Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stworzewicz Łukasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stworzewicz Łukasz. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 lutego 2026

Mielcarek / Silberman - "Liczby urojone"

Mielcarek / Silberman

„Liczby urojone”
Audio Cave, 2025

Jacek Mielcarek – saksofon altowy i tenorowy, elektronika
Łukasz Stworzewicz – perkusja, elektronika

Tekst: Maciej Nowotny


W przypadku takich płyt jak ta – i takich muzyków jak saksofonista Jacek Mielcarek oraz perkusista Łukasz Stworzewicz – aż się prosi, by użyć dobrze znanego powiedzenia: gdyby ich i tej muzyki nie było, należałoby ją i ich wymyślić. Bo są – trochę jak tytułowe liczby urojone – jednocześnie nieistniejące i absolutnie niezbędne, by zrozumieć to, co rzeczywiste.

środa, 15 marca 2023

Jacek Mielcarek - Życiodajna Woda (2022)

Jacek Mielcarek

Jacek Mielcarek - saksofon tenorowy, klarnet basowy
Marek Kądziela- gitara, elektronika
Jakub Mielcarek - kontrabas
Łukasz Stworzewicz - perkusja, elektronika

Waldemar Kotas - lektor

"Życiodajna Woda" (2022)

Autor recenzji: Piotr Banasiak

"Życiodajna Woda - improwizowane medytacje na podstawie tekstów według św. Jana" - i tutaj Drogi Czytelniku kończy się Twoje wyobrażenie o tej płycie. Zapewniam. Bywa, że poszukiwacze Dobrej Nowiny wychowani na poznańskiej Arce Noego natrafią na poznański Creation Of Death. To jest tożsame z doświadczeniem, jakie będzie udziałem poszukiwacza Nadziei osłuchanego w christiansmoothspiritualgospel jazzie, który trafi na "Życiodajna Wodę". No chyba, że zna późne albumy Coltrane'a albo Aylera. To po pierwsze.

Mamy w tej chwili na rynku "modę" na albumy w rodzaju "panowie grają, a pan/pani deklamuje". Miłosze, Szymborskie, ostatnio Witkacowie, za chwile będą Fredrowie... wydawnictw zatrzęsienie, czasem znakomite, czasem dramatyczne. A tutaj jest św. Jan, który opowiada nam często bardzo niewygodne i niekomfortowe prawdy. Odważny pomysł na dzisiejsze bezduszne czasy. To po drugie.

Pan Jacek Mielcarek nie jest artystą z pierwszych stron "Jazz Forum", niemniej ma piękny dorobek jako współpracownik artystów tak krańcowo różnych jak Natalia Kukulska i India Czajkowska, od Kapeli Brodów i Tadeusza Sudnika do Zbigniewa Wodeckiego. Często tworzy wraz z synem Jakubem, wziętym i markowym kontrabasistą. Jeśli poszukacie Pana Jacka w sieci, posłuchacie czystych, dystyngowanych tonów, mocnego wpływu etnicznego i ludowego. Mnie osobiście styl Pana Jacka kojarzy się z pokrewnym podejściem Mateusza Pospieszalskiego. Przeczytaliście? Posłuchaliście? No to już o tym zapomnijcie. Na "Życiodajnej Wodzie" Pan Jacek pokazuje zupełnie nieznane mi oblicze. Posłuchajcie.

28 lipca 2022 zebrali się w studio Panowie Mielcarkowie, ciekawy perkusista i elektroniczny performer Łukasz Stworzewicz oraz mój ulubieniec Marek Kądziela, który w swoim vanie przywiózł jak zwykle ze dwie gitary i ok. 1700kg efektów do tych gitar. Wiedzieli "o czym" mają grać. Św. Jan to nie św. Franciszek. Miłość miłością - ale najpierw trochę prawdy, prosto w twarz. Łyk herbaty, i pojechali... zdani na siebie i swoją intuicję, w pełnym impro bez dogrywek. I wyszła im godzinka, w sam raz tyle, co msza z porządnym kazaniem.

Pięć utworów, pięć totalnie wyimprowizowanych długich wypraw duchowych, począwszy od najbardziej przyswajalnego otwieracza "J1" , dalej w coraz bardziej powyginane tonalnie i brzmieniowo czeluści poznania, aż do finalnego "J12" z apokaliptycznym klarnetem i słowami nadziei na samym końcu.

"J1" - "Na początku było Słowo" a Pan Kądziela już odmalowuje dźwiękowy pejzaż z ...czasów 4AD i shoegazingu, wspomagany kosmicznymi sygnałami Pana Stworzewicza. Dołącza Pan Jakub, którego piękne smyczkowe burdony będą unosić cały utwór. Słyszymy słowa Janowe i przemowę saksofonu, piękne, wyważone dłuuuugie dźwięki. W drugiej części gitarowy ambient zmienia się, proponując kaskadę "schodzących" dźwięków, kontrabas gra wyższe nuty a na tym tle nieustający monolog saksofonu brzmi jeszcze piękniej.

"J3,J7" - rozmowa z Nikodemem, odważniej wchodzi perkusja, instrumenty ożywiaja się, ich dźwięki wiją się i splatają ze sobą, a my odkrywamy zdumiewającą zasadność pytania "Jakżeż może się człowiek narodzić, będąc starcem?"

"J8" - posłuchajcie tego wyszkaradzonego efektami gitarowego jazgotu, rozdygotanego kontrabasu, niezbornej perkusji i skrzekliwego saksu. Posłuchajcie jak się kłócą ze sobą - niczym uczeni w Piśmie i faryzeusze. Wyobraźcie sobie do tego twarze z obrazu "Chrystus dźwigajacy krzyż" Hieronima Boscha. W takim nerwowym zgiełku i egzystencjalnym bałaganie ciężko usłyszeć Słowo. Fresk dźwiękowy wzbogaca część środkowa, w której Pan Jakub ponownie chwyta za smyczek, a pozostali muzycy odpływają na chwilę do krainy łagodności.

"J10" - nic nie jest łatwiejsze, bodźców coraz więcej, jakiś irracjonalny w tym miejscu kontrabasowy walking... Gitara kompletnie zdehumanizowa, albo wyje slide jak upiory w środkowej części "Echoes" Floydów. Perkusja gra schozofreniczną figurę rytmiczną a saksofon snuje zwariowany monolog, który na końcu zamienia się w ...a sami sobie posłuchajcie w co.

"J12" - huragan basowoperkusyjny... a tu jeszcze Kądzielowa gitara zaczyna udawać odgłosy z gier playstation... tak tak, my jak my.. a nasze dzieci? Czy one usłyszą Słowo? Czy one cokolwiek usłyszą? Oszalały klarnet i.....cisza, a na koniec słowo o ziarnie, co wielki owoc przynosi.

"Życiodajna Woda" to zapis pełnej wolności, ZNAKOMITEJ zespołowej podróży dźwiękowej. Album jednoznacznie obrazuje, co mogą osiągnąć znakomici instrumentaliści. Dowodzi też, że w tych czasach efekty gitarowe i pozostałe, cała ta elektronika - w odpowiednich rękach (i nogach) stają się pełnoprawnym nie tylko narzędziem, ale i OBIEKTEM improwizacji.

I Słowo. Pan Waldemar Kotas jest aktorem i tak interpretuje tekst. Wcale to nie musi się podobać - mnie na przykład ta maniera się nie podoba. Janowe Słowo pojawia się jednak tylko w pewnych miejscach, we fragmentach długich improwizacji. Zapyta ktoś - a nie lepiej by było żeby pomiędzy utworami? A nie lepiej po prostu wydrukować teksty na okładce, żeby nie przeszkadzały w odbiorze tej NAPRAWDĘ PIERWSZORZĘDNEJ MUZYKI? Ja bym tak zrobił. Na pewno było by ŁATWIEJ, ale Jacek Mielcarek zadecydował że tak będzie LEPIEJ. Nie ma być łatwiej, trzeba podjąć wysiłek i nie tyle to Słowo usłyszeć pośród muzyki, ale spróbować TOLEROWAĆ jego obecność. Wolną wolą każdego człowieka jest, czy to Słowo przyjmie, czy odrzuci. Czy - nieustannie bombardowany zachłanną teraźniejszością - poszuka w sobie tego duchowego pierwiastka. Czy znajdzie czas, żeby porozmawiać sam ze sobą. I z drugim człowiekiem.

Album "Życiodajna Woda" jest dziełem zdecydowanie niszowym, rzadkim i ekskluzywnym, trudnym do nabycia. Ja mój egzemplarz zdobyłem u źródła. Płyta nie do samochodu, do podwieczorku na słonecznym tarasie też raczej nie. Płyta zdecydowanie na samotny, godzinny seans słuchawkowy. Kawał intensywnego doznania muzycznego i ćwiczenia duchowego, niezależnie od tego czy chcesz, czy nie chcesz słuchać Słowa. Powodzenia!


środa, 16 czerwca 2021

Silberman/Gawęda - Non-Simultaneous Double Squeeze (2021)

Silberman/Gawęda

Mateusz Gawęda - piano, synth
Łukasz Stworzewicz - drums

Non-Simultaneous Double Squeeze

PRIVATE EDITION 2021



By Jędrzej Janicki

Przymus podwójny niejednoznaczny - to karkołomnie brzmiące pojęcie w nomenklaturze brydżowej oznacza specyficzną sytuację, w której obaj obrońcy pozostają w przymusie. Czy panowie Stworzewicz i Gawęda pozostawali w jakimś przymusie psychologicznym? Tego nie wiem i prawdę mówiąc nie mam zamiaru nad tym akurat się zastanawiać. Wszak o wiele ciekawszym zajęciem jest wsłuchanie się w ich wspólną płytę zatytułowaną właśnie "Non-Simultaneous Double Squeeze".

Zarówno perkusista Łukasz Stworzewicz, jak i pianista Mateusz Gawęda to postaci bardzo dobrze znane w świecie polskiego jazzu/improwizacji. Pierwszy z nich to lider efemerycznego Silberman Quartet (ich płyta "Asanisimasa" to dla mnie jedno z najciekawszych wydawnictw ostatnich lat), a drugi z powodzeniem prowadzi chociażby swoje autorskie trio. Ich muzyczne spotkanie zaowocowało powstaniem dźwięków nieoczywistych, głęboko przemyślanych i bardzo spójnych.

Wspólnie tworzona przez obydwu muzyka ma w sobie jeden charakterystyczny i specyficzny rys. Kolejne pojawiające się dźwięki są bezpośrednim następstwem tych poprzednich - odnoszę wrażenie, że strukturalnie dopełniają się one wzajemnie. Nie ma to jednak absolutnie nic wspólnego z banalną przewidywalnością. Przeciwnie - każda struktura jest bodźcem do tworzenia kolejnych, ściśle jednak sprzężonych z tymi, które już wysłuchaliśmy. Efekt ten dość łatwo osiągnąć jest np. w muzyce bluesowej (tam sekwencja akordów bardzo często jest z góry ściśle określona), jednak wykreowanie tego poczucia pełni bezpieczeństwa i bezwarunkowej akceptacji toku narracji na gruncie, co by nie mówić, kreatywnej muzyki improwizowanej jest nie lada osiągnięciem.

Kompozycyjnie płyta stoi po prostu na mistrzowskim poziomie. Bardzo ciekawie brzmieniowo wypadają fragmenty, w których panowie skręcają w stronę muzyki elektronicznej, a Gawęda zamienia fortepian na syntezatory. Chociażby w tytułowym utworze duet dzięki tym manewrom sięga po stylistykę iście psychodelicznego soundtracku, mocno przyprawionego ambientowymi akcentami. Elektroniczne harce najpełniej wybrzmiewają jednak w utworze "Nino", w którego środkowej części krzyżuje się jazz, funk, rock i bliżej niezidentyfikowany kwasowy odlot.

To jest tak naprawdę album o przełamywaniu tytułowych przymusów. Duet brawurowo i nieco bezczelnie (lecz w pozytywnym tego słowa znaczeniu) "rozpycha" możliwości poszczególnych instrumentów i poszerza granice struktur improwizacji. "Non-Simultaneous Double Squeeze" pozostaje jednak przy tym strukturą niehermetyczną, która nie przekracza cienkiej granicy rozróżniającej eksperyment twórczy od takiego, który jest po prostu nudny.

sobota, 15 maja 2021

Silberman/Gawęda - Non-Simultaneous Double Squeeze - premiera nowej płyty - 16.05.2021


Mateusz Gawęda - fortepian, instrumenty klawiszowe
Łukasz Stworzewicz - perkusja

16 maja 2021 r., podczas festiwalu Jazz Jantar w Gdańsku, swoją oficjalną premierę będzie miała płyta duetu Silberman/Gawęda zatytułowana "Non-Simultaneous Double Squeeze". Album zostanie opublikowany nakładem własnym w wersji cyfrowej oraz CD.

"Przymus i to niejednoczesny, podwójny, to pojęcie z innego świata - z brydża, ale ta muzyka też jest trochę nie z tego, dotąd rozpoznawalnego, świata muzycznego. Jest muzyką, ale jest też wyrazicielką dwóch, całkowicie odmiennych, szalonych muzycznych temperamentów: Mateusza Gawędy, pianisty, dla którego kształt fortepianu i klawiatury stanowi niepotrzebne ograniczenie jego swobody interpretacyjnej, daleko wykraczającej poza wszelkie przymuszające go do dyscypliny muzycznej reguły, i Łukasza Stworzewicza, który grając na pozornie pomocniczym, niemelodyjnym instrumencie, jakim jest perkusja, muzykę Gawędy nie tylko uzupełnia, ale ją wręcz, wraz z nim, współtworzy. Ich muzyka to radość wspólnego komponowania i interpretowania, ale także - co najmniej podwójny - przymus uczestnictwa i współpracy przy jej powstawaniu".

Jerzy Stworzewicz

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Silberman Quartet - Asanisimasa (2019)

Silberman Quartet

Dorota Zaziąbło - piano, synth
Mateusz Gawęda - piano, synth
Jakub Mielcarek - double bass
Łukasz Stworzewicz - drums

Asanisimasa

AUDIO CAVE 2019/003



By Adam Baruch

This is the fifth album released under the "Silberman" moniker, this time recorded by a quartet of Polish Jazz musicians: keyboardists Dorota Zaziąbło (who played on the debut album) and Mateusz Gawęda (who played on the third and fourth albums), bassist Jakub Mielcarek (who also played on the previous two albums) and drummer Łukasz Stworzewicz (a.k.a. Silberman). Together they perform seven compositions, four by Stworzewicz, one credited to all four members of the quartet, one of unknown origin and finally one based on a Classical piece by the Tatar-Russian composer Sofia Gubaidulina, which makes me happy that she is finally being discovered by young musicians.

The music is a wild amalgam of stylistic influences, constantly moving between Avant-Garde Jazz, Improvised Music and mainstream Jazz. The double-keyboards lineup opens wide possibilities between the acoustic piano and the synthesizer sounds, which are fascinating and constantly changing. There are some very nice melodic themes scattered between the more open/improvised pieces, which helps to maintain a nice balance and coherent diversity.

Both keyboards players manage to produce a kaleidoscope of sound vistas, which is quite innovative and more importantly they support and complement each other successfully. Mielcarek does a splendid job, both as a rhythmic, Jazz oriented player and as an improviser, including some surprising bow work. Stworzewicz is of course one of the most original drummers on the Polish scene and his work on this album emphasizes his maturity and stylistic freshness.

The album not only offers some superb music and excellent execution, but also a musical and sound concept as a whole. The dark, often minimalist atmosphere and the atypical lineup, combined with the weird/atypical sound of the drums, offer to the listener a whole new experience, which happens relatively rarely. Although not specifically stated as such (except perhaps by the album's artwork), this music definitely offers a musical parallel to the film noir, or perhaps an imaginary soundtrack to an imaginary movie created in that genre. The ambience of uncertainty, apprehension and ambivalence is certainly present within the music, although obviously echoes differently with each listener.

In retrospect this is certainly the most coherent and mature album recorded under the "Silberman" moniker so far, and a truly unique piece of music, which stands out even on the extremely competitive Polish Jazz scene. It should be listened to not only by Jazz listeners, but by all open-minded music connoisseurs, who are always searching for new thrills. Hats off to the Silberman phenomenon.

poniedziałek, 11 marca 2019

Silberman Quartet - Asanisimasa - premiera 14.03.2019


Dorota Zaziąbło - fortepian, syntezatory
Mateusz Gawęda - fortepian, syntezatory
Jakub Mielcarek - kontrabas
Łukasz Stworzewicz - perkusja

Perkusista, kompozytor i aranżer Łukasz Stworzewicz nie przestaje zaskakiwać. "Asanisimasa" to jego piąta płyta firmowana pseudonimem Silberman, a mimo to wciąż udaje mu się unikać powtórek. Po dwóch wersjach tria i dwóch albumach nagranych w kwintecie przyszła pora na kwartet. Tym razem lider zaprosił do współpracy osoby, które w przeszłości pojawiały się już w uniwersum Silbermana. Są to Dorota Zaziąbło (Silberman Trio), Mateusz Gawęda oraz Jakub Mielcarek (obaj grali na płycie "Silberman And Three Of A Perfect Pair"). "Asanisimasa" jest więc wynikiem spotkania znanych sobie muzyków, które przynosi jednak znacznie więcej niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji niż mogłoby się wydawać. 

Tym razem akcent położony został na brzmienie instrumentów klawiszowych obsługiwanych przez Gawędę i Zaziąbło. Rozedrgany jazzowy fortepian i niepokojące syntezatory nadają całości mocno filmowego posmaku i dramaturgii. W połączeniu ze znakomitą okładką, muzyka Silberman Quartet brzmi niczym ścieżka dźwiękowa do zapomnianego majstersztyku kina noir. Dla miłośników wcześniejszych wcieleń projektu Stworzewicza jest to pozycja absolutnie obowiązkowa - dla wszystkich innych "Asanisimasa" może okazać się idealnym zaproszeniem do świata Silbermana.

czwartek, 5 października 2017

Silberman New Trio i Adam Oleś Hurdu Hurdu na festiwalu "jazz & literatura" !!!


Silberman New Trio feat. Jan Peszek - Chorzów, MDK Batory - 09.10.2017, godz. 19.00
Adam Oleś Hurdu Hurdu - Chorzów, SDK - 11.10.2017, godz. 19.00

Silberman to nazwa, która przylgnęła do kompozytora i perkusisty Łukasza Stworzewicza i jego kolejnych projektów. Silberman New Trio feat. Jan Peszek to przedsięwzięcie szczególne, wymykające się prostym klasyfikacjom. Jazzowe trio fortepianowe dokonuje doskonale współbrzmiącej fuzji międzygatunkowej, czerpiąc z elementów klasycznych, eksperymentalnych i rockowych. Muzyce towarzyszy awangardowa poezja Krystyny Miłobędzkiej, którą na żywo interpretuje prawdziwy mistrz słowa – Jan Peszek. Poetka, której naczelnym pragnieniem twórczości jest chęć zawarcia największego w najmniejszym, jest w tym projekcie, cytując słowa jej wiersza, "współżywa, współczynna, współwinna". Odnosi się wrażenie, że muzyka i poezja są wręcz organicznie zespolone, przenikają się, zamieniają rolami.


Adam Oleś, wiolonczelista kojarzony z jazzem, sięgnął do korzeni śląskiego folku, wykorzystując niektóre motywy dla stworzenia intrygującego, nieoczywistego projektu inspirowanego śląskością o nazwie "Hurdu_hurdu, czyli godka śląska w jazzie". Artysta wykreował kolaż gwary śląskiej, prostych melodii ziemi pszczyńskiej oraz współczesnej aranżacji, która próbuje poszukiwać frapujących współbrzmień "tego stamtąd" z "tym tutaj". Wszystko po to, aby całość nie tylko zadziwiała, ale i na nowo odkrywała to, co wydaje nam się dobrze znane. Album wydany w 2012 roku nakładem Wydawnictwa Falami, zdobył III nagrodę w konkursie na Folkowy Fonogram Roku w ramach konkursu Nowa Tradycja 2013.

środa, 13 września 2017

Czwartek Jazzowy z Gwiazdą - Silberman And Three Of A Perfect Pair & Jan Peszek - Gliwice, 14.09.2017


Mateusz Gawęda - fortepian
Jakub Mielcarek - kontrabas
Łukasz Stworzewicz - perkusja
Jan Peszek - głos

14.09.2017, Klub Muzyczny 4art, Gliwice
Bilety: 20 zł przedsprzedaż / 25 zł w dniu koncertu


Silberman And Three Of A Perfect Pair to przedsięwzięcie szczególne, wymykające się prostym klasyfikacjom. A to dlatego, że w polskim jazzie mariaż poezji i recytacji z improwizowanym muzykowaniem nie jest zjawiskiem częstym. Szczególnie jeśli recytatorem jest mistrz tej kategorii co Jan Peszek.

"Proponujemy garść muzyki, trochę dziwnej i trochę niezwykłej... Muzyki splątanej jak poezja Miłobędzkiej, której słowa i treści tworzone są bez nadmiernego zwracania uwagi na reguły i formę. Nasza muzyka trochę taka jest, oscyluje wokół muzyki improwizowanej, ale nie pogardza "I'm Deranged" (David Bowie), czy "La mamma morta" (Umberto Giordano)" – napisali o swoim nowym projekcie stojący za nim twórcy.

Mateusz Gawęda - młody, lecz już uznany talent, kompozytor i pianista,
Kuba Mielcarek - wschodząca gwiazda kontrabasu,
Łukasz Stworzewicz - kompozytor, perkusista,ktorego fantazje odcisneły szczególne piętno na przedstawionych kompozycjach.

Bohaterką płyty jest również poetka Krystyna Miłobędzka, której poezje interpretuje aktor Jan Peszek. "Muzykę Silbermana można określić jako schizofreniczne skupienie dwóch najistotniejszych dla mnie elementów: serca i bezlitosnej matematyki" – wyjaśnia Łukasz Stworzewicz, lider projektu.

czwartek, 7 września 2017

III Festival "jazz & literatura" 2017 !!!


Trzecia edycja niezwykłego festiwalu "jazz & literatura" w Chorzowie odbędzie się w dniach 6-15 października 2017. Osią trzeciej edycji jest sześć koncertów prezentujących jazz w całym jego bogactwie, a towarzyszyć im będą wydarzenia artystyczno-edukacyjne.

Mocniej niż poprzednio akcentujemy składnik literacki festiwalu. Jazz z literaturą połączy: Monika Lidke Quartet z materiałem z najnowszej płyty do poezji Andrzeja Ballo, Silberman New Trio feat. Jan Peszek, gdzie muzyce towarzyszy interpretowana na żywo awangardowa poezja Krystyny Miłobędzkiej oraz projekt Adama Olesia o nazwie "Hurdu_hurdu, czyli godka śląska w jazzie". Ponadto odbędą się warsztaty dla młodzieży z Janem Peszkiem w oparciu o utwór „TIS MW2” Bogusława Schaeffera. Wszystkich, widzących i niewidomych, organizatorzy zapraszają na słuchowisko z cyklu "Czytanie w Ciemności" na podstawie powieści Herty Müller "Sercątko".


Oczywiście nie zabraknie również propozycji koncertowych nietkniętych słowem. Swój najnowszy album "Hourglass" zaprezentuje Szymon Łukowski Quintet Feat. Hannes Riepler, trzy wybitne osobowości polskiego jazzu - Oleś Brothers & Antoni Gralak - wystąpią z projektem Primitivo, a zakończy festiwal koncert francusko-duńskiej formacji Gauthier Toux Trio ucieleśniającej muzyczną i kulturową różnorodność współczesnego jazzu. Dodatkowo przez cały festiwal będzie można podziwiać wystawę zdjęć jednego z najlepszych fotografików jazzowych, Jarka Rerycha. Wystawę poprzedzi uroczysty wernisaż.

Idea festiwalu pozostaje niezmienna: chcemy promować Chorzów jako miejsce ciekawych i ambitnych działań, integrować i pobudzać do aktywności lokalną społeczność, i zachęcać mieszkańców do otwartości na nowe doświadczenia artystyczne.


Festiwal konsekwentnie zatacza coraz szersze koła, włączając do współudziału inne ośrodki kultury z regionu popierające naszą inicjatywę. Miejsca wydarzeń III festiwalu "jazz & literatura 2017" to Miejski Dom Kultury Batory w Chorzowie – główna siedziba festiwalu, Chorzowskie Centrum Kultury, Gminny Ośrodek Kultury w Suszcu i Starochorzowski Dom Kultury. Festiwal "jazz & literatura" jest wspólną inicjatywą Miejskiego Domu Kultury Batory reprezentowanego przez Dyrektora Sylwestra Paprockiego oraz Agencji New Talents’ Resources Marzena Anioł i powstał w porozumieniu z Miastem Chorzów. Współorganizatorami tegorocznej edycji są: Chorzowskie Centrum Kultury, Gminny Ośrodek Kultury w Suszcu oraz Starochorzowski Dom Kultury.

piątek, 23 czerwca 2017

Silberman New Quintet - Pieśń Gęsi Kanadyjskich (2017)

Silberman New Quintet

Mateusz Gawęda - piano
Maciej Obara - alto saxophone
Artur Kudłacik - bass guitar
Jakub Mielcarek - double bass
Łukasz Stworzewicz - drums

Pieśń Gęsi Kanadyjskich

AUDIO CAVE 2017/006


By Krzysztof Komorek

Tajemniczy Silberman w nazwie zespołu nie jest już chyba zagadką. Publiczność zdążyła się jak sądzę przyzwyczaić do oryginalnych i ciekawych propozycji, firmowanych właśnie w ten sposób. Projektów, które łączy osoba perkusisty Łukasza Stworzewicza. Rok ubiegły zaowocował zauważonym i docenionym albumem tria z gościnnym udziałem Jana Peszka recytującego wiersze Krystyny Miłobędzkiej ("Silberman And Three Of A Perfect Pair"). Maj tego roku przyniósł z kolei "Pieśń Gęsi Kanadyjskich", płytę podpisaną tym razem przez Silberman New Quintet. 

Znane z poprzedniego wydawnictwa trio: Stworzewicz, Mateusz Gawęda (fortepian) i Jakub Mielcarek (kontrabas) uzupełnili dwaj muzycy - Maciej Obara (saksofon altowy) i Artur Kudłacik (gitara basowa). Skład wydawałoby się idealny, który świetnie wypadł na zeszłorocznej płycie, po rozszerzeniu zyskał i to – nieoczekiwanie - znacząco. Rewelacyjnie wręcz wpasował się w kwintet Maciej Obara. Bardzo dobrze sprawdziło się dołączenie gitary basowej, który to pomysł otworzył przed zespołem zupełnie nowe brzmieniowe możliwości. Najlepszym tego dowodem są rockowe fragmenty "Gęsi Kanadyjskich", najdłuższego utworu na płycie (prawie dwanaście minut) ze stylistycznymi przeskokami od muzyki improwizowanej, poprzez wspomniany drapieżny rock, do jazzu. Z kapitalnymi solówkami kontrabasu i fortepianu. Świetnie wypada "Czeladnik", również trwający ponad jedenaście minut i podobnie żonglujący stylami i emocjami. 

Każde z sześciu nagrań przykuwa czymś uwagę słuchacza i w każdym z nich dałoby się wyróżnić wszystkich członków kwintetu z osobna. Nie tylko za dłuższe popisy, ale także czasem za pojedyncze, krótkie wejścia, dodające smaku poszczególnym kompozycjom. Co ciekawe, pomimo licznych wycieczek w kierunku free, płyta stwarza wrażenie spokojnej. Miejscami wręcz nastrojowej. Wreszcie wyjątkowo smakowity deser – "Temat Miłosny z La Strady" Nino Roty. Kompozytora, którego uwielbiam i po którego utwory jazz sięga w moim przekonaniu zdecydowanie zbyt rzadko.

Zachwycił mnie więc już sam wybór, a potem tylko zachwyt pogłębiło samo wykonanie, gdzie każdy z muzyków dołożył cegiełkę, swoją genialnie brzmiącą warstwę. I tylko - kontynuując analogię - jak po dobrym posiłku na końcu pozostał leciutki niedosyt, że to już koniec. Moja lista najlepszych polskich płyt tego roku już od pewnego czasu niebezpiecznie trzeszczy w szwach, a "Pieśń Gęsi Kanadyjskich" zdecydowanie i bezapelacyjnie zaliczam do winowajców tego stanu rzeczy. 

środa, 10 maja 2017

Silberman New Quintet - Pieśń Gęsi Kanadyjskich - premiera 12.05.2017

Silberman New Quintet

Maciej Obara - alto saxophone
Mateusz Gawęda - piano
Artur Kudłacik - bass guitar
Jakub Mielcarek - double bass
Łukasz Stworzewicz - drums

Pieśń Gęsi Kanadyjskich

AUDIO CAVE 2017/006


By Tomasz Łuczak

Perkusista Łukasz Stworzewicz z przytupem wszedł w 2016 rok, prezentując ze swoją formacją album „Silberman And Three Of A Perfect Pair” – wymykające się prostym klasyfikacjom przedsięwzięcie poszerzające tradycyjne rozumienie formuły klasycznego tria fortepianowego, gdzie muzyce towarzyszyła awangardowa w wymowie poezja Krystyny Miłobędzkiej, którą na żywo interpretował znakomity Jan Peszek. Biorąc pod uwagę spory deficyt w kontekście podejmowania podobnych prób odświeżenia rzeczonej konwencji na polskiej scenie muzyki jazzowej, fakt ukazania się takiej właśnie płyty uznać należy za duży akt odwagi w kreowaniu wymagającej skądinąd klarownej i konsekwentnej wizji artystycznej. 

Ta ekspansywna, otwarta i siłą rzeczy dobrze przemyślana koncepcja znajduje naturalne rozwinięcie w kolejnym projekcie Stworzewicza – Silberman New Quintet, gdzie oprócz perkusji lidera, fortepianu Mateusza Gawędy, kontrabasu Kuby Mielcarka i gitary basowej Artura Kudłacika, jako gość niepokojąco kreatywne frazy saksofonu altowego wprowadza świetny Maciej Obara. Razem stworzyli idealnie zgraną grupę fachowców twórczo rozwijających idiom nieostrej definicji poszukującej muzyki improwizowanej. Coś na kształt dobrze wyważonego środka, rozumianego jako wzorcowe zbalansowanie inspiracji dotykających główny nurt jazzu ze zdecydowanymi odniesieniami sięgającymi w rejony muzyki free. 

Nowa płyta sygnowana nazwą Silberman to z jednej strony potwierdzenie niebanalnych możliwości zaprezentowanych już wcześniej przez Stworzewicza, z drugiej – stanowi nadzieję na dalszy rozwój perkusisty ukierunkowany na kształtowanie koherentnej filozofii muzycznej jeszcze bardziej rozszerzającej i modyfikującej jego wizjonerskie spojrzenie. Spojrzenie oparte na równowadze pomiędzy kompozycją a improwizacją i pokazujące autorską wypowiedź wzorcowo wpisującą się w szeroki kanon europejskiej muzyki improwizowanej.

Trasa promująca nowy album:

11 maja - Cofeina Cafe, Sucha Beskidzka (koncert przedpremierowy)
12 maja - Metrum Jazz Club, Bielsko-Biała
19 maja - 12on14 Jazz Club, Warszawa
01 lipca - Pałac Bobrowskich, Andrychów



czwartek, 16 czerwca 2016

Silberman - Silberman And Three Of A Perfect Pair (2016)

Silberman

Mateusz Gawęda - piano, keyboards
Jakub Mielcarek - double bass
Łukasz Stworzewicz - drums
Jan Peszek - voice

Silberman And Three Of A Perfect Pair



AUDIO CAVE 006

By Adam Baruch

This is the debut album by a Polish trio comprising of keyboardist Mateusz Gawęda, bassist Jakub Mielcarek and drummer Łukasz Stworzewicz (a.k.a. Silberman), which presents six pieces, five of which are originals: one by Gawęda, two by Stworzewicz and two co-composed by all three members of the trio. The remaining tune was composed by the Italian operatic composer Umberto Giordano. The music incorporates poetry by Polish poetess Krystyna Miłobędzka and text by British philosopher Alan Wilson Watts, narrated by Jan Peszek.

The music is a mixture of many different elements, from Classical to Avant Garde, performed by a piano trio, but having very little to do with a classic Jazz piano trio per se. There is a certain Punkish (see post-Yass) attitude, especially in the role of the drums, which obviously is more Rock than Jazz oriented. The three instruments seem to have divided the genre-related responsibilities, with piano playing the Classical parts, the bass the Avant Garde parts and the drums the Rock parts. Overall this music sounds often like Emerson, Lake & Palmer on acid. Add the narrated poems and you get a Psychedelic party like we used to have in the good old sixties.

But seriously this is brilliant stuff from stat to finish, perhaps somewhat hesitant and searching, but certainly defining new rules as far as cross-genre excursions are concerned. The musicianship is, as expected, simply stunning with the still very young Gawęda does things with the piano that might not be allowed in some parts of the world. Mielcarek swings his bow like the legendary Helmut Nadolski, but also keeps a steady pulse when needed. Stworzewicz beats the hell out of the drums like Animal of the Muppets, but always within the proper boundaries, and always swinging.

We need more albums like this one, which throw out everything we know about music into the garbage basket and take it from there, doing exactly what the people behind the music are after: fun, adventure, exploration, innovation and above all artistry. This is what being an artist is after all. This is definitely one of the most unique and curious Polish albums I heard in the last few years, and I have heard many of them, as my readers know. I can only recommend it wholeheartedly, hoping that it will find its way to as many open minded listeners as possible. Well done!

piątek, 14 stycznia 2011

Silberman Quartet - Are You A Wizard, Sir? (2010)


Łukasz Stworzewicz is Polish drummer who graduated from famous jazz faculty at Katowice Music Academy. In 2005 he started to play in trio with pianist Dorota Zaziąbło and bassist Artur Kudłacik. In 2008 they recorded album titled "Silberman" which unfortunately I haven't had opportunity to listen to. On his second album titled "Are You a Wizard, Sir?" Łukasz made another step forward by expanding the size of his band to five and persuading excellent musicians to accompany him: pianist Piotr Wyleżał, violinist Adam Bałdach plus Wojciech Gasior on double bass and Grzegorz Bąk on bass guitar who complete rthytm section. Łukasz Stworzewicz also composed all music on album and produced it, he truly deserves the highest praise for such great effort.
But music is of course most important so let me now write few words about it. Though still young (about 30 years old) Stworzewicz has clear ideas about what music he wants to play. His jazz is heavy influenced by symphonic rock, he clearly is sympathetic toward classic music with its harmony and articulation but from time to time he flirts with more open structures, broken rhythms, a little Monkish in mood. And these are in my opinion the best moments of this record like in opening tune "Rotostal" or (less) in title track "Are You a Wizard, Sir?". Gentle and very musical playing by Piotr Wyleżoł coupled with ascetic yet flawless play by Adam Bałdych underlined by strong groove supplied by apt rhythm section make for very interesting picture especially in first of these tunes.
However when later in album symphonic rock and classical instrumentation prevail, I am little less inspired because first I never liked symphonic rock and second I know classical music so well I somehow do not look for it in jazz. Still I cannot deny that music is full of imagination, evokes vivid emotions and I like that it is coherent, have clear artitistic identity as given by Stworzewicz and his companions. Being not entirely my pair of shoes I must admit this album is pointing in good direction and I hope that we will hear even more interesting music from Łukasz Stworzewicz in future.
Check band's web page to listen to samples of their music:

Zobacz też: