Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zieniawa Liliana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zieniawa Liliana. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 grudnia 2020

Krakow Improvisers Orchestra - KIO At Cricoteka (2020)

Krakow Improvisera Orchestra

Paulina Owczarek - alto saxophone, conduction
Malwina Kołodziejczyk - tenor saxophone
Marcin Bożek - french horn
Patryk Zakrocki - viola
Liliana Zieniawa - vibraphone
Adam Stodolski - double bass
Tomek Chołoniewski - percussion
and others

KIO At Cricoteka

MW 1002-2

By Piotr Wojdat

Saksofonistka Paulina Owczarek to jedna z najbardziej ciekawych i barwnych postaci krakowskiej sceny muzyki jazzowej, współczesnej oraz improwizowanej. Z pewnością należy też do grona artystek odważnych - cały czas szuka nowych pomysłów, sprawnie porusza się w obrębie różnych stylistyk i działa interdyscyplinarnie. Znamy ją doskonale, m.in. z takich projektów jak Sambar (duet z saksofonistą Tomaszem Gadeckim), Uncharted Territory czy z saksofonowego żeńskiego kwartetu Saksofonarium. Współpracowała też z ważnymi postaciami światowej sceny muzycznej. Dla przykładu można tu wymienić japońską pianistkę Satoko Fuji czy szwedzkiego saksofonistę Martina Küchena.

Krakow Improvisers Orchestra to być może najważniejszy jej projekt, który powstał już w 2012 roku. To właśnie Paulina Owczarek jest pomysłodawczynią orkiestry, dyrygentem i jego siłą sprawczą w jednym. Po latach koncertów, które odbywały się w Krakowie, innych miastach i na festiwalach muzycznych w rodzaju Ad Libitum czy Krakowskiej Jesieni Jazzowej przyszła pora na debiutancki album tej formacji. Ze zrozumiałych względów nie jest to dzieło studyjne. Wypełnia je muzyka, która została zarejestrowana na żywo w 2018 roku w Cricotece przez Rafała Drewnianego i wydana przez wytwórnię Not Two.

Inspiracją dla KIO wydają się być zespoły mające duże doświadczenie i wprawę w improwizacji dyrygowanej. Można w tym przypadku wymienić chociażby London Improvisers Orchestra, z którą Paulina Owczarek współpracowała, czy duże składy, na których czele stoi kontrabasista Barry Guy. To właśnie tym tropem na "KIO At Cricoteka" podąża krakowska formacja i obiera podobny kierunek, co bliźniacza Warsaw Improvisers Orchestra saksofonisty Raya Dickaty’ego.   

Na płycie znajdują się trzy kompozycje. Każda z nich opiera się na improwizacjach dyrygowanych. Paulina Owczarek, która prowadzi orkiestrę, ma dużą swobodę działania. Dyryguje na podstawie partytur graficznych, w trakcie utworów dzieli orkiestrę na mniejsze składy, a czasami nie daje artystom żadnych wskazówek, co uwalnia potencjał trzynasto-osobowego ansamblu do swobodnej improwizacji.

Muzyka zawarta na "KIO At Cricoteka" powinna przypaść do gustu słuchaczom orkiestr improwizowanych i awangardowych. Dla pozostałych prawdopodobnie będzie to ciekawe, odświeżające doświadczenie, które jednak nie zapadnie na dłużej w pamięci. Formacji nie można odmówić tego, że są niepowtarzalni i oryginalni w tym, co robią. Tworzenie tego typu muzyki niesie jednak ze sobą duże ryzyko i radość ze słuchania może szybko przejść w znużenie. "KIO At Cricoteka" to album nierówny, z lepszymi i gorszymi momentami. Warto mu jednak poświęcić trochę uwagi i trzymać kciuki za zespół, w którego składzie znajdziemy całą plejadę znakomitych instrumentalistów z liderką na czele. 

środa, 24 października 2018

Miłosz Bazarnik Trio - Trip Of A Liftime (2018)

Miłosz Bazarnik Trio

Miłosz Bazarnik - piano
Krystian Teliżyn - bass
Liliana Zieniawa - drums

Trio Of A Lifetime

DUX 1493




By Jędrzej Janicki

Miłosz Bazarnik to postać, która w światku polskiego jazzu do anonimowych raczej nie należy. Ten starannie wykształcony pianista dał się poznać głównie jako lider zespołu o wyjątkowo uroczej nazwie Voodoo Mob, z którym święcił sukcesy na licznych festiwalach. Miłosz Bazarnik Trio uznać należy za muzyczną kontynuację i przedłużenie ścieżki wytyczonej właśnie przez Voodoo Mob, o czym świadczy chociażby płyta "Trip Of A Lifetime". 

Obok lidera zespół współtworzą basista Krystian Teliżyn oraz perkusistka Liliana Zieniawa. Jak często i gęsto podkreślają sami muzycy, oprócz podobnego pojmowania jazzu, połączyła ich również bardzo silna przyjaźń. Co zaskakujące jednak w takim wypadku, tej "muzycznej chemii" między samymi muzykami na płycie za bardzo nie słychać. Całej trójce nie sposób odmówić naprawdę sporych umiejętności technicznych i opanowania instrumentu, lecz brakuje tutaj dawki szaleństwa i młodzieńczej werwy w przełamywaniu schematów. Cały album brzmi bardziej jak kolejne konieczne zobowiązanie do wypełnienia, niż świadectwo pełnego pasji i zaangażowania wspólnego grania zespołu, będącego dopiero na samym początku swojej muzycznej przygody. 

Za największą inspirację tria uznać należy muzykę Esbjörn Svensson Trio. Bazarnik z zespołem próbuje podążać podobnym tropem tworzenia jazzu chłodnego, wykalkulowanego, odwołującego się raczej do rozumu i intelektu niż odczuć i emocji. Samo to w sobie nie jest oczywiście zarzutem, lecz w tym wszystkim płyta "Trip Of A Lifetime" nuży nieco schematycznością i pewnego rodzaju powtarzalnością każdego utworu. Nawet "4midable Love", kompozycja chyba najbardziej oryginalna i o zdecydowanie największym potencjale, poprowadzona jest w sposób stanowczo zbyt mało odważny, co skutkuje jej przewidywalnością.

Właśnie owa przewidywalność jest zdecydowanie największym mankamentem płyty. W ostatnich latach pojawiło się tak wiele znakomitych nagrań jazzowych w Polsce, że wydawnictwo, które jest jedynie poprawne, po prostu nie ma szans, żeby na trwale zapisać się w świadomości odbiorców. Niestety, "Trip Of A Lifetime" zespołu Miłosza Bazarnika nic ponad tę poprawność nam nie oferuje. To stanowczo zbyt mało, zwłaszcza jak na muzykę jazzową, w której pasja, oryginalność i świeżość stanowią chyba motor napędowy tej estetyki. Tym większa szkoda, że trio to stanowią utalentowani i zdolni muzycy, którzy przy nieco większym luzie i odrzuceniu krępujących więzów, stworzyć mogliby dzieło wyjątkowo ciekawe i ponadprzeciętne.

Zobacz też: