Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wójcik Kuba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wójcik Kuba. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 marca 2024

Mad Ship - "Time Shift"

Mad Ship

Kuba Wójcik - guitar, electronics
Tomasz Licak - tenor and soprano saxophone,
Grzegorz Tarwid - grand piano, synthesizers
Krzysztof Szmańda - drums, percussions

Time Shift

Wydawca: OFFczART (2023)

Autor tekstu: Viačeslavas Gliožeris


Jazz golden era when it was it was music not only creative but also popular among public, when seen form the perspectives of decades, seems to lasted not so long time. Soon after its heyday the rock'n'roll was born but it wasn't Elvis Presley but Woodstock which buried the bright jazz future. And Paris barricades in a very same year of 1968. Rock music became a new world religion, with thousands of yesterday's jazz stars finding themselves jobless, useless and often homeless. Show business, which has been always quite critical to jazz commercial capacities, found rock much more attractive in that sense and turned its back to jazz – for years to come.

Many jazz musicians, trying to find their place in a new world or simply to survive, started to play rock – from jazz artist perspective, that way jazz fusion movement was born. Besides some initial euphoria and huge success of fusion early acts as Chick Corea's Return To Forever or Weather Report, fusion creative limitations and musical “sameness” bring it to decline just a very few years after. Funk-jazz-rock hybrid, essentially represented by Herbie Hancock's Headhunters was even more short-living. For a decades to come jazz fusion as jazz-rock-fusion-latin crossover survived on a marginal scenes as a niche sub-genre. Even such fusion fanatics as jazziest world nation of Japanese gave up and at the edge of the new Millennium lost their long-lasting interest to this music.

Hereupon a new generation of jazz musicians started demonstrating their interest to rock music, already more contemporary one. From early brutal John Zorn's experiments mixing New York downtown free jazz with Japanese avant-rock (on “Naked City”) to later Bill Frisell and Electric Masada works, new, much more eclectic and chaotic form of jazz fusion was born. In a New Millennium it got a new influences from ethnic music and electronics artists as well.

Warsaw-based bass-less quartet Time Shift is are an obvious product of the above mentioned contemporary eclectic fusion wave. The band was founded in 2018 by guitarist/electronics artist Kuba Wójcik, renown by his work in Minim band. On their debut album (“Flash Years”, 2020) besides of “cosmic” aesthetics, recalling progressive rockers of 70s (Hawkwind, Van der Graaf Generator, etc), the influence of contemporary nu jazz (or New Millennium urban hipster jazz) is obvious. Guitar sounds and electronic effects are quite abstract, but mellow and tuneful, with all sound being often on a polished side. Still, there are some true rock guitars moments, rhythm changes on the same song and quite free pieces too.

On their new, second, album “Time Shift” the quartet starts from the similar point but shifts towards more rock-oriented sound. Same way as some other contemporary bands (as rule they all have band's names in rock culture tradition, not named by members' names, as is usual in jazz), Mad Ship plays here quite tuneful electronic rock songs with sax inserts and longish freer sections. Cosmic themes are not dominating anymore, but still presented with characteristic old-school electronics loops and bubbles (“Watchmaker 1 & 2”), even with touch of psychedelia in a moments (“Witching Hour”). Some pieces come right from prog rock of 70s library (“Big Time”). There is enough place for Frippean angular guitars and some post 80s King Crimson's aesthetics too. “Wake Up” is a true rocker, coming from Fripp & Co. stables. Even more conventional songs, as tuneful and mellower “Stream”, radiate chamber rock ballad spirit against more hip jazzier pieces of Mad Ship debut.

Similar music isn't all that rare on nowadays scene, usually more interesting artists come from regions where jazz-rock has some specific traditions and in one or another form has stronger local following. Some better examples are Serbian Hashima and Finnish Black Motor, among others. Usually popular locally, they rarely gain international success (Hashima's second album “The Haywain” has been re-issued on American Odradek label though). Returning back to review's beginning, covering the wider range of musical genres can provide wider audience to the artist, still there is some risk to lose the focus. All in all, it's a listener who decides.

 

czwartek, 2 listopada 2023

Damasiewicz / Wójcik – "Krew"

Damasiewicz / Wójcik

Kuba Wójcik - gitara, elektronika
Piotr Damasiewicz - trąbka, głos

"Krew" (2023)

Tekst: Mateusz Chorążewicz




Duet Damasiewicz / Wójcik dał się poznać rok temu dobrze przyjętym albumem Diavolezza. Nie minęło dwanaście miesięcy, a już otrzymałem do odsłuchu drugi krążek zatytułowany Krew.

Jak wskazuje sam tytuł, artyści postanowili złożyć swoisty hołd krwi. Odnoszą się do jej znaczenia w kulturze, religii i sztuce. Jak czytamy w materiałach dołączonych do krążka, jest to portret dźwiękowy Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa im. prof. dr hab. Tadeusza Dorobisza we Wrocławiu, wzbogacony o muzykę Piotra Damasiewicza (trąbka, głos) oraz Kuby Wójcika (gitara, elektronika).

Z całą pewnością należy stwierdzić, iż nie jest to album dla każdego. Jeśli ktoś szuka melodii wpadających w ucho, muzyki to potupania nóżką czy lubuje się w znanych formach muzyki jazzowej, to trafił w złą uliczkę. Artyści zastosowali dużo nieszablonowych i niestandardowych brzmień. Dość powiedzieć, że część z nich to dźwięki sprzętu medycznego. Dominuje tu eksploracja sonorystycznych przestrzeni.

Album generuje niezwykle dużo napięcia, którego muzycy postanawiają nie rozładowywać. Właściwie od pierwszych do ostatnich dźwięków odnosi się wrażenie, że zaraz coś się musi wydarzyć. Trochę tak, jakbyśmy w trakcie oglądania horroru stale odczuwali, że za moment zza rogu wyskoczy jakaś nieprzyjemna poczwara. Na ogół po chwili ta kreatura pojawia się na ekranie, jednak w przypadku albumu Krew tego nie uświadczymy. Muzycy zaoferowali nam około 35 minut ciągłego napięcia.

Ma to, rzecz jasna, swoje zalety i wady. Jednak wydaje się, że muzycy zastosowali ten zabieg celowo. Odnoszę również wrażenie, że jest on zgodny z całą koncepcją płyty.

Album wymaga dużej dawki skupienia. Bez tego słuchacz nie jest w stanie wyciągnąć z muzyki duetu Damasiewicz / Wójcik tego, co powinien. Kontemplacja nad tym, czego się słucha, jest w tym przypadku absolutnie niezbędna. Wysłuchałem kilkukrotnie całego albumu i zdecydowanie najpełniejszy odbiór całości miał miejsce wtedy, gdy dałem sobie nieco ponad półgodziny całkowitego skupienia i zagłębienia się w tę muzyczną podróż.

Na tle Diavolezzy, omawiany krążek jest w pewnych elementach podobny, ale w innych już niekoniecznie. Przede wszystkim, Diavolezza także zostawia słuchacza z wrażeniem braku rozładowania muzycznego napięcia. Jednak z punktu widzenia samego brzmienia, Krew sięga swoimi korzeniami jeszcze głębiej do ambientu czy dark jazzu. Choć mówiąc szczerze, nie jest to zbyt precyzyjne określenie, ponieważ na tę muzykę takowe po prostu nie istnieje.

Krew udowadnia, że duet Damasiewicz / Wójcik ma sporo do powiedzenia w tej konwencji. Odnoszę wrażenie, że artyści jeszcze jej nie wyeksploatowali i usłyszymy ich ponownie w tym zestawieniu.

Nie mogę z czystym sumieniem polecić tego albumu każdemu, bo zdecydowanie nie każdy będzie czerpał z tej muzyki przyjemność. Jeśli jednak szukasz w jazzie czegoś nowego, świeżego, nieszablonowego i skłaniającego do refleksji, to sięgnij po Krew. Nie zawiedziesz się.

sobota, 13 maja 2023

Piotr Damasiewicz / Kuba Wójcik — Diavolezza (2022)

Piotr Damasiewicz / Kuba Wójcik

Piotr Damasiewicz — trąbka, harmonia, głos, instrumenty perkusyjny
Kuba Wójcik — gitara i elektronika

(gość specjalny) Alicja Chmielewska — wymawiane słowa

Diavolezza (2022)

Wydawnictwo: L.A.S.

Autor tekstu: Szymon Stępnik

Dawno temu, gdzieś w wysokich Alpach, znajdowały się pewne magiczne góry. Ich skaliste, pokryte śniegiem szczyty, rozciągały się tak daleko, jak tylko sięgnąć mogło ludzie oko. (...) Mieszkała tam piękna Królowa Wróżek… lub duch kobiety… lub po prostu diabeł. Siedzibą jej była kamienna forteca znajdująca się za murami Góry Diavolezza. Kilku szczęśliwców spotkało jej cień galopujący na niebie. Ten cień oczarował wielu spośród nich, sprawiając, iż ulegli fascynacji oraz wpadli w obsesję. Podążali za nią, ale nie mogli przedrzeć się przez jej armię kóz i antylop.

Takim wstępem wita nas Piotr Damasiewicz i Kuba Wójcik w swojej eksperymentalnej płycie Diavolezza. Panowie spotkali się swego czasu w Poschiavo, miejscowości znajdującej się w szwajcarskich Alpach. Będąc zainspirowanym lokalnymi legendami i pięknym widokiem gór, postanowili połączyć swoje artystyczne wizje, tworząc w ten sposób transcendentną, jedyną w swoim rodzaju eksperymentalną muzykę.

Album składa się właściwie z dwóch utworów — Piz Trovat oraz Morteratsch. Są to de facto nazwy górskich szczytów. Nie będzie chyba nadinterpretacją, jeśli wysnuję tezę, że stanowią one swoisty zapis emocji, które panowie doświadczali podczas swojego pobytu. Pierwszy z nich zaczyna się niewinnie, jakimiś szelestami i stęknięciami. Gdzieś w tle gra delikatna gitara (oczywiście w mało klasyczno — jazzowy sposób) w tle narastającego, długiego syntezatorowego dźwięku. To narastanie jest bardzo powolne, ale mniej więcej w połowie przeradza się w jedną, wielką ścianę dźwięku. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Wsłuchując się dokładnie, odnajdziemy wiele ciekawych odgłosów, niespodziewanych zagrywek, które czarują słuchacza.


W pewnym momencie pojawia się głos Piotra Damasiewicza. Wypowiada on, w moim odczuciu, przesłanie, które artyści chcieli nam przekazać. W górach zapominamy o cywilizacji, wracamy do naszych pierwotnych instynktów. Nasze rozumienie świata staje się nieskalane, wolne od jakiekolwiek kontekstu. :

“Słuchanie i brzmienie,
patrzenie i widzenie,
uczenie się i przetrwanie,
życie i synchronizacja,
uwolnienie i synergia,
miłość i strumień (świadomości)”

Bardzo podoba mi się brzmienie gitary. Kuba Wójcik nie gra tutaj w typowy sposób. Dźwięk są długie, przesterowane i z wieloma efektami. Jeśli wierzyć zdjęciu na okładce, grał na Telecasterze. Niesamowitym jest, jak udało mu się osiągnąć tak wspaniały sustain. Nie popisuje się techniką, za to dużo eksperymentuje.

Wspomnieć też należy o trąbce Piotra Damasiewicza. To nie jest czysty, klasyczny dźwięk tego instrumentu. Tutaj ma niesamowity pogłos, co sprawia wrażenie, że artysta gra w jakiejś ogromnej jaskini, albo dolinie, gdzie dźwięk długo rozchodzi się po różnych zakamarkach. Znów — nie ma mowy o wirtuozerskich popisach. Piotr szanuje dźwięk, oszczędnie dzieląc się nim ze słuchaczem i starannie myśląc o każdej nucie.

Jeden z poszukiwaczy, przystojny i młody mężczyzna imieniem Arastch, postanowił podążać za Królową Wróżek. Nigdy już nie powrócił do domu, a Kobieta-Duch już nigdy nie była widziana. Nikt nie wie, co się z nimi stało. Niektórzy twierdzą, że gdy zapada zmrok, usłyszeć można głos dobiegający z Góry Diavolezza. Mówi on: “mort ais Arastch”, co znaczy: “Aratsch nie żyje” (...).

Nie bez powodu przytaczam tę historię. Myślę, że o tym właśnie jest ta płyta i legenda jest kluczem do jej właściwego jej słuchania. Każdy dźwięk opowiada lub komentuje opowieść o Królowej Wróżek. Niestety, w tym miejscu dochodzimy do największej wady, czyli technicznej warstwy nagranej wypowiedzi Alicji Chmielewskiej. W kontekście tak mocno zarysowanej koncepcji, jaka niewątpliwie przejawia się na tej płycie, słowa mają ogromne znaczenie. Problem w tym, że są one zupełnie niesłyszalne w miksie. Słuchałem albumu w trzech miejscach: w samochodzie, na komputerze ze słuchawkami i na lepszej jakości sprzęcie audio. Dopiero na tym trzecim, po zabawie pokrętłami od tonów, byłem w stanie zrozumieć narrację. Co prawda to małe niedopatrzenie, ale kompletnie wyrzuca z immersji i transcendencji.

Diavolezza to przepiękna, inspirująca propozycja dwóch niesamowicie uduchowionych muzyków. Piotr Damasiewicz i Kuba Wójcik zabierają słuchacza w Alpy oraz opowiadają magiczne legendy. Nie jest to płyta dla wszystkich. Próżno szukać typowych jazzowych akordów, swingu lub w ogóle klasycznego podejścia do muzyki. W zamian dostajemy preżycie duchowe, a także emocje. To bardzo wdzięczny krążek — jeżeli zainwestujemy w niego czas oraz skupienie, otrzymamy inspirujące przeżycie.


poniedziałek, 13 grudnia 2021

Minim feat. Sainkho - Manifesto Live at SPATiF (2021)

Minim feat. Sainkho

Sainkho Namtchylak - vocal
Kuba Wójcik - guitar
Grzegorz Tarwid - piano, synth
Andrzej Święs - double bass
Albert Karch - drums

Manifesto Live at SPATiF (2021)

Tekst: Dominik Konieczny



To bardzo przewrotne, ale dopiero wirus w pakiecie z izolacją, pozwolił mi się skupić na tej płycie na tyle, żeby móc o niej napisać. Przewrotne, bo do wydania tego materiału przyczyniła się pandemia i związane z nią ograniczenia, które szczególnie dotknęły muzyków. Trzeci album w dyskografii Minim, drugi we współpracy z wokalistką Sainkho, pierwszy na żywo.

I ta żywość albumu przemawia do mnie najbardziej - dużo płyt z dopiskiem “live” jest tylko rejestracją materiału zagranego w klubie przy obecności widowni (zwykle jeszcze więcej pecha mają te zagrane z udziałem publiczności i orkiestry symfonicznej), tutaj przez cały czas czuć emocje pomiędzy zespołem a publicznością, jest wyczuwalna dobra wspólnotowa więź.

Muzyka jest zupełnie inna od tej z albumu studyjnego (Earth), jest bardziej transowo, jamowo, mocniej. Jest więcej sekcji, gitara miejscami przesterowana, częściej gra cały zespół z Sainkho włącznie. Kuba Wójcik, lider zespołu, w wywiadach wspomina o fascynacji dziwnymi dźwiękami Sainkho i dużo dziwnych dźwięków od Sainkho dostajemy. Ale te dźwięki współgrają z muzyką, są absolutnie spójne, aczkolwiek nie są łatwe w odbiorze, wymagają uwagi i otwartości. Jak już znajdziemy w tę uważność, to przynajmniej w moim przypadku mam wrażenie, że świat staje się większy, ciekawszy i lepszy.

Dla tych, którym spodobał się pierwszy album Minim z Sainkho, ten będzie świetnym rozwinięciem. Dla tych, którzy jak ja albo nie mieli okazji poznać tej muzyki albo nie zarezonowali przy pierwszym podejściu mocno polecam drugie podejście.



środa, 18 sierpnia 2021

Premiera nowej płyty Minim feat. Sainkho "Manifesto - Live At SPATiF" już 21 września 2021!!!


MINIM feat. SAINKHO – Manifesto – Live at SPATiF to drugi album kwintetu Kuby Wójcika z udziałem światowej sławy artystki Sainkho Namtchylak oraz wybitnych muzyków młodego pokolenia – Grzegorza Tarwida, Andrzeja Święsa i Alberta Karcha. Pierwsza płyta – Earth została doskonale przyjęta przez słuchaczy i krytyków, a zespół zagrał szereg koncertów. Każdy z nich był niezwykłym i jedynym w swoim rodzaju spektaklem, swoistym współczesnym rytuałem, podczas którego działy się rzeczy magiczne. Niniejszy album to zapis jednego z takich koncertów. Odbył się on w jesienny wieczór, w sobotę 30 listopada 2019 roku w warszawskim Klubie SPATiF. Energia na scenie jak i w całym, wypełnionym po brzegi Klubie była niepowtarzalna. Po koncercie Sainkho napisała na swoim fanpage’u – „...Po takich wydarzeniach czuję, że muszę śpiewać aż do ostatniej sekundy mojego życia. Chcę śpiewać nawet wtedy, gdy oddam ostatni oddech. Chcę śpiewać wiecznie, brzmieć wiecznie dla wszystkich ludzi w tym życiu i poza jego kresem...”. Każdy, kto był i słyszał ten koncert, miał świadomość, że uczestniczył w czymś wyjątkowym...

Kilka miesięcy później miał miejsce pierwszy lockdown. Wszystkie wydarzenia koncertowe zniknęły z przestrzeni publicznej na blisko pół roku. Później była druga i trzecia fala i kolejne, związane z nimi lockdowny. To właśnie wtedy pojawił się pomysł wydania płyty koncertowej w formie protestu. Zdarzenia kulturalne znalazły się na samym końcu łańcucha potrzeb nakreślonych przez władze. Artyści zostali pominięci i potraktowani tak, jakby byli niepotrzebni. Postawa taka zakłada, że w dzisiejszym społeczeństwie sztuka ma służyć tylko w czasach dobrobytu, jako nieco bardziej wysublimowana rozrywka. Kłóci się to z jej podstawową, kulturotwórczą rolą – pozwalającą człowiekowi przeglądać się w niej, przekraczać swoje lęki i słabości, czerpać siłę.

Niedocenianie sztuki i artystów jest sygnałem, że problemy społeczne są głębsze niż się nam wydaje, że czasy w których żyjemy skrywają w sobie mroczny i niebezpieczny element, który tylko czeka aby wydostać się na powierzchnię. Bagatelizowanie tych sygnałów można odczytać jako świadectwo niewiedzy i niedojrzałości. Manifesto jest więc sprzeciwem, ale jest też manifestem wrażliwości i uważności. Cechy te zatracają się w chaosie i hałasie współczesności. Potrzebują odpowiedniego podejścia i przestrzeni. Tymczasem kręcimy się na postkapitalistycznej karuzeli konsumpcjonizmu, której nie potrafimy zatrzymać. Ci, którzy czerpią niewyobrażalne wręcz profity, nie chcą wyłączyć tej piekielnej machiny, gdyż pomnażanie zysków stało się obowiązującą religią. Chcąc sięgnąć gwiazd budujemy skrzydła z ostatniego drzewa z ogrodu Eden...

Koncert ten nie był nagrywany z myślą o wydaniu w postaci płyty. Stwierdziliśmy jednak, że pomimo drobnych niedociągnięć brzmieniowych, warto zaprezentować słuchaczom tę muzykę, z uwagi na siłę przekazu, który zawiera. W czasach nieustannej presji perfekcjonizmu, którą sami sobie narzucamy, nasz Manifest został napisany ręcznie. Nic nie udaje, nie kryje się za maską idealnej produkcji. Zawiera esencję procesu twórczego w jej najprawdziwszej i organicznej formie.

***
Za stronę wizualną albumu odpowiada ponownie artystka mieszkająca w Kolumbii – Hania Podladowska. Tak samo jak w przypadku pierwszej okładki cały proces, aż do samego końca, był wyłącznie manualny. Na specjalnie wykonanym papierze z roślin i korzeni południowoamerykańskich egzotycznych gatunków – wykonane zostały linoryty. Prace zostały wydłutowane na płycie, a później ze specjalnym tuszem introligatorskim odbite na papierze. Na koniec zostały odpowiednio (i manualnie) naświetlone, po czym zeskanowane.

Źródło: materiały dostarczone

piątek, 26 marca 2021

Minim feat. Sainkho - Earth (2020)

Minim feat. Sainkho

Kuba Wójcik - guitar
Kamil Piotrowicz - keyboards
Andrzej Święs - bass
Albert Karch - drums

Earth

KOLD 7427137119598



By Adam Baruch

This is the second album by Polish Jazz quartet Minim (previously named Minim Experiment) comprising of guitarist/composer Kuba Wójcik, keyboardist Kamil Piotrowicz, bassist Andrzej Święs and drummer Albert Karch and featuring the renowned experimental Tuvan singer Sainkho Namtchylak. The album presents nine original compositions, five of which were composed by Wójcik, two were improvised, one was co-composed by Wojcik and Piotrowicz and one was composed by Karch. Namtchylak added some improvised lyrics.

The music is absolutely unique, to some extent continuing the ideas put forth on the debut, but exploring many new dimensions obviously inspired by the strong personality of Namtchylak and her vast experience. The result is an absolutely innovative amalgam of cross-genre music making, encompassing such diverse explorations as electronics, World Music, Avant-Garde, Jazz, Rock and a pleiad of other named and unnamed genres and sub-genres, all intermixed into a kaleidoscope of sounds, which is irresistibly beautiful.

There is no doubt that the meeting between Minim and Namtchylak creates a result that is greater than just a sum of its ingredients. Namtchylak's extended discography created in the last thirty years includes dozens of albums, but this recording definitely belongs to the very best of her outings. The wonderful fact is that she is carefully avoiding dominating the proceedings here despite her repute, allowing full freedom to the "youngsters" to state their ideas and by herself contributing only when appropriate.

Minim present the individual talents of its members on this album, with beautifully lyrical piano parts by Piotrowicz, brilliant bass parts by Święs who turns out to be ready to step beyond the mainstream with Mastery and incredible feel, unusual and innovating guitar parts and superb compositional skills by Wójcik and highly imaginative drumming by Karch, who turns out to be one of the leading Polish young generation stick men; in short these guys are definitely worth being followed.

This album is certainly one of the most interesting recordings released on the Polish scene in 2020, which suffered, as did the entire world, from the pandemic, which resulted in almost completely silencing many of the creative forces this year. As such, it offers hope and anticipation for great things to come in the future for all uncompromising, searching and open-minded Artistic minds. Music knows no borders and this album attest to this fact more convincingly that most other efforts, fully deserving our praise and gratitude. Hats off Lady and Gentlemen!

sobota, 28 listopada 2020

Minim feat. Sainkho - Earth (2020)

Minim feat. Sainkho

Sainkho Namtchylak - vocal
Kuba Wójcik - guitar, electronics
Kamil Piotrowicz - piano, synth
Andrzej Święs - double bass
Albert Karch - drums, percussion

Earth

KOLD 2020


By Jędrzej Janicki

Od czasu premiery debiutanckiego albumu "Dark Matter" (nasz Debiut Roku 2016) w dowodzonej przez gitarzystę Kubę Wójcika grupie sporo się zmieniło. Chociażby, trywialna sprawa, sama nazwa. Nie ma już Minim Experiment, a jest tylko tajemniczo brzmiący Minim. Zmieniły się również personalia - to już kwestia zdecydowanie ważniejsza, mająca większy wpływ na brzmienie zespołu. Kontrabasistę Luke Curcio zastąpił dobrze znany i bardzo doświadczony wyjadacz - Andrzej Święs. 

Co więcej, kwartet stał się kwintetem. Brakującym artystycznym ogniwem okazała się tuwińska piosenkarka eksperymentalna Sainkho Namtchylak, znana przede wszystkim ze specyficznej formy wokalnej, jaką jest śpiew gardłowy. Jednak, jak to zwykle bywa, pewne rzeczy się nie zmieniają. Perkusistą pozostaje Albert Karch, pianistą Kamil Piotrowicz, a gitarzystą wspomniany już Kuba Wójcik. Co najważniejsze jednak, muzyka Minim nadal intryguje, ba!, moim zdaniem staje się coraz ciekawsza…

Kluczem dla zrozumienia tej płyty stała się dla mnie jej okładka - element często zaniedbywany, zwłaszcza w wydawnictwach około-jazzowych. Nawiązuje ona do stylistyki dadaizmu, przejawiającej się chociażby w tworzonych przez związanych z tym ruchem artystów kolażach. Dadaiści lubili wprowadzać do swoich dzieł obiekty, które zwyczajowo z dziełem sztuki nie są kojarzone - przykładem chociażby koncepcja Merzbau Kurta Schwittersa. Minim działa podobnie, eksperymentuje, tworzy, niszczy - poszczególne kompozycje są niestrudzonym poszukiwaniem. Dadaiści jednak, w przeciwieństwie do Minim, programowo odrzucali wszelki sens swoich działań, sprowadzając je tak naprawdę do absurdalnych wybryków. Tutaj muzyka formacji jest twórcza, świeża, wprost kipi pomysłami, lecz nie jest przeładowana. Podkłady są niejednorodne, niekiedy to dźwięki gitary wiodą prym, a w innym wypadku oddają pole fortepianowym "plamom dźwiękowym". 

Właściwie niemożliwe jest w przypadku płyty "Earth" mówienie wprost o sekcji rytmicznej - zarówno kontrabas, jak i perkusja, choć nieco zdystansowane wobec dwóch wiodących instrumentów, tworzą struktury odważne i niezależne, daleko wykraczające poza budowanie muzycznego tła. Niekwestionowaną gwiazdą zespołu jest jednak Sainkho Namtchylak. Jej sposób śpiewania, olśniewająca ekspresja, tak odległa od naszych "codziennych" przyzwyczajeń muzycznych sprawia, że "Earth" brzmi niepowtarzalnie. Jej maniera wokalna, często bliższa wspomnianemu wcześniej tradycyjnemu śpiewowi gardłowemu (chociażby "Ritual 1"), a czasami klasycznemu balladowemu wokalowi ("Nature Speaks"), wywołuje cały wachlarz emocji i odczuć u odbiorcy. Moim prywatnym faworytem pozostaje jednak kompozycja "Ritual 2", która brzmi nieco jak genialne "Unsquare Dance" kwartetu Dave’a Brubecka przefiltrowane przez szeroką paletę wrażliwości world music. 

"Earth" jest płytą bogatszą i bardziej zaskakującą niż jej poprzedniczka - mimo wszystko debiutantka - "Dark Matter". W przeważającej części porzuca prostą melodyjność, absolutnie jednak nie wpadając w grzech eksperymentalnego "przekombinowania". Jest koncepcją daleko wykraczającą poza schematyczną muzyczną gatunkowość, staje się autonomicznym dziełem, którego zgłębienie gwarantuje słuchaczom wyjątkowe doznania artystyczne.  

środa, 4 listopada 2020

Minim feat. Sainkho - Earth - premiera nowej płyty w KOLD Records

Sainkho Namtchylak - wokal
Kuba Wójcik - gitara, elektronika
Kamil Piotrowicz - fortepian, elektronika
Andrzej Święs - kontrabas
Albert Karch - perkusja

W dniu 06.11.2020 r. będzie miała miejsce oficjalna premiera nowej płyty formacji Minim z gościnnym udziałem znakomitej wokalistki eksperymentalnej Sainkho Namtchylak. Album "Earth" zostanie wydany przez wytwórnię KOLD Records.

"Earth" to album kwintetu Kuby Wójcika z udziałem światowej sławy tuwińskiej artystki Sainkho Namtchylak oraz wybitnych muzyków jazzowych młodego pokolenia - Kamila Piotrowicza, Andrzeja Święsa i Alberta Karcha. Muzyka, będąca następstwem tak oryginalnego połączenia, staje się dźwiękową eksploracją obszarów ludzkiej podświadomości, gdzie indywidualna duchowość jednostki ściera się z kolektywnymi procesami w ich wymiarze społecznym i kulturowym. 

Twórczość kwintetu jest niezwykłym połączeniem awangardowego jazzu z wokalistyką zakorzenioną w folklorze tuwińskim, oryginalnym amalgamatem nowoczesności i syberyjskiej tradycji szamańskiej. Zespół proponuje słuchaczom muzyczną podróż pomiędzy kulturą i naturą, w miejsce, w którym współczesność przeglądając się w swoim dziedzictwie, podejmuje z nim artystyczny dialog. Minim feat. Sainkho - "Earth" jest wyrazem artystycznej refleksji nad współczesnością, wielokulturowością, dynamicznymi zmianami na świecie i ich relacją do tradycji. Jest to również propozycja muzycznego remedium na problemy i niepokoje dzisiejszego świata, szczególnie odczuwalne w okresie globalnej pandemii. 

Dziewięć utworów, składających się na całość albumu, przywołuje na myśl wędrówkę wewnątrz architektury duchowej człowieka. Otwierający płytę "Ritual 1" jest niczym zaproszenie do odbycia podróży w tym tajemniczym, onirycznym, często abstrakcyjnym świecie. Z każdą kolejną kompozycją słuchacz odkrywa kolejne emanacje mitycznego "Drzewa Życia", które rośnie - jakby odwrócone, w głąb nas samych. Muzyczny krajobraz zmienia się coraz bardziej, aż w końcu wychodzimy na powierzchnię... Okazuje się, że jesteśmy z powrotem na Ziemi, gdyż podróż do środka była jednocześnie podróżą na zewnątrz. Odkrywamy tym samym swoją tożsamość - nierozerwalną od tej planety, ponieważ razem złączeni wszyscy jesteśmy Ziemią. 


Sainkho Namtchylak - światowej sławy tuwińska wokalistka mieszkająca w Wiedniu. Artystka, malarka, poetka i szamanka. Mistrzyni śpiewu gardłowego i alikwotowego, dysponująca 7 oktawową skalą głosu. Nagrała ponad 50 płyt płyt z rozmaitymi artystami z całego świata, koncertując w Europie, w Azji, Ameryce Północnej i Południowej, oraz w Australii. Porusza się w różnorodnej stylistyce: od jazzu, poprzez world music, folk, awangardę, na muzyce eksperymentalnej kończąc. 

Kuba Wójcik - gitarzysta i kompozytor. Twórca projektów z pogranicza jazzu i awangardy: Mad Ship, Minim feat. Sainkho, Kuba Wójcik's Threak (feat. Bruun & Davidsen) i wielu innych. Jego debiutancka płyta Minim Experiment - "Dark Matter", uznana została za Debiut Roku 2016 wg Polish Jazz Blog. Współpracował z takimi artystami jak Rolf Kuhn, Sainkho Namtchylak, Nils Davidsen czy Peter Bruun. Uczestnik międzynarodowego programu "You Me - Young Musicians Play Europe”. Koncertował na festiwalach w kraju i poza granicami Polski, m.in. na Festiwalu Singera, Jazz Jantar, Warsaw Summer Jazz Days, Jazzbląg, Novum Jazz Festiwal; a także w Danii, Niemczech, Austrii i Holandii. Absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku na kierunku Jazz i Muzyka Estradowa. Stypendysta w Rhythmic Music Conservatory w Kopenhadze.

Kamil Piotrowicz - pianista i kompozytor. Nominowany do nagrody „Fryderyk 2019” oraz „Fryderyk 2017” za autorskie albumy “Product Placement" oraz „Popular Music” wraz z Kamil Piotrowicz Sextet. Ukończył z wyróżnieniem studia magisterskie w klasie kompozycji prof. Leszka Kułakowskiego na Akademii Muzycznej w Gdańsku oraz w Rhythmic Music Conservatory w Kopenhadze. Laureat wielu festiwali i konkursów jazzowych, m. in. Jazz Nad Odrą (Nagroda Indywidualna za Kompozycje), Krokus Jazz Festiwal (Grand Prix), Blue Note Jazz Competition (Grand Prix), Ogólnopolski Przegląd Zespołów Jazzowych i Bluesowych w Gdyni (Grand Prix). Otrzymał szereg nagród kulturalnych, m in. Zachodniopomorską Nagrodę Kulturalną “Pro Arte”, “Młody Twórca Kultury” Miasta Gdańska czy nominację do “Pomorskiej Nadziei Artystycznej”. 

Andrzej Święs - czołowy kontrabasista średniego pokolenia polskiej sceny jazzowej - absolwent klasy kontrabasu Akademii Muzycznej im. I.J. Paderewskiego w Poznaniu (2005) oraz Instytutu Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach (2008). Na scenie jazzowej zadebiutował w 2004 r., występując z trio Pawła Tomaszewskiego na Międzynarodowym Festiwalu Młodych Zespołów Jazzowych "Jazz Juniors" w Krakowie, gdzie zespół zdobył II nagrodę. Na stałe współpracuje z zespołem Soundcheck oraz kwartetem Grzegorza Nagórskiego. Na swojej drodze artystycznej pracował z takimi artystami jak: Lee Konitz, Janusz Muniak, Jan Ptaszyn Wróblewski, Adam Pierończyk, Piotr Baron, Joachim Mencel, Ewa Bem, Leszek Żądło, Wojciech Groborz, Arek Skolik, Łukasz Żyta, Grzegorz Piotrowski, Tomasz Grzegorski, Marcin Ślusarczyk, Zbigniew Namysłowski. 

Albert Karch - instrumentalista i producent. Współtworzy duet Nenne, jako perkusista udziela się w różnych zespołach. Bardzo lubi podróżować, a najbardziej do Japonii, w której poza współpracą z Ichiko Aobą, gra w akustycznym popowym zespole Leisure Children i jazzowym kwartecie z Yutą Omino. Występował m.in. z Tomaszem Dąbrowskim, Aliną Mleczko, Albertem Begerem, Wojtkiem Jachną czy kwartetem Marka Malinowskiego, zespołem muzyki współczesnej Sort Hul Ensemble. Współtworzy zespół Into Interlude. Występował na festiwalach w Polsce, Rosji, Anglii i Danii, w tym Jazz Jantar, Copenhagen Jazz Festival, JazzArt Festival. Pasjonat literatury i fortepianu, muzyki Bacha, romantycznej pieśni niemieckiej, Vinnie Colaiuty i Nat King Cole'a. Autor muzyki teatralnej do spektakli wystawianych m.in. w Teatrze Mazowieckim w Warszawie.

wtorek, 14 lipca 2020

Mad Ship - Flash Years (2020)

Mad Ship

Tomasz Licak - tenor saxophone, bass clarinet
Kuba Wójcik - guitar, electronics
Grzegorz Tarwid - synthesizers
Krzysztof Szmańda - drums

Flash Years

KOLD 0003


By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish Jazz ensemble Mad Ship, which comprises of saxophonist Tomasz Licak, guitarist Kuba Wójcik, keyboardist Grzegorz Tarwid and drummer Krzysztof Szmańda. The album presents nine original compositions, all by Wójcik.

The music presents a highly charged, soaked in synthesizer and electronic effects sound, with an eerie ambiance and very atypical overall approach, surely as far as Jazz is concerned. The pieces range between atmospheric, slow developing vistas a la New Age and energetic up-tempo dense explorations, almost Heavy Metal in nature, surely not something one would expect from a Jazz album, but on the other hand a reflection of a steady trend in contemporary Polish Jazz to increasingly involve electronics within the genre. But pushing these convoluted descriptions aside, this album definitely offers an interesting listening experience, which keeps surprising and keeps the listener at his toes.

All four players are experienced and talented musicians and therefore the performances are highly effective. Licak, in spite of his harsh tone, plays highly lyrically and melodically for the duration, spicing the proceeding with some superb Free Form improvisations. Wójcik concentrates on electronics and his guitar contributions are mostly riffs and background chords, with occasional soloing, Tarwid, nor surprisingly, steals the show completely with his brilliant synthesizer parts, which provide most of the content and finally Szmańda keeps the entire havoc together with his excellent versatile and solid drumming.

Overall this is a superb debut effort, perhaps still not completely focused but offering a lot of very interesting music, with a strong emotional impact resulting in a dense, demanding listening experience. As usual, the most important factor is the effort to leave conventional approach behind and keep exploring, which this music surely represents. I am already waiting for the next album, but in the meantime this one is certainly worth investigating!

piątek, 15 listopada 2019

Koncerty Minim feat. Sainkho


Sainkho Namtchylak - śpiew
Kuba Wójcik - gitara
Grzegorz Tarwid - fortepian
Andrzej Święs - kontrabas
Albert Karch - perkusja


16.11 - Novum Jazz Festival, Łomża
29.11 - Klub Żak, Gdańsk
30.11 - SPATiF, Warszawa

Spotkanie dwóch muzycznych światów; wyjątkowy projekt muzyków jazzowych młodego pokolenia i światowej sławy tuwiańskiej artystki – Sainkho Namtchylak. Muzyka grana przez kwintet jest niezwykłym połączeniem awangardowego jazzu z muzyką tradycyjną, nowoczesności z folklorem. Zespół proponuje słuchaczom muzyczną podróż pomiędzy kulturą i naturą w miejsce w którym współczesność przegląda się w swoim dziedzictwie. Artystyczna refleksja nad współczesnością, wielokulturowością, dynamicznymi zmianami na świecie i ich relacją do tradycji.

Sainkho Namtchylak - światowej sławy tuwińska wokalistka mieszkająca w Wiedniu. Artystka, poetka i szamanka. Mistrzyni śpiewu gardłowego i alikwotowego, dysponująca 7 oktawową skalą głosu. Nagrała kilkadziesiąt płyt z rozmaitymi artystami. Porusza się w różnorodnej stylistyce: od jazzu, poprzez world music, folk, awangardę, na muzyce eksperymentalnej kończąc.

Minim - międzynarodowy projekt eksplorujący rejony jazzu, muzyki improwizowanej i awangardy. W duchu minimalistyczny, oparty na oryginalnych kompozycjach gitarzysty i lidera - Kuby Wójcika. Współtworzą go uznani muzycy młodego pokolenia: pianista i kompozytor Grzegorz Tarwid, perkusista i producent Albert Karch, a także świetny kontrabasista Andrzej Święs.

wtorek, 4 lipca 2017

Warszawa Singera 2017 - XIV Festiwal Kultury Żydowskiej


Znamy już gwiazdy XIV edycji Festiwalu Warszawa Singera, który odbędzie się w dniach 26 sierpnia - 3 września. Tegoroczną edycję Festiwalu tradycyjnie zainauguruje koncert w Synagodze im. Nożyków, podczas którego usłyszymy najznakomitszych przedstawicieli muzyki klezmerskiej i kantoralnej. W tym roku muzycy wystąpią z projektem Ahava Raba – emocjonalną interpretacją modlitwy i błogosławieństwa recytowanego przez wyznawców judaizmu podczas Szacharit – porannych żydowskich obrzędów religijnych. W tym wykonaniu wystąpią światowej sławy artyści: Frank London, Yaakov Lemmer, Patrick Farrell, Merlin Shepherd, Guy Shalom, Benjy Fox-Rosen.

Jednym z wyjątkowych wydarzeń festiwalowych będzie warszawska premiera płyty zespołu Kroke "Traveller" – jednego z najpopularniejszych zespołów w Polsce i Europie sięgającego po inspiracje do szeroko pojętej muzyki etnicznej. "Traveller" to już jedenasty album w dorobku krakowskiego tria, który na światowej scenie muzycznej święci tryumfy od dwudziestu pięciu lat. Płyta jest zapisem doświadczeń muzycznych zespołu, który przez ćwierćwiecze podróżuje po całym świecie. Celebrując swój jubileusz podczas naszego festiwalu, Kroke zaprosiło na gościnny występ Annę Marię Jopek, artystkę koncertującą z najważniejszymi postaciami muzyki naszych czasów.

Specjalnie na czas Festiwalu pojawi się "człowiek orkiestra" – Daniel Kahn, pochodzący z USA, tworzący obecnie w Berlinie aktor, reżyser, scenarzysta, poeta. Na naszej scenie zaprezentuje swoje dwa projekty muzyczne. "The Painted Bird" łączy akordeon i klarnet z punk rockiem i puzon z gitarą elektryczną.W takim nowatorskim wykonaniu usłyszymy m.in. pieśni Mordechaja Gebirtiga czy Davida Edelstadta z twórczą, nowojorską swobodą i kabaretową formą. W drugim projekcie wystąpi z międzynarodową supergrupą The Brothers Nazaroff, grającą w stylu jidish-folkpunk "simcha madness".


Koncert "Gershwin Forever" to hołd zespołu Warsaw Academic Big Band złożony wybitnemu amerykańskiemu kompozytorowi George’owi Gershwinowi w 80. rocznicę śmierci. Warsaw Academic Big Band zaprosił do współpracy Janusza Olejniczaka, z którym wykona m.in. słynną "Błękitną rapsodię". W koncercie, który odbędzie się na Placu Grzybowskim, wystąpi także wielokrotnie uhonorowany, wybitny polski muzyk, kompozytor, aranżer i producent muzyczny Kuba Badach z towarzyszeniem młodych wokalistów jazzowych.

Usłyszymy również Renatę Przemyk wykonującą utwory z jej najnowszej płyty – pochodzące ze spektaklu "Boogie Street" według "Księgi tęsknoty" Leonarda Cohena. Wyjątkowym dopełnieniem koncertu będą dodatkowe piosenki z repertuaru Cohena, takie jak "Suzanne" czy "Hallelujah".

Główną gwiazdą finałowego koncertu festiwalowego będzie David D’Or, światowej sławy izraelski kontratenor i kompozytor. Gościliśmy go już w Polsce podczas XI edycji Festiwalu – został bardzo dobrze przyjęty przez polskich słuchaczy. W tym roku, obdarzony anielskim, niepowtarzalnym głosem artysta powraca do Warszawy z nowym projektem. Po raz pierwszy na jednej scenie wystąpi w unikalnym połączeniu z wielką gwiazdą izraelskiej sceny muzycznej, Miri Mesiką. Ta zjawiskowa artystka, ciesząca się ogromną popularnością w Izraelu, zawita do Polski po raz pierwszy.


W programie Festiwalu pojawi się ponownie sekcja Singer Jazz Festiwal – w jej ramach na naszej scenie zagrają wybitne osobowości sceny jazzowej. Będziemy mieli okazję posłuchać największej gwiazdy jazzowej odsłony Festiwalu, Rolfa Kühna, który zaprezentuje swój najnowszy projekt "Clarinet Summit". Ten pochodzący z Niemiec światowej sławy muzyk jazzowy, zaprosił do współpracy przy unikalnym projekcie muzyków polskiej sceny improwizowanej, m.in. Ircha Clarinet Quartet – powołany przez Mikołaja Trzaskę kwartet dęty składający się ze znakomitych muzyków, grających na różnych rodzajach klarnetów. Udział w projekcie wezmą także Bracia Oleś okrzyknięci największym skarbem polskiego jazzu XXI wieku. Z Kühnem zagrają również dwa tria - Jachna/Mazurkiewicz/Buhl i Minim Experiment gitarzysty Kuby Wójcika, kontynuując zapoczątkowany kilka lat temu wątek prezentacji na festiwalu małych składów.

Mocną stroną Festiwalu są również spektakle teatralne. Będzie okazja, by zobaczyć popularne i cieszące się uznaniem publiczności przedstawienia Teatru Żydowskiego, m.in. "Szoszę", "Szabasową dziewczynę" czy "Miasteczko Karsylewka". Przed nami także szansa, by obejrzeć kultowe spektakle, które specjalnie na czas Festiwalu powrócą na deski teatralne. We współpracy z TR Warszawa, na deskach ATM Studio obejrzymy dwie wybitne sztuki w reżyserii Mai Kleczewskiej i Łukasza Chotkowskiego. Świetnie przyjęty "Dybuk" to sztuka oparta na wybitnym dramacie żydowskim Szymona Anskiego – historia o duszy zmarłego ucznia jesziwy, który wciela się w ciało ukochanej, która w interpretacji Kleczewskiej i Chotkowskiego ukazuje też swoje nowe, ważne dla współczesnego widza sensy. Czeka na nas wyjątkowe artystyczne wydarzenie – spektakl "Malowany Ptak" według głośnej, kontrowersyjnej powieści Jerzego Kosińskiego, który niedawno miał swoją warszawską premierę. To historia małego żydowskiego chłopca, który podczas II wojny światowej szuka schronienia na polskiej wsi. Spektakl powstał w koprodukcji z Teatrem Polskim w Poznaniu. Podczas Festiwalu swoje spektakle zaprezentują także Teatr Yiddishpiel z Izraela oraz teatr Żydowski z Bukaresztu, a także pokazane zostaną przedstawienia polskich scen teatralnych o tematyce żydowskiej.

wtorek, 13 czerwca 2017

Kuba Wójcik Threak feat. Nils Bo Davidsen & Peter Bruun - trasa


Nowy projekt gitarzysty i kompozytora Kuby Wójcika, do którego zaprosił wybitnych muzyków mieszkających i tworzących w Kopenhadze: kontrabasistę Nilsa Bo Davidsena i perkusistę Petera Bruuna. Projekt ten jest rozwinięciem artystycznej koncepcji lidera, znanej m.in. z płyty Minim Experiment "Dark Matter", a zarazem nowy rozdział w jego muzycznym rozwoju. Odważne eksploracje harmoniczne i rytmiczne, przewrotna melodyka, a przede wszystkim poszukiwanie oryginalnych rozwiązań, to cechy charakteryzujące tę grupę. Świetni, skandynawscy muzycy tworzą niewymuszoną przestrzeń dla improwizacji. Wójcik cierpliwie kształtuje indywidualny język kompozytorski, dzięki czemu wymieniany jest wśród najciekawszych gitarzystów młodego pokolenia.

14.06 - Kopenhaga - Koncertkirken 
15.06 - Łódź - Ciągoty i Tęsknoty 
16.06 - Warszawa - 12on14 Jazz Club

Kuba Wójcik – gitarzysta, kompozytor. Twórca projektów jazzowych i awangardowych. Jego debiutancka płyta Minim Experiment "Dark Matter" została uznana za Debiut Roku 2016 przez Polish-Jazz Blogspot. Uczestnik międzynarodowego programu "You Me – Young Musicians Play Europe", w ramach którego występował na Warsaw Summer Jazz Days, oraz razem z muzykami z Włoch i Holandii w Hadze. Absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku na kierunku Jazz i muzyka estradowa. Stypendysta w Rhythmic Music Conservatory w Kopenhadze.

Nils Bo Davidsen – należy do najważniejszych duńskich kontrabasistów. Jest aktywnym muzykiem na międzynarodowej scenie jazzowej od ponad 20 lat. Współpracuje m.in. z takimi artystami jak: Dave Liebman, Tim Berne, Jakob Dinesen, Peter Brotzmann, Dr. Eugene Chadbourne, Ikue Mori, John Tchicaï, Marc Ducret, Django Bates, Ray Anderson, Luther Thomas, Joachim Kühn, Herb Robertson, Richie Beirach, Adam Nussbaum, Tom Rainey, Chris Speed, Iian Bellamy, Sam Yahel i Gary Thomas. Ma w swoim dorobku dziesiątki nagranych płyt.

Peter Bruun – jest jednym z najwybitniejszych duńskich perkusistów. Zaczął grać na perkusji w wieku 3 lat. W wieku 18 lat rozpoczął studia w Rhythmic Music Conservatory w Kopenhadze, a po 3 latach przerwał formalną edukację by podróżować m.in. po Indiach i Brazyli i kontynuować naukę samodzielnie. Nagrał dziesiątki płyt i koncertował z najwybitniejszymi artystami z całego świata. Współpracował m.in. z takimi muzykami jak Django Bates, Evan Parker, Tim Berne, Marc Ducret, Jacob Anderskov, Simon Toldam, Chris Speed, Herb Robertson, Andrea Parkins, Jesper Zeuthen, Lotte Anker.

czwartek, 2 lutego 2017

Minim Experiment - koncerty promujące album "Dark Matter"


Zapraszamy na dwa koncerty formacji Minim Experiment promujące nasz Debiut Roku 2016 - album "Dark Matter". Minim Experiment to międzynarodowy projekt eksplorujący rejony jazzu, muzyki improwizowanej i awangardy, w duchu minimalistyczny, oparty na oryginalnych kompozycjach gitarzysty i lidera Kuby Wójcika. Współtworzą go utalentowani przedstawiciele młodego pokolenia jazzu europejskiego, mieszkający w Kopenhadze: pianista i kompozytor Kamil Piotrowicz, włoski kontrabasista Luca Curcio i perkusista Albert Karch.

03.02.2017 - 12/14 Jazz Club, Warszawa
04.02.2017 - Vertigo Jazz Club, Wrocław

Kuba Wójcik – gitarzysta i kompozytor. Twórca wielu projektów jazzowych i awangardowych, m.in. N'ext Quintet, współtwórca Poleshift Project, współpracował z Cracow Improvisers Orchestra oraz z Big Bandami Akademii Muzycznej w Gdańsku pod dyrekcją Leszka Kułakowskiego i Aleksandry Tomaszewskiej, z którymi występował m.in. na festiwalu Jazz Jantar i w Gratzu. Uczestnik międzynarodowego programu "You Me - Young Musicians play Europe", w ramach którego występował na Warsaw Summer Jazz Days oraz razem z muzykami z Włoch i Holandii w Hadze. Stypendysta Marszałka Województwa Opolskiego, od najmłodszych lat nagradzany na licznych konkursach muzycznych. Absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku na kierunku Jazz i muzyka estradowa. Stypendysta w Rhythmic Music Conservatory w Kopenhadze. 

Kamil Piotrowicz – polski pianista, kompozytor. Twórca i lider zespołu Kamil Piotrowicz Quintet, Kamil Piotrowicz Sextet. Laureat wielu festiwali jazzowych, m. in. Jazz Nad Odrą (Nagroda Indywidualna za kompozycje), Krokus Jazz Festival (Grand Prix), Blue Note Jazz Competition (Grand Prix), Ogólnopolski Przegląd Zespołów Jazzowych i Bluesowych w Gdyni (Grand Prix) oraz wielu innych. Zadebiutował świetnie przyjętą płytą "Birth" wydaną w wytwórni Hevhetia w 2015 roku. Absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku w klasie kompozycji Profesora Leszka Kułakowskiego. Kontynuuje studia w prestiżowym Rhythmic Music Conservatory w Kopenhadze. 

Albert Karch – perkusista. Występował m.in. z Tomaszem Dąbrowskim, Aliną Mleczko, Albertem Begerem, Wojtkiem Jachną czy kwartetem Marka Malinowskiego, a także z zespołem muzyki współczesnej Sort Hul Ensemble. Współtworzy zespół Into Interlude. Debiutancka płyta "Sundial" tria Jachna/Tarwid/Karch otrzymała tytuł Płyty Roku 2014 wg Polish-Jazz.blogspot. Występował na festiwalach w Polsce, Rosji, Anglii i Danii, w tym Jazz Jantar, Copenhagen Jazz Festival, JazzArt Festival. Pasjonat literatury i fortepianu, muzyki Bacha, romantycznej pieśni niemieckiej, Vinnie Colaiuty i Nat King Cole'a. Autor muzyki teatralnej do spektakli wystawianych m.in. w Teatrze Mazowieckim w Warszawie. 

Luca Curcio – kontrabasista i kompozytor pochodzący z Włoch. Wszechstronny muzyk aktywnie zaangażowany w różne projekty muzyczne związane z improwizacją. Głęboko zakorzeniony w jazzowej tradycji, swoje studia zaczął w Konserwatorium w Turynie pod okiem Furio di Castri, Dado Moroni oraz Emanuele Cisi. W czasie swojej dotychczasowej muzycznej kariery poszukiwał różnych form ekspresji, by skupić się na współczesnym jazzie i radykalnej improwizacji. Przeprowadził się do Kopenhagi, by studiować na Rhythmic Music Conservatory. Od tego czasu gra intensywnie w całej Europie w prestiżowych klubach i na festiwalach we Włoszech, Szwajcarii, Francji, Hiszpanii, Niemczech, Belgii, Rosji, Anglii, Polsce i w Tunezji. Współpracował z takimi artystami jak: Andy Sheppard, Jon Balke, Dado Moroni, Andrea Manzoni, Gavino Murgia i wielu innych.

wtorek, 17 stycznia 2017

POLISH JAZZ 2016 PODSUMOWANIE !!!


MUZYK ROKU 2016: KAMIL PIOTROWICZ

Polski pianista, kompozytor. Twórca i lider zespołu Kamil Piotrowicz Quintet, Kamil Piotrowicz Sextet. Laureat wielu festiwali jazzowych, m. in. Jazz Nad Odrą (Nagroda Indywidualna za kompozycję), Krokus Jazz Festival (Grand Prix), Blue Note Jazz Competition (Grand Prix), Ogólnopolski Przegląd Zespołów Jazzowych i Bluesowych w Gdyni (Grand Prix) oraz wielu innych. Zadebiutował świetnie przyjętą płytą "Birth" wydaną w wytwórni Hevhetia w 2015 roku. Album zawiera 10 kompozycji autorstwa lidera grupy. W 2016 roku ukazały się dwie znakomite płyty z udziałem Piotrowicza - autorska "Popular Music" z sekstetem oraz "Dark Matter" formacji Minim Experiment. Odbył 6 miesięczne stypendium w prestiżowym Rhythmic Music Conservatory w Kopenhadze.


DEBIUT ROKU 2016: MINIM EXPERIMENT - DARK MATTER

Minim Experiment to kwartet dowodzony przez gitarzystę Kubę Wójcika, w skład którego wchodzą pianista Kamil Piotrowicz, kontrabasista Luca Curcio oraz perkusista Albert Karch. Razem stworzyli "Dark Matter", jeden z najważniejszych płytowych debiutów 2016 roku. Jak pisał Maciej Krawiec, muzyka nie jest dobra ot tak sobie – musi stać za nią koncept, kompozycja, dyskusja w grupie, wreszcie realizacja. A "Dark Matter" to płyta właśnie przemyślana, inteligentnie równoważąca żywioły i potrzeby artystyczne. Każdy z muzyków ma czas, aby się zaprezentować, kreując przy tym wyraz całości albumu. Być może w kontekście całego poprzedniego roku "Dark Matter" to największa pozytywna niespodzianka. Czapki z głów !!!


REEDYCJA/NAGRANIE ARCHIWALNE 2016 ROKU: THE ANDRZEJ TRZASKOWSKI QUINTET - THE ANDRZEJ TRZASKOWSKI QUINTET (POLISH JAZZ SERIES)

Album kwintetu Andrzeja Trzaskowskiego został wznowiony przez Polskie Nagrania w ekskluzywnej reedycji kultowej serii Polish Jazz, znanej fanom polskiej muzyki jazzowej od lat 60. Reedycję przygotowano z niezwykłą starannością, autorem odświeżonego brzmienia jest wybitny reżyser dźwięku - Jacek Gawłowski. Płyty zostały wytłoczone w gramaturze 180. Czwarta płyta serii z nagraniami kwintetu Andrzeja Trzaskowskiego jest jedną z najwybitniejszych pozycji zbioru. Nagrana w styczniu 1965 roku, stanowi obok "Astigmatic" Komedy manifest twórczy dla jazzu polskiego tamtych lat, a wpływu jej autora na rozwój tego gatunku muzyki w Polsce nie sposób przecenić. Wiernie oddaje kunszt kompozytorski lidera, jego styl improwizacyjny i charakterystyczną poetykę utworów.

środa, 11 stycznia 2017

POLISH JAZZ 2016 TOP TEN ALBUMS !!!


10. Adam Pierończyk - Monte Alban (11 pkt)

Premierowe trio Pierończyka z udziałem basisty Roberta Kubiszyna oraz mieszkającego w Meksyku, argentyńskiego perkusisty Hernana Hechta. Wydana własnym sumptem płyta "Monte Alban", 20 autorska w karierze jednego z najważnejszych polskich saksofonistów, jest absolutnie jedną z jego najodważniejszych, najbardziej kreatywnych, prezentujących wszystko to, za co uwielbiamy tego muzyka, tyle że jakby dodatkowo z bardziej wyczuwalną szczyptą elementów free. Kontynuacja kapitalnej passy wydawniczej po albumach w ForTune i Jazzwerkstatt Records.

9. Artur Tuźnik Trio - Artur Tuźnik Trio (12 pkt)

Pianista Artur Tuźnik z bardzo dobrą płytą w konwencji klasycznego piano trio wydaną przez Multikulti Project, potwierdzającą świadomy, głęboki i przemyślany rozwój artystyczny tego muzyka. Na kontrabasie znany chociażby ze świetnego Tom Trio Nils Bo Davidsen, na perkusji Jakob Hoyer. Wykorzystując sztukę kompozycji połączoną z wirtuozerią i doświadczeniem duńskiej sekcji rytmicznej, Tuźnik prezentuje idealnie zgrany band, zdolny do łączenia intensywnej energii, dynamicznych improwizacji z lirycznymi, niemal medytacyjnymi balladami.

8. Mateusz Gawęda Trio - Overnight Tales (13 pkt)

Album "Overnight Tales" to debiut tria prowadzonego przez jednego z najciekawszych młodych polskich pianistów jazzowych, Mateusza Gawędy. W muzyce Gawędy w przemyślany i wysmakowany sposób spotyka się jazzowa tradycja i współczesność. Inspiracje tym, co w historii gatunku najpiękniejsze, idą w parze z młodym, wizjonerskim spojrzeniem i niebanalnymi umiejętnościami warsztatowymi. "Overnight Tales" to z jednej strony potwierdzenie bardzo dobrego roku dla Mateusza (świetna płyta Cracow Jazz Collective i udział w projekcie Silberman), z drugiej - przykład na twórcze i kreatywne rozwinięcie formuły tria fortepianowego.

7. Jachna/Mazurkiewicz/Buhl - Dźwięki Ukryte (14 pkt)

Pierwsze tak konkretne (na zasadzie równorzędności partnerskiej) poszerzenie składu o dodatkowego muzyka i od razu strzał w dziesiątkę. Duet Wojciech Jachna/Jacek Buhl wraz z kontrabasistą Jackiem Mazurkiewiczem odbywają symboliczną wycieczkę do wnętrza starej synagogi w bydgoskim Fordonie i zainspirowani akustyką budynku i z pomocą przetworzonego kontrabasu oraz elektroniki Mazurkiewicza proponują rozwinięcie formuły muzycznej znanej z duetowych płyt Jachny i Buhla. Koncepcja absolutnie broni się jako nienachalna modyfikacja struktur i schematów znanych z wcześniejszych albumów trębacza i perkusisty.

6. Minim Experiment - Dark Matter (15 pkt)

Minim Experiment to kwartet dowodzony przez gitarzystę Kubę Wójcika, w skład którego wchodzą pianista Kamil Piotrowicz, kontrabasista Luca Curcio oraz perkusista Albert Karch. Razem stworzyli "Dark Matter", jeden z najważniejszych płytowych debiutów 2016 roku. Jak pisał Maciej Krawiec, muzyka nie jest dobra ot tak sobie – musi stać za nią koncept, kompozycja, dyskusja w grupie, wreszcie realizacja. A "Dark Matter" to płyta właśnie przemyślana, inteligentnie równoważąca żywioły i potrzeby artystyczne. Każdy z muzyków ma czas, aby się zaprezentować, kreując przy tym wyraz całości albumu. Być może w kontekście całego poprzedniego roku "Dark Matter" to największa pozytywna niespodzianka.

niedziela, 20 listopada 2016

Minim Experiment - Dark Matter (2016)

Minim Experiment

Kuba Wójcik - guitar
Kamil Piotrowicz - piano
Luca Curcio - double bass
Albert Karch - drums

Dark Matter

FOR TUNE 0107



By Maciej Krawiec

Nikt raczej nie zaprzeczy, że sięgnięcie po album, który okazuje się być albumem dobrym – z takich czy innych powodów – to dla osoby lubiącej muzykę zdarzenie zadowalające. Zadowolenie może być jeszcze większe, gdy chodzi o płytę debiutanckiego składu, który nią właśnie rozpoczyna swoje trwanie w świadomości odbiorców. A gdy rzecz dotyczy albumu nie tyle dobrego, co znakomitego – wówczas satysfakcja jest bardzo, bardzo duża. Przykład? Płyta "Dark Matter" zespołu Minim Experiment, którym dowodzi gitarzysta Kuba Wójcik. 

Obok niego w kwartecie znajduje się trójka muzyków, których nazwiska śledzącym scenę jazzową na pewno nie zabrzmią obco. To Kamil Piotrowicz na fortepianie, Luca Carcio na kontrabasie i Albert Karch na perkusji. Tym samym na "Dark Matter" spotkały się cztery młode indywidualności, które bez kompleksów oraz z młodzieńczym nerwem, ale i muzyczną mądrością, eksplorują tematykę nadaną przez lidera.

"Dark Matter", jak podpowiada ów tytuł, oscyluje wśród wątków psychodelicznych, posępnych, melancholijnych. To sztuka "ciemna", wyłaniająca się z mroków wyobraźni i stanów dekadenckich. Pięć kompozycji wypełnia smutna melodyka i zamglone brzmienie instrumentów. Owa aura przybiera formę to płynnie meandrującą, to uderzającą rytmem i regularnością; zmienność muzyki kwartetu przebiega przy tym naturalnie, wydaje się następować w sposób niewymuszony. W ramach tej samej logiki partie solowe organicznie wynikają z sekwencji kolektywnych i vice versa. 

Ale muzyka nie jest dobra ot tak sobie – musi stać za nią koncept, kompozycja, dyskusja w grupie, wreszcie realizacja. A "Dark Matter" to płyta właśnie przemyślana, inteligentnie równoważąca żywioły i potrzeby artystyczne. Każdy z muzyków ma czas aby się zaprezentować, kreując przy tym wyraz całości albumu. Niekonwencjonalne brzmienia instrumentów przydają mu niebanalności. Czy nie po takie płyty lubimy sięgać szczególnie?

Zobacz też: