Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gajda Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gajda Joanna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 czerwca 2021

Relacja z cyklu koncertów w ramach projektu "W Sieci Dźwięków" #2

By Krzysztof Komorek

"W sieci dźwięków" to cykl siedmiu różnorodnych koncertów zorganizowanych przez Fundację Generator Sztuki, w wykonaniu jazzowych muzyków ze Szczecina, Berlina, Poznania, Krakowa i Warszawy, oraz szkolenie on-line z zakresu korzystania ze współczesnych mediów dla zaangażowanych w projekt artystów. Koncerty odbywały się w formie tradycyjnej w klubie Jazzment i były dostępne za darmo dla wszystkich zainteresowanych. Łącznie w cyklu wzięło udział 25 muzyków. W każdym koncercie w klubie Jazzment wzięło udział co najmniej 50 osób, a transmisje on-line oglądano już łącznie ponad 12000 razy.

"Kind Of Blue"

Tytuł koncertu został przez wykonawców potraktowany metaforycznie. Nie była to bowiem prezentacja utworów z kultowej płyty Milesa Davisa. Jedyne nagranie z tego albumu - "Blue In Green" - pojawiło się dopiero jako bis. Chociaż echa jazzowej płyty wszechczasów można odnaleźć w doborze repertuaru: kluczem do skonstruowania programu były blues i szeroko rozumiane powiązania z Milesem. Kwartet w składzie: Joanna Gajda - fortepian, Bartosz Świątek - kontrabas, Marcin Rakowski - instrumenty perkusyjne i Krzysztof Kołłątaj - perkusja, rozpoczął więc od "Blue Skies" Irvinga Berlina. Jako kolejny utwór pojawił się "Tokyo Blues" Horacego Silvera, z atrakcyjnym fragmentem duetowej konwersacji perkusji i perkusjonaliów. Popisy tych instrumentów ubarwiły również "Blue Bossę" Joe’go Hendersona i finałowy "No More Blues". Z kolei kontrabas znalazł pole do solowej prezentacji w "Memories Of Tomorrow" Keitha Jarreta, utworze znanym między innymi z solowej interpretacji wybitnego pianisty na płycie "Köln Concert". Program uzupełniła jeszcze kompozycja "When Sunny Gets Blue" z intrygującym duetem fortepianu i kontrabasu. 


"Jobim & Gilberto"

Antonio Carlos Jobim i Joao Gilberto oraz oczywiście bossa nova byli bohaterami kolejnego koncertu cyklu. Wśród zaprezentowanych utworów znalazły się klasyki gatunku, którego prekursorami byli dwaj wspomniani artyści. Kwartet w składzie Maja Koterba - wokal, Michał Starkiewicz - gitara, Paweł Grzesiuk - akustyczna gitara basowa i Andrzej Janusz - instrumenty perkusyjne, z dopasowanym do stylistyki instrumentarium wykonał więc "Corcovado", "Desafinado", "'S Wonderful", "Caminhos Cruzados", "One Note Samba", "Once I Loved" i "Aqua de Beber". W programie pojawiła się również polska piosenka "Spoza nas" z  repertuaru Mietka Szcześniaka, z wplecionym w tekst wierszem ks. Jana Twardowskiego. Koncert zamknął wybór najoczywistszy z oczywistych, czyli powszechnie znana i uwielbiana "The Girl From Ipanema". Warto podkreślić, że obok wokalu prezentowanego w trzech językach, również instrumentaliści wzbudzili aplauz publiczności prezentacją swoich umiejętności w rozbudowanych kilkuminutowych interpretacjach. 


                                           "Jazz'N'Dance"

Nie zawsze pamiętamy o tym, że jazz był muzyką do tańca. O fakcie tym przypomina kolejny z koncertów cyklu. Taneczną stronę jazzu przybliżył widzom kwartet w składzie: Tomasz Licak - saksofon, Michał Starkiewicz - gitara, Kajetan Galas - organy hammonda oraz Krzysztof Szmańda - perkusja. Po raz kolejny zestaw  instrumentów świetnie dopasowano do charakteru programu. I chociaż nikt spośród publiczności nie zerwał się do tańca, to bez wątpienia  udało się muzykom - kolokwialnie mówiąc - rozbujać atmosferę na sali. Podobnie do wcześniejszych koncertów usłyszeć mogliśmy dość nieoczywisty wybór utworów, tym razem zinterpretowanych jako "taneczne". W programie znalazły się więc między innymi "Money In The Pocket" Nata Adderleya, "Do Like Eddie" Johna Scofielda, ale także kompozycja "Dansevise", która w roku 1963 reprezentowała Danię na Festiwalu Eurowizji. Zespół sięgnął również po muzykę autorstwa Michała Starkiewicza, prezentując utwór "Pod Nóżkę", który znalazł się na debiutanckiej płycie grupy The Beat Freaks, współtworzoną między innymi właśnie przez Michała Starkiewicza oraz Tomasza Licaka.  


 "Future Jazz - Impro Session"

Intrugujący cykl koncertów zamknęła kolejna sesja improwizowana, tym razem opisana jako jazz przyszłości - Future Jazz. I już na samym początku mogę zdradzić, że było to spotkanie równie intrygujące, co zaprezentowana wcześniej sesja "Jazz & Tradycja". Sekstet, który wystąpił podczas finałowego koncertu, zagrał ze sobą w tym składzie - jak to zostało zaanonsowane - po raz pierwszy. Przed kamerą (występ odbył się bez udziału publiczności) zaprezentowali się: Grzegorz Tarwid - instrumenty klawiszowe, Tomasz Licak - saksofon, Wojciech Jachna - trąbka, Michał Starkiewicz - gitara, Ksawery Wójciński - kontrabas oraz Krzysztof Szmańda - perkusja, czyli grupa muzyków należących do czołówki sceny improwizowanej, imponujących doświadczeniem. Dobrze się rozumiejących także dlatego, że grających wspólnie w innych zespołach - ot, żeby wymienić chociażby The Beat Freaks (Starkiewicz i Licak) czy też Sundial Trio (Tarwid, Jachna i Szmańda). A zaprezentowali się fantastycznie, zabierając słuchaczy w ponad godzinną, nieprzerwaną, hipnotyzującą muzyczna podróż. Doceniając wszystkie mainstreamowe odsłony cyklu, które oglądałem z dużą przyjemnością, muszę jednak stwierdzić, że to obie improwizowane części wywarły na mnie największe wrażenie. 

sobota, 8 maja 2021

Relacja z cyklu koncertów w ramach projektu "W Sieci Dźwięków" #1


By Krzysztof Komorek

"W sieci dźwięków" to cykl siedmiu różnorodnych koncertów zorganizowanych przez Fundację Generator Sztuki, w wykonaniu jazzowych muzyków ze Szczecina, Berlina, Poznania, Krakowa i Warszawy, oraz szkolenie on-line z zakresu korzystania ze współczesnych mediów dla zaangażowanych w projekt artystów. Koncerty odbywały się w formie tradycyjnej w klubie Jazzment i były dostępne za darmo dla wszystkich zainteresowanych. Łącznie w cyklu wzięło udział 25 muzyków. W każdym koncercie w klubie Jazzment wzięło udział co najmniej 50 osób, a transmisje on-line oglądano już łącznie ponad 12000 razy.

"Historia polskiego jazzu"

Podczas koncertu "Historia Polskiego Jazzu" przed publicznością zaprezentował się kwartet w składzie: Jacek Skrzypczak - saksofon sopranowy i klarnet basowy, Patryk Matwiejczuk - fortepian, Paweł Grzesiuk - kontrabas oraz Radek Wośko - perkusja. Muzycy bardzo ciekawie złożyli program, zestawiając kompozycje wielkich postaci z historii krajowego jazzu z własnymi utworami. Jako rodzime klasyki pojawiły się więc "Quo Vadis" Seiferta oraz komedowskie "Svantetic" i "Sleep Safe and Warm". Na finał zespół pozostawił niespodziankę - dwa utwory Tomasza Stańki, nie będące już tak oczywistym wyborem: "The Dark Eyes of Martha Hirsch" oraz "So Nice" - oba z nagranej ze skandynawskim składem płyty "Dark Eyes". W klimacie muzyków Stańki kapitalnie odnalazł się grający na klarnecie basowym Jacek Skrzypczak. Z ogromną przyjemnością słuchało się również pianisty Patryka Matwiejczuka. Także wspomniane już oryginalne kompozycje Matwiejczuka, Wośki i Skrzypczaka świetnie wpisały się w atmosferę całego występu.


"Jazz i tradycja - Impro Session"

Improwizowana sesja pod hasłem "Jazz & Tradycja" zgromadziła na scenie siedmiu muzyków, a instrumenty tworzyły ciekawy i można śmiało powiedzieć niezwykły zestaw: skrzypce - Łukasz Górewicz, akordeon - Mateusz "Czarny" Czarnowski, saksofon tenorowy - Tomasz Licak, gitara - Michał Starkiewicz, fortepian - Mikołaj Gruszecki, kontrabas - Damian Kostka i perkusja - Radek Wośko. Muszę przyznać, że już od samego początku narastało we mnie odczucie, że ten projekt aż domaga się kontynuacji albo przynajmniej fonograficznej rejestracji. Nazwiska występujących muzyków znane są z wielu zespołów, często wspomniani artyści są w nich liderami. Podczas tego występu wypadli kapitalnie jako ensamble. Nieco inaczej sformułowałbym wprawdzie hasło koncertu - dla mnie była to raczej "Improwizacja i Tradycja", bowiem pierwiastek nowoczesnej improwizacji grał w nim istotną rolę. Ale w żadnym stopniu nie zmienia to mojej wysokiej oceny jednego z najlepszych pandemicznych występów on-line, jakie dane było mi oglądać.


                                           "Filmowe tematy"

Koncert "Filmowe Tematy" także przyniósł słuchaczom nieoczekiwane atrakcje. Ekscytujący muzyczno-filmowy miks zaprezentowali: Joanna Gajda - fortepian, Tomasz Licak - saksofon tenorowy, Martin Buhl Staunstrup - kontrabas i Fermin Merlo - perkusja. Zespół zaczął od trzech standardów "Long Ago And Far Away", "Alice in Wonderland" oraz "The Way You Look Tonight", by następnie zaskoczyć klasyką muzyki pop i szlagierem "Neverending Story". Ze sceny zabrzmiał również temat Krzysztofa Komedy "Dwaj Ludzie z Szafą" oraz dwa kolejne standardy "It's Only a Paper Moon" i - wykorzystywany w filmach, acz nie napisany specjalnie do żadnego z nich - "Round Midnight". Na koniec zespół odpalił dwie bomby. Po pierwsze pokazując, że ciekawą muzykę znaleźć można w miejscach niespodziewanych - dowodem na to stało się wykonanie tematu z… brazylijskiego serialu-tasiemca "Niewolnica Isaura". Po drugie przywołując wspomnienia poprzez wykonanie tytułowego utworu kreskówki "The Flinstones" znanej w Polsce jako "Między Nami Jaskiniowcami".   

sobota, 31 października 2020

Janczarski & McCraven Quintet - Liberator (2018)

Janczarski & McCraven Quintet

Borys Janczarski - tenor saxophone
Rasul Siddik - trumpet, flutes, percussion, vocals
Joanna Gajda - piano
Adam Kowalewski - double bass
Stephen McCraven - drums

Liberator


FOR TUNE 0132

By Adam Baruch

This is the second album by the Polish/American quintet co-led by Polish saxophonist Borys Janczarski and American drummer Stephen McCraven, with Polish pianist Joanna Gajda, bassist Adam Kowalewski and American trumpeter Rasul Siddik. Together they perform seven tunes, five of which are originals (three by Gajda and one each by Janczarski and McCraven) and two standards, one each by Woody Shaw and Billy Eckstine. The music was recorded live at Warsaw's 12 on 14 Jazz Club and another venue and has a superb sound quality.

The music is a continuation of the direction established on the quintet's debut album, i.e. straightforward mainstream American Jazz, very well played and presenting solid composition, but hardly innovative or challenging. It seems that although the majority of the quintet members are Polish musicians, the spirit of the music is completely enthralled within the American traditionalism, which changed very little since the heyday of Bebop half a Century ago.

But innovation aside, this is still a perfectly enjoyable Jazz album, with highly professional playing, which is much more relaxed and less constrained that on the debut album, and full of joy and energy. Considering the fact that mainstream Jazz has a large following the world over, this album should be appealing to many Jazz lovers. It also proves that European musicians are able to play Jazz as well as any American musician, even within the mainstream idiom, and the "White Man Can't Jump" is a lot of bull.

It is good to see that the quintet gives more exposure to the compositions by Gajda, who is undoubtedly a very skillful and talented composer. Her piano solos are also amongst the most interesting moments on the album. Overall this is a nice mainstream effort, which should be very enjoyable to a wide range of mainstream Jazz audiences, which presents well woven tunes and heartfelt performance as well as superb sound quality.

wtorek, 26 maja 2020

ASAF - Silent Prayer (2020)

ASAF

Joanna Gajda - piano
Maciej Sikała - tenor & soprano saxophones
Franciszek Pospieszalski - bass
Piotr Jankowski - drums
Michał Bąk - bass (5)
Barbara Pospieszalska - vocal (7)

Silent Prayer


SOLITON 669

By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Jazz quartet ASAF, following a sixteen years break in its activity. The current lineup includes saxophonist Maciej Sikała, pianist Joanna Gajda, bassist Franciszek Pospieszalski (who replaced the original bassist Michał Barański) and drummer Piotr Jankowski. Bassist Michał Bąk and vocalist Barbara Pospieszalska guest each on one track.

The album presents seven original compositions, four recorded in studio and three recorded live on various occasions. Sikała and Gajda composed two of pieces each, Pospieszalski and Bąk composed one piece each and the last is by Polish Jazz bassist/composer Andrzej Cudzich, who sadly departed at a tragically young age in 2003. The debut album by ASAF from 2004 was dedicated to the memory of Cudzich.

The music is strictly mainstream Jazz oriented, with solid melodic themes and straightforward arrangements, which offers little innovation or challenge but is excellently executed by the participating musicians, who are all highly professional. The superb saxophone parts by Sikała, who is after all one of the top Polish Jazz players, are especially impressive. Despite the fact that the album mixes studio and live recordings, the overall sound quality is very good and the album offers a coherent sound and stylistic continuity.

The nature of the music is rather contemplative and as the album's title and individual track titles (as well as the album's liner notes) suggest, the music is an attempt to offer a spiritual message with the music serving as a medium. The atmosphere of some of the compositions is definitely soaked in deep melancholy, which of course every listener can interpret in his own way. Overall this is a good mainstream Jazz album, which should make fans of music closer to the American rather than European Jazz aesthetic very happy. Great compositions and perfect execution is exactly what the doc prescribed. Definitely worth checking out!

piątek, 30 marca 2018

Janczarski & McCraven Quintet - Liberator (2018)

Janczarski & McCraven Quintet 

Borys Janczarski - tenor saxophone
Rasul Siddik - trumpet, flutes, percussion, vocals
Joanna Gajda - piano
Adam Kowalewski - double bass
Stephen McCraven - drums

Liberator


FOR TUNE 0132

By Maciej Nowotny

"Liberator" to druga płyta, po wydanym w 2015 "Travelling East West", nagrana przez kwartet Janczarskiego dla For Tune. Wcześniej nazwisko Janczarskiego kojarzyło mi się raczej z odgrzewaniem starych jazzowych kotletów, jednak kiedy rzuciłem okiem na skład jaki zebrał, zdębiałem! Wyjaśnienie dlaczego znajdziecie w opisie w/w płyty. W konkluzji tego tekstu kończę zdaniem, że mam ochotę dać Janczarskiemu kolejną szansę.

Brzmi trochę protekcjonalnie, ale już wyjaśniam, z jakiego powodu tak stawiam sprawę. Czy wiecie na przykład, że w Polsce działa w tej chwili w przybliżeniu 17 (sic!) wydziałów, na których naucza się jazzu? Problem tylko w tym, że uważam, że jazzu nauczyć się nie da. Można nauczyć grać jazz, ale jazzu już nie, bo jazz zaczyna się wtedy (przynajmniej dla mnie), gdy muzyk zaczyna mówić od siebie i najlepiej na swój własny, niepowtarzalny sposób. Odgrywanie po raz enty Body&Soul na modłę Coltrane'a nie ma dla mnie jazzowego sensu, sorry... oryginał zawsze będzie lepszy!

Każdy zatem muzyk jazzowy staje przed wyzwaniem jak coś powiedzieć od siebie, wyróżnić się, zaproponować coś nowego. Przez taki pryzmat patrzę właśnie na płyty nagrane przez Janczarskiego dla For Tune. Udało mu się wyróżnić przez to, że zaprosił do współpracy bardzo ciekawy zestaw współpracowników. Ponadto udało mu się nieco zaskoczyć przez to, że osadził muzykę na tych płytach w tradycji afroamerykańskiego jazzu (co jak niektórzy słusznie wskażą jest tautologią) o chicagowskiej proweniencji. Bo jest ona ciągle artystycznie aktualizowana i piękne już wydała owoce w tym kraju (szukajcie na przykład krążków Damasiewicza w katalogu tejże For Tune).

Ale z drugiej strony pierwszy album w sensie stricte muzycznym nie zachwycił mnie. Uderzał brak zgrania muzyków, stylistycznie było trochę od sasa do lasa, ciekawe kompozycje szczególnie Gajdy słabo rezonowały z resztą materiału. Saksofon lidera brzmiał momentami sztampowo, chwilami w sposób zabawny przypominając styl Pharoaha Sandersa. W rezultacie pozostałem sceptyczny. 

Co zatem przyniosła druga płyta? Otóż mogę śmiało i z satysfakcją stwierdzić, że przyniosła korektę tych wymienionych, jak i innych niedoskonałości. Zgranie muzyków jest o niebo lepsze. Płyta stylistycznie zyskała na jednorodności, co dodało jej energii i charyzmy w oddziaływaniu. Być może pomogło to, że muzyka jest zapisem koncertu granego na żywo. To bardzo sprzyja szczególnie temu rodzajowi jazzu, nawiązującemu do tradycji AACM. Wreszcie podoba mi się ewolucja Janczarskiego. Przestał "szpanować" grając pod Sandersa, stara się mówić swoim własnym językiem, sprawdza się jako lider. 

Podsumowując, dostaliśmy tym razem kawał porządnej muzy, z czystym sercem do polecenia każdemu. Ilość "perełek" do odkrycia jest niemała: nietuzinkowi goście ze Stanów, mało znana, a warta odkrycia pianistka, doskonały bas i saks Janczarskiego, po którym zaczynam powoli spodziewać się kolejnych dobrych rzeczy.

Janczarski & McCraven Quintet – Travelling East West (2015)

Janczarski & McCraven Quintet

Borys Janczarski - tenor saxophone
Rasul Siddik - trumpet, flutes, percussion
Joanna Gajda - piano
Adam Kowalewski - double bass
Stephen McCraven - drums

Travelling East West


FOR TUNE 0081

By Maciej Nowotny

Wydana już dobrych kilka lat temu, bo w 2015 roku przez renomowaną polską wytwórnię ForTune, płyta "Travelling East West" jest okazją do ćwiczenia moich już trochę zapomnianych (kilka lat przerwy w pisaniu) jazzowych umiejętności. Co bowiem robi miłośnik tej muzyki, gdy do jego łapek trafia nowy krążek? Przede wszystkim analizuje skład...

O Borysie Janczarskim zrobiło się głośno (przynajmniej w Warszawie) akurat wtedy, gdy o mnie zrobiło się cicho. Dlatego może się zdarzyć, że czytający te słowa będzie wiedzieć na temat tego muzyka więcej niż je piszący. Syn wspaniałej aktorki Barbary Wrzesińskiej, ukończył prawo na Sorbonie i dołączył do grona tych jakże licznych w polskim jazzie dyletantów (od laryngologa Komedy począwszy, a na kolejnym prawniku Macieju Fortunie skończywszy), którym ta muzyka tyle zawdzięcza. Najważniejsze, że podobno muzyk ten ma talent, dobre brzmienie i entuzjazm, bez którego, jak pisał Ralph Waldo Emmerson, "nic wielkiego narodzić się nie może"...

Prawdziwe zaskoczenie jednak przychodzi przy nazwiskach trębacza i flecisty Rasula Siddika i perkusisty Stephena McCravena! Możecie zapytać z jakiego powodu? Otóż należą one do muzyków związanych z AACM, czyli Association for the Advancement of Creative Musicians, a ten drugi był przez kilkadziesiąt lat stałym współpracownikiem samego Archie'ego Sheppa. Dla wyjaśnienia: AACM to założona w Chicago przez czarnych muzyków amerykańskich w połowie lat 60-tych i ciągle działająca organizacja odpowiedzialna za stworzenie jednej z najciekawszych estetyk we współczesnym jazzie i w dużej mierze powodująca, że jazz pozostaje aktualny jako fenomen artystyczny. Ma też znaczenie i to niemałe dla polskiej odmiany tej muzyki, by wspomnieć tylko wkład Lestera Bowie w rozkwit legendarnej w latach 90-tych Miłości (w której karierę zaczynał Leszek Możdzer) czy niezwykłe zjawisko, jakim był odbywający się w Poznaniu festiwal Made In Chicago.

Ale to jeszcze nie wszystko, bo zespół muzyków uzupełniają wybitny polski kontrabasista Adam Kowalewski i, last but not least, pianistka Joanna Gajda. Gajdę obserwuję od czasu jej debiutu "Heaven Earth" i bardzo cenię zwłaszcza jej kompozycje, które są także jedną z silniejszych stron tego albumu. 

A jaka jest muzyka na tej płycie? Poniżej próbka, która pozwoli usłyszeć choć parę dźwięków. W telegraficznym skrócie można powiedzieć, że Janczarski gra nieco w stylu Pharoaha Sandersa, muzycy amerykańscy trochę jakby szukali dobrej komunikacji z naszymi, bas Kowalewskiego grzeje wręcz niesamowicie, kompozycje Gajdy się wyróżniają, a całość... więcej pozostawia znaków zapytania niż daje odpowiedzi. Jednak pomimo to jest w tej muzyce coś, co zaciekawia i dobrze wróży na przyszłość. Już pisząc ten tekst dowiedziałem się, że niebawem ma się ukazać w tej wytwórni kolejny drugi album tej formacji. I wiecie co, mam ochotę dać mu szansę.

środa, 9 marca 2016

Janczarski & McCraven Quintet – Travelling East West (2015)

Janczarski & McCraven Quintet

Borys Janczarski - tenor saxophone
Rasul Siddik - trumpet, flutes, percussion
Joanna Gajda - piano
Adam Kowalewski - double bass
Stephen McCraven - drums

Travelling East West


FOR TUNE 0081

By Adam Baruch

This is an album by the Polish/American quintet co-led by Polish saxophonist Borys Janczarski and American drummer Stephen McCraven, with Polish pianist Joanna Gajda, bassist Adam Kowalewski and American trumpeter Rasul Siddik. Together they perform eight tunes, seven of which are originals (three by Janczarski, two by Gajda and one each by McCraven and Siddik) and one is a standard by Woody Shaw.

The music is standard mainstream Jazz, with nice compositions and eloquent execution, but sadly not remarkable in any way. Except for the singular Siddik's tune, which has an interesting World Music motif, the rest of the material is well within the Bebop or even Swing tradition, which has been already exploited to death decades ago. The musicians are all professionals, but one can find hardly anything out of ordinary by any of them on this album. Siddik's presence in these proceedings seems completely accidental, considering his past musical path.

Of course many Jazz enthusiasts still like this kind of music, especially in America, where it still rules, but honestly it contributes nothing to the development of Jazz nowadays and recording such music, especially in Poland, as good as it might be, does not make much sense. Overall it is a pleasant, well played mainstream album, which surely will please many mainstream listeners, but is definitely not something I'd play again after enjoying it once.

środa, 29 czerwca 2011

Maciej Sikała - ASAF (2004)

Maciej Sikała (saxophone)
Michał Barański (double-bass)
Piotr Jankowski (drums)
Joanna Gajda (piano)

mmcd, 2004






One of the most beautiful mainstream albums ever in Polish jazz is completely unknown not only abroad but also in Poland. Moreover it was recorded spontaneously and almost by accident during jazz workshops Missio Musica organized in August 2003. Like another sax man of note Piotr Baron's albums ("Salve Regina") Maciej Sikała (saxophone), the leader of the band called ASAF, is inspired by his Christian faith and treats music as way of expressing his love to God. Check for example the cover of CD where in shapes of upright and bent reed you can perhaps find the shape of fish.

But regardless of religious message the music on this album is simply overwhelmingly beautiful. Anchored strongly in mainstream jazz it's attractiveness lays not in form but in emotions that are pure, intensive and contagious. They easily spread onto listeners due to massive amount of space, silence and depth as created by artists. Maciej Sikała is accompanied by musicians of the same highest rank he himself belongs to. Michał Barański's line on double-bass is as subtle and refreshing as spring shower in the evening. Piotr Jankowski hustling and shimmering on drums is perfect addition to Joanna Gajda sensitive and elegant support to excellency of rhythm section. Joanna Gajda last year splendid "Heaven Earth Earth Heaven" is clearly influenced by this magnificent recording.

Seldom I drool over clearly mainstream music but this music breaks out of all boundaries and since first notes put me under its spell. Go and check by yourself how powerful its magic really is!!!


Author of text: Maciej Nowotny (http://kochamjazz.blox.pl/html)

wtorek, 30 listopada 2010

Joanna Gajda Quartet - Heaven Earth Earth Heaven (2010)

When I was young I trained for a swimmer, usually swimming in sprint relays, being young however I preferred to swim solo. To my objections my old and experienced trainer always responded in such words: "Maciej, only the strongest teams may field winning relay, that's why I appreciate medals in relays many times more than solo ones". That is very much true in jazz as well and that is also why this recording is so astonishing. Because all of a sudden from the deepest ranks of Polish Jazz team has come forth Joanna Gajda and recorded the CD that is simply outstanding!

Most of data to this article I take from interview Mrs Gajda gave to Jan Cegiełka in Jazz Forum November issue. We learn from it that Mrs Gajda graduated piano from renowned Katowice Music Academy. She is now teaching herself in Kalisz Music Academy but she testifies that only two years before she has became assertive enough (through influence of Piotr Wojtasik to whose mentorship she owes a lot) to start enlisting musicians to her own band. And she managed to gather around herself very talented ones: Borys Janczarski (tenor saxophone) has very smoky sound and his virtuosity reminds the style of magnificent Bobby Watson; Andrzej Święs is promising young bassist, his play provides rock-solid base for this hard-swinging jazz; Sebastian Frankiewicz is quick as a silver young drummer who already recorded interesting album Hendrix Piano with Artur Dutkiewicz Trio this year. As guest appears on this album: Marian Pawlik ona bass, star drummer Kazimierz Jonkisz and fantastic singer Natalia Przybysz.

And exactly the little cameo of Natalia Przybysz who sings wonderful tune to words of St Luke Gospel Don't be afraid little flock is where I would like to turn spotlights first. Vocal of Przybysz is simply smashing, thoughtful and yearning piano of Gajda is flying sky high and support by Swięś & Frankiewicz sensitive enough to blow your mind away! I find no words apt to express my wonder what they do to mainly modal jazz in one piece after another: yes, it is mainstream play but their ability to invoke emotions is revelatory. Strong gospel connotations are omnipresent in this music pointing clearly enough where an idea of the title of album comes from. Finally let me add that all these excellent compositions are written by Joanna Gajda. Great jazz woman appeared in Polish Jazz. People please believe in her! And I do and shall wait for her next CD very impatiently...

I you want to buy this record check this link: http://wwylomie.com/heaven-earth-eart-heaven-cd.html



If you want to listen to more music from this album: http://www.myspace.com/joannagajdaquartet

Author of text: Maciej Nowotny (http://kochamjazz.blox.pl/html)


Zobacz też: