Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borowski Bartosz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borowski Bartosz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 września 2020

Lonker See - Hamza (2020)

Lonker See

Tomasz Gadecki - saxophones
Bartosz Borowski - guitar
Joanna Kucharska - bass, vocal
Michał Gos - drums, percussion

Hamza

ANTENA KRZYKU 2020




This is the fourth album by Polish quartet Lonker See, which comprises of vocalist/bassist Joanna Kucharska, guitarist Bartosz Borowski, drummer Michał Gos and saxophonist Tomasz Gadecki. The album presents seven original compositions, not credited on the album's artwork and assumed to be co-composed by the quartet members, with all lyrics by Kucharska.

The music is a mixture of Psychedelic Rock. Progressive Rock, Trance and Free Jazz, which although hardly innovative (I mean five decades ago this was a highly fashionable music), has a unique character. The meeting between Rock musicians and the Avant-Garde saxophonist works very well and the fact that they are able to find a common language is of course commendable.

However, music that is based on drone-like, repetitive simplistic melody lines, even when spiced by fiery improvisations, eventually becomes somewhat boring. It may be hype for the young listeners, who are exposed to it for the first time and ignorant of musical legacy, but for listeners familiar with this formula since decades it might be less enthusiastic. In spite of the obvious superb playing by Gadecki, the overall result leaves me cold.

It also appears that in the last couple of years or so more and more European ensembles are drown into this specific creative formula, which personally quite puzzles me, especially in view of the limitations this specific approach presents. There is only place in such narrow idiom for the absolutely best. In short this album has a very specific character, but fails to evoke neither emotional nor intellectual excitement as far as I am concerned. But this is only me of course.

czwartek, 23 kwietnia 2020

Lonker See - Hamza (2020)

Lonker See

Tomasz Gadecki - saxophones
Bartosz Borowski - guitar
Joanna Kucharska - bass guitar, vocal
Michał Gos - drums, percussion

Hamza

ANTENA KRZYKU 2020


By Piotr Wojdat

Poprzedni album gdyńskiej grupy Lonker See zebrał bardzo dobre recenzje. Spotkał się też ze sporym zainteresowaniem słuchaczy, o czym świadczy między innymi duża liczba opinii zamieszczonych w muzycznym serwisie Rate Your Music - w momencie, gdy piszę te słowa, jest ich ponad 1000. Cieszy ten fakt także i mnie, mimo że nie byłem - jak większość recenzentów - aż tak entuzjastycznie nastawiony do zawartości "One Eye Sees Red". Dałem temu wyraz na łamach bloga Polish Jazz, więc kto chciałby poczytać, co miałem do powiedzenia na temat poprzedniego wydawnictwa zespołu, może łatwo to sprawdzić. Od wydania tamtej płyty minęły dwa lata i oto ponownie dostąpiłem zaszczytnej roli opisania kolejnego albumu formacji Lonker See.

"Hamza" to dzieło dużo dojrzalsze i ciekawsze od poprzednika. Więcej na nim gitarowej psychodelii i stoner rockowego ciężaru, a mniej post rockowych odniesień. Na "One Eye Sees Red" zamysł twórczy zespołu momentami rozchodził się w szwach, tym razem grupa trzyma go bardziej w ryzach i w tym konkretnym przypadku wychodzi to Lonker See zdecydowanie na dobre.

Doceniam także to, że zespół nadał swojej muzyce autorski charakter, a skojarzenia z dokonaniami innych artystów są jak najbardziej pozytywne. W otwierającym album "Infinite Garden" pobrzmiewają echa projektów Kuby Ziołka w rodzaju Starej Rzeki. Dzieje się tak między innymi za sprawą onirycznych wokali Joanny Kucharskiej. "Gdynia 80", do czasu pojawienia się dźwięków saksofonu Tomasza Gadeckiego, budzi u mnie z kolei skojarzenia ze Ścianką z czasu "Statku Kosmicznego". Fani grup specjalizujących się w różnych odmianach i odcieniach psychodelii w rodzaju Bardo Pond, Causa Sui czy Colour Haze również powinni znaleźć tu coś dla siebie.

"Hamza" przede wszystkim przykuwa uwagę surowym brzmieniem, krótkimi gitarowymi frazami Bartosza Borowskiego oraz space rockowymi pogłosami. W centralnej części albumu umieszczony został utwór tytułowy, który daje dłuższą chwilę wytchnienia. Rozładowuje napięcie i przygotowuje na kolejną dawkę mocnych wrażeń.

Najnowszym album Lonker See to jedna z najciekawszych gitarowych płyt, której miałem okazję słuchać w ostatnich miesiącach. Dla saksofonisty Tomasza Gadeckiego i perkusisty Michała Gosa, którzy całkiem niedawno z Awatair z dużym powodzeniem pochylili się nad dokonaniami Johna Coltrane’a, to nie tylko kolejne bardzo udane wydawnictwo w ich dorobku. To także potwierdzenie tego, że są wszechstronnymi muzykami o dużych możliwościach artystycznych.    

czwartek, 9 sierpnia 2018

Lonker See - One Eye Sees Red (2018)

Lonker See

Bartosz "Boro" Borowski - guitar
Tomasz Gadecki - saxophone, synth
Joanna Kucharska - bass guitar, vocal
Michał Gos - drums

One Eye Sees Red



INSTANT CLASSIC 071

By Piotr Wojdat

Zacznijmy nietypowo, bo od deklaracji: nie jest to płyta jazzowa i piszę o niej na tych łamach tylko dlatego, że mam ku temu pretekst. W skład gdyńskiego zespołu wchodzą saksofonista Tomasz Gadecki oraz perkusista Michał Gos. Tego pierwszego można kojarzyć z duetu Olbrzym i Kurdupel, którego skład uzupełnia basista Marcin Bożek. Z kolei Michał Gos dał się poznać ze współpracy z Wojtkiem Mazolewskim (Freeyo), czy Kubą Staruszkiewiczem i Jackiem Stromskim (trio perkusyjne Gostrosta). Od pewnego czasu Gos i Gadecki, a więc postaci, które w pierwszej kolejności kojarzymy z jazzem i muzyką improwizowaną, są też członkami zespołu Lonker See. 

Założycielami gdyńskiej grupy są jednak artyści kojarzeni z trójmiejską sceną alternatywnego rocka: gitarzysta Bartosz "Boro" Borowski oraz basistka i wokalistka Joanna Kucharska. Lonker See zaczynali jako duet i dopiero potem dołączyli do nich Michał Gos oraz Tomasz Gadecki. Dzięki "One Eye Sees Red" jako Lonker See oraz występowi na tegorocznym Off Festivalu mają okazję wyjść z cienia. I to nawet niekoniecznie za sprawą zawartości albumu, co faktowi ukazania się płyty w barwach wytwórni Instant Classic z Krakowa. 

Nie oznacza to jednak, że "One Eye Sees Red" jest dziełem, które należy skrytykować i nie pozostawić na nim suchej nitki. Co prawda dużo tu powielania kalek, które przywołują na myśl dokonania zespołów post rockowych, ale dla fanów bardziej gitarowych odłamów tego gatunku raczej nie będzie to niczym złym. Ważne, że główne motywy utworów są ciekawe, choć i tzw. dłużyzny mogą się od czasu do czasu przytrafić.

"Lillian Gish", które otwiera płytę, rozwija się bardzo powoli. Najpierw słyszymy pojedyncze dźwięki saksofonu, dopiero potem pojawia się motyw gitarowy i minimalistyczny perkusyjny rytm. W dalszej części utworu do głosu dochodzą mocne, niemal stoner rockowe riffy. Potem zespół umiejętnie studzi emocje i pozwala, by utwór dogasał w niezbyt szybkim tempie. 

Pozostałe dwa utwory, których możemy wysłuchać na "One Eye Sees Red", utrzymują się w podobnym klimacie. Są już jednak nieco łagodniejsze, momentami pojawiają się też partie wokalne Joanny Kucharskiej, które jednak nie wysuwają się na pierwszy plan. Od czasu do czasu usłyszymy też jazzowy saksofon, jak np. w zamykającym album utworze tytułowym. Wydaje mi się jednak, że nie zawsze pasuje to do muzyki granej przez zespół, która w moim przekonaniu jest całkiem ciekawa, ale bywa też nużąca lub przeładowana nie zawsze trafionymi pomysłami.

Zobacz też: