Saturday, October 31, 2020

Janczarski & McCraven Quintet - Liberator (2018)

Janczarski & McCraven Quintet

Borys Janczarski - tenor saxophone
Rasul Siddik - trumpet, flutes, percussion, vocals
Joanna Gajda - piano
Adam Kowalewski - double bass
Stephen McCraven - drums

Liberator


FOR TUNE 0132

By Adam Baruch

This is the second album by the Polish/American quintet co-led by Polish saxophonist Borys Janczarski and American drummer Stephen McCraven, with Polish pianist Joanna Gajda, bassist Adam Kowalewski and American trumpeter Rasul Siddik. Together they perform seven tunes, five of which are originals (three by Gajda and one each by Janczarski and McCraven) and two standards, one each by Woody Shaw and Billy Eckstine. The music was recorded live at Warsaw's 12 on 14 Jazz Club and another venue and has a superb sound quality.

The music is a continuation of the direction established on the quintet's debut album, i.e. straightforward mainstream American Jazz, very well played and presenting solid composition, but hardly innovative or challenging. It seems that although the majority of the quintet members are Polish musicians, the spirit of the music is completely enthralled within the American traditionalism, which changed very little since the heyday of Bebop half a Century ago.

But innovation aside, this is still a perfectly enjoyable Jazz album, with highly professional playing, which is much more relaxed and less constrained that on the debut album, and full of joy and energy. Considering the fact that mainstream Jazz has a large following the world over, this album should be appealing to many Jazz lovers. It also proves that European musicians are able to play Jazz as well as any American musician, even within the mainstream idiom, and the "White Man Can't Jump" is a lot of bull.

It is good to see that the quintet gives more exposure to the compositions by Gajda, who is undoubtedly a very skillful and talented composer. Her piano solos are also amongst the most interesting moments on the album. Overall this is a nice mainstream effort, which should be very enjoyable to a wide range of mainstream Jazz audiences, which presents well woven tunes and heartfelt performance as well as superb sound quality.

Friday, October 30, 2020

Chant/Dymny/Trilla - Ban-Opticon (2019)

Chant/Dymny/Trilla

Tom Chant - saxophones
Michał Dymny - electric guitar
Vasco Trilla - drums

Ban-Opticon

DISCORDIAN 109




By Andrzej Nowak

Druga płyta z cyklu realizacji koncertowych Nocturna Discordia, jakie Discordian Records organizuje w każdą środę, począwszy od 2014 roku, w klubie Soda Acústic, w sercu dzielnicy Gracia w Barcelonie. 7 marca 2018 roku, na drobnym podwyższeniu klubowym melduje się trójka improwizatorów: Tom Chant - saksofon tenorowy i sopranowy, Michał Dymny - gitara elektryczna i Vasco Trilla - perkusja. Zarejestrowany materiał dźwiękowy podzielono na płycie na trzy części, opatrzono tytułami i pozwolono, by trwał 45 minut i 38 sekund. Muzyka dostępna w formie elektronicznej, na stronie bandcampowej Discordian Records.

Początek. W koncert wchodzimy dynamicznie, jakbyśmy wskakiwali w krzyżowy ogień pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. Szereg zmieniających się sytuacji scenicznych - sonoryzujący saksofon tenorowy, impulsywny drumming, basowe przebiegi gitary elektrycznej, potem drobne imitacje tenoru i gitary, niczym komentarz dla rezonującego zestawu perkusyjnego, wreszcie stopa, która bije czeluść bębna basowego niczym serce w trakcie konwulsyjnego ataku. Na wybrzmieniu muzycy tulą się do siebie, ślą pozdrowienia i wyrazy sympatii, a na finał, już bez saksofonu, Dymny i Trilla kroją piękną ekspozycję. Tom powraca dosłownie na ostatni dźwięk.

Rozwinięcie. Pulsujący gryf gitary, suche oddechy saksofonu - cudny, filigranowy duet w oczekiwaniu na perkusję, która podąża z oddali. Trilla ledwie dotyka werbla, podczas gdy na obu flankach prawdziwe tańce i swawole. Koncepcja ma swój rytm, muzycy - jakby w poszukiwaniu pretekstu dramaturgicznego do rozpoczęcia galopu - nakręcają się wzajemnie. W 7 minucie następuje wyhamowanie - szczypta oniryzmu i plastry psychodelii rodzą się pod palcami Dymnego. Dynamika nagrania zdaje się być głęboko ukryta, albowiem narracja toczy się niemal wyłącznie w górnym paśmie, bez basowego backgroundu. Niemniej Dymny, nawet gdy wpada w mroczną sonorystykę, nie gubi po drodze podskórnego rytmu, który zaszyty ma chyba w osobistym DNA. Kolejnym krokiem winna być drobna eskalacja napięcia, która ma ostatecznie miejsce, ale znów nie jest typowa, albowiem Trilla konsekwentnie unika drummingu. W 13 minucie znów wzajemnie wytłumienie - tutaj czynione w obliczu świetnej komunikacji. Wreszcie Trilla włącza werbel, tomy, talarze i stopę - oto i 16 minuta, a narracja grupy osiąga pełny wymiar free jazzowego power tria.

Zakończenie. Saksofon Chanta kwili jak sroczka, Trilla i Dymny ślą drony. Klimat zdaje się być lekko post-psychodeliczny, a na gryfie gitary nawet post-industrialny. Szczególne cuda dzieją się na gryfie, w międzyczasie Trilla włącza swoje małe robaczki, a Chant preparuje tubę podejrzanymi przedmiotami. 9 minuta to moment, w którym muzycy być może wykonują pierwszy krok w kierunku finalizacji koncertu. Dymny eksponuje zwinność swoich palców, Trilla kipi dźwiękami niczym paw na wybiegu, Chant dmie z dużą desperacją. Dynamizacja narracji wydaje się jednak dość pozorna - muzykom raczej bliżej do ciszy. Dialog na flankach, ledwie szeleszczący werbel. Krok ku eskalacji zostaje jednak postawiony, ale z dużą rozwagą, bez brawury. Trilla zdaje się zagęszczać ścieg drummingu, a wszyscy muzycy dopingować do ognistego finału. Piękna kipiel na ostatniej prostej, choć inna niż w drugiej części, bardziej rockowa, z błyskawicami.

Tekst pierwotnie opublikowany na blogu Trybuna Muzyki Spontanicznej.

Wednesday, October 28, 2020

Inner Spaces - Jarni/Vernal (2017)

Inner Spaces

Vít Křišťan - piano
Štěpánka Balcarová - trumpet
Luboš Soukup - saxophone
Max Mucha - double bass
Grzegorz Masłowski - drums

Jarni/Vernal

AMP 172001


By Adam Baruch

This is the third album by Czech/Polish quintet Inner Spaces which comprises of Czech trumpeter Štěpánka Balcarová, saxophonist Luboš Soukup, pianist Vít Křišťan, Polish bassist Max Mucha and drummer Grzegorz Masłowski. The album presents seven original compositions, three composed by Balcarová and two each by Soukup and Křišťan. The music was recorded live during a concert at the Czech Radio.

The music is typical modern Eastern European Jazz, with excellent compositions full of melancholy and lyricism and a rather foggy atmosphere of contemplation and anticipation, personally for me evoking fond memories of Czechoslovak New Wave cinema, with the film noir influences and characteristic black and white imagery, also present in Polish cinema at the time. I don't know why, but this music sounds to me like something that might have been recorded in the 1960s rather than 2010s, which is of course meant as a compliment.

All the members of the quintet are seasoned players with considerable recording legacy behind them, and their performances on this album attest to their technical proficiency and artistic depth. The music is performed with a certain modesty and reserve, with the soloing being far from flashy displays of abilities and more a matter of elegance and good taste. Considering the fact that this music was recorded live, the final result is truly impressive.

Although this music seems perhaps not very innovative or far reaching, it manages ideally to preserve the qualities of the Eastern European Jazz tradition, and by creating the retro atmosphere, also pay tribute to the decades during which Jazz functioned under an oppressive regime where it managed not only to prevail but also break the glass ceiling (or the Iron Curtain).

As a result this album is not only a superb piece of Jazz music, but also a time of reflection and remembrance of an era, that happened before any of these wonderful musicians were born, but which they inherited in their cultural genetic code. God bless for the music and for invoking the memories!

Tuesday, October 27, 2020

Modern Blues Quartet - Blues On Bach (2020)

Modern Blues Quartet

Ryszard Borowski - flute
Mateusz Smoczyński - violin
Rafał Sarnecki - guitar
Michał Jaros - drums

Blues On Bach

REQUIEM/LYDIAN 2020/8



By Adam Baruch

This is the debut album by a Polish Jazz quartet called Modern Blues Quartet, which comprises of flautist/composer Ryszard Borowski, violinist Mateusz Smoczyński, guitarist Rafał Sarnecki and bassist Michał Jaros. The album presents eight original compositions, all by Borowski. 

As the title suggests, the music is "inspired" by compositions of Johann Sebastian Bach, and follows many similar Jazz projects mentioned in the album's liner notes. The liner notes also state that there is very little of Bach's music as such on this album, and the proximity is mostly associative, which is quite correct. The resulting music is easy on the ear and quite entertaining, obviously meant for wider audiences. 

The musicians are of course some of Polish Jazz top instrumentalists, as their individual performances attest, providing plenty of excellent solo showcases. The delicate sound of a drumless quartet works very well and the excellent bass parts manage to keep the music swinging, even without percussive support. Smoczynski's parts take the music into the Gypsy Jazz idiom and are (for me) the highlights of this project. Sarnecki plays some tasty swinging guitar parts, but is less dominant. Overall this is a nice amalgam of Jazz-Classical Fusion and Smooth Jazz, which many listeners on the lighter side of the Jazz idiom can enjoy immensely.

Monday, October 26, 2020

Wacław Zimpel - Lines (2016)

Wacław Zimpel

Wacław Zimpel - clarinets, hammond organ, fender rhodes, khaen 

Lines

INSTANT CLASSIC 042




By Adam Baruch
 
This is the first solo album by Polish Jazz/Avant-Garde clarinetist/composer Wacław Zimpel. He plays different clarinets and keyboards and performs six pieces, five of which are his original compositions and one is a renaissance cannon.

The music is almost entirely written, as opposed to Zimpel's usual modus operandi, which primarily involves improvisation. The affiliation with minimal music is felt very strongly and familiar patterns appearing in the works of American composers like La Monte Young, Terry Riley, Steve Reich or Philip Glass can be also heard here. This does not imply of course that Zimpel uses ideas created by others, but the resemblance, both aesthetically and sonorically, is very audible. The music is also very contemplative and monotonic, which of course is rather difficult for listeners not familiar with this musical idiom.

Zimpel's usage of several overdubbed instruments to create an almost orchestral effect is the most interesting aspect of this album, which is fully explored in the title track. All of the tracks use the same technique of overdubbing, which is of course possible due to the fact that the music is written and not spontaneously improvised. One has to respect Zimpel for his consistency and desire to create his own unique music, even if this means that his audience will be rather limited. Also the support he gets from small independent labels, like Instant Classic which released this album, is very significant to his career and development.

Overall this is an album intended to be listened to by connoisseurs of minimal music or people looking for adventurous and unusually sounding recordings. With certain open-mindedness this music can bring many surprisingly pleasing musical moments amid its weirdness.

Saturday, October 24, 2020

Piotr Mełech/Wojtek Kurek - Split Here (2019)

Piotr Mełech/Wojtek Kurek

Piotr Mełech - clarinet & bass clarinet
Wojtek Kurek - drums

Split Here

ANTENNA NON GRATA 2019/07





By Adam Baruch

This is an album by Polish Improvising Music duo comprising of clarinetist Piotr Mełech and drummer Wojciech Kurek. The album presents six improvised pieces, which are, as usual in such cases, uncredited.

Mełech is a prominent figure on the Polish Avant-Garde scene in the last decade and a prolific recording artist, associated mostly with the Multikulti label, but also releasing albums on other Polish niche labels, like the Antenna Non Grata, which released this album. Kurek, also a prolific recording artist, with about twenty albums under his belt, works as improvising musician but also composes for multimedia installations and theatre. It seems that this recording is the first cooperation between these two Artists.

As I have already stated often in my reviews of Mełech's other albums, I am a great fun of his clarinet shenanigans, and since the clarinet is one of my favorite instruments Mełech always has an open ear as far as I am concerned. He is obviously a completely unique clarinetist, who is able to take the instrument into uncharted territory time after time. He is able to play relative melodic music as well as totally Free improvisations with the same power of expression and obvious virtuosity.

I am not familiar with Kurek's other recordings, but his performances here expose his openness to dialogue and cooperation, which the duo demonstrates whenever they play together. Obviously highly skilled technically, Kurek proves to be a very supportive partner to Mełech's spacey explorations, and they are able to produce many magic moments together on this album.

Since Free/Improvised Music is a priori oriented towards very limited audiences, this album belongs to the same category. The magic that happened during the recording of this music has no guarantees to be embraced by many listeners, which sadly is almost an intrinsic characteristic of the Avant-Garde. Hopefully, since Melech has a solid following on the local scene, this music will resound in many homes, as it certainly deserves.

Thursday, October 22, 2020

Ágnes Bazsinka - Things Look Different From Here (2020)

Ágnes Bazsinka

Ágnes Bazsinka - voice
Szymon Bora - vibraphone
Jan Jerzy Kołacki - double bass
Bartłomiej Dybel - drums

Things Look Different From Here

NOT ON LABEL


By Adam Baruch

This is the debut album by Hungarian (living in Poland) vocalist/composer  Ágnes Bazsinka  recorded with the las IIII quartet, which includes also Polish musicians: vibraphonist Szymon Bora, bassist J.J. Kołacki and drummer Bartłomiej Dybel. The album's artwork is mystically secretive about details, but the album presents one continuous piece of music "build up form larger units and intermezzo parts" composed by her and including her (I assume) lyrics (in Hungarian). The album is divided into eight tracks, (intro, three parts, each followed by an intermezzo and finally part four) which total in twenty-three minutes - way, way below album timing limit and in today's terms even below the accepted EP timing.

The music is very interesting, but not as experimental as claimed, based on repetitive riffs played by the vibraphone and occasional melodic fragments, and including some background sounds made by the bass and drums and only occasionally featuring the rhythm section in its traditional role. However, the music has a unique ambience, which manages to create tension and interest, and is most pleasing aesthetically, leaving the listener wishing to her more, in this case much more. 

Altogether the album offers a very minimalist musical content, fragmented and not entirely coherent, but obviously fascinating enough for me to want to hear more of these fresh ideas in the future. Accordingly, I'll refer to this "album" as a teaser and wait patiently for the real thing! Good luck with it!

Tuesday, October 20, 2020

Malediwy - Dolce Tsunami (2020)

Malediwy

Marek Pospieszalski - saxophone
Qba Janicki - drums, percussion

Dolce Tsunami

CNC 003





By Andrzej Nowak

Perkusista Qba Janicki i saksofonista Marek Pospieszalski powracają pod pięknym, egzotycznym szyldem Malediwy. Po koncertowej rejestracji "Afroaleatoryzm", pełnej błyskającego ogniem piekielnym free jazzu, zapraszają nas w tajemniczą, naszpikowaną akustycznymi niespodziankami, podróż studyjną o równie ekscentrycznej nazwie "Dolce Tsunami". Muzycy wyposażeni w instrumenty akustyczne i całą armię urządzeń piezoelektrycznych i amplifikujących, proponują nam dźwięki, które na pierwszy rzut oka i ucha można by zaliczyć do kategorii improwizowanych, elektroakustycznych preparacji. Kierunek ów niechybnie przynosi skojarzenia recenzenta z solową płytą Janickiego "Intuitive Mathematics", która pod względem estetycznym zdaje się być usadowiona bliżej nowego albumu Malediwów, niż sam debiut rzeczonego duetu. 

Taka, a nie inna decyzja artystyczna sprawia, iż płyta jest zdominowana przez rytm. To on zdaje się być przyczyną, jak i celem każdej decyzji dramaturgicznej. Wszystko dzieje się tu wokół niego, także wszelkie dęte pasaże, niezależnie od stopnia dekonstrukcji żywego dźwięku saksofonu, trzymają konwencję, tańczą według rytmicznych wskazówek i podpowiedzi, czy też wbrew nim, ale zawsze w stanie pełnej inspiracji. Muzycy proponują na niedługiej płycie (około 42 minuty) aż jedenaście różnych pomysłów na bystrą improwizację, zatem na ogół śpiewają krótko, na temat i nie mają jakichkolwiek problemów ze stylowym domknięciem każdego z wątków. 

Album startuje intrygującą strukturą dynamiczną, czymś na kształt post-synkopy. Po tym mocnym początku artyści bardziej skupiają się na preparowaniu dźwięków - ich instrumenty drżą i szeleszczą, a amplifikatory pracują rytmicznie. Posmak elektroakustyki nie będzie już opuszczał muzyków do samego końca. W kolejnych kilku utworach akceptują oni dyktat rytmu, często stosując repetycję, a całość chwilami nabiera na poły rockowej ekspresji. Samo dobro zaczyna się od siódmej części. Tu procesowi dekonstrukcji poddana zostaje ściśle idea rytmu. Narracja pętli się, skwierczy amplifikacjami, rzęzi i pulsuje, niczym zepsuty agregat prądotwórczy. Dobre czasy Mouse On Mars mogą tu być nieco prowokacyjnym tropem recenzenta. 

Ósma i dziewiąta część pogłębiają proces syntetycznej dewastacji akustycznych dźwięków. Wszystko grzmi głuchym, post-elektronicznym rezonansem, nabiera dubowego posmaku, a echo wydaje się kreować sytuację dramaturgiczną na równi z instrumentami. W kolejnej części powraca, znany z pierwszej płyty, duch free jazzu, czyniąc tę część morzem ekspresji i zdrowych emocji. W ostatnich dwóch częściach warto zwrócić uwagę na całkowicie pozbawiony rytmu wstęp utworu przedostatniego, a także na posmak etno w kompozycji finałowej, gdy instrumentom i amplifikatorom przychodzi z odsieczą głos męski.

Monday, October 19, 2020

Joachim Sevenitz - Z Tysiąca i Jednej Nocy Wigilijnych (2019)

Joachim Sevenitz

Paweł Tomaszewski - keyboards
Marta Król - vocals
Joachim Sevenitz - bass
Paweł Dobrowolski - drums

Z Tysiąca i Jednej Nocy Wigilijnych

PRIVATE EDITION 2019


By Adam Baruch

This is an album conceived of produced by Polish (resident in Germany) bassist/arranger Joachim Sevenitz, which presents ten well known Christmas Carols arranged in the spirit of the Jazz idiom and involving some top Polish Jazz players like keyboardist Paweł Tomaszewski, vocalist Marta Król and drummer Paweł Dobrowolski. A string quartet accompanies the quartet and seven guests play/sing on selected tracks.

I usually avoid Christmas Jazz albums like the plague (especially these days), as they usually are the epitome of kitsch, but this album is an exception to the rule. It is both wonderfully arranged and performed, with each of the songs being cleverly referenced to a different musical setting.

The instrumental performances are excellent, as expected. Tomaszewski's enchanting parts, both on the acoustic piano and the keyboards, are simply perfect, and he remains by far one of my favorite Polish keyboard wizards. Sevenitz and Dobrowolski take care of the rhythm section duties with grace and the vocals express the moods nicely. The string quartet parts fit well within the general musical messages and moods and the guests add the proverbial cherries on top.

Overall this is a pleasant listening experience, elegant and clever, which turns the somewhat worn-out concept of Christmas albums into a worthy piece of music that can be enjoyed also in the spring. Definitely worth investigating!

Saturday, October 17, 2020

Tomasz Kowalczyk Trio feat. Markus Stockhausen w Hamburgu


Markus Stockhausen - trąbka, flugelhorn
Tomasz Kowalczyk - fortepian
Felix Behrendt - kontrabas
Janosch Pangritz - perkusja


Zapraszamy na koncert online formacji Tomasz Kowalczyk Trio. Trzej młodzi muzycy o niezwykle interesujących biografiach, którzy poszerzają horyzont pojęcia "jazz" daleko poza granice muzyki na inne obszary twórczości, szukają spotkania z jednym z najbardziej ekscytujących i kreatywnych improwizatorów w Europie: trębaczem Markusem Stockhausen, który sam od lat jest pionierem w dziedzinie podróży między światami. Koncert odbędzie się 18.10 o godz. 20.00 w Hamburgu i będzie również transmitowany na żywo pod następującym linkiem: https://hamburg.stream/kowalczyk.

Tak pisaliśmy o debiutanckim albumie formacji, "Changing Perceptions": "This is a wonderful Jazz piano trio album, full of excellent original music and a true joy of playing. Although the music is conventional, it is as good as mainstream Jazz gets, doing everything exactly right. It is a very strong debut statement, which immediately calls for more to follow, and congratulations all definitely due. For melodic Jazz piano trio lovers, this is a dream come true".

Thursday, October 15, 2020

Fredrik Lundin - 5 Go Adventuring Again (2017)

Fredrik Lundin

Fredrik Lundin - saxophones
Tomasz Dąbrowski - trumpet
Petter Hängsel - trombone, synth
Joel Illerhag - bass
Anders Provis - drums, percussion
Jesper Løvdal - contrabass clarinet (9)

5 Go Adventuring Again


STUNT 17182

By Adam Baruch

This is an album by veteran Danish saxophonist/composer Fredrik Lundin and his quintet which also includes Polish trumpeter Tomasz Dąbrowski, Swedish trombonist Petter Hängsel, Bazantar (five string acoustic bass) player Joel Illerhag and Danish drummer Anders Provis. Danish contrabass clarinet player Jesper Løvdal guests on one track. The album presents ten original compositions, all by Lundin.

The music is dense and complex, dark and epic, close to contemporary Classical music although undoubtedly Jazzy at the core. The sound of the quintet majestically rises to the level of an orchestral reverberation, with the brass instruments playing unisono riffs behind the solos and the slowly moving melody lines are supported by a brilliant mixture of electronic and acoustic drums and mindboggling bass, or rather Bazantar pulsations. At times it all sounds like a bizarre funeral procession or a very drunk circus band, but the music is absolutely dazzling in its power and glory.

The level of individual statements is also astonishing. Dąbrowski, as usual, plays some incredible trumpet parts, but Lundin and Hängsel are there with him playing not less amazingly. Illerhag is one of the most impressive bass players I have had the pleasure to hear in a long while and Provis pushes the music right to the very edge. But first and foremost the ensemble collectivism these incredible musicians are able to achieve here is way beyond just a sum if its ingredients, which of course adds another layer of significance to this recording.

Overall this is an incredible album, full of superb music and virtuosic performances, which deserves to be heard by as many music connoisseurs around the world as possible. It is absolutely European in its intrinsic elegance and aesthetics, with a strong emphasis on Nordic atmosphere and melancholy and could have never been envisaged and created anywhere else. It is also a monumental road sign as to the future of Jazz, which is moving further and further away from its stale traditionalism towards creating a completely revamped idiom, which is multicultural, cross-genre and open to constant change and progress and deep spirituality. Wholeheartedly recommended to anybody, who really cares about music and where it is going!

Tuesday, October 13, 2020

The Dobie/Madry Project - Body Up (2017)

The Dobie/Madry Project

Jonathan Dobie - guitar
Łukasz Myszkowski - guitar, cymbals
Tomasz Mądry - electronics
Robert Iwanik - bass, voice
Dan Maurer - drums
and others

Body Up


REQUIEM 138
                            
By Adam Baruch

This is the debut album by British/Polish duo which consists of British guitarist/composer Jonathan Dobie and Polish electronics performer Tomasz Mądry. They are assisted by several additional British and Polish musicians, some of which are well known names in the avant-garde/ambient music communities. The album presents two extended original compositions, not credited explicitly on the album's artwork and therefore assumed to be collective compositions.

The music is a wonderful amalgam of ambient / drone / electronic music and Jazz improvisations, combined together in a very original form. The electronic sounds serve as a platform upon which the Jazzy improvisations float like wind above earth. The sublime contrast between the heavy, dark sound of the electronics and the gentle, melodic sound of the saxophone improvisations creates an eerie effect, perfectly suitable as a soundtrack to an imaginary movie.

This intuitive and highly adventurous music manages to present a completely coherent structure and sense of direction. In many respects this music could be treated as contemporary "Classical" Music, presenting a completely new gateway into unexplored musical universes. This music offers new discoveries with each listening session and its scope is truly amazing.

This is revolutionary music in every sense, as it eschews all conventions and known parameters, simply creating a new form of collective expression, which combines recorded sounds and studio manipulation. Although seemingly depressive and sinister, it is in fact nothing of the sort. It uses the minimalism of the drone background and "white noise" electronic effects as canvas, upon which the improvisations act like brightly colored shapes.

Overall this is an amazing piece of contemporary music, which is a wonderful example of ingenuity and limitless searching, which still, thank God, happens on this planet, often against all odds. As usual kudos is due to the Polish Requiem label for the courage and wisdom to release albums like this one; albums that change the perception of what music is, for generations to come.

Monday, October 12, 2020

Mariusz Smoliński Trio - 10 Minutes Later (2020)

Mariusz Smoliński Trio

Mariusz Smoliński - piano, keys
Bartosz Kucz - bass
Piotr Budniak - drums

10 Minutes Later

NOT ON LABEL



By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish keyboardist/composer Mariusz Smoliński recorded in a trio format with bassist Bartosz Kucz and drummer Piotr Budniak. The album presents eight original compositions, all by Smoliński.

The music is all strictly melody based mainstream Jazz/Fusion, with a distinct retro feel reminiscent of Chick Corea 1970s/1980s recordings, constantly moving on the border between Jazz and Fusion. Smoliński plays both acoustic piano and the Fender Rhodes (or synthesizer), which naturally swing the mood between the Jazz and Fusion idioms. Kucz plays a distinct Fusion oriented electric bass whereas Budniak's drumming is more Jazz oriented, which again emphasizes the stylistic dichotomy of the album.

The compositions are all solid and well structured, the ballads being typically drenched in Polish melancholy and for me stronger than the up-tempo numbers, with have less distinct character. But all in all the music is certainly very well crafted and offers a pleasant experience to a wide range of listeners.

The performances are all first class, as usual with the young and well schooled Polish Jazz musicians. Smoliński has what it takes to play a wide range of stylistic nuances, sounding confident and sparkling. Kucz gets a lot of exposure and soloing opportunities, and his bass work is truly inspiring, with a wonderful fretless sound and fluidity. His contributions on this album are an essential part of the entire result and for Fusion bass lovers are probably the focus of interest. Budniak, who is a frequent participant in on the Polish Jazz/Fusion recording scene, is as precise and inspiring as always.

Overall this is an excellent debut effort, which shows potential and professionalism of the leader in this early stage of his career. Smoliński needs to find his personal voice and style in time, which will surely happen very quickly based on the rapid development displayed by the young generation of Polish Jazz players, and I'm already curious to hear his sophomore effort.

Saturday, October 10, 2020

Stanisław Słowiński - Solo Violin Avantgarde - premiera nowej płyty

Stanisław Słowiński - skrzypce

"Solo Violin Avantgarde" to już piąty autorski album skrzypka Stanisława Słowińskiego i jeden z kilkudziesięciu w jego dyskografii. Jest on kontynuacją wydawnictwa "Solo EP", które wydane w 2017 spotkało się z uznaniem publiczności oraz krytyków muzycznych; towarzyszyła mu również promocyjna trasa koncertowa. 

Siedem autorskich kompozycji, które składają się na całość płyty, to utwory łączące dwa muzyczne światy będące dla Stanisława Słowińskiego najważniejszymi filarami muzycznej drogi: świat muzyki klasycznej oraz jazzu, muzyki improwizowanej. Album inspirowany jest pionierskim wydawnictwem najwybitniejszego polskiego skrzypka jazzowego, Zbigniewa Seiferta - "Solo Violin". 

Jednocześnie "Solo Violin Avantgarde" to podsumowanie dotychczasowych eksploracji Słowińskiego w kontekście solowych form skrzypcowych. Nawiązania do największych dzieł minionych epok na gruncie struktur form utworów, poszukiwania swobody i ekspresji, którą daje improwizacja i spontaniczna kreacja fraz i brzmienia; język harmoniczny i fakturalny epok romantyzmu, baroku będący punktem wyjścia do improwizacji i kreacji. To filary, na których zbudowany został program wydawnictwa. To także podsumowanie dotychczasowej drogi Słowińskiego na płaszczyźnie najbardziej wymagającej, intymnej i bezpośredniej w przekazie formy, jaką są kompozycje i improwizacje solowe. Album ukaże się nakładem oficyny wydawniczej InfraArt Record Label.


Stanisław Słowiński - skrzypek, kompozytor, producent muzyczny. Od 15 roku życia nieustannie na scenie. Gra przeszło 100 koncertów rocznie odwiedzając sceny całego świata; m.in.: Polska, Hiszpania, Węgry, Serbia, Islandia, Niemcy, Chiny, Korea Południowa, Chile, Capo Verde, Mongolia. Jego albumy nagrane dla prestiżowego labelu - Hevhetia spotkały się z uznaniem publiczności i krytyków muzycznych, a ich trasy promocyjne objęły przeszło 100 koncertów na terenie Europy, Ameryki Południowej, Azji. Regularnie współpracuje z projektem Jazzpopolsku i jest jednym z najczęściej koncertujących w Azji przedstawicieli polskiej sceny - zapraszany na trasy koncertowe corocznie nieprzerwanie od 2016 roku.

Laureat Grand Prix 39. Jazz Juniors 2015. Laureat Nagrody Publiczności na I Konkursie Skrzypcowym im. Zbigniewa Seiferta. Laureat Stypendium Twórczego Miasta Krakowa 2014. Wielokrotnie nominowany w kategoriach "Skrzypce" oraz "Nowa nadzieja" w ankiecie Jazz Top czytelników Jazz Forum. Wspiął się na szczyt listy Oriental Billboard Chart Shanghai dzięki zaproszeniu do gościnnego udziału w nagraniu singla wokalistki Shine Yang i producenta muzycznego Guo Liang.

Najnowszy album - "Visions Violin Concerto" nagrany został z udziałem jednej z najlepszych orkiestr kameralnych w Europie - AUKSO pod batutą wybitnego dyrygenta - Marka Mosia. Płyta ukazała się nakładem oficyny wydawniczej założonej przez Słowińskiego - InfraArt Record Label w podwójnym formacie - CD oraz DVD Live. Poza działalnością koncertową niezwykle aktywny również jako kompozytor, aranżer, producent muzyczny; dyskografia z jego udziałem to już kilkadziesiąt albumów. Jest też twórcą muzyki filmowej i teatralnej.

Thursday, October 8, 2020

Gadt / Osborne / Zakrocki / Olak - Spontaneous Chamber Music Vol.3 (2020)

Gadt / Osborne / Zakrocki / Olak

Anna Gadt - vocals
Annemie Osborne - cello
Marcin Zakrocki - viola
Marcin Olak - guitars

Spontaneous Chamber Music Vol.3

FSR 2020/17


By Adam Baruch

This is the third album in the "Spontaneous Chamber Music" series, created by the Polish improvising duo comprising of violinist Patryk Zakrocki and guitarist Marcin Olak, this time expanded to a quartet with participation of Polish vocalist Anna Gadt and Luxembourgian cellist Annemie Osborne. The album presents fourteen relatively short spontaneous performances, recorded in a studio, which are assumingly credited to the participating musicians.

Although continuing the ideas and modus operandi behind the two previous albums, the music presented here is even more "chamber" than before, in the "intimate" meaning of the chamber idiom. The presence of the two female musicians must have deeply influenced the proceedings, which is hardly surprising after all. 

Gadt treats her voice as an instrument, which she uses skillfully both to improvise in tandem with the others and to create a background tonal layer behind the others while they improvise. Her brilliant ideas and technical abilities easily place her on top of the list of Polish female improvising vocalists. Considering the fact that she in parallel to her performing career also teaches vocals, the next generation of Polish Jazz vocalist is certainly in good hands. She is the first Polish vocalist to take Polish Jazz / Improvised Music vocals a significant step forward for the first time in decades. Her cooperation with Olak can be heard on the wonderful album "Gombrowicz" they recorded as a duo and Osborne appeared as guest on the recording of her beautiful solo album "Mysterium Lunae". 

Although Gadt's contributions on this album are the most striking, all four musicians contributed wonderfully to its creation. Olak plays some superb guitar lines, Zakrocki adds atmospheric viola choruses and Osborne weaves complex cello structures, all of which combined with Gadt's vocals create some of the finest improvising music I came across lately, which is perhaps also accessible to relatively wider audiences than such music usually is able to attract, due to the highly melodic approach used by the musicians. 

Overall this is a splendid album, which proves that Improvised Music can by way more than just an expression of musical freedom and cooperation but also an opportunity to innovate and produce music that is able to reach audience beyond the close circle of sympathizers, which sadly is the case in most Improvised Music recordings. For enthusiasts if Avant-Garde vocals this album is an absolute must.

Wednesday, October 7, 2020

Bastarda - Nigunim (2020)

Bastarda

Paweł Szamburski - clarinet
Michał Górczyński - contrabass clarinet
Tomasz Pokrzywiński - cello
with Choir "Grochów" (9)

Nigunim

MULTIKULTI MPT 016


By Adam Baruch

This is the third album by the Polish trio Bastarda comprising of clarinetist Paweł Szamburski, cellist Tomasz Pokrzywiński and contrabass clarinetist Michał Górczyński. A choir participates on one track. The music was recorded live and the sound quality is a bit iffy at times. The album presents nine tracks, all traditional melodies arranged by the trio

Following the pattern established by the two earlier albums, the trio re-examines music originating a few Centuries earlier, this time Jewish Hasidic music created by members of the Hasidic movement established in the 18th Century. Deeply rooted in Jewish mysticism the Nigunim (from Heb. "lenagen" to play) are pieces based on simple melodic themes sung and/or played repeatedly with varying intensity and prompt the performing participants to enter an ecstatic state of mind, seeking contact with the omnipresent God. Each of the many Hasidic "courts" had its specific collection of Nigunim and some of the ones interpreted here originate from the Modzitzer "court" founded in the Polish village of Modzitz (Pol. Modrzyce) and headed by the generations of Taub family Rebbes.

Bastarda interpret the Hasidic music very closely to its original source and spirit, and except for the instrumentation, which of course is very unique and beautiful, very little improvisation or other "foreign" musical elements are used. The emphasis is on a more melancholic melodies and minimalist approach, highly respectful of the original. Overall this '"solid" and faithful modus operandi is highly effective and avoids the disastrous "Klezmer" attitude, which might have turned this, almost sacred music, into a pastiche.

I am not sure if this specific treatment of the Nigunim is able to convey in full the actual spirit of the music, as initially intended, but using the Biblical proverb "The work of the righteous is done by others'", I can assume that the beauty of this music ant its universality will find new audiences thanks to this album, which is always a positive thing. Overall this is, as usual with Bastarda, a highly aesthetic and spiritual experience and the fabulous performances overcame any minor reservations. The album is highly recommended to serious music lovers not familiar with Jewish music, as this might serve as a wonderful introduction, albeit not on the trivial route.

Monday, October 5, 2020

Przemysław Chmiel Quartet - Witchcraft (2020)

Przemysław Chmiel Quartet

Przemysław Chmiel - tenor & soprano saxophones, clarinet
Mateusz Gramburg - piano
Piotr Narajowski - double bass
Michał Szeligowski - drums

Witchcraft

FSR 2020/16


By Krzysztof Komorek

O roku 2020 trudno jak na razie powiedzieć coś dobrego. Świat sztuki szczególnie odczuł przeróżne perturbacje i ograniczenia pandemiczne. Nieoczekiwanie jednak, po niemal trzech kwartałach roku kończącego drugą dekadę XXI wieku, oznajmić można rzecz pozytywną. Otóż bieżący rok obfituje w naprawdę ciekawe i dobre, a wręcz bardzo dobre, polskie jazzowe debiuty. 

Niełatwa będzie rola krytyków, mających wskazać najlepszy z nich. Na pewno wśród faworytów znajdzie się wydany przez Fundację Słuchaj album "Witchcraft", nagrany przez kwartet saksofonisty Przemysława Chmiela. Lider zespołu ma na swoim koncie liczne wyróżnienia indywidualne i grupowe krajowych konkursów, między innymi na Tarnów Jazz Contest oraz Blue Note Poznań Competition. Firmowaną nazwiskiem Przemysława Chmiela grupę współtworzą koledzy z katowickiej Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego. 

"Witchcraft" trwa godzinę i jedną minutę. W każdym z ośmiu utworów znaleźć można solidną, ponad pięciominutową dawkę autorskiej muzyki lidera formacji. Muzyki bardzo różnorodnej, bowiem na albumie znajdziemy zarówno niebanalny mainstream, jak i improwizację. We wszystkich tych obszarach kwartet porusza się równie sprawnie i znakomicie. 

Płytę otwiera "Jurassic Park" z wyraźnie wyeksponowaną rolą saksofonu i ciekawym tłem kreowanym przez pozostałych członków grupy. Po tych niemal siedmiu minutach poszukującego spaceru w stronę muzyki improwizowanej, w kolejnym nagraniu zespół zabiera słuchacza na muzyczny rollercoaster. "Dear Wayne", najdłuższe nagranie na krążku, trwające równe dwanaście minut, zaczyna się i kończy w stylistyce melodyjnego, momentami rzecz można delikatnego, mainstreamu. Jednak w środkowej części utworu czeka słuchaczy niespodzianka w postaci śmiałego przełamania nastroju dynamicznie rozpędzającym się solem saksofonu. Przełamania, które równie gwałtownie rozpoczyna się, co i kończy, powracając ku stonowanym klimatom finału rozegranego w triu, bez udziału lidera. Notabene pianista Mateusz Gramburg dość często wysuwa się na pierwszy plan. Już w kolejnym utworze - "Metropolis And Mental Life" - właśnie on najdobitniej zaznacza swoją obecność.

Całość "Witchcraft" - jak już wspomniałem - balansuje pomiędzy różnymi stylistykami. Jednakże owa dwoistość oblicza kwartetu nie jest odczuwalna jako rozdarcie czy dysonans, ale raczej jako dowód całkowicie spójnej wszechstronności. Albumu słucha się z wielkim zainteresowaniem, czekając cały czas, w którą stronę pokieruje nas fantazja muzyków. Wymienione przeze mnie wcześniej konkursowe laury zyskują wraz z debiutancką płytą zespołu potwierdzenie, że objawiła się  nam kolejna, warta szczególnej uwagi i zainteresowania formacja.

Sunday, October 4, 2020

Krzysztof Pacan - Story Of 82 - premiera nowej płyty w wytwórni Audio Cave

Krzysztof Pacan - gitara basowa
Piotr Wyleżoł - fortepian
Radek Nowicki - saksofon tenorowy i sopranowy
Krzysztof Dziedzic - perkusja
Marta Zalewska - viola da gamba i fidel renesansowa

"Story Of 82" to najnowsza płyta basisty Krzysztofa Pacana, która ukaże się 16 października 2020 r. nakładem krakowskiej wytwórni Audio Cave.

Krzysztof Pacan to kontrabasista, gitarzysta basowy, producent i kompozytor - muzyk aktywny na scenie od przeszło dwudziestu lat. Współpracował z szeregiem znakomitych artystów, żeby wspomnieć tylko Janusza Muniaka, Zbigniewa Namysłowskiego czy Urszulę Dudziak. Zagrał dziesiątki koncertów w przeróżnych składach na całym świecie. Jego debiutancka płyta, "Facing The Challenge", spotkała się ze świetnym odbiorem i była nominowana do Fryderyka w kategorii Jazzowy Debiut Roku.

"Story Of 82" to drugi w pełni autorski album Pacana. Tytuł nawiązuje do daty moich urodzin. Nowy krążek to w pewnym sensie moja muzyczna autobiografia, podsumowanie, ale też określenie kierunku w którym chciałbym dalej podążać - wyjaśnia muzyk. W przeciwieństwie do pierwszej płyty, "Story Of 82" zostało w całości zarejestrowane w kwartecie. Długo myślałem nad odpowiednim składem i byłem bardzo szczęśliwy, kiedy wszyscy muzycy przyjęli moje zaproszenie. Każdy z nich jest wielkim indywidualistą, który obok prowadzenia własnych zespołów potrafi także z ogromnym zaangażowaniem współtworzyć czyjąś muzyczną wizję - tłumaczy lider.

Muzyka zawarta na "Story Of 82" brzmi klasycznie, ale przy tym odznacza się ogromnym polotem i świeżością. Swoje podejście do kompozycji Krzysztof Pacan przybliża w następujący sposób: Z racji tego, że od lat działam na wielu muzycznych płaszczyznach, naturalnym jest, że moja twórczość przesiąknięta jest wieloma gatunkami. Dużą część swojego brzmienia i myślenia o muzyce zawdzięczam wybitnym twórcom, z którymi miałem okazję spotykać się tak na scenie, jak i poza nią. Muszę tu wymienić swojego mistrza Gary'ego Peacocka, ale także Tomasza Stańko czy Adama Pierończyka.

Jak zatem określić stylistykę nowej płyty? Tradycja jest czymś, od czego warto wyjść, ale później w umiejętny sposób można się jej wymykać. Uważam, że najbardziej wartościowe rzeczy rodzą się pod wpływem wcześniej ugruntowanych ścieżek - wierzę w umiejętną fuzję starego z nowym, natomiast muzyka tworzona w oderwaniu od znajomości podstaw i tradycji często brzmi karykaturalnie. Dlatego staram się łączyć wpływy mistrzów z lat 60. z moim autorskim podejściem i oryginalnymi melodiami - podsumowuje artysta.

Friday, October 2, 2020

The Owl feat. Pablo Held - Improcode (2020)

The Owl

Marcin Hałat - violin
Maciej Garbowski - double bass
Krzysztof Gradziuk - drums
Pablo Held - piano

Improcode

FSR 2020/21



By Piotr Wojdat

Do tego, że wszyscy członkowie tria RGG z powodzeniem realizują swoje pomysły poza macierzystą formacją, zdążyliśmy się przyzwyczaić i chyba nic w tej kwestii nas już nie zaskoczy. Należy się z tego cieszyć, bo muzyka w ich wykonaniu, a która szczęśliwie do nas regularnie dociera, z każdym kolejnym wydawnictwem jest coraz bardziej interesująca i zarazem mniej oczywista. Artyści związani z RGG już dawno wykroczyli poza idiom klasycznego fortepianowego tria i choć nie porzucili tych inspiracji, to przede wszystkim w przemyślany sposób podążają własną drogą. Dowodem na to są między innymi płyty z Evanem Parkerem ("Live@Alchemia"), Trevorem Wattsem ("RAFA"), Vernerim Pohjolą i Samuelem Blaserem ("City Of Gardens") czy Anną Gadt ("Mysterium Lunae"). O tym, że Krzysztof Gradziuk i Maciej Garbowski nie zbaczają z obranego kursu oraz dalej się rozwijają, świadczy też najnowsze wydawnictwo grupy The Owl.

Liderem zespołu, który za sprawą Fundacji Słuchaj właśnie wypuścił na światło dzienne swój drugi album, nie jest jednak żaden z członków RGG. Siłą sprawczą projektu jest skrzypek Marcin Hałat, który może pochwalić się dużym doświadczeniem popartym wieloletnią edukacją. Do tej pory współpracował m.in. z Grażyną Auguścik, Piotrem Orzechowskim, Dominikiem Wanią czy Włodzimierzem Nahornym. To jemu przypisuje się autorstwo kilku kompozycji. Tak było na "On The Way" z 2017 roku, tak też jest i w przypadku "Improcode", na którym trio The Owl rozrasta się do kwartetu. Na albumie pojawia się bowiem niemiecki pianista Pablo Held, co znacząco wpływa na charakter zaprezentowanej przez zespół muzyki.

Tak na dobrą sprawę trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, kto jest w tym przypadku gospodarzem, a kto gościem. Marcin Hałat to faktyczny lider, ale to Pablo Held zaprosił kolegów do kolońskiego studia Loft, żeby w przeciągu dwóch lutowych dni w 2019 roku zarejestrować materiał na "Improcode". Mamy tu zatem do czynienia z konkretnym podziałem ról, co ma też swoje odzwierciedlenie w muzyce zamieszczonej na omawianym przeze mnie albumie. 

Najnowsza płyta The Owl to wypadkowa dotychczasowych doświadczeń, umiejętności i inspiracji wszystkich członków kwartetu. Znajdziemy na nim trzy kompozycje lidera ("The Land", "Improcode" oraz "Lunatic"), a pozostałe utwory są improwizacjami, których autorstwo przypisuje się całemu zespołowi. Muzyka jest stonowana, a artyści są powściągliwi w epatowaniu emocjami. Aby je poczuć, potrzebne jest wnikliwe słuchanie, wolne od przyzwyczajeń i jakichkolwiek oczekiwań. To właśnie wtedy można sobie uświadomić, że mamy do czynienia z muzyką bogatą w odniesienia, a paleta barw i natężenia poszczególnych dźwięków jest naprawdę szeroka. 

Kunszt wiolinistyczny Marcina Hałata nie sprowadza się do śpiewnych tonów, szlachetnej ekspresji czy przesadnej wirtuozerii. Artyści dają sobie za to dużo swobody i przestrzeni do dialogu na cztery instrumenty. Zazwyczaj na pierwszy plan wybijają się skrzypce lub fortepian, a sekcja rytmiczna za nimi podąża. Nic jednak nie jest na tyle oczywiste, na ile może się wydawać. Kwartet po prostu nie czerpie z gotowych wzorców, starając się dążyć w kierunku poszukiwań autorskich rozwiązań. 

Drugi w dorobku The Owl album potwierdza wysoką klasę wykonawczą artystów. Jeśli traktować tytuł jako wyznacznik tego, co powinno stanowić o wartościowej improwizacji, to mamy tu do czynienia niemal z podręcznikowym przykładem. Hałat, Gradziuk, Garbowski i Held rozumieją się doskonale i z dużą wprawą posługują się własnym muzycznym kodem, którego zgłębianie dostarcza słuchaczowi dużo pozytywnych wrażeń i jest inspirujące. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...