Saturday, February 20, 2021

WeBand - Cavatina Session (2020)

WeBand

Piotr Wyleżoł - piano, rhodes piano
Marcin Kaletka - tenor & soprano saxophones
Szymon Mika - guitar
Max Mucha - double bass
David Hodek - drums

Cavatina Session


PRIVATE EDITION

By Alek Jastrzębski

Spontaniczność i frajda z grania to słowa często pojawiające się w opisach "Cavatina Session" i faktycznie stanowią one świetny punkt wyjścia do myślenia o tej płycie. Szczególnie, że to jedno z tych wydawnictw, których geneza pozwala odkryć dodatkowe konteksty w samej muzyce. Najbardziej intryguje mnie fakt, że o nagraniu zadecydował właściwie impuls. Po kilku wspólnych koncertach muzycy poczuli, że wytworzyła się między nimi chemia i postanowili pójść za tym uczuciem. I pomyśleć, że wystarczyło jedno "e tam", a być może ominęłoby nas ponad 46 minut pociągającej muzyki. 

Na szczęście instrumentaliści poszli za przeczuciem i odwiedzili studio nagraniowe, dając upust swojej kreatywności, nieskrępowanej wizją jednego lidera. Głównym założeniem była wspomniana frajda z grania, każdy z muzyków mógł przynieść swoje kompozycje, zespół nie planował też tego, jak ma brzmieć. Jak wspomina Piotr Wyleżoł, z którego inicjatywy powstał WeBand: "Akceptujemy w pełni swoją różnorodność i to właśnie tworzy naszą jedność". W efekcie "Cavatina Session" jest płytą bardzo zróżnicowaną, ale jednocześnie spójną. 

Już na pierwszy rzut ucha słychać wzajemne muzyczne zrozumienie artystów, pozwalające odnieść wrażenie, że grają oni ze sobą od bardzo dawna, co świadczy przede wszystkim o ich klasie. Niezwykle przyjemnym odczuciem, wzbudzonym już pierwszymi dźwiękami "Initial Song", jest swego rodzaju naturalność i spokój, przemykające przez wszystkie sześć utworów, nie ujmując im w żaden sposób dynamizmu i różnorodności, ani nie sugerując w żadnym wypadku monotonii. To bardziej oświadczenie, że "nie musimy niczego udowadniać", zakamuflowane między dźwiękami i faktycznie pozwalające skupić się po prostu na graniu. 

Sama muzyka jest niezwykle melodyjna i przesiąknięta nastrojowością. Za szczególnie urzekające, wręcz hipnotyczne, uważam "Dark Matter", rozpoczynające się samotną frazą saksofonu, do którego dołącza wkrótce reszta zespołu. Jest w tym utworze jakiś piękny niepokój wymieszany z melancholią, ale i spokojem. W zupełnie inny klimat prowadzi nas z kolei "Doctor Holmes", proponujący słuchaczom wycieczkę w stronę free, ubarwioną ciekawymi zabiegami produkcyjnymi. 

Tym bardziej twórcom należą się ukłony za uzyskanie spójnej całości, pomimo różnorodności stylistycznej poszczególnych kompozycji. Dodatkowym atutem jest zachowanie równowagi między poszczególnymi instrumentami. Ani przez chwilę nie odniosłem wrażenia, że któryś z muzyków odciąga naszą uwagę od pozostałych, próbując zepchnąć ich na dalszy plan. Dla mnie to nic innego jak dowód na to, że wspominana w kontekście tej płyty chemia, zaistniała między muzykami, nie jest jedynie pustym frazesem.

"Cavatina Session" to bez wątpienia świetny album, który po prostu musiał powstać. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że muzycy zdecydowali się podążyć za impulsem i odwiedzić wspólnie studio nagrań. Te sześć utworów jest miłym przypomnieniem o czysto romantycznych aspektach muzyki, drzemiących w ulotnej potrzebie chwili, a nie w planowaniu z chirurgiczną precyzją każdej nuty. Pozostaje mieć nadzieję, że to nie był pierwszy i nie ostatni raz, kiedy to WeBand dał ponieść się spontaniczności.  

Friday, February 19, 2021

Krzysztof Puma Piasecki & Adam Wendt - We See The Light 59/62 (2020)

Krzysztof Puma Piasecki & Adam Wendt

Krzysztof Puma Piasecki - guitar
Adam Wendt - saxophone
Eskaubei - rap

We See The Light 59/62

SOLITON 1048


 

By Adam Baruch

This is an album by two veteran Polish Jazz musicians: guitarist/composer Krzysztof Puma Piasecki and saxophonist/composer Adam Wendt, recorded live at the early days of the pandemic (when such things were still possible) in the famous Polish Jazz club Pod Filarami. Rapper Eskaubei (a.k.a. Bartłomiej Skubisz) joins the duo on one track and adds some electronics on others. The album presents twelve original compositions: five by Piasecki, four by Wendt and three co-composed by them both.

The music is all melody based, moving between Blues/Fusion influences (Piasecki) and mainstream Jazz (Wendt), offering mostly beautiful melodic themes, full of typical Polish melancholy. The entire atmosphere of the album is unique, with the spooky ambience of the empty club and the poignant uncertainty of the pandemic influencing the proceedings.

Both Piasecki and Wendt perform brilliantly and their obvious mutual respect and understanding, as well as vast performing experience are immediately apparent here. Despite the limited instrumentation and the rather unusual guitar/sax pairing, the music sound just perfect and lacks nothing more to express the emotions involved. Piasecki's superb guitar parts, both as accompanist and soloist, are simply breathtaking. Wendt adds wave after wave of heartwrenching emotion and together the duo is as perfect as one might wish for.

Overall this is a beautiful album, full of great music and masterful performances, which is not trying to dazzle or surprise but concentrates on communicating music at its purest and most emotional form, which works here perfectly. The album's optimistic title certainly has a bit of prophecy in it, with the end of the pandemic now in sight. This album is highly recommended to guitar fanatics, as it offers  some highly unusual craft, but also to all music lovers, who can enjoy it in its purest form.

Thursday, February 18, 2021

Klemensiewicz/Kisiel - Cassubia-Live At Sfinks 700 - premiera nowej płyty w MJÙSE Records

Jakub Klemensiewicz - saksofon tenorowy
Dominik Kisiel - fortepian
Dariusz Herbasz - saksofon barytonowy (3)

Debiutancki album duetu Klemensiewicz/Kisiel - "Cassubia-Live At Sfinks 700" to zwrócenie się ku korzeniom saksofonisty Jakuba Klemensiewicza. Materiał muzyczny prezentowany przez duet to improwizowana opowieść o życiu małej rybackiej społeczności z Jastarni, miejscowości położonej na półwyspie helskim, z której to właśnie wywodzi się saksofonista. Duet powstał w 2015 roku z inicjatywy Klemensiewicza i już wtedy rozpoczęły się prace nad "Cassubią". Muzycy na warsztat wzięli pieśni ludowego artysty z Jastarni - Mariana Selina, dla którego najwyższym sensem twórczości był zapis otaczającego go świata. Na tym skrawku ziemi otoczonym z trzech stron wodą, temat śmierci jest wszystkim bardzo bliski. Tu artyści przedstawiają ją w sposób subtelny jako część rybackiego żywota i w pewnym sensie niezmienne prawo istnienia. Melodie Selina, które swym kierunkiem przypominają kołysanie fal, w których pojęcie czasu jest tak nieokreślone, jak nieokreślone i niepowtarzalne jest morze, stały się świetną podstawą do improwizacji i opowiedzenia tych historii w sposób instrumentalny.

Nagranie live zostało zrealizowane na koncercie stypendystów Marszałka Województwa Pomorskiego, którego muzycy są laureatami. Występ odbył się w sopockim klubie Sfinks 700 30 września 2018 roku. Materiał dźwiękowy został zrealizowany techniką "z daleka", która przypomina stare klubowe nagrania z lat 50., kiedy to oprócz samej muzyki słyszymy reakcje i zachowania publiczności. W tym wypadku jest to ciekawe zjawisko, ponieważ muzyka prezentowana przez duet do tych najprostszych w odbiorze nie należy, a już na pewno daleka jest od tej "tanecznej". Dlatego warto zwrócić uwagę na korelacje, jakie występują między artystami a publicznością. W ostatnim utworze możemy usłyszeć saksofon barytonowy, na którym zagrał Darek Herbasz, który pod wpływem emocji postanowił spontanicznie dołączyć do duetu w trakcie koncertu. 

Cyfrowa premiera albumu odbyła się 11-ego lutego na serwisie Bandcamp. Płyta ukazała się w wydawnictwie MJÙSE Records założonym przez Jakuba Klemensiewicza, współwydawcą jest Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubskiej w Wejherowie. W sklepach muzycznych dostępna będzie na przełomie marca i kwietnia.

Tuesday, February 16, 2021

EABS - Discipline Of Sun Ra (2020)

EABS

Marek Pędziwiatr - piano, fender rhodes, synth
Olaf Węgier - saxophones
Jakub Kurek - trumpet
Paweł Stachowiak - bass, moog
Marcin Rak - drums, percussion, beat machine
Spisek Jednego - percussion, sound effects

Discipline Of Sun Ra

ASTIGMATIC 015

By Adam Baruch

The Polish Jazz ensemble EABS continues to produce young and bouncy contemporary Jazz, based on the tradition but at the same time sparkling with contemporary Pop culture and universally good taste, which naturally makes them extremely likeable to the young listeners. Following their interpretations of Polish Jazz classics they now move to the international scene taking up on the music of Sun Ra as the basis of their new album. Keyboardist Marek Pędziwiatr, bassist Paweł Stachowiak, drummer Marcin Rak, saxophonist Olaf Węgier, trumpeter Jakub Kurek and percussionist/sound effects man Spisek Jednego (a.k.a. Piotr Skorupski) dissect seven original compositions by Sun Ra, the Jazz cosmonaut, created between 1957 and 1979 and give them a kick towards the dancing floor.

The interpretations are pretty bold and one might wonder if the composer himself would have recognized his own compositions in most cases, but as far as I am concerned this music is way more acceptable to me than the original compositions, which of course speaks volumes as to my personal appreciation of Ra's music, which I find exceptionally boring. With the twist added by EABS, it finally does make sense and the lads certainly seem to have a lot of fun with it, which is fine with me.

As strange as it might sound, to me this is probably the best studio work by EABS so far, since they finally crystallized their formulas and managed to achieve the ideal mix of melodic riffs, extended soloing, sense of humor and fun, all combined together to perfection. As a result listening to this album is unadulterated fun from start to finish, creating a sort of idiosyncratic sub genre of Jazz, which is purified wonderful weirdness. I mean where else would one come across Free Form soloing, polyrhythmic banging and constantly shifting tempi, rapping and sound effects all making such wonderful sense together? Zappaesque madness at it's best…

And yes, these guys can play… I mean really play, all of them… just listen. Everybody gets his opportunity to show off, and it is all worth waiting for. In short EABS are way more cosmic than the inspiration for this album, believe you me. Well done Gentlemen, regardless what other smartasses might say! Love your stuff!

Sunday, February 14, 2021

Details In The Air - Totaal (2019)

Details In The Air

Ken Vandermark - Bb clarinet & tenor saxophone
Mikołaj Trzaska - alto & baritone saxophones, bass clarinet
Michał Górczyński - Bb clarinet, bass clarinet, contrabass clarinet

Totaal



KILOGRAM 037

By Andrzej Nowak

To intrygujące, dęte trio znamy już z bardzo udanej, debiutanckiej płyty "Open Containers". Ich drugie podejście zdaje się osiągać już "totaalnie" wysoki poziom. W przeciwieństwie do debiutu album bardziej uporządkowany dramaturgicznie, świetnie brzmiący i pokazujący jeszcze lepiej skomunikowanych wzajemnie muzyków. Dodatkowo mamy wrażenie, iż trio, które swą przygodę osadzało dotychczas bardziej w tradycji free jazzu, teraz coraz chętniej zapuszcza się w rejony swobodnej kameralistyki. Niewątpliwe duża w tym zasługa obytego w tego rodzaju świecie muzycznym Michała Górczyńskiego. Wskażmy najbardziej udane fragmenty "totaalnej" improwizacji (bez wątpienia w pewnym stopniu predefiniowanej).

Już samo otwarcie płyty daje szansę tezie recenzenta o rosnącym posmaku kameralistyki w improwizacjach Details In The Air. Łagodnie frazy, klarnety, saksofon i dużo powietrza pomiędzy dźwiękami. Opowieść przypomina spacer po coraz gęstszym lesie. Emocje zdają się rosnąć z każdą sekundą, a masywne klarnety pięknie śpiewają w bardzo wysokich rejestrach. Druga opowieść pełna jest egzystencjalnej trwogi, metafizycznego wręcz smutku - zbudowana z samych klarnetowych fraz, które świetnie się uzupełniają, a sami artyści wciąż potrafią nas czymś zaskakiwać. Równie zmysłowe jest samo zakończenie, które konstruują dronowe ekspozycje wszystkich instrumentów. 

Piąta improwizacja tkana jest niemal z samych drobiazgów. Na poły rytmiczne szumy, mikro frazy pijanych dysz saksofonu i masywna baza klarnetu kontrabasowego - świetnie skomunikowana opowieść, po czasie pełna dynamicznych szczegółów. Szósta część kipi free jazzem, to informacja ważna dla tych, którzy na tej płycie szukają nade wszystko ognia. Wreszcie sam "totaalny" finał, który znów zdaje się startować z samego dna ciszy. Dźwięki, które rodzą się w bólach, tworząc mgławice szeleszczących fonii, szumów i głębokich oddechów, z których po kilku narracyjnych pętlach zaczynają wykluwać się zadziorne i całkiem dynamiczne frazy. 

Friday, February 12, 2021

Dąbrowski/Buhl/Dziubek - Spada Liść Niby Nic (Tribute To Toshi Tsuchitori) (2020)

Dąbrowski/Buhl/Dziubek

Radek Dziubek - electronics, field recordings
Piotr Dąbrowski - drums, percussion, voice, field recordings
Jacek Buhl - drums, percussion

Spada Liść Niby Nic (Tribute To Toshi Tsuchitori)



MZM-12

By Jędrzej Janicki

Spotkało się ich trzech. Piotr Dąbrowski, Jacek Buhl i Radek Dziubek. Dwóch pierwszych okiełznało dźwięki perkusyjne, a trzeci dodał do tego elementy elektroniczne. Przede wszystkim stworzyli oni jednak przestrzeń nieoczywistą, dla której każde pojedyncze nawet uderzenie jest tak istotne. W taki właśnie sposób skonstruowana jest płyta "Spada Liść, Niby Nic" zarejestrowana pod koniec 2019 roku w bydgoskim klubie Mózg.

Wydawnictwo jest zagadką, natomiast panowie wskazali nam dwa tropy, którymi podążać możemy, by ich muzyczny zamysł spróbować zrozumieć. Jak sami wskazują, zarejestrowany przez nich materiał stanowić ma hołd złożony Toshiemu Tsuchitoriemu, japońskiemu perkusiście eksplorującemu najodleglejsze dźwiękowe zakamarki. Również sam tytuł albumu nie jest przypadkowy. Spada liść i rzeczywiście pozornie nic się nie dzieje… Jakaś zmiana jednak zachodzi, być może dla nas niezauważalna. Co więcej, taki spadający liść również minimalny dźwięk generuje. Jakkolwiek nie naprężylibyśmy swoich władz odbiorczych, to i tak go jednak nie usłyszymy. I właśnie z tym Dąbrowski/Buhl/Dziubek zdają się polemizować. 

"Słuchajcie, a znajdziecie" - w taki kuszący sposób zdaje się do nas szeptać każda z kompozycji z płyty. Tylko w stanie pełnego skupienia jesteśmy w stanie „złapać flow” poszczególnych utworów. To trochę jak przyspieszony kurs estetycznej uważności, w której pojedynczy dźwięk wpływa na całość, a całość na pojedynczy dźwięk. Przestrzeń, w którą trio nas przenosi bez wątpienia jest dźwiękowa, lecz być może nie jest nawet muzyczna. Na pewno jednak jest na tyle realna, że jesteśmy w stanie jej doświadczyć. Muzyka z opisywanej płyty ma jednak charakter narracyjny - poszczególne struktury wzajemnie się przeplatają i dla swojego wybrzmienia potrzebują aktywności odbiorcy. Koniec końców, to właśnie na nim spoczywa ciężar tego, co w nich usłyszy. Muzycy stawiają przed nami nie lada wyzwanie, "tyle od nas" - zdają się mówić, "teraz wasza kolej". To właśnie odbiorca kształtuje ostateczny wydźwięk całej płyty.

"Spada Liść, Niby Nic" to o wiele więcej niż eksperyment formalny. To "dźwiękowy pejzaż", którego oddziaływanie daleko wykracza poza zwyczajowe postrzeganie muzyki. Temu zespołowi na pewno nie można odmówić inwencji i artystycznej odwagi. A ponoć właśnie do takich osób świat należy. No, nie wiem czy cały świat, lecz ten album to naprawdę wyjątkowo intrygująca pozycja polskiej sceny muzyki eksperymentalnej. 

Thursday, February 11, 2021

Weezdob Collective - Komeda, Ostatnia Retrospekcja (2020)

Weezdob Collective

Tomasz Lach - text
Mariusz Zaniewski - voice
Kacper Smoliński - harmonica
Kuba Marciniak - tenor saxophone, clarinet
Piotr Scholz - guitar
Damian Kostka - double bass
Adam Zagórski - drums

Komeda, Ostatnia Retrospekcja


PRIVATE EDITION

By Adam Baruch

This is the third album by Polish Jazz quintet Weezdob Collective, which comprises of harmonica player Kacper Smoliński, saxophonist Kuba Marciniak, guitarist Piotr Scholz, bassist Damian Kostka and drummer Adam Zagórski. The album presents eleven original compositions, two by Marciniak, four by Smoliński, one by Kostka, two by Scholz, one by Zagórski and finally one co-composed by Kostka and Zagórski. The text (in Polish) included on the album was written by Tomasz Lach and recited by Mariusz Zaniewski. Date and place of recording are not specified on the album's artwork.

As the album's title suggests, this is yet another project related to the legendary Godfather of Polish Jazz, pianist / composer Krzysztof Komeda. Despite the fact that Komeda's name and music was over time abused, misused and mistreated obsessively countless times, the temptation to gain attention is obviously stronger than decency and good taste.

The pretext this time is the text written by Lach, Komeda's adopted son, which consists of a series of reflections about his adoptive father, incorporated into the music written by the members of the ensemble, creating sort of radio sketch, a popular form of radio broadcast before television took over.

The music is series of unrelated composition, which have nothing to do with Komeda's music per se and if the intention was to create at least am atmospheric similarity, it fails to do so as far as I am concerned. These rather forgettable themes have simply no coherent continuity and although played in the background of the text being recited, offer little, if any, relation to the text itself.

The members of the ensemble are obviously well schooled and experienced musicians; hopefully they will make better decisions in the future. Overall this album not only does not pay any tribute to Komeda's name and status, but is a rather cynical and opportunistic venture, with no Artistic merit. Combined with a murky sound quality and incorrect balance between the music and the recitation, it is even difficult to listen to.

Tuesday, February 9, 2021

Andrzej Przybielski & Oleś Brothers - Short Farewell: The Lost Session - premiera nowej płyty w wytwórni Audio Cave

Andrzej Przybielski - trąbka, flugelhorn
Marcin Oleś - kontrabas
Bartłomiej Oleś - perkusja

Andrzej Przybielski to jedna z najbardziej barwnych postaci w historii polskiej sceny jazzowej. Był muzykiem wielkiej wrażliwości, dysponował jednym z najpiękniejszych brzmień trąbki na świecie, dzięki czemu był rozpoznawalny po jednym dźwięku, co jest domeną jedynie największych artystów. Legendarny "Major" chadzał własnymi ścieżkami i zawsze pozostawał bezkompromisowy - zarówno w życiu, jak i w muzyce. Jego niespotykanego podejścia do gry i absolutnie wyjątkowego brzmienia nie sposób pomylić z kimkolwiek innym. Jednych zachwycał, innych irytował, ale nikogo nie pozostawiał obojętnym. Niestety nigdy nie udało mu się w pełni wyrazić swojego talentu. Uważał muzykę za sztukę wolności, nie uznawał prób. Jazz był dla niego synonimem kreatywności. Grał z wieloma, ale tylko nieliczni potrafili za nim nadążyć. Bez wątpienia udawało się to braciom Oleś, którzy z Przybielskim spotykali się wielokrotnie, a efekty ich wspólnej pracy zawsze były co najmniej intrygujące.

Andrzej Przybielski odszedł dziesięć lat temu. "Short Farewell: The Lost Session" to płyta, której nikt nie planował. O wspólnej sesji trębacza z braćmi Oleś z 2003 roku pamiętał jednak Bartłomiej Oleś. "Studio, w którym nagrywaliśmy, nie istnieje od lat. Wraz z jego zamknięciem przepadło również całe archiwum, w tym - jak myśleliśmy - dźwięki, które nagraliśmy z Andrzejem. Kiedy blisko dwadzieścia lat później rozmawiałem na ten temat z Michałem Rosickim, okazało się, że część nagrań, zrealizowanych przez niego dla HH Poland, prawdopodobnie znajduje się w jego prywatnym archiwum... Na moją prośbą przeszukał je i natrafił na ślady sesji z Andrzejem Przybielskim" - wspomina perkusista.

Odnaleziony materiał niemal cudem udało się odzyskać z taśm streamerowych - starego i dość kapryśnego reliktu przeszłości. Trzeba tu wspomnieć o ogromnym zaangażowaniu Bartłomieja Olesia, który z kilku zapomnianych miniatur i improwizacji ułożył niezwykle żywy, narracyjnie spójny i zaskakująco świeży album: "Short Farewell" jest powrotem do ludzi, miejsc i czasów, których już nie ma. Muzyka, która wtedy powstała i sposób w jaki graliśmy także należą do przeszłości. Jednak biorąc pod uwagę wielki deficyt nagrań Andrzeja, zdecydowaliśmy się podzielić tym krótkim, muzycznym pożegnaniem".

Efektem tych wszystkich starań jest właśnie album "Short Farewell: The Lost Session", na którym znajduje się niespełna pół godziny niepublikowanej dotąd nigdzie muzyki. Płyta jest również - a może przede wszystkim - hołdem dla legendarnego muzyka oraz jego niepowtarzalnego i niezwykle oryginalnego brzmienia, która ukazuje się dokładnie w dziesiątą rocznicę jego śmierci.

Sunday, February 7, 2021

Andrzej Jagodziński Trio - Bach (2020)

Andrzej Jagodziński Trio

Andrzej Jagodziński - piano
Adam Cegielski - bass
Czeslaw Bartkowski - drums

Bach

SRMT 5907222840047



By Adam Baruch

This is an album by veteran Polish Jazz pianist/composer Andrzej Jagodziński recorded with his fabulous trio with bassist Adam Cegielski and drummer Czesław Bartkowski. As the title suggests, the album is dedicated to the music of Johann Sebastian Bach and presents six of his compositions, beautifully transformed into the Jazz idiom.

Playing Bach by Jazz musicians is of course nothing new and the romance goes back to the early 1960s, when French pianist/composer Jacques Loussier made a grand career by Jazzing up Bach’s compositions for the crowds, and many other Jazz musicians since tried to tackle this task, including Keith Jarrett and Brad Mehldau, with varying results. Bach’s music, which undoubtedly is one of the absolute pinnacles of Human artistic ingenuity, in most cases is best served by being left alone in its original form and shape, with rare exceptions.

I am happy to see (or rather hear) that Jagodzinski and his trio are up to the challenge of successfully transforming Bach’s music into the Jazz realm, served by their great sensitivity, talents and of course extensive experience. They manage to avoid trivializing this great music, keeping the original sense of flow, melody and rhythm intact, and adding the Jazzy ornamentations with carful respect of the original compositions. This is not altogether surprising taking into consideration the sublime Jazz oriented interpretations of the music by Polish National composer Frederic Chopin, which Jagodziński and his cohorts managed to create in the past.

The performances are absolutely stellar, as expected, and although the piano is naturally in the epicenter of the sonic experience, the rhythm section also contributes some superb parts, which deserve no less admiration. Personally I hear a bit of Chopin on these interpretations of Bach, which again is hardly surprising, as Chopin’s music flows in the blood (or sub consciousness) of every Polish musician at all times.

Overall this is a wonderful album in every sense, both emotionally and intellectually, which deserves to be heard by every true lover of Jazz-Classical Fusion, Bach’s followers and Jazz piano trio enthusiasts all over the world. A true elixir for mind and body at these crazy days of misfortune and suffering.

On a personal note, almost exactly to a day last year I had the immense pleasure to attend a concert at a small Jazz club outside of Warsaw, where messieurs Jagodziński, Cegielski and Bartkowski (and others) were performing. This was an unforgettable evening of great music and friendship, especially since it was the last live concert I managed to attend before the pandemic and the last time I was abroad…

Friday, February 5, 2021

Lena Piękniewska - Coś Przyjdzie: Miłość Lub Wojna (2019)

Lena Piękniewska

Lena Piękniewska - vocal
Jacek Kita - piano
Michał Górczyński - clarinet, saxophone
Wojciech Pulcyn - double bass
Sebastian Frankiewicz - drums

Coś Przyjdzie: Miłość Lub Wojna


POLSKIE RADIO 2265

By Adam Baruch

This is a live recording at the Polish Radio of a wonderful Jazz & Poetry project by vocalist Lena Piękniewska and her quartet, which includes clarinetist/saxophonist Michał Górczyński, pianist Jacek Kita, bassist Wojciech Pulcyn and drummer Sebastian Frankiewicz. It presents ten songs composed by Paweł Skorupka with lyrics by Jewish/Polish poets, mostly children, who all bar one perished during the Holocaust. They were Abram Cytryn from Łódź, who died in Auschwitz at the age of seventeen, Zuzanna Ginczanka (real name Sara Ginzburg), who was executed in Kraków at the age of twenty seven, Janka Hescheles (today Janina Altman), who is the only survival now living in Israel and finally Abramek Koplowicz from Łódź, who died in Auschwitz at the age of fourteen. One poem is by an unknown author, found in Auschwitz after liberation. This project was premiered during the third edition of the Singer Jazz Festival (2016) in Warsaw, of which I am the Artistic Director.

It is impossible to describe the emotional upheaval involved in listening to this song cycle, especially to people like myself, who have a direct Holocaust involvement. Everything connected with the memory of the Holocaust, and in this case also Holocaust children, is always immeasurably painful and this is why when I was first introduced to this project I did not hide my skepticism. I am very happy to say that Skorupka, Piękniewska and her team managed to shatter my skepticism completely and when the music was over my eyes were full of tears but my heart was full of joy upon realizing that this project certainly does not trivialize the memory of the Holocaust victims and pays a loving tribute to the loss and the bitter destiny of Polish Jews, being an important document of times and souls lost but not forgotten, as well as the integration of Polish Jews in creating Polish Culture.

Of course this project can be also viewed on pure aesthetic ground, detached from its historic legacy. Skorupka composed truly beautiful melodies, full of the typical Polish Jazz melancholy, which suit the often extremely difficult lyrics absolutely ideally. The instrumentalists, some of Polish Jazz finest of course, stand up to the challenge with flying colors, as expected. Górczyński is the absolute star of the evening as his brilliant soloing expresses simply magnificently the anguish and suffering inherent in these songs, sometimes only indirectly, emphasizing the dichotomy between some of these poems and the circumstances in which they way created, which is often astounding and heartwrenching. And finally Piękniewska, with her delicate, as if reserved delivery, manages to create the magic atmosphere of this project. She beautifully eschews theatrics and unnecessary boastfulness, which might have hurt the essence, deciding to take the "less is more" path, with grace and elegance as well as full of deep emotion.

I would like to thank all the people involved in this project for creating such an important tribute to the tragedy and pointing towards hope. It is wonderful to see this project finally available on record, better late than never of course. This is an absolute must have for every Polish Jazz connoisseur and Jazz & Poetry lover, wherever they might be.

Wednesday, February 3, 2021

Tatvamasi - The Third Ear Music (2020)

Tatvamasi

Grzegorz Lesiak - guitar
Tomasz Piątek - tenor saxophone
Łukasz Downar - bass
Krzysztof Redas - drums
with guests

The Third Ear Music

AUDIO CAVE 2020/013


By Adam Baruch

This is the sixth album by Polish quartet Tatvamasi, which documents a series of music meetings held under the slogan of the album's title, recorded over a period of couple of years by the four members of the ensemble: guitarist Grzegorz Lesiak, saxophonist Tomasz Piątek, bassist Łukasz Downar and drummer Krzysztof Redas and a plethora of guests from Poland and abroad, including Avant-Garde drummers Vasco Trilla from Spain and Peter Orins from France. The album presents seven compositions, all uncredited and assumed to be a result of improvisations by the participating musicians.

The music, as expected from the underlying concept, is a series of extended improvisations, based on sketchy melodic fragments and rhythm patterns, which characterizes Improvised Music. It preserves to some extent the usual Jazz-Rock Fusion modus operandi of Tatvamasi that was dominating their earlier recordings, but expands the horizons and embraces Free Improvisation, basically letting things happen on the fly as they develop. The three pieces recorded by a quartet, with vocalist Marta Grzywacz (and without Piątek) are definitely the high point of the entire album pointing to a direction worth pursuing.

To be perfectly honest, as much as I like Tatvamasi, this stuff just doesn't work for me as well as I expected it would. I admit to being somewhat fed up with the Improvised Music recordings that the Polish scene produces en mass and often without any selective process on one hand, and the fact that throwing a group of unrelated musicians in one room and let them play whatever comes to mind very rarely guarantees a spectacular result on the other hand. I appreciate the will to explore and search, and the courage to try something new, but hope this is a one time extravaganza, and the music will return to more productive exploration in the future.

Overall this is an interesting experiment, and as such worthy of appreciation, but the resulting music, stripped of the circumstantial excitement, is rather pale summa summarum, with just occasional interesting moments. Sorry guys, it's just me.

Monday, February 1, 2021

Krzysztof Kobyliński - Spero (2020)

Krzysztof Kobyliński

Krzysztof Kobyliński - piano
with
Voces Gregorianae Cassovienses

Spero

HEVHETIA 0205




By Adam Baruch

This is an album by Polish Jazz pianist / composer / activist Krzysztof Kobyliński recorded with the Slovak Gregorian choir Voces Gregorianae Cassovienses directed by Jan Velbacky. The album presents a ten-part suite composed by Kobyliński. 

Kobyliński, who is a very versatile and prolific composer and recording Artist, likes to tackle unusual and innovative musical undertakings, such as this one. The music, which combines several solo piano and melodica parts, short opening and closing parts sung by the choir and one middle piece featuring the choir and the piano together, paints a minimalist moody picture, which develops slowly and offers relatively little dynamics. 

The music has very little to do with Jazz per se, except for the fact that the piano pieces are partly improvised. Since Kobyliński already recorded several solo piano albums, I was personally expecting a much more intensive involvement of the choir. However Kobyliński obviously sees his solo piano work as a centerpiece of his Artistic endeavors, and acts accordingly. 

Overall the music is very atmospheric and contemplative, moving between Classical influences and Cinematic sound vistas, which requires patience and attentive listening in order to be absorbed. Classical music listeners, especially those who like Romantic piano pieces, should especially enjoy this album.

Saturday, January 30, 2021

Groove Razors - Spacetime (2020)

Groove Razors

Tomasz Zyrmont - piano, synth
Alan Short - alto saxophone, flute
Nik Svarc - guitar
Chris Webb - bass
Laurie Lowe - drums
Matt Hodge - percussion

Spacetime

PRIVATE EDITION 2020


By Adam Baruch

This is the second album by British Fusion quintet Groove Razors, founded in 2009 by Polish (resident in London) keyboardist / composer Tomasz Zyrmont and drummer Laurie Lowe. The other members of the quintet are saxophonist / flautist Alan Short, guitarist Nik Svarc and bassist Chris Webb. Two additional musicians play on selected tracks. The album presents nine original compositions, all by Zyrmont except one track co-credited to all members of the band.

The music is classic electric Fusion, based on nice, well structured and put together melodic themes, which serve mainly as basis for the extended soloing. There is a well balanced mixture or ballads and up tempo numbers and the album is overall a very nice listening experience.

All members of the quintet perform well and are able to deliver solidly structured soli, supported amicably by the rhythm section. There is really absolutely nothing wrong with this music, except for the fact that is sounds like something that was conceived and recorded in the early 1970s, when Fusion was fresh and exciting, but sadly soon after got stuck in the same patterns for the 50 years following.

Overall this is a nice Funky, Groovy Fusion album, excellently performed but hardy innovative or challenging, with countless similar albums recorded over the years. For Fusion fans this does not get much better than this, so it is definitely worth checking out!

Thursday, January 28, 2021

Stanisław Słowiński - Solo Violin Avantgarde (2020)

Stanisław Słowiński

Stanisław Słowiński - violin

Solo Violin Avantgarde

INFRA ART 2020





By Krzysztof Komorek

Krakowksi skrzypek Stanisław Słowiński na swoim piątym albumie powraca do nagrań solowych. Płyta "Solo Violin Avantgarde" jest kontynuacją wydanego w roku 2017 mini albumu "Solo". Kontynuacją, a w zasadzie uzupełnieniem materiału sprzed trzech lat, bowiem połowę prezentowanych na nowej płycie utworów stanowią kompozycje znane już z wcześniejszego wydawnictwa. 

Nagrania znane z EP-ki zamykają najnowszą publikację. W dwóch przypadkach - "Caprice No.II" oraz "Reflecrtions" - Słowiński pokusił się o zarejestrowanie utworów raz jeszcze, "Introduction" natomiast przedstawione zostało w tej samej wersji, co na "Solo". Nie zmieniły się również muzyczne inspiracje, które dały bodźce do powstania nowej płyty. Najważniejszą z nich jest album "Solo Violin" Zbigniewa Seiferta. Improwizacje biorą natomiast punkt wyjścia oraz nawiązują do dzieł epok romantyzmu i baroku. Artysta wymienia tu między innymi twórczość Bacha czy też Paganiniego, stanowiące klasyczny kanon muzyki skrzypcowej.

Światy muzyki klasycznej oraz improwizowanej pojawiają się często w wypowiedziach artysty i rzeczywiście przyznać trzeba, że ich obecność daje się odczuć w nagraniach w sposób najbardziej oczywisty. Poza te niezaprzeczalne skojarzenia sięga rozpoczynający całość "Soul". Skrzypce wspierane są tu subtelnymi efektami, a w nagraniu usłyszeć można echa muzyki ilustracyjnej. Trzy pozostałe premierowe utwory - "Mediatation", "Prayer" i "Ballada" - w miarę precyzyjnie dookreślają się już samymi tytułami i dość wyraźnie sugerują intencje kompozytora. 

I tak jak w "Soul", dzięki wspomnianym efektom, obok pierwszoplanowej linii skrzypiec muzycznie dzieje się coś jeszcze, tak trzy wymienione wyżej nagrania to już czysta prezentacja niewątpliwej wirtuozerii Słowińskiego. Dozowanej jednak dość oszczędnie, bowiem do niecałego kwadransa starych nagrań, dołożył muzyk zaledwie kolejne piętnaście minut. W przeciwieństwie do przywołanego wcześniej "Solo Violin" Seiferta, gdzie znaleźć można dość rozbudowane improwizacje, "Solo Violin Avantgarde" prezentuje standardowe czasowo nagrania. 

Jednak poza skromnym formatem wydawnictwa, nie ma w zasadzie powodów do narzekania. Kompozytorska wyobraźnia i wspomniana wcześniej wirtuozeria wykonawcy dają słuchaczowi wystarczającą ilość powodów do satysfakcji. Należy mieć nadzieję, że doczekamy się jeszcze w przyszłości kolejnej odsłony solowych eksploracji Stanisława Słowińskiego.

Tuesday, January 26, 2021

Scratching Fork - Scratching Fork - premiera nowej płyty w Fundacji Słuchaj


Marek Malinowski - gitara
Robert Rychlicki-Gąsowski - kontrabas, gitara basowa
Wojciech Zadrużyński - perkusja

Gdzieś pomiędzy strukturą, a fluktuacją. Pomiędzy planem, a spontanicznością. Wypadkowa racjonalnej myśli i dzikiego instynktu. Przejście pomiędzy zimną koncentracją, a cudownym zapomnieniem. Sztuka kompromisu bez kompromisów. Styk twardego metalu z miękką skórą. Tym może być Scratching Fork. Czym jest na pewno? Zespołem, triem dokładnie, około-jazzowym, z całą pewnością współczesnym. Istnieje od 2015 roku, rośnie powoli, niespiesznie, ale konsekwentnie i nieuchronnie jak góry Nowej Zelandii. Rośnie nie troszcząc się o atencję, nie patrząc na mody, skupiając się na swoim celu, na emocjach, na poszukiwaniu. Powoli obrasta w swoją muzykę, zrasta się coraz mocniej oparta na swoich Kujawskich korzeniach. A czym są te korzenie? Co, a właściwie kto, tworzy Scratching Fork? 

Jak pierwsza pieśń Iluvatara, idea powstania grupy zakiełkowała w umyśle gitarzysty Marka Malinowskiego, który postanowił zaprosić do współpracy dwójkę muzyków z Torunia - Wojtka Zadrużyńskiego (perkusja) i Roberta Rychlickiego-Gąsowskiego (kontrabas), od lat będących kompanami w sekcji rytmicznej. Obaj już po pierwszej próbie zafascynowali się muzyką oferowaną przez Marka. Obaj, dokładając porcję swoich dźwięków i emocji, zaczęli się stawać częścią zespołu. Debiutancka płyta zespołu ukaże się nakładem Fundacji Słuchaj - premiera zaplanowana jest na 29 stycznia 2021 roku. Album zostanie wydany pod patronatem medialnym Jazzarium oraz Polish-Jazz.blogspot.


Marek Malinowski - gitarzysta i kompozytor. Absolwent Akademii Muzycznej w Bydgoszczy im. Feliksa Nowowiejskiego na kierunku Jazz i Muzyka Estradowa w klasie gitary jazzowej prof. Piotra Olszewskiego, oraz Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy na kierunku Edukacja Artystyczna w Zakresie Sztuki Muzycznej. W lutym 2014 r. powołał do życia zespół Marek Malinowski Quartet, z którym nagrał swoją debiutancką płytę "Alone" (Requiem Records, 2015). Wraz z gitarzystą basowym Wojciechem Woźniakiem tworzył w latach 2014-2017 trio perkusisty Rafała Gorzyckiego. Grupa ma na swoim koncie bardzo dobrze przyjęty przez krytyków album "Playing" (For Tune, 2016). W listopadzie 2015 r. założył trio Scratching Fork. Jest to projekt w całości wykonujący autorskie kompozycje gitarzysty. Obecnie współtworzy też zespół prowadzony przez bydgoskiego trębacza Wojciecha Jachnę. Grupa w kwietniu 2020 r. zadebiutowała albumem "Elements" wydanym przez krakowską wytwórnię Audio Cave. 

Robert Rychlicki-Gąsowski - basista i kontrabasista z wieloletnim doświadczeniem scenicznym i studyjnym. Zawsze poszukujący nowych wyzwań i otwarty na muzykę w najróżniejszych jej odsłonach - od jazzu po techno. Współpracował m.in. ze Stevem Nashem, Kubą Bryndalem, Bartkiem Staszkiewiczem. Obecnie, poza pracą z innymi artystami, tworzy solowy projekt Ursu.

Wojciech Zadrużyński - perkusista z grodu Kopernika grający w wielu zespołach i projektach muzycznych -  m.in. Szczerbate Zajączki Trio, Gribojedow, OFDD. Jako muzyk sesyjny współpracował z Teatrem Wilama Horzycy w Toruniu, a też występował u boku Mariusza Lubomskiego. Oprócz tego ma na sumieniu wiele innych pomniejszych i mniej regularnych "historii muzycznych".

Monday, January 25, 2021

Eduardo Bortolotti - Huapango Nights (2020)

Eduardo Bortolotti

Eduardo Bortolotti - violin, ocarinas
Mateusz Sobiechowski - piano
Edilson Sanchez - electric bass
Bartek Staromiejski - drums
Alberto Suazo - jarana, jawbone percussion, ocarinas

Huapango Nights


PRIVATE EDITION 2020

By Adam Baruch

This is the debut album by Mexican (resident in Poland) Jazz violinist Eduardo Bortolotti recorded in a quartet setting with Columbian (also resident in Poland) bassist Edilson Sanchez and two Polish musicians: keyboardist Mateusz Sobiechowski and drummer Bartek Staromiejski. Percussionist Alberto Suazo guests on selected tracks. The album presents nine pieces, four of which are arrangements of Mexican Folk tunes and five are original compositions by Bortolotti.

The music is typical Jazz-World Fusion with strong Mexican/Latin tinge, skillfully performed by the participants. The sound of the violin is certainly quite unusual in this musical environment and takes a moment to get used to, but it certainly works out eventually. The closing track offers a much open and free attitude and perhaps hints as to Bortolotti's future development.

Bortolotti, who studied with leading Polish Jazz violinists: Marcin Hałat and Henryk Gembalski, is certainly well schooled and his technical proficiency is beyond reproach. His personal style still needs to be crystallized, which is sure to happen in time, combining the Polish influences and his Mexican roots and creating a unique voice.

The rest of the players are also skilled performers, with the two Polish musicians having already proven recording experience. They all support the leader amicably and the group sound is coherent and well balanced. Overall this is a promising debut album, which shows potential and talent, and is definitely worth checking out, especially since the violin in Jazz is relatively obscure and deserves wider recognition.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...