Translate

piątek, 17 lipca 2026

Leszek Kułakowski Trio - "Chlusty"

Leszek Kułakowski Trio

Leszek Kułakowski – kompozycja, fortepian
Tomasz Sowiński – perkusja
Piotr Kułakowski – kontrabas

Tytuł albumu: "Chlusty"

Wydawca: Soliton (2025)

Tekst: Viačeslavas Gliožeris

Tłumaczenie: Kasia Sidor

Link do muzyki na YouTube

English version

Żyjemy teraz w najszybciej zmieniającym się okresie w historii cywilizacji. Zawsze lubiłem zmiany. W latach 80. wydawało się, że życie utknęło w miejscu; całkowicie brakowało świeżego powietrza. Marzyliśmy o zmianie. Lata 90. przyniosły własne dramaty, kiedy nowy świat społeczno-polityczny zmiatał ten stary. Nowe tysiąclecie eksplodowało zmianami technologicznymi, budując świat, w którym krok po kroku straciliśmy kontrolę nad zachodzącymi procesami. Aż pewnego dnia obudziliśmy się w społeczeństwie postindustrialnym i postliberalnym, gdzie wartości nie znaczą nic, a zysk jest wszystkim. Zupełnie odwrotnie niż to, co głosiliśmy, kiedy zaczynały się te zmiany. Dokładnie tak samo jak wieki temu, gdy to, co zaczęło się jako rewolucja francuska, skończyło się rządami cesarza Napoleona. Nic nowego, prawda?

Częściowo nadal lubię zmiany. Jednak w pewnym momencie zauważyłem, że zacząłem lubić powroty do wcześniejszych etapów. Do miejsc i czasów, w których te zmiany się zaczęły. Takich jak Promenade des Anglais w staroświecznej Nicei. Albo Djurgården w Sztokholmie. Santuario della Madonna del Sasso w Ticinie. Albo lasy sosnowe w Dżukiji w mojej ojczyźnie, gdzie czuję zapach grzybów i leśnych owoców. Wszystko to, co nazywamy „światem, który już nie istnieje”. Wątpię, byśmy mogli cofnąć czas i zacząć tę grę od nowa, wybierając inny, lepszy scenariusz. Jednak obcując z tym „światem, który już nie istnieje”, czuję się lepiej tutaj, gdzie jesteśmy teraz.

Płyta „Chlusty” Tria Leszka Kułakowskiego stała się dla mnie prawdziwym odkryciem. Jest inspirowana Stanisławem Ignacym Witkiewiczem, znanym jako Witkacy, czyli polskim pisarzem, malarzem i filozofem z epoki wczesnego modernizmu. Witkacy urodził się w Warszawie w rodzinie Litwinów, pochodzących konkretnie ze Żmudzi. Słyszałem już kiedyś nazwisko Witkacego, lecz nie znałem jego twórczości. A przy okazji, Witkacy także grał na fortepianie. „Chlusty” po polsku to chlapnięcie cieczy, a także tradycyjna polska hazardowa gra w karty.

Nigdy wcześniej nie słyszałem o Leszku Kułakowskim, wstyd się przyznać. To szanowany kompozytor, doświadczony muzyk i profesor muzyki, który od dekad gra jazz. Na płycie trio Leszka, razem z perkusistą Tomaszem Sowińskim i synem Leszka, kontrabasistą Piotrem Kułakowskim, prezentuje kolekcję utworów inspirowanych portretami Witkacego z Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. „Chlusty” to już druga płyta Leszka zainspirowana sztuką Witkacego. Pierwsza, „Witkacy Narkotyki”, inspirowana książką autora o tym samym tytule, została wydana w 2023 roku. Obrazy Witkacego, choć dość kontrowersyjne jak na tamte czasy, pochodzą z początku XX wieku, czyli z kolejnej ery wielkich zmian i jeszcze większych oczekiwań, które nie zostały wtedy spełnione.

Szukając inspiracji do płyty, Leszek wraca do korzeni współczesnego świata, do miejsca, w którym te wszystkie zmiany się zaczęły, do swojego własnego „świata, który już nie istnieje”. O dziwo, muzyka na tej płycie wcale nie jest skrajnie awangardowa. Trio gra z doskonale zrealizowaną fuzją akustyczną, w sposób melodyjny, pełen groove’u i niezwykłej elegancji. To brzmienie prawie klasyczne i znów modne na zachodniej scenie jazzowej, z „chlustem” free jazzowej improwizacji, która jednak nie niszczy piękna tej muzyki. Odnoszę wrażenie, że Leszek zaczyna od nowa i pisze własny scenariusz światowych zmian. To muzyka, która brzmi znajomo, ale jednocześnie bardzo współcześnie. Tylko prawdziwy mistrz tak potrafi.

Słuchacz nie musi znać sztuki Witkacego, aby docenić tę płytę. Muzyka idealnie broni się sama, bez tych ilustracji. Brzmi bardziej jak ścieżka dźwiękowa w czasie rzeczywistym do wspomnianego „świata, który już nie istnieje” - ale to na pewno nie jest requiem. Płyta ta wzbudziła moje zainteresowanie; właśnie dopisałem wystawę sztuki Witkacego do mojej wishlisty. A dzięki niej zacząłem także odkrywać więcej muzyki Leszka Kułakowskiego.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz też: