Translate

piątek, 10 lipca 2026

Agata Kulis - "Liberty & Identity"

Agata Kulis 

Agata Kuliś – wokal
Adam Jarzmik – instrumenty klawiszowe
Maciej Nieć – gitara basowa
Filip Mozul – instrumenty perkusyjne
Jakub Łępa – saksofon
Michał Zwierniak – gitary

Tytuł: "Liberty & Identity"

Wydawca: SJ Records

Autor tekstu: Maciej Nowotny

Jak wskazuje Kuliś w jednym z wywiadów jej drugi album jest owocem tyleż lat spędzonych w Ameryce m.in. na studiach w Berklee College of Music (element wolności, czyli „liberty”), co powrotu do Polski (tu tożsamość, czyli tytułowa „identity”), gdzie artystka zamieszkała w Krakowie i podjęła się pracy edukatorki. Jeśli ta muzyka to jeden z pierwszych kroków Kuliś na naszej scenie muzycznej, to warto zadać pytanie: co Agata obiecuje wnieść do naszej muzyki jazzowej?

Otóż potencjalnie może być ciekawie, bo wystarczy parę minut odsłuchu, aby się przekonać, że wokalistka ta zakochana jest w R&B i neo-soulu, a jednocześnie ma ambicję, by jej głos miał wysmakowaną, nowoczesną oprawę w postaci zagranego na najwyższym poziomie jazzu głównego nurtu. Na wysokości zadania stanął wspierający ją zespół, w którego składzie znajdziemy dużą część kwintetu pianisty Adama Jarzmika (sprawdźcie recenzję jego najnowszego albumu!). Przyznaję bez bicia, że słuchanie tego combo swobodnie grającego to przyjemność sama w sobie – do tego stopnia, że czekałem na momenty czysto instrumentalne na tej płycie. Ponadto warto odnotować, że Jarzmik zaaranżował cały ten materiał, zatem jego wpływ na charakter tej muzyki jest niebagatelny.

Zasadniczy ton albumowi nadaje jednak Agata. Jeśli chodzi o wpływy muzyki R&B i pokrewnych to są one raczej dyskretne i nie przekraczają granicy dobrego smaku. Mamy tutaj do czynienia raczej z inspiracją, a mi, słuchając Agaty, przyszły na myśl takie nazwiska jak Jill Scott i genialna Minnie Riperton. Z Jill Agatę łączy perspektywa jej tekstów (napisała wszystkie prócz jednego na tym krążku), w których poznajemy ją jako kobietę walczącą o realizację marzeń, pełną wigoru i pewności siebie. Natomiast z Minnie – barwa głosu i to, jak subtelnie oraz emocjonalnie traktuje materiał muzyczny. Ale, co ważne, jest na tym albumie dużo więcej niż te stylistyczne igraszki z tradycją amerykańskiej muzyki rozrywkowej. Właściwie najważniejsze jest tutaj poszukiwanie oryginalności brzmienia i indywidualnych środków wyrazu. To trzymało takiego słuchacza jak ja przy głośnikach w kolejnych odsłuchach, przyznaję że skutecznie.

Podsumowując, na naszej scenie pojawiła się właśnie wokalistka o unikalnym głosie, wrażliwa muzycznie i ambitna. „Liberty & Identity” to jeszcze nie są narodziny gwiazdy, ale myślę, że wielu krytyków, jak i bardziej uważnych słuchaczy, po tej płycie zwróci uwagę na to nazwisko i będzie z ciekawością czekać na następny krok tej artystki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz też: