Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dąbrowski Tomasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dąbrowski Tomasz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 lipca 2026

Irek Wojtczak Tentet - "Suita Parzęczewska"

Irek Wojtczak Tentet

Irek Wojtczak - saks. sopranowy, klarnet basowy
Tomasz Dąbrowski - trąbka
Emil Miszk - trąbka
Tomasz Ziętek - trąbka
Piotr Chęcki - saks. tenorowy
Michał Ciesielski - saks. sopranowy
Piotr Mania - fortepian
Paweł Niewiadomski - puzon
Adam Żuchowski - kontrabas
Krzysztof Szmańda - perkusja

Album "Suita Parzęczewska" (2023)

Link do muzyki na Bandcamp

Tekst: Piotr Banasiak

Ta recenzja powinna ukazać się już dawno. Przecież "Suita" była dodatkiem do numeru JAZZ Forum w marcu 2023! .

Niestety… praca, praca, przygoda w stacji RadioJAZZ.FM... no i to półtora roku ciężkiej harówy aktorskiej jako hoplita na planie zdjęciowym "Odysei"...

Niemniej - udało się.

środa, 14 stycznia 2026

Scandinavian Art Ensemble w/ Tomasz Stańko - "The Copenhagen Session Vol. 2"

Scandinavian Art Ensemble w/ Tomasz Stańko

Johanna Elina Sulkunen: wokal
Tomasz Dąbrowski - trąbka
Snorri Sigurðarson - trąbka
Thomas Hass - saksofon
Martin Fabricius – wibrafon
Artur Tuźnik – pianino
Richard Andersson – kontrabas
Radek Wośko – perkusja
Tomasz Stańko – trąbka

Tytuł: "The Copenhagen Session Vol. 2"

Wydawca: April Records (2025)

tekst: Szymon Stępnik

(Zdanie Odrębne - Maciej Nowotny) Z Redaktorem Stępnikiem znamy sie od lat i łączy nas jazzowa przyjaźń. Wszakże jego recenzja tego albumu wprawiła mnie w osłupienie! Przy czym nie chodzi o to, że Szymonowi muzyka się NIE podoba. W naszej Redakcji zawsze trzymamy się bowiem zasady, że oceny muzyki redaktorów są formułowane niezależnie, a kolektyw szanuje różne punkty widzenia, nawet jeśli są one całkiem rozbieżne. Problem w tym, że zupełnie nie przemawia do mnie argumentacja. 

piątek, 24 października 2025

Michał Barański – "No Return, No Karma"

Michał Barański

Michał Barański - wiolonczela, kontrabas, konnakol, syntezator
Aga Zaryan - wokal
Kuba Badach - wokal
Michał Rudaś - wokal
Tomasz Dąbrowski - trąbka
Shachar Elnatan - gitara, oud
Michał Tokaj - fortepianm, syntezatory
Bodek Janke - tabla, instrumenty perkusyjne
Łukasz Żyta - perkusja

Tytuł albumu: "No Return, No Karma"

Wydawnictwo: Newsroom / Warner Music Poland (2025)

Tekst: Renata Rybak

Polish Jazz Editors' Choice

Nowa płyta Michała Barańskiego 'No Return, No Karma' to moim zdaniem album doskonały, i to w wielu aspektach.

Pierwszy, dość oczywisty aspekt, to wyjątkowy skład muzyków, zgromadzonych przez Barańskiego, aby nagrać ten album.

poniedziałek, 4 sierpnia 2025

Scandinavian Art Ensemble with Tomasz Stańko - "The Copenhagen Session Vol. 1"

Scandinavian Art Ensemble with Tomasz Stańko

Johanna Elina Katariina Sulkunen – Vocal
Tomasz Dąbrowski – Trumpet
Snorri Sigurðarson – Trumpet
Thomas Hass – Saxophone
Martin Fabricius – Vibraphone
Artur Tuźnik – Piano
Richard Andersson – Double Bass
Radek Wośko – Drums
Tomasz Stańko - Trumpet

Tytuł albumu: „The Copenhagen Session vol. 1” (2025)

Wydawnictwo: April Records

Tekst: Renata Rybak

Polish Jazz Blog EDITORS' CHOICE


Właściwie tyle zostało już napisane o tym albumie i tak dużo informacji zostało przekazane na okładce płyty, że wydaje się, że nie da się powiedzieć już nic nowego.

Mimo wszystko postanowiłam spróbować i przedstawić ten materiał nie z perspektywy faktograficznej, a brzmieniowej, muzycznej.

środa, 11 czerwca 2025

Fredrik Lundin & Odense Jazz Orchestra - "It Takes All Kinds To Make a World"

Fredrik Lundin & Odense Jazz Orchestra

Fredrik Lundin - Tenor- and mezzo soprano saxophone (mezzo solos on 1, 2 and tenor solo 4)

Odense Jazz Orchestra:
Conductor and Artistic Director: Torben Sminge
Morten Øberg – Alto and Soprano Saxophones, Clarinet, Flutes
Guy Moscoso – Alto Saxophone, Clarinet Flute (Alto Saxophone Solo on 6)
Finn Henriksen – Tenor Saxophone, Clarinet, Flute
Hans Mydtskov – Tenor Saxophone, Clarinet, Bass Clarinet (Tenor Saxophone Solo on 5)
Ole Visby – Baritone Saxophone, Bass Clarinet, Contrabass Clarinet (Bass Clarinet Lead on 3)
Ari Bragi Karason – Trumpet
Tomasz Dabrowski – Trumpet (1, 2, 3 and 6, solo on 1 and 2)
Jesper Riis – Trumpet (4 and 5)
Jakob Holdensen – Trumpet,
Hans Christian Ilskov Erbs – Trumpet, Flugelhorn
Stefan Ringgive – Trombone, Flugabone (Trombone Solo on 5)
Mikkel Aagaard – Trombone (Solo on 6)
Anders Ringaard Andersen – Trombone, Accordion
John Kristensen – Bass Trombone, Tuba
Makiko Hirabayashi – Piano, Rhodes, Synthesizer
Morten Nordal – Electric and Acoustic Guitars, Lap Steel, Dobro and Loops (Guitar Solo on 6)
Kasper Tegel – Bass
Chano Olskær – Drums

album's title: "It Takes All Kinds To Make a World"

April Records (Denmark, 2022)

album’s link : https://fredriklundin.bandcamp.com/album/it-takes-all-kinds-to-make-a-world

Review author: Viačeslavas Gliožeris

poniedziałek, 2 czerwca 2025

POULSEN / LUNDIN / DĄBROWSKI – Unknown Winter

Poulsen / Lundin / Dąbrowski

Skład:

Hasse Poulsen – gitara, kompozycje
Tomasz Dąbrowski – trąbka
Fredrik Lundin – saksofon tenorowy

"Unknown Winter"

Wydawca: BMC Records (2024)

Tekst: Mateusz Chorążewicz

Unknown Winter, najnowszy album tria Poulsen / Lundin / Dąbrowski, to propozycja, która już na starcie budzi zainteresowanie swoim nietypowym podejściem do instrumentarium. Brak perkusji, odważny krok w świecie jazzu, nadaje tej płycie specyficznego charakteru, a muzyka rozwija się na pograniczu uporządkowanych form i swobodnych, skandynawskich przestrzeni.

środa, 26 czerwca 2024

Marek Pospieszalski - "No Other End Of The World Will There Be"

Marek Pospieszalski 

Marek Pospieszalski – saksofony altowy i tenorowy, klarnet oraz magneton szpulowy
Piotr Chęcki – saksofony tenorowy i barytonowy,
Tomasz Dąbrowski – trąbka,
Tomasz Sroczyński – altówka,
Szymon Mika – gitary elektryczna i akustyczna,
Grzegorz Tarwid – fortepian,
Max Mucha – kontrabas,
Qba Janicki – perkusja i elektronika.

"No Other End Of The World Will There Be (Based On The Works Of Polish Female Composers Of The 20th Century)" 

Wytwórnia: Clean Feed (2023)

Tekst: Marcin Kaleta

Bogusławowi Schaefferowi zawdzięczam, że Barbarę Buczek (Buczkównę) poznałem ćwierć wieku wcześniej aniżeli Grażynę Bacewicz. Pierwszej poświęcił bowiem rozdział w dwutomowych "Kompozytorach XX wieku" (biblia nastolatka, obok trzytomowej "Historii filozofii" Tatarkiewicza), drugiej nie (acz pisywał o niej gdzie indziej). Własną protegowaną komplementował tam niepomiernie i zaliczył "nie tylko do twórców wybitnych, ale zgoła wyjątkowych". Podkreślał: umiejętność przekazania "ogromu niedoli ludzkiej", wielowarstwowość i wielogłosowość, wyrafinowanie kolorystyczne i wysublimowanie, "bogactwo odcieni interpretacyjnych i agagogicznych", "arcyosobisty" charakter, nowatorstwo, wreszcie nieustępliwość na rzecz "doraźnego efektu", czyli niechęć do przypodobywania się producentom czy publiczności. Dla mnie ideał, dla innych niekoniecznie.

Powyższe przełożyło się bowiem na stan, który utrzymuje się od półwiecza: jej twórczość "pozostaje ogółowi odbiorców nieznana". O ile płyt Bacewicz uzbierałem kilkanaście, o tyle Buczkówny żadnej, znam jedynie nagrania z YouTube. Ostatnio zdwoiłem wysiłki. Prowadzę blog poświęcony wiolonczelistkom i wiolonczelistom, zatem potrzebowałem zaprezentować kogoś, kto wykonuje "Hipostazę" (1978) na sopran, flet, wibrafon, wiolonczelę i saksofon, podobno "utwór przepiękny". Dotąd się nie udało, ale w ten sposób niespodziewanie natrafiłem na pozycję, gdzie dzieła obu pań ze sobą sąsiadują!

Mowa o "No Other End of the World Will There Be" Marka Pospieszalskiego (2023, Clean Feed). Fenomenalna i unikatowa jest już sama koncepcja tego albumu. Oto w kraju, w którym wielu zawadzają feminatywy, zaś herstoria w zasadzie nie istnieje (albo w bólach się rodzi), częstochowski jazzman zdecydował się zarejestrować materiał wyłącznie w oparciu o utwory polskich kompozytorek (podtytuł: "Based on the works of Polish Female Composers of the 20th Century"). Ponadto mamy do czynienia z przedsięwzięciem niezmiernie erudycyjnym: konsekwentnie przybliża przedstawicieli polskiej szkoły kompozytorskiej, którzy bywają nieznani nie tylko za granicą, lecz nawet przez rodaków.

Poprzednie wydawnictwo z tej serii, podwójne: "Polish Composers Of The 20th Century" (2023, Clean Feed), prezentowało dwunastu kompozytorów. Uznane zostało za sensację i zdobyło m.in. zaszczytne miano Albumu Roku 2022 w plebiscycie magazynu "Jazz Forum". Co ciekawe, na liście sklasyfikowana została inna płyta Pospieszalskiego – naówczas muzyka roku, docenionego również za aranżację – nagrana w kwartecie „Durer’s Mother” (2022, Clean Feed). Obecnie omawiana w analogicznym zestawieniu za 2023 w ogóle nie wystąpiła! Trudno wytłumaczyć, dlaczego.

Nikt mi nie wmówi, że dzieła Elżbiety Sikory, Bernadetty Matuszczak, Lucii Dlugoszewski, Grażyny Bacewicz, Barbary Buczek, Hanny Kulenty, Krystyny Moszumańskiej-Nazar, Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil, Marty Ptaszyńskiej, Agaty Zubel w czymkolwiek ustępują dziełom Zygmunta Krauzego, Włodzimierza Kotońskiego, Tadeusza Bairda, Zbigniewa Rudzińskiego, Marka Stachowskiego, Jana Krenza, Kazimierza Serockiego, Romana Palestera, Witolda Szalonka, Andrzeja Panufnika, Tomasza Sikorskiego czy Bogusława Schaeffera. Jeżeli nie napiszę, że bywają ciekawsze, to wyłącznie dlatego, że na tym poziomie artystycznym hierarchie po prostu nie obowiązują. Natomiast zdarza się, że są bardziej radykalne.

Poza tym od początku "oba albumy traktowane były jako monolit" (Pospieszalski). Identyczna jest ich koncepcja. Jak i poprzednio, nie są to oryginalne kompozycje, tylko "wariacje na temat" pierwowzoru, ewentualnie improwizacje inspirowane tymże. Jak informuje twórca: "Chwytałem się małych fragmentów, z których rozwijałem własne transowe, minimalistyczne, długie formy". Również one nie są rozpisane na oryginalne instrumentarium, lecz na oktet jazzowy. Obok lidera na saksofonach altowym i tenorowym oraz klarnecie (ponadto magnetofon szpulowy) usłyszymy znakomitych muzyków: Piotr Chęcki – saksofony tenorowy i barytonowy, Tomasz Dąbrowski – trąbka, Tomasz Sroczyński – altówka, Szymon Mika – gitary elektryczna i akustyczna, Grzegorz Tarwid – fortepian, Max Mucha – kontrabas, Qba Janicki – perkusja i elektronika.

W tym miejscu postawię zarzuty, trzy. Po pierwsze, niewystarczająco ujawnia się indywidualność tych panów. Materiał, zarejestrowany podczas krakowskiego festiwalu Sacrum Profanum w sierpniu 2022, jest zbyt kolektywny; w moim przekonaniu za mało tu sugestywnych partii stricte solowych. Po drugie, tytułowa fraza (staruszka uprawiającego ogród) powinna zostać jednak wykrzyczana po angielsku. Po trzecie, brak bookletu, o który aż się prosiło. Poza pierwszym, drobiazgi? Owszem. Bo to bardzo dobra pozycja.

Otrzymujemy wręcz gwarancję niezawodnego grania. Widzę tu i ówdzie, że potraktowano tę muzykę jako jazz awangardowy. Owszem, ale umiarkowanie. Przy okazji jest bardzo komunikatywny, przyswajalny i na pewno idealnie się sprawdza podczas koncertów. Momentami istna ściana dźwięków, różne szarże, a niektóre zagrania zrytmizowane w sposób, który kojarzę z progresywnego rocka. Niemniej przeważa tempo stateczne, występują nawet spowolnienia, rozwleczenia – utwór czwarty mógłby stanowić akompaniament dla konduktu pogrzebowego. Gdzieniegdzie "wykorzystanie środków ze świata sound designu, noise’u i muzyki elektronicznej" przypomina, że to estetyka w pełni nowoczesna.

Myślę, że album usatysfakcjonowałby jedną z jego bohaterek, śp. profesor Krystynę Moszumańską-Nazar. Zapytana o fascynację młodych artystów elektroniką, nadmieniła: "nie przeczę, niektóre rozwiązania są interesujące". Przede wszystkim jednak wspominała: "My, Polacy, nie umiemy zatroszczyć się o własną kulturę wysoką. [...] Piętno polskiego syndromu: w repertuarze muzycznym nieobecni są Malawski, Serocki, Baird – ba, nawet Karłowicz" i inni, im podobni. A tu proszę, mamy to, mamy i tamto, przynajmniej w pewnym zakresie. Tylko czy potrafimy docenić? Czy ktokolwiek zacznie teraz szukać informacji, których tu zabrakło, mianowicie o tych wspaniałych polskich kompozytorkach i (wcześniej) kompozytorach?


piątek, 7 czerwca 2024

Tomasz Dąbrowski & The Individual Beings - "Better"

Tomasz Dąbrowski & The Individual Beings

Tomasz Dąbrowski – trąbka, elektronika, muzyka, produkcja
Fredrik Lundin – saksofon tenorowy
Ireneusz Wojtczak – saksofon tenorowy, saksofon sopranowy
Grzegorz Tarwid – fortepian, syntezatory
Max Mucha – kontrabas
Knut Finsrud – perkusja, perkusja elektroniczna
Jan Emil Młynarski – perkusja, perkusja elektroniczna

Tytuł płyty: “Better”

Wydawnictwo : April Records & Music (2024)

Tekst: Paweł Ziemba

Współczesny jazz coraz częściej porusza się po nieoczywistych drogach, łącząc elementy skrajnie różnych gatunków muzycznych, tworzy nowe nadając im jednolitą całość. Bez wątpienia Tomasz `Dąbrowki jest przykładem artysty, który umiejętnie korzystając z wielu gatunków współczesnej muzyki, przesuwa granice możliwości brzmieniowych, znajdując własną ścieżkę i miejsce w świecie muzyki. Jego najnowszy albym “Better” jest przykładem oryginalności i tak popularnego dziś w muzyce synkretyzmu.

Dąbrowski to szczególna postać na europejskiej scenie jazzowej. Uznany przez wielu krytyków za jednego z najlepszych polskich trębaczy młodego pokolenia w Europie i “następcę” Tomasza Stańki. Nic oczywiście nie przychodzi samo, nie spada jak przysłowiowa manna z nieba. Na wszystko trzeba było ciężko zapracować. Tytuł najnowszego albumu Tomasza Dąbrowskiego & The Individual Beings “Better” , znakomicie oddaje poziom muzyki zarejestrowanej na krązku. Parafrazując go napisałbym, że “LEPIEJ BYĆ NIE MOŻE”.

Co by nie powiedzieć, jest to bardzo przemyślana, pogłębiona o faktury i brzmienie muzyka, zachowująca swój logiczny ciąg z nagraniami z wydanej 2 lata temu debiutanckiej płycie zespołu The Individual Beings. Dąbrowski bardzo swobodnie i bez kompromisów prezentuje nam własną, ciekawą wizję muzyki. Bez szaleństwa, przepychu i naśladownictwa przeprowadza słuchacza przez kolejne etapy muzycznej podróży. To muzyka, która nawiązuje do wibracyjnej natury dźwięku i urzekającej atmosfery. Wzbudza emocje i wywołuje refleksje.

Sam lider w dołączonym do płyty opisie, tak mówi o wynikającym z niej przesłaniu: „Wszyscy powinniśmy dążyć do bycia lepszymi. Być lepszymi wersjami samych siebie i obserwować, jak rezonuje to w nas i w ludziach wokół nas. W miarę jak rozwijamy się poprzez doświadczenie, niektóre wcześniejsze wyzwania ujawniają się jako zewnętrzne projekcje. Uznanie ich za takie jest potężną bronią w walce z naszą własną, czasem śmieszną przewidywalnością”.

Dąbrowski poprzez sprawne przełamywanie istniejących schematów wprowadza słuchacza w nowe, wcześniej nieznane obszary muzycznej egzystencji. Robi to na tyle sprawnie, że całość albumu brzmi świeżo i zaskakuje swoją oryginalnością. Oczywiście podjęte przez lidera ryzyko odkrywania nowego, wyjście poza znane sobie ramy jest ogromnym wyzwaniem. Można je zmitygować wsparciem ludzi tworzących spójny mentalnie oraz duchowo kolektyw. Nie mam złudzeń, że ten zdecydowany muzycznie krok jest efektem współdziałania i współegzystencji całego siednioosobowego zespołu.

Wszystkie kompozycje na krążku chwytają ujmującym liryzmem, swoją melodyką i zdecydowanym brzmieniem. Z drugiej strony są pełne pozytywnej energii. Trudno jest wydzielić któryś z utworów, gdyż wszystkie dziewięć kompozycji tworzy nierozerwalnie intrygującą, wciągającą całość. Album potwierdza niezwykłą wszechstronność i siłę zespołu, który w bardzo umiejętny sposób wykorzystując rozbudowane instrumentarium, tworzy ciekawe tekstury dźwięków, melodyjność i ostinatowy groove.

Muzyka na płycie ma bardzo silne egzystencjonalne przesłanie związane z procesem rozwoju, świadomością tworzenia siebie. Aby siebie poznać trzeba wystawić się na próbę. Wykonać krok, który będzie początkiem nowego, lepszego JA .

Życie jest jak rzeka pełna wirów i kamieni, których staranie każdy człowiek unika. W takim podejściu tkwi pułapka. Funkcjonujemy w kulturze pochwały dla zachowawczości, odpuszczania, celebracji wygody a przede wszystkim unikania ryzyka. Lęk przed utraceniem jest silniejszym bodźcem niź chęć odkrycia nowego.

Aby jednak poznać siebie przesunąć granice naszych możliwości, stać się lepszym, powinniśmy świadomie mierzyć się z wyzwaniami. Wyjście ze strefy komfortu jest walką ze swoimi uprzedzeniamia, nawykami, ale jest również krokiem do reflekscji nad sensem i celem życia.

Dąbrowski doskonale wie i czuje, czym dla niego jako artysty jest możliwość tworzenia i sam tak o tym mówi: „Staram się unikać pisania z góry ustalonym planem - to zmarnowana okazja, by powtarzać rzeczy, które sprawdziły się w przeszłości. Staram się wychylać w nieznane i ufać swoim instynktom. Im bliżej jestem muzyków, z którymi gram, tym mniej muszę o tym myśleć”.

Chęć rozwijania się, wchodzenia w nowe, do tej pory nieznane obszary muzyki, poszukiwanie nowych brzmień, Dąbrowski bardzo sprawnie rozbudził u wszystkich członków zespołu. W nagraniach na płycie jeszcze bardziej znalazły zastosowanie elektyroniczne zestawy perkusyjne, pedały i efekty zmieniające brzmienie instrumentów.. Wykorzystanie dwóch perkusistów jak również dwóch saksofonów i trąbki dało możliwości zaoferowania nowych brzmieniowo konfiguracji. Całość zyskała na wyrazistwości i muzycznej zadziorności. Bez wątpienie umiejętne połączenie instrumentów akustycznych z elektroniką sprawia, że muzyka na krążku jest wielowymiarowa a Tomasz Dąbrowni & The Individual Beings ma swoje wyjątkowe brzmienie.

“Better” to jedenasta autorska płyta w dyskografii Dąbrowskiego prezentująca lidera i zespół w kolejnej bardzo ciekawej odsłonie.

sobota, 8 października 2022

Marek Pospieszalski - Polish Composers Of The 20th Century (2022)

Marek Pospieszalski

Marek Pospieszalski - soprano, alto & tenor saxophone, clarinet, flute 
Piotr Checki - tenor saxophone
Tomasz Dabrowski - trumpet
Tomasz Sroczynski - viola
Szymon Mika - electric guitar & acoustic guitar
Grzegorz Tarwid - piano
Max Mucha - double bass
Qba Janicki - drums & soundboard

Polish Composers Of The 20th Century (2022)

Wydawnictwo: Cleen Feed

Autor tekstu: Mateusz Chorążewicz

Marek Pospieszalski to saksofonista młodego pokolenia z dość już dobrze ugruntowaną pozycją w polskim jazzie. Choć chyba bardziej adekwatnym byłoby tu określenie „w polskiej muzyce improwizowanej”. Pomimo, iż jestem zagorzałym fanem awangardy, do dotychczasowej twórczości Marka Pospieszalskiego podchodziłem z pewną rezerwą. Nie przekonywała mnie ona. Instynktownie wyczuwałem, że może być w niej coś nie do końca autentycznego. Z tak oto wyrobionym zdaniem, w moje ręce wpadł album „Polish Composers Of The 20th Century”.

Inspiracją albumu, jak nie trudno się domyśleć, jest muzyka polskich kompozytorów XX w. Na warsztat Pospieszalskiego trafili Zygmunt Krauze, Włodzimierz Kotoński, Tadeusz Baird, Zbigniew Rudziński, Marek Stachowski, Jan Krenz, Kazimierz Serocki, Roman Palester, Witold Szalonek, Andrzej Panufnik, Tomasz Sikorski oraz Bogusław Schaeffer. Na co warto zwrócić uwagę to fakt, że wcale nie tak łatwo jest się tu tych powiązań doszukać. Pierwowzory stanowią niejako tylko fundament otwierający muzykom drogę do kolektywnej improwizacji.

Interesującym aspektem jest to, że przy opracowywaniu materiału Pospieszalski nie korzystał z partytur pierwotnych utworów. Zamiast tego oparł się na doznaniach słuchowych. Wydaje się, że to m.in. dzięki temu udało się stworzyć coś tak głęboko osadzonego w oryginałach, a jednocześnie na tyle unikalnego i „innego”, że równie dobrze mogłoby stanowić spójną całość oderwaną od oryginalnych kompozycji.

W osiągnięciu takiego efektu końcowego z całą pewnością wpływ miał także dobór muzyków. Poza liderem projektu (saksofony, klarnety, flet i taśma), w nagraniach wzięli udział Piotr Chęcki (saksofon tenorowy), Tomasz Dąbrowski (trąbka), Tomasz Sroczyński (wiolonczela), Szymon Mika (gitary), Grzegorz Tarwid (fortepian), Max Mucha (kontrabas) oraz Qba Janicki (perkusja i soundboard). Jak widać, są to głównie muzycy młodego pokolenia, którzy już wielokrotnie dali się poznać jako niezwykle otwarci artyści potrafiący w każdym projekcie dodać „coś” od siebie. Wartym odnotowania jest to, jak poszczególni muzycy współpracują ze sobą. Właściwie nie da się wyróżnić jednego instrumentu, który górowałby nad resztą. Cały band funkcjonuje jak jeden, żywy i spójny organizm, który konsekwentnie zmierza w tym samym kierunku.

Odsłuch omawianego albumu jest niezwykle mistycznym doznaniem. Dość powiedzieć, że to dwupłytowe wydanie to prawie dwie godziny muzyki. Raczej sceptycznie podchodzę do tak długich albumów, gdyż zdarza się dość często, że muzyka wyczerpuje swój potencjał w ciągu pierwszej godziny. Tu jest jednak zupełnie inaczej. Przestrzeń, którą udało się stworzyć jest nieporównywalna z niczym innym. Ugrzęzłem w tych brzmieniach na dobre. Jest to coś nowego dla mojego ucha, a właśnie tego szukam w awangardowych projektach.

Choć pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, to do twórczości Marka Pospieszalskiego od teraz podchodzić będę z dużo większym respektem i otwartością. Lider projektu powiesił sobie poprzeczkę bardzo wysoko i z niecierpliwością czekam na jego dalsze kroki.

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Leszek Kułakowski - Witkacy, Narkotyki (2022)

Leszek Kułakowski

Konrad Żołnierek - kontrabas, gitara basowa
Sebastian Frankiewicz - perkusja
Marcin Wądołowski - giatara
Leszek Kułakowski - kompozycja, instrumenty klawiszowe
Jerzy Karnicki - narrator
Tomasz Dąbrowski - trąbka
Jorgos Skolias - wokal

Witkacy, Narkotyki (2022)


Wydawca: Soliton

Tekst: Dominik Konieczny

Z narkotykami sprawa jest prosta: zdepenalizować! Towar przesłany mi przez Naczelnego jest w pełni legit, ma np. logo Jazzpressu i Województa Pomorskiego. Powstał w ramach XXVII Komeda Jazz Festival’u w Słupsku. Leszek Kułakowski złożył bardzo mocny skład, z którym przyrządził (z braku lepszych słów) spektakl muzyczny do esejów Witkacego o narkotykach. Do takich projektów podchodzę z dużą rezerwą - często się zdarza, że są mocno przegadane, a muzyka jest tylko tłem i całość, co tu dużo mówić, nie kopie. Są wyjątki, jak na przykład rewelacyjny Kornet Olemana. Takim wyjątkiem są też Narkotyki.

Z narkotykami sprawa jest prosta: towar musi być uczciwy i kropka (i kreska, a potem możemy wchodzić w dowolne inne figury płaskie jak i wielowymiarowe). Wróćmy do kropki - ten towar zdecydowanie jest uczciwy. Po pierwsze, ma kto grać, wokalizować i mówić/recytować. Po drugie, cały materiał jest spójny: kompozycje z tekstami, kompozycje między sobą, zespół z kompozycjami. Bierzemy Narkotyki i jest trochę noir, ale głównie jest psychodelicznie - muzycznie lądujemy gdzieś na początku lat 70’, w czasach elektrycznej rewolucji w jazzie, ale efekt podbity jest demonicznymi wokalizami Jorgosa Skoliasa i rewelacyjnie mówionymi przez Jerzego Kanickiego tekstami.

Głową całej tej operacji jest Leszek Kułakowski, lider oraz autor wszystkich komopozycji. Jego narzędziem, co jest dość nietypowe, są klawisze elektryczne. Razem z Tomaszem Dąbrowskim na trąbce, są głównymi substancjami aktywnymi, główne wątki i dialogi idą pomiędzy nimi lub nimi i tekstem. Ale NAWET najlepsze substancje aktywnne nie zadziałają bez dobrej bazy - sekcja, składająca się z Marcina Wądołowskiego na gitarze, Konrada Żołnierka na basie i Sebastiana Frankiewicza na perkusji jest wyśmienita, ba! momentami zachwyca.

Na liście mamy sześć substancji, od powszechnych jak nikotyna czy alkohol, dostępnych na receptę (morfina), nieustająco nielegalnych (kokaina) i tych, które raczej wyszły z użycia (peyotl i eter). Muzyka próbuje oddać klimat emocjonalny głównych efektów działania tych środków, więc przy nikotynie mamy lekki chill, a przy alkoholu szybko przechodzimy do ostrej jazdy zakończonej urwaniem się filmu.

W tym zestawieniu, największym faworytem Witkacego był niewątpliwie Peyotl i z Peyotl’u zespół uplótł 17 minutową suitę, w której oprócz wskazówek czysto technicznych, Witkacy głosem Kanickiego zabiera nas na swojego grubo psychodelicznego tripa. Wraz z rozwojem sytuacji pulsuje tu wszystko, zmieniają się tempa i rytmy, rwą się i łamią, a sekcja, która mnie tak zachwyciła świetnie to wszystko oddaje i spina.

Przy kokainie i morfinie, mamy zdecydowanie więcej haju, ale też więcej przychodzącego po nim cierpienia. A z Eterem sięgamy absolutu - absolut okazuje się niestety oszustwem, ale tak sugestywnym, szczególnie w interpretacji Skoliosa, że w ten absolut byłbym skłonny uwierzyć.

Z narkotykami sprawa jest prosta - zdemitologizować!

Uważam, że teksty Witkacego o narkotykach zestarzały się dużo bardziej niż jego obrazy, malowane pod wpływem narkotyków. Dyskurs nt narkotyków i uzależnień, szczególnie w krajach “cywilizacji śmierci”, mocno nam się przesunął w kierunku demitologizacji, poznania zasad działania i skutków, uznania wszelkich uzależnień za choroby. Witkacy bardzo głośno mówi narkotykom “nie”, mówi że to wcielone zło i w ogóle otchłań, ale zaraz dodaje całą masę wyjątków, że to jego drastyczne “nie” jest jak reklamy piw bezalkoholowych w latach 90’ (no buja).

Z “Narkotykami”, albumem Leszka Kułakowskiego sprawa jest najprostsza: sięgać! U dilerów cyfrowych jak i analogowych, słuchać, cieszyć się (bardziej dźwiękami, tekstami trochę przez palce), oddać się emocjom! Muzyka jest dobrym pluszowy dragiem - uzależnia, a jakże, ale jak już się trzeba od czegoś uzależnić, to to będzie zdecydowanie moim wyborem.


sobota, 5 grudnia 2020

Leszek Kułakowski Project - Komeda Variations (2020)

Leszek Kułakowski Project

Leszek Kułakowski - piano
Piotr Wojtasik - trumpet 
Tomasz Dąbrowski - trumpet, flugelhorn
Christoph Titz - trumpet, flugelhorn
Adam Kowalewski - double bass
Tomasz Sowiński - drums
& Polish Philharmonic Orchestra Sinfonia Baltica


Komeda Variations

FOR TUNE 0148

By Krzysztof Komorek

Na przełomie stuleci pianista Leszek Kułakowski stworzył aranżacje utworów Krzysztofa Komedy na wielką orkiestrę symfoniczną i trąbkę. Rolę solisty-trębacza w premierowej odsłonie pełnił Tomasz Stańko. "Komeda Variations", bo tak zatytułowane zostało całe przedsięwzięcie, zostało wykonane w tym składzie tylko jeden raz - w roku 2001. Projekt pojawiał się jeszcze na scenie, wykonywany był między innymi podczas Letniej Akademii Jazzu w Łodzi w roku 2014 z udziałem Jerzego Małka. W roku 2019 powrócił w kolejnej odsłonie. 

Leszek Kułakowski związany jest z Gdańskiem, ale od lat pracuje także w Słupsku, gdzie poza wykładami w tamtejszej Akademii, założył Słupskie Forum Kompozytorów, a ponadto zaangażowany jest w organizację Komeda Jazz Festival i towarzyszącego imprezie konkursu kompozytorskiego. Jubileuszową, 25. edycję festiwalu uczczono między innymi nowym wykonaniem wspomnianych wcześniej wariacji komedowskich. Kułakowski wprowadził po dwóch dekadach pewne zmiany. Pojawiły się w programie nowe utwory, a obok orkiestry - podobnie do łódzkiego koncertu pięć lat wcześniej - zagrał jazzowy kwartet. Partie trąbki natomiast zostały odegrane tym razem przez trzech różnych muzyków: Piotr Wojtasika, Tomasza Dąbrowskiego i Christopha Titza. Obok naturalnego ukłonu w stronę Komedy, festiwalowy występ stał się jednocześnie hołdem dla Tomasza Stańki. Łącząc kolejny raz dwa wielkie nazwiska, dwie ikony polskiego jazzu.  

Rozdzielenie roli solisty pomiędzy trzech artystów, z których każdy kojarzony jest z nieco odmienną stylistyką,  okazało się strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu słuchacz z jednej strony otrzymał możliwość skonfrontowania się ze zróżnicowanym podejściem do muzyki Komedy, z drugiej mógł posłuchać jak każdy z tych znakomitych trębaczy potrafi wyjść poza swoje - jak się to teraz modnie nazywa - strefy komfortu. Nie mniejsze pochwały należą się Orkiestrze Polskiej Filharmonii Sinfonia Baltica pod dyrekcją Radosława Dronia oraz kwartetowi jazzowemu, dowodzonemu przez zasiadającego za fortepianem Leszka Kułakowskiego. I tu trzeba wreszcie oddać największe honory autorowi tego muzycznego zamieszania. Bo przecież właśnie dzięki aranżacjom naszego znakomitego pianisty można się teraz nacieszyć kunsztem jazzmanów i słupskich filharmoników z osobna, ale przede wszystkim zasmakować w ich kapitalnym scenicznym współdziałaniu. Na tych właśnie filarach opiera się sukces całej inicjatywy. 

Rozbudowany skład miał możliwość pokazania swoich możliwości w dziewięciu utworach. Siedemdziesięciominutowy zapis koncertu zawiera w większości kompozycje związane z filmowymi pracami Komedy. Nie zabrakło wśród nich oczywiście "Sleep Safe And Warm", ale pojawiły się również nagrania ze ścieżek dźwiękowych do filmów "Matnia", animowanych "Klatek" oraz przede wszystkim z „Noża w Wodzie”.  Zaprezentował także Leszek Kułakowski świetne aranżacje "Kattorny" czy "Repetition", a całą płytę zakończyła finałowa część "Wygnania z Raju". Przenikania między światami kwartetu i orkiestry najbardziej podobały mi się właśnie we wspomnianej "Kattornie", którą kończyło fenomenalne solo w wykonaniu Tomasza Dąbrowskiego.   

W niedawnym wywiadzie dla magazynu JazzPRESS (rozmowę przeprowadziła Aya Al Azab) Leszek Kułakowski powiedział: "Wykorzystuję to, co Komeda stworzył, ale wkładam to we własną wizję, czyli reinterpretuję, dekomponuję". Nie ma potrzeby szukać lepszych słów na opisanie "Komeda Variations". Komeda by Kułakowski wyróżnia się oryginalnością i jakością zarówno pośród licznych projektów komedowskich, jak i pomiędzy niemal dwustoma wydanymi w tym roku polskimi płytami jazzowymi. Wpisuje się też w pokaźną listę znakomitych wydawnictw firmowanych przez samego Kułakowskiego - wymieńmy tu chociażby ostatnie albumy jego kwintetu z koncertu w gdańskiej Filharmonii, impresje chopinowskie czy też fantastyczne duetowe nagrania z Maciejem Sikałą, która to płyta umknęła nieco uwadze świata przez niefortunny termin wydania. Zalecam więc sięgnięcie po wszystkie te produkcje, bo słuchanie Leszka Kułakowskiego dostarcza wybitnie pozytywnych wrażeń. 

środa, 11 listopada 2020

Nikola Kołodziejczyk feat. Tomasz Dąbrowski/Samuel Blaser/AUKSO - Suite For Trumpet, Trombone And String Orchestra (2018)

Kołodziejczyk feat. Dąbrowski/Blaser/AUKSO

Nikola Kołodziejczyk - conductor
Tomasz Dąbrowski - trumpet
Samuel Blaser - trombone
AUKSO Chamber Orchestra

Suite For Trumpet, Trombone And String Orchestra



NOWA BRAMA PRO MUSICA 2018

By Alek Jastrzębski

W morzu gatunków i stylów muzycznych od czasu do czasu udaje się napotkać płytę, zwinnie wymykającą się wszelkim konwencjom i próbom generalnej systematyzacji. I nawet kiedy po kilku pierwszych utworach rodzi się w naszej głowie pomysł na przypisanie wydawnictwa do jakiegoś konkretnego gatunku, to kolejne kompozycje bez ostrzeżenia porywają nas na zupełnie inne wody. Nie są to jednak wody ani wrogie, ani niebezpieczne. Za to pełne są harmoniczych skarbów i miłych niespodzianek.

Do takich płyt należy "Suite For Trumpet, Trombone And String Orchestra" Nikoli Kołodziejczyka, będąca godną następczynią "Chord Nation" i "Baroku Progresywnego". I tak jak dwie poprzednie płyty kompozytora, tak i opisywane wydawnictwo stanowi zupełnie odrębny muzyczny ekosystem. Nie ma tu miejsca na powtórki czy trzymanie się sprawdzonych, schematycznych rozwiązań. Kołodziejczyk jest niestrudzonym poszukiwaczem nowych muzycznych smaków. Łączy je odważnie, czasem wręcz brawurowo, zawsze jednak z wdziękiem i finezją. Daje tym samym muzyce wolność, ukazując jej nieskończony potencjał i możliwości, nierzadko pozostawiane za kurtyną gatunków i stylów.

Największe wrażenie wywarło na mnie jednak to, w jaki sposób kompozytor i pianista przekłada dynamikę i moc kwintetu jazzowego na orkiestrę smyczkową i dwóch solistów. Sprawia to, że w żadnym momencie nie możemy być pewni tego, co za chwilę usłyszymy. Ta niepewność jednak ani przez chwilę nie irytuje, a wręcz pociąga. Bez wątpienia ogromna w tym zasługa "chemii" i wzajemnego zaufania, jakie zrodziło się między orkiestrą AUKSO, solistami Tomaszem Dąbrowskim (trąbka) i Samuelem Blaserem (puzon) oraz dyrygentem i kompozytorem Nikolą Kołodziejczykiem. Wątpię, że bez tego możliwe byłyby dwie niezależne, improwizowane linie jazzowego walkingu, grane przez dwa kontrabasy jednocześnie, które możemy usłyszeć w utworze "Free Radicals", czy powierzenie orkiestrze roli, odgrywanej zwykle przez sekcję rytmiczną zespołu jazzowego - chociażby w "Reunion". To samo tyczy się przekazania odpowiedzialności za ruch harmoniczny w "Elegii o 20 VII" w ręce fantastycznej kontrabasistki Barbary Oruby, której muzyczne wybory determinują brzmienie całości.

W tym miejscu warto wspomnieć, że album jest zapisem koncertu z łódzkiego Klubu Wytwórnia, co sprawia, że do ciekawych pomysłów kompozytora i wzajemnego zrozumienia między wykonawcami dołącza magia sali koncertowej, pobudzająca wyobraźnię improwizatorów i ogólny feeling pozostałych muzyków. Może wynika to z tego, że jestem fanem płyt koncertowych i samych koncertów, ale odnoszę wrażenie, że utwór taki, jak choćby "Gestural Improvisation", będący kompozycją z gatunku "guided improvisation", tworzoną na żywo przez zespół na podstawie zdefiniowanych wcześniej gestów dyrygenta, nie wybrzmiałaby z taką samą mocą i uczuciem w hermetycznych warunkach studyjnych. 

"Suite For Trumpet, Trombone And String Orchestra" jest jak nieoczekiwana podróż, wyrywająca nas z marazmu codzienności - otrzeźwia, wyostrza zmysły, rozbudza wyobraźnię i niemożliwą do zaspokojenia chęć poznawania. Stanowi też subtelne przypomnienie o tym, że muzyka istnieje również (a może przede wszystkim?) poza granicami gatunków i że warto się poza te granice wybierać. Dlaczego? Wystarczy odtworzyć płytę - czeka tam na nas godzina i 13 minut kreatywnych odpowiedzi.

czwartek, 15 października 2020

Fredrik Lundin - 5 Go Adventuring Again (2017)

Fredrik Lundin

Fredrik Lundin - saxophones
Tomasz Dąbrowski - trumpet
Petter Hängsel - trombone, synth
Joel Illerhag - bass
Anders Provis - drums, percussion
Jesper Løvdal - contrabass clarinet (9)

5 Go Adventuring Again


STUNT 17182

By Adam Baruch

This is an album by veteran Danish saxophonist/composer Fredrik Lundin and his quintet which also includes Polish trumpeter Tomasz Dąbrowski, Swedish trombonist Petter Hängsel, Bazantar (five string acoustic bass) player Joel Illerhag and Danish drummer Anders Provis. Danish contrabass clarinet player Jesper Løvdal guests on one track. The album presents ten original compositions, all by Lundin.

The music is dense and complex, dark and epic, close to contemporary Classical music although undoubtedly Jazzy at the core. The sound of the quintet majestically rises to the level of an orchestral reverberation, with the brass instruments playing unisono riffs behind the solos and the slowly moving melody lines are supported by a brilliant mixture of electronic and acoustic drums and mindboggling bass, or rather Bazantar pulsations. At times it all sounds like a bizarre funeral procession or a very drunk circus band, but the music is absolutely dazzling in its power and glory.

The level of individual statements is also astonishing. Dąbrowski, as usual, plays some incredible trumpet parts, but Lundin and Hängsel are there with him playing not less amazingly. Illerhag is one of the most impressive bass players I have had the pleasure to hear in a long while and Provis pushes the music right to the very edge. But first and foremost the ensemble collectivism these incredible musicians are able to achieve here is way beyond just a sum if its ingredients, which of course adds another layer of significance to this recording.

Overall this is an incredible album, full of superb music and virtuosic performances, which deserves to be heard by as many music connoisseurs around the world as possible. It is absolutely European in its intrinsic elegance and aesthetics, with a strong emphasis on Nordic atmosphere and melancholy and could have never been envisaged and created anywhere else. It is also a monumental road sign as to the future of Jazz, which is moving further and further away from its stale traditionalism towards creating a completely revamped idiom, which is multicultural, cross-genre and open to constant change and progress and deep spirituality. Wholeheartedly recommended to anybody, who really cares about music and where it is going!

piątek, 11 września 2020

Tomasz Licak - Trouble Hunting (2012)

Tomasz Licak

Tomasz Licak - tenor saxophone, clarinet
Sven Dam Meinild - alto & tenor saxophones
Tomasz Dąbrowski - trumpet, balkan horn
Adi Zukanović - rhodes, keys
Richard Andersson - electric bass
Anders Provis - drums


Trouble Hunting

MULTIKULTI IMP 020

By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish/Danish ensemble Trouble Hunting led by Polish saxophonist/composer Tomasz Licak and including Polish trumpeter Tomasz Dąbrowski, Danish saxophonist Sven Dam Meinild, Bosnian keyboardist Adi Zukanovic, Danish bassist Richard Andersson and drummer Anders Provis. The album presents six original compositions, all by Licak.

The music is typical young European Jazz, which combines composed and freely improvised music, with an emphasis on group improvisation and freedom of expression. Despite the advanced explorations, the music manages to stay coherent and tamed, which allows to the inquisitive listener to hear every little nuance of the individual contributions by the musicians.

The ambience of the music combines the Polish melancholy with the Scandinavian minimalism, which works out splendidly. Despite the young age of these musicians, they all already show signs of their musical personality. Listening to this album almost a decade after it was recorded gives a wonderful perspective on the musical achievements of Licak, Dąbrowski and Meinild, who made numerous other recordings since and solidified their personas.

The album is also a document of the bond that was created between young Polish, Danish and other European musicians around the Odense Music Academy, which created an entire circle of musicians who cooperate actively since their meeting as students, being one of the creative foci of contemporary European Jazz.

This album withstands the test of time splendidly and sounds every bit as interesting as it did at the time of its release. It is definitely worth revisiting and European Free Jazz/Improvised Music connoisseurs should definitely try and get a copy before this album (like so many others) disappears into oblivion. Great stuff!

środa, 24 czerwca 2020

Kulpowicz Quartet - Expression (2019)

Kulpowicz Quartet

Sławomir Kulpowicz - electric piano
Piotr Cieślikowski - tenor & soprano saxophones
Wojciech Pulcyn - double bass
Kazimierz Jonkisz - drums
Tomasz Dąbrowski - trumpet (2,3,5)



Expression

FOR TUNE 0145

By Adam Baruch

This is an archive release of music recorded by the legendary Polish Jazz pianist/composer Sławomir Kulpowicz and his quartet shortly before his untimely death in 2008. Following a long period of inactivity on stage Kulpowicz reformed his ensemble called simply The Quartet in 2006 with saxophonist Piotr Cieślikowski, bassist Wojciech Pulcyn and drummer Kazimierz Jonkisz. They recorded this album in 2007 but it remained unreleased following the havoc of his death. This album presents six tracks selected from the studio tapes, all original compositions by Kulpowicz. Trumpeter Tomasz Dąbrowski added (overdubbed) trumpet parts to three tracks of the original recording in 2018.

Kulpowicz, who was one of the most talented Polish Jazz composers/pianists and a fascinating personality, was a devoted follower of John Coltrane´s music and his own compositions followed stylistically and spiritually the legacy of the great Master, which the music on this album reflects beautifully. The material recorded by Kulpowicz constitutes one the absolute peaks of the Polish interpretation of American Modern Jazz, avoiding mimicking and replication and adding a fresh, independent approach, and this album beautifully solidifies this approach, being a valuable addition to the legacy Kulpowicz left behind him. 

I was somewhat taken aback by the idea of overdubbing the original recordings, which at first glance looks quite sacrilegious, but upon further examination it looks like the original material was intended to be overdubbed by guest musicians, with obvious rhythm section only gaps left within the music waiting to be filled. The musical producer Ryszard Wojciul couldn´t have found a more appropriate musician to create the missing pieces of the puzzle than Dabrowski, who stood up to the challenge outstandingly. Sometimes doing the unthinkable is simply the right thing to do.

Overall this is an absolutely brilliant piece of music, an outstanding addition to the legacy of Kulpowicz in particular and Polish Jazz in general. For Tune managed to create another must have item for the Polish Jazz connoisseurs and the release of this album is of the same level of importance for Polish Jazz like the releases of previously undiscovered material by John Coltrane for global Jazz scene. An absolute must!

czwartek, 21 maja 2020

Hunger Pangs - II (2020)

Hunger Pangs

Marek Kądziela - guitar, electronics, effects
Tomasz Dąbrowski - trumpet, microKORG
Kasper Tom Christiansen - drums

II

AUDIO CAVE 2020/004


By Adam Baruch

This is the second album by the Hunger Pangs trio, which comprises of Polish guitarist Marek Kądziela, Polish (resident in Denmark) trumpeter Tomasz Dąbrowski and Danish drummer Kasper Tom Christiansen. The album presents six original compositions, three by Kądziela, two by Christiansen and one by Dąbrowski. For reasons unknown to me, the album recorded four years earlier, is being released only now.

The music continues the direction set by the trio's debut, which mixes composed themes with free (collective) improvisation on one hand and Rock versus Free Jazz interactions on the other. The music is often rather minimalist, with three distinct instrumental voices merged together into one fabric. The individual parts are perfectly audible at all times and the amalgam happens more in the listener's brain than actually within the music.

All three musicians are strong individual voices, each of them with impressive recorded legacy under the belt in spite of their relative young age. Their work together is a typical example of being more than just a sum of their individual contributions, and certainly manages to be a fascinating listening experience throughout. As a big fan Dąbrowski, his contributions usually draw my attention immediately and as usual he does not disappoint here. His virtuosic trumpet parts are simply outstanding; both technically and emotionally, and firmly assert his position as one of the leading European Jazz trumpeters of the last decade.

It took me a while to appreciate the talents of Kądziela, but hearing him perform live several times in the last years broke the ice and convinced me as to his great talent as well. He is a very unique and forward thinking player and composer, firmly stuck in the proud legacy of the Rock idiom, but always taking his music beyond the ordinary. He is certainly one of the most interesting guitar players in the Polish scene at the moment.

Christiansen has also an impressive recorded legacy, which proves his outstanding position as a drummer, bandleader and for me especially as a composer. All his albums are superb examples of contemporary European Jazz and his contributions here are all in par with his usual excellence. Overall this album is every bit as good as the debut and connoisseurs of contemporary Improvised Music/Avant-Garde Jazz should be perfectly happy with every note this album has to offer.

czwartek, 7 maja 2020

Fiil Free - Under Overfladen (2020)

Fiil Free

Tomasz Dąbrowski - trumpet
Henrik Pultz Melbye - saxophone, clarinet
Lars Fiil - piano
Henrik Olsson - guitar
Martin Fabricius - vibraphone
Casper Nyvang Rask - bass
Bjørn Heebøll - drums



Under Overfladen

FIIL FREE 0320

By Adam Baruch

This is the second album by the international septet Fiil Free led by Danish pianist/composer Lars Fiil and including Polish trumpeter Tomasz Dąbrowski, Danish saxophonist Henrik Pultz Melbye, Swedish guitarist Henrik Olsson and three additional Danish musicians: vibraphonist Martin Fabricius, bassist Casper Nyvang Rask and drummer Bjorn Heeboll. The album presents six original compositions, all by Fiil.

Musically the album follows the pattern set up by the debut, offering well structured compositions, which are performed with an open attitude of group improvisation, collectively achieving a well organized Free Form, what might be considered as an oxymoron, but works splendidly in practice. The music tenders a typical Scandinavian melancholy and spacey atmosphere, but is full of interesting concepts and the compositions present together a diverse palette of ideas and moods. The sound moves smoothly between intimate and quiet passages and powerful, almost orchestral statements.

Obviously this kind of music is heavily dependent on the individual abilities of the participating musicians, and Fiil is lucky to have collected a wonderful group of highly skilled instrumentalists, who are able to offer both splendid individual statements and impressive collective improvisations of the highest level.

In many respects this album offers a model for contemporary European Free Jazz, which concentrates on the attempt to combine individual freedom of expression with collective performance, a balance that is quite difficult to achieve in any Artistic endeavor. Fiil and his cohorts manage to get the best out of this specific idiom. And deserve particular credit, especially in view of the fact that they not only managed to repeat the formula but even improved it.

Overall this is a brilliant sophomore effort, which proves that the debut was not just a "lucky strike" and offers a clear conceptual approach, which is promising and will be hopefully explored further. For European Free Jazz connoisseurs this is an absolute must!

środa, 6 maja 2020

Morten Pedersen 5Tet - Sammensurium (2017)

Morten Pedersen 5Tet

Morten Pedersen - piano
Tomasz Dąbrowski - trumpet
Francesco Bigoni - saxophone, clarinet
Johannes Nästesjö - double bass
Håkon Berre - drums

Sammensurium



BAREFOOT 051

By Adam Baruch

This is the debut album by Danish pianist/composer Morten Pedersen, recorded with his quintet which also includes Polish trumpeter Tomasz Dąbrowski, Italian saxophonist/clarinetist Francesco Bigoni, Swedish bassist Johannes Nästesjö and Norwegian drummer Hkon Berre. The album presents eight original compositions, all by Pedersen.

The music is a superb example of modern European Jazz, which is still based on composed themes but the improvisations venture often into Free Jazz. The compositions are very solid and the brief unisono introductions played by the saxophone and trumpet expand later into group improvisations. The music is interesting and diverse enough to keep the listener interested throughout. The movement out of the melodic theme and back again, several times during the same piece, is also fascinating. The overall level of composition is simply stunning and the characteristic lyricism and melancholy add a magical atmosphere, which is thrilling.

The individual performances are all top notch, with the participants creating ad-lib duets (trumpet/saxophone) and trios (trumpet/saxophone/piano) within the quintet framework, which emphasizes the level of cooperation and mutual respect between the musicians. The concept which allows the rhythm section not to be present at all times is very refreshing and in this case also extremely effective aesthetically. Not that the rhythm section is not performing well, God forbid, since it definitely is, but the minimalism of the duo/trio is an Art form in itself. Dąbrowski is brilliant, as usual, with the incredible kaleidoscope of sounds he is able to produce on his trumpet. Bigoni sounds equally proficient on the saxophone and on the clarinet, the latter being my personal favorite. Pederson plays a round, deeply melodic piano parts, which in spite of their free form sound still very harmonious. The rhythm section, as already mentioned above, does a great job, but is present only partially, which is highly unusual and makes this album so unique.

This album is a classic example of contemporary European Jazz scene, where multinational ensembles are omnipresent and national borders are completely irrelevant any more. These young musicians are spiritually united by the European aesthetics and common cultural background, which goes back centuries. The Copenhagen scene is one of the most fruitful and fascinating Jazz centers at the moment, where young musician from all over Europe gather to study and create music together. The album was released on the wonderful Copenhagen based Barefoot Records label, which is a musicians' cooperative creating an independent platform for them to release their own music, and which in the last decade managed to put out some of the most significant contemporary Jazz albums. This is a stunning debut effort and a true treasure chest of contemporary European Jazz, which is a beacon of what Europe, has to offer! Chapeau!

piątek, 10 kwietnia 2020

Maxence Sibille - Seed (2019)

Maxence Sibille

Tomasz Dąbrowski - trumpet
Gauthier Toux - piano, keys
Matthieu Llodra - rhodes piano
Julien Herne - bass
Valentin Liechti - samples
Maxence Sibille - drums

Seed



SHED 013

By Adam Baruch

This is the debut album as a leader by French (resident in Switzerland) drummer/composer Maxence Sibille recorded in a sextet setting with Polish trumpeter Tomasz Dąbrowski and French/Swiss players: pianist Gauthier Toux, electric piano player Matthieu Llodra, bassist Julien Herne and electronics operator Valentin Liechti. The album presents eight original compositions, all by Sibille.

The music is modern mainstream Jazz, based on beautiful melodic themes and performed with contemporary approach using slight electronic effects and a minimalist relaxed atmosphere and mostly open space/Scandinavian vistas. Definitely on the lighter side of the Jazz spectrum, this music could be classified as a kind of contemporary Fusion, but of course the genre boundaries are so fluid these days. Dąbrowski and Toux are clearly the more Jazz oriented players here whereas the rest of the sextet tends towards electronics and Fusion, together creating a splendid amalgam, which is interesting and entertaining at the same time.

Dąbrowski, for whom such musical environment is rather unusual lately (he is mostly involved in Avant-Garde projects) us absolutely spectacular on this album, showing his wonderful versatility and ability to play long melodic lyrical soli, which his followers have not enjoyed recently. This is a great reminder of his diverse abilities and immense talents. With all the due respect to the other players on this album, he is clearly from another dimension, musically.

The album is also a splendid example of the growing tendency to use electronics within the Jazz genre, which this album does skillfully, elegantly and very effectively. Overall this is a splendid debut and a great collection of solid compositions and superb playing, in addition to the interest of Polish Jazz fans in Dąbrowski's contributions. Warmly recommended!

środa, 4 marca 2020

Maluba Orchestra - Maluba Orchestra (2019)

Maluba Orchestra

Fredrik Lundin - mezzo soprano & tenor saxophones, flutes
Tomasz Dąbrowski - trumpet
Kasper Bai - electric guitar
Marilyn Mazur - percussion
and others

Maluba Orchestra



STUNT 19042

By Adam Baruch

This is the debut album by Danish thirteen-piece Jazz orchestra called Maluba Orchestra, which name combines the first two letters of the three co-leaders: percussionist/composer Marilyn Mazur, saxophonist/composer Fredrik Lundin and guitarist Kasper Bai. In its ranks we also find the excellent Polish (resident in Denmark) trumpeter Tomasz Dąbrowski. The album presents ten original compositions, five by Mazur, three by Lundin and two by Bai.

The music is an absolute brilliant display of what European Orchestral Jazz is all about. It combines perfectly the entire kaleidoscope of Jazz sub-genres, from Swing to Free, and offers complex but coherent compositions, superb arrangements and of course sublime execution by the orchestra members. There is plenty of space for individual soloing, but the full power of the orchestra is most impressive in the collective performances.

Each and every one of the composition is a true gem, and the entire album offers a diverse, stylistically and more importantly aesthetically perfect equilibrium of sensitivity and good taste, which characterizes European Jazz at its best. The final piece on the album is an ode to Johann Sebastian Bach, based on his New Year chorale (BWV 288), which is a classic example of Jazz-Classical Fusion and which makes only subtle references to the actual source and leaves the rest to an intelligent listener.

The many followers of Dąbrowski have here a wonderful opportunity to hear many of his excellent contributions here, often more "conventional" than on his own recordings but by no means less impressive, as usual representing Polish Jazz proudly. Overall this is a beautiful orchestral Jazz album, which has no dull moments and offers a glimpse into the Danish Jazz scene, which in the last decade enjoys a renaissance with many excellent young musicians playing alongside their veteran colleagues. Absolutely not to be missed!

Zobacz też: