Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ślefarski Roman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ślefarski Roman. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 kwietnia 2024

Przemek Dyakowski & Take It Easy - "The Best of Przemek Dyakowski & Take it Easy / Port Gdynia od 100 lat nadaje rytm"

Przemek Dyakowski & Take It Easy

Joanna Knitter - vocal
Przemek Dyakowski - tenor saxophone
Wojciech Staroniewicz - tenor saxophone
Dominik Bukowski - vibraphone
Artur Jurek - Hammond Organ, piano
Jan Rejnowicz - piano
Janusz "Macek" Mackiewicz - double bass
Maksymilian Kreft, Tomasz Sowiński, Roman Ślefarski - drums

"The Best of Przemek Dyakowski & Take it Easy / Port Gdynia od 100 lat nadaje rytm"

Wydawca: Allegro Records (2024)

Tekst: Maciej Nowotny

"Warto czasem powiedzieć sobie wyluzuj!' - do tego jednego zdania możnaby sprowadzić recenzję tego albumu. Nagrany przez weterena trójmiejskiej sceny saksofonistę Przemka Dyakowskiego z towarzyszeniem tych samych co zawsze - wyśmienitych! - muzyków jest nienagannie zagranym hołdem dla klasycznego jazzu, a zwłaszcza jazzowej piosenki. Stąd kluczowa rola wokalistki Joanny Knitter, która z sukcesem wywiązuje się z zadania, a w której wykonaniu słyszymy garść zaśpiewanych standardów np. Duke'a Ellingtona, ale przede wszystkim polskich mistrzów, a szczególnie Jerzego Dudusia Matuszkiewicza. Poważne recenzowanie tej płyty byłyby zbrodnią, bo muzycy grają tak samo od 50 lat, nie zmieniając ani o jotę stylistyki, ale jest to przy tym tak czule, ciepło, pogodnie zagrane i zrealizowane, że po prostu nie można się na artystów gniewać, a muzyki wyłączyć. Myślę, że idealnie sprawdziłaby się ona na jakimś transatlantyku (zresztą podobny repertuar na pewno nie raz wybrzmiewał na "Batorym") i chociaż dzisiaj wszystkie te statki leżą dawno na dnie lub są pocięte na żyletki, to muzyka trwa i oby trwała jak najdłużej. Bo jest częścią historii kultury Trójmiasta, niekiedy bardzo piękną, uzmysławiającą nam, że czasami - niestety - to co najlepsze nas czeka już dawno się wydarzyło. Zresztą posłuchajcie takich piosenek z tej płyty jak na przykład wspaniałego "Szeptem" ze słowami Zbigniewa Ardjanskiego i muzyką Jerzego Abratowskiego, bardzo pięknie, bez zbędnej emfazy zaśpiewaną przez Knitter, by ze smutkiem stwierdzić, że takich piosenek się już dzisiaj (niemal) nie pisze i tak nie śpiewa. 


środa, 5 października 2022

Jakub Hajdun Trio - Utwory własne (2022)

Jakub Handun Trio

Jakub Hajdun, fortepian
Janusz Mac­­kiewicz, kontrabas
Roman Ślefarski, perkusjapo

Utwory własne (2022)

Wydawca: Soliton

Autor tekstu: Jędrek Janicki

Trio Jakuba Hajduna na debiutanckiej płycie wydanej w 2020 roku (zatytułowanej dla niepoznaki Jakub Hajdun Trio) brzmiało efektownie, lecz nie wykraczało tak naprawdę poza mniej lub bardziej schematyczne odegranie stylistyki dawnych mistrzów – w tym wypadku najwyraźniejsze inspiracje stanowili zdecydowanie Bill Evans oraz McCoy Tyner. Dwa lata muzycznego rozwoju pozwoliły jednak zespołowi (który nadal obok pianisty-lidera Jakuba Hajduna tworzą kontrabasista Janusz Mackiewicz oraz perkusista Roman Ślefarski) na wytworzenie o wiele oryginalniejszego języka ekspresji. Choć Hajdunowi nadal bardzo blisko do jazzowego frazowania gigantów gatunku z lat pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych (i nic w tym złego, wszak byli to prawdziwi bogowie!), to bardzo chętnie cały zespół rzuca się w odmęty tak modnego kiedyś third streamu. Na szczególną uwagę zwracają partie solowe Hajduna, które swoją delikatnością i wyczuciem zwłaszcza melodii powoduje, że ta nieco oldschoolowa płyta wybrzmiewa świeżo. Moim prywatnym faworytem pozostaje utwór IV – 6/5-5/4 – być może dlatego, że uwielbiam Dave’a Brubecka, a być może dlatego, że całe trio w tej właśnie kompozycji najpełniej ukazuje swój niemały kunszt interpretacyjny.

niedziela, 10 stycznia 2021

Jakub Hajdun Trio - Jakub Hajdun Trio (2020)

Jakub Hajdun Trio

Jakub Hajdun - piano
Janusz Mackiewicz - bass
Roman Ślefarski- drums

Jakub Hajdun Trio

SMJ 5903684230631




By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz pianist Jakub Hajdun recorded in a classic Jazz piano trio setting with bassist Janusz Mackiewicz and drummer Roman Ślefarski. The album presents five tracks which are all Jazz standards, two of which combine two standards each.

The music is completely within the classic Jazz mainstream idiom, sounding like many similar piano trio recordings, and yet at the time of hectic barrage of sounds we live in today it is like a miraculous oasis in a desert, delightful with its tranquility and familiarity.

Hajdun is an excellent pianist, showing a great technique and feeling for the music. Perhaps not very original in his approach and interpretation, but certainly able to carry a tune in a most pleasant way, bringing joy and a smile, like all good music should. Supported by a superb rhythm section, which plays exactly as the doctor prescribed, staying in time and perfect sync with the leader, what else can one ask for? The obviously intentional retro sound and highly swinging approach sounds like honey to one's ears after years of all that Avant-Garde katzenjammer ;)

Yes, yes, I can already hear the critics saying this is something one can hear in a coffee house… Where I ask? Show me? I'd love to have my coffee (and cake mind you) in that coffee house every day while listening to this delightful music. Get lost, you snobs! In short if you like good, old, swinging Jazz piano trio, this is it. They don't make music like this any more! The only critique I can think of is the fact that it lasts for only just over forty minutes.

piątek, 24 stycznia 2020

Wojciech Staroniewicz A'Freak-aN Project - Live In Gdańsk (2019)

Wojciech Staroniewicz A'Freak-aN Project

Wojtek Staroniewicz - saxophone
Przemek Dyakowski - saxophone
Darek Herbasz - saxophone
Marcin Janek - saxophone
Dominik Bukowski - vibraphone
Janusz Mackiewicz - bass
Roman Ślefarski - drums
Larry Okey Ugwu - percussion


Live In Gdańsk

Allegro 038

By Adam Baruch

This is the third album by veteran Polish Jazz saxophonist / composer / bandleader Wojciech Staroniewicz and his A`Freak-aN Project ensemble, which is an octet featuring a saxophone quartet and an extended rhythm section: Staroniewicz on tenor, Przemek Dyakowski on tenor, Dariusz Herbasz on baritone, Marcin Janek on soprano, Dominik Bukowski on vibraphone, Janusz Mackiewicz on bass, Roman Ślefarski on drums and Larry Okey Ugwu on percussion. The album, which was recorded live at Radio Gdańsk, presents seven compositions, two of which are originals by Staroniewicz, four are by Krzysztof Komeda and one is by McCoy Tyner, all arranged by Staroniewicz.

This album is in fact a live version of the previous album by the ensemble from 2015, called "A'Freak-Komeda Project", except for the Tyner track. Therefore basically everything I wrote about that album applies also here - just click on the link.

As Staroniewicz says on the album's artwork, this album is a great opportunity to compare the same music recorded in studio and live, which of course can be very different. The live concert setting offers much more dynamics and excitement and expanded improvisations, but is prone to minor "mishaps", which in retrospect are usually simply charming.

Since the Komeda arrangements are really very special, I recommend to Polish Jazz enthusiasts to put their hands on this album as well and compare these versions with the studio ones, and enjoy a great live album with excellent musicians on board.

środa, 17 października 2018

Jaskułke Sextet - Komeda Recomposed (2018)

Jaskułke Sextet

Sławek Jaskułke - piano
Emil Miszk - trumpet, flugelhorn
Piotr Chęcki - tenor saxophone
Michał Jan Ciesielski - alto saxophone
Piotr Kułakowski - double bass
Roman Ślefarski - drums

Komeda Recomposed


PRIVATE EDITION 2018

By Maciej Krawiec

Najnowszy krążek pianisty Sławka Jaskułke to kreacja inspirowana twórczością Krzysztofa Komedy. Nie jest to jednak kolejne przedsięwzięcie biorące na warsztat oryginalne kompozycje autora legendarnego „Astigmatic”, ale zawiera ono utwory nowe, pod różnymi względami do dorobku Komedy nawiązujące.

Chodzi o pewne motywy melodyczne, akcentowanie fraz, przetwarzane pasaże czy aurę utworów, które natychmiast odsyłają do klasycznych tematów patrona albumu „Komeda Recomposed”. Zasługą pianisty jest wykazanie, że na pewne konstrukcje reaguje się spontanicznym skojarzeniem z pomysłami Komedy – choć przecież w bardzo inteligentny nieraz sposób, zwykle nie dosłowny, Jaskułke wplótł je w swoją nową muzykę.

Owa inspiracja „Crazy Girl”, „Niekochaną” czy „Svantetic” nie sprowadza się jednak do interesującego dla jazzfana, wyrafinowanego mrugnięcia okiem. Jaskułke wywodzi bowiem z ogromu pomysłów Komedy złożoną architekturę własnych utworów, ciekawie modyfikując ich dramaturgię, natężenie rytmiczne, fakturę brzmień. Wprawdzie wplata zamyślone, minimalistyczne tony znane ze swych solowych albumów „Sea” bądź „Senne”, czy proponuje kolektywny groove przywodzący płytę jego tria „On”, ale środków wyrazu jest tutaj znacznie więcej. Dzięki temu o mniej udanych sekwencjach – np. drugiej części „Nastic” czy konwencjonalnym „Szaro” – pozwalają zapomnieć inne, iście wspaniałe – choćby wprowadzający duet pianisty z trębaczem Emilem Miszkiem w „Kato” czy złowrogi motyw w dolnym rejestrze w „Oxis”.

Na „Komeda Recomposed” dominują szlachetne, poważne formy, pokazujące zarówno wykonawcze, jak i improwizatorskie zalety dobrego zespołu Sławka Jaskułke. Szczególnie podoba mi się saksofonowy tandem Chęcki-Ciesielski, których dyskusja w „Oxis” to jeden z najlepszych momentów albumu. Tytułowa „rekompozycja” muzyki Komedy udała się – dzięki sekstetowi słyszymy ją w nowym, intrygującym kontekście, choć nie zapominajmy, że to dzięki Komedzie ukazuje nam się w ciekawym wydaniu Jaskułke.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Jaskułke Sextet z premierą płyty "Komeda Recomposed"


Sławek Jaskułke - fortepian, pianino
Emil Miszk - trąbka, flugehorn
Piotr Chęcki - saksofon tenorowy
Michał Jan Ciesielski - saksofon altowy
Piotr Kułakowski - kontrabas
Roman Ślefarski - perkusja

Projekt "Komeda Recomposed" powstał w 2016 roku z inicjatywy festiwalu Letnia Akademia Jazzu w Łodzi. W 50-tą rocznicę wydania płyty "Astigmatic" Krzysztofa Komedy, Sławek Jaskułke został poproszony o skomponowanie muzyki, dla której punktem wyjścia była twórczość Komedy.

Sławek Jaskułke: Projekt Komeda Recomposed i muzyka napisana przeze mnie na sextet jazzowy, jest interpretacją i odniesieniem do twórczości Krzysztofa Komedy. Zaglądanie wstecz w muzyce jest bardzo cenne, bo dzięki temu poznajemy język starych mistrzów. To niezwykle pomocne w kształtowaniu swojego stylu. Dlatego z radością przyjąłem propozycję napisania interpretacji muzyki Komedy i przyznam, że praca nad jego melodyką, formą, harmonią, całościowym spojrzeniem była inspirująca.

Komponując swój sextet Sławek Jaskułke myślał nie tylko o zawartości merytorycznej i estetyce płyty Astigmatic, ale także o okolicznościach, w jakich ona powstała.

Sławek JaskułkeKrzysztof Komeda do nagrania tego, przełomowego dla polskiego jazzu, albumu zaprosił m.in. młodziutkich Zbyszka Namysłowskiego i Tomka Stańkę, którzy dziś obrośli własną legendą. Idąc tym tropem postawiłem na nową, młodą falę polskiego jazzu: Piotra Chęckiego i Michała Ciesielskiego na saksofonach oraz Emila Miszka na trąbce przy wsparciu bardziej doświadczonych Romana Ślefarskiego na bębnach i Piotra Kułakowskiego na kontrabasie.

Od pierwszej prezentacji projektu w Łodzi do dziś trójmiejscy muzycy prezentowali "Komeda Recomposed" wielokrotnie, m.in. na festiwalach Jazz Jantar, Królewskie Arkady Sztuki czy w sali kameralnej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, za każdym razem spotykając się z zachwytem i aplauzem publiczności. Nagrania zrealizowano w najlepszym koncertowym studiu nagraniowym w tej części Europy - studiu im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Dla zachowania spójności ze sposobem realizacji nagrań dokonywanych przez Krzysztofa Komedę płyta została zarejestrowana w systemie na tzw. setkę. To znaczy rejestrując wszystkie instrumenty razem, bez oddzielnego dogrywania poszczególnych partii. W ten sposób wypracowano koncertowe brzmienie, a dźwięk uzyskał więcej powietrza i przestrzeni. Album ukaże się równolegle w Polsce i Japonii, gdzie od 2015 roku Sławek Jaskułke sukcesywnie zdobywa rynek kolejnymi koncertami i publikacjami.


Sławek Jaskułke od wielu lat pracuje nad uzyskaniem unikalnego, jedynego w swoim rodzaju brzmienia – zarówno w zakresie komponowania muzyki, jak i sposobów rejestracji dźwięku oraz doboru instrumentów. Przełomem w tej pracy była wydana w 2014 roku płyta "SEA", nagrana w pracowni, na pianinie z moderatorem. Brzmienie zachwyciło zarówno samego Sławka, jak i jego fanów, a ostatecznym potwierdzeniem była przyznana przez audiofilski magazyn "High Fidelity" w 2015 roku nagroda właśnie za brzmienie albumu.

Od tej pory Sławek nagrywał i koncertował przede wszystkim na pianinach. Ich wybór podyktowany był dotychczasowym brakiem możliwości instalowania moderatora na fortepianie, a to właśnie moderator nadaje owo charakterystyczne brzmienie. Kolejna płyta, "Senne", została zarejestrowana na szwedzkim pianinie marki Billberg – instrumencie wyszukanym oraz specjalnie zakupionym do celów nagrania.

Wiosną 2018 roku inżynier Tadeusz Gilert opracował dla Sławka Jaskułke specjalny system montowania moderatora do fortepianu. Możliwość instalowania go na dowolnym instrumencie (fortepianie) otworzył zupełnie nowe możliwości. Efektów ich wykorzystania mogą już słuchać Japończycy na płycie "Senne Part II", której premiera miała miejsce 12 czerwca tego roku w Tokio. Płyta ta została zarejestrowana na instrumencie marki Malmsjo z 1935 roku, już z użyciem systemu moderatorów inż. Gilerta.

czwartek, 22 października 2015

jaZZ i Okolice 2015 - Tymon Tymański i Krzysztof Trebunia-Tutka: Pieśni Zbójnickie



23 października 2015 godz. 20:00 | Teatr Mały w Tychach, ul. ks. kard. Hlonda 1, 43-100 Tychy.

"Pieśni Zbójnickie" to spotkanie dwóch światów i dwóch artystycznych osobowości: twórcy pielęgnującego tradycje ludowe ( muzykę, śpiew, taniec, gwarę, przekaz tradycyjnych wartości ) oraz charyzmatycznego jazzmana (kontrabasisty, gitarzysty, wokalisty, tekściarza i radiowca) połączonych ideą zachowania dziedzictwa kulturowego Podtatrza w nowym wymiarze. Podstawą i sednem projektu są tradycyjne pieśni góralskie o charakterze zbójnickim. Ich treść odnosi się do poszukiwania sprawiedliwości, umiłowania honoru i wolności oraz specyficznej filozofii życia. Zbójnicki "hyr" miał także romantyczny wymiar, stąd obecność pieśni o charakterze lirycznym i tematyce miłosnej, które dopełniają obrazu losów zbójnickich, utrwalonych przez tradycję. Opracowanie pieśni zbójnickich w niespotykanej dotąd odsłonie i z nową energią dwóch muzycznych żywiołów, pozwoli na dotarcie nie tylko do odbiorcy świadomego wartości kultury ludowej, ale i do mniej wyrobionego, początkującego melomana. 

Charakter projektu "Pieśni Zbójnickie" wynika przede wszystkim ze spotkania odmiennych muzycznych światów jakimi są jazz i muzyka Podhala. Natomiast w naszym przekonaniu, jest to niepowtarzalna okazja aby dotrzeć z muzyką Podhala do odbiorcy, który szuka w muzyce nowych wyzwań, którego muzykalność określają kontrasty i dysonanse, z jednej strony związane z poszukiwaniami nowych form do improwizacji, a z drugiej takich, które stanowią swoistą metaforę ducha wolności artystycznej. Wolności, która nie zna barier i poszukuje wciąż nowych inspiracji dla jeszcze pełniejszego jej wyrażenia. Spotkanie dwóch żywiołów artystycznych, w osobach Krzysztofa Trebunia-Tutki z zespołem góralskim i Ryszarda Tymona Tymańskiego z jazzmanami, wydaje się tym bardziej cennym. Muzyka łączy elementy nizinne z wysokimi, swoisty folk współczesnego miasta (a także Kaszub, skąd wywodzą się wszyscy jazzmani) z tradycyjną muzyką Podhala i Górali.

Krzysztof Trebunia-Tutka jest artystą tworzącym w duchu kontynuacji góralskiego dziedzictwa przodków. Jego specjalnością są adaptacje tradycyjnych utworów ludowych oraz własne kompozycje i teksty inspirowane góralszczyzną. Uczestniczył w wielu udanych eksperymentach muzycznych (m.in. z Twinkle Brothers, A.Sherwood, A.Cronshaw, zespołem Ordo Sakhna z Kirgizji, W. Kiniorskim, K.Ścierańskim, K.Herdzinem, M.Kulentym, Wojciechem Waglewskim i VOO VOO) i projektach z chórami i orkiestrami symfonicznymi- zawsze z poszanowaniem i hołdowaniem tradycji góralskiej.

Krzysztof Trebunia-Tutka- śpiew, skrzypce, koza podhalańska,fujary, dwojnica, trombita, róg,
z zespołem:
Anna Trebunia-Tutka- śpiew, skrzypce
Łukasz Miętus- śpiew, skrzypce, altówka
Marcin Trebunia-Tutka- śpiew, dwojnica, fujara, basy podhalańskie
Tymon Tymański - śpiew, gitary
Irek Wojtczak - saksofony, klarnet basowy
Adam Żuchowski - kontrabas
Roman Ślefarski - perkusja

piątek, 18 września 2015

Wojciech Staroniewicz - A'Freak-Komeda Project (2015)

Wojciech Staroniewicz

Wojciech Staroniewicz - tenor saxophone
Przemek Dyakowski - tenor saxophone
Darek Herbasz - baritone saxophone
Marcin Janek - soprano saxophone
Dominik Bukowski - marimba, vibraphone, xylosynth
Janusz Mackiewicz - bass
Roman Ślefarski - drums
Larry Okey Ugwu - afrikan percussion, wooden flute

A'Freak-Komeda Project

ALLEGRO 029

By Adam Baruch

This is the second album by veteran Polish Jazz saxophonist/composer Wojciech Staroniewicz and his A'Freak-aN Project ensemble, which consists of a four saxophones front line: Staroniewicz on tenor, Przemek Dyakowski on tenor, Dariusz Herbasz on baritone and Marcin Janek on soprano. The extended rhythm section includes vibraphonist Dominik Bukowski, bassist Janusz Mackiewicz, drummer Roman Ślefarski and percussionist Larry Okey Ugwu. As the title suggests, the album is dedicated to the music of Krzysztof Komeda and four of the six tracks presented here were composed by Komeda, and the remaining two are original composition by Staroniewicz, who also arranged all the music.

The African influences on this album, similarly to its predecessor, are relatively subtle and are wisely intertwined with the Jazz content, being felt primarily on the rhythmic plane and the overall atmosphere of the music. As a result this music is still very much mainstream Jazz, and not overtly a Jazz-World Fusion, although African spirit is present during the entire proceedings.

The arrangements of Komeda's tunes work all very nicely, which on one hand proves that Komeda's music is completely universal, and on the other that Staroniewicz and his colleagues do a great job here, lovingly and respectfully treating the creations of the great composer. The two originals by Staroniewicz ale also first rate tunes, fitting the overall atmosphere of the album.

The four saxophones section plays both superb ensemble arrangements and inspired individual solos, which are a true delight. Bukowski is also excellent, as usual, as is the solid rhythm section, which simply does a perfect job here. The level of instrumental work on this album is highly professional and full of joy and elegance.

Altogether this is a superb mainstream Jazz album, which features great music, intelligent arrangements and perfect execution. The almost impossible task of saying something innovative in relation to Komeda's music was successfully achieved here as well. Therefore hopefully as many Jazz fans as possible will decide to check out this beautiful little gem and share its gift of music. Once again I'd like to say that the graphic design of this album, which continues its predecessor's idea, is among the most elegant and eye-catching album designs on the Polish Jazz market.

środa, 11 grudnia 2013

Mack Goldsbury / Polish Connection – Salt Miners Blues (2010) ***

Mack Goldsbury - saxophone
Maciej Fortuna - trumpet
Reggie Moore - piano
Krzysztof Ciesielski - bass
Roman Slefarski - drums

FM 004





This is a live recording by an American / Polish quintet featuring two veteran US Jazz musicians (both resident in Germany): saxophonist / composer Mack Goldsbury and pianist Reggie Moore with three young Polish Jazz players: trumpeter / composer Maciej Fortuna, bassist Krzysztof Ciesielski and drummer Roman Slefarski. They perform eight original compositions; four by Goldsbury, three by Moore and one by Fortuna.

The music, although original, is pretty standard mainstream Jazz, undistinguishable from myriad of other similar tunes, with the exception of the sole composition by Fortuna, which is more ambitious and stands out as the only piece which is less constrained stylistically and even has a glimpse of freely improvised moments.

After listening to the album for a while it becomes quite apparent that Fortuna is by far the best player in the quintet, with the two Americans simply being mundane and overall unimpressive. It is possible that the informal atmosphere of the recording and the proximity to New Year's festivities made everybody less careful and attentive, as the entire set sounds a bit disorganized. The recording quality is also pretty lax, which does not improve the overall result.

Obviously a learning experience for the young Fortuna, who in the meantime proved himself to be one of the most impressive young lions of Polish Jazz, this is definitely not one his finest moments.

sobota, 7 kwietnia 2012

Przemek Dyakowski - Take It Easy III (Soliton, 2012)

Przemek Dyakowski – saksofon tenorowy, lider (1-10)

Joanna Knitter – Posiewnik – wokal (1-10)
Dominik Bukowski – wibrafon (1-2, 4-10)
Artur Jurek – fortepian, aranżacje, producent (1-3, 10)
Janusz Macek Mackiewicz – kontrabas (1-10)
Tomasz Sowiński – perkusja (4-9)
Roman Ślefarski – perkusja (1-3, 10)

Kwartet Smyczkowy Cappelli Gedanensis (1-3, 10):
Katarzyna Kowacz – I skrzypce
Katarzyna Rogalska – II skrzypce
Małgorzata Chomicz – altówka
Alicja Lach-Owsiany – wiolonczela

Take It Easy III (Soliton, 2012)

Saxophonist Przemek Dyakowski is a legend on Tri City jazz scene. He very well fits in mainstream like in 'Projekt Elbląg' (2011) by Specjal Jazz Sextet & Jerry Goodman, Jarek Smietana, in etno & folk jazz in Wojtek Staroniewicz 'Afreakan Project' (2011) or in more 'twisted' jazz like on young saxophonist Irek Wojtczak debut recording 'Direct Memory Access' (2011). I only quote very recent ones out of hundred or more other albums on which he appeared.   

His newest recording however is an instance of 'new classical jazz music' which I am not a very big fan of. What I mean by this term? Music which is as dead as, say, music of Beethoven, Mozart or Wagner and which is rehearsed by a band of awesome instrumentalists who in this way pay homage to old grand masters of the past. This is duty full of honor if a bit dull and uninspiring if repeated too often. And  this is the case as far as this recording is concerned because it is third disc in a small series by Dyakowski dedicated to classic jazz. 

Once again we may hear here great jazz standards born on Broadway almost one hundred years ago played and sung almost identically as they were played by George Gershwin, Duke Ellington and so many others. Except that they lack spontaneity and authenticity which are present in original recordings of that era. Summarizing, sweet and lovely without doubt but hopelessly predictable and boring if you are bound to 'real' jazz defined as 'sound of surprise'...


Track listing: 1. Lady be good – G. Gershwin 3:58; 2. Sophisticated Lady – D. Ellington 5:02; 3. I wish I knew – D. Gordon & H. Warren 5:25; 4. I ain’t got nothin’ but the blues – D. Ellington 5:31; 5. East of the sun and West of the moon – D. Bowman 8:31; 6. You go to my head – J. F. Coots & H. Gillespie 8:27; 7. Ain’t misbehavin’ – T. Fats Waller 5:18; 8. I got it bad – D. Ellington 3:41; 9. I wish you love – Ch. Trenet 5:17; 10. I kiss your hand, madame – R. Erwin 4:22


By Maciej Nowotny

Zobacz też: