Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palcowski Paweł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palcowski Paweł. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2025

Arek Skolik Quartet - "Jazz Night Vol.1" (2024)

Arek Skolik Quartet

Tomasz Białowolski - piano
Paweł Palcowski - trumpet, flugelhorn
Maciej Kitajewski - double bass
Arek Skolik - drums

Tytuł płyty: "Jazz Night Vol.1"

Wydawca: Blues&Jazz Sławek Majewski

Tekst: Maciej Nowotny

Czym jest dla nas, słuchaczy, jazz? Muzyką – ale przecież nie wyłącznie nią. Towarzystwem ludzi dzielących tę samą pasję, częścią kultury, systemu przekonań, a nawet – jak mówił kiedyś aktor Stefan Friedmann, wspominając rolę jazzu w epoce Tyrmanda – czymś na kształt zastępczej religii. Kultem wolności, buntu i indywidualizmu. I zapewne wieloma jeszcze innymi rzeczami. A niekiedy, jak dzisiaj dla mnie – 9 czerwca 2025, w wyjątkowo chłodny, wietrzny i dżdżysty dzień, jak na tę porę roku – zasnuty także ciemnymi chmurami w życiu osobistym i zawodowym – po prostu muzyką, która leczy. Nie przypadkiem taki tytuł nosiła audycja, którą przez wiele lat prowadziłem w RadioJazz.FM (wspólnie z Pawłem Ziembą), w radiu, które właśnie, po wielu latach, w końcu czerwca zakończy swoją działalność.

środa, 21 lutego 2024

Ed Cherry & Arek Skolik Project+ - "Live at Metrum Jazz Club"

Ed Cherry & Arek Skolik Project+

Ed Cherry - gitara
Paweł Palcowski - trąbka, flugelhorn
Maciej Kitajewski - double bass
Arek Skolik - drums

"Live at Metrum Jazz Club" (2024)

Realizacja dźwięku: Tomasz Białowolski

Wydawca: Blues&Jazz Sławek Majewski

Tekst: Maciej Nowotny

Sławek Majewski - współproducent tego albumu, a zarazem kolejny niesamowity  jazzowy  Lodzermensch - zadzwonił do mnie późnym wieczorem z przerażeniem w głosie. Zaniepokoiłem się, bo z reguły ten niemal dwumetrowy olbrzym sprawia wrażenie zrównoważonego i niewzruszonego w swych muzycznych gustach. Cóż się stało? Okazało się, że chochlik drukarski zjadł literkę "l" i na okładce płyty mamy "flugehorn". A ja pomyślałem, że mimo to Sławek ma jednak szczęście! Bo co prawda brak literki jest jakąś ryską na wizerunku tej płyty, ale jest to JEDYNA niedoskonałość jaką tu mogę znaleźć. Muzyka bowiem jest wręcz idealna, oszałamiająco zagrana i perfekcyjna w każdej nucie. I może dobrze, że coś tak niewiele znaczącego jednak nie udało się w tym projekcie, bo jak wiadomo bogowie są zazdrośni, gdy istoty ludzkie uzurpują sobie ich cechy. 

Kim zatem są Ci "półbogowie" jazzowej muzyki klasycznej grający na tej płycie? To przede wszystkim dwaj liderzy, to już ich kolejne spotkanie, amerykański gitarzysta Ed Cherry i weteran, perkusista Arek Skolik, a poza nimi dwaj wybitnie utalentowani młodzieńcy czyli kontrabasista Maciej Kitajewski, który debiutował w 2021 albumem "Longing Miniatures" i trębacz Paweł Palcowski, o którego niedawno wydanym krążku "Influences" też pisaliśmy na naszych łamach. Wszyscy wymienieni muzycy, tak dojrzali jak młodsi, traktują jazz trochę jak muzykę klasyczną, z miłością pielęgnując tradycję z której nowoczesny jazz się wywodzi. Jest to także widoczne w doborze repertuaru, na który składają się wyłącznie standardy i to świetnie znane jak choćby Mala Waldrona "Soul Eyes" czy Milesa Davisa "All Blues". Gdyby ktoś miał obiekcje do tak konserwatywnego wyboru to warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Arka Skolika, który tak go uzasadnił (link do żródła): 

"Kocham tradycję i standardy za ramy. Obecnie młodzi grają standard "na siedem", "na dziewięć", czyli w bardzo poważnych podziałach rytmicznych. Ja kocham to "cztery-czwarte" i wolne metra, cały czas pogłębiam swą wiedzę. Muzyka ma łagodzić obyczaje, słuchacz w klubie ma odpocząć. Ważny jest odbiór energii tu i teraz".

Przez lata w mojej duszy słuchacza jazzu - podobnie zresztą jak na łamach tego bloga czy w szerszej jazzowej sferze opiniotwórczej - toczył się zaciekły spór między zwolennikami jazzu tradycyjnego i tymi, który uważali że prawdziwy jazz może być wyłącznie awangardowy. Nagrania takie jak to uzmysławiają człowiekowi całkowitą bezprzedmiotowość tego sporu. Liczy się bowiem tylko i wyłącznie czy coś jest naprawdę dobrze zagrane. To jest największa herezja, to jest tajemnica poliszynela, to jest wielki, dziki słoń w salonie pełnym kryształów nie tylko światowego, ale i polskiego jazzu: DOBRZE ZAGRAĆ! Bo jeśli coś jest dobrze zagrane, to może to być dosłownie wszystko, jak udowodnił Miles Davis czyniąc z tak nieskomplikowanej, ordynarnie wręcz prostej piosenki jak "Someday My Prince Will Come", którą Królewna Śnieżka w disneyowskim filmie śpiewała Siedmiu Krasnoludom, jeden z najpiękniejszych standardów w historii jazzu.

Zatem wszystkie wykonceptualizowane projekty, awangardowe strasznie, progresywne niesamowicie mają sens tylko i wyłącznie wtedy jeśli są dobrze zagrane i brzmią jak należy. Bo w dobrze zagranej i pięknie brzmiącej muzyce szukamy harmonii, która jest nam potrzebna tak w świecie wewnętrznym jak i zewnętrznym. Szukamy doskonałości, której istnienie jest konieczne byśmy odnaleźli wewnętrzną przestrzeń, w której za niczym więcej nie trzeba już gonić, niczego pragnąć, wystarczy po prostu być, tu i teraz. A taką doskonałość jak pisał Antoine de Sainte-Exupery: " (...) osiąga się nie wtedy, gdy nie można już nic dodać, ale wtedy, gdy nie można już nic ująć". No, może poza nic nie znaczącą literką "l" ma okładce.


piątek, 5 stycznia 2024

Robert Świstelnicki - „Piosenki miłosne wczesnej postkomuny i późnego kapitalizmu”

Robert Świstelnicki

Grażyna Auguścik – wokal
Jorgos Skolias – wokal
Wojciech Myrczek – wokal
Natalia Kordiak – wokal
Klara Cloud – wokal
Marcin Pater – wibrafon, glockenspiel
Paweł Palcowski – trąbka, flugelhorn
Maciej Kitajewski – kontrabas
Paweł Urbański – gitara elektryczna
Robert Świstelnicki – fortepian, gitara akustyczna
Adam Bławicki (gościnnie) – saksofon tenorowy
Monika Szemelak (gościnnie) – skrzypce
Alicja Guściora (gościnnie) – altówka
Palina Horbach (gościnnie) – wiolonczela

„Piosenki miłosne wczesnej postkomuny i późnego kapitalizmu” (2023)

Tekst: Maciej Nowotny

Wydawca: SJ Records

Podobno można znaleźć u Ciorana taką anegdotę, że kiedy szykowano dla Sokratesa cykutę, ten uczył się arii na flet. "Do czego ma Ci to służyć?" zapytano. "Do tego, żebym umiał zagrać tę arię, nim umrę". Ta anegdota przypomniała mi się w tę Wigilię roku 2023, gdy miałem okazję rozmawiać chwilę z Robertem Świstelnickim, który sam jest filozofem, a pracę doktorską pisze z Kanta. I podobne jak uczniowie Sokratesa miałem ochotę wyrazić zdziwienie po co akademikowi, filozofowi wykładającemu na amerykańskim uniwersytecie Northwestern, zajmujacemu się poza tym historią polityki i germanistyką, pisanie piosenek i muzyki? Ale jeszcze wrócimy do Ciorana.

Najpierw przyjrzyjmy się bliżej płycie, która zdaniem piszącego te słowa, jest być może największą muzyczną sensacją w polskim jazzie w tym roku 2023. Ciężko czym innym niż metafizyką wytłumaczyć, że ledwie zauważony debiutant, który w 2022 roku wydał swój pierwszy album "Piosenki", już następnego roku zdołał zaprosić do nagrania swojego kolejnego materiału plejadę najlepszych polskich wokalistów i równie wyśmienitych muzyków. Bo o ile pierwsza płytę wypełniały melorecytacje Roberta, o tyle na drugiej użył swoich tekstów, lecz poprosił o ich zaśpiewanie innych wokalistów, co okazało się strzałem w dziesiąstkę. Nie byłoby to zapewne możliwe gdyby nie łut szczęścia czyli spotkanie po jednym z koncertów na Śląsku z Wojciechem Myrczkiem.

To, że tych dwóch artystów - Świstelnicki i Myrczek - przypadło sobie do gustu jest dla mnie zdumiewające. Myrczek to jeden z najciekawszych głosów w młodym polskim jazzie, ale do dzisiaj kojarzyłem go raczej z polską wersją Sintary czy śpiewaniem w neoswingowym stylu a la Michael Buble czy Kurt Elling. Nie żeby było w tym coś złego, ale nie było to nic specjalnie oryginalnego. Natomiast tutaj okazało się, że swingujący perfekcyjnie wokal Myrczka idealnie wręcz pasuje do nieco absurdalnego poczucia humoru tekstów Świstelnickiego i nowocześnie zagranego jazzu służącego jako akompaniement.

Jak każdy genialny pomysł idea Świstelnickiego jest bowiem prosta: do charyzmy wokalisty posiadającego silną indywidualność i swój własny język wypowiedzi, dodać mocny, ważny społecznie tekst, jak to czynili Okudżawa, Leonard Cohen, Jacques Brel, Jonni Mitchell czy Bob Dylan, a następnie pozolić tym słowom wybrzmieć z towarzyszeniem nowoczesnego, najwyższej jakości jazzowego grania z jego wolnością. W rezultacie powstała mieszanka mająca wybuchową siłę dynamitu. O Myrczku już pisałem, a niedowiarkom rekomenduję go posłuchać na przykład w znajdującej się na albumie podzielonej na trzy cześci "Klaudii", którą z oszałamiającą dezynwolturą zaczyna jako swingujący szlagier, a kończy w atonalnym odjeździe.

Równie fascynujące jak spotkanie z Myrczkiem były teksty piosenek napisane przez Świstelnickiego dla pozostałych wokalistów. Szczególnie głos Jorgosa Skoliasa - brudny, korzenny, jaby ze środka środka ziemi - idealnie wręcz pasuje do niepokojących, nieszablonowych, pełnych skojarzeniowych gierek, tekstów Świstelnickiego. Ale także Grażyna Auguścik i Natalia Kordiak, obie posiadaczki ogromnej charyzmy, dysponujace przy tym potężnymi głosami (nie taka częsta sprawa u naszych wokalistek jazzowych) i pełnym zestawem środków sonorystycznych, sprawiły że dosłownie każdej piosenki na tej płycie słucha się z tym bezcennym dla jazzu uczuciem odkrywania czegoś nowego, świeżego i niespotykanego.

Wiele można by pisać jeszcze o wokalnym i literackim aspekcie tego nagrania, ale skromne ramy tego teskstu na blogu wymagają by nie zwlekając wspomnieć zaangażowanych w projekt muzyków. Zwłaszcza, że jak wyznaje Świstelnicki, geneza płyty zaczęła sie na kanapie u gitarzysty Pawła Urbańskiego. Ze wspólnych wielogodzinnych sesji grania ad libitum zrodził się oryginalny język muzyczny łączący pewną naiwność z wirtuozerią, co w rezultacie zaowocowało rzadko spotykaną jednością słowa i muzyki. Zasługuje to na zauważenie, bo pomysły muzyczne Świstelnickiego nie są banalne, a ich diapazon sięga od wspomnianego już Sinatry aż po... Stockhausena. Podkreślmy zatem, że bez wibrafonu Marcina Patera, kontrabasu Macieja Kitajewskiego, trąbki Pawła Palcowskiego i wsparcia pozostałych muzyków, sukces tak ambitnego projektu byłby niemożliwy.

Podsumowując, jak w rozmowie ze mną zauważył Świstelnicki, "płyta miała być jak wspólny sen". Odważnie postawiony cel, który w mojej ocenie zrealizowali nagrywając jedną z najciekawszych płyt jazzowych ostatnich lat. Co szczególnie ciekawe, udało się tu liderowi i współpracującym z nim wokalistom i muzykom  znaleźć rzadko spotykaną równowagę między tym co osobiste, natchnione, eskstatyczne, a tym co spoleczne, aktualne, a zatem ciekawe i ważne nie tylko dla samego artysty. Powstało coś unikalnego, w czym od strony jazzowej pobrzmiewa "magiczny realizm" Billa Frisella, do którego języka udało się dodać teksty, których nie powstydzili by się tacy luminarze polskiego tekściarstwa jak Wojtek Młynarski, Agnieszka Osiecka czy Jan Wołek. Zatem wracając do Ciorana, mam nadzieję, że czytelnicy tego tekstu nie muszą już tracić czasu na pytanie dlaczego warto się zapoznać z tą muzyką.

sobota, 21 maja 2022

Paweł Palcowski Quintet - Influences (2022)

Paweł Palcowski Quintet

Paweł Palcowski - trąbka, flugelhorn
Jarosław Bothur - saksofon tenorowy
Kajetan Borowski - fortepian, wurlitzer
Maciej Kitajewski - kontrabas, gitara basowa
Arek Skolik - perkusja

Influences (2022)

Wydawca: SJ Records 060

Tekst: Szymon Stępnik

Współczesny jazz kojarzony jest przede wszystkim z awangardą oraz próbą redefiniowania powszechnie znanych rozwiązań. Chęć robienia czegoś oryginalnego, przesłania często feeling powstałej muzyki, gdzie forma wielokrotnie przewyższa treść. Paweł Palcowski jest trębaczem oraz byłym wykładowcą Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. Album “Influences” jest drugą autorską płytą tego artysty, której kompozycje stanowią zresztą przedmiot rozprawy doktorskiej pod tytułem “Różnorodne oblicza jazzu akustycznego w kontekście muzyki XXI wieku”. I taka jest właśnie ta płyta - hołdem oddanym przeszłości, gdzie świat nie zna innej muzyki poza bebopem i hardbopem.

Przyznam szczerze, że sam fakt, iż przypadła mi do omówienia płyta będąca przedmiotem dzieła naukowego, jest dla mnie doświadczeniem nieco krępującym. Nie czuję się bowiem kompetentnym, aby stawać się recenzentem pracy doktorskiej, znanego i cenionego zresztą pracownika naukowego. Dość wspomnieć, że sam Wynton Marsalis był pod wrażeniem umiejętności Pawła Palcowskiego. Nic zresztą dziwnego - obaj muzycy zdają się mieć podobny styl oraz romantyczne uwielbienie do jazzowej klasyki, którą reinterpretują na nowo, mocno jednak trzymając się korzeni.

Bo właśnie taka płyta jest - totalnie celebrująca tradycję, niewiele jednak dodając nowoczesności. Sama nazwa jednak zdaje się sugerować trop interpretacyjny - artysta opowiada o tym, co na niego wpłynęło. Kompozycje są przewidywalne, schematyczne. Brakuje w nich szaleństwa oraz próby przełamania archetypów, którymi album wprost epatuje. Paradoksalnie utwór tytułowy “Influences” dzięki swojemu nieco funkowemu rytmowi, zdaje się być bardziej osadzony we współczesności, choć jest to wyjątek od reguły. Cały krążek brzmi trochę jakby był jakimś zaginionym (choć fantastycznym) albumem The Jazz Messengers sprzed lat, nagranym jeden do jednego przez współczesnych muzyków.

Ze względu na swoje braki w wykształceniu muzycznym, nie jestem w stanie rozpoznać wszystkich niuansów i nawiązań, które lider chciał przekazać swoim słuchaczom. Odnieść można wrażenie, że każdy dźwięk jest nieprzypadkowy, a frazy nawiązują do jakichś konkretnych nurtów jazzowych. Wielka szkoda, że w fizycznym wydaniu nie ma opisów przedmiotowych utworów, ich analizy lub stojącego za nimi procesu twórczego, co mogłyby nieco rozszerzyć wiedzę słuchaczy o pomysłach autora.

Kompozycje są wolne, a także nieco smooth jazzowe w swoim odbiorze ze względu na przystępność oraz niesamowitą klarowność kompozycji. Słucha się ich z niezwykłą przyjemnością. Na pierwszy rzut oka ich prostota zdawać się może nieco zaskakująca, aczkolwiek po kilkukrotnym przesłuchaniu, docenić można wręcz perfekcyjne rozwiązania harmonijne w konwersujących ze sobą trąbce i saksofonie. Szczególnie słyszymy to w utworze “Infuences” oraz “Jointly”, gdzie jeden instrument zdaje się komentować poczynania drugiego. Brzmi to naprawdę bardzo efektownie.

“Influences” nie jest płytą indywidualnych popisów muzycznych. Momentami, co prawda, zachwyca trąbką samego Pawła Palcowskiego, w której usłyszeć można echa wczesnego Milesa Davisa z ery Kind of Blue i jazzu modalnego. W każdym razie, to nie genialnymi solówkami ta płyta stoi, lecz strukturami kompozycyjnymi, które odwołują się do przeszłości. Jedyne co mogę jej zarzucić, to brak jakiejś głębszej polemiki z klasyką. Szkoda, że muzyk o tak wybitnej wiedzy nie pokusił się tutaj o nieco więcej komentarza w próbie redefiniowania i współczesnego podejścia do korzeni jazzu. Ta płyta jest jedynie (lub aż) laurką wystawioną bebopowi oraz hardbopowi. Z drugiej strony, nawet najbardziej znamienici jazzmani czasem idą również i tą stroną, jak choćby wspomniany Wynton Marsalis. Nie ma oczywiście w takim podejściu nic złego - takie płyty również są przecież potrzebne.

Wypada również wspomnieć o sekcji rytmicznej, która znakomicie “czuje swing”. Swoboda gry Kajetana Borowskiego (bo fortepian tu głównie za rytm odpowiada) i Arka Skolika wręcz onieśmiela swoim perfekcjonizmem. Brakuje bowiem zbędnego popisywania się, a przejścia wraz z akcentami rozłożone są bardzo naturalnie. Owszem, to znów zasługa samych kompozycji, ale ich kunszt byłby wręcz niedoceniany, gdyby nie Ci znamienici instrumentaliści. Szkoda tylko, że odpowiedzialny za bas Maciej Kitajewski jest lekko schowany z tyłu…

I oto właśnie krążek “Influences” w całej okazałości. Hołd złożony przeszłości, praca naukowa, która analizuje i znakomicie oddaje ducha minionych lat. Jej klarowność w przekazie pozwala zrozumieć charakterystyczne elementy niektórych podgatunków jazzowych nawet takim laikom, których wiedza teoretyczna nie należy do największych. Owszem, brak tu jakiejś polemiki lub komentarza od samego lidera Pawła Palcowskiego. Tak jednak była koncepcja tego nagrania, więc trudno stawiać w tym miejscu jakieś zarzuty. Sam z pewnością będę jeszcze wracał do tych kompozycji. Kompozycji, które w sposób bezpretensjonalny, uczciwy i znakomicie wykonany przeniosą słuchacza do innej epoki….

wtorek, 17 sierpnia 2021

New Brand Quintet - New Brand Quintet (2021)

New Brand Quintet

Arek Skolik - drums
Jarek Bothur - tenor saxophone
Paweł Palcowski - trumpet
Tomasz Białowolski - piano
Maciej Kitajewski - bass

New Brand Quintet (2021)

Wydawca: Jazzsound.pl

By Maciej Nowotny

Arek Skolik ma ugruntowaną pozycję na naszej jazzowej scenie. Na naszym blogu - pod tym tagiem -  możecie znaleźć wiele naszych recenzji różnych jego projektów. Wszystkie łączy milość do jazzu tradycyjnego, takiego z epoki hard bopu, który Arek uważa za ciągle aktualny i jedyny warty grania. Łatwo byłoby krytykować takie podejście, zwracając uwagę, że w kolejnych projektach sygnowanych jego nazwiskiem bądź z jego decydującym udziałem (jak ten, o którym teraz piszę) zasadniczo nie odkrywamy niczego nowego. Zespoły mają tradycyjny skład, grane są standardy, których sposób traktowania jest ortodoksyjny. Tylko co z tego? W końcu Bacha, Beethovena czy Brahmsa też nie gramy co roku w inny sposób. Ale jakoś nikt nie robi z tego zarzutu muzykom grającym muzykę klasyczną, prawda? Zresztą poszczególne wykonania jednak są inne. Niuanse stają się ważne. Jest jeden tylko tutaj mały problem. Jaki? Uszy. Zatem Skolik mógłby odpowiedzieć cytatem z Ewangelisty: Kto ma uszy niechaj słucha...

Zatem tak, jest to jazz tradycyjny, dla tych co na zabój kochają epokę lat 50-tych i 60-tych i mają w nosie co wydarzyło się potem, a tym bardziej co dzieje się teraz. Ale znowu, z drugiej strony: ilu z nas kochających ten współczesny jazz, kiedy mamy już dość zgiełku codzienności, siada sobie na kanapie i słucha starych płyt Lee Morgana, Joe Hendersona, Kenny Dorhama czy Cedara Waltona? Ja, mimo że kocham jazz nieuczesany, zbuntowany, alternatywny, zdecydowanie należę do takich osób i bez tych korzeni nie wyobrażam sobie przyszłości muzyki, którą kocham. Zresztą nie wymieniłem tych nazwisk powyżej przypadkowo: kompozycje m.in. tych muzyków znajdują się na tym krążku i są - co tu marudzić - pięknie zagrane!

Wreszcie jeszcze jedno oddajmy Skolikowi i podobnym jemu kustoszom tradycyjnego jazzu: uczą oni jak grać młode pokolenie. Jakże często Ci młodzi rzucają się na granie zanim w pełni ukształtują warsztat czy wyrobią smak. Konsekwencje tego są takie, że słyszę coraz większy rozziew między tym co jest na płytach, a tym co na żywo. Z tego punktu widzenia lubię śledzić wydawnictwa Skolika, bo przewijają się w nich młodzi muzycy, którzy okazują sie potem - nie zawsze, ale jednak - odnajdywać na naszej scenie wywierając dobre wrażenie tak wysokim poziomem rzemiosła jak i ciekawymi pomysłami. Dlatego bardzo uważnie słuchając tej płyty przyglądałem się nie tylko dobrze mi znanym Arkowi Skolikowi grającemu na perkusji czy Jarkowi Bothurowi na saksofonie, ale i Pawłowi Palcowskiemu na trąbce, Tomaszowi Białowolskiemu na fortepianie i Maciejowi Kitajewskiemu na kontrabasie. O niektórych z nich, mam przeczucie, usłyszymy wkrótce o wiele, wiele więcej dobrego. 

Podsumowując, polecam ten album, stary hard bop dawno nie brzmiał mi tak świeżo. No i mam wrażenie, że zawarłem słuchając kilka znajomości, które mają przed sobą bardzo obiecującą przyszłość co i Wam - drodzy czytelnicy tego bloga - polecam.

PS. Wielkie podziękowania dla Sławka Majewskiego za pamięć i możliwość zapoznania się z tym krążkiem.


wtorek, 23 lipca 2019

Paweł Palcowski Quintet – Old Fashioned Mood (2019)

Paweł Palcowski Quintet

Paweł Palcowski - trumpet
Jakub Łępa - tenor saxophone
Szymon Klekowicki - trombone (6)
Bogusław Kaczmar - piano
Maciej Kitajewski - double bass
Arek Skolik - drums

Old Fashioned Mood



SJ 042

By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz trumpeter Paweł Palcowski recorded in a quintet setting with saxophonist Jakub Łępa, pianist Bogusław Kaczmar, bassist Maciej Kitajewski and veteran drummer Arek Skolik. Trombonist Szymon Klekowicki guests on one track. The album presents seven original compositions, all by Palcowski.

As the album's title suggests, it pays tribute to the classic mainstream Jazz period of the 1950s and 1960s, when Bebop, Hard Bop and Cool Jazz ruled and the foundations and most mannerisms of modern Jazz were "carved in stone". Palcowski deliberately tries to reconstruct not only the typical compositions of the era but also the sound and feel of the period, utilizing the most popular setting of the time – the classic Jazz quintet.

Although re-visiting that period, especially among the young generation of European Jazz musicians, is definitely less popular these days, and often even considered less ambitious, Palcowski manages to create a wonderful piece of music, which offers not only a nostalgic trip down the memory line but a bona fide mainstream Jazz album, which sounds as if it was a "lost" Blue Note treasure, found in the vaults.

All the compositions on this album as every bit as solid, coherent and spirited as anything that can be heard on the albums recorded at the time, which is truly remarkable. A young musician, decades later and thousands of kilometers away is able to crack the genetic code of this music perfectly and make it his own, not copying but creating new tunes which have the same magic feeling. The performances are also perfect and ideally suiting this particular music. There is no spectacular soloing but a series of well structured solo performances by the trumpet, saxophone and piano, supported by the entire quintet and the steady rhythm section which does a perfect job.

Overall this is a splendid debut album, which proves that the young generation of European Jazz musicians is not only aware of the tradition and the history, but is also able to embrace it lovingly. I had the pleasure to hear Palcowski many times live during his student years at the Katowice Music Academy and it was obvious that he is going places. Well done Sir!

wtorek, 16 kwietnia 2019

Adam Jarzmik Quintet feat. Mike Moreno – On The Way Home (2019)

Adam Jarzmik Quintet feat. Mike Moreno

Adam Jarzmik - piano
Jakub Łępa - tenor saxophone
Paweł Palcowski - trumpet
Maciej Kitajewski - bass
Piotr Budniak - drums
Mike Moreno - guitar

On The Way Home


AUDIO CAVE 2019/005

By Adam Baruch

This is the third album by young Polish Jazz pianist/composer Adam Jarzmik recorded with the same quintet that accompanied him on the two previous albums: saxophonist Jakub Łępa, trumpeter Paweł Palcowski, bassist Maciej Kitajewski and drummer Piotr Budniak, but expanded to a sextet by the presence of the American guitarist Mike Moreno. The album presents six original compositions, all by Jarzmik. The music was recorded at the Monochrome Studio by Ignacy Gruszecki, and offers the expected excellent sound quality.

The music is again kept strictly within the mainstream Jazz idiom and although the compositions are solid and well developed, they seem to be stuck in the same mold that created the two earlier recordings. Usually by the third album young Polish Jazz composers come up with a more open formula, which allows them to spread their wings and move into new territory, but this does not happen on this album. This does not mean that the music is not valuable, but it does not fulfill the high hopes that were expected.

Of course the musicians involved are all highly professional players, with slick licks and polished technique, and the music is definitely very well performed, but remains somewhat mechanical and lackluster. Moreno, albeit his experience and reputation adds very little, if anything at all to the album's contents, and the music would have sounded about the same without him. Overall this is a relatively less successful effort by Jarzmik and his excellent team, definitely not up to par with his earlier work, but still offering highly professional original mainstream Jazz. Better luck next time I hope.

sobota, 7 października 2017

Adam Jarzmik Quintet – Live At Radio Katowice (2017)

Adam Jarzmik Quintet

Adam Jarzmik - piano
Jakub Łępa - tenor saxophone
Paweł Palcowski - trumpet
Jakub Mizeracki - guitar
Maciej Kitajewski - double bass
Piotr Budniak - drums

Live At Radio Katowice



PRK 0135

By Adam Baruch

This is the second album by young Polish Jazz pianist/composer Adam Jarzmik, recorded with the same quintet as his debut album released just a few months earlier, this time recorded "live in the studio". The quintet includes trumpeter Paweł Palcowski, saxophonist Jakub Łępa, bassist Maciej Kitajewski and drummer Piotr Budniak. Guitarist Jakub Mizeracki guests on one track. The album presents five original compositions, all by Jarzmik, all different from the compositions featured on the debut album, which proves that Jarzmik is a very prolific composer. Considering the rather short playing time of the album (about thirty five minutes) this is rather an EP than a full album.

The music is kept within the contemporary mainstream Jazz, but the compositions on this album are more ambitious and focused than those on the debut, which means that the music flows flawlessly from one track to another, serving as a vehicle for the individual improvised parts. The ensemble sound is very well defined and kept in check, with the saxophone and trumpet stating the melodic themes unisono, before the music is "released" to the soloists to state their parts.

The individual performances are all perfectly executed, considering the fact that this is a live recording and the young age of the musicians involved, and are a faithful testimony of the overall high level of the young Polish Jazz musicians. The track which features the guitar takes off in a slightly different direction, emphasizing the Fusion approach, which might be interesting for future ventures by Jarzmik. Overall a solid effort, with great music and excellent playing, which should keep most mainstream Jazz fans happy. The album offers nothing groundbreaking or extraordinary, but is definitely worth checking out.

wtorek, 30 maja 2017

Adam Jarzmik Quintet – Euphoria (2017)

Adam Jarzmik Quintet

Adam Jarzmik - piano
Jakub Łępa - tenor saxophone
Paweł Palcowski - trumpet
Maciej Kitajewski - double bass
Piotr Budniak - drums

Euphoria




AUDIO CAVE 2017/004

By Adam Baruch

This is the debut album by Polish Jazz pianist/composer Adam Jarzmik, recorded in a classic quintet setting with trumpeter Paweł Palcowski, saxophonist Jakub Łępa, bassist Maciej Kitajewski and drummer Piotr Budniak. The album presents seven original compositions by Jarzmik and one arrangement of a standard.

The music is all within the mainstream Jazz idiom, with solid compositions and sleek execution, not very innovative but definitely worth hearing, especially in view of the age of the musicians involved. It is amazing how young Polish Jazz musicians are able to achieve a level of professionalism at an amazingly young age, which often takes musicians elsewhere twice the time.

Jarzmik's compositions are his true forte and their quality and imaginative themes are the focus of this album. Although they are mostly rather atypical as far as the Polish Jazz scene is concerned, being more inclined towards the American Jazz tradition with the post Bebop dominance, they are still interesting enough to save the day. The lyrical ballads, like the title track, are more characteristic of Polish Jazz, and are the best pieces on the album by far.

Overall this is a very presentable debut album, which shows a lot of potential both as far as the leader/composer is concerned and as far as the musicians in the quintet, some of which already have a recording history, especially the drummer, are concerned. For many musicians some decades ago, albums like this one were the pinnacle of their career, and since this is after all a debut, it definitely shows the level of extraordinary musicianship these young people already posses at their early age. These musicians are definitely worth listening to and watching for their future achievements, which are sure to be even more accomplished.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Adam Jarzmik Quintet - Euphoria - premiera 29.04.2017

Adam Jarzmik Quintet

Adam Jarzmik - piano
Paweł Palcowski - trumpet
Kuba Łępa - tenor saxophone
Maciej Kitajewski - double bass
Piotr Budniak - drums

Euphoria

AUDIO CAVE 2017


Premiera debiutanckiej płyty pianisty Adama Jarzmika - "Euphoria" - odbędzie się 29.04 podczas Festiwalu „Starzy i Młodzi, czyli Jazz w Krakowie”. Wydawcą albumu jest krakowska wytwórnia Audio Cave.

Adam Jarzmik Quintet to młoda, rozwijająca się formacja, która pomimo niedługiego czasu swojego istnienia, została już nagrodzona na festiwalach takich jak Jazz nad Odrą, RCK Pro Jazz czy Blue Note Competition. Muzyka, jaką wykonują, to głównie kompozycje lidera oraz standardy jazzowe w zupełnie innych aranżacjach. W autorskiej twórczości najwyżej stawiają ekspresję, dzięki czemu podczas występów na pierwszy plan wysuwa się improwizacja. Najświeższym osiągnięciem kwintetu jest pierwsze miejsce na Bielskiej Zadymce Jazzowej i wręczony z tej okazji Aniołek Jazzowy.

Członkowie zespołu mają za sobą udział w licznych festiwalach jazzowych w kraju i za granicą. Nagrody: 2016 – II Nagroda na 52. Festiwalu Jazz Nad Odrą. 2016 – I Nagroda na VII RCK Pro Jazz Festiwal w Kołobrzegu. 2016 – II Nagroda na Zilina INTERNARIONAL Jazz Contest. 2016 – I Nagroda na Blue Note Competition w Poznaniu.

Adam Jarzmik - pianista, kompozytor, aranżer. Urodził się 10 Lipca 1990 roku. Absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach na wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w klasie fortepianu pod okiem pianisty Wojciecha Niedzieli. Obecnie Student III roku Kompozycji i Aranżacji. W 2008 roku debiutował na festiwalu "Starzy i Młodzi czyli Jazz w Krakowie" z zespołem Jarzmik & Dzioboń Quartet. Finalista licznych konkursów jazzowych m.in: 2008 - finalista Old Jazz Meeting w Iławie - Adam Jarzmik Trio; 2014 - I Nagroda w konkursie zespołów jazzowych w Rudnikach - Łukasz Knapik Quintet; 2015 - Nagroda Publicznośći na II Międzynarodowym Konkursie na Kompozycje Jazzową w Katowicach - utwór "Noche De Luna"; 2015 - III Nagroda na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim Krzysztofa Komedy w Słupsku - utwór „The Someone Of The Thought"; 2016 - Finalista Bielskiej Zadymki Jazzowej - Paweł Kamiński Quartet. 2016 - II Nagroda na 52 Festiwalu Jazz Nad Odrą - Adam Jarzmik Quintet; 2016 - I Nagroda na VII RCK Pro Jazz Festiwal - Adam Jarzmik Quintet; 2017 - I Nagroda na 19. Lotos Jazz Festiwal w Bielsku-Białej.

wtorek, 19 lipca 2016

Maciek Wojcieszuk Quintet – Maciek Wojcieszuk Quintet (2016)

Maciek Wojcieszuk Quintet

Paweł Palcowski - trumpet
Kuba Łępa - alto saxophone
Paulina Atmańska - piano
Adam Tadel - double bass
Maciek Wojcieszuk - drums

Maciek Wojcieszuk Quintet

SJ 014


By Adam Baruch

This is the debut album by the young Polish Jazz quintet led by drummer Maciek Wojcieszuk, which also includes trumpeter Paweł Palcowski, saxophonist Kuba Łępa, pianist Paulina Atmańska and bassist Adam Tadel. Together they perform seven original compositions (presumably by the leader), while the album's packaging gives no information whatsoever as to the authors of these compositions, which is careless not to mention unwise.

The music is all pretty conventional, well within the Jazz mainstream and the Bebop tradition. The compositions are solid and mature, serving the quintet members well as vehicles for their ensemble parts and their individual solos. Considering the age of these musicians, this is definitely a very fitting display of their talents. The personal abilities of the quintet members might be a bit hesitant at times, but show a lot of promise, and again considering that these are their early professional steps, they deserve a lenient criticism.

It is difficult to point out anyone specific from the quintet's lineup, as they all perform formidably. Personally I think Atmańska stands out due to her unusual approach to the piano, which uses hard vamping a la McCoy Tyner and displays more freedom in her playing than her colleagues. Tadel also deserves a special mention, as his sold bass lines and beautiful solos are some of the album's highlights. But again this album is overall an impressive debut, which can make the leader and his cohorts proud of themselves. The sound quality of the album, recorded at the excellent RecPublica Studios and engineered by Maciej Stach is another of this album's strong points.

Since I had the opportunity to hear these young musicians during their studies at the Jazz Department of the Katowice Music Academy, I am not surprised by their abilities, a phenomenon which characterizes the students at all the Polish Music Academies, where a young generation of Polish Jazz musicians is currently being groomed. The amount of talent among these young musicians is simply staggering, thus making sure that Polish Jazz is destined to flourish in the future as much as it does already now. Definitely an album worth investigating!

Zobacz też: