Mateusz Smoczyński - skrzypce
Dominik Wania - fortepian
Orkiestra Polskiego Radia w Warszawie, Michał Klauza - dyrygent
Tytuł płyty: "Fallen Angel"
Wydawca: Warner Music Poland (2025)
Czy to oznacza, że ten i inne krążki z jego muzyką spodobają się każdemu? Na pewno nie. Jak każdy artysta rzeczywiście godny tego miana, Mateusz idzie swoją własną drogą. To, co wyróżnia go spośród wielu muzyków, to na przykład konsekwentnie afirmowana miłość zarówno do jazzu, jak i do muzyki klasycznej. Nie należał do muzyków jazzowych, którzy jedynie okazjonalnie sięgają po inspiracje klasyczne. Dla niego oba te światy od zawsze były równie ważne. Można nawet powiedzieć więcej: Smoczyński właściwie od zawsze należał do tych, którzy wskazywali, że między jazzem a klasyką nie tylko nie ma opozycji, ale istnieje ogromny potencjał twórczej współpracy. Dlatego w jego dyskografii znajdziemy oprócz płyt stricte jazzowych, płyty poświęcone np. muzyce Mieczysława Karłowicza czy Krzysztofa Pendereckiego.
Warto przy tym zauważyć, że dziś - inaczej niż dekadę czy dwie temu, kiedy Mateusz zaczynał karierę - nikogo nie dziwi obecność improwizacji w muzyce klasycznej. Nikt nie odsądzałby dzisiaj od czci i wiary legendarnego Ivo Pogorelicia, uczestnika Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina - że zamiast jedynie odtwarzać dzieła kompozytora, woli opowiadać własną historię. Chopin pojawia się tu nieprzypadkowo. Koncert stanowiący treść płyty „Fallen Angel” powstał na zamówienie Janusza Olejniczaka - laureta VI Nagrody we wspomnianym wyżej konkursie w roku 1970 - z którym Mateusz poznał się przy okazji jednego z koncertów. Mistrz – niestety – odszedł w pażdzierniku 2024 roku, lecz dzieło powstało. Przy fortepianie zasiadł Dominik Wania, a za pulpitem dyrygenckim Orkiestry Polskiego Radia w Warszawie stanął Michał Klauza. I tak powstała muzyka, której dziś możemy słuchać.
Czego możemy się tu spodziewać?
„Fallen Angel” to całkowicie oryginalna, symfoniczna suita skomponowana przez Mateusza Smoczyńskiego. Muzyka ma charakter ilustracyjny i narracyjny – to w istocie dźwiękowa opowieść, gatunkowo nawiązująca do poematów symfonicznych tworzonych przez takich kompozytorów jak np. Richard Strauss czy Nikolai Rimsky-Korsakov.
Akcja muzyczna toczy się dynamicznie, jest niezwykle wciągająca i ma ten „flow” muzyki filmowej, dzięki któremu – jeśli już zaczniemy słuchać – trudno się oderwać. Ilość muzycznych smaczków, wspaniale wydobytych szczegółów – zwłaszcza w partiach skrzypiec, fortepianu oraz fenomenalnie brzmiącej orkiestry – jest ogromna. Można by napisać długi esej, by wszystkie je wychwycić i opisać. Ale nie ma takiej potrzeby. Ta muzyka broni się sama.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz