Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orzechowski Piotr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orzechowski Piotr. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lipca 2024

Pianohooligan - "Critique of Swing in Two Parts"

Pianohooligan

Piotr Orzechowski ‘Pianohooligan’ - fortepian

"Critique of Swing in Two Parts" 

Wydawca: Warner Music Polska (2024)

Tekst: Maciej Nowotny


I oto mamy nowy album Piotra Orzechowskiego, pseudonim Pianohooligan, który najbardziej może przypomina jego nagraną w 2017 dla legendarnej wytwórni Decca płytę „24 Preludes & Improvisations". O zawartej na tamtej płycie muzyce miałem okazję pisać w felietonie relacjonującym jej premierę i w którym to tekście nazwałem Orzechowskiego "Wielkim Innym". Wyraziłem wtedy pogląd na rolę Pianohooligana w naszej muzyce, który mogę podtrzymać także dzisiaj: "W lacanowskiej psychoanalizie ów słynny Grande Autre przychodzi, by pokazać nam, że jest jakieś "gdzieś indziej". To "gdzieś indziej" wiemy, że istnieje na pewno, ale jest dla (wielu  z) nas całkowicie niedostępne". Od tamtej pory na Orzechowskiego spadł istny deszcz nagród, był doceniany nie tylko przez (niemal) wszystkich w miarę ogarniętych krytyków, ale przede wszystkim przez wspaniałych artystów, z którymi nawiązywał współpracę, a którzy doceniali jego oryginalny talent. Więcej o nadzwyczajnych osiągnięciach muzycznych tego ciągle młodego człowieka możecie przeczytać m.in. na naszym blogu: link. Warto przy tym zauważyć, że artystyczny format Orzechowskiego wykracza poza jazz i byłoby niesprawiedliwe zamykać go w jego ciasnych ramach.

Wszakże pisząc o jego najnowszej płycie chciałbym, aby Państwo o tym wszystkim, co przed chwilą napisałem - zapomnieli. I ja też spróbuję to zrobić. Bo jeśli poważnie traktować zamiar Orzechowskiego, by na tej płycie odnieść się do tego czym jest w muzyce jazzowej swing, to trzeba zaznaczyć, że ze wszystkich atrybutów muzyki jazzowej jest swing najmniej intelektualnym. Innymi słowy, jest takim specyficznym sposobem gry, w którym dzięki przesunięciu akcentów rytmicznych, muzyka zaczyna nami "kołysać". To jest ta reakcja, gdy pod wpływem muzyki chce się nam kręcić na boki główką, tupać nóżką, kręcić biodrami, podskakiwać, gwizdać, śmiać, piszczeć, pohukiwać, krzyczeć, rzucać marynarką w górę, a dziewczynom - co prawda rzadko - ściągać majtki i rzucać nimi w Bogu ducha winnych artystów.

Tak, swing, to nic innego jak element taneczny, a właściwie lepiej powiedzieć ekstatyczny, którym nasycamy muzykę, trochę jak słynny himilsbachowski element metafizyczny wlewany bywał w szarą rzeczywistość. Do tej pory jako pianista Orzechowski znany był jako mistrz muzycznej dekonstrukcji, zdolny do głębokich analiz i kwestionowania fundamentów czy to jazzu czy muzyki klasycznej, zawsze chętny do obrazoburczych eksperymentów, wielokrotnie dawał się on - nie tylko muzyk, ale i absolwent filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego - ponieść kantowskiej pasji krytyki, rozumianej jako rozbieranie rzeczy na najdrobniejsze elementy, by spojrzeć na nie z różnych perspektyw i dotrzeć do ich  istoty.

I to wszystko tu jest, lecz proszę właśnie byście o tym wszystkim zapomnieli, bo muzyka w końcu dla większości jest domeną otium czyli wolnego czasu, a zatem możecie odpuścić sobie. Twierdzę nawet przewrotnie, że gdyby ten album był jakąś "zadumą nad swingiem"- jak twierdzi Piotr Metz w swoich linear notes do tego albumu - to byłby z definicji kompletną porażką, bo jeśli swing ma jakieś znaczenie dla współczesnego jazzu to wyłącznie jako łącznik z tym, co w muzyce jest żywe, taneczne, przemawiające tak do ducha jak i ciała, a nie tylko do "rozumu". I jest to jednocześnie ten "piąty element", którego dotychczas w muzyce Pianohooligana brakowało. Bo mimo deszczu nagród, piejących z zachwytu krytyków (w tym piszącego te słowa), jedyne czego mu chyba jeszcze nie dostaje, to miłości publiczności. Tym nagraniem postawił ważny krok w kierunku zdobycia jej serc. W przypadku mojej żony to już się udało, bo kiedy puściłem płytę w naszym salonie,  usłyszawszy dźwięki dobiegające z pokoju, otworzyła drzwi i z uśmiechem zapytała: "Kochanie, kto tak pięknie gra?".

czwartek, 21 września 2023

Piotr Orzechowski & Kuba Więcek – Themes Of Dracula (2022)

Piotr Orzechowski & Kuba Więcek 

Piotr Orzechowski - fortepian
Kuba Więcek - saksofon 

"Themes Of Dracula" (2022) 

Wydawnictwo: PWM

Autor tekstu: Maciej Nowotny



Od ponad dwudziestu lat żegluję jachtem i z moich oberwacji wynika, że ludzi można podzielić na dwie grupy. Pierwsi lubią zawijać do portu i najlepiej czują się pozostając w nim, szczególnie jeśli jest pięknie położony, pełen sklepów, kawiarni i tawern. Drudzy zaś wolą z portu wypływać i najlepiej się czują, gdy tracą go z oczu. Nie zdziwiłbym się, gdyby Piotr Orzechowski i Kuba Więcek należeli do tej drugiej grupy, przynajmniej w sensie artystycznym. 

Weźmy ich biografie. Orzechowski nazwał się Pianohooliganem. Może dlatego, że lubi faulować, szczególnie na boiskach, po których biegają fani jazzowej ortodoksji i muzyki klasycznej. Przy czym ma umiejętność, którą w piłce nożnej posiedli gracze tej klasy co Sergio Ramos czy Luis Suarez, tzn. potrafi faulować inteligentnie. Dzięki temu, mówiąc językiem Michela Houllebecqa, "poszerza pole walki". czyli sprawia, że muzyka dobrze nam znana, którą odbieramy już rutynowo, przez to nie dostarczająca nam silnych emocji, nagle staje się czyś zupełnie świeżym, nieznanym, intrygującym. To szukanie w muzyce doświadczeń liminalnych, przejścia granicy między dwoma światami czy stanami umysłu, jak między snem a jawą, byciem chłopcem i mężczyzną, życiem i stanem po nim. Jak to działa w muzyce? Posłuchajcie takich jego płyt jak "Waterfall" z braćmi Olesiami, gdzie powykręcali muzykę Zawinula albo projektów z Pendereckim i Krauzem. To nagrania wybitne, szkoda że znane nielicznym. 

Co do Więcka to talenty tej miary w każdej generacji zdarzają się może jeden, czasami dwa, a najwyżej trzy razy. W poprzednim pokoleniu to był np. Marcin Masecki, który w wieku 16 lat nagrał płytę z Andrzejem Jagodzińskim. Dodałbym tu może Dominika Wanię i jeszcze jedna osobę, ale to temat na inny tekst. Przy czym nie chodzi mi tyle o zręczność techniczną, ale fakt, że ma się coś oryginalnego do powiedzenia. To odróżnia artystę od rzemieślnika. Orzechowski lubi inteligentnie faulować, dzięki czemu gra staje się ciekawsza, a Więcek? Ma to czego Pianohooliganowi brakuje i co sprawia że chociaż Orzechowski nagrywa rzeczy arcyciekawe, pozostaje idolem koneserów. Co to jest? Muzykalność. Jeśli kiedyś szliście na spacer i zewsząd słyszeliście melodie, w kroplach deszczu  zsuwających się z liści, w szumie drzew, gwarze głosów, dźwięku przejedżdzających samochodów, biciu serca, w oddechu, zatem rozumiecie dobrze o jakim darze mówię. 

Kto zadzownił do kogo? Orzechowski do Więcka, czy Więcek do Orzechowskiego? To pewno ważne, ale istotniejsze jest, że pewnego dnia Coppola zadzwonił do Kilara, składając mu, jak to określił polski kompozytor, "propozycję nie do odrzucenia". A "twórcy Ojca Chrzestnego się nie odmawia" - skomentował to w swoich wspomnianiach i tak powstała muzyka do filmu "Dracula". Czas obszedł się dość szorstko z tym filmem, który mimo świetnej obsady drażni manieryzmem, miałkością ideowego przekazu i wzbudzającym rozbawienie klimatem soft porno a la "Emanuelle". Ale przecież tak bywało dość często z najlepszą muzyką filmową, że towarzyszyła filmom przeciętnym: wystarczy wspomnieć "Windą na szafot" z Milesem Davisem.

Fast forward z roku 1992 do 2022 do Krakowa: Kuba i Piotr spotykaja się w mieszkaniu Orzechowskiego w Krakowie i zaczynają sobie razem grać. Jak mówi Orzechowski w ciekawym wywiadzie przeprowadzonym przez Jana Błaszczaka dla Culture.pl: "Graliśmy "Wariacje" op. 4 Góreckiego, nasze "Kaprysy i Bagatele", program z muzyką Komedy, standardy jazzowe z filmów i musicali. Ale zdecydowaliśmy się wydać "Themes of Dracula", bo chyba najlepiej oddaje charakter duetu". Uff, jak blisko było kolejnego Komedy, ale na szczęście, zarówno dla nas czytelników jak i muzyków w opiece miały ich opiekuńcze jazzowe anioły. Ale nie tylko my mieliśmy szczeście, bo szczęście miał też Kilar. Bo chociaż powiada się, że naśladownictwo to najszczersza forma pochlebstwa, to w jazzie nie chodzi o pochlebstwo, lecz o miłość. A ta - jak kiedyś mądrze śpiewał Sting - niemożliwa jest bez wolności.

Dlatego wysłuchajcie z zachwytem muzyki Kilara, a potem Orzechowskiego z Więckiem nie oczekując niczego podobnego do tego pierwszego. Będzie to trochę jakby wizyta w starym domu, który w czasach Waszego dzieciństwa był malowniczo zrujnowany i zamieszkiwały go różne duchy, którym dziecięce serce i lęki dodawały realności: duchy, wróżki, strzygi i oczywiście - jakżeby inaczej - wampiry. Dzisiaj ten dom został wyremontowany, urządzono w nim eleganckie biura, wytworne apartamenty i urocze kawiarenki, ale ściany, podłogi, strychy i piwnice ciągle kryją jakieś nierozwiązane i bardzo mroczne tajemnice. Tak, Orzechowskiemu i Więckowi udał się trybut niemalże doskonały: nie kopiując, nie naśladując, nie powielając, zdołali uchwycić to, co najważniejsze. Nieznośną lekkość arcydzieła. Powiew prawdziwej transcendencji. Który sprawia że lekkie jak muśnięcie wiatrem ukąszenie zostawia wieczny głód. A także ślad w postaci dwóch kropek, którym towarzyszą strużki krwi, podobne nieco do ćwiernut. 

 


niedziela, 20 grudnia 2020

Oleś Brothers & Piotr Orzechowski - Waterfall: Music Of Joe Zawinul (2020)

Oleś Brothers & Piotr Orzechowski

Piotr Orzechowski - piano
Marcin Oleś - double bass
Bartłomiej Oleś - drums

Waterfall: Music Of Joe Zawinul

AUDIO CAVE 2020/011



By Adam Baruch

This is the debut album by a "dream come true" Polish Jazz piano trio, which combines the forces of the brilliant rhythm section comprising of twin brothers Marcin Oleś on bass and Bartłomiej Oleś on drums (collectively known as Oleś Brothers) with one of Poland's most idiosyncratic, expressive and open-minded pianists Piotr Orzechowski. It is therefore not surprising that the expectations from the music produced by this trio reach the zenith as far as Polish Jazz scene is concerned.

As the subtitle of this album ("Music Of Joe Zawinul") discloses, the subject of the album is the music composed by Austrian composer/keyboardist Josef Joe Zawinul, who left Austria in 1959 and moved to where Jazz "was happening", soon to become one of the most prominent musicians on the American scene, playing with Cannonball Adderley and then Miles Davis, before forming the revolutionary ensemble Weather Report and later Zawinul Syndicate.

Despite his success in America, Zawinul was in many respects a tragic figure as his European background and musical tradition never truly allowed him to integrate within American Jazz. Over the years he composed a superb body of music that attested to his European foundations, which was never fully understood by his fellow musicians at the time. Therefore the recognition of the European spirit in the music of Zawinul, which is fully recognized and openly stated by the creators of this album, offers an important historical and intellectual testimonial beyond the musical layer. This approach leads of course to a completely novel and unprecedented interpretation of Zawinul's music, dominant to such extent that most music listeners familiar with these compositions in their original recorded form will probably not recognize these compositions easily (if at all) on this album.

As a result, the listeners are exposed to a completely new depth and beauty of Zawinul's compositions, a presentation which deserves a highest respect for its ingenuity and boldness, qualities that are not surprising in case of Oleś Brothers and Orzechowski. The performances are of course absolutely stellar, with every single note and sound perfectly placed within the musical kaleidoscope. The clarity of the sound and the total involvement of these three musicians is absolutely phenomenal, standing apart from almost everything else one can find on record elsewhere. It seems that the magic touch of Oleś Brothers and Orzechowski combined becomes not only a sum of their sublime qualities but rather their product

A word of warning for listener's expecting anything like what Zawinul's music sounded originally - this album demands a completely different level of involvement, concentration and open-mindedness. Of course this is an immediate favorite as far as I am concerned, and as the year (dreadful 2020) nears its most welcome ending, this album jumps straight into the small heap of top albums of the year. It is a true revelation and I feel proud to be able to call the makers of this magnificent music my Friends. Thank you, as always!

piątek, 15 maja 2020

Daniel Toledo Quartet - Fletch (2020)

Daniel Toledo Quartet

Kuba Więcek - alto saxophone
Piotr Orzechowski - piano, wurlitzer
Daniel Toledo - double bass
Michał Miśkiewicz - drums

Fletch

AUDIO CAVE 2020/002


By Adam Baruch

This is the third album by Ecuadorian bassist/composer Daniel Toledo, recorded in a classic quartet setting with all Polish team consisting of saxophonist Kuba Więcek, pianist Piotr Orzechowski and drummer Michał Miśkiewicz. The album presents seven original compositions, all composed by Toledo. The music was recorded at the excellent Monochrom Studio and engineered by Ignacy Gruszecki.

Toledo's steady output of albums, starting in 2014 and offering a new recording every couple of years (I had the pleasure of writing the liner notes for his second album "Atrium"), as well as his cooperation with Orzechowski, follow a steady course of development as a composer and player. The music on this album significantly departs from the earlier melody based conventional modern Jazz into a way more spacey, free spirited ventures and complex odd meters based rhythmic background. The metamorphosis is quite dramatic and presents Toledo in a completely new perception.

Orzechowski, who plays both acoustic and electric piano, and who is the focal soloist, takes upon himself a major role in voicing this new approach, playing of course as brilliantly as always, but again quite differently from his usual environment, and listeners familiar with his impressive output as instrumentalist will have an opportunity to hear him from a different point of view. Więcek steps in boldly and this music seems to suit his stylistic preferences ideally. Although his statements are relatively limited they are all right on the money. Miskiewicz, one of Poland's most versatile and experienced drummers, handles the difficult rhythmic challenges without a hitch, as expected. Toledo's solid bass parts are of course the spinal chord which connects all the ingredients together.

Overall this is a difficult, serious piece of music, which although demanding, can be a source of great musical enjoyment, as long as the listener allows it the required attention and time needed to penetrate the external crust. Full of great ideas and superb performances, this is definitely something worthy of serious investigation.

czwartek, 9 stycznia 2020

High Definition Quartet - Dziady (2019)

High Definition Quartet

Mateusz Śliwa - tenor saxophone
Piotr Orzechowski - piano
Alan Wykpisz - bass
Grzegorz Pałka - drums

Dziady

ANALKASIS 007



By Adam Baruch

This is the third album by Polish Jazz ensemble High Definition Quartet, which comprises of saxophonist Mateusz Śliwa, pianist/composer Piotr Orzechowski (a.k.a. Pianohooligan), bassist Alan Wykpisz and drummer Grzegorz Pałka (each of the three albums features a different drummer). On this album the ensemble collaborates with five electronic music composers: Polish veteran/pioneer of the idiom Krzysztof Knittel, Igor Boxx (a.k.a. Igor Pudło), Americans William Basinski and Robert Rich and Austrian Christian Fennesz. The album presents ten original compositions, five of which are performed by the ensemble and were composed by Orzechowski and five shorter pieces, each composed and performed by one of the above listed electronic music composers (except for the Knittel piece which was co-composed with Orzechowski and co-executed with the ensemble), which are sandwiched between the ensemble pieces.

The album's title "Dziady" ("Forefathers' Eve") refers of course to the epic poetic drama by the Polish national poet Adam Mickiewicz, considered as one of the greatest works of European Romanticism and a source of controversial interpretations throughout the convoluted Polish political history, famous for its role in the 1968 Polish Political crisis, but retaining its prophetic actuality to this very day. The drama was staged many times over the years of course and one could speculate that this music could be considered as a possible soundtrack/stage music to an imaginary/future spectacle.

Combining Jazz with electronic/ambient music is of course quite fashionable these days and this year's (2019) Polish Jazz recording harvest offers several such outings. In most cases the electronic/ambient music is closely amalgamated with the Jazzy content, whereas on this album, with the exception of the opening Knittel/Orzechowski track, the rest of the electronic/ambient tracks stand on their own musically, which raises a basic speculation as to their integration within the album's musical fabric and its continuity. Personally I feel that their absence would not have changed the album's overall effect dramatically.

The Jazz part of the album is however absolutely brilliant, as one might expect. Orzechowski's dramatic music, rich in texture and full of imagination, is delightful from start to finish. The five seemingly separate themes constitute a coherent whole, which is perfectly executed by the quartet. Orzechowski's piano playing is radiant as always, and he proves to be on top of the heap, in spite of the fact that his recording output is sadly way too infrequent for my liking. Śliwa manages to keep his unique personal style, which sets him apart from most contemporary young Polish Jazz saxophonists, and who sadly also does not record frequently enough. Big Bear Wykpisz is amazing as always, a monster bass player in every bone and muscle of his body - he does play constantly and is omnipresent on the local scene, being probably the most sought after bassist around these days. Pałka integrated with the three founding members without a hitch, which is completely natural in view of his achievements lately. Together they are able to carry a tune as well as open up and improvise, supporting each other amicably and offer a superb listening experience.

The album was released by a new record label on the Polish market called Anaklasis Records. I must admit that I was quite taken aback by the primitive/simplistic cover design; perhaps this is some kind of new sophisticated graphic aesthetics, but it looks plain ugly to me. This music surely deserves a better packaging. The album includes an extensive booklet, which offers a bilingual version of an essay by Polish music journalist Jarosław Szubrycht.

Overall this is a brilliant piece of music, ambitious and searching, which stands up to the highest echelon of contemporary European Jazz and which is consistent with the earlier work by High Definition. Hopefully the listeners won't be discouraged by the cover and reach out to embrace this exquisite music, as it truly deserves it. Well done Gentlemen!

niedziela, 16 września 2018

Dorota Miśkiewicz – Piano.pl (2016)

Dorota Miśkiewicz

Dorota Miśkiewicz - vocals
12 pianists
Atom String Quartet

Piano.pl

UNIVERSAL MUSIC POLSKA 602557206852



By Adam Baruch

This is a live recording of a gigantically ambitious project conceived by Polish Jazz vocalist Dorota Miśkiewicz, which pays tribute to the Polish Jazz piano school, which spans several generations and is a sublime example of Polish/European Jazz tradition. The album presents twelve songs, one original by Miskiewicz and eleven "Polish standards" composed and written by the best Polish composers and lyricists, each performed by Miśkiewicz accompanied by a different pianist and on eight of them also accompanied by the renowned Atom String Quartet.

The list of the pianists reads like the who's who of Polish Jazz: Michał Tokaj, Andrzej Jagodziński, Lutosławski Piano Duo, Bogdan Hołownia, Leszek Możdżer, Piotr Orzechowski, Tomasz Kałwak, Marcin Wasilewski, Krzysztof Herdzin, Dominik Wania, Grzegorz Turnau (who also briefly sings) and Włodzimierz Nahorny. Saxophonist Henryk Miśkiewicz (Dorota's Father) guests on one song. The DVD (filmed during the concert), included in the package, adds the concert's intro, outro and a couple of songs not included on the CD.

I am happy to say that I managed to have a more modest (with just three pianists) version of this project perform at the 2018 Singer Jazz Festival, which was extremely successful. As expected, all the performances are absolutely wonderful, a typical example of European haute Culture, where music, words and stage performance are combined to deliver an overall experience, which is more than just a sum of its ingredients. The album moves between Jazz & Poetry and highly lyrical popular music, all expertly arranged and brilliantly executed, especially in view of the fact that it was captured live.

This album delivers exactly what it promises: an extraordinary panorama of Polish Jazz piano, full of elegance, virtuosity and flair. Miśkiewicz moves with ease from one song to another, with a chameleonic change of moods and emotions, as appropriate for a great performer.

For lovers of Polish Jazz in general and Polish Jazz piano in particular, this album is a superb introduction to the subject. Even for listeners beyond the Polish language sphere, this music easily penetrates and language barriers and should be completely accessible to every music lover.

sobota, 20 stycznia 2018

Pianohooligan – 24 Preludes & Improvisations (2017)

Pianohooligan

Piotr Orzechowski - piano

24 Preludes & Improvisations

DECCA 028948164011






By Adam Baruch

This is a monumental solo piano album (2 CDs) by the Polish pianist/composer Piotr Orzechowski (a.k.a. Pianohooligan), which presents twenty four preludes composed by him, each of them followed by an improvisation connected to the prelude; altogether forty eight short pieces of music, sequenced in the order of the chromatic scale from C major to B minor. This is Orzechowski's fourth album for the Classical Decca label, which consistently and faithfully supports his career.

The music beautifully portrays the two faces of Orzechowski's musical personality, rooted on one side in Classical Music ranging between Johann Sebastian Bach and Krzysztof Penderecki and on the opposite side in Jazz and Improvisation. Although perfectly capable to stand on its own, this music is much better understood when seen (or rather heard) in the full scope of Orzechowski's recordings, as presented on the abovementioned Decca albums.

But even for a person completely unaware of Orzechowski's background and recording legacy, it should be immediately apparent that this is a great Artist at work, both as a composer and as a performer. The scope of his imagination, intelligence, musical depth and aesthetic perfection is evident in every one of these forty eight miniatures. Listening to this music is a deep, almost spiritual experience, which should leave no music lover indifferent.

In spite of the seemingly serious and complex exterior of this music it is wondrously accessible to every open-minded listener, way beyond hard core Classical or Jazz listeners. The beauty of this music wins the listener over almost immediately and the fact that these pieces are short and diverse completely excludes any chance of boredom or tiredness. Personally I found this music so fascinating that the entire double album seemed to last but a few short moments to me.

This music is immensely multilayered. It can be experiences on its exterior layer, but it can also be probed into the inner layers, which reveal intricate complexities in both the composed preludes and the improvised pieces. As such this music should require repeated listening sessions to be explored in depth. Overall this is a masterpiece of contemporary Polish music, which proudly represents the incredibly high level of musical creativity and talent, which many young Polish composers and musicians are blessed with. For people unfamiliar with the treasures of Polish Music, this album could be a wonderful window into what is happening in Poland today. Brilliant stuff!

piątek, 27 października 2017

Najnowsza płyta Piotra Orzechowskiego - "24 Preludes & Improvisations" !!!


27 października wychodzi nowy album solowy Pianohooligana "24 Preludes & Improvisations". Wydawnictwo, będące podsumowaniem dotychczasowej działalności pianisty, zamyka cykl trzech produkcji solowych sygnowanych przez wytwórnię Decca Classics. Dwupłytowy materiał zrealizowany został przy wsparciu Narodowego Instytutu Audiowizualnego i Polskiego Radia.

Piotr Orzechowski powraca z propozycją wielowymiarowego dzieła, na które składa się cykl 24 preludiów i odpowiadających im improwizacji. Swoją formą nawiązując do 24 preludiów i fug Jana Sebastiana Bacha, artysta omawia najważniejsze dla muzyki pojęcia jak konstrukcja, reguła czy kreacja, definiując je na nowo poprzez własną koncepcję improwizacji. Proces ten objawia się w kontrastowym zestawieniu utworów skomponowanych i tych stworzonych spontanicznie.

24 preludia to muzyczne miniatury, którym odpowiadają 24 improwizacje ułożone chromatycznie w 12 tonacjach koła kwintowego w trybach dur i moll. Nawiązanie do dzieła Bacha jest tu niczym innym jak ukłonem artysty w stronę tradycji i muzycznych zasad, z których, jego zdaniem, nie powinniśmy rezygnować, a wykorzystać jako jedno z narzędzi. Album dostarcza słuchaczowi ogromną ilość muzycznych doznań, konglomerat pianistycznych technik i stylistyk, zjednoczonych pod sztandarem muzyki wolności – jazzu.

Jacek Hawryluk (Polskie Radio) tak wprowadza w kontekst materiału: "Orzechowski tworzy swój zbiór nie stosując się do żadnych reguł. Wkłada w niego całego siebie. Słuchając kolejnych par w pełni wchodzimy w świat Pianohooligana oraz jego inspiracji. Moje skojarzenia budują całą panoramę współczesności, od początków XX wieku – pobrzmiewają tu: kolorystyczne, francuskie miniatury Ravela i Debussy’ego, arabeski szkoły wiedeńskiej, free jazz, popularne piosenki, rodzimy folklor (z charakterystycznymi rubatami)."

czwartek, 15 czerwca 2017

Daniel Toledo Trio & Pianohooligan - Atrium (2017)

Daniel Toledo Trio & Pianohooligan

Piotr Orzechowski - piano
Daniel Toledo - bass
Paul Svanberg - drums

Atrium

FOR TUNE 0121



By Krzysztof Komorek

Ostatnio kilkakrotnie doszedłem do – niby oczywistej – konstatacji, że na świecie ukazuje się niesamowicie dużo dobrej i bardzo dobrej muzyki. Tymczasem miłośnik jakiegoś gatunku, dajmy na to jazzu, siedzący sobie na jednym końcu globu, załóżmy, że w Polsce, nawet nie ma pojęcia, jakie omijają go znakomite płyty jazzmanów z Australii, Islandii czy Ekwadoru. Na szczęście czasem dzieje się tak, że ekwadorski muzyk trafia nad Wisłę, spotyka tu miejscowego pianistę, a do tria zapraszają jeszcze grającego na perkusji Szweda. W ten sposób rodzi się coś takiego jak "Atrium". 

To już druga płyta tria Daniela Toledo (w nagraniu poprzedniej uczestniczył inny perkusista). Tak się jednak złożyło, że debiutanckie nagrania sprzed dwóch lat ominęły mnie szerokim łukiem. Po przesłuchaniu "Atrium" jestem pewien, że kolejne produkcje Toledo już mi nie umkną. Trzeba też jasno powiedzieć, że po premierze najnowszego wydawnictwa nie wypada powiedzieć: "Daniel Toledo? A, to nie znam". 

Cóż to za fantastyczna płyta. Niby tylko niepełna godzina, niby zwykłe mainstreamowe, fortepianowe trio. Jednak warto po nią sięgnąć. Powiem więcej, trzeba po nią sięgnąć i to wcale nie jak po egzotyczną ciekawostkę. Zapewne wiele osób – tak jak było i ze mną – zaciekawi dopisek "& Pianohooligan" w nazwie zespołu. Nie jest to jednak żaden zabieg marketingowy w rodzaju zaproszenia znamienitego gościa na krótki gościnny występ. Jakość "Atrium" to w znacznym stopniu właśnie zasługa obecności Piotra Orzechowskiego. Nie wiem, czy ktoś w ogóle miał jeszcze co do tego faktu wątpliwości, ale w osobie Orzechowskiego mamy naprawdę wybitnego pianistę, co "Atrium" zdecydowanie udowadnia. Nie oznacza to bynajmniej umniejszenia roli i poziomu dwóch pozostałych muzyków. Basista Daniel Toledo to przecież autor całego materiału i to dzięki niemu pianista miał podstawy do tak udanego hooliganienia. 

Ta płyta przytrzymała mnie przy sobie bardzo długo. Nadal trzyma. To wbrew pozorom nieczęsty przypadek w dzisiejszych czasach, pełnych coraz to nowych, ciekawych i wartych poznania muzycznych odkryć. Do Daniela Toledo, jego tria z Pianohooliganem, wracam jednak co jakiś czas, z radością zatapiając się w ich muzyce.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Wielki Inny

Koncert we wtorek o 18.00? Trudno wykonalne, zwłaszcza jeśli się pracuje do 17.00, ale nazwisko Piotr Orzechowski sprawiło, że podjąłem wyzwanie. O 17.01 ruszyłem z parkingu przed firmą i pędząc oddaną szczęśliwie do użytku 2 lata temu południową obwodnicą Warszawy dotarłem o 17.21 na warszawski Mokotów, gdzie mieszkam. Wchodzę do domu i z przerażeniem konstatuję, że żona i córka nie wróciły jeszcze z pracy. Nasz spaniel king charles cavalier patrzy na mnie błagalnym wzrokiem. Nie mogę zawieść, zatem łapię go pod ramię i biegniemy na trawnik przed domem. W duchu zaklinam psa, by zechciał jak najszybciej się wysikać, lecz mija dziesięć długich minut zanim łaskawie podnosi nogę. W podskokach wracamy do domu. O 17.38 ruszam biegiem w kierunku siedziby Polskiego Radia przy Alejach Niepodległości. O tej porze szybciej dostanę się tam piechotą niż samochodem, który utkwić może w fali wylewającej się z pobliskiego Mordoru. Dokładnie o 17.57 zdyszany, zziajany, spocony staję u wejścia do sali koncertowej im. Władysława Szpilmana.

Zamknięty koncert będący promocją nowej płyty Piotra "24 Preludes & Improvisations" organizuje Universal Music, właściciel wydawcy, legendarnej wytwórni Decca. Sadowię się obok przygodnie spotkanego Kajtka Prochyry, macham ręką zauważywszy znajomą postać Marka Duszy, ale dalsze rozglądanie się po sali przerywa wejście artysty. W mojej głowie myśli gonią jedna drugą: praca, żona, córka, rodzina, pies, wakacyjne plany, bolący bark, naprawa samochodu i tyle innych spraw. Szukam wśród nich muzyki, a raczej mojej uwagi, mojej wewnętrznej ciszy, bez której - za rzadko się o tym mówi - kontakt ze sztuką jest niemożliwy.

Stopniowo wewnętrzny zgiełk gaśnie. Zauważam, że każdy kolejny utwór jest dla mnie zaskoczeniem. Zmusza do skupienia. Odświeża doświadczenie muzyki i odsuwa na bok zmartwienia. Gdy forma obejmuje mnie już mocno swoim uściskiem, jakby nagle i z przemożną siłą docierają do mnie płynące ze sceny emocje. Łzy napływają do oczu, a smutkowi towarzyszy radość jak to czasami bywa w momentach szczęścia. Wszelki hałas wewnątrz i zewnątrz jest już wspomnieniem. Do tej pory podziwiałam u Orzechowskiego techniczną sprawność, niewątpliwy talent, logikę i konsekwencję, z jaką prowadzi swoją karierę. Ale tym razem dotarły do mnie w skoncentrowanej wiązce targające nim uczucia, a nawet coś więcej. To była pianistyka czerpiąca z Bacha tę unikalną duchowość, której nie zdołała zniszczyć patyna wielu stuleci. W poszukiwaniu analogii przeleciały mi przez głowę takie nazwiska jak Fred Hersch, Brad Mehldau, a nawet Keith Jarrett, czy sam wielki, nieśmiertelny… Glenn Gould.

Dawno nie czułem się tak nie tyle poruszony, co wręcz wstrząśnięty muzyką. Nazywanie jej, ocenianie, krytykowanie nie było mi już potrzebne. Dotarł bowiem do mnie cały patos, jaki w tej sztuce Orzechowski zawarł. Usłyszałem te preludia jako wiecznie przegrywany i ponawiany z płonną nadzieją pojedynek pokoleń pianistów z ograniczeniami ciała i instrumentu. A to, co jazz wniósł swoimi improwizacjami, okazuje się też tylko złudzeniem, które jeśli w jednym momencie jakimś cudem da się urzeczywistnić, w następnym staje się swoim zaprzeczeniem.

Nie sądzę, by w tym momencie Piotr Orzechowski miał takie jak ja zmartwienia. Patrzyłem na niego, czułem przez muzykę jego emocje, lecz widziałem… Wielkiego Innego. W lacanowskiej psychoanalizie ów słynny Grande Autre przychodzi, by pokazać nam, że jest jakieś "gdzieś indziej". To "gdzieś indziej" wiemy, że istnieje na pewno, ale jest dla nas całkowicie niedostępne. Pozostając takim koniecznie jest jednocześnie niezbędnym i niezmiennym. Jak numen pojawia się znikąd, bez żadnej reguły, sprawia, że ludzie rozumieją się bez słów, milknie mowa jako niepotrzebna, a w ciszy, która zapada w jej obecności, muzyka właśnie rozbrzmiewa najgłośniej. Stop. Nie spodziewam się, by więcej słów na coś tu się przydało. Piotrowi dziękuję za zaproszenie, wytwórni Decca za kieliszek prosecco, Kajtkowi za opowieść o kongresie w Dortmundzie, a naszemu kawalierkowi za to, że się wysikał.

Autor tekstu: Maciej Nowotny
Autor zdjęcia: Adam Golec

środa, 18 maja 2016

High Definition Quartet - Bukoliki (2015)

High Definition Quartet

Mateusz Śliwa - tenor saxophone
Piotr Orzechowski - piano
Alan Wykpisz - double bass
Dawid Fortuna - drums

Bukoliki

FOR TUNE 0074


By Nicola Negri

High Definition Quartet is formed by four very young musicians from the always interesting polish scene. For "Bukoliki", their second album together, pianist Orzechowski took the homonymous work by Witold Lutosławski, one of Poland’s major classical composers, researched the original folk material on which it was based (melodies of the Kurpie region collected by Father Władysław Skierkowski, featured on the CD cover) and arranged the five themes presented here. The folk material on which "Bukoliki" is based is just a starting point though, and the record touches many different styles and formal developments, exploring modern jazz, contemporary music and free improvisation. 

The opening track – simply titled "I" – begins with a tight counterpoint of single accents from all the members, until the ensemble coalesces around a brief melodic fragment that pushes the performance forward, flowing in various instrumental combinations that always return to the main theme, used as an anchor for collective improvisation. It’s clear from the start that this is a true ensemble effort, with all the musicians equally serving the development of the music with excellent technique and imagination.

The album continues in similar fashion, with every piece built around structures that pass through often contrasting rhythms and musical styles with ease, highlighting the tight interplay of the group more than the individual contributions of the musicians, that still have ample space for expression. "II" opens with Orzechowski’s classically inflected piano, showcasing his precise rhythmic approach, with slight diversions that keep the proceedings on the edge, between contemporary austerity and avant jazz sensibility. "III" is built around a fluid bass solo by Wykpisz, interrupted by blasts of noise by the rest of the group, finally dissolving on a dissonant coda. On the following "IV", the base of arco bass and sweeping percussions support the beautiful melody stated in unison by piano and saxophone, for a more traditional musical approach. The album then ends with "V", a finely crafted piece developing through surprising rhythm mutations and changing moods that keep pushing in different directions, providing an exciting frame for Śliwa and Orzechowski’s digressions, and ending with a powerful drum solo by Fortuna. 

"Bukoliki" is a record that shows once again the excellent state of today’s european jazz, and despite many different musical situations and stylistic turns, it has a cohesiveness that keeps it engaging until the last note.

czwartek, 12 maja 2016

AUKSO gra Glassa - koncerty w Mediatece Tychy


Aż dwukrotnie w maju na scenie tyskiej MEDIATEKI pojawi się Piotr Orzechowski. Już 14 maja wraz z Orkiestrą AUKSO pod dyrekcją Marka Mosia zagra partię solową Koncertu Tyrolskiego Philipa Glassa. Tydzień później, 21 maja, zaprezentuje program ze swego solowego albumu pt. "15 Studies for the Oberek". Wydarzenia te są wpisane w pilotażowy sezon koncertowy Orkiestry AUKSO w swej nowej dziedzibie – MADIATECE – skoncentrowany na prezentacji różnorodnych zjawisk na rynku muzycznym, ze szczególnym uwzględnieniem rynku rodzimego.

Na sobotę, 14 maja (g. 19:00) przypada najważniejsze wydarzenie miesiąca w tyskiej MEDIATECE, a więc koncert Orkiestry AUKSO pod szyldem AUKSO MODERN. Tym razem tyski zespół weźmie na warsztat kompozycje giganta muzyki najnowszej, cieszącego się statusem ikony muzyki współczesnej – Philipa Glassa. Wieczór pt. AUKSO PLAYS GLASS podzielono na dwie części – jako pierwszy zabrzmi Koncert Tyrolski, drugą połowę wypełni zaś Symfonia Nr 3. Solistą koncertu fortepianowego Glassa będzie Piotr Orzechowski – jeden z najbardziej wszechstronnych muzyków młodego pokolenia, okrzyknięty mianem "nadziei polskiej pianistyki jazzowej". Porusza się z powodzeniem na gruncie klasyki i muzyki improwizowanej, nierzadko zacierając ich granice. Tak było w przypadku okrzykniętego sensacją fonograficzną debiutu płytowego pt. "Experiment: Penderecki" (Decca/Universal, 2012), będącego próbą znalezienia rdzenia stylu Krzysztofa Pendereckiego poprzez przełożenie warstwy orkiestrowej jego utworów na fortepian solo. Tak było również w przypadku albumu wydanego z High Definition Quartet pt. "Bukoliki", który jest jego aranżacją muzyki W. Lutosławskiego na kwartet jazzowy (ForTune, 2015). Artysta współpracował m.in. z Capellą Cracoviensis (Koncerty klawesynowe J.S. Bacha) i Orkiestrą Akademii Beethovenowskiej (Koncert fortepianowy H. Warsa). Spotkał się z Philipem Glassem na jednej scenie w ramach Festiwalu Sacrum Profanum (2013), gdzie pod okiem mistrza minimalizmu wykonał kilka z cyklu jego Etiud.

Kolejny koncert w ramach sezonu – 21 maja (g. 19:00) – wpisany w cykl NEXT WAVE i goszczący artystów niepodlegających łatwej klasyfikacji, w całości należeć będzie do Pianohooligana. W Mediatece pianista zagra materiał ze swego solowego albumu pt. 15 Studies for the Oberek, twórczo analizującego poszczególne elementy tego polskiego tańca.

czwartek, 5 maja 2016

Mistrzowskie Recitale Fortepianowe - Piotr Orzechowski


Piotr Orzechowski PIANOHOOLIGAN wystąpi w ramach cyklu pt. „Mistrzowskie recitale fortepianowe” Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie. W piątek (6.05), o godz. 19.00, pianista zaprezentuje materiał ze swojego solowego albumu pt. „15 Studies for the Oberek”. Na płycie, której inspiracją była zajmująca szczególne miejsce w twórczości Orzechowskiego muzyka polska, artysta analizuje poszczególne elementy polskiego tańca – oberka.

Materiał obejmuje pięć części, na które składają się po trzy Studia. Artysta rejestruje proces wnikania do wnętrza tańca, uwypuklając i opisując jego cechy – te oczywiste jak: rytm, melodię, harmonię – i te bardziej ulotne, nieokreślone, jak: nastrój, barwę, ekspresję i refleksję. Otrzymujemy materiał niezwykle barwny, napięciowo zróżnicowany, z wieloma zaskakującymi zwrotami akcji, którego nadrzędnym celem jest odnalezienie i zrozumienie istoty tytułowego Oberka.

6 maja (piątek), godz. 19:00
Filharmonia Warmińsko-Mazurska
Bartosza Głowackiego 1, 10-447 Olsztyn


PIOTR ORZECHOWSKI

Rocznik 1990. Pianista i kompozytor, absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie oraz Berklee College of Music, jeden z najbardziej utytułowanych muzyków jazzowych młodego pokolenia. Laureat wielu nagród, w tym najważniejszej – I. Nagrody na Montreux Jazz Solo Piano Competition (2011), którą zdobył jako pierwszy Polak w historii tego legendarnego szwajcarskiego festiwalu.

Lider kwartetu jazzowego High Definition, z którym wygrał kilka międzynarodowych konkursów – m.in. Jazz Hoeilaart w Belgii (2011), a także zaprosił do współpracy giganta trąbki jazzowej Randy’ego Breckera, której owocem były dwie trasy koncertowe – po Polsce (2012) i krajach Zatoki Perskiej (2013). Występował w składach wybitnych postaci światowego jazzu, takich jak Victor Mendoza (trasa po Tajwanie, 2014), czy Perico Sambeat (trasa po Ekwadorze, 2015). Ma na swoim koncie projekty z innymi wielkimi osobowościami świata muzyki jak, m.in.: Adrian Utley z Portishead, Avishai Cohen, Carlos Zíngaro, Skalpel, czy Vladislav ‘Adzik’ Sendecki.

Współpracował z gigantami muzyki współczesnej, takimi jak Philip Glass, Steve Reich, czy Krzysztof Penderecki. Owocem kolaboracji z Profesorem stał się okrzyknięty sensacją fonograficzną debiutancki album solowy pt. „Experiment: Penderecki” (Decca /Universal, 2012). Po tym krążku przyszły kolejne przedsięwzięcia fonograficzne: wydany z High Definition Quartet krążek pt. „Hopasa” ze swoimi kompozycjami (EmArcy Records/Universal, 2013), oraz nagrany wraz z Marcinem Maseckim z towarzyszeniem Capelli Cracoviensis album pt. „Bach Rewrite” (Decca/Universal, 2013) i solowe „15 Studies for the Oberek” (Decca/Universal, 2014). Najnowszy album wydany z High Defintion Quartet pt. „Bukoliki”, będący jego autorską aranżacją muzyki Witolda Lutosławskiego (ForTune, 2015) niemal jednogłośnie został uznany przez krytykę Płytą Roku 2015 (m.in. Rzeczpospolita, TVP Kultura, Polish Jazz Blogspot).

Laureat „Grand Prix Jazz Melomani” w kategorii „Nadzieja Melomanów” (2013), czy tytułu „Nadzieja Polskiego Jazzu” magazynu Jazz Forum (2014), otrzymał nominacje do najważniejszych polskich nagród: „Koryfeusz Muzyki Polskiej” (2012), „Gwarancje Kultury” TVP Kultura (2013), „Fryderyk” (2013, 2014).

Ceniony za indywidualny, rozpoznawalny styl, będący wynikiem poruszania się na pograniczu gatunków – nowoczesnej muzyki improwizowanej i współczesnej, sięgania do tradycji romantyzmu czy impresjonizmu, a z drugiej strony odważnych muzycznych dekonstrukcji. Szczególne miejsce w twórczości Orzechowskiego zajmuje muzyka polska, która była inspiracją do wydania jego ostatniej płyty solowej twórczo analizującej poszczególne elementy polskiego tańca – oberka pt. „15 Studies for the Oberek” (Decca/Universal, 2014).

niedziela, 24 kwietnia 2016

"15 Studies For The Oberek" we Wrocławiu


Piotr Orzechowski „Pianohooligan”
24.04, godz. 19:00
Vertigo Jazz Club
Ul. Oławska 13, Wrocław

24 kwietnia Piotr Orzechowski „Pianohooligan” zaprezentuje swój solowy program w klubie Vertigo. „15 Studies for the Oberek” to druga solowa płyta Piotra Orzechowskiego sygnowana logotypem słynnej londyńskiej wytwórni Decca Classics. Tytułowe Studia to krótkie szkice muzyczne dedykowane konkretnym cechom Oberka, przywołujące na myśl fortepianową miniaturę. 15 utworów zawartych na krążku stanowi próbę odnalezienia uniwersalnych właściwości muzyki ludowej, jak również ich konfrontacji z językiem muzyki współczesnej.

Materiał obejmuje pięć części, na które składają się po trzy Studia. Artysta rejestruje proces wnikania do wnętrza tańca, uwypuklając i opisując jego cechy – te oczywiste jak: rytm, melodię, harmonię – i te bardziej ulotne, nieokreślone, jak: nastrój, barwę, ekspresję i refleksję. Otrzymujemy materiał niezwykle barwny, napięciowo zróżnicowany, z wieloma zaskakującymi zwrotami akcji, którego nadrzędnym celem jest odnalezienie i zrozumienie istoty tytułowegoOberka.

Partnerami albumu są: Program 2 Polskiego Radia, Narodowy Instytut Audiowizualny, Miasto Kraków. Patronat medialny nad płytą objęły: TVP 2, TVP Kultura, Jazz Forum, Audio, JazzPress, Jazzarium.pl, Polish Jazz blogspot.


PIOTR ORZECHOWSKI

Rocznik 1990. Pianista i kompozytor, absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie oraz Berklee College of Music, jeden z najbardziej utytułowanych muzyków jazzowych młodego pokolenia. Laureat wielu nagród, w tym najważniejszej – I. Nagrody na Montreux Jazz Solo Piano Competition (2011), którą zdobył jako pierwszy Polak w historii tego legendarnego szwajcarskiego festiwalu.

Lider kwartetu jazzowego High Definition, z którym wygrał kilka międzynarodowych konkursów – m.in. Jazz Hoeilaart w Belgii (2011), a także zaprosił do współpracy giganta trąbki jazzowej Randy’ego Breckera, której owocem były dwie trasy koncertowe – po Polsce (2012) i krajach Zatoki Perskiej (2013). Występował w składach wybitnych postaci światowego jazzu, takich jak Victor Mendoza (trasa po Tajwanie, 2014), czy Perico Sambeat (trasa po Ekwadorze, 2015). Ma na swoim koncie projekty z innymi wielkimi osobowościami świata muzyki jak, m.in.: Adrian Utley z Portishead, Avishai Cohen, Carlos Zíngaro, Skalpel, czy Vladislav ‘Adzik’ Sendecki.

Współpracował z gigantami muzyki współczesnej, takimi jak Philip Glass, Steve Reich, czy Krzysztof Penderecki. Owocem kolaboracji z Profesorem stał się okrzyknięty sensacją fonograficzną debiutancki album solowy pt. „Experiment: Penderecki” (Decca /Universal, 2012). Po tym krążku przyszły kolejne przedsięwzięcia fonograficzne: wydany z High Definition Quartet krążek pt. „Hopasa” ze swoimi kompozycjami (EmArcy Records/Universal, 2013), oraz nagrany wraz z Marcinem Maseckim z towarzyszeniem Capelli Cracoviensis album pt. „Bach Rewrite” (Decca/Universal, 2013) i solowe „15 Studies for the Oberek” (Decca/Universal, 2014). Najnowszy album wydany z High Defintion Quartet pt. „Bukoliki”, będący jego autorską aranżacją muzyki Witolda Lutosławskiego (ForTune, 2015) niemal jednogłośnie został uznany przez krytykę Płytą Roku 2015 (m.in. Rzeczpospolita, TVP Kultura, Polish Jazz Blogspot).

Laureat „Grand Prix Jazz Melomani” w kategorii „Nadzieja Melomanów” (2013), czy tytułu „Nadzieja Polskiego Jazzu” magazynu Jazz Forum (2014), otrzymał nominacje do najważniejszych polskich nagród: „Koryfeusz Muzyki Polskiej” (2012), „Gwarancje Kultury” TVP Kultura (2013), „Fryderyk” (2013, 2014).

Ceniony za indywidualny, rozpoznawalny styl, będący wynikiem poruszania się na pograniczu gatunków – nowoczesnej muzyki improwizowanej i współczesnej, sięgania do tradycji romantyzmu czy impresjonizmu, a z drugiej strony odważnych muzycznych dekonstrukcji. Szczególne miejsce w twórczości Orzechowskiego zajmuje muzyka polska, która była inspiracją do wydania jego ostatniej płyty solowej twórczo analizującej poszczególne elementy polskiego tańca – oberka pt. „15 Studies for the Oberek” (Decca/Universal, 2014).

niedziela, 3 stycznia 2016

High Definition Quartet – Bukoliki (2015)

High Definition Quartet

Mateusz Śliwa - tenor saxophone
Piotr Orzechowski - piano
Alan Wykpisz - double bass
Dawid Fortuna - drums

Bukoliki

FOR TUNE 0074


By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Jazz outfit called High Definition Quartet, which comprises of saxophonist Mateusz Śliwa, pianist Piotr Orzechowski (a.k.a. Pianohooligan), bassist Alan Wykpisz and drummer Dawid Fortuna (who replaced Patryk Dobosz). The album presents five pieces related to the five piano miniatures by contemporary Polish Classical composer Witold Lutoslawski based on Polish Folklore tunes from the Kurpian region and called "Bukoliki". Orzechowski, rather than using the pieces by Lutoslawski, found the original Folk tunes that Lutoslawski used as his inspiration and rearranged them into his own version of "Bukoliki", later transforming it into the Jazz quartet version heard here.

As the year 2015 swiftly approaches its ending it becomes apparent that the Polish Jazz scene this year was dominated by two parallel trends: the re-discovery of Polish Folklore and the re-discovery of Polish contemporary Classical Music by Polish Jazz musicians/composers. The most impressive releases by Polish Jazz artists in 2015 are either related to one or another of these trends and in some cases, like this album, to both of them simultaneously.

Orzechowski, who is obviously the most dominating personality in this team, has already a rich history of tackling with Folklore ("15 Studies For The Oberek") or Classical Music ("Experiment: Penderecki") and this album is a natural development as far as his musical path is concerned. What is less natural and much closer to "supernatural" is of course his immense talent to transpose pieces of music between genres or rather to transform them into his own universe, which is completely unique and unparalleled by anybody else.

But it takes a team work, like the one presented here, to make this transformation complete. Sliwa, Wykpisz and Fortuna, all brilliant representatives of the young generation of Polish Jazz musicians, play along Orzechowski completely free of any inferiority complexes and sound like young semi-Gods performing in Pieria at the foot of the Olympus Mountain with Zeus and the rest of the Godly pack grinning madly and the Muses dancing along as if possessed by the sounds floating in the air.

From the very first notes heard on this album it becomes immediately apparent that this is one of the best pieces of music produced in the Jazz sphere this year, not only in Poland, but worldwide. The intensity, elegance, flair and above all European aesthetic is omnipresent here, creating a true artistic masterpiece. I am not going to name it the "best" album of 2015, not because it does not deserve the title, but simply because I don't believe art is a competition. It is brilliant and deserves to be heard by every music connoisseur on this planet, before the barbarians take the world over or our idea of Culture implodes upon itself. Absolutely essential!

piątek, 9 października 2015

Nowa płyta High Definition Quartet już w sprzedaży

High Definition Quartet 

Piotr Orzechowski - piano
Mateusz Śliwa - tenor saxophone
Alan Wykpisz - double bass
Dawid Fortuna - drums

Bukoliki

FORTUNE 0074(047)


30 września premierę miała najnowsza płyta High Definition Quartet pt. "Bukoliki". Na album składają się Bukoliki Witolda Lutosławskiego w aranżacji na kwartet jazzowy autorstwa pianisty Piotra Orzechowskiego. Oryginał Lutosławskiego to pięć miniatur dla dzieci opartych na ludowych melodiach kurpiowskich, dedykowanych czołowej postaci polskiej pianistyki XX-ego wieku Zbigniewowi Drzewieckiemu. Cykl powstał na zamówienie Polskiego Wydawnictwa Muzycznego w 1952 roku i został prawykonany przez samego kompozytora.

Podstawowym materiałem melodycznym, skrzętnie ukrytym za oryginalnym opracowaniem, były melodie kurpiowskie ze zbiorów księdza Władysława Skierkowskiego. High Definition rozwija materiał wyjściowy budując na jego bazie nową kompozycję na pograniczu jazzu i muzyki współczesnej – energetyczną, zaskakującą, używającą potężnych kontrastów. Kompozycję naznaczoną autorskim językiem muzycznym pianisty Piotra Orzechowskiego i znakomitych improwizujących muzyków formacji. Czytelnym nawiązaniem do źródeł Bukolików jest archiwalne zdjęcie księdza Skierkowskiego wykorzystane na okładce wydawnictwa.

Bukoliki były prezentowane z powodzeniem na najważniejszych polskich festiwalach (Jazztopad, Jazz nad Odrą), na największym jazzowym festiwalu w Indiach – Jazz Utsav, a w ramach trasy po Ameryce Płn. na słynnych Rochester Jazz Festival (USA), Edmonton Jazz Festival (Kanada), czy w prestiżowym waszyngtońskim klubie Bohemian Caverns. Koncert z programem "Bukoliki" na 50. Edycji festiwalu Jazz nad Odrą uznany został jazzowym wydarzeniem roku w Rzeczpospolitej. 

poniedziałek, 2 marca 2015

Stephen McHale – Weird Glitches (2014)

Stephen McHale

Stephen McHale - guitar
Piotr Orzechowski - keyboard

and others

Weird Glitches

PRIVATE EDITION



By Adam Baruch

This is the debut album by Irish guitarist/composer Stephen McHale, currently residing in Valencia, like many other young European Jazz musicians who study an/or teach at the local branch of the Berklee School of Music. The album was recorded with fellow Berklee cohorts, like Polish keyboardist Piotr Orzechowski, Spanish keyboardist Ricardo Curto, Ecuadorian bassist Daniel Toledo, British drummer Joshua Wheatley and several others. The album presets eight tracks, seven of which are original compositions by McHale and one is a standard by Wayne Shorter, arranged by Toledo.

From the very first note of this album it becomes immediately apparent that McHale is a "different" guitarist, with a superb individual sound and attitude, which supported by his outstanding compositions create a rare musical experience in a world filled by hordes of wannabe guitar stars. Throughout the album McHale demonstrates an astounding diversity and versatility, which spans everything from melodic lyricism, to avant-garde distortion, a truly unusual phenomenon.

The seven original pieces are all fabulously crafted and fondly remind me of the compositions by John McLaughlin, who is my favorite guitar composer (and player of course), because he is "thinking" about guitar and its myriad of sounds when he composes music. This is about the highest compliment I can pay to the young McHale, hoping to hear more of his creations in the not too distant future.

It is difficult to define this music stylistically; the electric guitar, keyboards and bass immediately suggest Jazz-Rock Fusion, but on the other hand there are not that many classic Fusion elements present here, so perhaps Electric Jazz is more appropriate. Regardless of the genre associations, this is simply some of the best music I have heard in quite a while in that particular aesthetic proximity and it is a blast to listen to from start to finish.

It must be said that McHale gets a truly outstanding support by the team of musicians, who play on this album, many of which are already stars of their own, like Orzechowski, who is taking the Polish Jazz scene by storm and who gets my unvarying support for his work since his first steps. But all the other players herein are simply a dream team in every respect, and without them this album would not be as perfect as it is.

To summarize, this is a most impressive and exhilarating debut release that deserves all the attention it can get, and one that surely will make many guitar enthusiasts extremely happy, if not immediately than surely in time, as it takes a while to absorb and appreciate the Artistry involved. Hats off!

czwartek, 12 lutego 2015

Chuligańskie obertasy

Pianohooligan

Piotr Orzechowski - piano

15 Studies For The Oberek

DECCA 602547119124






By Maciej Nowotny

Pamiętam jak tu, na blogu Polish Jazz, podawałem jako jeden z pierwszych news o zwycięstwie Piotra Orzechowskiego w konkursie pianistycznym (są i gitarowe czy wokalne) odbywającym się co roku w Szwajcarii w ramach Montreux Jazz Festival. Festiwal ten obrósł legendą szczególnie w latach 70. i 80., gdy królował na nim Miles Davis. Jednak same konkursy są sprawą świeżą i zaczęły się dopiero w roku 1999. Przed Orzechowskim wygrywali w nim tak uzdolnieni artyści jak Dan Tepfer czy Tigran Hamasyan, ale byli też i tacy laureaci, których nazwiska nic nam dzisiaj nie mówią. Bo z konkursami jest tak, że są tylko trampoliną, w której jest skumulowana energia pozwalająca młodym muzykom wybić się z anonimowego tłumu absolwentów akademii muzycznych. Jednak czy tak się stanie zależy od samego muzyka i... od szczęścia!

I teraz byłoby odpowiednim, abym oznajmił jak to bardzo szczęście pomogło Orzechowskiemu i kto wie jak by było z tą jego karierą gdyby nie uśmiech wszechpoteżnej, lecz całkowicie nieprzewidywalnej Fortuny. Lecz właśnie wszystko w karierze Orzechowskiego wydaje się przeczyć takiemu schematowi. Konkurs wygrał nieprzypadkiem, potwierdzi to każdy o koneser, który od razu usłyszy w jego grze bardzo solidne podstawy tak jeśli chodzi o czysto pianistyczny warsztat jak i osadzenie w szerokopojetej klasyce. Od początku też, co bardzo rzadkie u naszych młodych artystów, szczególnie tych wykształconych w Polsce, jego kariera jest prowadzona logicznie od strony marketingowej. Cały ten koncept Pianohooligana, budowanie marki, nosi znamiona działania przemyślanego, które pomaga łatwiej zapamiętać artystę w powodzi świetnych projektów jakie każdego dnia docierają do słuchaczy w Polsce i na całym świecie.

Lecz to wszystko byłoby całkowicie nieistotne, gdyby nie rzecz najważniejsza czyli muzyka. Miałem okazję słuchać słuchać pierwszych nagrań Orzechowskiego, i był to taki typowy dla muzyków w jego wieku misz-masz, w którym można było znaleźć i kawałek Bacha, i Szostakowicza i Jarreta. Od strony koncepcji się to kupy oczywiście nie trzymało, ale zwracało uwagę bogactwem wyobraźni i indywidualnością. To plus warsztat wystarczyło by zwrócić uwagę tych, którzy się takimi sytuacjami jarają, w tym i Waszego Uniżenie. Wszakże nikt nie mógł przewidzieć, żadna wróżka, czy się ta koncepcja kiedykolwiek narodzi. Wielu megauzdolnionych muzyków się z tym brakiem koncepcji zmaga, weźmy chociażby spośród pianistów Kaczmarczyka czy nawet Maseckiego (sam o tym zresztą mówi).

Tymczasem Orzechowskiemu przychodzi to z niebywałą łatwością i, co więcej, tkwi za tym jakby jakaś żelazna logika i co najważniejsze jakby plan. Bo na swój debiut wybrał muzykę Pendereckego, obaj panowie są krakowianami, przekonał Mistrza do współpracy i uzyskał jego błogosławieństwo. A samą płytę nagrał dla kultowego wydawnictwa Decca, dzięki czemu szansa na dotarcie nie tylko do polskiej publiczności nie była jedynie czczym marzeniem.

Potem przyszła "Hopasa" nagrana z jednym z najbardziej uzdolnionych młodych kolektywów w Polsce (Mateusz Śliwa, Piotr Orzechowski, Alan Wykpisz, Patryk Dobosz), która przyniosła granie inspirowane hard bopem i wieloma jeszcze innymi wpływami, kórego wspólnym mianownikiem była zapierająca dech w piersiach swoboda, energia i taneczność. Płyta słusznie wprawiłą w ekstazę krytyków (mnie trochę mniej niż innych), a była wyczekiwana tym bardziej, że przed jej wydaniem High Definition Quartet było bohaterem małego skandalu, gdy w roku 2011 na festiwalu Jazz Juniors dostało zaledwie trzecią nagrodę za takimi kolektywami jak PeGaPoFo czy trio Piasecki-Rak-Wendt (które o ile się orientuję nie wydały dotąd żadnej płyty i o których nawet najwięksi znawcy nie są w stanie dzisiaj powiedzieć czegokolwiek czy to złego czy dobrego).

Po "Hopasie" przyszedł czas na powrót do Decca, do grania solo i znów do polskich muzycznych korzeni. Tym razem nie klasyka (acz taka bardziej nowoczesna), lecz polska muzyka ludowa, która w ostatnich latach przeżywa wielki renesans zainteresowania. Orzechowski na warsztat wziął oberki i tak je pozawijał, poskręcał, porozkręcał, krótko mówiąc zdekonstruował, że jest to po prostu nie do uwierzenia, zwłaszcza że przy tych wszystkich przekształceniach zachowana została zarówno tożsamość muzycznej formy, rozpoznawalna cały czas, jak i własny, specyficzny dla Orzechowskiego sposób opowiadania muzycznych historii. Prawdopodobnie najlepsza do tej pory płyta tego muzyka w jego krótkiej karierze, potwierdzająca całkowicie jego klasę jak i to, że w jego rozwoju wszystko przebiega z niebłaganą, wprawiającą w zdumienie, konsekwencją. Brawo!

niedziela, 18 stycznia 2015

Daniel Toledo – Elapse (2014)

Daniel Toledo

Piotr Orzechowski - piano
Daniel Toledo - double bass
Joshua Wheatley - drums

Elapse

PRIVATE EDITION




By Adam Baruch

This is the debut album by Ecuadorian bassist/composer Daniel Toledo, recorded in a classic piano trio setting with excellent Polish Jazz pianist Piotr Orzechowski and British drummer Joshua Wheatley. The album presents five original compositions by Toledo and one standard composed by Miles Davis.

Orzechowski is of course one of the top young Jazz pianist in his country and in the last few years his activities have been documented mainly in the role of a solo piano player, therefore this recording should be of great interest to all Polish Jazz fans.

Toledo emerges on this debut recording as an excellent bassist of a highly personal style, which is characterized by groovy pulsations, which are usually produced by electric bass guitar rather than by the upright bass, and a danceable attitude, which most probably has its roots in his South American roots. But he is definitely also a highly talented composer and his tunes serve as ideal vehicles for the trio to explore and develop the basic melody lines into lengthy improvisations.

Naturally the pianist draws most of the listener's attention, as he is the main soloist here. Toledo made a wise choice combining forces with Orzechowski, as there are very few such versatile and skillful pianists as him. It's a pleasure to hear Orzechowski keep the groove and funky feel of this album alive, even on the slow pieces, which display a more lyrical approach.

Wheatley fits the bill perfectly, supporting the bass with his steady rhythmic patterns, keeping time and at the same time allowing for a lot of rhythmic fluidity, which makes the music much more interesting. This approach is strongly felt on the trio's interpretation of the Miles Davis composition, which is given a highly unusual treatment.

Overall this is definitely a superb debut effort, as well as one of the most personal/unique albums that I happened to listen to in 2014. Hopefully this trio will produce more of such gems in the future. I can't wait to see where it will all lead to. Nice work Gentlemen!

sobota, 13 grudnia 2014

Pianohooligan – 15 Studies For The Oberek (2014)

Pianohooligan

Piotr Orzechowski - piano

15 Studies For The Oberek

DECCA 602547119124






By Adam Baruch

Polish pianist/composer Piotr Orzechowski (a.k.a. Pianohooligan) returns with the annual (third time in a row) display of his musical vision, which hovers above the usual genre definitions, practically ignoring all conventions and boundaries and creates his own unique musical universe. This time the theme of his explorations is the Polish folk dance called oberek, which is the most lively and least restricted of the Polish folk dances and therefore also the most open to interpretation or even improvisation. The album presents fifteen relatively short solo piano pieces, called "studies" organized into five series of three pieces each. Each of the series has its own subtitle and focuses on a different aspect of the dance. The music is magnificently recorded at the Polish Radio's Concert Studio in Warsaw with Ewa Guziolek-Tubelewicz presiding at the console.

Of course in this case, the oberek is more of an inspiration or a point of reference, rather than an actual source, as usual with Orzechowski, whose multi-dimensional compositional concept expands well beyond the actual structure of the dance. Listeners not familiar with the oberek might of course never recognize the subtle references, but that should not diminish in any way the aesthetic elegance of this music in any way, as it obviously has a life of its own regardless of its inspiration.

It would be superfluous to sing the paeans about Orzechowski's talents both as a composer and performer, which have already seen the light of day both in my previous reviews of his work and countless other critiques. In his case, which is very rare indeed, the general acceptance of his virtues is not a sign of blind public hysteria but a true admiration of his qualities. With this album he manages, yet again, to surprise, excite and move the listener, which is probably the greatest gift an Artist is blessed with. All we can do is to express our gratitude.

For the third time in a row an album by Orzechowski is one of the best albums released in Poland in a particular year (2014 in this case), which is simply unprecedented. Chapeau Maestro!

Zobacz też: