Simona De Rosa - wokal Michał Ciesielski – fortepian Piotr Gierszewski – bas Adam Golicki – perkusja
Dodatkowo, w niektórych utworach pojawili się gościnni muzycy:
Valentina Bellanova – flet (utwór 1) Aleksandra Denga – skrzypce (utwór 1) Bulgarian Voices Berlin – chór (utwór 3) Ziad Trabelsi – wokal (utwór 4) Nasiafromasia – wokal (utwór 8)
Tytuł płyty: "Feathers"(2025)
Tekst: Maciej Nowotny
Od ponad dekady obserwuję – słuchając kolejne wydawane przez niego płyty – rozwój kariery pianisty Michała Ciesielskiego. Trzeba przyznać, że idzie on swoją własną drogą, której ważnym elementem jest odważne wyjście na szeroki świat, o czym świadczy fakt, że kilka ostatnich lat spędził w Chinach, nawiązując tam zresztą wiele cennych muzycznych znajomości. Więcej pisałem o tym, recenzując jego ostatni solowy krążek Racing Thoughts (2023).
Michał Ciesielski, pianista, jest już dobrze znany znany polskiej publiczności. Zadebiutował w 2013 roku płytą "Between Black and White" nagraną, jak i ta o której będę tu pisał, solo na fortepianie. W kolejnym roku czyli 2014 zadebiutował albumem "How to Steal a Piano?" jako lider z formacją Confusion Project. O jego ostatniej płycie nagranej w ramach tego zespołu zatytułowanej groźnie "Last" i wydanej 2 lata temu pisał na naszych łamach Mateusz Chorążewicz. Jak widać Michał Ciesielski dzieli czas między wydawane cyklicznie płyty ze swoim zespołem i te grane solo, nie wspominając oczywiście o okazjonalnym udziale w projektach innych muzyków, ale tej trzeciej drogi nie wybiera zbyt często. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy może być fakt, że ostatnie 4 lata spędził w Chinach, gdzie grał w trio np. z chińskim kontrabasistą Charlie Wangiem (Wang Chen Huai) oraz kolumbijskim perkusistą Victorem Bastidasem. Może zatem problem nie był w braku aktywności, ale bardziej w tym że jego aktywność miała miejsce daleko od Polski, na scenie z której wieści docierają do nas rzadko. Jak było tak było, teraz możemy nadrobić zaległości, bo najnowszy album Ciesielskiego jest, jak sam mówi, kolekcją muzycznych skojarzeń jakie przytrafiły mu się podczas czteroletniego - w latach 2018-2022 - pobytu w Chinach.
Nie znajdziemy tu jednak żadnych nawiązań do chińskiej tradycji muzycznej czy opowieści, w której pobrzmiewałyby echa życia tego niezwykle interesującego i dynamicznego kraju. Jest to raczej osobisty pamiętnik muzyka, pianisty, o korzeniach tyleż jazzowych co klasycznych, pamiętnik intymny na tyle, że mógł on po prostu pobyć sam ze swoimi myślami i pozwolić sobie zapisywać w nim strumień swoich muzycznych swobodnych skojarzeń. I taki zresztą tytuł nosi płyta czyli "Racing Thoughts" co można przetłumaczyć jako "galopujące myśli". Niektóre z tych skojarzeń są świadectwem miłość kompozytora do klasycznego jazzowego trio, jak w "Evansnostalgii", innym razem do polskiej tradycji muzycznej jak w "Polonaise". Zresztą niemal każdy utwór jest światem dla siebie, nabrzmiałym od znaczeń które nie zawsze jesteśmy w stanie rozszyfrować, ale dobrze czujemy nagromadzoną energię, potencjalność emocji i zdarzeń jaką każdy z nich zawiera i która skutecznie przykuwa nasza uwagę do muzyki. To muzyczne vademecum pomimo swojej heteregonicznej struktury pozostaje zdumiewająco spójne i angażujące, co jest świadectwem dojrzałości Ciesielskiego jako muzyka, który w pełni panuje nie tylko nad instrumentem czy formą, ale i nad emocjami które chce wywołać u słuchacza. Dobry album, który prawdopodobnie pozostanie niedoceniony, ze względu na to, że nie na należy do żadnego z naszych plemion: jazzowego, muzyki klasycznej czy muzyki popularnej. A szkoda, bo chociaż to bardzo osobista opowieść, to została opowiedziana naprawdę atrakcyjnie i jest w stanie przykuć uwagę na więcej niż jeden odsłuch.
Panowie z Confusion Project (Michał Ciesielski za fortepianem, Piotr Gierszewski na gitarze basowej oraz Adam Golicki na perkusji) raczą nas swoją muzyką już od kilku ładnych lat. Last to czwarty autorski album grupy. Na całość składa się siedem kompozycji. Autorem sześciu z nich jest Michał Ciesielski. Jedna to wspólne dzieło Michała Ciesielskiego oraz Adama Golickiego.
Confusion Project w swoim najnowszym albumie po raz kolejny odnosi się do przyrody. Muzycy wierzą, że nasza cywilizacja stoi na granicy i apelują do działania mającego na celu ocalenie ze znanego nam do tej pory świata najwięcej jak się da. Metodą na to ma być fundamentalna zmiana zachowań każdego z nas. Sam tytuł albumu rozumieć można w dwójnasób. Z jednej strony oznaczać może „Ostatni”, a z drugiej „Trwać”.
W dzisiejszych czasach, w dobie „ekologicznej mody”, wielokrotnie widzimy artystów (choć najczęściej nazwałbym ich jednak celebrytami), którzy nawołują nas do podobnych zachowań co Confusion Project. Jednak na medialnym szumie się kończy. Celebryta wychodzi ze studia telewizyjnego, wsiada do nowiutkiego Mercedesa w dieslu ze skórzanymi fotelami i wraca do swojego dwustu metrowego apartamentu w centrum Warszawy.
Czy w przypadku Confusion Project jest tak samo? Na szczęście nie. Po pierwsze, sama płyta wydana została w sposób ekologiczny (opakowanie wykonane z materiałów z recyklingu). Po drugie, ze środków pochodzących ze sprzedaży płyt zespół ufundował zasadzenie ponad tysiąca drzew na kilku kontynentach. Przekaż Confusion Project jest zatem spójny i wiarygodny. Nie ma w nim często dziś spotykanego elementu hipokryzji.
Co do samej muzyki – poprzednie albumy grupy znam dość dobrze i przyzwyczaiłem się już do faktu, że nie jestem ich muzyką zaskoczony. Na ogół szukam w nowych płytach czegoś innego, odświeżającego. Jeśli tego nie znajduję, jestem sceptycznie nastawiony. Jednak w przypadku Confusion Project z jakiejś przyczyny jest inaczej.
Michał Ciesielski już nie raz i nie dwa udowadniał swoje zdolności kompozytorskie. Tak samo jest tu – muzyka czerpie pełnymi garściami z dobrze nam znanych tradycji jazzowych jak również ze współczesnej sceny. Wsłuchując się w album Last na myśli przychodzi cała gama różnorodnych inspiracji, jak choćby Aaron Parks czy Brad Mehldau. Zdaje się, że to właśnie z powodu kompozycji moje zainteresowanie tą muzyką jest wysokie pomimo braku elementów zaskakujących. Całą dotychczasową twórczość zespołu można by w skrócie opisać jako Contemporary Jazz i tak też jest w przypadku albumu Last.
Podsumowując, najnowsza płyta Confusion Project raczej nie jest przełomową dla grupy pod kątem muzycznym, aczkolwiek nie wydaje się, aby taki cel przyświecał zespołowi. Patrząc na ich dotychczasowe dokonania mamy tu raczej do czynienia ze stałą, stabilną ewolucją aniżeli rewolucją. Zresztą nie widzę potrzeby wszczynania rewolucji, skoro Confusion Project nie powiedziało nam jeszcze wszystkiego co ma do powiedzenia w obecnej formule. Panowie wiedzą w jaką stronę chcą podążać i konsekwentnie to realizują. Kawał dobrej muzyki.
Daniel Nosewicz - kompozycje, orkiestracje, gitara Szymon Łukowski - tenorowy, saksofon sopranowy, flet altowy Michał Ciesielski - fortepian Konrad Żołnierek - kontrabas Sławek Koryzno - perkusja Jerzy Małek - trąbka, flugelhorn Budapest Scoring Orchestra conductor: Daniel Nosewicz
The Shining (2021)
Tekst: Maciej Nowotny
Jazz zawsze był związany i to mocno z muzyką klasyczną, w szczególności symfoniczną. Śledzenie ich różnych związków samo w sobie byłoby rzeczą fascynującą. Temat na pewno na książkę, a nie krótki tekst, ale tu wystarczy powiedzieć, że ta dwa elementy - jazz i muzyka klasyczna - mogą jak dwie chemiczne substancje wchodzić w różnego typu reakcje, przekształcać się nawzajem, tworząc coś nowego, udowadniając tym samym, że cały czas są żywe i potrafią się aktualizować. To nagranie spokojnie można zaliczyć do tej właśnie kategorii, przy czym jego charakterystyka jest taka, że jazz i muzyka klasyczna istnieją tu obok siebie, zachowując swoją odrębną tożsamość. Z jednej bowiem strony mamy Budapest Scoring Orchestra, a z drugiej kwintet jazzowy w składzie: Daniel Nosewicz grający na gitarze, Szymon Łukowski na saksofonie i flecie, Michał Cisielski na fortepianie, Konrad Żołnierek na kontrabasie, Sławek Koryzno na perskusji i - gościnnie - Jerzy Małek na trąbce.
Ale głównymi aktorami - poza muzykami grającymi bez wyjątku na fantastycznym poziomie - są kompozycje i orkiestracje Daniela Nosewicza. Ich poziom jest po prostu kosmiczny! Aż głupio jest pisać, że ta płyta jest jego debiutem. Ponieważ w tej trudnej sztuce aranżacji, uwzględniającej specyfikę brzmienia orkiestry symfonicznej i jazzowego kombo, Nosewicz reprezentuje poziom po prostu mistrzowski, nie do uwierzenia wręcz jak na tak młodego człowieka, w sumie nieznanego szerokiej publiczności, a nawet niektórym tzw. "znawcom" (jak np. piszącemu te słowa).
Ok, wszystko dobrze, ale jak brzmi sama muzyka? Najłatwiej mi określić ją jako ścieżkę dżwiękową do nieistniejącego filmu. Przy czym byłby to film nakręcony z iście hollywoodzkim rozmachem. Byłoby w nim wszystko: radość życia, odkrywania nowych lądów, ludzi, dzika zabawa, miłość, ale i nostalgia, smutek, wzruszenie, nawet patos. Byłby to film niesłychanie atrakcyjny wizualnie, ale mądry, humanistyczny, trzymający w napięciu, a jednocześnie taki który zastanawia, nie pozostawia obojętnym, sprawia że po wyjściu z kina wracamy do pewnych wątków, nie przestajemy stawiać sobie pytań. Słuchając tej muzyki nie trzeba wielkiej wyobraźni by to wszystko ujrzeć, muzyka jest tak komunikatywna i sugestywna, że obrazy same stają przed oczami.
A zatem na polskiej scenie mamy nowy wielki talent orkiestracyjny i aranżatorski. My słuchacze wiele możemy jeszcze dobrego od Nosewicza oczekiwać. Zdecydowanie tym albumem udało mu się zabłysnąć, co też być może było jego intencją, tak przynajmniej sugeruje jedno z możliwych odczytań tytułu tej płyty. Ale jest to debiut tej jakości, że samo ciśnie się na usta pytanie: co dalej? Co nas czeka po tym oszałamiającym pokazie kompozytorskiej i orkiestracyjnej biegłości? Co Nosewicz będzie chciał zakomunikować, powiedzieć nam od siebie, co bedzie czymś jego własnym i jednOcześnie będzie ważne dla nas? Życzę mu z całego serca, żeby tę własną ideę, przekaz znalazł, ale co to będzie to się dopiero okaże i doswiadczenie uczy, że jest to kto wie czy nie najtrudniejsza do odkrycia część rzeczywistości jaką jest bycie artystą. Powodzenia.
We wrześniu 2021 r. będzie miała miejsce oficjalna premiera debiutanckiej płyty kompozytora, aranżera, dyrygenta i gitarzysty Daniela Nosewicza. W nagraniu albumu udział wzięli czołowi polscy muzycy jazzowi: pianista Michał Ciesielski, saksofonista i klarnecista Szymon Łukowski, kontrabasista Konrad Żołnierek i perkusista Sławek Koryzno, a także Budapest Scoring Orchestra. Gościnnie na płycie usłyszymy również trębacza Jerzego Małka. Miks i mastering materiału wykonał trzykrotny zdobywca nagrody Grammy, Dave Darlington.
Daniel Nosewicz - kompozytor, aranżer, dyrygent i gitarzysta. Urodził się 4 maja 1987 r. w Lidzbarku Warmińskim, gdzie ukończył I stopień Państwowej Szkoły Muzycznej w klasie fortepianu i gitary klasycznej. Edukację muzyczną kontynuował w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia w Olsztynie w klasie gitary Adama Giski. W 2013 roku ukończył studia z wyróżnieniem w Akademii Muzycznej w Gdańsku na kierunku Jazz i Muzyka Estradowa w klasie aranżacji i kompozycji prof. Leszka Kułakowskiego oraz w klasie gitary jazzowej dr. Macieja Grzywacza. W latach 2010/2011 student Royal Conservatoire de Musique de Bruxelles na Wydziale Jazzu w ramach programu Erasmus.
Laureat wielu konkursów międzynarodowych i ogólnopolskich, m.in: I NAGRODA na VII Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim im. Krzysztofa Komedy (2013 r.), finalista The 1st Annual Young European Bigband Composer Competition w Kopenhadze (2013 r.), Oticons Faculty Film Music Competition 2016r., Young Talent Award 2015 r., laureat programu stypendialnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego "Młoda Polska" (2020), laureat Stypendium Artystycznego Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego (2011 r.), II NAGRODA na Big Band Festival w Bydgoszczy (2009 r.), II NAGRODA na Ogólnopolskim Festiwalu Big Bandów w Nowym Tomyślu (2010 r.).
W 2014 roku odbyła się premiera jego koncertu na gitarę i orkiestrę symfoniczną w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej podczas IX Międzynarodowego Kursu i Konkursu Gitarowego w Olsztynie. W 2015 roku aranżował i dyrygował orkiestrą podczas koncertu w 100. rocznicę urodzin Franka Sinatry w Operze Leśnej w Sopocie, gdzie wystąpili m. in. Kasia Cerekwicka, Kasia Wilk, Łukasz Zagrobelny, Sławek Uniatowski. Dyrygent, aranżer i kierownik muzyczny telewizyjnego programu "Hit Hit Hurra!" w TVP1, w którym występował m. in. z Edytą Górniak, Kayah, Natalią Szroeder, Zbigniewem Wodeckim, Ryszardem Rynkowskim, Michałem Szpakiem, Sound’n’Grace.
W 2016, 2017 i 2018 roku podczas festiwalu Blues Na Świecie dyrygował i aranżował dla czołówki europejskiego i światowego bluesa. W koncertach wzięli udział m.in.: Frank McComb, Lachy Doley, Matt Schofield, Mike Andersen, Sari Schorr, Ben Poole, Henrik Freichlader, Innes Sibun, Stanisław Soyka, Grażyna Łobaszewska, Natalia Przybysz i inni. W sierpniu 2018 r. jako aranżer i dyrygent wystąpił wraz z Orkiestrą podczas transmitowanego koncertu "The Best Of Sopot" w ramach Sopot Top Of The Top Festival, towarzysząc gwiazdom polskiej estrady. Na scenie Opery Leśnej wystąpili: Edyta Górniak, Natalia Szroeder, Kasia Kowalska, Kasia Cerekwicka, Patricia Kazadi, Kasia Wilk, Izabela Trojanowska, Sławek Uniatowski, Andrzej Piaseczny, Andrzej Dąbrowski oraz zespoły: Feel, Pectus i grupa VOX.
27 grudnia 2018 r. odbył się koncert "Muzyka Wolności" z okazji setnej rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Na Stadionie Miejskim w Poznaniu wystąpili Perfect, Kayah, Edyta Górniak, Lady Pank , Andrzej Piaseczny, Maryla Rodowicz, Natalia Kukulska, Margaret, Kamil Bednarek, Natalia Szroeder, Kasia Kowalska, Michał Szpak, Varius Manx & Kasia Stankiewicz, Anna Wyszkoni, Lombard, Cleo, Stanisław Soyka, Sebastian Riedel, Kasia Wilk & Mezo, Sztywny Pal Azji, Ola Gintrowska oraz orkiestra symfoniczna pod kierownictwem muzycznym: Adama Sztaby, Daniela Nosewicza i Nikoli Kołodziejczyka. Organizatorem koncertu był Samorząd Województwa Wielkopolskiego. Wydarzenie było transmitowane przez telewizję TVN.
This is the second album under his name by Polish Jazz pianist/composer Michał Ciesielski and also his second solo piano outing, same as his debut recorded in 2012. The album presents nine original compositions, all by Ciesielski.
The music offers a melodic
journey inspired by the places in the composer's life and telling an
autobiographical story about his road to maturity. The youthful and full of
enthusiasm compositions present on his debut album are replaced by a much more
serious and insightful explorations. Although still beautifully melodic, the
music is more complex and requires attentive listening in order to be fully
appreciated. Polish folkloristic motifs are also strongly present in the music,
which seem to be an organic part of many Polish Jazz compositions one way or
another.
Same can be said about the
piano playing, which is much more concentrated and even minimalist at times,
often closer to Classical Music than Jazz. Obviously Ciesielski does not need
to prove himself as a talented pianist any more after playing and recording
extensively over the years, and this recording enables him to concentrate on
his own Artistic expression at its most intimate naked truth.
Overall this is a splendid
collection of wonderful compositions, which offer highly melodic themes and
lyrical atmospheric vistas, beautifully performed by the composer. The entire
album is coherently put together and presents an opportunity to get familiar with
the work of one of Poland's
promising young composers, who is making a constant progress on his musical
path. It is best to leave the music to speak for itself.
This is the debut album by young Polish Jazz vocalist Agnieszka Maciaszczyk recorded with a quartet comprising of pianist Michał Ciesielski, saxophonist Szymon Łukowski, bassist Michał Bąk and drummer Przemysław Jarosz - all four prominent upcoming representatives of the young Polish Jazz scene. The album presents seven original compositions, all co-credited to Maciaszczyk and Ciesielski, although in a short online conversation I conducted with her Maciaszczyk credited the entire crew for arranging and co-creating the music, except the one song, which she composed and wrote the English lyrics for and one other track which was entirely composed by Ciesielski. All the six compositions, other than the song, feature wordless vocalese by Maciaszczyk. The music was recorded at the excellent Monochrom Studio and engineered by Ignacy Gruszecki, with usual as always superb sound quality.
The music and the entire
artistic concept of this album is quite unusual and unique, since as already
stated, the focus here is on wordless vocalese rather than on songs, which use
lyrics (with one exception). As I have already stated repeatedly, most young
Polish Jazz vocalist make the tragic mistake of insisting to sing in English,
which in most cases ends up in a fiasco. I also often say that it would have
been better if they used wordless vocalese instead. I have no idea if
Maciaszczyk ever read any of my record reviews and took my advice or arrived at
this conclusion on her own, but the result is exactly what I had in mind and
now I can use this album as an example.
The vocalist uses her voice
like an instrument and becomes an integral part of the resulting quintet,
something great Jazz vocalist, including the sublime Polish vocalist Urszula
Dudziak, pioneered already five decades ago. I was a bit surprised that
Maciaszczyk decided to use only acoustic vocals and chose not to use electronic
enhancements, but that is of course entirely her own decision and a future
option. The courage to choose the path less travelled by is of course
admirable.
The four instrumentalists all
perform superbly here, as expected. Ciesielski builds up most of the melodic
and harmonic layer, accompanying the vocalist amicably and with great
sensitivity. Lukowski is less dominant but adds some hair-rising parts,
especially those played on the bass clarinet. The rhythm section is also
absolutely first class, handling the often devilishly tricky odd rhythmic
patterns and quirky tempi changes with flair and elegance. The ensemble
performance is absolutely second to none.
Overall this is a stunning
debut, full of intelligent music and superb performances by these excellent
musicians. The music might be a tad difficult at first hearing, but open minded
listeners are sure to fall in love with this music at some point, as it offers
a new perspective on vocal Jazz in contemporary young European Jazz, an event
that happens only very rarely. Wholeheartedly recommended to all serious vocal
Jazz connoisseurs and thanks to the talented minds behind this music! Chapeau
bas!
This is an album by Polish Jazz
drummer/composer Adam Golicki, which compliments (as the title suggests) his
debut album entitled "Ad Shave", released this time under the Ad
Shave moniker rather than under his own name. It was recorded with an excellent
team of Polish Jazz musicians which include saxophonist Maciej Sikała,
trumpeter Marcin Gawdzis, pianist/accordionist Cezary Paciorek, bassist Piotr
Lemańczyk and several other musicians appearing on selected tracks. The album
presents ten tracks, seven of which are composed or co-composed by Golicki, one
each is composed by Paciorek and Lemańczyk and one is a Classical piece.
The music is a wonderful
collection of beautiful melodies, arranged mostly in a smooth Jazz-Rock Fusion
mode and superbly performed by all the musicians involved. Although not
innovative as such, the music is simply perfect in what it stands for and a
schoolbook example of contemporary Fusion, which concentrates on excellent
compositions and skillful arrangements rather than exploring endless
instrumental doodling.
The album is a most enjoyable
ride, full of excellently weaved melodies, exciting soloing and a coherent
"good time" approach, which is a breath of fresh air as far as most
contemporary Fusion is concerned. Personally I had a great time listening to
this music, which although seemingly pretty straightforward, does not make any
compromises as far as aesthetic values are concerned and is an example of good
taste and first class craftsmanship both on the compositional and performing
platforms. Warmly recommended to Jazz-Rock
Fusion fans, which prefer depth to flashy showmanship!
This is the third album by Polish Jazz trio called Confusion Project, led by pianist/composer Michał Ciesielski, with electric bassist Piotr Gierszewski and drummer Adam Golicki. The album presents an eleven part suite, which is based on a concept story of Naturalist motif, composed and arranged by the leader. The album, which was recorded at the Monochrom Studio and engineered by Ignacy Gruszecki, offers a superb sound quality, which should delight the Hi-Fi enthusiasts.
The music is deeply melodic and
only marginally belongs to the mainstream of the Jazz idiom, although it does
include a substantial element of improvisation. It could be also considered as
Progressive Rock, Fusion or contemporary Classical Music and better yet an
amalgam of all these genres. Since the music is performed by a piano trio the
obvious focus is on the leader, who dictates the dynamics and the flow of the
suite and is also the principal improviser.
The rhythm section stands
shoulder to shoulder with the leader, providing the harmonic and chronometric basis
of the music, but also soloing quite effectively, although sparingly. The
smooth electric bass lines are ideally suited to the music, at times providing
a very effective Groovy, almost Funky feel. The trio is perfectly matched up
and synchronized up to the tiniest detail and sounds like one perfect musical
unit.
Overall this is a most
enjoyable piece of music, which can be appreciated by a wide range of
listeners. It is full of wonderful melodic themes and offers a coherent
development of the themes, which constitute the entire suite. Although on the
lighter side of the music spectrum, it is honest and elegant and above all
highly professional and definitely inspired.
It seems that Confusion Project
found a niche they wish to operate within, which offers beautifully crafted and
highly melodic music, which offers to please rather than challenge the
listener, without compromising an iota of their musical integrity. This is
definitely a legitimate and highly rewarding modus operandi. Enjoy!
Michał Ciesielski - piano
Piotr Gierszewski - bass
Adam Golicki - drums
Primal
SOLITON 2018
By Jędrzej Janicki
Płyty koncepcyjne dla muzyki jazzowej nie odegrały aż tak znaczącej roli jak chociażby dla rocka progresywnego. Nieliczne próby tego typu są traktowane raczej jako ciekawostki, niż wyznaczniki nowego trendu. Tym większe słowo uznania należą się trio Confusion Project. Ich nowy album to dzieło, w którym warstwa narracyjna odgrywa co najmniej tak samo ważną rolę, jak muzyka.
"Primal", bo o tak zatytułowanej płycie mowa, to trzeci krążek w dyskografii Confusion Project. Ich muzyka od zawsze nosiła w sobie ilustracyjny rys, który tutaj gra zdecydowanie pierwsze skrzypce. Choć bez użycia słów, panom udaje się opowiedzieć piękną historię o zagubionym człowieku, który poprzez kontemplację natury i pogrążenie w refleksji, odnajduje własne miejsce na ziemi. Owo poszukiwanie siebie jest przerywane wewnętrznymi monologami głównego bohatera. Symbolizują je trzy miniaturki zatytułowane "Monologue", będące w głównej mierze solowymi partiami poszczególnych instrumentalistów (w kolejności - pianisty Michała Ciesielskiego, perkusisty Adama Golickiego i basisty Piotra Gierszewskiego).
Oprócz niespotykanej struktury i sposobu narracji, "Primal" wypada również znakomicie pod względem muzycznym. Otwierające płytę "The Old Oak" zaskakuje swoją stonowaną atmosferą i nienachalną śpiewnością. W utworze "Into The Forest" zagrywki Ciesielskiego przypominają trochę te tworzone przez Dave’a Brubecka. Najciekawszą i zarazem najbardziej nieoczywistą kompozycją na całej płycie jest jednak utwór "Lost". Cały zespół bardzo sprawnie balansuje między delikatnymi a agresywniejszymi fragmentami. Na szczególną uwagę zasługuje rewelacyjna praca sekcji rytmicznej. Brzmienie gitary basowej nadaje całemu utworowi trochę szorstkości i brudu, a gęsta perkusja tworzy świetne tło dla fortepianowych dźwięków.
"Primal" to znakomita, głęboko przemyślana płyta. Confusion Project udało się uniknąć częstej pułapki, w którą wpadają albumy koncepcyjne. Muzyka podporządkowana prowadzonej fabule bardzo często wiele traci, staje się schematyczna. Na "Primal" udało się jednak zachować równowagę między konceptem a warstwą muzyczną. To album nie tylko skłaniający do refleksji nad ścieżkami ludzkiego życia, lecz również kawał świetnego jazzu z przemyślanymi kompozycjami wykonanymi przez naprawdę bardzo dobrych instrumentalistów.
This is a stunning debut album by Polish Jazz vocalist Alicja Serowik, accompanied by pianist Michał Ciesielski, who also arranged all the music, accordionist Arek Czernysz, bassist Krzysztof Słomkowski and drummer Adam Golicki. A string quartet is also present on some of the songs. The album presents nine folk songs from the Kurpie ethnic region in Poland, which has a specific musical tradition and linguistic dialect. One of the songs is repeated in two different versions. One piece composed by Ciesielski and featuring wordless vocalese, is also present. The lyrics of one of the songs are missing from the otherwise beautifully and tastefully designed album's packaging. The album also offers a superbly recorded sound.
The music, based on the original Kurpie songs, is smoothly transformed into the Jazz idiom, creating an ideal amalgam of old and new, which sounds completely organic, coherent and natural. Thanks to the skillful arrangements and inspired execution, the music retains it folkloristic character, with the specific melancholy and lyricism typical of core Polish music, but also swings and potently projects the Jazz feel and quintessence.
Serowik and her vocal performances are without a doubt the epicenter of this album. She manages to achieve a perfect balance between the original texts, which represent the folklore, and the Jazzy vocalese, which transforms her into the Jazz universe. Amazingly she also manages to sound equally convincing in both of these seemingly away from each other worlds. The vocals are clear and lucid, powerful yet delicate and always in perfect pitch with the harmonic background. Her overall performance on this album is nothing short of virtuosic.
Ciesielski not only did a splendid job arranging the music, but also plays beautifully throughout the album, with many splendid solos and considerate accompaniment. Słomkowski and Golicki both do a perfect job required from the rhythm section, and considering the complexity of this material they both pass with flying colors. Czernysz, who plays only on the last track of the album, is also sensational and I'd definitely love to hear more of his playing.
Overall this album is a splendid example of how Culture can be preserved from generation to generation, without losing its vitality and relevance. The Polish Culture incorporates a plethora of ethnic and regional sub-cultures, which are full of treasures, not only in music, but also in dance, plastic Arts, customs and literature/poetry. Serowik, like many other young Polish musicians, makes the conscious effort to dig into the tradition and bring it up to date, for which they deserve our respect and admiration. What a wonderful way to start a new musical year (2018) with this being one of the first releases this year that land on my desk. Very well done Milady and crew.
This is the debut album by young Polish Jazz drummer/composer Adam Golicki, recorded with a core trio, which also includes keyboardist Michał Ciesielski and bassist Piotr Gierszewski. This same trio released an album under the Confusion Project moniker a year ago. Eight guest musicians appear on selected tracks, among them saxophonist Maciej Sikala. The album presents six original compositions, all composed by Golicki (although the album's packaging includes also a conflicting line claiming the compositions were co-composed by Golicki and Ciesielski).
The music is a nice collection
of melodic tunes performed excellently by all the musicians involved in a Funky/Fusion mainstream style. This music swings and the musicians are all
professionals, so nothing negative can be said about this album, except for the
fact that it is derivative and introduces absolutely no innovation as far as
music is concerned. On the other hand not every album innovates (in fact only
very few do) so this album is at least as good as most other albums released in
the same musical milieu and parts of it are even brilliant.
I had an entertaining time listening
to this music, not trying to analyze it any more than need be and having a good
time in the process. Perhaps not music for brainiacs, but this is a solid piece
of music in every respect and very many people who like the lighter side of
Jazz should have a great time listening to it. Hopefully Golicki will continue
his musical path further and will grace us with more ambitious projects in the
future. His potential as a composer certainly ignites high hopes.