Translate

piątek, 6 marca 2026

Witczyński/Braszak - "Imaginarium"

Witczyński / Braszak

Szymon Witczyński - gitara
Wojtek Braszak - saksofon

Tytuł: „Imaginarium” (wydanie planowane na jesień 2025)

Tekst: Maciej Nowotny



Nie każda muzyka powstaje z planu - czasami kluczową rolę odgrywa przypadek, zbieg okoliczności, chwila fascynacji brzmieniem drugiego człowieka. Tak się wydarzyło w przypadku gitarzysty Szymona Witczyńskiego i saksofonisty Wojtka Braszaka, którzy - choć z różnych miast i muzycznych światów — spotkali się w połowie drogi między swoimi wrażliwościami, by stworzyć „Imaginarium”. Do tej pory opublikowali zaledwie kilka utworów z planowanego większego materiału na płytę, ale już ta próbka zwiastuje jeden z być może najciekawszych debiutów 2025 roku. 

Projekt narodził się po latach muzycznych doświadczeń. Szymon pochodzi z Wrocławia, studiował na tamtejszej Akademii Muzycznej, grał w zespole Brazil Slums, w którym łączył fusion jazz z rockiem progresywnym. Z tym właśnie zespołem wydał dwie płyty i zdobył II nagrodę na Blue Note Jazz Competition w 2020 roku. Na koncert finałowy nie mógł jednak dojechać etatowy saksofonista grupy, Adam Bławicki, więc Szymon zaprosił Wojtka Braszaka (który jest z Poznania), by go zastąpił.

Zaczęli grać razem i od razu było słychać jak dobrze klasyczna, momentami flamenkująca gitara Szymona współgra z pełnym ciepła, przestrzeni i otwartości brzmieniem saksofonu Wojtka. Ta relacja od początku była partnerska, mimo że Witczyński jest o trzy lata młodszy, a nazwisko Braszaka jest lepiej znane uważnym obserwatorom polskiej sceny jazzowej. My sami odnotowaliśmy je wcześniej przy okazji jego współpracy z perkusistą Stanisławem Aleksandrowiczem (Poznań), którego albumy „Teoria względności”, a zwłaszcza „Pieśń o bębnie” uznaliśmy za jedne z najciekawszych polskich płyt ostatnich lat.

Poza tym Wojtek dał się poznać w zespole Dizzy Boyz Brass Band, grającym muzykę pop w nowoorleańskim stylu, nagrywał z Magdą Navarrete - wokalistką i tancerką znaną w środowisku flamenco i muzyki sefardyjskiej, a także współtworzył ciekawy projekt Bibobit, z którym grał muzykę do spektaklu baletowego w Teatrze Wielkim w Poznaniu.

Po pół roku wspólnego grania okazało się, że ich muzyczne „flow” jest już nie do zatrzymania. Tak powstał pomysł „Imaginarium” — opowieści zbudowanej na kompozycjach z szuflady, które czekały na właściwy moment, emocję i konfigurację. Niektóre utwory, jak „Potrzebuję, żebyś”, są odbiciem realnych przeżyć - rozstań, eksplozji emocji, potrzeby ukojenia. Dużo tu medytacyjnych repetycji rozwijanych na looperach, które nabrały ciała i krwi dzięki dialogom gitary i saksofonu, a także wsparciu kontrabasisty Piotra „Hipisa” Cieńkowskiego i perskusisty Bartka Milera, którzy dołączyli do zespołu w międzyczasie.

Albert Camus pisał w „Człowieku zbuntowanym”: „Sztuka i bunt nie zginą, dopóki istnieje człowiek”. Muzyka z szuflady Szymona i Wojtka jest echem tęsknoty za intensywnym doświadczaniem życia i buntem przeciwko niemożności uchwycenia jego piękna. Stąd w naszej rozmowie o muzyce pojawia się figura Tantala, uwięzionego nad sadzawką, któremu gałąź z owocem i tafla wody uciekają, gdy próbuje po nie sięgnąć. Muzycznie oznacza to brak kalkulacji, a w zamian ekspresję — surową, szczerą i autentyczną. To granie tego, co naprawdę w duszy gra: free jazz, muzyka świata, rock progresywny, przypadkowe zasłyszane dźwięki, gwizd przechodnia na ulicy, ale w sposób zrozumiały i atrakcyjny dla słuchacza nie obciążonego bagażem erudycji...

----

I tak niemal w pół słowa kończy się ta niedokończona recenzja. Czekałem z jej publikacją wyjątkowo długo, ponieważ rozmowa z artystami miała miejsce... wiosną ubiegłego roku! Muzycy odkładali premierę projektu z miesiąca na miesąc, w końcu aż do jesieni, aby lepiej go dopracować. Dlatego powyższy tekst pisałem na podstawie wydanych elektronicznie czterech singli. Dlaczego zdecydowałem się tekst opublikować? Szkoda by było, żeby ta wyjątkowo obiecująca muzyka przeszła bez echa, zwłaszcza jeśli cała płyta miałaby nigdy nie doczekać swojej premiery. Czy tak będzie? Nie wiem. Niech chociaż publikacja tego tekstu będzie dowodem, że paru słuchaczy trzyma za ten projekt i jego twórców kciuki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz też: