Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żołnierek Konrad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żołnierek Konrad. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2026

TCQ - "It's Not a Fake, It's a Replica"

TCQ

Tomasz Chyła – violin
Emil Miszk – trumpet
Krzysztof Hadrych – guitar
Konrad Żołnierek – electric bass
Sławek Koryzno – drums, congas

Tytuł płyty: "It's Not a Fake, It's a Replica"

Wydawca: Alpaka  Records


Tekst: Maciej Nowotny

Polish Jazz Editor's Choice

Najnowsza płyta kwintetu robi dokładnie to, czego spodziewamy się po najwyższej jakości jazzie: zaskakuje, jednocześnie zachowując ciągłość artystycznej ewolucji jednego z najciekawszych jazzowych polskich combo. Zacznijmy zatem najpierw od tej "ciągłości", aby potem przejść do tego, co tygryski lubią najbardziej czyli niespodzianki, świeżości i zdziwienia, bez których nie ma jazzu.

środa, 27 maja 2026

Szymon Zawodny Quintet - "Defragmentation of Mind"

Szymon Zawodny Quintet

Szymon Zawodny – saksofon altowy, flet
Szymon Kowalik – saksofon tenorowy i sopranowy
Dominik Kisiel – piano
Konrad Żołnierek – kontrabas
Mikołaj Stańko – perkusja
Maciej Świniarski – wokal (1, 8)

Tytuł płyty: "Defragmentation of Mind" 

Wydawca: Soliton

premiera: 27 marca 2026 

Tekst: Marcin Gwiazda

Miałem duży opór, żeby zabrać się do pisania tej recenzji.

To nie był łatwy tydzień — dużo chaosu, mało skupienia, a do sztuki nie powinno się podchodzić po macoszemu.

Kiedy zrozumiałem, że pisanie recenzji to poważna sprawa, łatwiej nie było. Na szczęście materiał, który dostałem, sam zdefragmentował moje wymyślone przeszkody i poprowadził mnie w świat Szymona.

środa, 17 stycznia 2024

Emil Miszk & The Sonic Sindicate - "Scratches For 8 Musicians"

Emil Miszk & The Sonic Sindicate

Emil Miszk – trąbka
Piotr Chęcki – saksofon tenorowy
Jakub Klemensiewicz – saksofon barytonowy
Paweł Niewiadomski – puzon
Michał Zienkowski – gitara
Mikołaj Basiukiewicz – fortepianKonrad Żołnierek – kontrabas
Sławek Koryzno – perkusja

"Scratches For 8 Musicians" (2022)

Tekst: Piotr Banasiak


Wydawnictwo: Alpaka

Trzeci album Syndykatu dowodzonego przez Pana Miszka. Zapis koncertu w Studiu Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, który odbył się wiosną 2021 i który wydano w ekspresowym tempie - już latem 2022. Zatem i ja się dostosuję - opisuję moje wrażenie pod koniec roku 2023. Przynajmniej będzie okazja, aby fanom muzyki improwizowanej przypomnieć ten album. Album dość niezwykły z wielu względów. Co ciekawe: koncert ten, nagrany dla Programu Drugiego PR przez trzy lata można sobie było OBEJRZEĆ w internecie. Niestety - "Dwójka" to video niedawno usunęła. Zatem płyta pozostaje jedynym dokumentem tego wydarzenia.
 
Osoby Pana Emila i Jego kompanów nie ma potrzeby przedstawiać, bowiem powszechnie znane są: twórcze ADHD, stachanowska aktywność i mrówcza pracowitość środowiska artystów z okolic Zatoki Gdańskiej. Artystów takich jak Pan Emil - czyli grających jednocześnie w 50 projektach i myślących już o 50 następnych. Miszkowy Syndykat Soniczny debiutem "Don't Hesitate" i jego kontynuacją "Artificial Stupidity" zyskał uznanie amatorów muzyki błyskotliwej, modernjazzowo eklektycznej acz klasycznymi wpływami znamiennej. Niemniej ambitny lider przedsięwzięcia postanowił, że pora na zmiany, pora wymyśleć się na nowo. I wymyślił.

Pierwszą zmianę widzę na początku - trzymam w rękach album z bardzo intrygującą okładką. Okładki poprzednich płyt wpisywały się idealnie popularny w polskim jazzie trend pt. "zniechęcić do zapoznania się z zawartością". Tym jednak razem patrzy na mnie monochromatyczna ludzka głowa pokrojona w kromki, jak świeży chleb. Nic, tylko masłem posmarować. Pierwszy plus.

Druga zmiana to podejście do formy i receptury. W miejsce dość zwartych i ewidentnie zakomponowanych utworów Syndykat funduje nam 40sto minutową kolubrynę - suitę, podzieloną na 4 dłuuuugie, choć znacznie odmienne od siebie fragmenty. Od razu słychać, że jest to dzieło otwarte, dające pole do swobodnych improwizacyjnych wycieczek. Wg wykładni oficjalnej tytuł płyty pochodzi od terminu "from scratch" - od zera, od nowa. Ja się jednak skupiam na słowie "scratch" - szkic, albo - a co tam! - bazgroły. Zwłaszcza słychać to we części "III", czyli partytura złożona z kilku symboli na pięciolinii - i jedziemy panowie, w nieznane.

Trzecią zmianę także rychło można usłyszeć. Podniebny i "jasny" sax alt Pana Kuby Więcka został zastąpiony growlingiem saxu tenorowego Pana Klemensiewicza, co nadaje dźwiękom większej siły rażenia, zwłaszcza we fragmentach że tak powiem - bigbandowych. Kolejny plus.

A zatem suita - 40 minutowy fresk dźwiękowy. Otwierający "I" to nieśpiesznie rozwijający się z nicości opus, w którym usłyszymy wpływ muzyki współczesnej, z częstymi w twórczości Pana Miszka fragmentami progresywnymi, zwłaszcza w kulminacjach, kiedy dęciaki (ach ten puzon z barytonem) zapodają ciężką, crimsonowską riffownię. Następny, pełen powietrza i przestrzeni "II" spoczywa na barkach Pana Zienkowskiego. Najpierw jego gitara natarczywym ostinanto buduje niepokojący klimat i konstrukcję bazową dla pozostałych muzyków. Gdy zaś to ostinanto przejmie kontrabas, gitara zaczyna swój solowy - równie niepokojący - poemat. Jeśli "I" można opisywać słownictwem progresywnym, to "II" przywołuje nieco motorykę krautrockową. Fragment "III" - bardzo intuitywna wyprawa sonorystyczna na terytoria, które penetruję nie często, ale za sprawą albumów Pani Kamili Owczarek od pewnego czasu nabrały dla mnie specyficznego uroku i powabu. Zwieńczenie, czyli "IV" rozpoczyna się szaleństwami free Pana Chęckiego i kolegów, by stopniowo nabierać formy coraz bardziej uporządkowanej, w której moją uwagę zwraca bardzo barwna i zmienna gra perkusji Pana Koryzno.

Album ciekawy i nienudny, choć wymagający uwagi i skupienia. Nagrodą jest odkrywanie detali, smaczków oraz dowodów pomysłowości i wyobraźni muzyków, zwłaszcza w improwizacjach. Pan Miszk na pewno zaproponował coś nowego w muzycznym języku Sonic Sindicate - coś, co można rozwijać na koncertach. Czy tak w istocie nastąpi - to jest zupełnie inne zagadnienie. Dość powiedzieć, że o Sonic Sindicate od dłuższego czasu głucho i cisza w eterze... Trochę mnie to niepokoi...

Panie Emilu - sugestia ode mnie. Pan może zbierze chłopaków - tak wiem, że minęło kilka lat i niektórzy to już gwiazdy - ale może się uda. Pojedźcie w miejsce, które Pan doskonale zna - to z widokiem na Śnieżnik. Tam jakieś dobre fluidy są. Fajne płyty tam powstają. Powodzenia!

środa, 10 stycznia 2024

Tomasz Chyła Quintet - „Music We Like to Dance To”

Tomasz Chyła Quintet

Tomasz Chyła – skrzypce
Emil Miszk – trąbka
Krzysztof Hadrych – gitara
Konrad Żołnierek – kontrabas, gitara basowa
Sławek Koryzno – perkusja

„Music We Like to Dance” (2023)

Wydawnictwo: Alpaka Records

Autor: Jędrek Janicki

Możecie się ze mną zgadzać lub nie (nawet nasz Naczelny pozwala nam na odważne sądy – Polish Jazz, wolne media ha!), lecz w Polsce zawsze brakowało grania jazz-rockowego. Niby pojawiały się jakieś delikatniutkie kapelki z nurtu fusion, które opierały się na wirtuozersko-wymuskanych rifficzkach (bo przecież nie solidnych riffach!) wygrywanych na tle monotonnej jak piłkarska Serie B pracy sekcji rytmicznej. Chlubnym wyjątkiem zawsze był zespół Niechęć, który, jak chłopaki sami twierdzą, jest raczej kapelą rockową z jazzowym instrumentarium. Samą Niechęcią człowiek jednak nie żyje, a oczekiwanie na ich kolejny album umiliło mi nowe nagranie kwintetu skrzypka Tomasza Chyły. „Umiliło”, co ja w ogóle bredzę, ci panowie po prostu rozerwali mi łeb!

I choć już poprzednia studyjna płyta kwintetu, zatytułowana przesadnie górnolotnie da Vinci (to ten włoski aktor??), zwiastowała nadejście ery rockowej, to jednak cała ta kumulowana energia z niezwykłą wręcz mocą wystrzeliła ku górze dopiero na Music We Like To Dance To. I choć wiem, że na płycie tej grają mistrzowie swoich instrumentów co się zowie (trębacz Emil Miszk, kontrabasista i basista Konrad Żołnierek oraz perkusista Sławek Koryzno), to dla mnie jednak album ten jest porywającym show dwóch innych wymiataczy – gitarzysty Krzysztofa Hadrycha i lidera całego zamieszania, czyli skrzypka Tomasza Chyły. Ten pierwszy balansuje na krawędzi rocka progresywnego spod znaku Roberta Frippa – gitarzysty rockowego, który być może jako pierwszy porzucił w tego typu graniu bluesa i uciekł w stronę jazzu i awangardy, nie stroniąc przy tym od naprawdę ciężkich brzmień. Hadrych absolutnie nie jest jednak w nawiązywaniu do tradycji odtwórczy! Wszak dodaje on do solówek bardzo wiele przesteru, sporo nieczystości, brzmień znanych bardziej czasami być może z estetyki noise, a wyjątkowa ognistość jego gry sprawia, że ta mieszanka to istny ładunek wybuchowy. O zaszczytne miano „sergioleonowskiego Johna Mallory’ego” z Hadrychem zaciekle walczy jednak sam Chyła. Ten bohater z kolei przypomina o starym dobrym Mahavishnu Orchestra – swoją grą nierzadko nadaje dynamikę i napędza poszczególne struktury. Jego rola jest jednak chyba nieco inna niż Hadrycha. Tak naprawdę ci muzycy wcale ze sobą nie walczą, a raczej założyli specyficzną spółkę – pozostając w klimacie mistrza Leone, dogadują się niczym Clint Eastwood i Eli Wallach z początkowej części filmu Dobry, zły i brzydki. Chyła dzieło zniszczenia rozpoczyna, podkłada dynamit, podpuszcza swojego młodszego kumpla. Tego, jak się pewnie domyślacie, zbyt długo namawiać nie trzeba. Ich muzyczny plan rozwałki jest jednak precyzyjnie przemyślany. Co więcej, wydaje się, że w pewnym sensie kontrolują oni nawet przypadkowość, a na pewno starannie wyznaczają ramy tego, w którym momencie może się ona pojawić.

Music We Like To Dance To zdecydowanie zapełnia pewną lukę w polskiej przestrzeni muzycznej. Jest niczym powiew ognistego, lecz krystalicznie świeżego wiatru. Kwintet Chyły staje się coraz lepiej funkcjonującym bandem, którego brzmienie po prostu porywa. Dołóżcie do tego naprawdę niezłe kompozycje i oto mamy prawdziwego, by posłużyć się językiem hiphopowego podziemia, bangera!

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Leszek Kułakowski - Witkacy, Narkotyki (2022)

Leszek Kułakowski

Konrad Żołnierek - kontrabas, gitara basowa
Sebastian Frankiewicz - perkusja
Marcin Wądołowski - giatara
Leszek Kułakowski - kompozycja, instrumenty klawiszowe
Jerzy Karnicki - narrator
Tomasz Dąbrowski - trąbka
Jorgos Skolias - wokal

Witkacy, Narkotyki (2022)


Wydawca: Soliton

Tekst: Dominik Konieczny

Z narkotykami sprawa jest prosta: zdepenalizować! Towar przesłany mi przez Naczelnego jest w pełni legit, ma np. logo Jazzpressu i Województa Pomorskiego. Powstał w ramach XXVII Komeda Jazz Festival’u w Słupsku. Leszek Kułakowski złożył bardzo mocny skład, z którym przyrządził (z braku lepszych słów) spektakl muzyczny do esejów Witkacego o narkotykach. Do takich projektów podchodzę z dużą rezerwą - często się zdarza, że są mocno przegadane, a muzyka jest tylko tłem i całość, co tu dużo mówić, nie kopie. Są wyjątki, jak na przykład rewelacyjny Kornet Olemana. Takim wyjątkiem są też Narkotyki.

Z narkotykami sprawa jest prosta: towar musi być uczciwy i kropka (i kreska, a potem możemy wchodzić w dowolne inne figury płaskie jak i wielowymiarowe). Wróćmy do kropki - ten towar zdecydowanie jest uczciwy. Po pierwsze, ma kto grać, wokalizować i mówić/recytować. Po drugie, cały materiał jest spójny: kompozycje z tekstami, kompozycje między sobą, zespół z kompozycjami. Bierzemy Narkotyki i jest trochę noir, ale głównie jest psychodelicznie - muzycznie lądujemy gdzieś na początku lat 70’, w czasach elektrycznej rewolucji w jazzie, ale efekt podbity jest demonicznymi wokalizami Jorgosa Skoliasa i rewelacyjnie mówionymi przez Jerzego Kanickiego tekstami.

Głową całej tej operacji jest Leszek Kułakowski, lider oraz autor wszystkich komopozycji. Jego narzędziem, co jest dość nietypowe, są klawisze elektryczne. Razem z Tomaszem Dąbrowskim na trąbce, są głównymi substancjami aktywnymi, główne wątki i dialogi idą pomiędzy nimi lub nimi i tekstem. Ale NAWET najlepsze substancje aktywnne nie zadziałają bez dobrej bazy - sekcja, składająca się z Marcina Wądołowskiego na gitarze, Konrada Żołnierka na basie i Sebastiana Frankiewicza na perkusji jest wyśmienita, ba! momentami zachwyca.

Na liście mamy sześć substancji, od powszechnych jak nikotyna czy alkohol, dostępnych na receptę (morfina), nieustająco nielegalnych (kokaina) i tych, które raczej wyszły z użycia (peyotl i eter). Muzyka próbuje oddać klimat emocjonalny głównych efektów działania tych środków, więc przy nikotynie mamy lekki chill, a przy alkoholu szybko przechodzimy do ostrej jazdy zakończonej urwaniem się filmu.

W tym zestawieniu, największym faworytem Witkacego był niewątpliwie Peyotl i z Peyotl’u zespół uplótł 17 minutową suitę, w której oprócz wskazówek czysto technicznych, Witkacy głosem Kanickiego zabiera nas na swojego grubo psychodelicznego tripa. Wraz z rozwojem sytuacji pulsuje tu wszystko, zmieniają się tempa i rytmy, rwą się i łamią, a sekcja, która mnie tak zachwyciła świetnie to wszystko oddaje i spina.

Przy kokainie i morfinie, mamy zdecydowanie więcej haju, ale też więcej przychodzącego po nim cierpienia. A z Eterem sięgamy absolutu - absolut okazuje się niestety oszustwem, ale tak sugestywnym, szczególnie w interpretacji Skoliosa, że w ten absolut byłbym skłonny uwierzyć.

Z narkotykami sprawa jest prosta - zdemitologizować!

Uważam, że teksty Witkacego o narkotykach zestarzały się dużo bardziej niż jego obrazy, malowane pod wpływem narkotyków. Dyskurs nt narkotyków i uzależnień, szczególnie w krajach “cywilizacji śmierci”, mocno nam się przesunął w kierunku demitologizacji, poznania zasad działania i skutków, uznania wszelkich uzależnień za choroby. Witkacy bardzo głośno mówi narkotykom “nie”, mówi że to wcielone zło i w ogóle otchłań, ale zaraz dodaje całą masę wyjątków, że to jego drastyczne “nie” jest jak reklamy piw bezalkoholowych w latach 90’ (no buja).

Z “Narkotykami”, albumem Leszka Kułakowskiego sprawa jest najprostsza: sięgać! U dilerów cyfrowych jak i analogowych, słuchać, cieszyć się (bardziej dźwiękami, tekstami trochę przez palce), oddać się emocjom! Muzyka jest dobrym pluszowy dragiem - uzależnia, a jakże, ale jak już się trzeba od czegoś uzależnić, to to będzie zdecydowanie moim wyborem.


piątek, 1 października 2021

Daniel Nosewicz - The Shining (2021)

Daniel Nosewicz

Daniel Nosewicz - kompozycje, orkiestracje, gitara
Szymon Łukowski - tenorowy, saksofon sopranowy, flet altowy
Michał Ciesielski - fortepian
Konrad Żołnierek - kontrabas
Sławek Koryzno - perkusja
Jerzy Małek - trąbka, flugelhorn
Budapest Scoring Orchestra
conductor: Daniel Nosewicz


The Shining (2021)


Tekst: Maciej Nowotny

Jazz zawsze był związany i to mocno z muzyką klasyczną, w szczególności symfoniczną. Śledzenie ich różnych związków samo w sobie byłoby rzeczą fascynującą. Temat na pewno na książkę, a nie krótki tekst, ale tu wystarczy powiedzieć, że ta dwa elementy - jazz i muzyka klasyczna - mogą jak dwie chemiczne substancje wchodzić w różnego typu reakcje, przekształcać się nawzajem, tworząc coś nowego, udowadniając tym samym, że cały czas są żywe i potrafią się aktualizować. To nagranie spokojnie można zaliczyć do tej właśnie kategorii, przy czym jego charakterystyka jest taka, że jazz i muzyka klasyczna istnieją tu obok siebie, zachowując swoją odrębną tożsamość. Z jednej bowiem strony mamy Budapest Scoring Orchestra, a z drugiej kwintet jazzowy w składzie: Daniel Nosewicz grający na gitarze, Szymon Łukowski na saksofonie i flecie, Michał Cisielski na fortepianie, Konrad Żołnierek na kontrabasie, Sławek Koryzno na perskusji i - gościnnie - Jerzy Małek na trąbce. 

Ale głównymi aktorami - poza muzykami grającymi bez wyjątku na fantastycznym poziomie - są kompozycje i orkiestracje Daniela Nosewicza. Ich poziom jest po prostu kosmiczny! Aż głupio jest pisać, że ta płyta jest jego debiutem. Ponieważ w tej trudnej sztuce aranżacji, uwzględniającej specyfikę brzmienia orkiestry symfonicznej i jazzowego kombo, Nosewicz reprezentuje poziom po prostu mistrzowski, nie do uwierzenia wręcz jak na tak młodego człowieka, w sumie nieznanego szerokiej publiczności, a nawet niektórym tzw. "znawcom" (jak np. piszącemu te słowa).

Ok, wszystko dobrze, ale jak brzmi sama muzyka? Najłatwiej mi określić ją jako ścieżkę dżwiękową do nieistniejącego filmu. Przy czym byłby to film nakręcony z iście hollywoodzkim rozmachem. Byłoby w nim wszystko: radość życia, odkrywania nowych lądów, ludzi, dzika zabawa, miłość, ale i nostalgia, smutek, wzruszenie, nawet patos. Byłby to film niesłychanie atrakcyjny wizualnie, ale mądry, humanistyczny, trzymający w napięciu, a jednocześnie taki który zastanawia, nie pozostawia obojętnym, sprawia że po wyjściu z kina wracamy do pewnych wątków, nie przestajemy stawiać sobie pytań. Słuchając tej muzyki nie trzeba wielkiej wyobraźni by to wszystko ujrzeć, muzyka jest tak komunikatywna i sugestywna, że obrazy same stają przed oczami.

A zatem na polskiej scenie mamy nowy wielki talent orkiestracyjny i aranżatorski. My słuchacze wiele możemy jeszcze dobrego od Nosewicza oczekiwać. Zdecydowanie tym albumem udało mu się zabłysnąć, co też być może było jego intencją, tak przynajmniej sugeruje jedno z możliwych odczytań tytułu tej płyty. Ale jest to debiut tej jakości, że samo ciśnie się na usta pytanie: co dalej? Co nas czeka po tym oszałamiającym pokazie kompozytorskiej i orkiestracyjnej biegłości? Co Nosewicz będzie chciał zakomunikować, powiedzieć nam od siebie, co bedzie czymś jego własnym i jednOcześnie będzie ważne dla nas? Życzę mu z całego serca, żeby tę własną ideę, przekaz znalazł, ale co to będzie to się dopiero okaże i doswiadczenie uczy, że jest to kto wie czy nie najtrudniejsza do odkrycia część rzeczywistości jaką jest bycie artystą. Powodzenia. 

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Zapowiedź debiutanckiej płyty kompozytora i gitarzysty Daniela Nosewicza


We wrześniu 2021 r. będzie miała miejsce oficjalna premiera debiutanckiej płyty kompozytora, aranżera, dyrygenta i gitarzysty Daniela Nosewicza. W nagraniu albumu udział wzięli czołowi polscy muzycy jazzowi: pianista Michał Ciesielski, saksofonista i klarnecista Szymon Łukowski, kontrabasista Konrad Żołnierek i perkusista Sławek Koryzno, a także Budapest Scoring Orchestra. Gościnnie na płycie usłyszymy również trębacza Jerzego Małka. Miks i mastering materiału wykonał trzykrotny zdobywca nagrody Grammy, Dave Darlington.

Daniel Nosewicz - kompozytor, aranżer, dyrygent i gitarzysta. Urodził się 4 maja 1987 r. w Lidzbarku Warmińskim, gdzie ukończył I stopień Państwowej Szkoły Muzycznej w klasie fortepianu i gitary klasycznej. Edukację muzyczną kontynuował w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia w Olsztynie w klasie gitary Adama Giski. W 2013 roku ukończył studia z wyróżnieniem w Akademii Muzycznej w Gdańsku na kierunku Jazz i Muzyka Estradowa w klasie aranżacji i kompozycji prof. Leszka Kułakowskiego oraz w klasie gitary jazzowej dr. Macieja Grzywacza. W latach 2010/2011 student Royal Conservatoire de Musique de Bruxelles na Wydziale Jazzu w ramach programu Erasmus.

Laureat wielu konkursów międzynarodowych i ogólnopolskich, m.in: I NAGRODA na VII Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim im. Krzysztofa Komedy (2013 r.), finalista The 1st Annual Young European Bigband Composer Competition w Kopenhadze (2013 r.), Oticons Faculty Film Music Competition 2016r., Young Talent Award 2015 r., laureat programu stypendialnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego "Młoda Polska" (2020), laureat Stypendium Artystycznego Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego (2011 r.), II NAGRODA na Big Band Festival w Bydgoszczy (2009 r.), II NAGRODA na Ogólnopolskim Festiwalu Big Bandów w Nowym Tomyślu (2010 r.). 

W 2014 roku odbyła się premiera jego koncertu na gitarę i orkiestrę symfoniczną w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej podczas IX Międzynarodowego Kursu i Konkursu Gitarowego w Olsztynie. W 2015 roku aranżował i dyrygował orkiestrą podczas koncertu w 100. rocznicę urodzin Franka Sinatry w Operze Leśnej w Sopocie, gdzie wystąpili m. in. Kasia Cerekwicka, Kasia Wilk, Łukasz Zagrobelny, Sławek Uniatowski. Dyrygent, aranżer i kierownik muzyczny telewizyjnego programu "Hit Hit Hurra!" w TVP1, w którym występował m. in. z Edytą Górniak, Kayah, Natalią Szroeder, Zbigniewem Wodeckim, Ryszardem Rynkowskim, Michałem Szpakiem, Sound’n’Grace.

W 2016, 2017 i 2018 roku podczas festiwalu Blues Na Świecie dyrygował i aranżował dla czołówki europejskiego i światowego bluesa. W koncertach wzięli udział m.in.: Frank McComb, Lachy Doley, Matt Schofield, Mike Andersen, Sari Schorr, Ben Poole, Henrik Freichlader, Innes Sibun, Stanisław Soyka, Grażyna Łobaszewska, Natalia Przybysz i inni. W sierpniu 2018 r. jako aranżer i dyrygent wystąpił wraz z Orkiestrą podczas transmitowanego koncertu "The Best Of Sopot" w ramach Sopot Top Of The Top Festival, towarzysząc gwiazdom polskiej estrady. Na scenie Opery Leśnej wystąpili: Edyta Górniak, Natalia Szroeder, Kasia Kowalska, Kasia Cerekwicka, Patricia Kazadi, Kasia Wilk, Izabela Trojanowska, Sławek Uniatowski, Andrzej Piaseczny, Andrzej Dąbrowski oraz zespoły: Feel, Pectus i grupa VOX.

27 grudnia 2018 r. odbył się koncert "Muzyka Wolności" z okazji setnej rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Na Stadionie Miejskim w Poznaniu wystąpili Perfect, Kayah, Edyta Górniak, Lady Pank , Andrzej Piaseczny, Maryla Rodowicz, Natalia Kukulska, Margaret, Kamil Bednarek, Natalia Szroeder, Kasia Kowalska, Michał Szpak, Varius Manx & Kasia Stankiewicz, Anna Wyszkoni, Lombard, Cleo, Stanisław Soyka, Sebastian Riedel, Kasia Wilk & Mezo, Sztywny Pal Azji, Ola Gintrowska oraz orkiestra symfoniczna pod kierownictwem muzycznym: Adama Sztaby, Daniela Nosewicza i Nikoli Kołodziejczyka. Organizatorem koncertu był Samorząd Województwa Wielkopolskiego. Wydarzenie było transmitowane przez telewizję TVN.

sobota, 3 kwietnia 2021

Tomasz Chyła Quintet - da Vinci (2021)

Tomasz Chyła Quintet

Tomasz Chyła - violin, voice
Emil Miszk - trumpet, percussion
Krzysztof Hadrych - guitar
Konrad Żołnierek - double bass
Sławomir Koryzno - drums, modular synth
with Vocal Ensemble Art'n'Voices

da Vinci


ALPAKA 014

By Krzysztof Komorek

Tomasz Chyła, trzy lata po znakomitym poprzednim studyjnym albumie swojego kwintetu, prezentuje nowy materiał, podobnie do poprzednich projektów, zaskakując wieloma złożonymi aspektami najnowszej produkcji. Pierwszą niespodzianką są personalia. Ze starego składu zespołu pozostał tylko perkusista  Sławek Koryzno. W prezentowanych tu nagraniach skrzypkowi towarzyszyli: kontrabasista Konrad Żołnierek, znany już z poprzedniego cyfrowego wydawnictwa z rejestracją występu w Studiu Koncertowym Trójki, trębacz Emil Miszk, muzyk o ugruntowanej renomie zarówno sidemana jak i lidera, którego śmiało można zaliczyć do czołówki krajowej sceny jazzowej, oraz debiutant Krzysztof Hadrych, gitarzysta, student Tomasza Chyły. 

Sięgnąwszy wstecz w historię artystycznych działań lidera kwintetu, można skonstatować, że z nowym składem powracają znane już z początków kariery skrzypka personalne konfiguracje. Na płycie wystąpił również zespół wokalny Art'n'Voices, którego członkiem jest na co dzień Chyła. Warto przy tym wspomnieć, że  prowadzi on jako dyrygent również dwa inne chóry, których udział w projekcie "da Vinci" był planowany, jednak powstrzymany został przez pandemiczne ograniczenia. 

Poprzednie studyjne nagrania skrzypka ("Circlesongs") koncentrowały się na formie. Tym razem tytuł płyty sugeruje, że koncepcja artystyczna zasadza się na inspiracji postacią Leonarda da Vinci. Nawet materiały prasowe kierują uwagę odbiorcy ku zbieżności istnienia niezliczonych talentów da Vinciego z artystyczną wszechstronnością lidera kwintetu. Sam Tomasz Chyła w wywiadach nie ucieka od takich interpretacji, deklaruje jednak, że album bardziej odnosi się do zainteresowania całym okresem renesansu. 

Słynny artysta jest tu więc przywołany jako postać symboliczna, co do istotności której dla epoki odrodzenia, ale i dla historii ludzkości, wątpliwości mieć trudno. Przed słuchaczem (i jednocześnie recenzentem) koncepcyjność płyty otwiera liczne możliwości snucia analogii i odniesień. Trzeba oczywiście uważać, by w tych enuncjacjach nie popaść w pułapkę przesady. Jednak można śmiało stwierdzić, że zarówno założenia albumu, jak i gotowe już kompozycje (w formie w jakiej znalazły się na płycie) tego typu rozważaniom sprzyjają.   

Tytuły utworów odnoszą się raczej do renesansowych obszarów zainteresowań i działań mistrza Leonarda i jemu podobnych. Nie ma w nich bezpośrednich nawiązań - poza jednym wyjątkiem - do konkretnych prac. Ów wyjątek to druga na płycie "Macchina Volante". Ostre, przeszywające, gitarowe brzmienie, kapitalnie korespondujące z ponadczasowością wynalazków Leonarda. Szaleńcza, rockowa gitara na pierwszym planie wyrywa się ku przestworzom na kształt tytułowej maszyny latającej, pędząc naprzód niczym współczesna jej emanacja obleczona w postać super samochodu Pagani Huayra BC. 

Z renesansową wszechstronnością zderzać się będziemy na "da Vincim" w różnych przejawach. Muzyka raz wprowadza nas w nastrój podniosłości, by za chwilę uderzyć energetyczną pasją. Przebijają z kolejnych nagrań echa dzieł o tematyce religijnej,  zaangażowania w nauki matematyczne (kapitalne "Strong Algorithms" z wykorzystaniem syntezatorów modularnych, które dla mnie w pełni oddają skomplikowaną, acz uporządkowaną naturę matematyki), odkryć geograficznych (kompozycja "Amerigo" poświęcona odkrywcy Amerigo Vespucciemu - fantastyczne zobrazowanie wyprawy w nieznane, oczekiwań, trudów, nadziei, napotkanego piękna, ale i towarzyszących temu przeciwieństw). 

Takie alegorie nasuwają się  przy słuchaniu tego albumu dość często. To muzyka zrodzona z bogatej wyobraźni i otwierająca szerokie możliwości przed imaginacją słuchacza. "da Vinci" jest układanką skomplikowaną, ale za to złożoną i funkcjonującą z niezwykłą precyzją. Wszystkie elementy - a myślę tu zarówno o samym dziele, jak i każdym z wykonawców - są tu perfekcyjnie dopasowane i potrzebne. Płyta - co oczywiste - wymaga skupienia podczas słuchania - bez tego nie ma szans, by odkryć i docenić niuanse poszczególnych opowieści. Ale za skupienie odpłaci się bogactwem wrażeń i satysfakcji, nawet bez przypisywania nagraniom jakiejkolwiek domniemanej symboliki.  

środa, 10 marca 2021

Tomasz Chyła Quintet - da Vinci - premiera nowej płyty w Alpaka Records

Tomasz Chyła - skrzypce, głos
Emil Miszk - trąbka, perkusjonalia
Krzysztof Hadrych - gitara
Konrad Żołnierek - kontrabas
Sławek Koryzno - perkusja, syntezator modularny
Vocal Ensemble Art'n'Voices

"da Vinci" to kolejne wcielenie skrzypka i kompozytora Tomasza Chyły, jednego z najciekawszych objawień polskiej sceny jazzowej ostatnich lat. Tak jak tytuł trzeciego studyjnego albumu jego kwintetu odnosi się do renesansowego malarza, architekta, matematyka, geologa i… muzyka, tak i w środku mamy do czynienia z połączeniem różnych technik wykonawczych, kompozytorskich i estetyk.

Materiał z albumu "da Vinci" stanowi zwartą, skomponowaną formę, co świadczy o nieustannym rozwoju artystycznym kwintetu. Bodźcem do powstania płyty była osoba Leonarda da Vinci - geniusza i legendy, jego fascynacja człowiekiem, światem, ale też nieokiełznana i nieposkromiona ciekawość, poparta nieustannym dążeniem do doskonałości. Jako erudyta i osoba niezliczonych talentów stanowi więc z jednej strony inspirację, z drugiej - wyzwanie. Bazując na tych przesłankach, nowy album opiera się właśnie na jego osobie, jako głównej i tytułowej inspiracji. Na jednym ze spotkań prasowych Piotr Metz porównał działalność artystyczną Tomasza Chyły do wszechstronności Leonadra da Vinci, stąd właśnie tytuł i pomysł na kolejną płytę.

Na albumie znajduje się szereg różnorodnych muzycznych koncepcji, przybliżających impresje tego, w jaki sposób działać może wszechstronny umysł. Muzyka na "da Vinci" stanowi połączenie, jazzu, rocka, tzw. contemporary music, a nawet muzyki chóralnej. Do udziału w projekcie zaproszono także zespół wokalny Art'n'Voices, którego członkiem jest Tomasz Chyła. Po "Eternal Entropy" i "Circlesongs" formacja debiutuje w nowym składzie - poza liderem i silną sekcją rytmiczną (Sławek Koryzno i Konrad Żołnierek) nowością jest laureat nagrody Fryderyka, trębacz Emil Miszk i intrygująco rozwijający się gitarzysta Krzysztof Hadrych

Singiel promujący płytę, "The Ritual", w którym niespodziewanie pojawia się żeński skład zespołu Art’n’Voices, to utwór mistyczny, oparty o miarowe uderzenia w gong, którego kulminacja prezentuje klimat niemalże jak z "Dziadów" Mickiewicza. Kwintet czujnie bada tutaj granice muzyki współczesnej oraz minimalizmu, momentami wchodząc w mocny riff oddający ducha tej kompozycji. Można tu doszukiwać się pewnego rodzaju symbolizmu, polegającego na nieustannym przekraczaniu granic pomiędzy sacrum a profanum. W kompozycji ukazane zostały rytuały przejścia, które wiążą się z decydującymi momentami życia. Rytuały, które momentami stawiają artystę jako postać najwyższą, który poprzez sztukę decyduje o stanach emocji jej odbiorców. "The Ritual" brzmi raz orkiestralnie, raz bardzo oszczędnie, eksponuje melodie i ciekawe motywy albo zagłębia się w sonoryzm. Muzycy są otwarci na poszukiwania, co owocuje strukturą ukazującą nową perspektywę Chyły i jego zespołu.

czwartek, 4 czerwca 2020

Tomasz Chyła Quintet - Live At Polish Radio 3 (2019)

Tomasz Chyła Quintet

Tomasz Chyła - violin
Piotr Chęcki - saxophone
Szymon Burnos - piano
Konrad Żołnierek - double bass
Sławomir Koryzno - drums

Live At Polish Radio 3

POLSKIE RADIO 2019


By Krzysztof Komorek

Drugi album zespołu Tomasza Chyły zatytułowany "Circlesongs" zasłużenie zebrał uznanie krytyki i uplasował się wysoko w podsumowaniach roku 2018. Elementem promocji nowego i co zgodnie podkreślano zaskakującego (acz w pozytywnym sensie) materiału były koncerty. Występ na radiowej scenie Polskiego Radia w siedzibie Trójki został zarejestrowany i niespełna rok po płycie studyjnej, udostępniony słuchaczom w formie cyfrowej. 

Może to właśnie brak fizycznego nośnika sprawił, że koncertowa odsłona "Circlesongs" przeszła nieco bez echa. Dodam, że całkowicie niesłusznie. Biję się przy tym także we własne piersi, bowiem w wydawniczym szaleństwie końca poprzedniego roku "Live at Polish Radio 3" zwyczajnie zagubiła  mi się pośród innych tytułów. Jednakże niewątpliwa wysoka jakość albumu powoduje, że warto do niego powrócić i zwrócić na niego baczniejszą uwagę. 

Nie będę tutaj powtarzał peanów, które towarzyszyły wspomnianej na początku "Circlesongs". Zdumiewająca wolta, jaka dokonała się w stosunku do debiutanckiej płyty, oraz niesamowita dojrzałość materiału - te elementy nie zmieniły się ani na jotę. To dalej niezwykle mocna strona całości. Koncertowa wersja nie jest jednak "odegraniem" tego, co działo się w studiu. Sam charakter tej muzyki takową sytuację wyklucza. 

"Circlesongs" zostały wyimprowizowane w studiu. "Live At Polish Radio 3", bazując na tych samych pomysłach, zabiera nas jednak w nieco inną podróż. Wyprawę do równoległego świata. Z pozoru identycznego, w którym jednak przy dokładnym przyjrzeniu się dostrzegamy odrębności. Muzyczna narracja płynnie przechodzi pomiędzy kolejnymi tytułowymi kręgami, w których znajdziemy delikatność, zadumę, niepokój, rozpierającą energię. Melodię i dynamiczne free. Jedynym prawdziwym odstępstwem od pierwowzoru jest finałowy "You Who Wrong", którego na studyjnej płycie zabrakło. 

Jazz dla mnie osobiście najlepiej, najpełniej prezentuje się właśnie w wersji koncertowej. "Live At Polish Radio 3" to najlepszy przykład na potwierdzenie tej tezy. "Circlesongs" miało miejsce na jazzowym podium. Koncertowa płyta uniosła kwintet Tomasza Chyły ponad nie. Ku Olimpowi.

niedziela, 12 kwietnia 2020

Jazz.u – Grigio (2019)

Jazz.u

Michał Sasinowski - saxophone
Dominik Kisiel - keyboards
Krzysztof Pawłocki - guitar
Łukasz Łapiński - drums
Konrad Żołnierek - bass

Grigio




PRIVATE EDITION 5901571099736

By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz-Rock Fusion band Jazz.u led by guitarist/composer Krzysztof Pawłocki and including saxophonist Michał Sasinowski, keyboardist Dominik Kisiel (who has a couple of albums as a leader under his belt), bassist Konrad Żołnierek and drummer Łukasz Łapiński. The album presents eight original compositions, all by the leader.

The music is pretty straightforward Fusion, based on melodic tunes, which serve as basis for the improvisations by the three lead instruments. The compositions are all well structured but rather simplistic, and with one or two exceptions, and do not share the Polish lyricism, which makes Polish bands special, obviously trying to be as universal as possible.

The performances are all without a hitch, with the sax, piano and guitar soloing on each tune and the rhythm section providing solid backing. The music flows rather uneventfully, again with a few exceptions. The bass parts deserve a special mention. Overall this is a solid, entertaining Fusion album, which offers pleasant listening experience to a wide range audience of listeners between ambitious instrumental Rock, Fusion and the lighter side of Jazz.

Considering the fact that this is a debut effort, the result is commendable and one can only hope the sequel will offer a tad more ambitious material. Fusion heads should have a great time with this music for sure and this album is definitely better than most of the typical Fusion recordings, especially those originating across the pond.

środa, 18 marca 2020

Emil Miszk And The Sonic Syndicate - Artificial Stupidity - premiera nowej płyty


Emil Miszk – trąbka
Kuba Więcek – saksofon altowy
Piotr Chęcki – saksofon tenorowy
Paweł Niewiadomski – puzon
Michał Zienkowski – gitara
Szymon Burnos – fortepian
Konrad Żołnierek – kontrabas, gitara basowa
Sławek Koryzno – perkusja


Emil Miszk, trębacz jazzowy młodego pokolenia, laureat Fryderyka 2019 w kategorii Jazzowy Debiut Roku, wraca z drugim albumem sygnowanym nazwą Emil Miszk And The Sonic Syndicate. Na "Artificial Stupidity" znalazło się sześć autorskich utworów, które swoją finezją, ale też lekkością, zauroczą zarówno miłośników jazzu, jak i tych, w których dopiero rodzi się uwielbienie do tego gatunku.

Emil Miszk And The Sonic Syndicate to oktet złożony z czołowych artystów młodego pokolenia w Polsce, którego liderem jest trębacz i kompozytor związany z trójmiejską sceną – Emil Miszk. Muzycy współtworzący zespół to wirtuozi swoich instrumentów, mający "supermoce", których nie boją się stosować podczas koncertów. Siłę formacji stanowi niespieszny charakter działań – "Idąc powoli, zajdziesz dalej". Wspaniali ludzie, z którymi spędzanie czasu sprawia ogromna radość. Każdy, mimo młodego wieku, jest doświadczonym artystą z ogromnym dorobkiem i potencjałem twórczym. Spotkanie tych ośmiu indywidualności na jednej scenie stanowi wyjątkowe wydarzenie, gdyż występ tego rodzaju ansambli to rzadko spotykane zjawisko. Pierwsza płyta zespołu, "Don’t Hesitate!", otrzymała nagrodę Akademii Fonograficznej Fryderyk 2019 w kategorii Jazzowy Debiut Roku.

wtorek, 22 stycznia 2019

POLISH JAZZ 2018 PODSUMOWANIE !!!


MUZYK ROKU 2018: MACIEJ GARBOWSKI


Reprezentant polskiej myśli kompozytorskiej, w której wyraźne wpływy technik charakterystycznych dla języka Lutosławskiego czy Pendereckiego syntetyzują z muzyczną erudycją i kontrabasową wirtuozerią. Garbowski zasłuchany w muzyce XX wiecznych twórców eksploruje zagadnienie melodyki i harmoniki, wplatając w nią słowiański liryzm i autorski charakter przepełniony wrażliwością i subtelnością. Współzałożyciel jednego z najważniejszych i najbardziej utytułowanych triów fortepianowych - RGG. Inicjator IMP (International Musical Project) – platformy muzycznej i wydawniczej, której działania obejmują nie tylko jazz, ale także muzykę improwizowaną oraz obszary na styku muzycznych dziedzin. Jest również członkiem międzynarodowych platform twórczych Jazz Plays Europe oraz Take Five Europe. Zainicjował międzynarodowy muzyczny projekt Lutosławski Collective, do którego zaprosił takie sławy jak śpiewaczkę Lenę Willemark czy kontrabasistę Andersa Jormina. W latach 2002-2005 był stałym członkiem słynnej orkiestry kameralnej AUKSO prowadzonej przez Marka Mosia. W 2004 roku ukończył wydział jazzowy, a rok później wydział klasyczny Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie kontrabasu. Od prawie dekady sam jest nauczycielem w Instytucie Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowicach.

Płyty wydane w 2018 roku:

RGG/Verneri Pohjola/Samuel Blaser - City Of Gardens
RGG & Trevor Watts - RAFA
Anna Gadt Quartet feat. Annemie Osborne - Mysterium Lunae
Pohjola/Garbowski/Gradziuk - Gemstones
Garbowski/Cruz/Orins - Lines Of Flux
Piotr Schmidt Quartet - Saxesful
Piotr Schmidt Quartet feat. Wojciech Niedziela - Tribute To Tomasz Stańko

DEBIUT ROKU 2018: EMIL MISZK AND THE SONIC SYNDICATE - DON'T HESITATE!


Emil Miszk And The Sonic Syndicate to oktet złożony z czołowych artystów młodego pokolenia w Polsce, którego liderem jest trębacz i kompozytor związany z trójmiejską sceną - Emil Miszk. Muzycy współtworzący zespół to wirtuozi swoich instrumentów lecz przede wszystkim wspaniali ludzie, z którymi spędzanie czasu sprawia ogromną radość. Każdy, mimo młodego wieku, jest doświadczonym artystą z ogromnym dorobkiem i potencjałem twórczym. Spotkanie tych indywidualności na jednej scenie stanowi wyjątkowe wydarzenie, gdyż występ tege rodzaju ansambli to rzadko spotykane zjawisko. Materiał zarejestrowany na płycie "Don't Hesitate!" to podsumowanie dotychczasowych dokonań trójmiejskiego twórcy. Bez tego albumu, jego przemiana w postrzeganiu muzyki i wykonywaniu jej nie mogłaby się w pełni urzeczywistnić.


REEDYCJA/NAGRANIE ARCHIWALNE 2018 ROKU: JERZY MILIAN - CIRCULATIONS


Dokumentacja jednego z najbardziej kolorowych epizodów w twórczości Jerzego Miliana – historia współpracy z belgijskimi radiem, dla którego napisał szereg rozbudowanych, ambitnych form, daleko wykraczających poza jazz. A wszystko w czasie, gdy równie intensywnie pielęgnował gorące, swingujące rytmy z orkiestrą Gustava Broma, prowadził nowoczesne wibrafonowe trio i nagrywał muzykę rozrywkową w poznańskiej rozgłośni Polskiego Radia. "Circulations" to siódma część serii "Jerzy Milian Tapes". Sześć rozbudowanych form napisanych i nagranych przez BRT w latach 1966-69 ukazało się na płycie po raz pierwszy. Wydanie uzupełnia książeczka z niepublikowanymi zdjęciami i szkicem na temat współpracy z Belgami.

Recenzja

piątek, 11 maja 2018

Emil Miszk And The Sonic Syndicate - Don't Hesitate! (2018)

Emil Miszk And The Sonic Syndicate

Emil Miszk - trumpet
Piotr Chęcki - tenor saxophone
Kuba Więcek - alto saxophone
Paweł Niewiadomski - trombone
Szymon Burnos - piano
Michał Zienkowski - guitar
Konrad Żołnierek - bass
Sławomir Koryzno - drums


Don't Hesitate!

By Adam Baruch

This is the debut album as a leader by young and upcoming Polish Jazz trumpeter/composer Emil Miszk, who has made a significant mark on the local scene lately. On this album he leads an impressive octet, called Sonic Syndicate, which also includes saxophonists Piotr Chęcki and Kuba Więcek, trombonist Paweł Niewiadomski, guitarist Michał Zienkowski, pianist Szymon Burnos, bassist Konrad Żołnierek and drummer Sławomir Koryzno. The album presents seven original compositions, all by the leader.

The stunning music consists of some of the most original Jazz compositions I have heard in many years. Miszk uses brilliantly the power of the octet, which has almost the strength and possibilities of a Big Band/Orchestral scale, to express his complex, suite like compositions, which are all multilayered, with twisted melody lines and constant tempi changes, but which in spite of their devilishly clever intricacy sound completely coherent and complete. The music moves between melodic statements of the composed themes and almost Free Form mini-improvised passages, presenting a fresh and invigorating approach to Jazz composition, which is simply phenomenal. At times the music ventures into the Brass Rock approach, fondly remembered from the work of ensembles like Chicago and Chase (and many more), but of course is completely brought up to date and modernized.

All the members of the octet are of course radiant instrumentalists, who are able to execute the convoluted and challenging twists and turns of the music spotlessly. The music calls mostly for an ensemble/orchestral sound and presentation, which means that individual soloing, is not the focus of this music, but rather creating sound vistas that require discipline and collaboration by all the participants; which of course does not exclude some blood-curdling solo work by the leader and others and surprising Rocky guitar statements by Zienkowski.

This music is also the epitome of European Jazz, being completely open to all musical styles and influences, managing to amalgamate them in a perfect way. There is a lot of tradition here, some conscious and some subconscious, but absolutely no stagnation or repetition. This is exactly what European Jazz aesthetics is all about – experiment and elegance, good taste and talent. This kind of music can probably only be made in Poland.

Any attempt to describe this beautiful piece of music is of course completely futile and does not replace the experience of listening to it, which of course I absolutely recommend. It is very rare that a debut album of this magnitude appears and usually it happens only once or twice in a given year, and for 2018 this is definitely it. Absolutely not to be missed!

sobota, 10 marca 2018

Emil Miszk And The Sonic Syndicate - Don't Hesitate! - premiera 17.03.2018

Emil Miszk And The Sonic Syndicate

Emil Miszk - trumpet
Kuba Więcek - alto saxophone
Piotr Chęcki - tenor saxophone
Paweł Niewiadomski - trombone
Michał Zienkowski - guitar
Szymon Burnos - piano
Konrad Żołnierek - bass
Sławomir Koryzno - drums


Don't Hesitate!

W dniu 17.03.2018 r., podczas kolejnej edycji Festiwalu Jazz Jantar, będzie miała miejsce koncertowa premiera nowej płyty z wytwórni Alpaka Records.

Emil Miszk And The Sonic Syndicate to oktet złożony z czołowych artystów młodego pokolenia w Polsce, którego liderem jest trębacz i kompozytor związany z trójmiejską sceną - Emil Miszk. Muzycy współtworzący zespół to wirtuozi swoich instrumentów lecz przede wszystkim wspaniali ludzie, z którymi spędzanie czasu sprawia ogromną radość. Każdy, mimo młodego wieku, jest doświadczonym artystą z ogromnym dorobkiem i potencjałem twórczym. Spotkanie tych indywidualności na jednej scenie stanowi wyjątkowe wydarzenie, gdyż występ tege rodzaju ansambli to rzadko spotykane zjawisko.

Materiał zarejestrowany na płycie "Don't Hesitate!" to podsumowanie dotychczasowych dokonań trójmiejskiego twórcy. Bez tego albumu, jego przemiana w postrzeganiu muzyki i wykonywaniu jej nie mogłaby się w pełni urzeczywistnić.

Zobacz też: