Translate

piątek, 26 czerwca 2026

Beata Przybytek – „Ja tu tylko śpiewam”

Beata Przybytek

Muzycy: Beata Przybytek – śpiew, chórki
Tomasz Kałwak – produkcja, aranżacja, edycja, programowanie, instr. klawiszowe, fortepian, Hammond
Bogusław Kaczmar – fortepian, instr. klawiszowe
Damian Kurasz – gitary, ukulele
Adam Kowalewski – kontrabas, gitara basowa
Tomasz Machański – perkusja

Gościnnie:
Paulinho Garcia – gitara [6]
Marek Podkowa – saksofon tenorowy [9]
Paweł Tomaszewski – Hammond [4]

Tytuł albumu: „Ja tu tylko śpiewam”

Wydawca: SJ Records (Premiera 14 czerwca 2025 r.)

Tekst: Maciej Nowotny

Na stronie wydawcy płyty SJ Records znajdujemy taka informację: 

„Ja tu tylko śpiewam” to muzyczna mozaika nastrojów, w której dźwięk splata się ze słowem, a jazzowe korzenie przenikają się z bluesem, soulem, R’n’B, funky i muzyką latynoską.

I rzeczywiście płyta mile zaskakuje oprawą muzyczną, nie tylko sięgającą do różnorodnych muzycznych stylistyk, ale też zagraną przez zestaw wybitnych instrumentalistów, którzy opanowali niemal zapomnianą dzisiaj sztukę "nienachalnego akompaniamentu". A jednak ich słychać! Przypomina się tutaj Tommy Flanagan wspierający na fortepianie Ellę Fitzgerald. Stara szkoła, ale jak dobra. 

Ale nawet ważniejsze jest kolejne zdanie z tej informacji:

Album zawiera autorskie kompozycje Beaty Przybytek do tekstów mistrzów słowa: Andrzeja Poniedzielskiego, Jana Wołka, Grzegorza Wasowskiego, Wojciecha Byrskiego i Dariusza Duszy.

Brawo dla Beaty Przybytek za napisanie interesujących kompozycji, a owacja - i nie są to słowa użyte tu przypadkiem - za to, że postanowiła przypomnieć nam słuchaczom jak wielka tkwi siła we współpracy utalentowanej wokalistki, wspaniałych instrumentalistów i wybitnych autorów tekstów. Jakże to cieszy, w tej  epoce, w której większość piosenek (choć nie wszystkie!) ma nie tylko teksty nic nie znaczące, ale też po prostu źle napisane po polsku i wyzute z poetyckiego talentu.

Ale jest coś jeszcze, co warto w tej muzyce wyróżnić i co ma związek z tytułem płyty. Beata Przybytek ma w sobie tę skromność prawdziwych artystów, która niemalże zginęła pod nawałnicą celebryckiej kultury skupionej na wciskaniu słuchaczom bezwartościowego chłamu owiniętego w błyszczący złotem papierek. "Ja tu tylko śpiewam" zachwyca lekkością w stylu Ewy Bem, Magdy Umer, Edyty Geppert czy Hanny Banaszak. One też śpiewały i śpiewają piosenki lekkie jak piórko, ale które były niebanalne muzycznie, a także miały teksty głęboko zapadające w duszę. Może dlatego przy ostatniej na płycie balladzie "Pamiętaj mnie jak chcesz" autorstwa Wojciecha Byrskiego po prostu odrzuciłem wstyd i uroniłem łzę wzruszenia. A już myślałem, że w tym świecie pełnym wulgarności, hałasu i agresji to mi się nie zdarzy. Może jestem sentymentalny, emocjonalny i staroświecki? Jeśli tak, to taki chcę pozostać i tych którzy czują podobnie zachęcam do posłuchania tej muzyki!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz też: