Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Derlak Basia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Derlak Basia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 stycznia 2024

Aga Derlak - "Parallel "

Aga Derlak

Aga Derlak – fortepian
Basia Derlak – wokal
Jerzy Małek – trąbka
Wojciech Lichtański – saksofon altowy
Marcin Kaletka – saksofon tenorowy
Michał Kapczuk – kontrabas
Szymon Madej – perkusja
Dawid Lubowicz – skrzypce
Mateusz Smoczyński – skrzypce
Michał Zaborski – altówka
Krzysztof Lenczowski - wiolonczela

"Parallel" (2023)

Wydawca: Echo Production

Autor tekstu: Robert Kozubal

Z tą płytą mogłoby być tak:

do małego sklepu muzycznego, który prowadzi znany wszystkim w mieście Człowiek Który Się Zna wchodzi młodzieniec o spłoszonym spojrzeniu, cały niewinny jak mazowiecki, wiosenny poranek. Wyjmuje z uszu dudniące słuchawki, uśmiecha się, bo spostrzega, że tym razem nie buszują tu stali, niemodnie odziani bywalcy, których się wstydzi, bo oni też się znają, toteż spieszy wprost do lady i dopadłszy jej stawia pytanie, które każdy raz w życiu zadać musi: ja bym chciał posłuchać dżazu lecz się nie znam i nie wiem od czego zacząć. Co pan poleci?

Człowiek Który Się Zna taksuje go z wyższością wzrokiem, potem pewnym ruchem wyjmuje płytę, lekko puka palcem jej tekturową, białą okładkę z piękną damą i powiada: to bym polecił. Zapada krępująca cisza, bo młodzieniec nie przygotował sobie żadnych pytań dodatkowych i właśnie je układa, gdy wyręcza go sprzedawca: to jest „Parallel” trzecia płyta Agi Derlak, fenomenalnej pianistki, kompozytorki parającej się edukacją muzyczną, którą nagrała ze swoim septetem i z Atom String Quartet.

Tyle trudnych słów na raz. Kwartet, septet, Derlak, atom i w dodatku string. Młody człowiek zapomniał języka w gębie. Właściciel to wie, bo niejeden gołowąs stawał przed nim z podobnym życiowym dylematem, więc zaczyna wygłaszać:

Po pierwsze, wydaje mi się, że to głęboko przemyślana muzyka, taka tip-top, akuratna w każdym dźwięku. Jest trochę tak, jakby cię ktoś prowadził za rękę po galerii i pokazywał najładniejsze obrazy. Po drugie, nie ma tam ani chwili odpoczynku, jest z dołu do góry i z góry na dół, głośno i cicho, szybko i wolno, mocno i łagodnie. Po trzecie - i to ci się może głównie spodobać - choć zmian tempa, zawrotów i zawijasów na płycie jest bez liku, to przecież klamrują się zawsze melodyjnie, do czego ucho samo się nadstawia. Po czwarte, masz tu jedenaścioro doskonałych fachowców, którzy wprawdzie odważnie i ochoczo używają swoich instrumentów, dzięki czemu na płycie raz przewodzi trąbka, innym razem saksofony, a ostatni dziewiąty utwór to prawdziwy popis sekcji rytmicznej, gdzie perkusja na koniec pięknie niesie cię w siną dal – jednak od pierwszego do ostatniego dźwięku nad wszystkim króluje fortepian liderki, co słychać już w pierwszym, tytułowym, dynamicznym utworze, który pokazuje też moc całego jej zespołu. Po piąte, posłuchasz kilku piosenek z tekstami autorki płyty, a zaśpiewanych wzorzyście przez jej siostrę, Basię Derlak – ale i one mają mnóstwo wariacji, zakrętów i improwizacji instrumentalnych. Po szóste, Atom String Quartet maluje wyśmienite tło tej muzyce, więc momentami dzięki niemu robi się tak po polsku, rzewnie, że wspomnisz tę muzykę, gdy tylko gdzieś w oddali ujrzysz pochylone przydrożne wierzby i słońce w zachodzie. Po siódme, Aga Derlak ściga się trochę ze swoim talentem – wszak jej pierwsza płyta dostała od razu „Fryderyka”, ale zapewniam, że się nie zawiedziesz, daje sobie doskonale radę z tym ciężarem. Po ósme, dość gadania, to po prostu świetna płyta, więc ją ci pakuję, taak?

- A nie, nie dziękuję panu, bo mam ją już tutaj w strimingu – odpowiada młodzieniec gmerając przy smartfonie. Szybko wciska słuchawki w uszy i jeszcze szybciej wychodzi, a w zasadzie uchodzi.

- O tempora, o mores – złorzeczy pod nosem Człowiek Który Się Zna odprowadzając jego plecy złym wzrokiem, po czym puszcza głośno z CD „Present Past”, ulubiony utwór z płyty Agi Derlak, gdyż uważa, że jest wybitny.

Tak. Tak właśnie z tą płytą mogłoby być.

sobota, 8 września 2018

Szymon Mika Trio & Guests - Togetherness (2018)

Szymon MikaTrio & Guests

Szymon Mika - guitar
Max Mucha - double bass
Ziv Ravitz - drums
Mateusz Pałka - piano
Joachim Mencel - hurdy-gurdy
Basia Derlak - vocals

Togetherness



HEVHETIA 0175

By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Jazz guitarist/composer Szymon Mika, recorded, same as the debut album, in an intimate trio format with bassist Max Mucha and Israeli drummer Ziv Ravitz. Three guest musicians appear on selected tracks: vocalist Basia Derlak, who also contributed the lyrics to the four songs she appears on, Joachim Mencel who plays the hurdy-gurdy on three tracks and pianist Mateusz Pałka, who plays on five tracks. The album presents eleven original compositions, all by Mika. It album was beautifully recorded at the Monochrom Studio and engineered by Maciej Stach.

The music on this album is decidedly more diverse and shows a more searching attitude than the excellent debut album, which is very encouraging and promising development. There are obvious World Music influences present in this music, but also openness and noticeable reach beyond mainstream Jazz, which was still the core of the debut album. Mucha and Ravitz are ideal partners in this quest for new identity, both of them being unconventional in their approach to music and exceptionally gifted, providing exquisite support to Mika's lead parts and building a solid, but adventurous, rhythmic layer behind him.

The four vocal tracks are also quite surprising and show another facet of Mika's talent. Derlak sings in Polish, which is already a good starting point, and handles the relatively complex music with ease and obvious flair. Her Folksy mannerisms are a nice addition to the Jazz setting and I'd love to hear more of her in such setting. The tracks with Mencel and Pałka, when the ensemble becomes a quintet (or even sextet with the addition of vocals) are somewhat different form the trio tracks, offering more conventional melody lines and ambience and adding to the overall diversity and fluency of the album as a whole.

Overall the album is a clear and elegant step forward for Mika in many respects: as a composer, a bandleader and a guitarist. He joins the ranks of the new generation of Polish Jazz musicians, who are gradually taking over the center of the stage both in Poland and in Europe. Kudos are also due to the Slovak Hevhetia label, which is rapidly becoming one of the most important, open minded and active record labels in Europe and manages to expand its roster of artist to include many of the young generation's top artists, including neighbors from across the Tatra Mountains, and support them loyally. Wholeheartedly recommended!

Zobacz też: