart from the albums released by the Polskie Nagrania record company (also a state monopoly), is the only available additional source of Polish Jazz recordings. For many years Polish Radio recorded concerts presented during Poland's most important Jazz venues, including the annual Jazz Jamboree Festival and many other festivals as well. The tracks presented here were recorded live in October 1966 during the ninth Jazz Jamboree Festival in Warsaw and are the third volume of a collection of tracks from that event.

The first four tracks present the American violinist/vocalist Stuff Smith, accompanied by an ad hoc trio which included Czech (at that time) pianist Jan Hammer, Swedish bassist Kurt Lindgren and Italian drummer Franco Manzecchi. The quartet performs four standards and the entire set is rather unimpressive to say the least. Smith died shortly after this appearance and these ware among his last recordings.

The next track presents a quartet led by Swedish trombonist Eje Thelin with French saxophonist Barney Wilen (mistakenly listed as Wilen Barney), Swedish bassist Palle Danielsson (misspelled as Danielsen) and American drummer Billie Brooks. The quartet performs one lengthy (almost half an hour long) just about entirely improvised piece of Free Jazz, which at the time was considered quite avant-garde, but portrays the rapid development of European Jazz at the time, catching up with the Free Jazz developments in the US.

The next track presents a quartet co-led by two USSR Jazz musicians: guitarist Nicolai Gromin and saxophonist Georgy Garanian, with bassists Adolf Satanowski and drummer Aleksander Goretkin (all the Russian names are misspelled). The quartet performs one original composition by Gromin, kept in the mainstream Jazz idiom.

The next and last and most interesting track presents a Polish/Czech quintet comprising of trumpeter Tomasz Stańko, saxophonist Jan Ptaszyn Wróblewski, pianist Jan Hammer, bassist Jacek Bednarek and drummer Grzegorz Gierłowski. The quintet performs one original composition by Stańko, brilliant and typical of the era, which is an absolute cherry on top of the entire album and reflects the strength of the Polish Jazz scene at the time.

The beautifully restored sound quality is excellent and the warm ambience of the analog recording is a true joy. As usual with this series, which is very reasonably priced, I miss the presence of "in depth" liner notes/booklet, which should convey the circumstances at which this music was recorded and its importance to the development of Jazz in Poland. Nevertheless this is an absolutely essential piece of Jazz history which every Jazz fan will surely consider an absolute must.

Tuesday, May 1, 2018

Jazzpocalypse feat. Caterina Palazzi - Sisyphonic (2017)

Jazzpocalypse feat. Caterina Palazzi - Sisyphonic

Jakub Skowroński - saxophone
Sebastian Zawadzki - piano, keys
Wojciech Świeca - guitar
Caterina Palazzi - double bass
Janosch Pangritz - drums

Sisyphonic



SAINT LOUIS JAZZ COLLECTION 017.1

By Adam Baruch

This is the second album by the quartet Jazzpocalypse, which comprises of Polish saxophonist Jakub Skowroński, keyboardist Sebastian Zawadzki, guitarist Wojciech Świeca and German drummer Janosch Pangritz, expanded to a quintet with the addition of Italian bassist Caterina Palazzi. The album presents ten original compositions, two by Skowronski, three by Zawadzki, two by Swieca and three by Pangritz.

The music is typical contemporary European mainstream Jazz, with solid compositions and excellent improvisations by the ensemble members. The tunes are melody based and present diverse approaches used by the four young composers, each creating a slightly different sonic world, but with all the compositions adding up to a coherent musical kaleidoscope. Some of the tunes are pretty straightforward, some are close to Jazz-Rock Fusion, mostly due to the strong presence of the electric guitar and yet others are relatively open and feature less restrained improvisations.

The performances are all top notch, with the soloing evenly distributed between the front line players and a steady solid background provided by the rhythm section. All Jazz and Fusion connoisseurs should be able to find a lot to their liking here, and overall the album is a great fun to listen to, but also full of European Jazz aesthetics, superb compositions and depth rarely found across the pond. The album definitely fulfills the expectations that the group's semi-official debut released some years ago managed to create. Hopefully we won't have to wait so long for their next release!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...