Jazz Orchestra Akademii Muzycznej w Łodzi:
Milena Handszu – saksofon sopranowy
Maciej Woźnica – saksofon altowy, saksofon sopranowy
Bogdan Ganziuk – saksofon tenorowy
Julia Oleksa – saksofon barytonowy
Grzegorz Jakomulski – trąbka
Igor Wasiński – trąbka
Marcjanna Melerowicz – puzon
Tomasz Lepczak – gitara
Stanisław Szmigiero – fortepian
Szymon Jarzmus – gitara basowa
Jakub Kozłowski – perkusja
Piotr Scholz – dyrygent, kompozytor
Anna Rybacka – wokal I
Karolina Cegłowska – wokal II
Tytuł albumu: - "Sidła" (2025)
Tekst: Maciej Nowotny
Wobec tej muzyki miałem dokładnie zero oczekiwań. Owszem, nazwisko Piotra Scholza mignęło mi kilka razy w ciągu ostatniej dekady, bo recenzowaliśmy pięć albumów z jego udziałem. Ale biorąc pod uwagę, że na blogu opisujemy około stu albumów rocznie z polskim jazzem i muzyką improwizowaną, a słuchamy ich dwu-, a czasem trzykrotnie więcej, przyznam, że nie poświęciłem tym płytom wystarczająco dużo uwagi.
Pamiętałem, że Piotr jest utalentowanym gitarzystą, a z czasem coraz mocniej zaznacza swoją obecność jako kompozytor i dyrygent. Jeśli już jakieś nazwisko z tego projektu przykuło wcześniej moją uwagę, to Anna Rybacka – znana mi między innymi z krążków Synesthesii – której sztukę wokalną zawsze bardzo ceniłem.
Ale nic nie przygotowało mnie na szok po pierwszym odsłuchu tej muzyki.
Skąd ten szok? Sidła to bowiem projekt zapierający dech w piersiach rozmachem i ambicją, a jednocześnie przedsięwzięcie w dużej mierze szalone. A właśnie takie pomysły piszący te słowa tygrysek ceni najbardziej – zarówno w jazzie, jak i muzyce w ogóle.
Jak pisze sam Piotr Scholz w książeczce do albumu:
„Od strony formalnej suita Sidła wykorzystuje połączenie technik kompozytorskich charakterystycznych dla opery z elementami muzyki jazzowej. W wyniku fuzji tych pomysłów powstało dzieło wokalno-instrumentalne, w którym muzyka oraz improwizacja współdziałają z dynamiką narracji fabularnej”.
Brzmi prosto. Wręcz łatwo. Ale niewielu jest w Polsce muzyków, którzy rzeczywiście wybierają tę „rzadziej uczęszczaną drogę”. W światowym jazzie pierwszym skojarzeniem będzie Maria Schneider, a w Polsce jednym z najważniejszych nazwisk pozostaje Nikola Kołodziejczyk, którego Budyń o Smaku Mickiewicz zdobył uznanie krytyków i Fryderyka w 2025 roku. Śmiem jednak twierdzić, że muzyka Scholza w niczym nie ustępuje tym dokonaniom, a momentami zachwyca równie mocno – szczególnie dzięki fantastycznej orkiestrze oraz fenomenalnym wokalistkom.
I tu trzeba się zatrzymać. Zaproszenie do projektu Anny Rybackiej i Karoliny Cegłowskiej okazało się jednym z kluczowych posunięć. Dzięki nim ambitny koncept nie pozostał jedynie kompozytorskim eksperymentem, lecz nabrał życia, emocji i scenicznej energii.
A sam pomysł? Jest naprawdę szalony. Scholz, pracujący w Akademii Muzycznej w Łodzi – uczelni noszącej imię Grażyny Bacewicz – zamiast sięgnąć po oczywisty muzyczny hołd dla patronki, wybrał trop zupełnie nieoczywisty. Sięgnął po jej powieść kryminalną Sidła, mniej znany fragment twórczości kompozytorki, która literaturę traktowała jako poboczną przestrzeń artystyczną.
Na podstawie tego tekstu powstała rozbudowana partytura wokalno-instrumentalna, przybierająca kształt współczesnej opery. Mnie najbardziej przywodzi ona na myśl The Rake’s Progress Igora Strawińskiego – nie ze względu na podobieństwo muzyczne, lecz sposób myślenia o formie i narracji. Strawiński sięgnął po tradycję operową i przepuścił ją przez własną XX-wieczną wrażliwość. Scholz robi coś podobnego, ale jego językiem jest jazz, muzyka improwizowana, a momentami także rock i muzyka popularna.
Efekt jest zaskakujący, odświeżający, a chwilami wręcz olśniewający. Posłuchajcie choćby „Outro” – dziesiątego utworu na płycie będącego wokalną improwizacją na temat całej reszty płyty. Niewiele równie zdumiewających rzeczy nagrano w ostatnich latach w polskim jazzie. To prawdziwy tour de force Anny Rybackiej. Jej aria przypomina mi śpiew syren kuszących Odyseusza i jego kompanów (tym bardziej, że jesteśmy tuż przed premierą filmu Christophera Nolana). Przyznam: wpadłem w te „sidła”.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz