Translate

piątek, 21 sierpnia 2026

Buba Badje Kuyatex & Łukasz Dembiński - "Two Souls"

Buba Badje Kuyatex & Łukasz Dembiński

Łukasz Dembiński - handpan

Buba Badjie Kuyateh - afrykańska kora

Tytuł albumu: "Two Souls"

Wydawca: Foliba Records (2026)

Tekst: Maciej Nowotny

Czy czytaliście kiedyś książkę pod kołdrą, z latarką, żeby rodzice nie nakryli Was na zarywaniu nocy przed klasówką z matematyki? A może przed obiadem raczyliście się porcją lodów i jeszcze prosiliście o dodatkową gałkę? Ewentualnie zamiast iść grzecznie jak trusia z żoną, deptakiem, we Władysławowie, i patrzeć pod nogi, nie mogliście powstrzymać się, by nie rzucić okiem na krótką spódniczkę... nie, nie to chciałem powiedzieć... na błyszczące w oddali morze?

Jeśli doznaliście kiedykolwiek w życiu tego słodkiego jak miód poczucia winy, że robicie coś niesamowicie przyjemnego, choć niewytłumaczalnego, że zwycięża w Was to, co irracjonalne i podświadome, to doskonale mnie zrozumiecie.

Zresztą czemu się dziwicie? Posłuchajcie, a potem potępiajcie. Wszystko tu gra, wiruje, tańczy – nawet tytuły utworów: Tęskniąc za Tobą Gambio, Duch Brikamy, Wspaniały świat, Pokój i... Podróż.

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze jestem spakowany. W szafie, w najmniejszej walizce, mam gotowe wszystko. Zresztą czegóż tak naprawdę potrzeba? Podróżowanie to przede wszystkim stan umysłu, a nie plecaki, bilety lotnicze i kolejowe, dworce czy lotniska. A jedyne, co naprawdę warto jeszcze zabrać ze sobą, to drugiego człowieka, bratnią duszę, bo podróżuje się przecież zawsze w poszukiwaniu drugiego człowieka.

A tak właśnie jest na tej płycie, która jest tyleż podróżą, co spotkaniem dwóch pokrewnych dusz. Jedną z nich jest grający na korze – afrykańskiej harfie-lutni – Buba Badjie Kuyateh, z którym pierwsze moje spotkanie opisałem kiedyś w tym zabawnym felietonie. Drugą jest Łukasz Dembiński, grający na handpanie. Oba instrumenty wspaniale ze sobą współbrzmią, tworząc eteryczny, duchowy, a jednocześnie pogodny klimat tej muzyki. Dzięki niej myśli, troski i zmartwienia możemy odgarnąć z czoła niczym chmury zasłaniające słońce w ten chłodny początek lipca Anno Domini 2026.

Czy powinienem dodać jeszcze coś do tej zachęty, abyście posłuchali tej muzyki? Może jedynie przywołam wicehrabiego de Valmont, brawurowo granego przez Johna Malkovicha w Niebezpiecznych związkach. Znęcając się nad Madame de Tourvel – wbrew sobie, bo tak naprawdę właśnie się w niej zakochuje – usprawiedliwiał swoje okrucieństwo słowami: „Madame, to po prostu było silniejsze ode mnie”. A przecież im bardziej próbował się opierać, tym mocniej był przez nią opętany!

A teraz, jeśli doczytaliście ten tekst do końca – brawo dla Was i dziękuję za tę naszą rozmowę. Ale na mnie już czas. Pozwólcie, że posłucham muzyki. Tej muzyki.

„To po prostu silniejsze ode mnie...”


1 komentarz:

  1. Przepiękna muzyka z głębią. Wypełnia wnętrze, koi 💫

    OdpowiedzUsuń

Zobacz też: