Translate

czwartek, 4 grudnia 2014

jaZZ i Okolice - Tom Trio



05.12.2014, Katowice, Klub Prokultura, godz. 20.00.

TOM TRIO:
Tomasz Dąbrowski– trąbka, balkan horn
Nils Bo Davidsen – kontrabas
Anders Mogensen – perkusja
bilety: 30 zł


Muzyka Tom Trio to wyjątkowa mieszanka słowiańskich i skandynawskich osobowości wyrażanych przez długie linie melodyczne, oryginalne brzmienie, i nadzwyczajne wyczucie przestrzeni w muzyce.

Dąbrowski gra na trąbce oraz instrumencie zwanym “balkan horn”. Jego mocne, natychmiast rozpoznawalne brzmienie i ekspresyjna gra, są inspirowane free jazzem, berlińską awangardą oraz folkiem wschodnioeuropejskim. Tomasz jest uważany za jednego z najbardziej oryginalnych trębaczy młodego pokolenia zarówno na polskiej, jak też i na europejskiej scenie jazzowej. Mając zaledwie 28 lat, wydał jedenaście płyt jako współlider i sideman, koncertował w Europie, USA i Afryce.

„Lubię tworzyć w niekomfortowych muzycznie sytuacjach, stawiać samemu sobie wyzwania. Granie w trio jest jedną z tych właśnie sytuacji, wymaga bym niemal bez przerwy stał ‘na palcach’, popycha w coraz to nowe artystycznie miejsca. Gramy bez instrumentu harmonicznego, co pozwala mi skupić się bardziej na brzmieniu, i szukanie nowych kolorów w graniu.”(Tomasz Dąbrowski).

W styczniu 2012 Dąbrowski odwiedził Nowy Jork, gdzie nagrał trzy albumy w dwanaście dni, współpracując z Tyshawnem Soreyem, Kris Davis, Kenneth Dahl Knudsenem, Gilardem Hekselmanem, Andrew Drury, oraz Jaleelem Shaw i Jonathanem Blake (obaj nominowani do nagrody Grammy). Nagrywał w słynnych nowojorskich studiach: Skyline Studio, Acoustic Recording oraz Peter Karl’s Studio. W przeciągu ostatnich kilku lat miał okazję współpracować z wieloma Polskimi artystami: Andrzejem Jagodzińskim, Czesław Bartkowskim, Maciejem Obarą, Markiem Kądzielą, Wojciechem Pulcynem, zespołami ShockolaD+PL, Off Quartet i Hunger Pangs. Pracował z najznakomitszymi artystami skandynawskiej sceny jazzowej, takimi jak Kresten Osgood, Frederik Lundin, Jacob Anderskov, Óskar Guðjónsson, Daníel Friðrik Böðvarsson, Thomas Franck, Kasper Tranberg, The Copenhagen Art Ensemble, Lotte Anker, Peter Bruun, Andreas Lang, Richard Andersson, Simon Krebs oraz Kasper Tom Christiansen.

Anders Mogensen i Nils Bo Davidsen, to czołówka skandynawskiej sceny jazzowej, obaj znani z unikalnego brzmienia i podejścia do muzyki. Przez lat współpracowali z artystami takimi jak: Han Bennink, Bunky Green, John Tchicai, Marc Ducret, Tom Rainey, Chris Speed, Rudresh Mahanthappa, Peter Brötzmann, Evan Parker, Herb Robertson, Tim Berne i wielu innych. (press release)

Olo Walicki - Kot (czy też kotka?) (2014)

Olo Walicki

Wacław Zimpel - clarinets, harmonium
Stefan Wesołowski - harmonium
Olo Walicki - double bass, harmonium, voice
Allegra Kabuki - voice
Serhij Żadan - voice
Kuba Staruszkiewicz - drums

Kot (czy też kotka?)

By Michał Pudło

Dziwnym zbiegiem okoliczności nigdy nie zdołałem zaprzyjaźnić się z muzyką Olgierda Walickiego. Odkąd sięgam pamięcią, kontrabasista sytuował się na obrzeżach moich poszukiwań. Niebieski Lotnik? W porządku, być może Walicki tworzył od 1989 roku Niebieskiego Lotnika, ale na jedynym wydanym przez grupę albumie (ujmujące „Love Surprise”) na basie zastąpił go Wojtek Mazolewski. Szwagierkolaska? Chciałbym to przemilczeć. Nagrania z Łoskotem? Kilka kapitalnych płyt (zwłaszcza koncertówka z bydgoskiego klubu Mózg), ale w świetle reflektorów przeważnie stał Mikołaj Trzaska. Współpraca z Namysłowskim? Ponownie, reflektory. Upływający czas okazał się dla Walickiego przychylny – z instrumentalisty przeistoczył się w pełnoprawnego kompozytora i jego kariera potoczyła się w interesującym kierunku. Aktualnie ma na koncie muzykę na potrzeby teatru, ścieżkę dźwiękową do filmu i słuchowisko radiowe. Interdyscyplinarną dyskografię zasila właśnie projekt z pogranicza muzyki improwizowanej i poezji: „Kot (czy też kotka?)”.

Połączenie muzyki i poezji? Nie brzmi zachęcająco, zwłaszcza gdy typowe albumy z gatunku „poezji śpiewanej” sprowadzają się najczęściej do niepotrzebnego epatowania ckliwym patosem i muzycznej sztampy najniższych lotów. Próbując wpasować się w tak określoną konwencję Walicki popełniłby życiowy błąd. Ale hej!, kto podejrzewałby muzyka wywodzącego się ze środowiska yassowego o takie pomyłki? „Kot (czy też kotka?)” świetnie broni się przed tego typu zarzutami, ponieważ jest to album w całości przemyślany – „by tak rzec”: koncept-album, 37-minutowa suita w 9 częściach na trzy harmonia, klarnety, kontrabas, perkusję i wokal (Gaba Kulka, ukrywająca się pod pseudonimem Allegra Kabuki, czyta i śpiewa poezję w kilku językach).

Pomysł Walickiego na prezentację poetów nominowanych do nagrody „Europejski Poeta Wolności 2012” może się podobać. Harmonium, obecne bezustannie w tle, wytwarza specyficzną aurę. Jednostajny szum instrumentu nadaje poezji wymiar metafizyczny, można odnieść wrażenie, że wszystkie zegary świata wstrzymały swe mechanizmy, by wsłuchać się w rytm i brzmienie słów. „To Beckettowski zabieg”, podpowiada wyobraźnia. Sporo też minimalizmu wkrada się w momentach nie-poetyckich. Olo Walicki potrafi nie tylko rozwijać cierpliwie obiecującą frazę, ale i generować iście spektralne przydźwięki, podczas gdy Wacław Zimpel, poza iskrzącymi solówkami, umiejętnie schodzi na drugi plan, by poimitować wydechem szum wiatru. Te właśnie eksperymenty i różnorodność zabiegów recytatorskich decydują o wyjątkowości albumu, który – i tu pojawia się moja dobra rada – najlepiej słuchać po pierwsze „od deski do deski”, po drugie ze znajomością sensu poezji (polskie tłumaczenia znajdziemy we wkładce do płyty).

środa, 3 grudnia 2014

Rafal Rokicki Trio – Chopin Revisited (2014)

Rafał Rokicki Trio

Rafał Rokicki - piano
Michał Kapczuk - double bass
Paweł Dobrowolski - drums

Chopin Revisited

ELLYAH 808114




By Adam Baruch

This is the second album by Polish Jazz pianist/composer Rafał Rokicki, recorded in a classic piano trio format with bassist Michał Kapczuk and drummer Paweł Dobrowolski. As the title suggests, the album presents seven compositions by Frederic Chopin, transformed into the Jazz setting.

Since Polish Jazz musicians "discovered" the music of Chopin as a source of inspiration, more or less a couple of decades ago, hundreds of Jazz albums with Chopin's music were recorded and released in Poland over time. Such multitude usually has some adverse effects, reaching a stage when some people seeing a new album in that specific niche react with a: "Please, not another Chopin Jazz album…". Not that God forbid we have anything against Chopin or even Chopin Jazz, but what else can be said and done after everybody who is anybody already tried to present their point of view on the subject.

Therefore this album lands on a most perilous ground, where it will be, willingly or unwillingly, compared to all its predecessors placing it face to face with the best out there. Rokicki and his cohorts should have thought about that and perhaps they did and said: "what the heck, we'll try anyway…" Be as it may, unfortunately vis-a-vis the best Chopin Jazz out there, this album simply does not compare well. Not that there is anything badly wrong with it, it is simply not up to par with the others.

The biggest problem with this album is the liberty with which Rokicki approaches Chopin's music as an arranger. His particular approach is to move away from the original, mostly simplifying, or even worse trivializing the phenomenal original music. The result sounds somewhat like a New Age doodling, which is meant not to bother anybody – more or less the complete opposite of what Chopin's music is all about.

Now this music is pretty and very well played. The rhythm section, with veteran and highly professional players, does its job perfectly, but again mostly unobtrusively. Yes, the album has its moments, and is rather well recorded, so not everything is lost. I suppose enthusiasts of the easy Jazz will love this stuff to bits, but I'm not sure is Chopin himself is so excited about this revisit?

wtorek, 2 grudnia 2014

Francesco Bruno 4et– Witam (2014)

Francesco Bruno 4et

Francesco Bruno - guitar
Pierpaolo Principato - piano
Luca Pirozzi - bass
Nicola Angelucci - drums
Piotr Wojtasik - trumpet (5,9)
Sylwester Ostrowski - saxophone (5,9)
Makoto Kuriya - piano

Witam

VIDEO EIKON 002

By Adam Baruch

This is the ninth album by the Italian Jazz guitarist/composer Francesco Bruno and his quartet, which also includes pianist Pierpaolo Principato, bassist Luca Pirozzi and drummer Nicola Angelucci. Two Polish Jazz musicians guest on couple of the album's tacks: trumpeter Piotr Wojtasik and saxophonist Sylwester Ostrowski and the Japanese pianist Makoto Kuriya guests on one track. The album presents nine original compositions, all by Bruno. The album's title is the Polish word for "Welcome" and reflects Bruno's special relationship with Poland, where he often performs with his quartet and Polish Jazz musicians.

The music is a beautifully melodic mainstream Jazz, mostly very lyrical and somewhat melancholic on the slow tempo numbers. The compositions contain traces of typical Italian melody lines, characteristic of gentle breezes, sunny shores and lovable wine, that we, Mediterranean people know how to enjoy. The music broadcasts "amare la vita", with its elegance, nonchalance and caressing notes, which are meant to please and lift the spirit of the listener, without sounding banal or corny.

Bruno has a very unique guitar sound, somewhat reminiscent of Pat Metheny but without the rough edge, and his quartet is an ideal vehicle for his melodic improvisations, with the pianist gently adding his highly harmonious ornamentations and the rhythm section elegantly steering the ensemble in the right direction. The guests also add some fine moments to the overall effort.

On the whole this is a pleasant, stylish and graceful musical effort, which should make the listeners happy and asking for more. I suppose it would be most enjoyable accompanied by a glass of wonderful red wine and gentle see breeze, but sitting by a fireplace in the midst of winter is definitely also an option. Grazie amici!

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Izabella Effenberg – Cuentame (2014)

Izabella Effenberg

Izabella Effenberg - vibraphone
with others

Cuentame

UNIT 4559





By Adam Baruch

This is the debut album by Polish vibraphonist/composer Izabella Effenberg, currently residing in Germany, recorded with an ensemble which includes Israeli (also resident in Germany) vocalist Efrat Alony and German players: harpist Maja Taube, multi-instrumentalist Florian Trubsbach, baritone saxophonist Norbert Emminger, bassist Markus Schieferdecker and drummer Jens Duppe. The album consists of nine compositions, four of which are her originals, one by Emminger and the remaining ones by German composers like Peter Fulda and others.

Effenberg, who is the only Polish female vibraphonist, presents here a suite-like cycle of complex compositions, which differ from each other and yet somehow make sense as a continuous whole. Although inevitably Jazz, the music carries a strong contemporary Classical influence and could be easily classified as Chamber Jazz, if such labeling makes any sense at all. It is unquestionably fundamentally European, with the strong aesthetic/sonoric elements of European Jazz overwhelmingly outweighing the American Jazz tradition. There are some World Music elements present as well, albeit mostly quite concealed. The overall atmosphere is fairly unique and wonderfully weird.

Of course all the musicians involved are hardcore professionals, so one should expect the perfect execution present herein, but at times the proceedings seem a bit over calculated, screaming for some more spontaneity. But of course these are personal musings and should not influence the overall excellence of the entire work. Effenberg plays some great vibes (pun intended) and I'd love to hear her live, which I hope will happen one day.

This is undoubtedly a very ambitious and bold debut, which offers no easy outings and no compromises, neither stylistically not intellectually. This music requires attentive listening and eschews unnecessary pleasantries, as all ambitious music should. Hopefully it will find its admirers among the listeners and serve as an important step in building Effenberg's future career. Well done Milady!

niedziela, 30 listopada 2014

Tomasz Stańko - Polin (2014)

Tomasz Stańko

Tomasz Stańko - trumpet
Ravi Coltrane - saxophone
David Virelles - piano
Dezron Douglas - double bass
Kush Abadey - drums

Polin

POLIN Museum Of The History Of Polish Jews 001

By Mateusz Magierowski

Tak jak wielu czekało na kolejny po "Wisławie" krążek Tomasza Stańki, jedynie naprawdę nieliczni wtajemniczeni mogli się spodziewać, że jego nowe nagranie sygnowane będzie nie trzema tak ważnymi dla współczesnego jazzu literami - ECM, ale nazwą jednego z najbardziej oczekiwanych polskich projektów muzealnych ostatnich lat - Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Muzyka nagrana dla nowopowstałej instytucji to jednak nie pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie trębacza - kompozycje towarzyszące zwiedzającym w Muzeum Powstania Warszawskiego i zapisane na płycie "Wolność w sierpniu" wyszły również spod pióra trębacza. O ile jednak przed ośmioma laty Stańce towarzyszyła gwardia polskich jazzmanów, której rdzeń stanowił jego ówczesny working band w postaci Simple Acoustic Trio, materiał dla Muzeum Żydów Polskich nagrany został w zupełnie nowym zestawieniu personalnym, w którym pojawiły się postaci znaczące naprawdę wiele w skali światowej. Bez wątpienia na takie miano zasługuje Ravi Coltrane, który do współpracy ze Stańką przystąpił wraz ze swoją sprawdzoną sekcją rytmiczną w składzie Dezron Douglas (kontrabas) i Kush Abadey (perkusja). Składu stworzonego na potrzeby projektu dopełnił filar nowojorskiego kwartetu lidera - pianista David Virelles.

Muzeum Historii Żydów Polskich jest przez jego twórców określane mianem "muzeum życia", którego zadaniem jest opowiadanie nie tylko o tragedii Zagłady, ale o całej tysiącletniej koegzystencji Żydów i Polaków. Muzyka nagrana przez kwintet Stańki w nowojorskim studiu Sear Sound idealnie współgra z tym przesłaniem, bo - zwłaszcza w porównaniu z dość kontemplacyjną "Wisławą" - pełna jest życiowej energii. Dzieje się tak nie tylko za sprawą poszerzonej o Raviego sekcji dętej i bardziej dynamicznego niż Thomas Morgan Douglasa, ale również - a może przede wszystkim - samych kompozycji Stańki. Inspiracje podczas ich tworzenia trębacz czerpał m.in. z literatury tworzonej przez polskich Żydów ("Sklepy cynamonowe") oraz (nie)zwykłych ludzkich losów czasu Zagłady ("Margolit L", "Gala"). Nie omieszkał sięgnąć również do skarbca żydowskiej muzyki, której echa usłyszeć można w temacie tytułowego "Polin". Utwory napisane przez Stańkę można zatem odczytywać jako wielopłaszczyznowe odniesienie do życia i dorobku kulturowego społeczności, która przez setki lat współtworzyła historię Polski. Co najistotniejsze jednak - rozegrane przez polsko-amerykański kwintet jawią się one jako jazz naprawdę wysokiej próby.

Są w tym jazzie, podobnie jak w historii, którą opowiada muzealna wystawa, momenty podniosłe, dramatyczne czy wręcz mroczne, przywodzące na myśl tak charakterystyczną dla muzyki Stańki aurę. Jest w nim jednak także dynamizm i energia emanująca zwłaszcza z solowych partii Coltrane'a juniora i dotrzymującego mu kroku lidera. Trębacz sięga nierzadko po dobrze znane swoim słuchaczom szorstkie i chropowate frazy, które w kompozycjach poświęconych malarce Geli Seksztajn i jej córce, Margolit Lichtensztajn przeistaczają się w przesycone melancholijną liryką tematy, dopełniane przez pasaże nastrojowego Virellesa. Całość wieńczą nieoczywiste w swej strukturze "Sklepy cynamonowe", w których punktem wyjścia kameralnego, improwizowanego dialogu Stańki z Ravim staje się balladowe preludium.

Summa summarum "Polin" to muzyka, której wartość wykracza poza rolę dopełniania imponującej skądinąd swoim rozmachem i wielowątkowością muzealnej opowieści o przeszłości. Oby więcej takich niespodzianek, panie Tomaszu!

sobota, 29 listopada 2014

Copenhagen Art Ensemble - Reuterswärd (2014)

Copenhagen Art Ensemble 

Lars Greve - saxophone
Tomasz Dąbrowski - trumpet
Ture Larsen - trombone
Jacob Anderskov - piano
Nils Bo Davidsen - bass
Bjørn Heebøll - drums
Qarin Wikström - vocals

Reuterswärd (2014)


ILK 223LP

By Dave Sumner

A tribute to the multi-medium artist Carl Fredrik Reuterswärd, the Copenhagen Art Ensemble captures his intelligence, imagination, and grasp of the whimsical and absurd. Incorporating Carl Fredrik’s own poems and writing into the music of "Reuterswärd" is a bit of meta-experimentism that provides not only more than a little intrigue, but also the benefit of each breathing new life into the other.

Trombonist Larsen’s punchy attitude on opening track "Saangmus" gives it a playful tone and a tempo like a leisurely parade, a playfulness that continues into second track "På samma gång", which possesses the buoyant cheerfulness of a show-tune and is accompanied by some delightful contrast of sparse brooding and nervous up-tempo excitement. Vocalist Wikström’s delivery balances a celebratory exuberance with a feathery wistfulness, shading the edges of happiness with a melancholy tone. Between the skittering of Heebøll’s drums and Greve’s streaky clarinet patterns, the song is provided plenty of challenges to maintaining its form.

"Forna tiders elegans" curls and rises with a melodic beauty. Pianist Anderskov and bassist Davidsen drive it from a heartfelt sigh to a sanguine hymn. It’s a nifty transition into the rousing beer hall tune "Den blinde", the kind of catchy song that gets shouted up to the tavern ceilings after a fun night with good friends and good whisky. The way in which Dabrowski’s trumpet harmonizes with Wikström as she climbs up to greater heights is positively magnetic.

The album ends with the 23-minute "Visa och på samma gång på samma gång". The smoky presence is matched with a pulsing tempo, and the writings of Carl Fredrik are carried along the surface of both. The song transitions from the tuneful spoken word casting of a spell to an easy-going love song to a much freer, wilder section that threatens to run away forever, yet returns, instead, to the same place from which the song began. Just an absorbing work of music. Intelligent, whimsical, and supremely beautiful. An under-the-radar gem that should not get passed by.

piątek, 28 listopada 2014

LeeMeet Trio – The First Entrance To The Garden (2014)

LeeMeet Trio

Liliana Kostrzewa - grand piano
Paweł Grzesiuk - bass guitar
Radek Wośko - drums

The First Entrance To The Garden

RECART 0013



By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish Jazz piano trio, called LeeMeet Trio, led by young pianist/composer Liliana Kostrzewa, with bassist Pawel Grzesiuk and drummer Radek Wosko. The album consists of eight tracks, five of which are originals by Kostrzewa, one is a standard, one a folk tune and the remaining one is an arrangement of a Chick Corea tune.

The music is a pretty straight-forward mainstream effort, melodic and well organized, and holding no surprises or unexpected twists. The bassist plays electric bass, which sets the entire sound of the trio astray from the classic piano trio sound. The original compositions are nice, but somewhat simplistic, and hesitant, but considering this is a debut effort at least Kostrzewa plays her own material rather than playing standards.

Technically the performances suffer from minor imperfections, like a poor balance between the instruments, with the piano being often dominated by the rhythm section and synch problems between the players. Kostrzewa has a very delicate touch and her playing the piano requires a much softer and compassionate rhythmic support. Her technical repertoire is also still underdeveloped, but she does show a lot of potential and surely will get better in time. Overall not a bad debut, which hopefully is just a first step of a long and successful career for everybody involved.

czwartek, 27 listopada 2014

Pianohooligan - 15 Studies For The Oberek - koncert promujący nowy album


Premiera koncertowa nowej solowej płyty Piotra Orzechowskiego „15 STUDIES FOR THE OBEREK” - już w ten piątek, 28 listopada, g. 20:00, Małopolski Ogród Sztuki w Krakowie.

"15 Studies for the Oberek", czyli 15 Studiów nad Oberkiem, to drugi album solowy Piotra Orzechowskiego, będący zbiorem muzycznych rozważań artysty poświęconych tej formie polskiego tańca. Tytułowe Studia to szkice muzyczne dedykowane konkretnym cechom Oberka. 15 utworów zawartych na krążku stanowi próbę odnalezienia uniwersalnych właściwości muzyki ludowej, jak również ich konfrontacji z językiem muzyki współczesnej.

Materiał obejmuje pięć zagadnień tematycznych, na które składają się po trzy Studia. Artysta, zadając sobie pytania o źródło improwizacji, rejestruje proces wnikania do wnętrza tańca, uwypuklając i opisując takie jego elementy jak rytm, melodia czy harmonia. Otrzymujemy dzięki temu materiał niezwykle barwny, napięciowo zróżnicowany, z wieloma zaskakującymi zwrotami akcji, którego nadrzędnym celem jest odnalezienie i zrozumienie istoty tytułowego Oberka.

Piotr Orzechowski ‘Pianohooligan’ – rocznik 1990, pianista i kompozytor, absolwent prestiżowego Berklee College of Music, jeden z najbardziej utytułowanych muzyków jazzowych młodego pokolenia. Laureat wielu nagród, w tym najważniejszej – I. Nagrody na Montreux Jazz Solo Piano Competition (2011), którą zdobył jako pierwszy Polak w historii legendarnego szwajcarskiego Montreux Jazz Festival. Orzechowski ma na swoim koncie album pt. „HOPASA” z autorskimi kompozycjami nagrany z High Definition (EmArcy Records/Universal Music Polska, 2013) oraz album solowy z aranżacjami i utworami inspirowanymi twórczością Krzysztofa Pendereckiego pt. „Experiment: Penderecki” (Decca Classics/Universal Music Polska, 2012). Świetnie przyjęte przez krytykę krążki znalazły się w czołówce rankingów najważniejszych płyt roku. (press release)

Mazur Neuringer Duo – The Kraków Letters (2014)

Mazur Neuringer Duo

Rafał Mazur - acoustic bass guitar
Keir Neuringer - alto saxophone

The Kraków Letters

FOR TUNE 0032





By Adam Baruch

This is the fourth release that documents the music of the duo comprising of Polish Avant-garde/Jazz acoustic bass guitarist Rafal Mazur and American saxophonist and interdisciplinary Artist Keir Neuringer. The duo has been active since 1999 after meeting in Krakow. The album presents four lengthy improvised pieces, recorded live, all credited to both partners.

There is no doubt that these two musicians communicate on a telepathic level and their virtuosity is simply stunning. However, listening to this music might prove to be way beyond even most adventurous listener because of its incredible intensity and total dedication. The music is completely devoid of melodic element and the staccato lines lasting for quarter of an hour are a challenge.

But on purely artistic level and for diehard Free/Improvised fans this music is simply phenomenal. The sheer "impossibility" to actually play it already makes it fascinating and considering the rapport and dialogue present herein at every moment simply nail it completely. There is an intrinsic intellectual beauty to this music, even if the totally emotional form might exclude intellectualism by definition. Nevertheless this fascinating contrast keeps the listener on his toes for the entire duration of the album.

Since I'm not familiar with their previous adventures, I'll definitely have to investigate those now, after listening to this album. The other enigma is of course the ability of Neuringer to play in an uninterruptable stream lasting for many minutes. Is he using circular breathing?

Perhaps this music is primarily meant to be heard live, and a recording transfers the listening experience with some, if not a significant loss of the overall effect. If this album is a "muffled" experience, the real deal must have been totally scary. Ye brave hearted free spirits unite!

Zobacz też: