Translate

piątek, 25 września 2026

RGG – „The Soul of Soil”

RGG – „The Soul of Soil”

Łukasz Ojdana – fortepian
Maciej Garbowski – kontrabas
Krzysztof Gradziuk – perkusja

Wydawca: Music Corner Records

Premiera: 18 września 2026
Nagranie: 15 stycznia 2026 – Studio Tokarnia 2.0 w Nieporęcie
Mix i mastering: Jan Smoczyński / Studio Tokarnia 2.0

Autor tekstu: Mariusz Olczyk [MO]

Polish Jazz Blog Editor's Choice

Co pięć lat w Polsce dzieje się rzecz osobliwa. Przez kilka tygodni ogromna publiczność słucha kolejnych interpretacji tych samych mazurków, nokturnów, polonezów i etiud, po czym zaczynają się rozmowy o tempie, rubacie, frazowaniu i werdyktach. Konkurs Chopinowski przypomina, że muzyka sprzed dwóch stuleci nadal potrafi wywoływać emocje.

Nic więc dziwnego, że Chopin regularnie wraca także w polskim jazzie. Ciekawsze jest to, że po tylu dekadach nadal nie wraca w ten sam sposób.

„The Soul of Soil” RGG jest kolejną odpowiedzią. Historia tej płyty zaczyna się podczas przygotowań do Expo 2025 w Osace. Zaproszone przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina trio początkowo zamierzało zagrać jeden lub dwa utwory Chopina, ale materiał szybko się rozrósł. W roku 25-lecia RGG muzycy zdecydowali się go nagrać i wydać. Z tej samej imprezy wyrósł wcześniej „Fryderyk” tria LIS. To samo zaproszenie na Expo uruchomiło więc dwa bardzo różne chopinowskie projekty.

LIS rozbierał Chopina na fragmenty i budował z nich nowe struktury.

RGG wybiera inną drogę.

46 sekund

Najlepiej zacząć od Mazurka es-moll op. 6 nr 4. W nagraniu Artura Rubinsteina z lat 60. trwa 46 sekund. RGG potrzebuje 4 minut i 42 sekund. Różnica jest tak duża, że można uznać, iż jazzmani dostali niecałą minutę Chopina i trochę się zapomnieli.

Ale właśnie tutaj dobrze widać ich metodę.

U Rubinsteina wszystko jest skondensowane – mamy krótki motyw, przesunięcie akcentu, nieregularność rytmu i koniec. Ale RGG nie wydłuża po prostu melodii. Bierze tę niestabilność i pozwala jej działać znacznie dłużej. Powstaje fragment improwizacji, z rytmicznego przesunięcia rozwija się zespołowa gra. Chopinowska miniatura ma niezwykłą ekonomię. RGG bierze kilka jej motywów i daje im znacznie więcej przestrzeni, sprawdzając, jak daleko można je rozwinąć. W zamian pokazuje, ile możliwości mieściło się i właściwie zmieściło się w tych 46 sekundach. I już tutaj widać, że nie chodzi o prostą konkurencję z klasycznym wykonaniem. RGG sprawdza, ile jeszcze można z niej wydobyć.

Bez recepty

Ale nie z każdym utworem jest podobnie.

Mazurek e-moll op. 17 nr 2 pozostaje znacznie bliżej rozmiarów oryginału. Improwizacja nie tworzy osobnej części, lecz niemal niezauważalnie wyrasta z Chopinowskiej frazy. Dla mnie to jedna z perełek płyty. Ma w sobie coś z dobrego jazzowego grania klubowego: lekkość, swobodę i niewymuszoną grę tria. Chopin jest cały czas blisko, ale nie dominuje. Temat po prostu zaczyna żyć własnym życiem. Duża w tym zasługa Łukasza Ojdany, który nie traktuje melodii jak eksponatu do zachowania, lecz uruchamia nią swobodną grę całego tria.

W Etiudzie cis-moll op. 25 nr 7 RGG także rozszerza formę, ale nie tak radykalnie jak w Mazurku es-moll. Etiuda bywa określana jako „wiolonczelowa” ze względu na ważną linię w niskim rejestrze. W klasycznym wykonaniu wszystkie głosy muszą mieścić się w ramach jednej partii fortepianu. U Macieja Garbowskiego kontrabas dostaje rzeczywistą niezależność. Nie kopiuje lewej ręki fortepianu, ale może na nią odpowiadać, zmienić jej kierunek albo prowadzić własną linię. To jedna – moim zdaniem – z najbardziej przekonujących interpretacji na płycie, bo zmiana jest czytelna, ale nienachalna. Śpiewność etiudy zostaje zachowana, a jednocześnie między fortepianem i kontrabasem pojawia się prawdziwy dialog.

Jeszcze inaczej jest w Trois nouvelles études nr 1. U Chopina różne podziały rytmiczne obu rąk pianista musi pogodzić tak, aby powstała jedna płynna fraza. RGG może zrobić ruch odwrotny: pozwolić różnym porządkom rytmicznym działać bardziej niezależnie. Tutaj szczególnie ważny staje się Krzysztof Gradziuk. Jego perkusja nie pilnuje jednego stałego pulsu, ale uczestniczy w jego rozbijaniu i ponownym składaniu. Dzięki temu rytm nie jest tłem dla fortepianu, ale jednym z głównych tematów interpretacji.

Właśnie w takich momentach najlepiej słychać, że siłą RGG nie jest jeden pomysł na przetwarzanie Chopina. Ojdana, Garbowski i Gradziuk za każdym razem szukają w utworze czegoś innego: raz jest to rytm, innym razem wielogłosowość, proporcja formy albo sposób budowania napięcia. Dziewięć utworów, ale bez jednej recepty na Chopina. A to znaczy, że temat wcale nie został wyczerpany.

Po drodze

Inny przykład to Nokturn g-moll op. 15 nr 3. Klasyczne wykonanie Maurizia Polliniego trwa około czterech minut, RGG wydłuża utwór do ponad ośmiu.

Sam nokturn ma nietypową konstrukcję. Chopin rozpoczyna go bardziej niespokojną częścią, a później przechodzi do wyraźnie odmiennego, spokojniejszego fragmentu. Do muzyki z początku już nie wraca. Utwór prowadzi więc w jednym kierunku.

RGG zachowuje ten kierunek, ale znacznie wydłuża samo przejście. Trio zatrzymuje się, zwiększa napięcie, wycofuje je i ponownie nabiera rozpędu. To, co u Chopina następuje w ciągu kilku minut, u RGG staje się znacznie dłuższym procesem.

Chopin wie, dokąd prowadzi forma. RGG sprawdza, co jeszcze można znaleźć po drodze.

To chyba najlepiej pokazuje różnicę między interpretacją zapisanego utworu a tym, co robi tutaj RGG. Klasyczny pianista szuka własnej interpretacji w zapisanej formie. RGG może w pewnym miejscu zostać dłużej, zmienić proporcje, rozwinąć element, który u Chopina po kilku taktach ustępuje następnemu, albo rozłożyć materiał między trzy równoprawne głosy.

Bez ciężaru

Najciekawsze jest chyba to, że Chopin nie ciąży nad tą płytą. RGG nie traktuje go jak pomnika ani repertuaru, który trzeba najpierw „przełożyć” na jazzowy język. Te utwory są po prostu materiałem do grania, równie naturalnym jak każdy inny punkt wyjścia do improwizacji.

I ważne jest jeszcze jedno, że po 25 latach RGG nie korzysta z własnego języka jak z gotowej recepty. Chopina nie próbują poprawiać ani obowiązkowo „udżazzawiać”. W każdym utworze znajdują coś innego, od czego mogą zacząć.

I przy tej całej mojej analizie form, porównywaniu klasycznych wykonań i kolejnych minut nagrań łatwo przeoczyć rzecz najprostszą: „The Soul of Soil” jest po prostu bardzo dobrą płytą do słuchania. Nie trzeba znać oryginałów, żeby ta muzyka działała na nas. Porównania są raczej dodatkową zabawą, bo pozwalają usłyszeć, co RGG wydłużyło, co przesunęło, co rozdzieliło między instrumenty, a co zostawiło prawie bez zmian.

RGG czekało z Chopinem prawie ćwierć wieku. Nic dziwnego, że gdy w końcu po niego sięgnęli, 46 sekund Mazurka es-moll okazało się trochę za mało.

Mariusz Olczyk [MO]

 


Z archiwum Polish Jazz Blog

RGG – Scandinavia (2003):

https://polish-jazz.blogspot.com/2012/09/rgg-trio-scandinavia-2003-by-adam-baruch.html

RGG – Unfinished Story (Ecnalubma, 2007):

https://polish-jazz.blogspot.com/2012/08/rgg-unfinished-story-ecnalubma-2007.html

RGG – True Story (2009):

https://polish-jazz.blogspot.com/2012/08/rgg-true-story-2009.html

RGG – One (2011):

https://polish-jazz.blogspot.com/2011/04/rgg-one-2011.html

RGG – One (2011):

https://polish-jazz.blogspot.com/2012/06/rgg-one-2011-by-adam-baruch.html

RGG – Szymanowski (2013):

https://polish-jazz.blogspot.com/2013/06/rgg-szymanowski-2013.html

RGG – Aura (2015):

https://polish-jazz.blogspot.com/2015/04/rgg-aura-2015.html

Evan Parker & RGG – Live@Alchemia (2017):

https://polish-jazz.blogspot.com/2017/02/evan-parker-rgg-livealchemia-2017.html

RGG/Verneri Pohjola/Samuel Blaser – City Of Gardens (2018):

https://polish-jazz.blogspot.com/2018/07/rgg-pohjola-blaser-city-of-gardens-2018.html

RGG – Memento (2019):

https://polish-jazz.blogspot.com/2019/07/rgg-memento-polish-jazz-vol81-2019.html

RGG – Mysterious Monuments On The Moon (2021):

https://polish-jazz.blogspot.com/2021/11/rgg-mysterious-monuments-on-moon-2021.html

RGG / Pauli Lyytinen / Samuel Blaser – City of Gardens vol.2 (2024):

https://polish-jazz.blogspot.com/2025/07/rgg-pauli-lyytinen-samuel-blaser-city.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz też: