Krzysztof Hadrych - guitar
Szymon Zalewski - double bass
Alan Kapołka - drums
Marta Prabucka - visuals
Tytuł: "The truth is at the bottom of the bottomless…"
Wydawca: Alpaka Records
Tekst: Jędrek Janicki
Hadrych wymiata. To wiadomo nie od dziś, a w zasadzie od dnia, w którym skrzypek Tomasz Chyła przygarnął go do swojego zespołu. Najcięższe gitarowe petardy odpala (Hadrych, nie Chyła) w iście blackmetalowym Salo, choć sale koncertowe zapełnia w skandalizującym konglomeracie elektroniki, rave’u i jazzu – rzecz jasna, chodzi o Ninja Episkopat. Udziela się jeszcze tu i tam, lecz wszędzie kąsa swoją wyjątkowością. Opiera się ona na tym, że Hadrych zdecydować się nie umie. Raz jest jazzmanem, raz metalowcem. A tak naprawdę, jest dokładnie pomiędzy. I w takim oto artystycznym rozkroku sportretował nam się na płycie "The truth is at the bottom of the bottomless…" (Krzysiu, trochę krótsze te tytuły plis) nowo powołanego przez siebie trio Tentno. W tym rozgardiaszu towarzyszy mu perkusista Alan Kapołka (stary kumpel z Artificialice) oraz kontrabasista Szymon Zalewski. Dźwiękowy efekt poszukiwań tego trio jest skrajnie intensywny, płyta aż skrzy się od natężenia dźwięku, a przestrzeni w niej mniej więcej tyle co w mikrokawalerce na Śródmieściu (zgadnijcie o jakie miasto może chodzić). Koniec końców odczuwamy, jak mawiała moja babcia, „ścisk mózgu”, a w głowie nam się pier**** od pokopanych mathrockowych rytmów (Polyphia, dzień dobry), iście kingcrimsonowych progresji, jazzowych walkingów, skandynawskich ambientów, noise’owych odjazdów czy mocnej jazzowej fryty okraszonej gitarowym przesterem, który aż leje się z głośników. Jest w tej płycie coś dramatycznego i rozedrganego, a przede wszystkim bezkompromisowego. Pozycja absolutnie obowiązkowa dla tych, którzy dosyć mają już płyt „dobrze brzmiących” i w ogóle tego całego jazzowego pipczenia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz