Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napiórkowski Marek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napiórkowski Marek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 maja 2023

Marek Napiórkowski - String Theory (2022)

Marek Napiórkowski Feat. AUKSO

Marek Napiórkowski – gitary
Max Mucha – kontrabas
Michał Bryndal – perkusja

AUKSO – Orkiestra Kameralna Miasta Tychy

String Theory (2022)

Wydawnictwo: AGORA S.A.

Tekst: Paweł Ziemba


W jednym z wywiadów z Coltrane’m na temat siły muzyki i jej oddziaływania na publiczność, zamieszczonych w książce „Coltrane według Coltrane’a”, możemy przeczytać: „Wciąż nie znam prawdziwej potęgi muzyki. Myślę, że ambicją każdego muzyka powinna być chęć kontrolowania tej potęgi. Fascynuje mnie wiedza o tych nieznanych siłach. Chciałbym umieć wywołać u publiczności reakcje, wywołać określoną atmosferę. W takim kierunku chcę podążać i dotrzeć jak najdalej”.

Nie bez kozery przytoczyłem ten fragment wywiadu, gdyż mam wrażenie, że właśnie podobne przemyślenia i chęć wywołania emocjonalnych „wibracji” u słuchaczy (poza rozwiązywaniem zagadnień harmonicznych, melodyjnych czy też rytmicznych), stanowi fundament najnowszej płyty Napiórkowskiego.

Muzyka ma ogromny wpływ na nas i nasze emocje. Bez niej nasze życie byłoby monotonne i przygnębiające. Podobno muzyka leczy, łagodzi obyczaje, zmniejsza napięcie nerwowe i łagodzi stres. Jak by na to nie patrzeć, z pewnością muzyka daje nam energię, inspiruje, a innym razem działa relaksująco.

„String Theory” zyskała już uznanie słuchaczy i aprobatę wielu recenzentów, więc mój tekst potraktuję jako osobiste, nieskrywane uznanie i pochwałę dla muzyki i muzyka, o którym można powiedzieć: „weteran” polskiej sceny jazzowej.

Marek Napiórkowski jest czołowym polskim kompozytorem, gitarzystą jazzowym, artystą wszechstronnym, tworzącym własny, niepowtarzalny język muzyczny. Od ponad 10 lat głosami czytelników Jazz Forum, wybierany jest Jazzowym Gitarzystą Roku. Od wielu lat nominowany do Nagrody Muzycznej Fryderyk w kategoriach: Jazzowy Muzyk Roku oraz Jazzowy Album Roku. Kompozytor muzyki teatralnej i filmowej… zapewne wiele aktywności Pana Marka pominąłem. Jeśli nagrał pond 150 płyt z różnymi wykonawcami, to aż chciałoby się spytać: z kim jeszcze nie grał J.

Każdy kolejny projekt muzyczny Napiórkowskiego niesie ze sobą coś nowego. Wydaje się, że zakres kreatywności muzycznej gitarzysty jest niczym nieograniczony. „String Theory” to kolejny stopień w drabinie wyzwań muzycznych, jakie wyznaczył sobie muzyk. Niektórzy uważają, że ciągłe poszukiwanie kolejnego sposobu wyrażania siebie poprzez muzykę jest ryzykownym wyzwaniem i zawsze ma gdzieś swój kres. Myślę, że Marek Napiórkowski na szczęście nie ma takich dylematów. Po ciekawym albumie „Hipokamp”, na którym wykorzystuje sporo brzmień elektronicznych, przyszedł czas na orkiestrę smyczkową. To co wyróżnia ten krążek od wielu innych płyt zrealizowanych przy współudziale orkiestry smyczkowej, można wyrazić w czterech słowach: współistotność brzmienia, nowoczesność, partnerstwo. Wszystkie utwory z założenia pisane były z uwzględnieniem orkiestry jako równoprawnego partnera. Ten unikalny i rzadko spotykany „zabieg” kompozytorski sprawił, iż ze względu na różnorodność muzycznych faktur „String Theory” jest zdecydowanie silnym muzycznie krążkiem; stanowi integralną całość, pełną kolorowych wibracji i oryginalnej, intrygującej muzyki.

Ta wieloczęściowa suita (składająca się z 7 utworów), trwająca niewiele ponad 43 minuty, łączy talent, ambicje z doświadczeniem i muzyczną kreatywnością wszystkich współuczestników tego projektu.

Parafrazując słowa Churchilla powiedziałbym, „że jeszcze nigdy tak wielu nie zrobiło tak wiele dla jednego”.

Muzyka na tym krążku jest spójna i logiczna, a zarazem zaskakująca i świeża w brzmieniu. Gitarowy ton, linie kreślone na gitarze, harmonie, jak również ogólna precyzja i słodycz, z których następnie układa swoje kompozycje lider, może ucieszyć niejedno wybredne „ucho”. To bujny pokaz muzycznej elegancji, ciekawych układów harmonicznych i brzmień, podanych słuchaczowi w interesujący i angażujący sposób. Zapewniam, że jeśli w tej bezpośredniej konfrontacji, pozwolimy się ponieść bogactwu tych utworów, konsekwencji i subtelności, które w rzeczywistości stanowią istotny element całości tego muzycznego projektu - będziemy aktywnie towarzyszyć muzykom w ich dalszym pochodzie.

Napiórkowski w swojej grze wykorzystuje cały szereg muzycznych faktur. Dzięki wspaniałej aranżacji i elementom orkiestracji utwory brzmią bardzo współcześnie. Na uwagę zasługuje niewiarygodna adekwatność zastosowanych rozwiązań harmonicznych. Mimo faktu, że mamy do czynienia z orkiestrą kameralną, do której naturalnie pasującym instrumentem wydawałaby się, gitara akustyczna, Napiórkowski używa jedynie gitar elektrycznych. Całość brzmi spójnie i nowocześnie. Riff gitary często stanowi tło dla linii melodyjnych bądź zastosowanych rozwiązań harmonicznych granych przez orkiestrę. Zmienność ról w układzie gitara – orkiestra oraz interesujących artykulacji, sprawiają, że muzyka jest bardzo obrazowa, intrygująca, oferująca słuchaczowi nietypowy rodzaj estetyki, melodyjności i wiele różnorodności.

„String Theory” Marka Napiórkowskiego zrealizowana wspólnie z orkiestrą kameralną AUKSO, „przykuwa uwagę i tuli kaszmirowym szalem”.

Gitarzysta zaprosił do współpracy najlepszych w tym fachu. Za orkiestrację odpowiadał wybitny aranżer Nikola Kołodziejczyk, który doskonale zrealizował oczekiwania lidera, tworząc z orkiestry równorzędnego członka zespołu. Ruch ten pozwolił nadać muzyce niespotykane a zarazem wyjątkowe rozwiązania harmoniczno- melodyczne.

W nagraniu płyty wzięli udział: Orkiestra Kameralna AUKSO pod batutą maestro Marka Mosia, oraz sekcja rytmiczna: Max Mucha kontrabas i Michał Bryndal perkusja.

Trudno byłoby dziś znaleźć lepszy skład do realizacji tej muzycznej koncepcji, łączącej świat jazzowych improwizacji z pięknym brzmieniem instrumentów smyczkowych. AUKSO to jedna z najlepszych orkiestr kameralnych w Europie. Grupę tworzą doświadczeni, znakomici muzycy, pełni zaangażowania i aspiracji absolwenci Akademii Muzycznej w Katowicach.

Interesujące z perspektywy współpracy przy realizacji płyty jest funkcjonowanie orkiestry w swoistej strefie pogranicza muzycznego - łączenia klasyki z jazzem i muzyką alternatywną. Bez pełnego zaangażowania, poczucia identyfikacji, umiejętności kolektywnego myślenia oraz zabawy przeciwieństwami i zderzaniem odrębnych języków muzycznych, tak nowoczesnego projektu nie udałoby się zrealizować.

Max Mucha to wybitny kontrabasista. Od wielu lat aktywnie działa na polskiej i europejskiej scenie jazzowej. Współpracował z takimi muzykami, jak: Maciej Obara, Dominik Wania, Adam Pierończyk, Mateusz Pospieszalski. Od kilku lat gra m.in. z Christianem Scottem, trębaczem ze światowego topu. Na perkusji towarzyszy w oryginalny sposób Michał Bryndal, odnajdujący się bardzo dobrze w obszarze jazzu eksperymentalnego jak i brzmień zespołów rokowych.

W kontekście tak mocnej muzycznie koncepcji, jaką niewątpliwie jest „String Theory”, słowa nie mają dużego znaczenia - muzyka wyraża wszystko. Gratulacje za pomysł i realizację tak ciekawego albumu!



poniedziałek, 20 grudnia 2021

Various Artists - Wodecki Jazz '70-Dialogi (2021)

Various Artists

Henryk Miśkiewicz - saksofon
Leszek Możdżer - fortepian
Marek Napiórkowski - gitary
Michał Tokaj - fortepian
Michał Barański - kontrabas
Paweł Dobrowolski - perkusja

Wodecki Jazz '70-Dialogi (2021)


Tekst: Jacek Sołkiewicz

Węzeł marzeń, tęsknot i pragnień. Węzeł nie do rozwiązania. Czas minął i pozostaje się pogodzić z faktem, że zagadka takich dźwięków pozostanie właśnie...nierozwiązana.

Bardzo czekałem na ten album. Raz, że w jego DNA są lata siedemdziesiąte, które w przypadku Wodeckiego są obietnicą nieprawdopodobnej muzyki a dwa, że pomysł na złączenie kilku epok i ludzi w nich grających to naprawdę niesamowicie karkołomna aczkolwiek bardzo pociągająca wizja artystyczna.
I oto jest. Zbigniew Wodecki i Jego muzyczne poszukiwania w czasie przeszłym w zderzeniu z obecną wrażliwością, talentem i wizją absolutnie wybitnych muzyków jazzowych.

Henryk Miśkiewicz, Leszek Możdżer, Marek Napiórkowski, Michał Tokaj, Paweł Dobrowolski i Michal Baranski. Brzmi jak supergrupa? Tak, zdecydowanie. I jestem przekonany, że po nagraniu takiej płyty Zbigniew Wodecki ruszyłby w trasę z tym zespołem.

Gdy pojawił się singiel pilotujący - 'Fantazja', wiedziałem, że będzie to materiał absolutnie nietuzinkowy. Przesycony wspomnieniami, tęsknotą i setkami innych emocji - nawet nie próbujmy ich wszystkich nazwać. Wybrano wyjątkowy utwór - z przejmującą wokalizą Wodeckiego i do tego taką, która natychmiast cofa czas. Jeśli ktoś słyszał Jego debiut z 1976 roku z łatwością wyczuje wspólny klimat tych kompozycji. 'Fantazja' pilotuje i otwiera tę płytę i robi to w najlepszy możliwy sposób. Brzmienie jest po prostu genialnie. Motyw prowadzący, zagrany na pianinie Fender Rhodes, dosłownie wciąga od pierwszego taktu. Jest miękko, przestrzennie, lampowo i przede wszystkim ciepło, bardzo ciepło. Wodecki śpiewa tak jakby świat nie istniał. Prosto do ucha, dosłownie. Kompozycyjny majstersztyk - tu niczego nie jest za dużo. Idealne połączenie wpadających w ucho fraz z nieco bardziej freestyle'owymi motywami, które wprowadzają odrealniony klimat. No i te emocje...

Dla mnie całe wydawnictwo skazane jest na ogromną ilość wzruszeń, refleksji i wspomnień. One nie zagłuszają muzyki, one są jej nierozerwalną częścią i definiują jej temperaturę. Gdzieś pomiędzy nutami zaciera się granica czasu i trudno momentami rozpoznać kto i kiedy zagrał daną frazę, ale ta nieostrość kształtów i chronologii są właśnie urokiem 'Dialogów'. Inspiracje płyną z przeszłości szerokim echem i napędzają muzyków, którzy dołączyli do zespołu Wodeckiego niemalże pięćdziesiąt lat później. Pięćdziesiąt lat - tyle było trzeba by ten materiał dotarł na powierzchnię! Wspomniani muzycy zagrali z ogromną powagą i szacunkiem. W każdej nucie czuć respekt i grację wykonania. To w ogóle jest bardzo 'elegancko' zagrany materiał, idealnie wyczuwający estetykę wykonawczą Zbigniewa Wodeckiego.

Drugi utwór na płycie - 'Dialogi', wykonany wspólnie z Leszkiem Możdżerem przynosi całkowitą zmianę nastroju zahaczając w dużej części o niezwykle popularny w tamtym czasie styl fusion jazz. Pędzący do przodu, z wewnętrznym wiatrem i niewątpliwie nutami szaleństwa wygrywanymi przez skrzypce. Dzięki doskonałej partii Możdżera ma się wrażenie jakby pięciolinia powstawała rozwijając się w trakcie jego grania. Natomiast przełamanie, które następuje pod koniec jest momentem nie do zapomnienia. Trudno opisać to słowami. Przecudowne, horyzontalne wokalizy Wodeckiego i fortepian Możdżera płynący gdzieś ponad wszystkim zamykają całość w niewiarygodnie melancholijny sposób. 
Przepiękny, wzruszający moment na płycie, idealny na jej zamknięcie a przecież ona dopiero się zaczęła! 

'Ballada o nieznajomych' musiała być zagrana przez Henryka Miśkiewicza, którego od zawsze uważałem za Mistrza niezapomnianych, wpadających w ucho partii saksofonowych. Delikatnie, ale z werwą. Kaskadująco, ale z niezwykłą miękkością i kontrolą ekspresji. Romantycznie, ale bez lukru. To taka kompozycja, w której praktycznie każda nuta brzmi kryształowo. Tu wszystko błyszczy się w bardzo wysublimowany sposób. Błyszczy, nie oślepia.

'Etiuda na głos i skrzypce' to ponownie Wodecki i Możdżer w akcji. Dosłownie. Galopująca, pełna zakrętów etiuda jest najlepszym dowodem, że Wodecki idealnie czuł się również w takich mocniejszych, strukturalnie złożonych aranżacjach. Szalona perfekcja...a może perfekcyjne szaleństwo?

Po raz kolejny tempo podkręcane przez duet skrzypce-fortepian (co za dialog Wodeckiego i Możdżera!) do górnych limitów tętna, ale tym razem dochodzi jeszcze niezwykle karkołomna wokaliza unisono z poszczególnymi instrumentami. Cudowne przeżycie biec tak w jednym szeregu z dźwiękami. Zadyszka gwarantowana, ale to wyjątkowy stan. 

Po czymś tak rozedrganym, 'Fantazja' w wykonaniu Michała Tokaja jest niczym wolno padający śnieg w cichy grudniowy wieczór. To niezwykle przytulna wersja utworu, który otwierał ten album. Spokój sączący się z każdego taktu obezwładnia...i zaprasza do innego wymiaru. Słuchając partii fortepianu nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przez te sześć minut znajdujemy się w szklanej kuli, która chroni nas przed najdrobniejszymi wstrząsami. Cudownie rozmarzony moment.

Kolejny taki czeka na Was w 'Dzielę z Tobą czas na dwoje', w którym jak zwykle zjawiskowo zagrał Marek Napiórkowski. Refleksyjnie i z ogromną wrażliwością. Oszczędnie, ale jakże wymownie. Liryczna narracja rozmywająca rzeczywistość...niepowtarzalna okazja by rozpłynąć się gdzieś na krańcach leniwie napiętych strun..

Na 'Wodecki Jazz'70 dialogi' jest więcej utworów, ale resztę odkryjcie sami. Odurzające przeżycie, naprawdę. Usłyszycie echo człowieka, które przez 5 dekad wędrowało do nas by finalnie wyprzedzić go na ostatnich metrach... Pozostaje jednak cudowna pamiątka czasów, które od teraz, za sprawą wszystkich muzyków, którzy wzięli udział w tej sesji, należą do teraźniejszości. Ruszajcie w tę podróż bez zastanowienia, wszystko jest na wyciągnięcie ręki zatem dystans nie będzie wymówką.




wtorek, 30 listopada 2021

Marek Napiórkowski - Hipokamp (2019)

Marek Napiórkowski

Marek Napiórkowski - guitar
Jan Smoczyński - keyboards
Paweł Dobrowolski - drums
Luis Ribeiro - percussion
Adam Pierończyk - soprano saxophone (1,2)

Hipokamp

Tekst: Jacek Sołkiewicz


Gdzieś na skraju jawy i snu, na tafli szarej wody mienią się odbicia naszej świadomości...tańczą, zmieniają swój kształt i podmieniają wspomnienia na złudzenia. Błyszczący pokaz niepamięci, ferie retro artefaktów a wszystko za sprawą dźwięków, które idealnie trafiają w tę część umysłu, która jest na tyle elastyczna by udźwignąć taką zabawę z tym co uznaliśmy za wyblakłe. Może dlatego, że na co dzień obcujemy z ogłuszającym szumem i tak naprawdę nie możemy wsłuchać się w głos, który zdaje się być kluczem do archiwum, które nosimy w sobie? Przyśnione czy przekłamane? Wątpliwości dobiegają coraz głośniej, w miarę słuchania ‘Hipokamp’ - najnowszej płyty Marka Napiórkowskiego (2019), która kilka dni temu pojawiła się w czarnej wersji. 

A nowa płyta to Napiórkowski, który zaskakuje. Kolorem, temperaturą, ale przede wszystkim aurą. Już nie jest tak jasno, zawadiacko ani szepcząco blisko. Na ‘Hipokamp’ pojawiają się elementy, których wcześniej nie było - rozedrganie i...cień. Cień, w którym do głosu dochodzą nieoczywiste nuty, napięcie i echo miejsc głębokich na tyle, że mamy dreszcz zaglądając do nich. Jednocześnie to płyta cudownie rozkręcona, rytmiczna emocjonalnie i przede wszystkim perfekcyjnie (nied)opowiedziana. To po prostu inne oblicze tego samego człowieka, wokół którego nagromadziły się impulsy pochodzące z wielu różnych źródeł - mogło dojść do niebezpiecznych wyładowań a skończyło się na przepięknej, wciągającej swą tajemnicą, liryce. Tak, ‘Hipokamp’ ma głębię, która od pierwszych nut nie pozwala przejrzeć tego wydawnictwa na wylot. Tu naprawdę trzeba się zanurzyć, wsłuchać i przede wszystkim spędzić czas. Nieprzejrzystość tego albumu jest wciągająca. Zmusza do odkrywania, refleksji i pewnego wysiłku emocjonalnego. Jednakże w zamian oddaje bardzo długą podróż za zamkniętymi oczami. A dotrzecie naprawdę daleko. 

Osobiście, mam poczucie pewnego odrealnienia tej sesji. Wybrzmiewają tu takie dźwięki, które malują kształty nieznane. Niczym jak na zalanych fotografiach...widzimy majaczące obrazy, ale nie potrafimy przypisać ich do czegokolwiek znajomego. Dlatego brniemy w to dalej łudząc się, że te kontury się wyostrzą. To naprawdę niesamowite uczucie, zwłaszcza, że towarzyszy przez większość płyty. Na pewno wielki wpływ na taki stan rzeczy ma obecność instrumentów klawiszowych, które generują hipnotyczną aurę, pełną mar, złudzeń i zniekształceń. To atmosfera, która ma wiodące znaczenie w przypadku utworów takich jak ‘Hipokamp’ czy ‘Niepokój’ (!!!) - oba definiują tę nową jakość muzyki Marka Napiórkowskiego. Syntezatory grają bardzo minimalistycznie, ale ich zapętlenia i idealne proporcje powodują, że między nuty wkrada się dużo pochmurności. Miękkie podrażnienie. Niby nie boli, ale czujemy obecność czegoś nieznajomego. Jednakże to nieznajomość fascynująca. Niezmaterializowana, ale odczuwalna. Tkwimy w bezruchu by nie przerwać tej emanacji nowej energii, którą niesie ze sobą. 

Urzekł mnie fakt jak doskonale Marek Napiórkowski wpasował partie gitary w ten klimat. To musiało być mierzone co do nuty, ponieważ jest idealnie tam gdzie powinna być. I słyszalna w taki sposób, że nie tracimy uwagi na wsłuchiwanie się. Aranżacyjne mistrzostwo. To już nie kwestia akordu czy dwóch tylko całej partytury. Inna sprawa to odcień tego co gra Napiórkowski - tu zaszła, moim zdaniem, największa zmiana. Możliwe, że to tylko kwestia przesunięcia o centymetr na gryfie gitary niemniej, szalenie istotna i wynosząca ten materiał na zupełnie inny poziom odczuwania. Każde słowo można zagrać na wiele sposobów i tu właśnie mamy do czynienia z taką różnicą.

Jest ciemniej, ale za to zdecydowanie bardziej magnetyzująco. 

Nie ma też znaczenia czy jest to pędzący ‘Brainstorm’, przyspieszający ‘Flashback’ czy zaskakujący cover ‘Space Oddity’ Davida Bowie - swoisty miraż rozpościera się przed nami w całej swojej rozciągłości od pierwszej do ostatniej sekundy. Zmiany tempa, kaskady dźwięków, nagłe wyciszenia, swobodne otwieranie i zamykanie ambientu powoduje, że nie mamy możliwości złapania pełnej ostrości tego co słyszymy. To zmętnienie jest wypadkową stylu gry każdego muzyka, który wziął udział w nagraniach. Przemawiają oni wszyscy jednym, bardzo spójnym językiem dzięki czemu ‘Hipokamp’ jest tak konsekwentny i uzależniający. Nie zmienia tego nawet nieco pastiszowy wydźwięk ‘Profesor Kuppelweiser’, który rozjaśnia nieco przestrzeń swoją (pozornie) roztańczoną lekkością. Warto w tym miejscu wspomnieć o niezwykle wyrazistych partiach instrumentów perkusyjnych, które w czujny sposób budują nastrój lub napędzają galop utworów. To niewątpliwie bardzo jaskrawy element na ‘Hipokamp’, który w każdej innej sytuacji nadałby nieco latynoski, gorący styl, ale tutaj właśnie, w połączeniu z pozostałymi instrumentami jego obecność wypada frapująco i świetnie wypełnia horyzont rytmiczny płyty. Zresztą sama gra bębnów ma na ‘Hipokamp’ fundamentalne znaczenie - utwór po utworze cierpliwie i niezwykle metodycznie budują nastrój. To taki poziom wirtuozerii, na którym perkusista świetnie rozumie ideę nadrzędną i nie wprowadza niepotrzebnego zamieszania, grając tak by wyeksponować każdy takt tej magicznej opowieści. I robi to po prostu perfekcyjnie używając przy tym rozmaitych stylów inkrustując całość materiału. Równie rewelacyjnie funkcjonuje saksofon, który dosłownie maluje klimat w wielu miejscach stanowiąc często o wyjątkowości poszczególnych fragmentów, ale nie przepycha się na pierwszy plan, nie wybudza słuchacza...zamiast tego dodaje kolejne fascynujące odcienie. 

Miałem okazję słyszeć ‘Hipokamp’ na żywo, tuż po faktycznej premierze tej muzyki w 2019 roku i najpiękniejsze było to, że całemu zespołowi udało się przenieść tę lekko mistyczną aurę do formatu koncertowego. To pokazuje jakość tej płyty i sposób w jaki oddziaływuje ona na zarówno muzyków jak i publiczność. Bardzo wyrazista płyta w dorobku Marka Napiórkowskiego. Niemalże koncepcyjna zarówno w warstwie brzmieniowej jak i czysto wykonawczej. 

Wiele tu momentów pełnych zadumy, takiego dobrego zawieszenia. Kiedy miną, budzimy się jak z chwilowego letargu nie wiedząc nawet kiedy do tego doszło. ‘Hipokamp’ wciąga co prawda bardzo powoli i delikatnie, ale jednokierunkowo. Zapadamy się między tymi nutami niczym w rozpływającym marzeniu, które miękko obezwładnia przy każdej próbie poderwania. Wyłącza umysł pozostawiając nas sam na sam z iluzją mikroskopijności naszych problemów. Bardzo potrzebna muzyka.

sobota, 4 kwietnia 2020

Marek Napiórkowski - Hipokamp (2019)

Marek Napiórkowski

Marek Napiórkowski - guitar
Jan Smoczyński - keyboards
Paweł Dobrowolski - drums
Luis Ribeiro - percussion
Adam Pierończyk - soprano saxophone (1,2)

Hipokamp



AGORA 5903111493905

By Adam Baruch

This is an album by Polish guitarist/composer Marek Napiórkowski, recorded in a quartet setting with keyboardist Jan Smoczyński, drummer Paweł Dobrowolski and Brazilian percussionist Luis Ribeiro. Veteran saxophonist Adam Pierończyk guests on two tracks. The album presents nine tracks, six of which are original compositions by Napiórkowski, two are arrangements of songs by David Bowie and one is by the great Brazilian composer Egberto Gismonti.

It is enormously satisfying to see an Artist achieving a status of stability and security, where his authority / ability / talent are not repeatedly questioned and where he does not have to prove anything any more, all this as a result of consistent hard work and good judgment as to the consecutive steps of his vocation. Napiórkowski is a prime example of such an Artist, enjoying a carefully weaved career built step by step, always surrounded by first class musicians and never resting comfortably on his laurels.

This album is full of surprises, starting with the very unusual lineup: basically a duo of guitar and keyboards supported by a rhythmic backbone. The wonderfully multi-talented Smoczyński is able to display the entire palette of his keyboard wizardry, including the beautiful Hammond Organ parts and of course supplying the bass lines in this bass-less setting. Dobrowolski is right on the money with his dynamic and beautifully tasteful drumming and Ribeiro ornaments the proceedings with stylish percussion parts. Pierończyk does not disappoint either, and his elegant lyrical saxophone parts suit the music ideally.

The original compositions by Napiórkowski offer wonderfully coherent melody lines, which are expanded into non-trivial improvisations, at times touching upon imaginative Free Form sections. The two Bowie songs receive unique arrangements, taking the original melody contents into unexpected territory. The Gismonti piece, although very brief, expresses Napiórkowski's admiration of the Brazilian Genius and fellow guitarist. The entire album offers a wonderful flow and continuity, which turns it into a superb listening experience.

Overall this is another excellent step in Napiórkowski's well paved career, finding him searching and exploring, which of course is commendable. For the lack of a better definition, this is a beautiful example of intelligent and innovative Fusion, which points out that the idiom is far from being stale, when in great hands. Respect Maestro!

czwartek, 12 kwietnia 2018

Marek Napiórkowski – WAW NYC (2017)

Marek Napiórkowski

Marek Napiórkowski - guitars
Manuel Valera - piano
Robert Kubiszyn - bass
Clarence Penn - drums
Chris Potter - tenor saxophone, bass clarinet (2)

WAW NYC



AGORA 9788326825897

By Adam Baruch

This is an album by Polish guitarist/composer Marek Napiórkowski, recorded (as the title suggests) with a Polish/American quartet, which also includes Cuban (resident in NY) pianist Manuel Valera, Polish bassist Robert Kubiszyn and American drummer Clarence Penn. American saxophonist Chris Potter guests on one track. The album presents seven original compositions, six by Napiórkowski and one by Kubiszyn.

The music presents a collection of beautifully melodic tunes, as appropriate for Napiórkowski's already well established composing career, which all suite ideally his virtuosic guitar performances. Floating between genres and changing moods, the music eventually could be best described as Fusion, but of course in case of Napiórkowski that is only fitting for lack of a better term, as his music is way richer and ambitious than the usual Fusion efforts. The tunes are full of twists and turns, tempo changes and complex harmonic structures, that produce an overall powerful and broad sound, which keeps the listener on his toes from start to finish.

All the musicians participating in this project are Masters of their trade and their playing here is professional and perfect in every respect. The focus is obviously on Napiórkowski, but this is definitely a group effort in every respect and the leader shares the responsibilities with his partners on an equal foot. Valera is a magnificent pianist, with an incredibly sensitive touch on the keyboard and a soulful lyricism, which are ideal for this music. Kubiszyn is a highly melodic bassist, very sensitive to the intricacies this music requires and always there where his support is needed. Penn is exquisitely dynamic, always there behind the players, but never obtrusive or overwhelming beyond the call of duty.

Overall this is a wonderful album which is a true pleasure to listen to, calling for repeated listening sessions in order to get the depth and complexity of these performances absorbed in full. Fusion fans the world over should be melting to the sound of this music playing in the background, not to mention guitar diehards, who are in for a treat. But beyond the guitar artistry and group performances, the music is what stays in the long term! Hats off Maestro!

niedziela, 4 grudnia 2016

Marek Napiórkowski Sextet – Trójka Live (2016)

Marek Napiórkowski Sextet

Marek Napiórkowski - guitars
Henryk Miśkiewicz - alto saxophone, bass clarinet
Adam Pierończyk - tenor & soprano saxophones
Krzysztof Herdzin - piano, flute
Robert Kubiszyn - bass, double bass
Paweł Dobrowolski - drums


Trójka Live

POLSKIE RADIO 1914

By Adam Baruch

This is a live album recorded at the Polish Radio Studio Three by Polish Jazz guitarist/composer Marek Napiórkowski. The recording captures Napiórkowski in a sextet setting with some of the absolute top Polish Jazz payers: saxophonists Adam Pierończyk and Henryk Miśkiewicz (who also plays on bass clarinet), pianist Krzysztof Herdzin (who also plays flute), bassist Robert Kubiszyn and drummer Paweł Dobrowolski. They perform six original compositions, all by Napiórkowski.

The music is a superb example of modern mainstream Jazz, which combines excellent compositions with perfect execution. Based on beautiful and masterly woven melodic themes, full of romanticism, melancholy and typical Polish mystery, the tunes presented here have been masterly arranged for the sextet by Herdzin, who is celebrated for his ability to create wonderful sonic structures, which are elaborate and highly sophisticated but sound remarkably pleasing.

The lineup selected by Napiórkowski ensured a truly marvelous performance, with all the musicians involved having plenty of opportunity to play extended and expressive solos. The leader delivers his usual, slightly Fusion oriented strings of pearls on his electric guitar, which are, as always, dazzling. He also uses the acoustic guitar no less effectively. The saxophonists have plenty of opportunities to play heartwarming solos, the bass clarinet and flute provide nice atmospheric layers, the piano keeps the harmony together and leads the way and the excellent rhythm section takes care of the pulse, always perfectly on time.

However, the individual performances are only pieces of the puzzle, which, when combined together, creates a much stronger and more satisfying whole. This is one of the best mainstream Jazz ensemble albums I came across lately, which proves that mainstream Jazz can be fulfilling and sophisticated, if talented and dedicated musicians are involved. The arrangements and the team work present here are a classic example of contemporary mainstream Jazz perfection.

As if all this wasn't enough, the album is also beautifully recorded and considering the fact that this is a live recording, the quality is even more remarkable. Overall this is a superb modern mainstream album, which offers beautiful compositions and perfect execution, and which should satisfy even the sternest connoisseurs and bring joy to all true Jazz lovers. Hats off!

sobota, 11 lipca 2015

Marek Napiórkowski/Artur Lesicki – Celuloid (2015)

Marek Napiórkowski/Artur Lesicki

Marek Napiórkowski - guitar
Artur Lesicki - guitar

Celuloid

V RECORDS 009




By Adam Baruch

This is the fifth album as a leader (or co-leader in this case) by Polish guitarist/composer Marek Napiórkowski, one of the most respected musicians on the local scene. This time Napiórkowski teams up with another Polish guitarist/composer Artur Lesicki, and as a duo they deliver a series of wonderful tunes, dedicated, as the title suggests, to the Polish Cinema and the music associated with Polish Cinematic Art. The album's nine tracks feature music from six classic Polish movies (or TV series), composed by such luminaries as Krzysztof Komeda, Tomasz Stańko, Wojciech Kilar, Andrzej Kurylewicz and others, directed by no less iconic figures such as Roman Polański, Andrzej Wajda and others. Both Napiórkowski and Lesicki contribute one original composition each, with the title tune (by Napiórkowski) repeated twice.

The intimate and delicate duet setting creates a truly magical atmosphere, with the perfect balance between the acoustic and touches of electric sound, melody and improvisation, lyricism and inspiration. In fact this is definitely one of the best guitar duo albums I had the pleasure to listen to ever since I can remember. It is a perfect example of a case when two musicians simply amalgamate into one completely symbiotic and integral musical unit. Although obviously at some moments one of the players does play the lead and the other accompanies him, interchangeably of course, they are at all times simply one instrument, producing a coherent and fused soundscape.

The music selections as well as the original compositions are all beyond reproach and the affectionate and intelligent treatment applied by the musicians awards everything such great music deserves: respect, love and personal involvement. Although seemingly basic and simple, the resulting music is full of intricacies that can be revealed only by very attentive and open-minded listening, which this exquisite album truly deserves.

It is such a pleasure to see Napiórkowski move forward and try new things on his musical path. Compared to the complexity and sophistication of his previous album "Up!" the intimacy and modesty of this album might appear as strikingly different, and yet Napiórkowski manages to preserve the quality and total dedication in full, regardless of the external form of his work. There are but a few musicians around with such class.

In short this is simply a gem of an album, which enchants and uplifts spiritually from the very first to the very last note delivered. Superb sound quality and production turn it into a superb aesthetic treasure, which should not leave any listener unmoved. Hats off to both magicians!

wtorek, 12 listopada 2013

Marek Napiorkowski – Up! (2013) ****

Marek Napiorkowski - guitar
Adam Pieronczyk - saxophone
Henryk Miskiewicz - bass clarinet
Krzysztof Herdzin - piano
Robert Kubiszyn - bass
Clarence Penn - drums

V 002
 

By Adam Baruch

Although this is only his fourth album as a leader, Polish guitarist / composer Marek Napiorkowski is one of the most recorded artists on the local scene, being probably the most in-demand session guitarist since many years, which resulted in him taking part in over 140 different albums so far. He played and recorded with many world famous musicians and literally with everybody who is anybody on the local Polish scene; people like Tomasz Stanko and Anna Maria Jopek, to mention just two extremely different environments, which emphasize his legendary diversity and chameleonic ability to suit every musical milieu.

This is by far his most ambitious project so far, which involves eight of his original compositions arranged for a Jazz ensemble and a nine-piece chamber ensemble. The Jazz players are saxophonist Adam Pieronczyk, bass clarinet player Henryk Miskiewicz, pianist Krzysztof Herdzin, bassist Robert Kubiszyn and American drummer Clarence Penn. Herdzin was also the man in charge of the arrangements, orchestration and conducting the chamber ensemble, turning him in many respects into the most significant contributor to this album alongside Napiorkowski.

The result is a sophisticated Jazz-Classical Fusion, based on solid melodies and featuring many excellent guitar solos, which floats between energetic up-tempo moods and gentle melancholic themes. Although the individual tunes are not related per se, the overall ambience and atmosphere of the album turns it into a kind of orchestral suite for chamber orchestra and Jazz soloists. The guitar work on this album, both in the acoustic and the electric tonalities, is simply brilliant and for me the best ever achieved by Napiorkowski. Rather than trying to prove his ability as a player, which is already established anyway, Napiorkowski really concentrates on playing music, the essence that so often tends to be forgotten in favor of flashy emptiness.

Herdzin, the Polish musical Wizard of Oz, once again manages to sprinkle his magic all over this music, both as a pianist and of course as the man behind the ornamentation, which makes this music spark and sizzle. Luckily he found the way of balancing the basic Jazz contents and the chamber enhancements, keeping them both intact and coexisting alongside each other rather than mixing them into an undistinguishable mesh, which happens, unfortunately, way to often in such situations. Herdzin is probably the only person on the local scene who can pull this off.

Some listeners might have a problem to identify with this music, which often happens when an Artist changes his established path in search of new means of expression. Perhaps this will be either too Jazzy or not Jazzy enough for some? One can never satisfy everybody and it's preferable that the Art prevails rather than the attempt to be liked by everyone. This album is a statement by a mature, self-aware musician, who presents his vision, hoping that other can share it with him. I certainly hope many will do so!

wtorek, 22 października 2013

Michael Patches Stewart – On Fire (2013) **

Robert Kubiszyn - bass / keyboards
Marek Napiorkowski - guitar
Pawel Tomaszewski - keyboards
and others

UNIVERSAL 602537537594







Although released under the name of American Jazz trumpeter Michael Patches Stewart, this is in fact a product of cooperation between American and Polish Jazz musicians. The Americans also include saxophonist Kenny Garrett, keyboardist George Duke (on one track only), drummer Poogie Bell and a few others. The Poles are represented by bassist / keyboardist Robert Kubiszyn, guitarist Marek Napiorkowski, keyboardist Pawel Tomaszewski and others. The album comprises of eight tracks, four of which were composed by Kubiszyn and the remaining four by American composers. One track includes vocals.

The music has almost nothing to do with Jazz and is a kind of instrumental Soul / Funk with only marginal Jazzy touches. The melodies are completely banal and unremarkable and the improvisations shallow. The performances are well executed, which is not surprising considering the level of the musicians involved and their professionalism. However the overall result is pretty miserable, screaming "muzak" and "elevator music" from start to finish. Why such talented musicians would stoop so low is completely beyond me and I hope they'd all rather forget this disaster ASAP.

What a waste of talent!

sobota, 15 czerwca 2013

Krzysztof Herdzin – Dancing Flowers (2005)

Krzysztof Herdzin - keyboards
Marek Napiorkowski - guitar
Zbigniew Wegehaupt - bass
Cezary Konrad - drums
and others

FUSION 001





By Adam Baruch



This album by Polish keyboardist / composer / arranger Krzysztof Herdzin presents yet another aspect of his seemingly universal musical personality. It is basically a Funk album, which consists of seven instrumentals and three songs, all composed by Herdzin. The arrangements, especially those involving the horn section, have some proximity to Jazz, but overall it is a Pop album with some Jazz-Rock Fusion elements.

The music is performed by an excellent team, which includes guitarist Marek Napiorkowski, bassists Zbigniew Wegehaupt (in a rare appearance on bass guitar), Filip Sojka and Miroslaw Wisniewski and drummers Cezary Konrad, Grzegorz Grzyb and Michal Dabrowka and horn players like saxophonists Michal Kulenty, Marek Podkowa and Mariusz Melczarek and several others. The vocals are handled by three young Pop vocalists, two female and one male, all of them quite unimpressive

The music is based on the American Funk model, which was developed in the 1970s / 1980s by a plentitude of mostly African American musicians, especially the archetypical Earth, Wind & Fire, but also by many partly Jazz oriented artists like George Duke, Stanley Clarke, Grover Washington, Jr. and even Miles Davis and Herbie Hancock during some periods of their extensive careers. Herdzin presents his version of Funk, which is based more on the melodic content than the rhythmic progression and is therefore somewhat softened, or simply more European. Herdzin often states that anything he does is by no means inferior to whatever the Americans are doing, and to tell the truth he is often correct when saying so, but on the other hand as it was once so adequately put: "White Man Can't Jump" and Funk is after all about "jumping" more than anything else. When asked if he ever played Funk, Herdzin can most certainly answer positively, following this recording.

Overall this is a well done, pleasant album (except for the vocal tracks), which is ideal for driving on sunny days (pretty rare in Poland) with the volume up and a pretty blonde beside you. Enjoy!

czwartek, 13 czerwca 2013

Krzysztof Herdzin – Looking For Balance (2011)

Krzysztof Herdzin - piano
Gregoire Maret - harmonica
Piotr Baron - saxophone
Marek Napiorkowski - guitra
Robert Kubiszyn - bass
Cezary Konrad - drums
with
Sinfonia Viva Orchestra

UNIVERSAL 602527877860

By Adam Baruch

Polish pianist / composer / arranger Krzysztof Herdzin is without a doubt not only the most versatile musician in his country, but also extremely prolific and obviously accordingly talented. He likes to work with as many different musical settings as possible, from a piano trio to large scale orchestral extravaganzas, seemingly with equal ease and success. This is one of such "out there" projects, which features Herdzin's original music played by a Jazz ensemble and accompanied by a full scale string and woodwinds orchestra.

The ensemble comprises of Herdzin's regular trio, with bassist Robert Kubiszyn and drummer Cezary Konrad, and three guests: guitarist Marek Napiorkowski, saxophonist Piotr Baron and Swiss harmonica player Gregoire Maret (of Pat Metheny Group fame), who is the featured soloist. The Sinfonia Viva Orchestra is responsible for the orchestral parts.

The music belongs broadly to the Jazz & Strings format, which of course was tried many times before. The Jazz ensemble plays a set of very melodic, relaxed and lyrical compositions, taking solos in turn, with Maret being the principle soloist. The harmonica is relatively rarely used as a solo instrument in the Jazz framework and with the exception of a few known cases (most notably the Belgian Toots Thielemans) is usually associated with less challenging music. Of course in the hands (and mouth) of a very talented player it can sound quite virtuosic, as is the case here, but it adds another dimension of "sweetness" to the proceedings, which borders with overdoing it. Personally Baron's contributions on this album are the most interesting, albeit being decisively too limited.

The orchestral arrangements are elegant and kept in good taste, playing only the second fiddle (pun intended) in the proceedings. Although excellently played and masterfully arranged, they seem to be merely ornamentation, contributing little to the actual musical content other than setting an atmospheric background. There is definitely a fine balance and cooperation between the ensemble and the orchestra, but full musical integration is not achieved here, perhaps purposely. Herdzin of course proves that he can easily handle the orchestral arrangements any way he pleases.

Overall this is a very nice album, which many listeners will find pleasing and enjoyable. For hardcore Jazz fans this might be a bit too sweet to swallow (especially those with diabetes like myself), but nevertheless it is professionally executed classy music, accessible to a wide audience, which definitely has its merits.

wtorek, 11 czerwca 2013

Krzysztof Herdzin – Jestes Swiatlem (2013)

Krzysztof Herdzin - keyboards & other instruments
Robert Kubiszyn - bass
Cezary Konrad - drums
with
Marek Napiorkowski - guitar
Anna Maria Jopek - vocals
Dorota Miskiewicz - vocals
Grzegorz Turnau - vocals

UNIVERSAL 602537293872

By Adam Baruch

The Jazz & Poetry sub-genre is one of the pillars of Polish Jazz in particular, but also Polish Music in general, as it appears on the scene in many variations and crosses genre boundaries between Pop, Rock and Jazz since many decades. The abundance of great poets and poetesses as much as composers and performers, the intrinsic Polish lyricism and melancholy and the intellectual elitism of Polish Art evidently produce a fruitful ground for such meetings between words and music, which happen in the Polish Culture more often then anywhere else in the world.

This album by celebrated Polish Jazz pianist / composer / arranger Krzysztof Herdzin is his contribution to the Jazz & Poetry legacy. It presents eight original compositions and one arrangement of a song by the Polish 19th Century Romantic composer Karol Kurpinski to the words of a late 18th / early 19th Century poet Franciszek Karpinski, the father of Polish Sentimentalism. Of the eight compositions by Herdzin, one (the title track closing the album) is an instrumental and the others have lyrics by contemporary Polish poets: Konstanty Ildefons Galczynski (one of my favorite Polish poets) and Kazimierz Przerwa-Tetmajer.

Herdzin assembled a dreamy team to record this music, which features him on keyboards and a plethora of other instruments, bassist Robert Kubiszyn and drummer Cezary Konrad. Guitarist Marek Napiorkowski guests on five tracks. The vocal tracks are sung by the legendary Anna Maria Jopek, Dorota Miskiewicz and Grzegorz Turnau. Herdzin himself sings on one track and adds background vocals on two more.

In spite of the truly excellent instrumental accompaniment and no less excellent vocals, the focus of this album is the original music, which spotlights Herdzin's talent as a composer. Diverse and often even contrasting in the many tempi and cross-genre excursions, from deep lyricism to exotic World Music themes, this music remains constantly beautifully melodic and round. It fits the various poems used as the lyrics perfectly, which is always a great challenge for any composer. Even though Herdzin is still a relatively young musician, his enormous experience and his many talents come to full fruition herein.

The instrumental work is pretty exciting as well, with Herdzin changing instruments more often that he changes his socks, playing all of them quite well, Kubiszyn playing some very nasty fretless bass parts that make the hair on your neck curl, Konrad keeps the entire ensemble rolling like only he can, and Napiorkowski adds some superbly tasty ornamentation. All three (or four in fact) vocalists are without reproach, with Jopek being (for me) divine as always, but the others not falling behind by any means. Turnau, who specializes in the Jazz & Poetry niche, sings most of the vocals, always with sensitivity and exquisite diction.

So here we have it, another great album by Maestro Herdzin, whose inexhaustible energies know no limits. Jazz & Poetry buffs will of course love this to bits, but for any cultural music connoisseur this is a piece of music worthy admiration and a source of many pleasurable moments.

wtorek, 4 grudnia 2012

Henryk Miskiewicz - Full Drive 3 (2012)

Henryk Miśkiewicz - alto, soprano, sopranino saxes

Marek Napiórkowski - guitars
Robert Kubiszyn - bass
Michał Miśkiewicz - drums

guest:
Michael 'Patches' Stewart - trumpet

Full Drive 3 (2012)

By Monika Okrój 

Full Drive 3 is a follow up to the two previous recordings by the group: Full Drive (2004), Full Drive 2 (2007). The leader Henryk Miskiewicz is one of the most important Polish saxophonist and actually the only regular member of the band. Like the previous albums this is also a live recording, the fruit of two concerts in Jazz Cafe Łomianki. You can hear Miskiewicz's announcements, spontaneous cheers, long rounds of applause; all this undoubtedly creates a mood of “free and easy”, full of positive vibes. 

Almost every musician plays here on several instruments, so we have saxophones, guitars, basses, and drums. Although the band went through many personnel changes, Miśkiewicz proudly admits, that all the musicians know each other inside out and create a reliable band to record such projects live. In the latest interview he says: „I really like the live recordings, just because you can hear all kinds of stuff, and it's simply natural. Any grides or mistakes, it all creates an atmosphere. And also you can hear how the audience reacts”. 

As on the previous albums, special guest also appear here, and it is not a singer this time (Dorota Miśkiewicz – Full Drive, Kuba Badach – Full Drive 2), but an excellent, New Orlean's trumpeter - Michael „Patches” Stewart, presented in a playful way by Miśkiewicz, as „one, who plays with all”. In fact, Patches worked with stars – Marcus Miller, Quincy Jones, David Sanborn, George Duke and Whitney Houston. His role in Full Drive 3 can’t be overestimated, he perfectly fits in the funky/bebop climate of the tunes, playing strongly forward, sometimes evoking of the most prominent fusion band, with Miles Davis in the lead. 

It's no secret for Miśkiewicz, that his approach to the team as a whole, is inspired by the Cannonbal Adderley, both in new compositions and arrangements. Musicians play intensely and heavily if needed, driven by funk energy. Their music is recognizable after one note, what is – not exaggerating - a phenomenon on a global scale! What makes Full Drive unique is that every single piece is truly rocking and melodies are catchy. The opening theme by soprano saxophone, “Song About Song”, sounds like the harmonica's motive from Stevie Wonder. "Montalcino Blues", in turn associated clearly with Hancock's “Chameleon”. Fusion, ambiental backgrounds, with indispensable guitar sound of Napiórkowski, refer to Weather Report, such as in “In a Silent Way” by Joe Zawinul, the composition also recorded by Full Drive 3. 

The idea of Full Drive's music has been consistent in its form from the very beginning, but calling it boring and trivial is out of the question. Anyway, the question is – how long such an orthodox kind of playing will be working live? Musicians seem careless about what is going on at the moment in the international „jazz scene”, I mean in all these neo-avant-garde and experimental streams. However, the band's concert experience shows us, that they can fill a room and it's because the third proposal of Full Drive still sounds fresh and convincing. So we can hear in the end of the recording the audience singing in two voices Zawinul's “Walk Tall”, the tune that became like an anthem, played on the first Full Drive releases.


Tracklist:
1. Song about song - H. Miśkiewicz
2. In a silent way - J. Zawinul
3. Montalcino Blues - M. Napiórkowski
4. Don't you know - M. Miller
5. Crisis - F. Hubbard
6. Ponta de Areia - M. Nascimento
7. Shibuya Drive - R. Kubiszyn
8. Brunatny Twist - H. Miśkiewicz

niedziela, 22 lipca 2012

Robert Kubiszyn - Before Sunrise (Uniwersal, 2010)

Robert Kubiszyn - bass,electric guitar,rhodes,synth,arranging

Anna Maria Jopek - voc(4)
Grzegorz Turnau - voc(7)
Gregoire Maret - harmonica(2,4)
Robert Majewski - flugelhorn(8,10)
Henryk Miśkiewicz - soprano saxophone(6)
Adam Pierończyk - soprano saxophone(5)
Łukasz Poprawski - alto saxophone(3)
Krzysztof Herdzin - acoustic piano(3,4,5)
Dominik Bukowski - vibraphone(1)
Tim Miller - electric guitar(9)
Marek Napiórkowski - electric(2)and acoustic guitars(4,6,7)
Mino Cinelu-percussion(4,6)
Sławomir Berny - percussion(3,5,7,8,10)
Michał Dąbrówka - drums(2,5,9)
Cezary Konrad - drums(4,7,8,10)
Robert Luty - drums,udu(3)

Orchestra:
oboe: Joanna Żmijewska
violins: Mateusz Smoczynski,Wojciech Proniewicz, Adam Roszkowski,Michal Osmycki.
violas: Michal Zaborski,Wojciech Walczak.
cello: Anna Wrobel

Before Sunrise (Universal, 2010)

Robert Kubiszyn has appeared already on more than 60 albums of stars from different musical genres. Bearing in mind an experience he gathered while cooperating with pop, poetic song and jazz artists, bassist Robert Kubiszyn on his debut disc is moulding all these different languages in order to express what his soul sings about. [...] On "Before Sunrise" he seems to be a kind of contractor, a man implementing certain specific vision, looking for a definite sound which he hopes to attain by careful choice of collaborators who are able to accomplish this task best. That is why there is such a line-up of artists on this record and no other. Even big names may appear sometimes just in one song or two... [...] I am kind of a calm as far as next albums by Robert are concerned. This effort is so multicoulour that I cannot escape impression he may have enough ideas for many more of them...


Tracklist:
1. Short Story 1:38
2. Son Of The Sun 6:23
3. Life's Journey 7:08
4. Tak Wyjsc 6:23
5. Last Call 6:00
6. Before Sunrise 6:24
7. Mozesz Zyc 5:10
8. Nothing More Than Illusion 4:33
9. The Dreamcatcher 5:39
10. Event Horizon 3:40
11. Closed Chapter 3:58

By Piotr Iwicki (transl. Maciej Nowotny)


czwartek, 16 lutego 2012

Marek Napiorkowski - Wolno (Universal, 2007)

Marek Napiórkowski - acoustic guitar

Anna Maria Jopek - vocal (8)
Mino Cinelu - percussion (8)
Gregoire Maret - harmonica (3, 6, 7, 9)
Robert Majewski - fluegelhorn (2, 4)
Michał Tokaj - piano
Robert Kubiszyn - bass
Michał Miśkiewicz - drums

Wolno (Universal, 2007)

(Editor) I agree with everything in this note except that "Wolno" is album kept in jazz-rock stylistics. It is definitely not! It is ECM influenced in style: smooth, subdued, quiet. Certainly it lacks intensity of best ECM recordings but makes up with charm, unpretentiousness and simplicity. Pure pleasure to listen!

Marek Napiórkowski, born 27.10.1969, is a Polish jazz/jazz-rock guitarist and composer. As a session musician and band member he recorded more than 100 albums (!) with various performers such as Pat Metheny, Mino Cinelu, Richard Bona, Dhafer Youssef, Gregoir Maret, Adam Holzman, Sugar Blue, Anna Maria Jopek, Tomasz Stanko, Henryk Minkiewicz, Urszula Dudziak, Ewa Bem, Dorota Miskiewicz, Klaus Doldinger (Passport), Wojciech Karolak, Janusz Muniak, Tomasz Szukalski, Krzysztof Scieranski, Jan Ptaszyn Wróblewski... and so on.

He issued his own two solo albums in jazz-rock stylistics (in Universal Music Polska label). His first album NAP saw the light of the day at the dawn of June 2005. Guest musicians who played on it included Leszek Mozdzer, Anna Maria Jopek and Henryk Miskiewicz.

Over two years later, in July 2007, the world became acquainted with his second release to date - an acoustic album Wolno with guest appearance of Anna Maria Jopek, Mino Cinelu, Gregoir Maret (harmonica), Robert Majewski, Michal Tokaj, Robert Kubiszyn and Michal Miskiewicz. He leads his own quartet and is a co-leader of a band called Funky Groove with which he recorded two albums.

Currently Marek Napiórkowski records and tours in Poland and outside of the country with Anna Maria Jopek, Krzysztof Scieranski, Henryk Miskiewicz Full Drive, Dorota Miskiewicz, Funky Groove and his own quartet.



Source: Marek Napiórkowski official site

niedziela, 29 stycznia 2012

Marek Napiorkowski Trio - KonKubiNap (Universal, 2011)

Marek Napiórkowski Trio (band)

Marek Napiórkowski - electric and acoustic guitars
Robert Kubiszyn - electric and acoustic bass guitars
Cezary Konrad - drums

KonKubiNap (Universal, 2011)

With this album a guitarist Marek Napiórkowski surprised me positively. He shall be placed in mainstream jazz as is evidenced by his last CD "Wolno" (2007) which is strongly influenced by  ECM aesthetics. But most of his up-to-date releases although very pretty, accessible and favored among not only jazz but also pop audience, were a bit too smooth for my taste. Fortunately this one is of a different kind! Retaining his ability to communicate with wide mainstream audience Napiórkowski shows on "KonKubiNap" sharp talons. That is due to rock drumming by Cezary Konrad and fusion influenced bass guitar of Robert Kubiszyn. Assertive and articulated pulse of this excellent rhythm section make chops of the leader sound clear, articulated and very, very suggestive. This makes whole effort of this very well cooperating trio one of the most interesting guitar led albums in year 2011 along with Maciej Grzywacz "Black Wine", Rafał Sarnecki "Madman Rambles Again" or Daniel Popiałkiewicz "Solstice".



Author: Maciej Nowotny
http://kochamjazz.blox.pl/html

czwartek, 8 grudnia 2011

Krzysztof Herdzin - Looking For Balance (Universal, 2011)

Krzysztof Herdzin – fortepian, perkusja

Grégoire Maret – harmonica
Piotr Baron – tenor, soprano saxophones
Marek Napiórkowski – guitars
Robert Kubiszyn – double bass
Cezary Konrad – drums
Sinfonia Viva Orchestra

Looking For Balance (Universal, 2011)

Krzysztof Herdzin very quickly after his interesting album "Capacity" recorded in trio  has released another disc "Looking For Balance" which may be seen as continuation of last year "Symphonicum". Recorded with the same personnel it sees the biggest change in adding Marek Napiórkowski on guitar and, most of all, Grégoire Maret on harmonica. These two musicians few years ago recorded album "Wolno"  which gathered very positive opinions among smooth jazz audience in Poland. So with addition of this duo Krzysztof Herdzin has saturated his third stream efforts with strong intake of smooth jazz and pop aesthetics. In result music is light, warm & cheerful and because of the presence of excellent strings of Sinfonia Viva Orchestra it resembles a movie track to some family film or romantic comedy.  

Check promo video for this album:



Author: Maciej Nowotny
http://kochamjazz.blox.pl/html

Zobacz też: