Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazurkiewicz Jacek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazurkiewicz Jacek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 stycznia 2024

Jachna/Mazurkiewicz/Buhl - „[…]”

Jachna/Mazurkiewicz/Buhl

Wojciech Jachna - trąbka, kornet
Jacek Mazurkiewicz - kontrabas, elektronika
Jacek Buhl - perkusja, perkusjonalia

„[…]” (2023)

Wytwórnia: Audiocave

Tekst: Jędrek Janicki


Gdy filozofom kończą się tematy do kłótni (zdarza się to rzadko, no ale jednak i tak bywa) lubią wyciągnąć oni wówczas z szafy jakiegoś trupa. Owym denatem jest zazwyczaj stary jak świat problem filozoficzny, którego nijak nie da się rozwiązać. Chociażby, czym jest byt, czy Bóg istnieje, jak poznajemy rzeczywistość bla bla bla. Wśród tych jakże frapujących kwestii raz na jakiś czas niczym diabeł z pudełka (Bóg już był, więc ten drugi też musi zaistnieć) wyskakuje problem ujmowania prawdy. Głowią się, dwoją i troją, szpanują szanowni filozofowie wówczas swoją często wątpliwą zresztą erudycją, a wystarczyłoby posłuchać najnowszej płyty trio Jachna/Mazurkiewicz/Buhl. Wprawdzie chyba nikt nie wie jak ona się nazywa, ale dla mnie jest jasne, że jest ona potwornie (cóż za niefilozoficzne słowo ahh!) prawdziwa.

Wyświechtana i jakże niemodna już prawda opisana może być przez co najmniej kilka definicji. W kontekście […] (tak, to tytuł płyty, a co chodzi???) kluczowa okazuje się prawda egzystencjalna oraz ta w wymiarze koherencyjnym. Ta pierwsza to na poły mityczna istota człowieka, która go określa i definiuje. To ten pierwiastek, który decyduje o tym, że każdy z nas jest indywiduum wyjątkowym. Pewne zdarzenie, pojedyncza historia, wybryk, wspomnienie miłości – słowem, cokolwiek, dzięki czemu jesteśmy. Prawda w ujęciu koherencyjnym to, w pewnym uproszczeniu, spójność faktów. Jachna, Mazurkiewicz i Buhl, pewnie nieświadomie, bo możliwe że kompletnie uroiłem sobie te porównania, nawiązują do tych właśnie filozoficznych motywów. Ich muzyka ma pewien wymiar egzystencjalny. Przypomina mi sytuację, w której to z bliżej nieznanych przyczyn zmuszeni jesteśmy do obcowania wyłącznie z samymi sobą – jeden na jeden, bez taryfy ulgowej czy innych przeszkadzaczy ze świata zewnętrznego. Ta muza to soundtrack do momentu, w którym widzicie wszystko wyraźnie, Wasz umysł osiąga pełnię koncentracji, lecz jest zrelaksowany i pozwala myślom przepływać. Dla jednych to medytacja, dla innych jazzowy haj. Jachna, Mazurkiewicz i Buhl właśnie gdzieś tam są. Struktury tworzone przez kontrabas, perkusję i elektroniką falują, stają się bardziej intensywne i wtem rozpływają się w sennej mgle. Fraza Jachny, który być może nie jest najwybitniejszym instrumentalistą w Polsce, jest jednak perfekcyjnie dopracowana. Każdy dźwięk współgra z resztą. I właśnie na tym poziomie ujawnia nam się drugi wymiar prawdy – tym razem ten koherencyjny. […] to niezwykle spójna całość, jedno uniwersum. Brak któregokolwiek elementu oznaczałby nieuchronne zawalenie się tej misternej konstrukcji. Co więcej, poszczególne frazy, a także brzmienie struktur są ze sobą silnie skorelowane. Każdy element tego dźwiękowego pejzażu jest logicznym następstwem tego, co wcześniej na płycie się zadziało. Być może jest na tej płycie pewna przestrzeń na improwizację, jednak na pewno nie na jakąkolwiek przypadkowość.

[…] jest płytą po prostu znakomitą. Płynąca z niej moc kolektywnego grania pokazuje, że niekoniecznie rozpasane środki wyrazu stworzyć potrafią niezwykle wciągającą opowieść. Jej klimat i pewna otwartość interpretacyjna powoduje, że pomimo osobistego charakteru dźwięki te niosą w sobie uniwersalny wymiar.

czwartek, 10 grudnia 2020

Mełech / Mazurkiewicz / Trilla - Brain / Dog / Hum (2019)

Mełech/Mazurkiewicz/Trilla

Piotr Mełech - clarinets, electronics
Jacek Mazurkiewicz - bass, electronics
Vasco Trilla - drums

Brain/Dog/Hum

MULTIKULTI MPI 047/048/049


By Adam Baruch

Released as three separate CDs, this is obviously a unified release documenting live performances by the Improvised Music/Avant-Garde Jazz trio comprising of Polish clarinetist Piotr Mełech, bassist Jacek Mazurkiewicz and Spanish drummer Vasco Trilla, recorded in February 2016 at three clubs in different cities in Poland. Guitarist Damian Pielka takes part on one track. The albums present four / five / two improvised tracks respectively, all obviously credited to the three members of the trio.

Although all the three concerts were recorded by the same trio within one week, the music on the separate CDs differs significantly, presenting completely diverse facets of the trio's possibilities. Improvised Music is of course created in the spur of the moment and such diversity speaks highly of the abilities of the trio both on the individual and ensemble levels.

Listeners familiar with the European Improvised Music scene are obviously already familiar with the names of these musicians, since they all performed and recorded prolifically in the last decade and are considered as some of the most interesting representatives of the genre.

Since both Mełech and Mazurkiewicz employ electronics on regular basis, the music on these albums depicts the polarity between purely acoustic and almost completely electronic music, with everything in between. It seems that the usage of electronics opened up the possibilities, both of the contemporary modern European Jazz and the more adventurous Free Jazz/Avant-Garde scene, which embraced electronics as an integral part of the accessible instrumental palette, a trend growing stronger towards the end of the decade.

The reception of this music is of course highly individual, but I found all thee albums to be highly interesting and absorbing, and the diversity of the music is a strong incentive to try and listen to the whole set in one go. But of course it is also entirely possible to listen to them separately. Overall this is a great document of the live concerts, which stand on its own in the recorded version and offers challenging, but highly aesthetic listening experience. Highly recommended to all Improvised Music enthusiasts!

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Szmańda/Nubiola/Mazurkiewicz - Ten Plagues (2020)

Szmańda/Nubiola/Mazurkiewicz

Luis Nubiola - alto saxophone
Jacek Mazurkiewicz - double bass
Krzysztof Szmańda - drums
Philip South - percussion (1,2)

Ten Plagues

PRIVATE EDITION



By Adam Baruch

This is the debut album by a trio consisting of Cuban (resident in Poland) saxophonist Luis Nubiola and Polish bassist Jacek Mazurkiewicz and drummer Krzysztof Szmańda. Percussionist Philip South guests on a couple of tracks. The album present five original pieces co-credited to the participating musicians. The very short total playing time (under half an hour) makes this an EP rather than a full album.

Nubiola, who is usually associated with Cuban/Latin Jazz, fits perfectly with the two veteran improvisers, creating an interesting series of spontaneous free pieces, which sound natural. His wonderfully worm saxophone tone is a nice twist, and manages to create just the right kind of interplay with the rhythm section.

The music is completely improvised, but has a strict melodic sub context, which makes it easily accessible to a wide range of listeners. It is also quite minimalist and subdued, which creates a delicate, emotional mood. All three musicians play wonderfully, being veterans of the trade, and the intimate setting enables their individual contributions to be heard clearly. Overall this sounds like a friendly experiment, which hopefully will lead to a bona fide full album soon. In the meantime we can enjoy this short foreteller and wait for the next one.

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Szmańda/Nubiola/Mazurkiewicz - Ten Plagues (2020)

Szmańda/Nubiola/Mazurkiewicz

Luis Nubiola - alto saxophone
Jacek Mazurkiewicz - double bass
Krzysztof Szmańda - drums
Philip South - percussion (1,2)

Ten Plagues

PRIVATE EDITION 2020



By Krzysztof Komorek

Zaznaczę do razu na wstępie, że nie będę doszukiwał się analogii pomiędzy tytułem omawianego tu albumu, a sytuacją która dotknęła świat. Nie taka też była intencja samych artystów. Chociaż "Ten Plagues", podobnie jak COVID-19, przynosi ze sobą coś nieoczekiwanego, to jednak w przypadku dzieła tria Szmańda/Nubiola/Mazurkiewicz mamy do czynienia z niespodzianką niezmiernie miłą. 

Panowie spotkali się w studiu we wrześniu 2019 roku, by bez pośpiechu próbować i tworzyć. Bez przygotowanych wcześniej kompozycji, muzycy postawili na otwartość formy i formułę swobodnej kreacji. Jedynym wyjątkiem spośród pięciu utworów jest utwór "WK", podpisany tylko przez Luisa Nubiolę - pozostałe firmują wszyscy uczestnicy sesji nagraniowej. W dwóch wypadkach czterej - trzeba bowiem wspomnieć, że do tria dołączył wówczas perkusista Philip South. Cały album trwa zaledwie dwadzieścia siedem i pół minuty, ale ten krótki czas rekompensuje słuchaczowi wysoka klasa nagrań. 

Nieprzypadkowe jest to, że na okładce płyty widnieją jako równoprawne nazwiska całej trójki. Przyjęta konwencja i jej efekt wykluczają możliwość wyeksponowania lidera. Trio (i gość) zaprezentowali się jako jeden organizm, świetnie uzupełniający się w poszczególnych utworach. W tej niepełnej pół godzinie znajdziemy przede wszystkim staranne dobieranie dźwięków, a także dużo namysłu. Niewiele tu gwałtowności - agresywniejsze free znajdziemy w zasadzie tylko w środkowej części "The B&W Pathfinders", końcówce "Neo" oraz w niektórych fragmentach gry perkusji. 

To notabene pewien paradoks, bowiem myśląc o całości ma się wrażenie, że Krzysztof Szmańda operował perkusją w sposób niezwykle subtelny. W pamięć zapadają przede wszystkim uderzenia w ramy, szmery, skrzypnięcia i najprzeróżniejsze niestandardowe sposoby wykorzystania tego instrumentu. Co trzeba zaznaczyć, będące wysmakowanym, przemyślanym komentarzem do muzycznej narracji. Kapitalnie wypadł także Luis Nubiola, który potrafił świetnie wpasować się w koncepcję albumu, a przy tym umiejętnie wplatał w grę elementy bardziej melodyjne. 

Sama obecność wśród współtwórców "Dziesięciu plag" Nubioli może nieco zdziwić potencjalnego odbiorcę. Sakofonista jest bowiem kojarzony mimo wszystko z nieco inny stylistyką, tu jednak - jak wspomniałem - świetnie odnalazł się w okolicznościach sesji i nie tracąc nic ze swoich atutów, zaprezentował się nieco w kontrze do formuły znanej ze swoich wcześniejszych płyt. Na pewno zgranie i zrozumienie się z Krzysztofem Szmańdą, z którym Luis Nubiola współpracował przy swoich dwóch autorskich albumach, odegrało w tym wypadku znaczącą rolę. 

Last but not least, pozostał nam jeszcze Jacek Mazurkiewicz, potwierdzający na płycie swoją klasę, wyeksponowaną chociażby w fantastycznych fragmentach solo ("Neo"), czy duetowych interakcjach z perkusją ("The Hole" i wymienione już wcześniej "The B&W Pathfinders”) oraz saksofonem ("WK"). Generalnie Panowie Muzycy sprawili nam niesamowity prezent i pobudzili apetyty na kontynuację tak niezwykle dobrze rozpoczętej fonograficznej współpracy. Chcemy więcej takich plag!

czwartek, 12 marca 2020

KaMaSz – Eight Rocks From Grandma's Box (2019)

KaMaSz

Marek Kądziela - guitar, electronics
Jacek Mazurkiewicz - bass, electronics
Krzysztof Szmańda - drums

Eight Rocks From Grandma's Box



MULTIKULTI MPI 041

By Adam Baruch

This is the debut album by Polish Improvising Music trio KaMaSz comprising of guitarist Marek Kądziela, bassist Jacek Mazurkiewicz and drummer Krzysztof Szmańda. The album presents eight original compositions/improvisations co-credited to all three members of the trio.

Despite the fact that this album firmly belongs to the Improvised Music idiom, the music is relatively well "organized" and accessible, including melodic fragments and logical harmonic developments, wrapped up in minimalistic low key, spaced-out ambience, which overall is remarkably listenable.

For one reason or another, this music remained unreleased for five years and only now sees the light of day. In the meantime the musicians involved in creating it recorded intensively, so this album allows a glance into the past, as well as comparison with their recent work. Whatever the reason, it is great to have this music out in the open.

All three musicians contribute not only cohesive and sympathetic collaborative statements as a trio, but also interesting individual statements. Kądziela offers a diverse palette of sounds, often returning to his Rock roots, Mazurkiewicz keeps the music on track with excellent bass lines and Szmańda masterly plays in and around the rhythms, still able to swing al all times. Overall this is a highly enjoyable album, full of great playing and despite the open improvisations sounding organized and structured enough for most Jazz listeners to be able to have fun, giving it some slack. Recommended!

poniedziałek, 2 marca 2020

Modular String Trio – Chlorofil (2019)

Modular String Trio

Sergiy Okhrimchuk - violin
Robert Jędrzejewski - cello
Jacek Mazurkiewicz - double bass
Łukasz Kacperczyk - modular synth

Chlorofil

AUDIO CAVE 2019/007


By Adam Baruch

This is the third album by the Polish/Ukrainian Avant-Garde/Improvised Music quartet called Modular String Trio, which combines a string trio: violinist Sergiy Okhrimchuk, cellist Robert Jędrzejewski and bassist Jacek Mazurkiewicz and the modular synthesizer player Łukasz Kacperczyk. As appropriate for the genre, the album was recorded live and presents five spontaneous pieces, attributed to all four members of the quartet.

The music of the quartet tries to balance the trialogue within the string trio with a dialogue between the trio and the synthesizer, which often requires quite an effort from the listener, following the twists and turns of the plethora of sounds being created in tandem. The beauty of it is that the acoustic sounds of the string instruments and the electronic sounds of the synthesizer amalgamate together almost effortlessly and even "harmoniously", even when conventional harmony is not part of the happening.

It is difficult to talk about beauty in the conventional sense as far as this music is concerned, but personally I found most if it aesthetically pleasing. The individual contributions of all four participants are electrifying and highly dexterous, as is the level of the "telepathic" interplay between them. Personally I appreciate the role of Mazurkiewicz as the anchor of the entire live event and both his arco and plucking technique are what keeps the music together.

Before listening to the music I read my review of their previous album, and to my surprise it seems that the quartet found in this music some of the elements that I pointed out as missing then; this music is definitely more structured and intrinsically more coherent, which immediately results in it being more accessible that the two earlier albums. Of course this is by all means still a hard-core Avant-Garde, which eschews almost all conventional musical means of expression, but on the other hand a much wider circle of open-minded listeners should be able to "get into" this music without much ado and perhaps even truly enjoy it.

While exploring this album I soberly reflected on the contrast between the emotional and intellectual effort involved in listening to this music and the nihilistic effortlessness involved in listening to thousands of almost identical conventional mainstream Jazz albums out there… thank God for the ability to think outside of the box…

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura - North Meridian (2019)

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura

Mikołaj Trzaska - alto saxophone, bass clarinet
Jacek Mazurkiewicz - bass, electronics
Paweł Szpura - drums

North Meridian

PLANK-TONE 1


By Adam Baruch

This is an album by a trio of Polish Free Jazz/Improvised Music musicians: veteran saxophonist/clarinetist Mikołaj Trzaska and two younger but already established representatives of the genre, bassist Jacek Mazurkiewicz and drummer Paweł Szpura. The album presents six original compositions, all co-composed by the members of the trio.

The music is everything the listeners familiar with the Polish Improvised Music scene would expect: an excellent example of a trialogue between highly expressive and imaginative players, which demonstrates a high level of mutual respect and telepathic exchange of ideas, which makes the music sound as if it was carefully researched, in spite of the fact that it is completely spontaneous. There is a wonderful balance of responsibilities and role sharing between the musicians and ability to play together without overshadowing each other's contributions.

The music is excellently recorded, with perfectly isolated sound of each of the instruments, which enables the listener to hear absolutely every delicate nuance, even when Mazurkiewicz employs heavy electronic sounds in addition to the acoustic instruments.

The music varies in intensity and atmosphere, moving between delicate and soft passages and "wall of sound" vistas, being perfectly cohesive and focused at all times. In spite of the fact that this music offers no straightforward melody contents as such, it has a melodic streak of sorts, making the music accessible to a relatively wide circle of listeners, not necessarily originating only from within the Improvised Music circle.

Trzaska seems to be in a meditative mood on this album and his performances are tamer and more relaxed than usual, which is a real treat. He is apparently still developing his palette and able to surprise even his most devoted followers, like yours truly. But Mazurkiewicz and Szpura both contribute excellently as well, perhaps better than at any earlier recording.

Overall this is a beautiful piece of Improvised Music, which manages to be transformed into an experience worth listening to repeatedly, something that happens very rarely within the genre. This album is the first release on the new Plank-Tone Records label founded by Mazurkiewicz, and of course greetings and salutations are in order!


czwartek, 29 sierpnia 2019

KaMaSz - Eight Rocks From Grandma's Box (2019)

KaMaSz

Marek Kądziela – guitar, electronics
Jacek Mazurkiewicz – contrabass, electronics
Krzysztof Szmańda – drums, percussion

Eight Rocks From Grandma's Box


MULTIKULTI MPI041

By Maciej Krawiec

Moje spotkanie z albumem tria KaMaSz zbiegło się z częstszym niż zazwyczaj słuchaniem pewnej stacji radiowej, gdzie jedną z metod na zapełnienie czasu antenowego jest tzw. "kartka z kalendarza". Podaje się wtedy jakąś rocznicę, czyjeś urodziny czy inne okoliczności, w związku z którymi można po dany utwór sięgnąć. I swego rodzaju kartką z kalendarza jest również płyta tria KaMaSz, czyli gitarzysty Marka Kądzieli, kontrabasisty Jacka Mazurkiewicza i Krzysztofa Szmańdy. Zagrali oni kilka koncertów w 2014 roku, rok później spotkali się w gdańskim Custom 34 Studio i... cztery lata po sesji nagraniowej ukazuje się krążek "Eight Rocks From Grandma's Box". 

Trzeba było więc trochę poczekać, ale skoro niektóre wydawane dziś płyty przeleżały w szufladzie nawet trzydzieści czy czterdzieści lat, to raczej należy się cieszyć, że możemy ten album wreszcie wziąć do rąk. Co najważniejsze jednak, radość nie zakończy się na obejrzeniu ciekawej skądinąd okładki, zaprojektowanej przez Marka Wajdę. Główna satysfakcja płynie z obcowania z zawartej na płycie muzyki, której autorami są czołowi improwizatorzy w naszym kraju.

Pamiętam, że moją relację z warszawskiego koncertu tria sprzed pięciu lat zatytułowałem "Stąpanie nad przepaścią". Ujęli mnie odwagą improwizowania, a także umiejętnością wyjścia z impasów, które przytrafiały się podczas tamtego premierowego występu. Myślałem sobie wtedy, że dobrze by było, gdyby zespół z takim potencjałem nie zamykał współpracy na paru koncertach; że ich dalsze działanie mogłoby przynieść kolejne ciekawe owoce – choćby właśnie w studiu. I tak się stało!

"Eight Rocks From Grandma's Box" to rzetelna improwizowana płyta, gdzie słyszymy to, co na takim albumie znaleźć się powinno: poszukujące błądzenie prowadzące do ciekawych form, tarcia konwencji, zarysy motywów. Jest free jazz, jest gra bopowa, jest sonorystyka, są drony, są brzmienia elektryczne i akustyczne, niespodziewane narracje i dużo szczerych emocji. W tej konfiguracji Kądziela jest odpowiedzialny za emocjonalny żar, Mazurkiewicz to z reguły głos spokoju i ostoja grupy, zaś Szmańda najczęściej jest wsłuchanym w kolegów towarzyszem, adaptującym swoją pracę do tego, co dzieje się wokół (choć przydarza mu się także długi występ solo w utworze "Kromenyt"; może tak by rozwinąć te bardzo udane osobiste poszukiwania i pomyśleć o solowej płycie?).


wtorek, 4 czerwca 2019

Tomasz Dąbrowski/Jacek Mazurkiewicz - Basement Music (2018)

Tomasz Dąbrowski/Jacek Mazurkiewicz

Tomasz Dąbrowski - trumpet, mutes
Jacek Mazurkiewicz - contrabass, electronics

Basement Music

MULTIKULTI MPI 040


By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish Improvised Music duo comprising of trumpeter Tomasz Dąbrowski and bassist Jacek Mazurkiewicz. The album presents seven compositions, all co-credited to both participants.

Both Dąbrowski and Mazurkiewicz are very prolific musicians who released quite a few albums on various labels, and it is a bit difficult to follow their rich output, especially in view of the incredible number of albums released on the Polish scene year after year. Mazurkiewicz released a couple of excellent albums with another young Polish trumpeter Wojciech Jachna, so playing with a trumpet is certainly not unfamiliar to him. Dąbrowski, who recorded dozens of albums in many different musical environments, proved that he can handle virtually anything. Therefore it is not surprising that their collaboration on this album works smoothly and effectively.

As with all Improvised Music the most important test is if the music makes sense in recorded form. Improvised Music almost always makes some kind of sense live, as it is able to express the mutual relationship between the musicians and the listeners in the audience, but when captured on record it has to make sense to a random listener, who does not hear the musicians playing live and the sound captured on the album is his only source of cerebral information.

Thanks to the incredible versatility of Dąbrowski, who can create a myriad of sounds and moods on his trumpet, and the clever usage of electronics Mazurkiewicz employs in addition to his imaginative bass playing, this music works in its stand-alone recorded version and constitutes an interesting aesthetic experience to the listener, presenting a very varied and fascinating musical adventure.

Of course a priori this music appeals to a tiny minority within the minority of Jazz listeners, who are open minded enough to even try and listen to Improvised Music to start with. One has to admire the musicians who consistently tread on this treacherous path against all odds, disregarding popular trends and often facing open animosity not only from ignorant listeners, but even from other musicians. Admittedly not for everybody, this album offers some fascinating Improvised Music, which is as good as Improvised Music gets. Certainly worth investigating!

niedziela, 23 września 2018

Tomasz Dąbrowski/Jacek Mazurkiewicz - Basement Music (2018)

Tomasz Dąbrowski/Jacek Mazurkiewicz

Tomasz Dąbrowski - trumpet, mutes
Jacek Mazurkiewicz - contrabass, electronics

Basement Music

MULTIKULTI MPI 040


By Krzysztof Komorek

W spotkaniach z moim ulubionym kameralnym zestawieniem muzycznym przyszedł czas na zmierzenie się z duetem artystów, kojarzonych z awangardową stroną muzyki improwizowanej. Byłem niezwykle ciekaw, w jakie obszary poprowadzi mnie tych dwóch niewątpliwych artystycznie innowatorów. "Basement Music" to muzyka prawdziwie piwniczna. Nawet tytuły – jak może się wydawać – z lekkim przymrużeniem oka sugerują eksplorację zapomnianych i z lekka zapuszczonych schowków na poziomie minus jeden. Same nagrania także odbyły się w podziemiach, a gościny użyczyły artystom pomieszczenia Fortu Sokolnickiego Cytadeli Warszawskiej.

Całość materiału miała, według zapowiedzi, stanowić formę medytacji nad dźwiękiem. To założenie nie spowodowało jednak zamknięcia się w spektrum minimalistycznych improwizacji. Medytacja nie okazała się sposobem na uspokojenie, ale raczej formułą poszukiwań, fundamentem zbudowania bogatej i dość różnorodnej palety utworów. Nie znajdziemy co prawda na "Basement Music" pastelowej ballady, bowiem byłoby to chyba już zbyt dalekie zdywersyfikowanie zawartości albumu, jednakże Dąbrowski i Mazurkiewicz nie bali się stylistycznej niejednorodności. Główna narracja uzupełniona elektroniką, wytłumieniem trąbki, kontrabasem w roli perkusji –  umiejętnie dobranymi i umiejscowionymi, a przede wszystkim nienadużywanymi drobiazgami, pozwoliły stworzyć coś bez wątpienia oryginalnego i zajmującego.

Rozpoczyna płytę "Dancer In The Dark" z wiodącą linią trąbki. Przejmujący motyw zderza się z jednostajnym, kreującym nastrój niepokoju, podkładem basu. "Rat Race" w końcowym fragmencie najbliższy jest formule klasycznej duetowej konwersacji. Trzeci utwór, zatytułowany "Pickled Cucumber", to mój faworyt w całym zbiorze. Cztery minuty kontrabasowego sola spuentowane półminutowym, elegijnym finałem trąbki. Te kilka dźwięków zamknięte w trzydziestu sekundach robi na słuchaczu piorunujące wrażenie. Większe pokłady elektronicznych efektów serwuje nam duet w "Something Fermented" i zamykającym płytę "Plumbing In The Light Of The Bulb", wyprawiając się momentami w rejony bliskie ambientowi. "Looking For The Last Jar Of Canned Peppers" to z kolei wzajemne atakowanie i przerzucanie się dźwiękami i frazami oraz pozorne oddalanie się od siebie linii obu instrumentów.  Najdłuższy na płycie "An Ant Lobotomy" trwa prawie dwanaście minut i jest pewną kwintesencją całości, z fragmentami solo, industrialnymi dźwiękami elektroniki, muzycznym dialogiem.

"Basement Music" dla wielu odbiorców może nie być łatwą propozycją. Jednakże warto zanurzyć się w muzykę duetu Dąbrowski / Mazurkiewicz, poświęcić jej uwagę, wręcz zamknąć się na te czterdzieści minut w świecie wykreowanym przez obu znakomitych instrumentalistów. Silne wrażenia gwarantowane.

środa, 1 sierpnia 2018

Jachna/Mazurkiewicz/Buhl – God's Body (2018)

Jachna/Mazurkiewicz/Buhl

Wojciech Jachna - trumpet, electronics
Jacek Mazurkiewicz - contrabass, electronics
Jacek Buhl - drums

God's Body

AUDIO CAVE 2018/006


By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Improvising Music trio comprising of trumpeter Wojciech Jachna, bassist Jacek Mazurkiewicz and drummer Jacek Buhl. Jachna and Mazurkiewicz employ also various electronic devices to produce sound. The album presents seven original compositions, co-credited to all members of the trio.

The music is an organic development of the music on the trio's debut album, spontaneous yet well organized, undoubtedly influenced by the fact that it was recorded in the studio rather than live, where Improvising Music is usually recorded. This time the music is certainly more relaxed and often even lyrical, and the use of electronics is subtle and more sophisticated.

Jachna, with over two dozen albums under his belt as a leader, co-leader and band member, is certainly emerging as one of the leading personalities on the Polish Improvising Music scene, not only as a superb performer but also as a "mover" who constantly seeks for new opportunities to develop and create new musical environments. Jachna's steady progress over time, which I have been lucky to follow at first hand since several years, is a wonderful chronology of his personal development, as well as a superb illustration of the renaissance of the Polish Jazz scene, which he exemplifies perhaps better than most.

The cooperation between Jachna and Buhl also goes back several years, and their phenomenal telepathic bond is clearly present on this album. Buhl takes the notion of "drumming" way beyond the conventional concept, with puts the traditional role of time keeping completely out of the picture. His contributions on this album are as much revolutionary and innovative as the work of Tony Oxley in the late 1960s. Mazurkiewicz completes the molecular bond of the trio with his beautifully harmonic work and rhythmic pulsations, which are crucial in absence of traditional drum parts.

Overall this is a beautiful and highly rewarding musical experience, which in spite of its Improvised Music labeling, is quite accessible to a large Jazz loving audience. For the many fans these musicians already have, this is a must of course, but at the same time this is a great opportunity to get exposed to some superb music, regardless of stylistic connotations. Wholeheartedly recommended!

wtorek, 3 kwietnia 2018

Warsaw Improvisers Orchestra - CSW 14.03.2015 (2016)

Warsaw Improvisers Orchestra

Ray Dickaty - conductor
Patryk Zakrocki - violin, viola, conductor
Olgierd Dokalski - trumpet
Marcin Albert Steczkowski - cornet
Jan Małkowski - alto saxophone
Maciej Rodakowski - tenor saxophone
Mateusz Franczak - tenor saxophone
Piotr Mełech - Bb & bass clarinet
Zbigniew Chojnacki - accordion
Jacek Mazurkiewicz - bass
Ksawery Wójciński - bass
Michał Kasperek - drums
Dominik Mokrzewski - drums
and others

CSW 14.03.2015

FSR 2017/10

By Piotr Wojdat

Mimo, że twórcą i główną siłą napędową Warsaw Improvisers Orchestra jest saksofonista Ray Dickaty, to nie z jego powodu pojawia się w tym miejscu recenzja albumu tego imponującego liczebnie stołecznego kolektywu. "CSW 14.03.2015" to ważna płyta z co najmniej dwóch powodów: grają na niej czołowi jazzowi improwizatorzy, eksperymentatorzy i artyści, którzy w taki czy inny sposób związani są z warszawska sceną i nierzadko spotykali się ze sobą na różnego rodzaju impro mitingach i quasi rezydencji w klubie Chmury. Z tego poniekąd wynika drugi powód pozwalający myśleć o tej płycie jako o istotnej dla słuchacza - ten album jest jak lokalny dokument muzyczny. Szczęśliwie przedstawia on scenę warszawską w korzystnym świetle, ale też pokazuje, czym żył jazzowy underground w ostatnich latach.

Ideą Warsaw Improvisers Orchestra jest granie muzyki możliwie spontanicznej. Takiej, która wypływa z serca, a nie z głowy. Dopuszczane są co prawda odpowiednie wzajemne nakierowania, podpowiedzi, ale pomysłem Raya Dickaty’ego było wydobycie w tym przypadku z 29-osobowego zespołu jak najwięcej jakości muzycznej. Swobodna improwizacja w ramach orkiestry to nie jest rzecz jasna temat nowy, ale uchwycić taki moment, jakim był koncert kolektywu w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej z 2015 roku, czyli w dwa lata po powstaniu Warsaw Improvisers Orchestra, to pomysł, który przyniósł dobre rezultaty.

Na zawartość tego albumu składają się trzy kompozycje i każda nawiązuje tytułem do poprzedniej, razem tworząc zdanie "This That and the Other…". Mamy zatem do czynienia z utworami, które mogą funkcjonować jako odrębne kompozycje, ale przede wszystkim tworzą jedną całość. Są rezultatem konceptu Dickaty’ego na muzykę spontaniczną. Jazz jest jednym z jej składników. Wokalizy, elektronika, nawiązania do muzyki współczesnej to również istotne elementy stanowiące o jej wartości.

wtorek, 4 lipca 2017

Warszawa Singera 2017 - XIV Festiwal Kultury Żydowskiej


Znamy już gwiazdy XIV edycji Festiwalu Warszawa Singera, który odbędzie się w dniach 26 sierpnia - 3 września. Tegoroczną edycję Festiwalu tradycyjnie zainauguruje koncert w Synagodze im. Nożyków, podczas którego usłyszymy najznakomitszych przedstawicieli muzyki klezmerskiej i kantoralnej. W tym roku muzycy wystąpią z projektem Ahava Raba – emocjonalną interpretacją modlitwy i błogosławieństwa recytowanego przez wyznawców judaizmu podczas Szacharit – porannych żydowskich obrzędów religijnych. W tym wykonaniu wystąpią światowej sławy artyści: Frank London, Yaakov Lemmer, Patrick Farrell, Merlin Shepherd, Guy Shalom, Benjy Fox-Rosen.

Jednym z wyjątkowych wydarzeń festiwalowych będzie warszawska premiera płyty zespołu Kroke "Traveller" – jednego z najpopularniejszych zespołów w Polsce i Europie sięgającego po inspiracje do szeroko pojętej muzyki etnicznej. "Traveller" to już jedenasty album w dorobku krakowskiego tria, który na światowej scenie muzycznej święci tryumfy od dwudziestu pięciu lat. Płyta jest zapisem doświadczeń muzycznych zespołu, który przez ćwierćwiecze podróżuje po całym świecie. Celebrując swój jubileusz podczas naszego festiwalu, Kroke zaprosiło na gościnny występ Annę Marię Jopek, artystkę koncertującą z najważniejszymi postaciami muzyki naszych czasów.

Specjalnie na czas Festiwalu pojawi się "człowiek orkiestra" – Daniel Kahn, pochodzący z USA, tworzący obecnie w Berlinie aktor, reżyser, scenarzysta, poeta. Na naszej scenie zaprezentuje swoje dwa projekty muzyczne. "The Painted Bird" łączy akordeon i klarnet z punk rockiem i puzon z gitarą elektryczną.W takim nowatorskim wykonaniu usłyszymy m.in. pieśni Mordechaja Gebirtiga czy Davida Edelstadta z twórczą, nowojorską swobodą i kabaretową formą. W drugim projekcie wystąpi z międzynarodową supergrupą The Brothers Nazaroff, grającą w stylu jidish-folkpunk "simcha madness".


Koncert "Gershwin Forever" to hołd zespołu Warsaw Academic Big Band złożony wybitnemu amerykańskiemu kompozytorowi George’owi Gershwinowi w 80. rocznicę śmierci. Warsaw Academic Big Band zaprosił do współpracy Janusza Olejniczaka, z którym wykona m.in. słynną "Błękitną rapsodię". W koncercie, który odbędzie się na Placu Grzybowskim, wystąpi także wielokrotnie uhonorowany, wybitny polski muzyk, kompozytor, aranżer i producent muzyczny Kuba Badach z towarzyszeniem młodych wokalistów jazzowych.

Usłyszymy również Renatę Przemyk wykonującą utwory z jej najnowszej płyty – pochodzące ze spektaklu "Boogie Street" według "Księgi tęsknoty" Leonarda Cohena. Wyjątkowym dopełnieniem koncertu będą dodatkowe piosenki z repertuaru Cohena, takie jak "Suzanne" czy "Hallelujah".

Główną gwiazdą finałowego koncertu festiwalowego będzie David D’Or, światowej sławy izraelski kontratenor i kompozytor. Gościliśmy go już w Polsce podczas XI edycji Festiwalu – został bardzo dobrze przyjęty przez polskich słuchaczy. W tym roku, obdarzony anielskim, niepowtarzalnym głosem artysta powraca do Warszawy z nowym projektem. Po raz pierwszy na jednej scenie wystąpi w unikalnym połączeniu z wielką gwiazdą izraelskiej sceny muzycznej, Miri Mesiką. Ta zjawiskowa artystka, ciesząca się ogromną popularnością w Izraelu, zawita do Polski po raz pierwszy.


W programie Festiwalu pojawi się ponownie sekcja Singer Jazz Festiwal – w jej ramach na naszej scenie zagrają wybitne osobowości sceny jazzowej. Będziemy mieli okazję posłuchać największej gwiazdy jazzowej odsłony Festiwalu, Rolfa Kühna, który zaprezentuje swój najnowszy projekt "Clarinet Summit". Ten pochodzący z Niemiec światowej sławy muzyk jazzowy, zaprosił do współpracy przy unikalnym projekcie muzyków polskiej sceny improwizowanej, m.in. Ircha Clarinet Quartet – powołany przez Mikołaja Trzaskę kwartet dęty składający się ze znakomitych muzyków, grających na różnych rodzajach klarnetów. Udział w projekcie wezmą także Bracia Oleś okrzyknięci największym skarbem polskiego jazzu XXI wieku. Z Kühnem zagrają również dwa tria - Jachna/Mazurkiewicz/Buhl i Minim Experiment gitarzysty Kuby Wójcika, kontynuując zapoczątkowany kilka lat temu wątek prezentacji na festiwalu małych składów.

Mocną stroną Festiwalu są również spektakle teatralne. Będzie okazja, by zobaczyć popularne i cieszące się uznaniem publiczności przedstawienia Teatru Żydowskiego, m.in. "Szoszę", "Szabasową dziewczynę" czy "Miasteczko Karsylewka". Przed nami także szansa, by obejrzeć kultowe spektakle, które specjalnie na czas Festiwalu powrócą na deski teatralne. We współpracy z TR Warszawa, na deskach ATM Studio obejrzymy dwie wybitne sztuki w reżyserii Mai Kleczewskiej i Łukasza Chotkowskiego. Świetnie przyjęty "Dybuk" to sztuka oparta na wybitnym dramacie żydowskim Szymona Anskiego – historia o duszy zmarłego ucznia jesziwy, który wciela się w ciało ukochanej, która w interpretacji Kleczewskiej i Chotkowskiego ukazuje też swoje nowe, ważne dla współczesnego widza sensy. Czeka na nas wyjątkowe artystyczne wydarzenie – spektakl "Malowany Ptak" według głośnej, kontrowersyjnej powieści Jerzego Kosińskiego, który niedawno miał swoją warszawską premierę. To historia małego żydowskiego chłopca, który podczas II wojny światowej szuka schronienia na polskiej wsi. Spektakl powstał w koprodukcji z Teatrem Polskim w Poznaniu. Podczas Festiwalu swoje spektakle zaprezentują także Teatr Yiddishpiel z Izraela oraz teatr Żydowski z Bukaresztu, a także pokazane zostaną przedstawienia polskich scen teatralnych o tematyce żydowskiej.

sobota, 13 maja 2017

Trzaska & Mazurkiewicz w Pardon, To Tu - 14.05.2017


Niedziela, 14.05.2017, godz. 20:00
Bilety: 35 PLN (w dniu koncertu) i 29 PLN (w przedsprzedaży)
Adres: ul. Madalińskiego 10/16; 02-513 Warszawa – Mokotów

Od maja do końca września Pardon, To Tu obejmie opiekę nad letnią klubokawiarnią i Świetlicą Nowego Teatru, gdzie będzie organizować koncerty i bezpłatne warsztaty plastyczne dla dzieci. Przez 5 miesięcy będzie okazja do uczestnictwa w koncertach z pogranicza free jazzu, awangardy, popu, elektroniki etc. Czas ogłosić nasz drugi koncert, który odbędzie się w niedzielę, 14 maja 2017 na warszawskim Mokotowie.

Mikołaj Trzaska, ikona jazzowej awangardy w Polsce, i Jacek Mazurkiewicz, kontrabasista oraz kompozytor, w sierpniu 2015 roku w ostępach kaszubskich lasów, nieopodal wioski Wdzydze Kiszewskie, nagrali wydaną w Multikulti Project płytę "Nightly Forester", która jest wyrazem nieposkromionej wyobraźni, aktem autonomicznej kreacji dwóch znakomitych artystów. Cieszymy się, że po raz pierwszy będziemy ich gościć wspólnie na naszej tymczasowej scenie przy Nowym Teatrze. Zapraszamy!



Mikołaj Trzaska – saksofonista, klarnecista basowy, kompozytor. Był członkiem założycielem legendarnej grupy Miłość, która jest uznawana za jeden z najważniejszych zespołów na ówczesnej scenie yassowej. Nagrał z Miłością pięć albumów, w tym dwa wspólnie z wielki trębaczem Lesterem Bowiem. W 1993 roku Trzaska założył własny zespół Łoskot, a w 1995 nagrał pierwszą płytę solową "Cześć, cześć, cześć". W 2000 roku założył wraz z żoną Aleksandrą wydawnictwo Kilogram Records. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku jego twórczość zwróciła się ku tradycyjnej muzyce żydowskiej, co zostało po części wywołane faktem, iż Trzaska ma żydowskie korzenie. Wyrazem tego są wydawnictwa założonych przez niego zespołów Ircha i Shofar. Z Trzaską współpracowało wiele wybitnych postaci sceny muzycznej i nie tylko, w tym m.in.: Jurij Andruchowycz, Tymon Tymański, Leszek Możdżer, Peter Brötzmann, Marcin i Bartłomiej Oleś, Tomasz Stańko, Lester Bowie, Ken Vandermark, Joe McPhee, Fisz i Emade. Często współpracuje z reżyserem Wojciechem Smarzowskim, nagrał muzykę do jego filmów "Pod Mocnym Aniołem", "Drogówka", "Róża", "Dom zły" oraz "Wołyń".

Jacek Mazurkiewicz - kontrabasista, kompozytor. Interesuje się szeroko pojętą muzyką improwizowaną. Swoje dźwięki składa w całość, bazując na wrażeniach emocjonalnych i pulsie. Łącząc akustykę z elektroniką, wciąż poszukuje nowego brzmienia. Współtworzy głównie projekty autorskie (3FoNIA, Modular String Trio, Gabinet Masażu Ucha Wewnętrznego). Zajmuje się udźwiękowieniem, komponowaniem i produkcją muzyki do filmów i spektakli teatralnych. Prowadzi autorskie warsztaty dźwiękowe i muzyczne. Współpracował z wieloma polskimi i zagranicznymi artystami: Daniel Levin, Rob Brown, Giridhar Udupa, Mikołaj Trzaska, Andrzej Przybielski, Patryk Zakrocki, Tomasz Dąbrowski, Andrew Drury, Michael Zerang, Pulsarus, Słoma, Stanisław Soyka, Jerzy Mazzoll, Limboski, Poszukiwacze Zaginionego Rulonu.

wtorek, 7 lutego 2017

Trzaska/Mazurkiewicz - Nightly Forester (2016)

Trzaska/Mazurkiewicz

Mikołaj Trzaska - alto saxophone, clarinet, bass clarinet
Jacek Mazurkiewicz - contrabass

Nightly Forester

MULTIKULTI MPI 033




By Adam Baruch

This is an album by Polish Improvising Music duo comprising of clarinetist/saxophonist Mikołaj Trzaska and bassist Jacek Mazurkiewicz. They perform nine original compositions/improvisations co-credited their names. The unique aspect of this album is the fact that the music is a "field recording", capturing the two musicians performing in deep forest, away from any urban influences and studio technology. The sound quality of this recording is absolutely sensational.

The music is very intimate and mostly quite introvert, emphasizing the close dialogue Trzaska and Mazurkiewicz are able to create between them. The natural and clean sound of the instruments suits the overall nature of this music perfectly and creates a beautiful sonic ambience, rarely captured in a studio. Trzaska manages to stay relaxed and low key, which shows his lyrical side more expressively than on most of his other numerous recordings. His clarinet work is stunning and full of Hassidic influences, lamentations and howls characterizing serious Klezmer music. Mazurkiewicz utilizes the arco and plucking techniques with great effectives. But most importantly they manage to maintain a coherent dialogue, which results in music being much stronger than just a sum of its ingredients.

Although Improvised Music is often estranged and unfriendly towards the listeners, this music is remarkably accessible and "strangely pleasant", of course in the most positive meaning of the phrase. Over several listening sessions it really gets under the listener's skin and becomes an extension of his inner self, which happens of course very rarely.

Personally I find Trzaska's return to the exploration of the Jewish Music motifs extremely satisfying, especially after a period of time when he was busy with other musical paths. Whatever the motivation might be, the end result is what counts, and it is most welcome. Music like this is the epitome of the "Art Of The Duo", in its most refined and purified form. Superb stuff!

czwartek, 19 stycznia 2017

Mikołaj Trzaska - Wołyń (2016)

Mikołaj Trzaska

Mikołaj Trzaska - alto & baritone saxophones, bass clarinet
Tomasz Stawiecki - tenor saxophone, clarinet, bass clarinet
Kacper Szroeder - trumpet
Jacek Mazurkiewicz - double bass
Michał Moniuszko - double bass

Wołyń


POLSKIE RADIO 2056

By Adam Baruch

This is the soundtrack album with music from the film "Wołyń", directed by the cult Polish screenwriter/director Wojciech Smarzowski, composed by Polish saxophonist/clarinetist/composer Mikolaj Trzaska and recorded by Trzaska, bassist Jacek Mazurkiewicz and an orchestra called The Klezmer Orchestra of Pogranicze Theater, which is located in a small town of Sejny close to the borders between Poland, Lithuania and Belarus. Trzaska wrote the music for all the films by Smarzowski ("Dom Zły", "Róża", "Drogówka", "Pod Mocnym Aniołem" and "Wołyń"), except for his debut film ("Wesele").

The most important aspect of cinematographic music is of course its relevance to the film, of which it is an integral part. The question if the music is able to be relevant as an auditory experience, unrelated to the visual dimension, is very complex. In most cases soundtracks lose their relevance completely, when placed on an audio record. In some relatively rare cases, the music assumes an independent identity from the film and proposes a relevant and coherent audible experience. In extremely rare cases the music is not only able to stand alone but constitutes a musical masterpiece if its own right. This is definitely one of those extraordinary events.

The music combines a multitude of sources originating in the extremely rich Polish Music tradition, which over a thousand of years amalgamated dozens of Slavic Folkloristic styles, Jewish Klezmer music, European Classical Music and of course also Jazz, which in Polish Culture has probably a more direct influence than anywhere else in Europe or the entire world for that matter. Trzaska, who is one of the pioneers of contemporary Jewish Music renaissance in Poland, is of course one of the most successful sorcerers where it comes to updating and transforming Jewish rooted music into modernist stylistic amalgams, which include a variety of Jazz sub-genres with an emphasis on Free Jazz and Improvised Music. These Jazz influences are perhaps less noticeable in this music, especially for listeners not familiar with them in depth, but it is there at all times, at the deep foundations of the music.

The overall somber and grave atmosphere of this music is of course related directly to the film's heartbreaking subject matter, but might be also related to more contemporary aspects of life, which influence us all. Trzaska, a deeply sensitive human being, projects his personality into his music, as all great Artists do, and yet his music becomes more universal because of it, rather than self-centered, as might be expected.

This is a very unique music, which could have only been created by a unique composer and the unique circumstances that influenced it: the convoluted history of the Polish People, their rich and complex Cultural background and the immense depth of their catastrophic experiences as a Nation. The decision the release this music on an album is very commendable. Wholeheartedly recommended!

środa, 11 stycznia 2017

POLISH JAZZ 2016 TOP TEN ALBUMS !!!


10. Adam Pierończyk - Monte Alban (11 pkt)

Premierowe trio Pierończyka z udziałem basisty Roberta Kubiszyna oraz mieszkającego w Meksyku, argentyńskiego perkusisty Hernana Hechta. Wydana własnym sumptem płyta "Monte Alban", 20 autorska w karierze jednego z najważnejszych polskich saksofonistów, jest absolutnie jedną z jego najodważniejszych, najbardziej kreatywnych, prezentujących wszystko to, za co uwielbiamy tego muzyka, tyle że jakby dodatkowo z bardziej wyczuwalną szczyptą elementów free. Kontynuacja kapitalnej passy wydawniczej po albumach w ForTune i Jazzwerkstatt Records.

9. Artur Tuźnik Trio - Artur Tuźnik Trio (12 pkt)

Pianista Artur Tuźnik z bardzo dobrą płytą w konwencji klasycznego piano trio wydaną przez Multikulti Project, potwierdzającą świadomy, głęboki i przemyślany rozwój artystyczny tego muzyka. Na kontrabasie znany chociażby ze świetnego Tom Trio Nils Bo Davidsen, na perkusji Jakob Hoyer. Wykorzystując sztukę kompozycji połączoną z wirtuozerią i doświadczeniem duńskiej sekcji rytmicznej, Tuźnik prezentuje idealnie zgrany band, zdolny do łączenia intensywnej energii, dynamicznych improwizacji z lirycznymi, niemal medytacyjnymi balladami.

8. Mateusz Gawęda Trio - Overnight Tales (13 pkt)

Album "Overnight Tales" to debiut tria prowadzonego przez jednego z najciekawszych młodych polskich pianistów jazzowych, Mateusza Gawędy. W muzyce Gawędy w przemyślany i wysmakowany sposób spotyka się jazzowa tradycja i współczesność. Inspiracje tym, co w historii gatunku najpiękniejsze, idą w parze z młodym, wizjonerskim spojrzeniem i niebanalnymi umiejętnościami warsztatowymi. "Overnight Tales" to z jednej strony potwierdzenie bardzo dobrego roku dla Mateusza (świetna płyta Cracow Jazz Collective i udział w projekcie Silberman), z drugiej - przykład na twórcze i kreatywne rozwinięcie formuły tria fortepianowego.

7. Jachna/Mazurkiewicz/Buhl - Dźwięki Ukryte (14 pkt)

Pierwsze tak konkretne (na zasadzie równorzędności partnerskiej) poszerzenie składu o dodatkowego muzyka i od razu strzał w dziesiątkę. Duet Wojciech Jachna/Jacek Buhl wraz z kontrabasistą Jackiem Mazurkiewiczem odbywają symboliczną wycieczkę do wnętrza starej synagogi w bydgoskim Fordonie i zainspirowani akustyką budynku i z pomocą przetworzonego kontrabasu oraz elektroniki Mazurkiewicza proponują rozwinięcie formuły muzycznej znanej z duetowych płyt Jachny i Buhla. Koncepcja absolutnie broni się jako nienachalna modyfikacja struktur i schematów znanych z wcześniejszych albumów trębacza i perkusisty.

6. Minim Experiment - Dark Matter (15 pkt)

Minim Experiment to kwartet dowodzony przez gitarzystę Kubę Wójcika, w skład którego wchodzą pianista Kamil Piotrowicz, kontrabasista Luca Curcio oraz perkusista Albert Karch. Razem stworzyli "Dark Matter", jeden z najważniejszych płytowych debiutów 2016 roku. Jak pisał Maciej Krawiec, muzyka nie jest dobra ot tak sobie – musi stać za nią koncept, kompozycja, dyskusja w grupie, wreszcie realizacja. A "Dark Matter" to płyta właśnie przemyślana, inteligentnie równoważąca żywioły i potrzeby artystyczne. Każdy z muzyków ma czas, aby się zaprezentować, kreując przy tym wyraz całości albumu. Być może w kontekście całego poprzedniego roku "Dark Matter" to największa pozytywna niespodzianka.

sobota, 12 listopada 2016

Modular String Trio – Ants, Bees And Butterflies (2016)

Modular String Trio

Sergiy Okhrimchuk - violin
Robert Jędrzejewski - cello
Jacek Mazurkiewicz - contrabass, electronics
Łukasz Kacperczyk - modular synth

Ants, Bees And Butterflies



CLEAN FEED 377

By Adam Baruch

This is the second album by Polish/Ukrainian Improvised Music ensemble Modular String Trio, recorded live at the legendary Warsaw Pardon To Tu club, the home base of the Polish avant-garde scene. Contrary to its name the ensemble is not a trio but a quartet, and includes a string trio: violinist Sergiy Okhrimchuk, cellist Robert Jędrzejewski and bassist Jacek Mazurkiewicz, but also the modular synthesizer/electronics manipulator Łukasz Kacperczyk. Together they perform eight improvised pieces, which are co-credited to the quartet members and are nameless, but cryptically sequentially numbered.

The music ranges between completely free and open improvisations and more structured, either rhythmically or melodically, pieces. For listeners unfamiliar with Improvised Music this is probably beyond bearable, but connoisseurs of the genre should find this music quite fascinating. It combines the Jazz and Classical Music elements unlike the music of other such ensembles, due to the specific string trio sound and interplay, and as such is pretty unique.

There is a distinct mutual understanding and a high level of musical conversation between the ensemble members, which results in a coherent and plausible musical progression, which the listener is able to follow. Mazurkiewicz is definitely the anchor of the music, supplying the basic pulsations, without which the music would have become way to abstract. As usual the important question is if this music is communicative enough to contribute beyond the closed circle of the musicians involved in making it. The quandary as to the existence of a listener who would like to listen to this music more than once or even repeatedly remains open of course.

Personally I enjoyed listening to this music, but I hope these still young musicians will eventually find a middle way between total and unconditional freedom and some form or structure, to make their music closer to the listeners without compromising their artistic vision. Radicalism for the sake of radicalism is usually the problem rather than the solution.

piątek, 16 września 2016

Mikołaj Trzaska/Jacek Mazurkiewicz - Runo (2015)

Mikołaj Trzaska/Jacek Mazurkiewicz

Mikołaj Trzaska - clarinets
Jacek Mazurkiewicz - double bass

Runo

ALTANOVA PRESS 2015




By Piotr Strzemieczny

Zbliża się nowy wspólny album Mikołaja Trzaski i Jacka Mazurkiewicza. O płycie "Runo" tak naprawdę nie powinno się już pisać, bo w świecie codziennych premier ten minialbum stanowi już niemal wydawniczą przeszłość. Ale skoro idzie premiera, to warto pochylić się chwilkę nad tą płytą. Bo choć to niby tylko dziewięć minut, to dzieje się tutaj naprawdę sporo.

Obie postacie to muzycy wybitni. O Trzasce głupio pisać - w końcu o osobie, która w świecie improwizacji istnieje już tyle lat, ciężko jest wymyślić coś nowego. Że znany? Że prekursor i z charakterystycznym, jakby od niechcenia, stylem gry? Że z ogromnym ludzkim pierwiastkiem? Że słychać każde przełknięcie śliny, każde zaczerpnięcie oddechu? Banały, banały, jeszcze raz banały. Ale owe banały, choć oczywiste, budują tę muzyczną atmosferę, przędą swoiste melodyjne nici.

Nici, które oparto w głównej mierze - co zresztą naturalne, patrząc na charakter instrumentu - na klarnecie Trzaski, dla którego kontrabas Mazurkiewicza stanowi ważne dźwiękowe tło i akompaniament. Pełne zgrzytu melodie, tempo raczej powolne, spokojna narracja i efekt lo-fi, jaki muzycy uzyskali podczas sesji nagraniowej w lesie gdzieś w północnej Polsce, tworzą atmosferę tego wydawnictwa. Tutaj nikt się nie spieszy, wszystko toczy się własnym, improwizowanym torem. 

Winylowa wersja podzieliła "Runo" na dwa utwory, dwie odrębne strony płyty. Pierwsza część to stonowanie, rozpoczęcie lekko tajemniczych wątków, przeciągnięte melodie, postawienie nacisku na melancholijne brzmienie klarnetu w tle. Kontrabas przemyka między tymi dwiema partiami, odciskając swój stanowczy ślad. W dwójce wszystko już wygląda zgoła inaczej. Muzycy podbijają tempo, sam Trzaska decyduje się na więcej żwawych solówek. Szybciej po strunach przebierają też palce Jacka Mazurkiewicza, a motyw w końcówce na długi czas pozostanie w pamięci.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

3FoNIA - Mneme (2015)

3FoNIA

Jacek Mazurkiewicz - contrabass, electronics

Mneme

ppt33





By Piotr Strzemieczny

"Mneme" to kolejny album nagrywającego jako 3FoNia Jacka Mazurkiewicza. Dwa nagrania, tylko dwa, ale i aż dwa. Dwadzieścia pięć minut kombinowania i eksploatowania strunowca z dorzuceniem przeróżnych efektów, przesterów i zabaw z dźwiękiem. Klasycy będą obruszeni, fani improwizacji i muzycznych eksperymentów - wręcz przeciwnie.

Bo rzecz tyczy się zabawy z formą i dźwiękiem. I w dużej mierze improwizacji. Dobrym pomysłem w dzisiejszych czasach są przeróżnej maści eksperymenty w sferze muzycznej. Nagranie instrumentu i następnie poddanie go filtracjom. Tu coś dodamy, tam coś podkręcimy, gdzieś dorzucimy pogłos, przeciągniemy melodie. Tak prezentuje się właśnie "Mneme", dwuścieżkowa kaseta Mazurkiewicza, który tym razem postanowił poznęcać się nad klasycznym brzmieniem kontrabasu. 

Otwierający wydawnictwo "Mneme 1" jawi się jako wariacja na temat użyteczności instrumentu w połączeniu z elektronicznymi efektami i wykorzystaniem po prostu jego możliwości w różnych wariantach. Dlatego nie może dziwić rozciągnięcie brzmienia kontrabasu, które wpada w ambientowe tony, a dzięki dodatkowi różnych pojękiwań czy cyfrowych efektów utwór po prostu wpada w horrorowe pejzaże. To też fajny dowód na muzyczną kreatywność Mazurkiewicza, który dorzuca gdzieniegdzie i noise'owe fragmenty, i elementy klasycznego brzmienia kontrabasu. 

"Mneme 2", które, choć to głupio brzmi, zamyka wydawnictwo, kieruje słuchaczy już w stronę smyczkowej improwizacji. Mazurkiewicz odchodzi lekko od mrocznego charakteru pierwszej części kasety i daje upust swoim muzyczno-manualnym zdolnościom. A że te są więcej niż niezłe, wychodzi mu tu nadzwyczaj ciekawie. Hipnotyzujące, transowe powtórzenia smyka na strunach, wygrywanie niczym mantry niemal tożsamych melodii, do których co jakiś czas wprowadzany jest psychodeliczny, kakofoniczny dysonans, wybijający z uczucia letargu. To naprawdę dynamiczny, choć może wydawać się inaczej, utwór. Tak jak i całe "Mneme". Ale czy może być inaczej, jeśli sam tytuł nosi imię muzy pamięci?

Zobacz też: