Kim Rossi Stuart, grający główną rolę w mającej premierę w tym roku na Netfikx adaptacji słynnej powieści Tommasa di Lampedusy Lampart, zapytany o to, co jako aktorowi najbardziej podobało mu się w pracy nad tym serialem, odpowiedział, że reżyser Tom Shankland pozwalał, by jedno z ujęć danej sceny zagrać całkowicie „dla zabawy” — for fun — odrywając się od szczegółowego scenariusza i oczekiwań reżysera. Jak stwierdził, wielokrotnie zdarzało się, że właśnie te ujęcia okazywały się najlepsze i ostatecznie trafiały do filmu.
Anegdota ta przypomniała mi się, gdy zastanawiałem się nad jazzem w ogóle i nad muzyką tworzoną przez kwartet O.N.E., a nad tytułem ich najnowszego krążka w szczególności.
Dzwonkówka szarofioletowa – gatunek grzybów z rodziny dzwonkówkowatych. Po raz pierwszy takson ten zdiagnozowali w 1854 r. M.J. Berkeley i Ch.E. Broome nadając mu nazwę Agaricus bloxamii. Obecną, uznaną przez Index Fungorum nazwę nadał mu w 1887 r. P.A. Saccardo, przenosząc go do rodzaju Entoloma [Źródło].
Co to ma wspólnego z jazzem?
„Entoloma” to drugi album kwartetu O.N.E. (wcześniej zespół funkcjonował pod nazwą O.N.E. Quintet). Nazwa płyty nawiązuje oczywiście do grzybów z rodziny dzwonkówkowatych. Choć muzycznie nie widzę tego odzwierciedlenia, to jest to nawiązanie do pasji Patrycji Wybrańczyk (perkusja). Jak mówi sama autorka pomysłu na tytuł albumu, „słowo „entoloma” brzmi bardzo melodyjnie, tajemniczo i dźwięcznie, co zgrabnie wpasowuje się klimat nowej płyty. Warto uciec od dosłowności i wsłuchać się w melodię tego słowa.”
W stosunku do debiutanckiego albumu sprzed dwóch lat, nie usłyszymy tu Dominiki Rusinowskiej na skrzypcach. Pozostałe członkinie to Pola Atamańska (fortepian), Monia Muc (saksofon altowy), Kamila Drabek (kontrabas) oraz wcześniej już wspomniana Patrycja Wybrańczyk (perkusja).
Za kompozycje odpowiadają wszystkie cztery artystki. To co się rzuca w ucho, to fakt, że wyraźnie słychać różnice w podejściu do kwestii kompozycyjnych. Osobiście stałem się wielkim fanem utworów skomponowanych przez Polę Atamańską. Słychać w nich dużo Aarona Parksa. Jej utwory często opierają się na charakterystycznych ostinatach i obudowywaniu ich akordami. Charakteryzują się dużą lirycznością i pięknie wybrzmiewającymi harmoniami. Widzę tu jednak małe niebezpieczeństwo, ponieważ w utworach tych Pola Atamańska stosuje te same zabiegi (np. przyspieszenie w środku utworu). Nie jest to na szczęście coś, co odbiera przyjemność z odsłuchu albumu.
Nie usłyszymy tu wybitnych indywidualnych popisów. Artystki postawiły na współbrzmienie, dobre wspólne zrozumienie, a nie na wyścigi kto zagra lepsze solo. Z mojego punktu widzenia to bardzo dobrze, ponieważ świadczy o muzycznej dojrzałości.
Na uwagę zasługuje fakt, że jest to bardzo zróżnicowana płyta. Słychać, że za kompozycje odpowiadają różne osoby, ale jednocześnie całość jest mimo tego spójna. Znajdziemy tu momenty bardzo liryczne, fragmenty pełne dysonansów, części ad libitum czy niezwykle energetyczne. Właściwie nieustannie odbijamy się od klimatów zbliżonych do Aarona Parksa, by po chwili znaleźć się w brzmieniu nieco bliższym zespołowi The Bad Plus.
Choć pierwsza płyta została dobrze przyjęta, osobiście nie byłem nią zachwycony. Miała ona swój charakter i była w miarę solidna, ale czegoś jej brakowało. Po odsłuchu drugiego albumu mogę stwierdzić, że debiutowi brakowało doświadczenia, wspólnego ogrania na koncertach. W ciągu dwóch ostatnich lat zespół zrobił bardzo duży postęp w tym zakresie. „Entoloma” jest dużo lepiej ukształtowanym i dojrzałym dziełem. Choć premiera albumu miała miejsce niedawno, ja z zaciekawieniem czekam na kolejny.
This is the debut album by Polish Jazz ensemble O.N.E. Quintet comprising of five female representatives of the young generation of the local scene: saxophonist Monika Muc, violinist Dominika Rusinowska, pianist Paulina Atmańska, bassist Kamila Drabek and drummer Patrycja Wybrańczyk. The album presents seven pieces, three composed by Muc, two by Atmańska, one traditional tune and one composition by Krzysztof Komeda.
The music is quite
characteristic of the young Polish Jazz scene; full of melancholy and
folkloristic influences, strictly melody based but with open space for improvisation
and soloing. The rather unusual instrumental lineup (see violin) creates a
particular sound, which takes time to get used to. These Ladies have of course
perfect schooling and a lot of playing experience behind them, which results in
spotless execution, both by the front line and the rhythm section.
The original compositions are
well structured, albeit a bit hesitant in their nature, which results in a
certain lack of focus, as far as the album as a whole is concerned. But
considering the fact that this is a debut offering, this is a minor point and
can be easily forgiven.
This album offers a perfect
opportunity to exam the timeless issue of "Women's Jazz", which
always annoys me. I'd rather leave gender out of music the same way we should
avoid dealing with race or religion. We should concentrate on giving woman
equal opportunity instead. As this album proves, women can be certainly as
creative, adventurous and clever as men in every aspect of life. Overall this is an important
debut, which hopefully will open a recording continuance for this gathering of Jazz
Amazons (daughters of Harmonia), for the years to come. Definitely worth
investigating!