Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mr Krime. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mr Krime. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2019

Eskaubei & Tomek Nowak Quartet - Sweet Spot (2019)

Eskaubei & Tomek Nowak Quartet

Eskaubei - rap
Tomek Nowak -trumpet
Bartłomiej Prucnal - tenor saxophone
Kuba Płużek - keyboards
Mr Krime - cuts, synth
Alan Wykpisz - bass
Max Olszewski - drums


Sweet Spot

FPJ 56A-19-01

By Adam Baruch

This is the third album by Polish Rap and Jazz ensemble which finds rapper Bartłomiej Skubisz (a.k.a. Eskaubei) combining forces with a Jazz quartet led by trumpeter Tomek Nowak, which also includes keyboardist Kuba Płużek, bassist Alan Wykpisz and drummer Maksymilian Olszewski. DJ Wojciech Długosz (a.k.a. Mr. Krime), saxophonist Bartłomiej Prucnal, vocalist Aleksandra Tocka and a few additional vocalists also take part in the proceedings. The album present thirteen original compositions, nine of which were composed by Nowak, one by Płużek and three are collective instrumental improvisations. Skubisz wrote all the lyrics except two which he co-wrote with other people.

The album repeats the same basic concept that was used on the two previous albums, which sets the lyrics written by Skubisz against Jazz tunes, which serve at times as background/accompaniment to the lyrics but also take the front stage when Nowak or Płużek play solo parts. After five years of working together the Jazz-Rap Fusion is brought to perfection and seems as natural as any other cross-genre exploration and combined with the wonderful musicianship by the participants it offers its own aesthetic ambience, rather than a random opportunistic conglomerate of styles.

Skubisz manages to express his views, often very controversial, critical and bitter, with clarity and coherence, using well developed language and eschewing vulgarism and simplistic shortcuts. Although the resulting Rap is somewhat "soft" in comparison to the usual hardcore roughness that characterizes the genre, his messages are my no means less striking, penetrating of evocative. Of course his target public is probably quite different from the typical Rap followers, especially when combined with Jazz, but his consistent activity definitely managed to create a strong following over time.

Overall this is another solid release by this ensemble, which maintains the same level of execution and musical ingenuity. The only point worth consideration for future releases might be the very close similarity of the three albums released so far, which perhaps should be refreshed/reconsidered in forthcoming projects.

sobota, 25 maja 2019

Paweł Kaczmarczyk - Kaczmarczyk vs Paderewski: Tatra (2018)

Paweł Kaczmarczyk

Paweł Kaczmarczyk - piano
Jakub Dworak - double bass
Dawid Fortuna - drums
Mino Cinelu - percussion
Mr Krime - electronics
with brass section

Kaczmarczyk vs Paderewski: Tatra


AAMR 0002

By Krzysztof Komorek

"Lubię muzyczne mieszanki, tak właśnie staram się działać w trakcie swojej kariery, a najnowsza płyta jest tego najlepszym przykładem" – w taki sposób Paweł Kaczmarczyk podsumował swój album "Kaczmarczyk vs Paderewski: Tatra" podczas inauguracji promocyjnej trasy koncertowej. Pozwoliłem sobie zacytować jego wypowiedź, bowiem stanowi ona celne podsumowanie ubiegłorocznej produkcji pianisty. Album jest rzeczywiście swoistą mieszanką, zderzeniem czterech różnych muzycznych żywiołów. 

Pierwszym z bohaterów płyty jest oczywiście jazz, reprezentowany przez lidera i jego zespół. Sam Kaczmarczyk, świetny jako autor całości aranżacji, znakomicie wypada także jako instrumentalista. Jazzowo jest w centralnej części "Forest". Dynamiczny jazz z kapitalną partią kontrabasu słychać w "Love", drugim utworze albumu. Finałowy "Icon" pędzi przez pierwsze pięć minut, by na koniec przerodzić się niespodziewanie w przepiękną jazzową balladę, puentującą całość. Warto podkreślić fantastyczną grę Kuby Dworaka – solówka w drugiej minucie kończącego album nagrania rozłożyła mnie na łopatki.

Na poprzedniej płycie firmowanej nazwiskiem Kaczmarczyka gościnnie pojawił się Wojciech Długosz aka Mr Krime. Prekursor krajowego turntablizmu, teraz jest już pełnoprawnym członkiem zespołu i symbolizuje drugi muzyczny pierwiastek – elektronikę, współczesną artystyczną nowoczesność. Paradoksalnie obecność Mr Krime’a jest na "Tatrze" subtelniejsza niż poprzednio. Dzięki temu udało się uniknąć pułapki powtórek i autonaśladownictwa, a Długosz i tak znalazł miejsce – choćby w początkowych fragmentach "Trial" i "Hills" oraz w krótkim "Bridge" – by zaznaczyć swój udział w charakterystyczny dla siebie sposób. 

Trzeci styl muzyczny to klasyka, a zatem i osoba Ignacego Paderewskiego. Wybitny kompozytor jest autorem "Albumu tatrzańskie", sześcioczęściowej suity inspirowanej polskimi pieśniami góralskimi. "Tatra" za punkt wyjścia wzięła właśnie wspomniane dzieło Paderewskiego i jest – znów posiłkując się słowami Pawła Kaczmarczyka – jego adaptacją i rozwinięciem. W klasyczny idiom wpisuje się także udział piętnastoosobowej sekcji dętej. Blachy (dwie tuby, cztery puzony i waltornie oraz pięć trąbek) kapitalnie wypadają w zaczynającym płytę "Stone" oraz we wspomnianych już "Love" i "Icon".

Wreszcie czwarty element układanki, czyli muzyka ludowa, oczywista poprzez wspomniane wcześniej inspiracje. Już w pierwszym utworze wpada w ucho motyw "W murowanej piwnicy". W "Hills" wyskakuje z kolei "Za górami, za lasami". Pojawiają się jednak także nieoczekiwane nawiązania do bardziej egzotycznych folklorystycznie rejonów – przede wszystkim za sprawą zaproszonego do nagrań Mino Cinelu. Jego solowy popis i wokalizy w "Roots" przenoszą nas z Podhala w odległe kulturowo i geograficznie rejony. 

Cały ów pozorny misz-masz jest w końcowym efekcie kolorową, efektowną i bardzo spójną prezentacją. Znakomicie ukazuje różnorodność, ale i uniwersalność muzycznego języka, umiejętnie odnajdując elementy wspólne i łącząc pozornie odległe od siebie światy. Pokazując w jak różne strony podążyć można wychodząc od korzeni, jakimi jest muzyczna tradycja. Owa zmienność stylów powoduje, że nie sposób popaść tu w znużenie. Cały czas z ciekawością oczekuje się, co wydarzy się w kolejnych odsłonach, wręcz w kolejnych sekundach suity Kaczmarczyka/Paderewskiego. 

"Tatrę" oceniam więc wysoko muzycznie, ale także edytorsko. Trzeba bowiem podkreślić wartość omawianego tu wydawnictwa także od strony wizualnej. Wyróżnia się ona zdecydowanie pośród ubiegłorocznych, rodzimych produkcji jazzowych. Słuchacz otrzymuje eleganckie pudełko, skrywające okładkę z książeczką i płytą. Wzrok przyciąga oryginalna koncepcja plastyczna, która kolażami i fotomontażami podkreślającymi ideę albumu idealnie wpasowuje się w artystyczną koncepcję i przesłanie albumu.

Na koniec pozwolę sobie na drobną uwagę. Nie krytykę, bowiem na taką ten bardzo dobry album nie zasługuje, ale raczej sugestię. Marzy mi się wersja "de luxe" omawianego tu tytułu, która wypełni bogate opakowanie jeszcze obfitszą treścią. Przede wszystkim nieco obszerniejszą książeczką, z szerszą informacją o Paderewskim, dłuższą notką o "Albumie Tatrzańskie" i poszerzonym tekstem o całym projekcie, inspiracjach i powiązaniach, a także z drugą płytą z dziełem Paderewskiego, najlepiej w autorskim wykonaniu.

wtorek, 26 września 2017

Schmidt Electric – Live (2017)

Schmidt Electric

Piotr Schmidt - trumpet, effects
Alex Hutchings - guitar, effects
Tomasz Bura - piano, synth
Mr Krime - scratching, electronics
Joanna Szymala - electronics
Bartek Pieszka - vibes
Michał Kapczuk - bass, moog
Sebastain Kuchczyński - drums


Live

SJ 020

By Adam Baruch

This is the third album by the Schmidt Electric ensemble, led by trumpeter Piotr Schmidt and also including keyboardist Tomasz Bura, bassist Michał Kapczuk, drummer Sebastian Kuchczyński and British guitarist Alex Hutchings. The core quintet was expanded for this live recording by DJ Wojciech Długosz (a.k.a. Mr. Krime), electronics wizard Joanna Szymala and vibraphonist Bartek Pieszka. The ensemble performs six original compositions, four composed by Schmidt and two by Bura, a short solo trumpet intro by Schmidt and another intro by Szymala, altogether eight tracks. Yours truly was present during the live recording in Katowice, one of the two venues where these live recordings were captured, and therefore a part of my soul is also captured on this album, like every other person who was ever present in the audience during a live recording.

The music is a natural extension to what the released earlier studio debut album offered, i.e. an excellent melodic version of modern Fusion, which flows smoothly from one tune to another, but preserves class and elegance and above all is great fun to listen to. The live ambience allows the musicians to take extended solo parts and show their chops, which they all do to the max. The music is diverse and offers many moods, which of course contributes significantly to the fact that the album keeps the listener on his toes for the entire duration.

It is great to see Schmidt to finally settling down within a domain, which suits him the best in my opinion. This music allows him to express his superb compositional talents and lead a highly professional ensemble, which can make him proud as a leader. His trumpet playing also reaches a refined stage of expressiveness and eloquence, especially effective on the slow tempo ballads, which are absolute goose bumps generators.

The use of turntablism and electronics adds an up to date flavor to the music, without overshadowing the main melodic, harmonic and rhythmic coherence and the strong Jazzy groove. Schmidt manages to create music which can be enjoyed by a wide age range of listeners, which of course is commendable. Overall a great contemporary Fusion album, full of great melodies, fine arrangements, excellent performances and above all great fun! Wholeheartedly recommended!

Zobacz też: