Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kułakowski Piotr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kułakowski Piotr. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lipca 2026

Leszek Kułakowski Trio - "Chlusty"

Leszek Kułakowski Trio

Leszek Kułakowski – kompozycja, fortepian
Tomasz Sowiński – perkusja
Piotr Kułakowski – kontrabas

Tytuł albumu: "Chlusty"

Wydawca: Soliton (2025)

Tekst: Viačeslavas Gliožeris

Tłumaczenie: Kasia Sidor

Link do muzyki na YouTube

English version

Żyjemy teraz w najszybciej zmieniającym się okresie w historii cywilizacji. Zawsze lubiłem zmiany. W latach 80. wydawało się, że życie utknęło w miejscu; całkowicie brakowało świeżego powietrza. Marzyliśmy o zmianie. Lata 90. przyniosły własne dramaty, kiedy nowy świat społeczno-polityczny zmiatał ten stary. Nowe tysiąclecie eksplodowało zmianami technologicznymi, budując świat, w którym krok po kroku straciliśmy kontrolę nad zachodzącymi procesami. Aż pewnego dnia obudziliśmy się w społeczeństwie postindustrialnym i postliberalnym, gdzie wartości nie znaczą nic, a zysk jest wszystkim. Zupełnie odwrotnie niż to, co głosiliśmy, kiedy zaczynały się te zmiany. Dokładnie tak samo jak wieki temu, gdy to, co zaczęło się jako rewolucja francuska, skończyło się rządami cesarza Napoleona. Nic nowego, prawda?

poniedziałek, 20 lutego 2023

Janusz Muniak Quartet — Remembrances (2022)

Janusz Muniak Quartet

Wojtek Puszek — fortepian
Arkadiusz Skolik — perkusja
Piotr Kułakowski — kontrabas
Janusz Muniak — saksofon

Remembrances (2022, koncert zarejestrowany w 2002 r.)

Wydawnictwo: Soliton

Autor recenzji: Szymon Stępnik

Nie znam nikogo, kto choć trochę interesuje się polskim jazzem i nie słyszał o Januszu Muniaku. To światowej klasy muzyk i kompozytor, który najbardziej chyba wsławił się grą na saksofonie. Zyskał również przydomek “ojca chrzestnego polskiego jazzu”, a w plebiscycie Jazz Top 2011 czasopisma Jazz Forum – European Jazz Magazine, został wręcz uznany za najlepszego saksofonistę w Polsce. Pomimo śmierci mistrza w roku 2016, od czasu do czasu ukazują się nagrania archiwalne lub różnorakie edycje. Album Remembrances z 2022 roku jest jedną z takich edycji, zawierającą odnalezione i zremiksowane nagrania dokumentujące fragment koncertu, jaki Janusz Muniak zagrał w maju 2002 roku w niewielkim klubie Stodoła Pod Strzechą w Zbrosławicach koło Tarnowskich Gór.

Sam koncert, jeśli wierzyć opisowi na okładce przygotowanemu przez Dionizego Piątkowskiego, był całkowicie spontaniczny. Muzycy nie mieli wcześniejszych prób i wyszli na kompletny żywioł, grając przy tym znane wszystkim standardy. Co ciekawe, cały występ trwał aż 2 godziny, więc to, co słyszymy na płycie, to jeno niewielki fragment całości.

A jak to brzmi? Otóż standardowo jak dla Muniaka, czyli wybitnie. Wszystko jest na swoim miejscu — swing, emocje, umiejętności i genialne solówki. Można rzec, że muzyk ten w ogóle nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Nie jest to może jego najlepszy koncert w dziejach, ale z pewnością należy do ścisłej czołówki.

Niesamowite jest brzmienie instrumentów. Każdy idealnie przebija się w miksie, uwydatniając swoje walory tylko wtedy, kiedy rzeczywiście musi. Nic nie jest zbyt głośnie ani zbyt cicho. Gdyby nie dźwięki oklasków publiczności, z pewnością oszukano by niejedną osobę, że słuchaliśmy przed chwilą nagrania ze studia. Aż trudno uwierzyć, że zarejestrowana taśma ma ponad 20 lat! Być może to zasługa fenomenalnej pracy inżynierów dźwięku, jednakże nie udało mi się dotrzeć do informacji, kto stał za stroną techniczną masteringu tego krążka.

Osoby odpowiedzialne za wydawnictwo dziękują grającemu w tym kwartecie Wojtkowi Puszkowi, bez którego ta płyta nie ujrzałaby światła dziennego (podejrzewam, że zapewne to w jego posiadaniu były archiwalne nagrania). W tym miejscu muszę znów wyrazić zachwyt nad tym Panem. Miałem przyjemność recenzować jego płytę “Between White & Black”, która również była producenckim majstersztykiem i zachwycałem się wtedy nad poczuciem wrażliwości muzycznej. Tutaj udowadnia, jak bardzo niedocenianym jest pianistą. Znakomicie wpasowuje się w zespół i świetnie eksponuje grę na saksofonie swojego bardziej znanego kolegi. Nic dziwnego, że w swoich szeregach chcieli mieć go Freddie Hubbard i Joe Newman. To znakomity artysta i mam nadzieję, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w swojej karierze.

A wady? Cóż, słychać, że koncert jest pocięty. Czasem brakuje większej interakcji z publicznością, jakichś rozmów czy zabaw. Ludzie oczywiście reagują, najwięcej w pierwszym utworze, ale później są to już oklaski po zakończeniu numeru, a nie w jego trakcie. Pamiętam, jak kiedyś Krzysztof Lenczowski podczas koncertu Atom String Quartet w Sieradzu zaapelował do publiki: “Kochani, jesteście na spotkaniu jazzowym. To nie jest filharmonia! Jak ktoś z nas zagra jakąś fajną solówkę, to nie bójcie się zaklaskać albo — jeżeli ktoś z nas coś zepsuje — wręcz przeciwnie”. Tak, tutaj ewidentnie tego brakuje, aczkolwiek mam silne wrażenie, iż bezpośrednio jest to związane z brakiem możliwości przesłuchania pełni materiału.

Chciałoby się rzec, że “Remembrances” jest przeznaczone dla fanów brzmienia Janusza Muniaka. Jest to jednak sporym uproszczeniem. Owszem, na rynku z pewnością znajdziemy wiele ciekawszych nagrań mistrza, jednakże i ten koncert ma w sobie coś wyjątkowego. Oprócz nuty nostalgii doświadczamy magicznego klimatu rodem z nowojorskiej kafejki, gdzie każdy artysta żyje w swoim świecie, ale jednocześnie doskonale rozumie się ze swoimi kolegami. Jeżeli wpadnie wam gdzieś w ręce to nagranie (niestety, nie widziałem, aby było dostępne w serwisach streamingowych), polecam przesłuchanie całym serduszkiem.

piątek, 12 marca 2021

Leszek Żądło Quartet - Komeda. Wygnanie z Raju (2019)

Leszek Żądło Quartet

Leszek Żądło - tenor & soprano saxophones
Leszek Kułakowski - piano
Piotr Kułakowski - double bass
Jacek Pelc - drums

Komeda. Wygnanie z Raju

FOR TUNE 0140


By Alek Jastrzębski

Jednym z ciekawszych aspektów zajmowania się muzyką są niekończące się odkrycia i niespodzianki, wynikające z ciekawych zbiegów okoliczności, prowadzących do niecodziennych połączeń. Bo kto by się spodziewał, że sprzątanie archiwum w 2013 roku może doprowadzić do wydania płyty w roku 2016, opartej na musicalu z lat 60. o tematyce science fiction, w który dodatkowo zamieszany był jeszcze Krzysztof Komeda? Cóż, na pewno nie ja.

"Wygnanie z Raju" to tytuł zapomnianego musicalu z lat 60. autorstwa Andrzeja Tylczyńskiego i Krzysztofa Borunia. Za piosenki odpowiadał Jerzy Abratowski, z kolei napisanie muzyki części baletowej przypadło Krzysztofowi Komedzie. Spektakl wystawiono jedynie 10 razy w sezonie artystycznym 1968-1969, co gorsza nie został w żadnej formie zarejestrowany, przez co zdawało się, że kolejna porcja muzyki słynnego pianisty zaginie na zawsze w odmętach ciszy. Nie dopuścił do tego właściwie czysty przypadek, dzięki któremu syn Tylczyńskiego, raptem 7 lat temu, odnalazł nuty w czasie porządkowania ojcowskich archiwów. Później wystarczyło tylko przearanżować muzykę, napisaną pierwotnie na orkiestrę, na kwartet jazzowy, czego podjął się Leszek Żądło i Matthias Preissinger. Według mnie to nie lada wyzwanie, wymagające odwagi i dużej kreatywności. Tym bardziej cieszę się, że Żądło podjął to ryzyko, dzięki któremu otrzymaliśmy składającą się z jedenastu części jazzową suitę.

Jak na suitę przystało, całość skonstruowana jest misternie - utwory naturalnie przechodzą w kolejne, ale jednocześnie dobrze radzą sobie także poza kontekstem. Jednak pełnię zamysłu kompozytorskiego ukazują dopiero odsłuchiwane w kolejności, w której zostały zagrane na płycie. Daje się wtedy wysłyszeć dramaturgię, mającą oddawać tę odpowiednio wyreżyserowaną jeszcze przez Komedę. Efekt ten potęguje fakt, że "Komeda. Wygnanie z Raju" jest albumem koncertowym, zarejestrowanym podczas warszawskiego Singer Jazz Festival we wrześniu 2016 roku. 

Według mnie to właśnie sala koncertowa jest miejscem, w którym emocje artysty są najbardziej szczere i poprzez muzyczne porozumienie ukazuje on prawdziwą wartość swoją i zespołu. Słychać to szczególnie w hipnotyzujących improwizacjach i sprawności, z jaką muzycy przeskakują między poszczególnymi stylami (na płycie znalazło się miejsce nawet dla tanga i samby), a także w niesamowitym nastroju, budowanym lirycznymi frazami i pociągającą melodyką, otulającą słuchacza już od pierwszych dźwięków. Efekt ten wzmacnia fantastyczna sfera produkcyjna, znajdująca idealną równowagę między pełnią brzmienia na modłę nagrań studyjnych, a dźwiękiem sali koncertowej, zapełnionej przez publiczność. I choć cała płyta trzyma równie wysoki poziom, z jakiegoś powodu szczególnie porusza mnie ballada, będąca ósmą częścią suity. 

"Komeda. Wygnanie z Raju" przypomina, że niejednokrotnie historia powstania danego albumu jest nie mniej ciekawa od samego materiału dźwiękowego. Co więcej, opowieść ta może wpłynąć na jego odbiór, dla każdego słuchacza zapewne w inny sposób. W moim przypadku historia, kryjąca się za muzyką, dodała jej głębi i nad wyraz często kierowała moje myśli w stronę pytania: ileż takich perełek kurzy się gdzieś w zapomnianych stertach papierów, w jeszcze bardziej zapomnianych archiwach?

środa, 17 października 2018

Jaskułke Sextet - Komeda Recomposed (2018)

Jaskułke Sextet

Sławek Jaskułke - piano
Emil Miszk - trumpet, flugelhorn
Piotr Chęcki - tenor saxophone
Michał Jan Ciesielski - alto saxophone
Piotr Kułakowski - double bass
Roman Ślefarski - drums

Komeda Recomposed


PRIVATE EDITION 2018

By Maciej Krawiec

Najnowszy krążek pianisty Sławka Jaskułke to kreacja inspirowana twórczością Krzysztofa Komedy. Nie jest to jednak kolejne przedsięwzięcie biorące na warsztat oryginalne kompozycje autora legendarnego „Astigmatic”, ale zawiera ono utwory nowe, pod różnymi względami do dorobku Komedy nawiązujące.

Chodzi o pewne motywy melodyczne, akcentowanie fraz, przetwarzane pasaże czy aurę utworów, które natychmiast odsyłają do klasycznych tematów patrona albumu „Komeda Recomposed”. Zasługą pianisty jest wykazanie, że na pewne konstrukcje reaguje się spontanicznym skojarzeniem z pomysłami Komedy – choć przecież w bardzo inteligentny nieraz sposób, zwykle nie dosłowny, Jaskułke wplótł je w swoją nową muzykę.

Owa inspiracja „Crazy Girl”, „Niekochaną” czy „Svantetic” nie sprowadza się jednak do interesującego dla jazzfana, wyrafinowanego mrugnięcia okiem. Jaskułke wywodzi bowiem z ogromu pomysłów Komedy złożoną architekturę własnych utworów, ciekawie modyfikując ich dramaturgię, natężenie rytmiczne, fakturę brzmień. Wprawdzie wplata zamyślone, minimalistyczne tony znane ze swych solowych albumów „Sea” bądź „Senne”, czy proponuje kolektywny groove przywodzący płytę jego tria „On”, ale środków wyrazu jest tutaj znacznie więcej. Dzięki temu o mniej udanych sekwencjach – np. drugiej części „Nastic” czy konwencjonalnym „Szaro” – pozwalają zapomnieć inne, iście wspaniałe – choćby wprowadzający duet pianisty z trębaczem Emilem Miszkiem w „Kato” czy złowrogi motyw w dolnym rejestrze w „Oxis”.

Na „Komeda Recomposed” dominują szlachetne, poważne formy, pokazujące zarówno wykonawcze, jak i improwizatorskie zalety dobrego zespołu Sławka Jaskułke. Szczególnie podoba mi się saksofonowy tandem Chęcki-Ciesielski, których dyskusja w „Oxis” to jeden z najlepszych momentów albumu. Tytułowa „rekompozycja” muzyki Komedy udała się – dzięki sekstetowi słyszymy ją w nowym, intrygującym kontekście, choć nie zapominajmy, że to dzięki Komedzie ukazuje nam się w ciekawym wydaniu Jaskułke.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Jaskułke Sextet z premierą płyty "Komeda Recomposed"


Sławek Jaskułke - fortepian, pianino
Emil Miszk - trąbka, flugehorn
Piotr Chęcki - saksofon tenorowy
Michał Jan Ciesielski - saksofon altowy
Piotr Kułakowski - kontrabas
Roman Ślefarski - perkusja

Projekt "Komeda Recomposed" powstał w 2016 roku z inicjatywy festiwalu Letnia Akademia Jazzu w Łodzi. W 50-tą rocznicę wydania płyty "Astigmatic" Krzysztofa Komedy, Sławek Jaskułke został poproszony o skomponowanie muzyki, dla której punktem wyjścia była twórczość Komedy.

Sławek Jaskułke: Projekt Komeda Recomposed i muzyka napisana przeze mnie na sextet jazzowy, jest interpretacją i odniesieniem do twórczości Krzysztofa Komedy. Zaglądanie wstecz w muzyce jest bardzo cenne, bo dzięki temu poznajemy język starych mistrzów. To niezwykle pomocne w kształtowaniu swojego stylu. Dlatego z radością przyjąłem propozycję napisania interpretacji muzyki Komedy i przyznam, że praca nad jego melodyką, formą, harmonią, całościowym spojrzeniem była inspirująca.

Komponując swój sextet Sławek Jaskułke myślał nie tylko o zawartości merytorycznej i estetyce płyty Astigmatic, ale także o okolicznościach, w jakich ona powstała.

Sławek JaskułkeKrzysztof Komeda do nagrania tego, przełomowego dla polskiego jazzu, albumu zaprosił m.in. młodziutkich Zbyszka Namysłowskiego i Tomka Stańkę, którzy dziś obrośli własną legendą. Idąc tym tropem postawiłem na nową, młodą falę polskiego jazzu: Piotra Chęckiego i Michała Ciesielskiego na saksofonach oraz Emila Miszka na trąbce przy wsparciu bardziej doświadczonych Romana Ślefarskiego na bębnach i Piotra Kułakowskiego na kontrabasie.

Od pierwszej prezentacji projektu w Łodzi do dziś trójmiejscy muzycy prezentowali "Komeda Recomposed" wielokrotnie, m.in. na festiwalach Jazz Jantar, Królewskie Arkady Sztuki czy w sali kameralnej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, za każdym razem spotykając się z zachwytem i aplauzem publiczności. Nagrania zrealizowano w najlepszym koncertowym studiu nagraniowym w tej części Europy - studiu im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Dla zachowania spójności ze sposobem realizacji nagrań dokonywanych przez Krzysztofa Komedę płyta została zarejestrowana w systemie na tzw. setkę. To znaczy rejestrując wszystkie instrumenty razem, bez oddzielnego dogrywania poszczególnych partii. W ten sposób wypracowano koncertowe brzmienie, a dźwięk uzyskał więcej powietrza i przestrzeni. Album ukaże się równolegle w Polsce i Japonii, gdzie od 2015 roku Sławek Jaskułke sukcesywnie zdobywa rynek kolejnymi koncertami i publikacjami.


Sławek Jaskułke od wielu lat pracuje nad uzyskaniem unikalnego, jedynego w swoim rodzaju brzmienia – zarówno w zakresie komponowania muzyki, jak i sposobów rejestracji dźwięku oraz doboru instrumentów. Przełomem w tej pracy była wydana w 2014 roku płyta "SEA", nagrana w pracowni, na pianinie z moderatorem. Brzmienie zachwyciło zarówno samego Sławka, jak i jego fanów, a ostatecznym potwierdzeniem była przyznana przez audiofilski magazyn "High Fidelity" w 2015 roku nagroda właśnie za brzmienie albumu.

Od tej pory Sławek nagrywał i koncertował przede wszystkim na pianinach. Ich wybór podyktowany był dotychczasowym brakiem możliwości instalowania moderatora na fortepianie, a to właśnie moderator nadaje owo charakterystyczne brzmienie. Kolejna płyta, "Senne", została zarejestrowana na szwedzkim pianinie marki Billberg – instrumencie wyszukanym oraz specjalnie zakupionym do celów nagrania.

Wiosną 2018 roku inżynier Tadeusz Gilert opracował dla Sławka Jaskułke specjalny system montowania moderatora do fortepianu. Możliwość instalowania go na dowolnym instrumencie (fortepianie) otworzył zupełnie nowe możliwości. Efektów ich wykorzystania mogą już słuchać Japończycy na płycie "Senne Part II", której premiera miała miejsce 12 czerwca tego roku w Tokio. Płyta ta została zarejestrowana na instrumencie marki Malmsjo z 1935 roku, już z użyciem systemu moderatorów inż. Gilerta.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Leszek Kułakowski Quintet feat. Andy Middleton - Copy & Insert (2017)

Leszek Kułakowski Quintet feat. Andy Middleton

Leszek Kułakowski - piano
Andy Middleton - tenor & soprano saxophones
Jerzy Małek - trumpet, flugelhorn
Piotr Kułakowski - double bass
Tomasz Sowiński - drums

Copy & Insert


SOLITON 733

By Adam Baruch

This is a live album by veteran Polish Jazz pianist / composer / bandleader / educator Leszek Kułakowski recorded in a classic quintet setting with American (resident in Vienna) saxophonist Andy Middleton, trumpeter Jerzy Małek, bassist Piotr Kułakowski (Leszek's son) and drummer Tomasz Sowiński. Together they perform six original compositions, all by Leszek Kułakowski. The sound quality of the live recording is excellent.

The music is all within the boundaries of contemporary modern mainstream Jazz, with melody based compositions which serve as basis for the quintet to carry the tunes in orderly manner and present individual solos. Kułakowski is a superb composer and his elegant tunes sound as if they originate from a collection of standards, but in fact are his originals.

The performances are all spotless of course, as expected from these highly experienced and talented musicians. Middleton, who is also an educator, same as Kułakowski, has a wonderful tone and elegant flow, and his solos are a true delight. Małek is also a superb player and his phrasing is full of emotion and skill. Kułakowski is a very original pianist, who plays remarkably not only when soloing but also while accompanying his colleagues. Piotr Kułakowski is one of the best bassists on the crowded Polish Jazz scene and his pulsations are always right on the money. Sowiński is exactly the right drummer for this quintet, pushing the other players during the up-tempo numbers and gently paving the way during the ballads. In short a mainstream A-Team, which delivers nothing but the best.

This album slaughters a few "holy cows", namely: "European musicians can't swing", "Those who can't play teach" and other popular misconceptions. Any true Jazz lover listening to this album should be completely satisfied in every respect.

Side Note: Since a few years, every December, Leszek Kułakowski, Andy Middleton and me meet in Katowice to serve as jury members of the International Jazz Composition Competition, held at the local Jazz Academy (together with Jerzy Jarosik, the head of the Jazz Department of the Academy and our host, and fantastic trumpeter / educator Piotr Wojtasik). Over the years we not only forged a wonderful friendship between ourselves, discussed music and life for endless hours and of course managed to consume many a gallon of beer, vodka and eventually anything that is humanly drinkable. Who says Jazz is not a platform of friendship.

niedziela, 11 marca 2018

Leszek Kułakowski feat. Mikael Godee/Ebba Westerberg - Chopin Impressions (2017)

Leszek Kułakowski feat. Mikael Godee/Ebba Westerberg

Leszek Kułakowski - piano
Mikael Godee - soprano saxophone
Piotr Kułakowski - double bass
Tomasz Sowiński - drums
Ebba Westerberg - percussion

Chopin Impressions


SOLITON 768

By Adam Baruch

This is an album by veteran Polish Jazz pianist / composer / bandleader / educator Leszek Kułakowski, recorded in a quintet setting with Polish rhythm section: bassist Piotr Kułakowski (Leszek's son), drummer Tomasz Sowiński with Swedish saxophonist Mikael Godee and percussionist Ebba Westerberg. Together they perform eight compositions by the Polish Classical composer Frederic Chopin, arranged for a Jazz quintet by Kułakowski and Godee, each contributing four arrangements.

Over the years Chopin inspired Polish Jazz musicians very often and the number of Jazz albums based on Chopin's music is truly abundant. Kułakowski visited Chopin's music several times throughout his recording career, but obviously his fascination with the essence of Polish music, which Chopin represents more than any other Polish composer, refuses to let go.

This album presents a more gentle and reflective approach to Chopin's music than Kułakowski's earlier recordings. The intrinsic melancholy dominates the proceedings and the minimalistic and delicate touches of the keyboard are the most essential and enjoyable moments this music offers. The saxophone parts are mostly straightforward leaving the centre stage as far as improvisation is concerned to the piano. The soprano saxophone sounds a bit like flute at times. The rhythm section does a beautiful job filling the blanks and keeping the pulse of the music clear and steady. The percussion parts are mostly decorative and are typically heard on the up-tempo pieces.

Overall this is a fine album, which should make the many connoisseurs of Jazzed up version of Chopin's music very happy, especially since it includes some of the most well known pieces composed by Chopin. It is made with obvious love of the subject matter and profound dedication and is a true joy to listen to.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Leszek Kułakowski - Love Songs (2017)

Leszek Kułakowski

Leszek Kułakowski - piano
Tomasz Grzegorski - saxophone
Maciej Grzywacz - guitar
Joanna Knitter - vocals
Piotr Kułakowski - double bass
Tomasz Sowiński - drums

Love Songs



PRIVATE EDITION

By Adam Baruch

This is a beautiful album by Polish pianist/composer Leszek Kułakowski, who shows herein yet another facet of his multitalented persona, this time as a songwriter. The album presents ten songs composed and arranged by Kułakowski to the lyrics by Polish poet Zbigniew Książek, all of them being love songs in the good old meaning of the idiom. The songs are performed by vocalist Joanna Knitter, accompanied by a classic piano trio with Leszek Kułakowski at the piano, his son Piotr Kułakowski, who plays bass and drummer Tomasz Sowiński, and by the Progress Chamber Orchestra. Saxophonist Tomasz Grzegorski and guitarist Maciej Grzywacz guest on a couple of tracks.

The music is everything one might expect from nontrivial love songs: exquisite melodies, sophisticated harmonies, unforeseen twists and highly developed swing, which keeps the songs flowing one after another, arriving at the album's last song way sooner that one might expect. Combined with the intelligent lyrics and vigorous execution, these songs are a true delight.

Of course these songs have very little to do with contemporary popular music, which of course is meant as a compliment. They belong to the era when songs had a melody, a message and some aesthetic values, in short the era when all great Jazz standards were written. In many respects these songs belong to the same "standards" category, and the fact they are new and unknown only make things more interesting, as any new material of such quality is truly scarce these days.

As far as Polish Jazz is concerned, these songs continue the tradition of Jazz & Poetry, which flourished in the 1960s, and are a warm reminder of those days as well as a most welcome continuation of that tradition. Kułakowski turns out to be a romantic at heart, which is perhaps one more good reason why I like him so much both as a musician and a human being and honored to be his friend. Overall this is an inspired collection of beautiful love songs, excellently executed by all participants, which creates moments of blessed tranquility and joy, which help the listener to survive the hellish barrage of noise which passes for music in the world we now live in.

wtorek, 20 stycznia 2015

Leszek Kułakowski Quartet feat. Eddie Henderson - Cantabile In G-Minor (2011)

Leszek Kułakowski Quartet

Eddie Henderson - trumpet
Leszek Kułakowski - piano
Piotr Kułakowski - double bass
Jacek Pelc - drums

Cantabile In G-Minor

MULTIKULTI IMJ 004



By Adam Baruch

This is an album by Polish Jazz pianist/composer Leszek Kulakowski, recorded in a quartet setting with celebrated American trumpeter Eddie Henderson, bassist Piotr Kułakowski and veteran drummer Jacek Pelc. The album comprises of ten original compositions, all by Kułakowski. The music was recorded in 2006, but released only in 2011.

The music is set well within the mainstream Jazz boundaries, with clear melodic themes and pretty straightforward improvisations, all very well performed by the quartet members, but hardly innovative or challenging. Kułakowski is a very skilled weaver of melodies, and his slow melancholic themes are usually more moving than the mid to up-tempo numbers.

All the players are of course very experienced performers and the overall level of personal output is excellent. Piotr Kulakowski plays some beautiful bass riffs and holds the quartet together and Pelc is always doing what is expected of him in every situation. Leszek Kułakowski is a charmer, as usual, and his delicate piano chords and solo parts are heartwarming. Henderson, after playing Funk and Jazz-Rock Fusion for many years, is back as a post Bop player, doing a splendid job both on trumpet and Flugelhorn. However, in comparison to many Polish Jazz trumpeters, who appeared on the scene in recent years, his performances quite honestly a bit pale as to what one might expect.

All in all this is a fine mainstream album, which many Jazz fans should be able to enjoy and one that is definitely worth discovering. Perhaps not the strongest statement by Kułakowski to date, but this is definitely a valuable component of his splendid legacy so far.

sobota, 3 stycznia 2015

Leszek Kułakowski Ensemble - Looking Ahead (2014)

Leszek Kułakowski Ensemble

Leszek Kułakowski - piano
Christoph Titz - trumpet
Krzysztof Lenczowski - cello
Tomasz Grzegorski - saxophone
Piotr Kułakowski - bass
Tomasz Sowiński - drums

Looking Ahead



FOR TUNE 0043

By Adam Baruch

In the last few years preceding the release of this album celebrated Polish Jazz pianist/composer Leszek Kulakowski concentrated on producing large orchestral works, which had either no direct connection to Jazz while pushing the boundaries of contemporary Classical idiom or floated somewhere within the Jazz-Classical Fusion, combining the two genres. Therefore this album comes as most welcome return to his Jazz roots. Recorded in a sextet setting with German trumpeter Christoph Titz, saxophonist Tomasz Grzegorski, cellist Krzysztof Lenczowski, bassist Piotr Kułakowski and drummer Tomasz Sowiński, the album presents nine original compositions, all by Leszek Kulakowski.

Kulakowski was always first and foremost a superb song-weaver, which is very evident on this album from start to finish. The various melodies are the deepest root of this music, which then gets expanded into the modern mainstream language, floating gently and elegantly from one tune to another, caressed and pampered on its way by the musicians, who add their individual touches. There is plenty of freedom and breathing space within this music to inspire a relaxed, moderate approach by the players, which proves to be ideal in this context. Of course certain traces of Classical compositional tricks and arrangement devices can be picked up by the experienced listeners. The overall atmosphere of this recording is reminiscent of the Scandinavian sound, more so than to the usual Polish Jazz recordings. A certain ECM-ism can also be detected.

The individual contributions by its participants are another forte of this album; everybody's playing sounds truly inspired here. Titz is a wonderful trumpeter, who somehow never really gets the credit for his work that he usually deserves. His performances on this albums rank among his best work done on record, and although his phrasing derives from other great European trumpet Masters, his deep lyricism and feel are uniquely his own.

The most surprising and at the same time impressive soloist on this album is the young cellist Krzysztof Lenczowski, whose name pops up on the local scene with a feverish frequency and in some most unexpected places, in addition to his regular work with the Atom String Quartet. Kulakowski relays on his solo parts in several of the compositions presented here, and his decision to engage Lenczowski in this project pays off splendidly.

Grzegorski and Kulakowski also play some excellent solos in the various tunes, which perhaps are less spectacular but no less expressive and supportive in the common effort invested to create this music. The rhythm section is extremely supportive throughout and plays with precision and sensitivity, exactly when and as needed.

In many respects this is probably the most "conventional" album released by the For Tune label so far and it's good to see that the people running the label have no preconceptions overshadowing their judgment and recognize great music even if it is decently (but not to conservatively) dressed. It's good to see Kulakowski playing and composing Jazz again, especially when the music is as good as what we can hear on this album. Chapeau bas indeed!

sobota, 18 stycznia 2014

Leszek Kulakowski - Code Numbers (2010)

Leszek Kulakowski - piano
Piotr Kulakowski - bass
Krzysztof Gradziuk - drums

MUSIC VOX







By Adam Baruch

This is a wonderful piano trio album by Polish Jazz pianist / composer Leszek Kulakowski with bassist Piotr Kulakowski and drummer Krzysztof Gradziuk (of RGG fame). The album presents thirteen original compositions, all by Kulakowski, some quite short, like outlines if a musical idea which is repeated four times, others lengthy and expanded with elaborate improvisations. The album was recorded at the Studio Tokarnia and was engineered and mastered by Jan Smoczynski, as usual with spectacular sonic results.

Kulakowski is a musician of many diverse preferences, moving between the pure Jazz idiom and Jazz-Classical Fusion, feeling comfortably in both situations. Although this album presents him in seemingly "pure" Jazziness, both his playing and his compositions always incorporate a certain element of contemporary Classical music, even if not stated openly. He is a master of melody, but also of atmosphere and suspense, which keeps the listener in a state of anticipation. Personally I find this ability quite remarkable as it emerges in Kulakowski's work with such intensity for the first time since the works of Krzysztof Komeda, the Godfather of Polish Jazz, were created in the late 1960s. The music also champions the typical Polish lyricism and intrinsic melancholy, which although omnipresent in Polish Jazz, are rarely revealed with such exquisiteness and compassion, as in the music presented here.

The performances are all quite brilliant, with the piano often performing without accompaniment, and when the whole trio is present, the rhythm section often takes a deliberate step back, respectfully keeping the piano in the spotlight. Of course when the rhythm section does step in full swing, the musicians sound like one coherent unit. Gradziuk displays his usual virtuosic, yet reserved ability to keep time in a most inspired way and even is his solo tries not to outshine his colleagues. The bassist also performs wonderfully, providing those magnificent riffs that keep the anticipation in the air. The whole thing is simply brilliant.

This music should be heard by every piano trio connoisseur on this planet, as it is definitely has to offer many novel ideas and deeply moving music, which deserves to be discovered and shared. Not to be missed!

czwartek, 24 października 2013

Leszek Kułakowski - Slap & Caress (2005)

Leszek Kułakowski - keyboards
Dominik Bukowski - vibraphone
Piotr Bukowski - bass
Jacek Pelc - drums

MUSIC VOX 001






By Adam Baruch

This is an excellent quartet recording by the Polish pianist / composer / educator Leszek Kułakowski with the superb veteran vibraphonist Dominik Bukowski, bassist Piotr Kułakowski and drummer Jacek Pelc. The album includes nine original compositions, all by Leszek Kułakowski.

Kułakowski is recognized as one of the most respected Polish Jazz musicians, with many achievements as a leader of his own ensembles, composer of Jazz and Jazz-Classical Fusion pieces and distinguished Jazz educator since many years. This album presents just one of his diverse activities in the field, i.e. small ensemble Jazz.

The piano / vibraphone quartet, a sadly neglected lineup, opens up many possibilities of expression, which would be otherwise unattainable and Kułakowski makes the best out of this opportunity. The keyboards / vibraphone dialogue is the focal point of this music, which allows the melodic themes to be separately developed by both players simultaneously. The excellent rhythm section supports the soloists sympathetically and elegantly, maintaining the delicate balance between the foreground and the background. Overall the performances are first-rate and the level of professionalism is amazing, as expected.

But of course the real forte of this album is the superb level of the compositions, which are all simply stunning. Kułakowski manages to construct his own language, which encompasses elements of Jazz and contemporary Classical idioms, even if those are somewhat hidden beneath the surface. These are hardly the average ditties, which often appear on Jazz albums only to disappear into obscurity soon after. They all have a character and maintain a level of intellectual curiosity, which deserves all praise.

Kułakowski is often associated with the Polish Jazz legend Krzysztof Komeda in many contexts. Although his compositions are not directly derived from Komeda's legacy, they show the same conciseness and ability to condense a deeply emotional musical message into a seemingly simply melodic theme. And of course Komeda also had a vibraphonist in his early groups - the legendary Jerzy Milian. Capish?

So here we have a beautiful mainstream Jazz album, which is full of great music, excellent performances and sophisticated, delicate scents of European Jazz at its best. Who can ask for anything else in these circumstances? Oh well, a bottle of good wine would be nice…

poniedziałek, 29 października 2012

Leszek Kulakowski – Piano Concerto / Sketches For Jazz Trio & Symphony Orchestra (2012)

Leszek Kulakowski - piano / composer
Bogdan Kulakowski - piano
Piotr Kulakowski - bass
Jacek Pelc - drums

Baltic Philharmonic Symphony Orchestra
Szymon Bywalec - conductor

DUX 0387



By Adam Baruch

Polish pianist / composer Leszek Kulakowski is undoubtedly one of his country's most idiosyncratic musical personalities, spearheading and representing the continuous love affair between Jazz and Classical music in his country. Considering the fact that most Polish Jazz musicians are graduates of musical academic institutions, some of them with Classical as well as Jazz studies behind them, it is hardly surprising that the amalgamation of these two genres happens quite often on the Polish scene. Some Polish Jazz musicians play their interpretations of Classical compositions, most often those by the Polish pianist / composer Frederic Chopin; others utilize Classical music methods, devices and techniques in their Jazz compositions; and yet others compose large scale compositions, often involving entire symphonic orchestras, like the music by Kulakowski included herein.

This album includes two separate works by Kulakowski, both involving piano and a symphony orchestra: his "Piano Concerto" and the "Sketches For Jazz Trio & Symphony Orchestra". The piano concerto is performed by his brother Bogdan Kulakowski as the soloist and the sketches are performed by a piano trio, this time with the composer in the piano chair, with bassist Piotr Kulakowski and drummer Jacek Pelc. Both works are performed with the Baltic Philharmonic Symphony Orchestra in Gdansk conducted by Szymon Bywalec. The music was recorded live at the Baltic Philharmonic in Gdansk during the Komeda Jazz Festival.

Although this is by far not the first attempt of its kind to merge Jazz and Classical music, the music on this album is quite surprising, principally as far as the attempt to create a bona fide Classical composition, especially in the case of the piano concerto, rather than a more "entertaining" mixture of the genres, which could be much more accessible to the average listener. There have been very few attempts to compose a piano concerto, soaked with Jazz undertones and yet so typically Classical in approach and structure. The obvious example of George Gershwin's Piano Concerto in F (and his other works) comes to mind immediately, not suggesting any direct links between these works, but as a point of reference. The composer seems certainly to be able to create a fully organic, although stylistically retrograde, piece of Classical music, which is moving and aesthetically fulfilling. The Jazz citations, chords and references will be of course more obvious to listeners with a Jazz background rather than to those with a strict Classical one, but both should be able to immensely enjoy the music.

The sketches are definitely more "entertaining", with easily recognizable melody lines and fine lyrical atmosphere, lush string accompaniment and nice orchestral "outbursts" always in the right places. This is an elegant and intelligent piece of music, and although less original than the piano concerto, it has its own merits, especially the wonderful balance and integration between the trio and the orchestra, which is usually the weakest link of this type of musical encounters.

The performances are quite excellent, both those by the soloists and by the orchestra. The live recording is somewhat mushy and lacking definition, but mostly well balanced, but that is a matter for fineschmeckers to deliberate upon; most listeners should be utterly satisfied with the sonic quality, on top of their admiration of the musical contents.

This album is an excellent testimony as to the versatility, quality and artistic ability of the Polish Jazz scene, which has truly very little competition elsewhere. Of course it is another superb addition to the musical legacy of Leszek Kulakowski, who is surely about to take all his admirers by surprise again sometime in the near future. Kudos Maestro!

środa, 31 sierpnia 2011

Leszek Kulakowski Quartet feat. Eddie Henderson - Cantabile In G-Minor (Multikulti, 2011)


Leszek Kułakowski Quartet feat. Eddie Henderson
Leszek Kułakowski - piano
Eddie Hederson - trumpet
Piotr Kułakowski - doublebass
Jacek Pelc - drums

Cantabile In G-Minor (Multikulti, 2011)



Right now in Hollywood all kinds of pre-quels are trendy and this CD is kind of such project not from one but even from two perspectives. First, although released by Multikulti label in 2011 it was actually recorded in 2006. It therefore evidences an earlier stage in Kułakowski artistic development before magnificent "Code Numbers" (2010), the album where he ventured on very subtle and personal dialogue with modern avantjazz aesthetics. This CD however is wholesome mainstream effort with all spatiality and demureness of late ECM style augmented by bop notes from time to time coming from Eddie Henderson's trumpet.

And this is that second perspective as brought into recording by powerful Henderson presence who took lessons from legendary Louis Armstrong and had personal relationship with such luminaries of bop era trumpet as Miles Davis or Lee Morgan. Henderson saturates this recording with deep and wide legacy of Blue Note golden years  which sounds surprisingly fresh though more than 50 years has passed since its peak!

In the end this album, like best Hollywood pre-quel movies, though definitely predictable and nothing-new, still is executed with such mastery, maturity and musicality that few mainstream recordings of this year 2011 could withstand comparison with it! The high level of muscianship it owes not only to above mentioned Eddie Henderson's trumpet or Leszek Kułakowski's piano but also to extremely timely and sensitive pulse as supplied by Piotr Kułakowski's double-bass and Jacek Pelc drums.

Speaking shortly, this one swings like hell and if you love mainstream jazz you should not let this CD pass unlistened to.  

Check concert version of tune titled "Taniec świetej krowy" (Dance of holy cow"). Great music!


Author: Maciej Nowotny

czwartek, 27 maja 2010

Leszek Kułakowski Ensemble Piccolo - Code Numbers (2010)






















The streak of excellent albums continues with the new recording from Leszek Kułakowski and his Ensemble piccolo consisting of Krzysztof Gradziuk (part of well-known RGG trio) on drums and Piotr Kułakowski (his son) on double bass. Leszek Kułakowski is teacher in Music Academy at Słupsk and Gdańsk. His inclination is clearly towards jazz but at the same time he prefers free and open structures which give a lot of room for improvisation. His music is very emotional, individual and reflects not only his (and his partners) unique personality but also a place where he lives which is Pomerania, windy and beautiful country situated on the banks of Baltic Sea.

As far as album title is concerned Code Numbers  refer to Kułakowski observation that more and more our identity is fixed on different codes which we use living in cyber space surrounded by all kinds of electronic equipment. Since music is also manifesting itself in mathematical quotation Kułakowski states that it can resonate to these numerological aspect of our life. Let us remind that it is not such a new idea since Platon and Pythagoreans thousand years ago also looked in numbers and mathematics in search for the ultimate truth and even God. This is something similar in Kułakowski music both intellectual but also incredibly beautiful exactly as music of spheres might sound. 

In my opinion it is one the most interesting and original CD of this year balancing in harmony both free and mainstream sides of modern jazz. Highly recommendable! If you like to listen to the music from this album please visit the artist's web page where you can easily find its samples:     

Zobacz też: