Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rybka Michał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rybka Michał. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lutego 2024

Waldemar Knade „Stories”

Waldemar Knade

Waldemar Knade – altówka (1,3-7,9,10,12,13,15,17), instrumenty klawiszowe (1-6,8-14,16,17), muzyka
Jorgos Skolias – śpiew, kompozycje i teksty (3,8,10,12-14)
Jerzy Mazzoll – klarnet basowy (1,6,8-10,14,15), klarnet metalowy (3,12)
Michał Rybka – gitara basowa (3,8,10,12,14)
Cezary Konrad – perkusja (1-3,6,8-15), instrumenty perkusyjne (6)

gościnnie:
Ewelina Wiżentas – śpiew (4), wokalizy (4,6,17)
Łukasz Fijałkowski – gitara (1,9)
Bogdan Mizerski – kontrabas (7)
DJ Paulo B.O.K. – scratch (8)

„Stories” (2023)

Tekst: Maciej Nowotny

Jak grom z jasnego niebia: tak mniej więcej wyglądało moje spotkanie z muzyką Waldemara Knade. I czuję się nieco zawstydzony tym, że jego nazwisko słyszę po raz pierwszy. Jendak wielu czytelników tego bloga i wielbicieli jazzu może się znaleźć w podobnej sytuacji, zatem zanim podzielę się z Wami wrażeniami z odsłuchu tej muzyki, kilka informacji o samym twórcy. Knade z wykształcenia jest muzykiem klasycznym i posługuje się bardzo rzadko w jazzie spotykanym instrumentem czyli altówką. Przez kilkanaście lat pracował w bydgoskiej filharmonii jako muzyk orkiestrowy, ale oprócz tego trochę jak Dr Jekyll, wieczorami nocami wiódł zupełnie inne muzyczne życie. Oprócz muzyki klasycznej interesował go bowiem rock i jazzowo-rockowe pogranicze. Trudno mi było w naszej krótkiej rozmowie odtworzyć meandry jego zainteresowań i kariery poza muzyką klasyczną, ale pojawiają się tam takie nazwy klucze jak Labolatorium, Włodzimierz Kiniorski, Milo Kurtis, Bogusław Raatz czy Krzysztof Ścierański. Jakoś te muzyczne peregrynacje, chociaż rozciągnięte w czasie i z zewnątrz wyglądające na nieco chaotyczne, musiały być ważne, bo pozwoliły zebrać doświadczenia, nawiązać garść istotnych relacji osobistych i wykrystalizować pewne idee. Ale jak stwierdza sam Knade właściwie dopiero po zakończeniu kariery muzyka, w momencie przejścia na emeryturę, mógł zostawić za sobą bagaż wykształcenia i zacząć grać muzykę, którą kocha najbardziej, spontaniczną, płynącą prosto z serca.

Impulsem był zakup syntetyzatora marki korg. Z jednej strony to prosty instrument, ale dający niemal nieograniczone możliwości eksperymentowania z brzmieniem i właśnie tego instrumentu na płycie jest najwięcej, a nie altówki. Z pomocą prostych dźwięków syntetyzatora udało mu się wyczarować fascynujący i zaskakująco spójny dźwiękowy świat. To co sprawia, że jest on unikalny to brzmienie. Obcowanie z tą muzyką przypomina zanurzenie się w ciemnej, gęstej wodzie wypełniającej niezwykle głęboką jaskinię. Oprócz autora muzyki i grających, a także śpiewających artystów słowa uznania należą się zatem także miksującemu materiał Mirosławowi Worobiejowi, który nie tylko nie uronił z muzyki ani nuty, ale potrafił oddać magię przestrzeni, która ją ożywia, być może dzięki temu, że była nagrywana w niezwykłych pod względem akustycznym pomieszczeniach Pałacu w Lubostroniu.

Jednak kluczem do sukcesu tego projektu, oprócz unikalnej wybraźni autora, który umiejętnie połączył wrażliwość muzyka o klasycznym wykształceniu, z doświadczeniem pisania i grania muzyki teatralnej, a także fascynacją jazzrockiem, było zaproszenie do współpracy niezwykłych gości. Największy wkład wnieśli Cezary Konrad grający na perkusji, Jerzy Mazzoll na klarnecie basowym i operujący swoim głosem Jorgos Skolias. Szczególnie obecność Skoliasa sprawiła, że muzyka zyskała oniryczny, duchowy, transcendentalny wymiar. Chociażby  jak w zdumiewającej pieśni "Mehri Tora", gdzie głos Skoliasa, wibrujący od emocji, sprawia że chociaż znaczenia śpiewanego po grecku tekstu możemy sięe tylko domyślać (wg Knade tekst mówi o trudnej relacji z ojcem), to jednak czujemy że emocje są bardzo nam bliskie, pierwotne i zrozumiałe.

W rezutacie dostaliśmy niezwykle osobistą płytę, gdzie tak zaproszeni muzycy jak i pozostali goście (np. wspaniała w piosence "Anioł Pański" wokalistka Ewelina Wiżentas), dodali swoją część tworząc jazzrockową czarną operę jakich dawno w Polszcze nie słyszano. Jest tu przestrzeń, jest dźwięk, jest wolność, pokazująca że muzyczna młodość nie ma nic wspólnego z wiekiem metrykalnym. To pozwala mi mieć nadzieję, że ten "grom z jasnego nieba" nie będzie zjawiskiem jednostkowym, a Waldemar Knade na dłużej i z równym artystycznym sukcesem gościć będzie na bliskiej memu sercu jazzowej niwie.


czwartek, 12 grudnia 2013

Switch On Quintet – Our Car Will Never Stop (2010) ****

Maciej Fortuna - trumpet
Marcin Kajper - saxophone
Jakub Kujawa - guitar
Michal Rybka - bass
Bogumil Romanowski - drums

FM 003





By Adam Baruch

This is an excellent debut album by Polish Jazz-Rock Fusion Switch On Quintet which comprises of young musicians making their early stepson the local scene: trumpeter Maciej Fortuna, saxophonist Marcin Kajper, guitarist Jakub Kujawa, bassist Michal Rybka and drummer Bogumil Romanowski. They perform eleven original compositions, four by Romanowski, three by Fortuna, three by Kajper / Kujawa and the remaining one by Kajper. Keyboardist Michal Szlempo guests on selected tracks.

The music is a superb fresh approach to Fusion, which balances the Jazzy sound and feel of the brass with the Rocky sound and feel of the electric guitar, which although reminiscent of the legendary Chicago, is completely up to date and kicks ass like mad. To be perfectly honest I haven't heard such great Fusion in a very long time and this album is real treat. What a pity it remains almost completely obscure. These young Polish cats could teach a thing or two to all those wannabe American Fusion players, who constantly flood the marked with Fusion garbage.

As usual on the Polish scene the level of virtuosity displayed by the musicians is astounding, especially in view of their age. Fortuna's fiery solos soar through the air with incredible intensity, Kujawa's distorted guitar rips the air and its Bluesy undertones break your heart and Kajper's saxophone (especially the soprano) twist and turn like a snake on acid. The rhythm section kicks exactly when and where needed, keeping the ride right on time and your feet tapping uncontrollably.

Honestly this is one of the best Fusion albums I've heard in a long time and an absolute joyous musical ride, highly recommended to all Fusion heads out there. Fortuna, who since recording this album produces already a plethora of superb Jazz and other music, shows here his incredible versatility and I hope he'll return to play his chops in a Fusion environment again. Not to be missed!

niedziela, 19 sierpnia 2012

Switch On Quintet - Our Car Will Never Stop (2010)

Switch On Quintet

Maciej Fortuna – trąbka, fluegelhorn
Marcin Kajper – saksofony
Jakub Kujawa – gitary
Michał Rybka – gitara basowa
Bogumił Romanowski – perkusja

Our Car Will Never Stop (2010)


Maciej Fortuna is one of these young musicians which has made recent years on Polish jazz so exciting. In a very short time he recorded such great albums as mainstream "Lost Keys" (2010) and "Solar Ring" (2012) or experimental "1" (2012). Highly acclaimed by critics and beginning to be recognized by local audience he quickly has become a force to be reckoned with in our music.

This album shortly pre-dates "Lost Keys" and may be seen as kind of test made before album. Music is well played and tunes are diversified but Fortuna yet stays a bit withdrawn, not enough self-assured to step fully forward as a leader. It is obvious that through recordings like this one he gathered strenght for this big leap forward he made just few months later. In fact the music on this disc sounds as if he had just started to bounce and occasionally fly away... For such moments it is really worthy to listen to this album.

By Maciej Nowotny
http://kochamjazz.blox.pl



Track listing:
1 Remember The Dog
2 Parap
3 4KT
4 Mr Mijagi
5 Don't Scare The Butterfly
6 Reunite
7 About Missing
8 Our Car Will Never Stop
9 Lost In Saigon
10 Locker One
11 Night

Zobacz też: