Paweł Kowalik - trąbka
Antoni Blumhoff - flet, saksofon sopranowy
Bruno Sikorski - fortepian
Wojciech Roman - gitara basowa
Nikodem Wikieł – perkusja
Tytuł: "Jazz Report from the Hood"
wydawnictwo: Astigmatic Records (2025)
Link do muzyki na Bandcamp
Tekst: Kasia Sidor
Brzmienia zanurzone w klimatach hip hopu, a zarazem wywodzące się z jazzowej tradycji i improwizacji. Ta dwudzielność tworzy niezwykłe doświadczenie połączenia obu kultur muzycznych i skłania do refleksji po odsłuchu. Czym właściwie jest jazz? Czy da się wyznaczyć granice tego gatunku?
Pierwsze wrażenia po uruchomieniu płyty od razu intrygują. Cornerstone przyciąga uwagę, perkusja wzbudza ciekawość, a pośród połączenia tych muzycznych światów słuchacz jazzu odnajduje znajome punkty odniesienia w fortepianie i melodii trąbki. Całość nieco przypomina RH Factor i z każdą kolejną frazą budzi zainteresowanie tym, co wydarzy się dalej.
Połączenie fletu z kontrabasem w kolejnym utworze, Burner, wprowadza słuchacza w pozornie spokojny nastrój. Chwilę później zespół podkręca tempo, a Bruno Sikorski przejmuje inicjatywę w energetycznej improwizacji. W trakcie całej płyty muzycy znakomicie budują napięcie. Niejednokrotnie sprawiają wrażenie, że właśnie nadszedł moment na oddech i odpłynięcie z muzyką, by za chwilę ponownie uderzyć mocnym, pełnym energii motywem rytmicznym.
Dzięki szerokiej palecie barw i tekstur obecnych w perkusji, instrumentach klawiszowych oraz dętych, kreatywność aranżacyjna pozostaje nieustannie na pierwszym planie. Who They Was podsyca uwagę brzmieniami syntezatora i perkusji, a hiphopowy groove oraz hi-haty w Dead End stanowią solidny fundament dla lekkości pozostałych instrumentów. Poczucie timingu zespołu jest znakomite. Niejeden utwór przypomina rozmowę grupy znajomych, w której kolejne wątki przeplatają się ze sobą, czasem nakładając się na siebie, a czasem pozostawiając więcej przestrzeni.
Kazimierz, utwór tytułem nawiązujący do miejsca pochodzenia zespołu wywodzącego się z Krakowa, stanowi znakomite zamknięcie albumu. Właśnie tutaj najmocniej wyczuwalne jest przywiązanie do jazzowej tradycji, choć nie brakuje także swobody i radości grania. Odrobina modalnej zabawy ujawnia muzyczną wrażliwość składu i pokazuje, że Omasta stworzyła własny, rozpoznawalny język.
Ten projekt doskonale ukazuje nowoczesność współczesnego jazzu i sprawia, że chce się do niego wracać. Pozwala na nowo odkrywać jego wszechstronność, wsłuchiwać się we współpracę muzyków i dać się wciągnąć uzależniającym groove'om. Otwiera umysł na szersze spojrzenie na definicję gatunku i pobudza zmysły.
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz