Translate

Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania ecstasy project, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania ecstasy project, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 lipca 2025

Wojciech Jachna Squad - "Ad Astra"

Wojciech Jachna Squad

Jacek Cichocki - fortepian, Moog, instrumenty klawiszowe
Marek Malinowski - gitara elektryczna
Rafał Gorzycki - perkusja, instrumenty perkusyjne
Wojciech Jachna - trąbka, elektronika

"Ad Astra"

Wydawca: Audio Cave (2025)

Tekst: Maciej Nowotny

Kiedy przed laty zakładałem ten blog, a potem prowadziłem go wspólnie z przyjaciółmi, wynikało to nie tylko z miłości do muzyki i podziwu dla tworzących ją artystów, lecz także z głębokiego przekonania, że muzyka i słowo nawzajem siebie potrzebują. W moich tekstach o muzyce nigdy nie pisałem z perspektywy muzykologicznej, chociaż takie teksty są potrzebne i uwielbiam je czytać. Moja perspektywa patrzenia na muzykę jest inna. Przemawiał przeze mnie człowiek zapatrzony w piękno, dla którego epifanią są różne jego przejawy. Dlatego klucza do muzyki szukam nie w analizach i klasyfikacjach, ale w obrazie malarza, scenie z filmu lub teatru, nawet w elemencie architektury — a najczęściej po prostu w słowie.

czwartek, 5 sierpnia 2021

Rafał Gorzycki - Utwory pierwsze (2020)

Rafał Gorzycki

1-3. Herbert Piano Trio
Bartłomiej Wezner – fortepian
Joanna Kreft – skrzypce
Dominik Płociński – wiolonczela

4. Joanna Czapińska – fortepian
Katarzyna Nowaczewska-Manthey – fortepian

5. Dorota Nowak – sopran
Lech Bałaban – altówka
Joanna Czapińska – fortepian
Rafał Gorzycki – elektronika

6-8. Kwartet Camerata
Włodzimierz Promiński — I skrzypce
Andrzej Kordykiewicz — II skrzypce
Piotr Reichert — altówka
Rafał Kwiatkowski — wiolonczela

9. Michał Kurczewski – fortepian

Utwory Pierwsze


Uwaga! to nie jest płyta jazzowa ani nawet nie jest to płyta z muzyką improwizowaną. Dlaczego zatem znajduje się na naszym blogu Polish Jazz? Po pierwsze dlatego, że już dawno wyrośliśmy z przywiązania do jakichkolwiek etykietek, interesuje nas po prostu muzyka żywa, która się staje i rozwija, potrafi zaskakiwać, uważamy to za esencję jazzu.  Po drugie, Rafał Gorzycki jest postacią mającą swoje ważne miejsce w historii polskiej muzyki jazzowej i bez względu na to jaką drogą w danej chwili podąża warto mu w tej podróży towarzyszyć.

Ponieważ czytelnikami tego bloga są także osoby młodszego pokolenia przypomnijmy w telegraficznym skrócie najważniejsze etapy kariery Rafała. W latach 90-tych w Bydgoszczy powstał klub Trytony, a następnie kultowy Mózg. Skupiła się wokół niego grupa muzyków o bardzo alternatywnym podejściu do muzyki, w tym jazzowej: m.in. Tomasz Gwinciński, Wojtek Jachna, Jacek Buhl, Sławek Janicki, Jurek Mazzol, Olo Walicki, bywał też legendarny Andrzej Przybielski i wielu innych. Stałym bywalcem był tam też Rafał Gorzycki, który współtworzył trzy być może (poza Arhytmic Perfection Mazzola) najważniejsze formacje wywodzące się z tego środowiska (w porządku chronologicznym): Maestro Trytony, Ecstasy Project i słynne Sing Sing Penelope. Każda  znich proponowała nieco inną estetykę, nagrała kilka ważnych albumów, których do dzisiaj słucha się świetnie, a które były kamieniem węgielnym renesansu polskiego jazzu, który nastąpił w początkach XXI wieku. Przy czym nadały mu ten rozwichrowany, nieuczesany i buntowniczy charakter, który tak kochamy na tym blogu.

Jeszcze w okresie istnienia tych bardzo znanych formacji, Gorzycki zaczął się angażować w inne projekty, o bardziej kameralnym charakterze. Bardzo udane były projekty z gitarzystą Kamilem Paterem i basistą Pawłem Urowskim, których "Dziki Jazz" dostał nominację do Fryderyków w kategorii Free Jazz. To samo należy powiedzieć o nagranym ze skrzypkiem Sebastianem Gruchotem albumie "Experimental Psychology" czy kolejnym duecie tym razem ze znanym angielskim gitarzystą-eksperymentatorem Jonathanem Dobie. Muzyk kontynuował swoja free jazzową przygodę w ramach Rafał Gorzycki Trio z gitarzystą Markiem Malinowskim i basistą Wojciechem Woźniakiem najpierw na docenionym przez krytykę "Playing", a następnie w ramach kolejnego trio Ensamble Tuning, tym razem z flecistą Tomaszem Pawlickim i gitarzystą Jakubem Ziołkiem.

Całkiem nieźle jak na całkiem młodego faceta rocznik 1974! A okazało się, że to wcale nie jest jego ostatnie słowo. Bowiem w tak zwanym międzyczasie ukończył studia kompozytorskie I stopnia w klasie prof. Zbigniewa Bargielskiego w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy i rozpoczął tworzenie muzyki klasycznej. Osobiście ucieszyła mnie niezmiernie ta wiadomość. Zawsze byłem pod wrażeniem konceptualnego aspektu różnych projektów Rafała. Który zresztą nie zawsze łatwo dawał się przenieść w  realia muzyki granej na żywo. Takie przynajmniej były moje z tą muzyką doświadczenia podczas kilku koncertowych spotkań. Tym bardzej byłem ciekawy jak to się przeniesie na muzykę tworzoną na partyturze i wykonanywaną przez instrumentalistów o zawodowym przygotowaniu do wykonywania muzyki klasycznej. 

Rezultat moim zdaniem - mimo, że są to utwory pierwsze, jak sugeruje tytuł płyty - jest więcej niż satyfakcjonujący. Muzyka jest bardzo zróżnicowana. Mamy tu m.in. trio z fortepianem, kwartet smyczkowy, ale i pieśni czy fortepian solo, a na jednym utworze - wyśmienitym "Śmierć Pana S" (Sokratesa) - pojawia się też sam Rafał, na instrumentach elektronicznych. Różnorodność form, stopień ich opanowania, jakość wykonania udało się pogodzić z emocjonalnością, muzyka głęboko porusza, angażuje, nie pozostawia obojętnym. Wiele wskazuje na to, że przed Gorzyckim otwiera się kolejny nowy, obiecujący rozdział. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy lub - co typowe w przypadku tak płodnego artysty - wręcz ciągi dalsze.

czwartek, 6 sierpnia 2020

Tomasz Pawlicki - Baśniowe Gry (Trial) (2019)

Tomasz Pawlicki

Tomasz Pawlicki - flute, piano, double bass, percussion, voice
Filip Lipski - violin
Wojciech Jachna - trumpet
Zbigniew Kozber - guitar
Łukasz Rafiński - flugelhorn
Jacek Buhl - drums
and others



Baśniowe Gry (Trial)

REQUIEM / LYDIAN 2019/6

By Adam Baruch

This is the debut solo album by Polish flautist / multi-instrumentalist / composer Tomasz Pawlicki, recorded with the help of seven additional Polish instrumentalists from various genres, including trumpeter Wojciech Jachna, drummer Jacek Buhl and others, each appearing on between one and four of the tracks. The album presents twelve original compositions, all by Pawlicki.

The music is a minimalist, chamber Jazz-Classical Fusion presented by the relatively short pieces, which although unrelated melodically, can be easily conceived as parts of a suite like coherent whole. Since Pawlicki is usually associated with the Polish Avant-Garde Jazz scene, this music seems at times somewhat "tame", but it is in fact a logical continuation of his work with the Ecstasy Project ensemble or the trio with Rafał Gorzycki and Jakub Ziołek.

Both the compositions and the performances are brilliant all the way through and although this music is targeted towards the more refined audiences, it can be enjoyed by a relatively wide range of listeners from the Avant-Garde contemporary Classical Music and/or Jazz echelons to any member of the open-minded and curious public. The subtle use of electronics adds another interesting layer to the music, without changing the overall chamber effect.

I have enjoyed immensely listening to this unusual, ambitious and beautiful music, with the solo violin piece played by Filip Lipski being my favorite piece on this album. But all the music offers a highly aesthetic experience and deserves to be heard by as many people as possible. Definitely well done!

czwartek, 30 listopada 2017

Marcin Stefaniak Trio - Unveiling - premiera 03.12.2017

Marcin Stefaniak Trio

Marcin Stefaniak - tenor & soprano saxophones
Paweł Urowski - double bass
Tomasz Koper - drums

Unveiling

ALPAKA 004



Już 03.12.2017 r. premiera nowej płyty z wytwórni Alpaka Records. "Unveiling" to debiut formacji Marcin Stefaniak Trio - kameralnego zespołu muzyków z Gdyni, wykonujących autorskie kompozycje z nurtu jazzu akustycznego.


Marcin Stefaniak - saksofonista, absolwent Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach oraz Katedry Jazzu i Muzyki Estradowej Akademii Muzycznej w Gdańsku w klasie dr. Macieja Sikały. Jest założycielem Marcin Stefaniak Trio. Współpracuje z Arkadiuszem Krawielem, wykonując muzykę na saksofon sopranowy i cymbały wileńskie. Ponadto jest członkiem wielokrotnie nagradzanego na festiwalach w Polsce i za granicą zespołu Jan Konop Big Band.


Paweł Urowski – kontrabasista, gitarzysta basowy. Absolwent Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu na Wydziale Instrumentalnym. Zdobywca nagród na konkursach jazzowych, takich jak m.in. EIM, Jazz Juniors czy Krokus Jazz Festiwal. Nagrał 17 płyt, w tym album nominowany do Fryderyka 2010, wydany w ramach formacji Dziki Jazz (Kamiński, Pater, Urowski, Gorzycki). Współpracował z takimi artyystami, jak: Wendy Lands, Dominik Bukowski, Wojciech Staroniewicz, Przemek Dyakowski, Dwiki Dharmawan, Eric Allen, Akineton, Ecstasy Project, Contemporary Noise Quintet, Tomasz Sowiński, Francesca Bertazzo Hart, Maciej Fortuna, Jerzy Główczewski, Ilona Damięcka, Bente Kahan, Carolyn Dorfman, Artur Lesicki, Jakub Stankiewicz, Tadeusz Nestorowicz.


Tomasz Koper - perkusista. Absolwent Państwowej Szkoły Muzycznej I-go stopnia im. F. Chopina w Olsztynie w klasie perkusji. Umiejętności gry na zestawie perkusyjnym rozwijał głównie jako samouk. Od lat związany z młodą trójmiejską sceną jazzową. Wraz z zespołami Sekstans oraz Tomasz Chyła Quintet zdobył liczne nagrody i wyróżnienia na krajowych festiwalach, konkursach i przeglądach zespołów jazzowych. Swobodnie porusza się w różnych stylistykach muzycznych. Obecnie udziela się między innymi w grupach Daniel Hertzov, Zgniłość. Mikoryza.

niedziela, 28 maja 2017

Do trzech razy sztuka

Wszystko płynie. I w zasadzie nasz wybór ogranicza się do tego czy siedzimy na brzegu obserwując bieg wydarzeń czy też mamy ochotę wskoczyć na fale i surfować z ich biegiem. Ostatnio dołączyłem jakby do tych drugich i postanowiłem skorzystać z okazji by zajrzeć w błękitne jak ocean niespokojny oczy pewnej uroczej blondynki ze Szczecina, dawnej redakcyjnej koleżanki z Radia Jazz.

Spotkaliśmy się w foyer mojego ukochanego Lutosławskiego na warszawskim Mokotowie, a okazją był koncert skrzypka Łukasza Górewicza, którego ostatni krążek “The String of Horizons” wydało wydawnictwo nomen omen Big Flow wspomnianej wyżej Zuzanny Borawskiej. Ponieważ jako prawdziwi koneserzy lubicie wiedzieć kto z kim, to może Was rozczaruję, ale powiem tylko o muzyku, że zanim rozpoczął karierę solową współtworzył m.in. z Rafałem Gorzyckim bardzo ceniony Ecstasy Project, jeden z najciekawszych składów związanych z bydgoskim Mózgiem.

W studiu koncertowym PR zebrała się garstka publiczności i wkrótce przestrzeń zaczęły wypełniać tak bliskie Łukaszowi nasycone jazzem ambientowe pasaże, w których od czasu do czasu pobrzmiewał miły memu uchu seifertowski blues. Tworzący resztę kwartetu Mikołaj Gruszecki na fortepianie, Martin Buhl na kontrabasie i Kuba Gudz na perkusji mieszkają podobnie jak lider w Berlinie i grali momentami naprawdę ciekawie, niemniej słychać było, że wiele jeszcze wspólnego ćwiczenia przed nimi. Wyszedłem z koncertu odświeżony jak po muzykoterapii za co jestem tak muzykom jak i Zuzannie bardzo wdzięczny.


Nie dane mi jednak znowu pogrążyć się w mojej słodkiej bezczynności, bo oto po koncertowym piątku w poniedziałek znalazłem w naszej polishjazzowej skrzynce najnowszy album kolejnego skrzypka Mateusza Smoczyńskiego. Mateusza znają Państwo niewątpliwie z Atom String Quartet o którym nie będę się rozpisywał jako o powszechnie znanej success story. Przechodząc do autorskiego składu Mateusza to bez względu na to czy jest to trio, kwartet czy kwintet towarzyszy mu na fortepianie brat Jan i w miarę stabilna grupa muzyków, do której należą współtworzący jego najnowszy krążek gitarzysta Konrad Zelmer, basista Wojtek Pulcyn, natomiast postacią nową jest udział w tym nagraniu Michała Miśkiewicza, gwiazdy trio Marcina Wasilewskiego i wytwórni ECM.

Muzyka poraża jakością wykonania, wszystko tu płynie, buja, unosi się w sposób cudownie harmonijny i człowiek nie słucha, lecz po prostu rozpływa się w niej, nawet jeśli nurt, któremu dajemy się porwać jest chwilami nieco chłodny jak na mój gust. Jeśli do tego dodać krystaliczną czystość dźwięków, która nie dziwi jeśli się wie, że w innym swym wcieleniu bracia Smoczyńscy są twórcami Tokarni, będącej jednym z najlepszych polskich studiów nagraniowych, otrzymujemy produkt skończony. Jak jednak zauważa dowcipnie autor linear notes do tego albumu Roch Siciński, z którym swego czasu prowadziliśmy razem audycję radiową, “nie w sensie potocznym”, ale jako produkt kompletny. Brawo dla Mateusza, muzyków jak i Rocha za uwieńczone sukcesem zmagania z formą!


I tu zasadniczo mógłbym skończyć, gdyby tytuł tego felietonu nie sugerował czego innego. A było tak, że wybrałem się w drogę do Wrocławia i aby umilić sobie jazdę wziąłem pierwszą lepszą płytę, wkładam do CD w moim wieśwagenie i ku mojemu zdziwieniu znów słyszę skrzypce! Patrzę na okładkę, widzę nazwę Tomasz Chyła Quintet i coś mi zaczyna świtać w głowie, bo przypominam sobie jakąś nagrodę na zeszłorocznym Jazz Juniors, a patrząc po takich dobrze znanych nazwiskach jak saksofonista Piotr Chęcki, pianista Szymon Burnos, perkusista Sławek Koryzno czy basista Krzysztof Słomkowski orientuję się, że jestem w środowisku trójmiejskim i mam do czynienia z naprawdę ciekawym debiutem.

Najbardziej seifertowska ze wszystkich, żywiołowa, entuzjastyczna, taneczna, momentami ekstatyczna, lecz nie chaotyczna porwała mnie swoją różnorodnością i stylistyczną odwagą, która sprawia, że słuchając jej etykietki takie jak mainstream czy awangarda nie mają sensu. Płyta nosi bardzo apropos tytuł “Eternal Entropy” i okazuje się być pod naszym patronatem - nie moja zasługa, lecz zapewne Tomka Łuczaka - nadto jest podobnie jak krążek Mateusza dostępna via spotify nie pozostaje mi więc nic innego jak zachęcić do słuchania, bo może jak mi i Wam sztuka się uda.


Autor: Maciej Nowotny
Chief Editor

sobota, 16 kwietnia 2016

Łukasz Górewicz – The String Of Horizons (2015)

Łukasz Górewicz

Łukasz Górewicz - violin, other instruments

The String Of Horizons

BIG FLOW 02





By Adam Baruch

This is a very interesting solo album by Polish violinist/composer Łukasz Górewicz, a prolific figure on the local scene primarily known as a member of the Ecstasy Project ensemble, but also as author of and participant in many other ventures. On this album, which is performed solely by Górewicz playing all the instruments, he presents nine original instrumental pieces, the last of which is added as a bonus track.

The music is a beautiful mixture of diverse influences, ranging between Classical Music, improvisation and Ambient atmospheric vistas, resulting in a very introvert, deeply melancholic and minimalist pieces, which develop slowly and create a deep sensation of tension and even apprehension, in spite of their subdued intensity. In many respects this music sounds like a soundtrack of an imaginary horror film.

Górewicz plays mostly the violin, which is the most dominant instrument on this album, but he also uses the piano to create a frame of reference for the prolonged violin improvisations and electronics to create some rhythmic patterns and to extend the sonic range of the overall result.

This music needs quite a lot of concentration and attentive listening to expose all of its depth and hidden beauty. Although it tends to create a sensation of standstill and little development, in fact it moves along at all times, even when frequently slowed down and almost silenced to a whisper. This technique, which involves playing with the dynamics and changing the tempi, is extremely effective, although not always easy to follow or to enjoy at first.

This album is definitely one of the most ambitious and original statements on the Polish musical scene of 2015, but its complexity and intrinsic oddity will make it difficult to achieve a wide popularity, which is sadly the story of all valuable creations. Nevertheless Górewicz manages to make an uncompromising personal statement, which is here to stay and proves his maturity and obvious talent both as a virtuosic violinist and notable composer.

Although every Polish violinist who uses improvisation is almost automatically adopted to the famous Polish Jazz violin school, personally I think Górewicz, except for the slight similarity to Zbigniew Seifert, is not a typical Jazz violinist but rather a member of a new Polish Jazz violin school, which is much closer to Classical Music, like the two violinists of the Atom String Quartet for example. Overall this is an album definitely worthy of exploration and should delight ambitious music listeners, who have enough patience and open mindedness to embrace it.

sobota, 12 września 2015

Rafał Gorzycki Trio - Playing


Jeden z najważniejszych polskich perkusistów, Rafał Gorzycki, pracuje właśnie nad nagraniem i wydaniem najnowszego albumu swojego tria. W tym celu na platformie crowdfundingowej Polak.Potrafi.pl został stworzony specjalny projekt, którego celem jest prezentacja muzyki tria poprzez nagranie, wydanie i promocję płyty - "Playing".

Rafał Gorzycki Trio - Playing

Przygotowywana płyta jest pierwszym albumem tryptyku triowego i kontynuacją rewelacyjnie przyjętego tryptyku duetów nagranych z Kamilem Paterem, Sebastianem Gruchotem oraz Jonathanem Dobie'em. Muzyka skomponowana na potrzebę tego otwierającego serię tria, jest nową i intrygującą odsłoną zainteresowań Gorzyckiego. Krótka trasa koncertowa zagrana na przełomie 2014/15 roku w celu zbadania na żywym organizmie tego projektu pokazała, iż ta muzyka jest bardzo dobrze odbierana zarówno przez odbiorców niesłuchających jazzu na co dzień, jaki i wytrawnych melomanów, których serca już podbiły poprzednie projekty, jak choćby Sing Sing Penelope, Ecstasy Project czy Dziki Jazz.


Rafał Gorzycki jest zaliczany obecnie do najważniejszych, najbardziej twórczych muzyków jazzowych, kompozytorów i perkusistów w Polsce oraz Europie. Współtworzone przez niego zespoły zostały okrzyknięte muzycznymi odkryciami ostatniej dekady, które przyczyniły się do zmiany pokoleniowej w polskim jazzie. Konsekwentnie promuje polską muzykę, występując na scenach i festiwalach całej Europy, Azji i USA, wydając swoje autorskie albumy wyróżniane przez media w Europie i USA.

Gorzycki ma 41 lat, mieszka w Bydgoszczy, jest twórcą i współzałożycielem zespołów Sing Sing Penelope, Ecstasy Project, Dziki Jazz, A-kineton, Maestro Trytony, czy ostatnio 3 duetów oraz tria. Gra na perkusji i komponuje muzykę, nagrał ponad 20 autorskich płyt. W 2010 r. jego album „Dziki Jazz” był nominowany do „Fryderyka”. Rok później został laureatem konkursu Nagrody Polskich Melomanów, przyznawaną przez Program Trzeci Polskiego Radia. W 2012 r. amerykańska wytwórnia płytowa „Moon in June” (wyd. Soft Machine) zaprosiła go, jako jedynego Polaka, do udziału w albumie-kompilacji z najciekawszą muzyką jazzową z całego świata. Jest stypendystą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, laureatem Nagrody Artystycznej Prezydenta Miasta Bydgoszczy oraz członkiem zarządu Stowarzyszenia Artystycznego Mózg. W latach 2006, 2009, 2012 i 2013 był uznawany w podsumowaniach muzycznych roku za Artystę Roku i klasyfikowany zawsze w pierwszej 10-tce artystów jazzowych.


Marek Malinowski to absolwent Akademii Muzyczne im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy na wydziale Jazzu w klasie prof. Piotra Olszewskiego. W 2013 r. powołał do życia kwartet, w skład którego wchodzą utalentowani młodzi, ale znani już muzycy: Michał Michota (trąbka), Paweł Urowski (kontrabas) i Albert Karch (perkusja). Grupa promuje obecnie debiutancki album, który został wydany w renomowanej wytwórni Requiem Records. Marek swoje brzmienie kształtuje poprzez stosowanie oszczędnych środków. Łączy nastrojową melodykę, przestrzeń, z odważnym podejściem do partii improwizowanych. Jest lirykiem, nie boi się też eksperymentować w poszukiwaniu nowych brzmień.


Wojciech Woźniak - W roku 2008 Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał mu honorową odznakę „Zasłużony dla kultury polskiej”. Kształcił się w klasie kontrabasu w Pańtwowej Szkole Muzycznej w Bydgoszczy. Jest kompozytorem i współzałożycielem zespołu Variété, w którym tworzył w latach 1983-2006 r. Jest autorem muzyki do pięciu płyt - "Bydgoszcz" (1986), "Variété" (1993), "Koncert Teatr STU" (1995), "Wieczór przy balustradzie" (1996), "Nowy materiał" 2004 . Wielokrotny laureat FMR w Jarocinie. W roku 1989 otrzymał wyróżnienie na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. W 2006 r. założył zespół The Cyclist, z którym wydał bardzo dobrze przyjętą płytę "Gymnastics" (2008) oraz „Etiudy miejskie” (2013) z udziałem Daniela Mackiewicza z Sing Sing Penelope i Jacka Buhla znanego z zespołu: 4/5 Syfon, czy duetu Jachna/Buhl.


Celem projektu jest zebranie środków, które zostaną przeznaczone na wynajęcie studia nagraniowego Recpublica gwarantującego światowe brzmienie płyty, mix, mastering i wydanie/wytłoczenie płyty CD w nakładzie 1000 sztuk. Premiera albumu jest przewidzana na 28.02.2016,  a w ramach trasy koncertowej PLAYING MUSIC TOUR zespół odwiedzi wszystkie najważniejsze ośrodki muzyczne w Polsce, a jesienią także Europy. 

Ze względu na realia, którymi rządzi się polski przemysł jazzowy, projekt nie będzie miał możliwości realizacji bez Państwa pomocy. Na płycie znajdą się wyłącznie utwory będące autorskimi kompozycjami, a dodatkowo jeśli wsparcie projektu przekroczy 8.000 zł na dodatkowej płycie przeznaczonej dla wspierających projekt znajdzie się bonusowo jeden utwór specjalny. Jeśli dofinansowanie przekroczy 10.000 zł nakład albumu zostanie zwiększony o 250 egz. Jeśli przekroczy próg 12.000 zł zostanie zrealizowany klip video, który zostanie umieszczony bezpłatnie w sieci (z możliwością ściągnięcia) oraz emitowany będzie w TVP Kultura. Jeśli dofinansowanie osiągnie ponad 14.000 zł wytłoczone zostanie kolejne 250 cds, które zespół roześle bezpłatnie do Instytutów Polskich oraz Instytucji Kultury na Świecie celem promocji Kultury Polskiej!

piątek, 14 sierpnia 2015

Łukasz Górewicz - The String Of Horizons (2015)

Łukasz Górewicz

Łukasz Górewicz - acoustic & electric violins, guitar, piano, percussion, programing, loops

The String Of Horizons

Big Flow Records




By Ian Patterson

Active in both classical and contemporary music, Polish violinist/composer Łukasz Górewicz is perhaps best known abroad for Ecstasy Project, the unique experimental chamber/avant-garde jazz ensemble formed in 1999; its albums such as "Realium" (Polish Jazz, 2005) and "Reminiscence Europae" (Fonografica, 2008) underlined Górewicz' credentials as one of the most arresting violinists of his generation, regardless of genre. On "The String Of Horizons" Górewicz steps out alone, composing, arranging and producing the music, in addition to playing all the instruments. Needless to say, Górewicz' highly lyrical violin is central to these contemporary, atmospheric compositions.

Górewicz hits the ground running on "New Bike" with multiple, layered violins creating a bewitching sonic tapestry. Sustained notes and pizzicato rhythm form the bed from which Górewicz electric violin blooms. Bottom-end piano makes a brief but incisive appearance, percussive rhythm emerges and a grungy guitar riff saws through the dancing waves. Strings duly relieve the guitar riff and the numerous violin voices converge in a rising, climactic wall of sound. It's a dramatic opener that sets the bar high.

On the whole, however, the music is too serene to be indie-rock and the loop-layered violins employed sparely enough that to call it contemporary chamber ensemble music doesn't quite paint the whole picture either. Górewicz may be a one-man band but it's his unadorned, loop-free playing that shines brightest on cinematic tunes like "Green Moon" and "Melting Snow" where delicate piano, drone and achingly lyrical violin converge. Minus drone, violin and piano embrace on the brief yet poignant "Marta". For all his technical virtuosity, it's Górewicz' finesse and compositional nuance that are foregrounded.

There's more meat and gristle on "Ada", where ambient, computer-generated effects reminiscent of Radiohead's "Kid A" (Parlophone, 2000), a repeating piano motif and a crushing, two-note electric guitar mantra underpin several interweaving violin lines. Likewise, the layers of the rhythmically punchy "K Flow In Berlin" and the haunting "Flying Through The Darkness" marry programmed effects and Górewicz string-rich textures. Regardless of the density of the musical architecture, Górewicz lyricism constantly illuminates this almost suite-like recording.

Nowhere is this inherent lyricism better illustrated than on the brooding "Kind of Time," Górewicz striking tribute to the Polish jazz violinist Zbigniew Seifert, who died in 1979 at the age of thirty two. Seifert still exerts a significant global influence, as witnessed by the inaugural Zbigniew Seifert International Jazz Violin Competition held in Luslawice in 2014, a competition that drew scores of applicants from around the world, including Górewicz. Górewicz was one of ten finalists who made it to Luslawice and arguably the violinist there closest to the spirit of Seifert. Like Seifert, as "The String Of Horizons" demonstrates in spades, Górewicz is, above all else, an original voice.

On "The String Of Horizons" Górewicz reveals his mastery of multiple musical strands. Folkloric, classical and avant-garde colors merge completely to form a subtle yet persuasive language that is melodious, atmospheric and edgy. An impressive, intimate recording that should propel Górewicz to a wider international audience.

sobota, 18 kwietnia 2015

Gorzycki & Dobie – Nothing (2015)

Gorzycki & Dobie

Rafal Gorzycki - drums
Jonathan Dobie - guitar

Nothing

REQUIEM 86/2015





By Adam Baruch

This is the third and last part in a triptych of duo recordings by Polish drummer/composer Rafal Gorzycki (see his duo albums with Sebastian Gruchot and Kamil Pater), this time with British guitarist/composer Jonathan Dobie. The album presents seven original pieces co-composed by Gorzycki and Dobie.

In the last decade or so Gorzycki firmly established his position on the Polish scene as one of the most individual voices, amalgamating Jazz with contemporary Classical music, electronic and ambient influences and above all standing firmly as a symbol of uncompromising music creation. His work as a leader and member of such forward thinking ensembles as Sing Sing Penelope or Ecstasy Project and his individual projects in duo, trio and quartet settings are all exceptional examples of individuality and excellence.

In many respects this duo album is a culmination of Gorzycki's modus operandi, which presents a minimalistic and fragmented approach to melody and harmony, which often hints at some musical statements rather then expressing them in full, leaving it to the listener to connect the dots. Dobie is obviously an ideal partner and cohort in such circumstances, playing short fragments of rapid guitar fire, which reminds early improvising electric guitarists such as John McLaughlin or Jimmy Hendrix and utilizing ancient fuzz and other sound devices. This retro sound combined with the modern approach creates an absolute stunning effect.

Of course, as in every other duo album, the interplay between the two partners is the essential ingredient of the entire project. Gorzycki's seemingly endless palette of drums and percussion instruments and Dobie's guitar pyrotechnics are perfectly suited for each other and their dialogs reach telepathic levels.

I am very glad that Gorzycki manages finally to achieve at least some recognition by the Polish musical "establishment", after years of being ignored and neglected beyond the small circle of his musical partners. Hopefully this recognition will enable him to create even more of his groundbreaking projects, to the delight of old and new fans. Visiting his personal web site will allow a glimpse at his huge achievements so far. This album is a must have for the many fans of the alternative Polish Jazz / contemporary music scene and is of course is highly recommended.

czwartek, 26 lutego 2015

Gorzycki & Dobie - Nothing - premiera 28.02.2015

Gorzycki & Dobie

Jonathan Dobie - guitar
Rafał Gorzycki - drums, percussion

Nothing

Requiem 86/2015




Duet Rafała Gorzyckiego i londyńskiego gitarzysty Jonathana Dobie'ego - "Nothing" to ostatnia, trzecia część tryptyku duetów Gorzyckiego. Po albumie z 2013 roku ze skrzypkiem Sebastianem Gruchotem - "Experimental Psychology" oraz "Therapy", nagranego live w 2012 roku także z gitarzysta Kamilem Paterem, przyszedł czas na finał. Premiera albumu 28.02.2015 na Jazz Od Nowa Festival w Toruniu.

Rafał Gorzycki jest zaliczany do najważniejszych, najbardziej twórczych muzyków jazzowych, kompozytorów i perkusistów w Polsce oraz Europie. Współtworzone przez Gorzyckiego zespoły Sing Sing Penelope, Ecstasy Project i Dziki Jazz A-kineton to jedne z najważniejszych muzycznych składów ostatniej dekady, które przyczyniły się do zmiany pokoleniowej w polskim jazzie. Rafał Gorzycki konsekwentnie promuje kraj, występując na scenach i festiwalach całej Europy, Azji i USA, wydając swoje autorskie albumy wyróżniane przez media w Europie i USA. Jest on także laureatem wielu nagród i wyróżnień artystycznych, m.in. Stypendium Ministra Kultury, Nagroda Artystyczna Prezydenta Bydgoszczy, Fryderyki 2010 - Nominacja i wiele innych.

Jonathan Dobie - Urodził się w 1956 roku w Londynie, gdzie mieszka w czasie kiedy nie podróżuje i nie koncertuje w Europie. Jest laureatem kilku brytyjskich nagród artystycznych, w tym ufundowanej przez British Council. Udziela się w wielu projektach muzycznych: Trio Peter Brotzman with Shoi Hano, B-shops for the Poor, Sonicphonics, Interference 3.0, Dynamix i wiele innych.

piątek, 30 stycznia 2015

Łukasz Górewicz - The String of Horizons (2015)

Łukasz Górewicz

The String of Horizons










By Maciej Nowotny

Bardzo, ale to bardzo brakowało mi na polskiej scenie jazzowej takiego projektu, jak najnowsze przedsięwzięcie Łukasza Górewicza. Bo chociaż żyjemy w okresie niezwykłego renesansu polskiego jazzu, to brakuje mi w nim projektów nawiązujących dialog ze współczesną muzyka popularną, na której wychował się i której język rozumie przeciętny słuchacz. To jest być może przyczyna, że chociaż mamy mnóstwo niekiedy wyśmienitych projektów inspirowanych bopem z przełomu lat 50tych i 60tych ubiegłego stulecia, free jazzem czy polską muzyką współczesną (Lutosławski, Penderecki, Szymanowski etc.), to na koncertach nie widać tłumów. Publiczność tęskni bowiem za czymś opowiedzianym nieco bardziej przystępnym językiem, a jednocześnie zrealizowanym na najwyższym artystycznym poziomie.

Zatem w Polsce trudno znaleźć odpowiedniki dla najnowszego projektu Górewicza, ale za granicą jest ich wiele i to takich łączących oryginalność koncepcji z wielkim sukcesem komercyjnym. Pierwsze porównania jakie przychodzą mi do głowy, to dokonania trębacza Nilsa Pettera Molvaera (“Khmer” czy “Hamada”) czy kontrabasisty Larsa Danielssona (“Melange Blue”). Podobnie jak u tych artystów, język Górewicza zbudowany jest na muzyce klasycznej i jazzie, ale nie brak w nim fascynacji elektronicznie generowanymi rytmami inspirowanymi współczesną muzyką taneczną i etniczną. Co najważniejsze, to wszystko nie brzmi banalnie, nie ma się poczucia, że słuchacz podąża ścieżką tysiące razy już wydeptaną. Co zresztą nie dziwi zważywszy na to, że jako muzyk Górewicz kształtował się pod silnym wpływem yassu, najbardziej ożywczego i oryginalnego prądu w polskim jazzie ostatnich dwóch dekad, grając w tak wyśmienitych i oryginalnych składach jak Maestro Trytony czy Ecstasy Project.

Ta skłonność do fuzji bardzo rożnych wpływów sprawia, że pisząc o muzyce Górewicza nasuwają się nam skojarzenia z takimi skrzypkami w jazzie, jak Jean Luc Ponty, Didier Lockwood, Jerry Goodman czy nasz niezrównany Michał Urbaniak. Jedno wypada podkreślić: mianowicie to, że chociaż na tej płycie Górewicz ostro melanżuje różne wpływy, to całość zachowuje niesłychaną artystyczną spójność, tworząc coś w rodzaju suity, która jak najlepszy thriller wciąga od pierwszych nut i trzyma w napięciu do ostatnich sekund nagrania. Kapitalne melodie, niecodzienny klimat, doskonałe wykonanie (aż trudno uwierzyć, że album jest solowy i Górewicz gra sam na wszystkich instrumentach!) sprawiają, że mamy do czynienia z przedsięwzięciem wyjątkowym, które jestem pewny wprawi w szczere zdumienie krytyków w naszym kraju i, mam nadzieję, w zachwyt naszą publiczność, i to nie tylko jazzową!


środa, 15 października 2014

Trzy Tony - Efekt Księżyca (2014)

Trzy Tony

Tomasz Pawlicki - flute, computer
Mateusz Szwankowski - clarinet, bass clarinet
Jacek Buhl - drums, percussion

Efekt Księżyca

REQUIEM 75/2014



By Dirk Blasejezak

The moon seems to have a very calming effect on this trio. The introduction into the album makes you feel as if you slowly sink into the darkness. On top of the immensely soothing music of the first pieces appear sounds and noises that are hard to identify and yet do not provoke any anxiety. And although there are faster pieces waiting in the course of the album, the overall impression is a very relaxed, but never boring one.

These are wonderful and unusual pieces, each of which receives the time it takes to fully develop. That way the three musicians are able to dive into all levels of the individual pieces, to lay open the finest nuances and to weave complex sound patterns. Because of its artistic complexity the music on this album may well be compared with chamber music. It shows how fine the line in art often is, as you can safely play this album to a friend of contemporary classical music - the difference lies almost solely in the composition technique. On the one hand you have the individual composer, providing note for note for all the instruments, on the other hand we have these three musicians playing together and composing - everyone for his own instrument but still as a group. That's why musical improvisation is often also called "instant composing"...

And even if the band's name allows associations with the tritone, the diabolus in musica, you have to have no fear that it is too straining, because this is one of the rare examples where the musicians develop a wonderful whole with free play. Of course we are already used to this from Jacek Buhl and his great collaborations with Wojtek Jachna and also from Tomasz Pawlicki’s contributions to the Ecstasy Project or Maestro Trytony. Only Mateusz Szwankowski didn't appear that often yet, but still he seems to be exactly right one for this shot. Especially his bass clarinet is in many parts responsible for the slightly dark foundation of the pieces, but often he also accounts for the surprising accents. This album is an unconditional recommendation to everyone for whom Jazz doesn't necessarily have to swing and for those who are open to more demanding notes.


środa, 12 lutego 2014

Gorzycki & Gruchot – Experimental Psychology (2013) ****

Rafal Gorzycki - drums, percussion
Sebastian Gruchot - acoustic & electric violin, viola, live electronics

FOR TUNE 0021






By Adam Baruch

This is the debut album by a new duo, in which two Polish musicians combine forces to create new, experimental, adventurous music: drummer / percussionist / composer Rafal Gorzycki and violinist / composer Sebastian Gruchot (resident since many years in Norway). Gorzycki is one of Poland's most prolific and fascinating activist known to listeners of contemporary Polish music from his activities as a member of such ensembles as Sing Sing Penelope, Ecstasy Project and other collaborations. Gruchot also participated on several Sing Sing Penelope albums, but most of his work is in the sphere of contemporary Classical, Avant-Garde and electronic music. The album presents eight original pieces, seven of which were co-composed by the duo and the last one is by Gorzycki.

The music is a wonderful glimpse into a new musical universe, which is intimate and often minimalistic, but extremely expressive and captivating. As difficult as it is to come up with something truly innovative these days, the duo manages to do it brilliantly. The seemingly endless array of percussive sounds, rhythms and patterns that Gorzycki manages to produce is simply awe-inspiring. He is one of the very few drummers, who actually play on their instrument, rather than beat the hell out of it. Gruchot is an ideal partner in this process, as his idiosyncratic contribution on strings or electronics are also very "percussive" and compliment the sounds produced by Gorzycki.

There is very little melody here in the conventional sense, and it is up to the listener to discover and possibly to weave his own melodic content around the ambient vistas produced by the duo. Perhaps this is an opening of a new Art Form, where the listener actually participates with the musicians in the process of creation on an imaginary plane, or perhaps it's just my feverish imagination. In any case this music is definitely something else in every sense.

In his liner notes Gorzycki says that he wanted to move away from the familiar Jazz patterns he operated within for many years. He surely managed to do it here, but rather than abandoning them he transformed them into new tools of expression. True, this is not straightforward Jazz in any sense, but why should it be. The path of constant progress, discovery and exploration is the only true path of every Artist, and we, the audience in this case, should be grateful for the gift bestowed upon us as a result.

This is definitely one of the best experimental albums recorded in Poland in 2013 and hopefully will be discovered by open-minded listeners. I ca only salute Gorzycki & Gruchot for being honest to themselves and doing their own thing. Chapeau!

czwartek, 11 października 2012

TUJAZZ in Warsaw!!!


As a supplement to Fre3JazzDays, one of the most interesting jazz festivals taking place in Warsaw this summer, this autumn, from 19th do 21st OCtober 2012 in Warsaw,  we will have three-day event called TuJazz (info in Polish). It promises to bring to us very good music indedd featuring some of the most valuable projects on Polish jazz scene.

On Friday we will have opportunity to listen to Ahead Trio. If features arguably most  charismatic rhythm section in Polish jazz, that is Oleś Brothers, who will support excellent vibraphonist Christopher Dell. This year, together with Theo Horgensmann, they released album "Fragments & Moments" (2012),  a fine example of how sophisticated and inspiring can be modern jazz avantgarde. What adds spice to this project is that they will play music of Krzysztof Komeda!

Next day, on Saturday, we will have an rare opportunity to listen to Rafał Gorzycki's legendary band called Ecstasy Project. Their newest CD "They Were P" (2012) will surely be among contenders for the Album of the Year title.

Finally, on Sunday, we will see duo of two guitarists Przemek Strączek and Teriver Cheung with material from their latest disc "Evans" (2012) dedicated to great Bill Evans.

This is a very interesting line-up and I hope we will all meet there, especially since all concerts take place in lovely Teatr Academia (ul. 11 Listopada 22) in Warsaw's Praga and tickets are available at a very reasonable price of 20 PLN. 

wtorek, 8 maja 2012

Pater / Wojtczak / Urowski / Gorzycki – A-Kineton (Owoc Music, 2012)

Pater / Wojtczak / Urowski / Gorzycki

Rafał Gorzycki - drums
Irek Wojtczak - saxophones
Kamil Pater - guitar
Paweł Urowski - double bass,

Guest: Maurycy Wojcinski - trumpet

A-kineton (Owoc Music, 2012)

This wonderful album, recorded by the Polish quartet comprising of guitarist Kamil Pater, saxophonist Irek Wojtczak, bassist Pawel Urowski and drummer Rafal Gorzycki, with guest trumpeter Maurycy Wojcinski, is an excellent example of contemporary Jazz, played by young musicians who slowly establish a new school of Polish Jazz, continuing the splendid tradition of the country's achievements in that area. For people following the scene these names won't be completely new, as they have been active in many different ensembles during the last decade, like Sing Sing Penelope, Ecstasy Project, Contemporary Noise Sextet and others. Pater, Urowski and Gorzycki, with saxophonist Alexander Kaminski, recorded the splendid "Dziki Jazz" (Wild Jazz) album earlier on.

Pater wrote five of the eight compositions on this album, with Urowski and Gorzycki contributing one composition each and one being a group composition. The music is excellent modern Jazz, with some basic melodic content, but mostly improvised with a lot of both individual and collective freedom extended towards the participants. The performances are all inspired and highly professional, and overall the album is a great piece of music, which flows elegantly from one composition to another, constantly keeping the listener on the edge. By and large the atmosphere is somewhat similar to the music played by the groundbreaking Polish ensemble Sing Sing Penelope, which of course is not entirely surprising and should be seen as a compliment. Hopefully this quartet has a lot more to offer in the future, and I'm looking forward to hear their next album. Wholeheartedly recommended!



Track listing: 1 A-kineton; 2 Bleak sun; 3 Solaris; 4 Dancing Queen; 5 Half Life; 6 Indian Driver; 7 Time For Sheeps And Dogs; 8 The Tree

By Adam Baruch

niedziela, 6 maja 2012

Ecstasy Project - They Were P (MW, 2011)

Ecstasy Project (band)

Rafał Gorzycki – perkusja
Tomasz Pawlicki – flet
Łukasz Górewicz - skrzypce, altówka
Paweł Nowicki – wibrafon
Paweł Urowski – kontrabas

They Were P (MW, 2011)

This is the 5th album by the Polish ensemble Ecstasy Project, founded and led by drummer / percussionist / composer Rafal Gorzycki. Gorzycki, who is also active in other musical projects, like the excellent Sing Sing Penelope ensemble, formed Ecstasy Project as a vehicle for his compositions, which lay in the fuzzy area between Jazz and contemporary Classical music. The ensemble includes also flautist Tomasz Pawlicki, vibraphonist Pawel Nowicki, violinist Lukasz Gorewicz and bassist Pawel Urowski, and is capable of performing the complex music and creating an atmosphere that bridges between chamber contemporary Classical music and modern Jazz, moving between the two smoothly and seamlessly. The music, almost entirely composed by Gorzycki, is quite intricate at times, but does not cross the point of total alienation to the less experienced listener, keeping enough melody and rhythm to hold on through the more difficult passages. Of course listeners with more experience in Classical music will find this music familiar and quite enchanting from the very first listen. This is very European music, encapsulating the musical traditions the 19th and 20th Centuries, from neo-romanticism, via atonal experimentation and minimalism, right into the avant-garde. And yet the music is not over-intellectual and leaves a lot to feeling and atmosphere, keeping the overall emotional level alive and aesthetically satisfying. Definitely worth investigation for more adventurous listeners!



Track listing: 1. Who Is Next?; 2. Vigo; 3. What Harmony Part I; 4. What Harmony Part II; 5. … And Beyond; 6. Jeddem; 7. Zero Plus Zero; 8. Na Jednym Rymie; 9. They Were P; 10. Too For… Swing; 11. Where Is Atonal Etude?

By Adam Baruch

piątek, 4 maja 2012

Ecstasy Project – Europae (Monotype Records, 2007)

Ecstasy Project (band)


Rafal Gorzycki - drums
Lukasz Gorewicz - violin
Tomasz Pawlicki - flute
Pawel Nowicki - vibes
Pawel Urowski - double bass

Europae (Monotype Records, 2007)

This is the 3rd album by the Polish ensemble Ecstasy Project, founded and led by drummer / percussionist / composer Rafal Gorzycki. Gorzycki, who is also active in other musical projects, like the excellent Sing Sing Penelope ensemble, formed Ecstasy Project as a vehicle for his compositions, which lay in the fuzzy area between Jazz and contemporary Classical music. The ensemble includes also flautist Tomasz Pawlicki, vibraphonist Pawel Nowicki, violinist Lukasz Gorewicz and bassist Pawel Urowski, and is capable of performing the complex music and creating an atmosphere that bridges between chamber contemporary Classical music and modern Jazz, moving between the two smoothly and seamlessly. The music, almost entirely composed by Gorzycki, is quite intricate at times, but does not cross the point of total alienation to the less experienced listener, keeping enough melody and rhythm to hold on through the more difficult passages. Of course listeners with more experience in Classical music will find this music familiar and quite enchanting from the very first listen. As the title suggests, this is very European music, encapsulating the musical traditions the 19th and 20th Centuries, from neo-romanticism, via atonal experimentation and minimalism, right into the avant-garde. And yet the music is not over-intellectual and leaves a lot to feeling and atmosphere, keeping the overall emotional level alive and aesthetically satisfying. Definitely worth investigation for more adventurous listeners!



Track listing: 1. Maestoso non troppo (7:02); 2. Sempre adaggio (7:38); 3. Allegro vivace animato (4:23); 4. Solo misterioso (1:31); 5. Adlibitum - Allegretto rallentando (9:04); 6. Solo con espressione (1:28); 7. Moderato recitando (9:11); 8. Solo con dolore (1:13); 9. Andantino grazioso cantabile (5:22); 10. Andante con melanconia (6:32)

By Adam Baruch


sobota, 3 marca 2012

Pater, Gorzycki, Wojtczak, Urowski - Akineton (Owoc Music, 2012)

Rafał Gorzycki - drums

Irek Wojtczak - saxophones
Kamil Pater - guitar
Paweł Urowski - double bass,

Guest: Maurycy Wojcinski - trumpet

Akineton (Owoc Music, 2012)

This is second release, after dziki 'Dziki Jazz' (2009), of a collective consisting of drummer Rafał Gorzycki, saxophonist Irek Wojtczak, guitarist Irek Wojtczak and double bassist Paweł Urowski. They are accompanied by guest trumpeter Maurycy Wójciński. Moving force between this project is Gorzycki who is key player on our avantgarde scene leading such important bands as Sing Sing Penelope and Ecstasy Project. Other members of the band are connected to famous Contemporary Noise Sextet, Freeyo and other ephemeral free jazz projects. This is kind of artistic community centered around club Mózg located in Bydgoszcz which since yass times is a place where progressive artistic ideas may flourish.

In terms of music this is fully satisfactory album bringing story told in modern jazz language. It sounds captivating and engages listener throughout the whole album. Never shallow and superficial it is not at the same time too chaotic not to be enjoyed by any listener with open ears. Moments of beauty are numerous as much in energetic, up-tempo fragments as in ballads that sounds otherworldly. The album is coherent, clearly well thought-out and marks that this collective has reached state of maturation. Good job! 

Track listing: 1 A-kineton; 2 Bleak sun; 3 Solaris; 4 Dancing Queen; 5 Half Life; 6 Indian Driver; 7 Time For Sheeps And Dogs; 8 The Tree


By Maciej Nowotny


poniedziałek, 20 lutego 2012

Sing Sing Penelope – We Remember Krzeselko (2008) by Adam Baruch

Sing Sing Penelope (band)

Tomasz Glazik - tenor & baritone saxophones, flute, synth
Wojciech Jachna - trumpet, flugelhorn
Daniel Mackiewicz - electric piano, synth, organ, percussion
Patryk Węcławek - bass, double bass, percussion
Rafał Gorzycki - drums
Sebastian Gruchot - violin (track 1,3,4,7)

We Remember Krzeselko (2008)

This is the 3rd album by excellent Polish ensemble Sing Sing Penelope, led by drummer / composer Rafal Gorzycki, one of the most versatile and diligent Polish musicians, who also created and leads other ensembles, like Ecstasy Project. Gorzycki incorporates Jazz tradition with contemporary Classical music, Avant-garde, Rock, Punk and a myriad of other genres and sub-genres, completely ignoring conventions, like many of his Polish contemporaries on the off-centre music scene. 

His recording legacy in the last decade is quite prolific, presenting many quite contrasting, but always intriguing musical vistas. This album is definitely one of the most interesting of his recordings, and one of the best albums coming out of Poland in the first decade of the 21st Century. On this album the ensemble includes trumpeter Wojciech Jachna, saxophonist Tomasz Glazik, keyboardist Daniel Mackiewicz and bassist Patryk Weclawek. Violinist Sebastian Gruchot guests on four tracks. The music, all original of course, is a stunning amalgam of Modern Jazz, Avant-Rock, RIO, contemporary Classical; in short completely beyond classification. Somehow all this makes perfect sense musically and leaves the innocent listener completely stunned. The strange thing is that this music might appeal to Jazz and Rock (especially Progressive Rock) audiences with equal might, but certainly it's extremely unlikely someone might stay indifferent to it.

In short this is a blast of an album, which took me by complete surprise and made me return to it several times already. As to the album's title, I have no idea what the ensemble really meant, even after watching the short video included on the album, but my guess would be that it's a pun on the many Polish Jazz albums dedicated to the memory of Krzysztof Komeda, including the famous "We`ll Remember Komeda" album? In any case this album is an absolute must!

Track listing: 1. "No Title" – 06:35; 2. "James Bond" – 07:25; 3. "Talkin'" – 04:05; 4. "Farewell Dutch Hering" – 10:24; 5. "It Has Just Begun, Doctor" – 10:28; 6. "Third Man On The Moon" – 07:43




By Adam Baruch

niedziela, 19 lutego 2012

Brad Terry & Joachim Mencel - Live In Fort Andross (Fonografika, 2009)

Brad Terry - clarinet, whistle

Joachim Mencel - piano
Live In Fort Andross (Fonografika, 2009)





(...) "Live in Fort Andross" was recorded during a concert at Fort Andross in Brunswick, Maine (USA). (...) Well, yes - live recordings are not anything special - the history of jazz knows myriad such cases. In this case however, the situation is even a little odd. Since Brad Terry is a very good clarinetist, but he is also famous for a special improvisational technique - whistling. This makes the disc particularly interesting and places the music in a specific mood. (...) In short - the disc consists of a very smooth and melodic musical dialogues with clarinet, piano and whistle. 

American Brad Terry has been working with Polish pianist Joachim Mencel since 1993. They played repeatedly tours in Poland and the USA. Concerts both in duo and in quartet, they even prepared a special project for string orchestra and jazz quartet. CD "Live in Fort Andros"s is the crowning achievement of their cooperation. Duo performs both compositions of Joachim Mencel as well as few well known standards. Modest instrumentation makes the well-known songs sound like a completely different stories. For example (...) 'Just Friends' where you need a good moment to analyze the melody and harmony, to guess what kind of track they are playing. However, these modifications are carried out within acceptable limits, and that makes it especially good - very good. (...)

As far as jazz pianists in Poland, the students at Polish music schools are lucky that level of education is extremely high. There are so many great instrumentalists (...)! Worth mentioning is the case of Marcin Wasilewski, who in recent years added so much to the music of Tomasz Stanko (...). It is interesting that every few years there is some new revelation on the Polish jazz scene, and the audiences and critics - rightly - melt in ecstasy over them. Young pianists come on the scene very quickly and very dynamically. (...) Let us mention super-star Leszek Mozdzer (...), young star - Pawel Kaczmarczyk. And what about very energetic Slawomir Jaskulke? Or lyrical Michal Tokaj? And "multifunctional" Piotr Wylezol? The list is really long. 

(...) However - in this list of brilliant Polish pianists  there should always be a place for Joachim Mencel. He is an instrumentalist who is not afraid of challenges, experimenting a lot, playing with many different musicians, with the smaller and larger ensembles, but he never loses (...) his style. Very lyrical, emotional rather than intellectual, but not devoid of virtuosity. This is presented on the CD "Live in Fort Andross. 

Brad Terry? (...) Terry played with such musicians as Dizzy Gillespie, Red Mitchell and Buddy Tate. (...) Brad Terry is more economical than lavish - which is always appreciated by students and other musicians. Joachim Mencel and Brad Terry get on very well, and despite cameral duo setting, their play is very vigorous, which is perfectly showed on their latest album. 

And one more thing about the whistle: Terry's instrument is much more then musical curiosity, it is actually completely autonomous and as good as any "classical" instrument. After hearing "Live in Fort Andross" indulgent smiles caused by the word "whistler" will disappear for sure. 

Track listing: The Old Country; Free Whistle; Just Friends; Tu i teraz; All Alone; My Home; Springtime; Mark’s Tune; We’re Done!


By Maciej Sabal


Zobacz też: