Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owczarek Paulina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owczarek Paulina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 czerwca 2022

Paulina Owczarek / Aleksander Wnuk - Komentarz eufemistyczny (2021)

Paulina Owczarek / Aleksander Wnuk

Paulina Owczarek – saksofon barytonowy
Aleksander Wnuk – obiekty perkusyjne, przetwarzanie

Komentarz eufemistyczny (2021)

Wydawca: Antenna Non Grata

Tekst: Mateusz Chorążewicz

Album „Komentarz eufemistyczny” w wykonaniu Pauliny Owczarek (saksofon barytonowy) oraz Aleksandra Wnuka (instrumenty perkusyjne) to jedno z najcięższych muzycznych doświadczeń, które mnie dotknęło w 2022 roku. Nie żartuję!

Odpalam płytę, słucham i myślę sobie, że coś tu jest nie tak, ciężko mi się tego słucha. Dodać przy tym należy, że nie stronię od muzyki improwizowanej, a taki właśnie jest ten album. Zatapiając się w tym gatunku muzycznym trzeba uważać na artystów-grafomanów, dla których jest to ciepły zakątek, w którym teoretycznie nie trzeba wiele umieć, by próbować przekonać słuchacza, że ma do czynienia z wielką sztuką podczas, gdy w rzeczywistości wartość artystyczna jest niska.

Tak jednak nie było w tym przypadku. Po chwili odsłuchu wiedziałem już, że muzycy wiedzą co robią i nie próbują oszukiwać słuchacza. Problem leżał gdzie indziej.

Po krótkim przeszukaniu internetu okazało się, że zarejestrowana na płycie muzyka to według samych artystów próba „zobrazowania toksycznych, miejskich przestrzeni, ich klaustrofobicznej duchoty”.

I tu mnie olśniło – dokładnie! To właśnie dlatego album od pierwszych dźwięków mnie odpychał! Nie dlatego, że muzyka jest zła. Nie dlatego, że artyści próbują mnie oszukać. Zadziałał na mnie ten okropny miejski klimat, którego tak bardzo nie znoszę (i z powodu którego przeprowadzam się na wieś), a który muzycy tak dobrze odzwierciedlili w swoich nagraniach.

Mamy tu do czynienia z bardzo dużą ilości sonorystyki (nawet jak na muzykę improwizowaną). Głównie za sprawą saksofonu barytonowego, którego klasyczne, znane nam brzmienie praktycznie tu nie występuje. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że mniej tu chodzi o trudne alternatywne techniki gry na tym instrumencie (choćby jak u Colina Stetsona), a bardziej o poszukiwanie łatwiejszych do wydobycia brzmień saksofonu (szumy, uderzenia językiem, cmoknięcia itp.).

Muzyka jest na tyle indywidualna, że nie ma co dużo o niej pisać pod kątem jakości samej w sobie. Na pewno nie jest to album dla każdego, ale artyści uczestniczący w tym projekcie dobrze się rozumieją pod kątem muzycznym, z pewnością wiedzą co chcieli osiągnąć i wygląda na to, że im się to udało. Brzmienia poszczególnych utworów są dość zróżnicowane – słyszymy tu fragmenty brzmiące ciemno z przeważającymi niskimi częstotliwościami, mamy również fragmenty jaskrawe.

Na co warto zwrócić uwagę, to fakt, że jest to nagranie live z Klubu Alchemia z dnia 15.07.2021. Jakościowo udało się je zrealizować niemal perfekcyjnie. Odpowiedzialny za to Rafał Drewniany ponownie zrobił świetną robotę. Nie jest to pierwsza recenzowana przeze mnie płyta, w której za nagranie, mix oraz mastering odpowiada DTS Studio.

Jeśli zastanawiasz się, czy warto po tę płytę sięgnąć, to musisz wiedzieć, że po jej odsłuchu musiałem przez godzinę siedzieć w kompletnej ciszy. Czułem się zmęczony jakbym wrócił do domu z centrum Warszawy. Czy będę wracał do tej płyty? Jeśli zatęsknię na mojej wiosce do miejskiego szumu, to możliwe, że tak.


środa, 30 marca 2022

Paulina Owczarek, Peter Orins - You Never Know (2021)

Paulina Owczarek, Peter Orins

Paulina Owczarek – alto saxophone
Peter Orins – drums

You Never Know (2021)

Tekst: Szymon Stępnik


W słynnym filmie Marka Piwowskiego "Rejs" z roku 1970 z ust jednego bohaterów pada następujące zdanie: "Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. To przez reminiscencje. Jakże może mi się podobać piosenka, którą słyszę pierwszy raz?". Jest w tym cytacie sporo prawdy – my, jako słuchacze, zdecydowanie łatwiej potrafimy trawić utarte muzycznie schematy, które występują od lat. Dlatego też przed artystą romansującym z muzyką eksperymentalną, stoi niezmiernie trudne zadanie: musi on bowiem znaleźć złoty środek pomiędzy tym, co jest świeże, niespotykane oraz zaskakujące, a tym co asłuchalne i niemuzyczne. Paulina Owczarek spróbowała zmierzyć się z zadaniem na swojej na swojej najnowszej płycie "you never know" nagranej z Peterem Orinsem.

Artystka ta pochodzi ze Zduńskiej Woli i gra na saksofonie altowym oraz barytonowym. Zajmuje się głównie muzyką improwizowaną i współczesną kameralistyką. Jest też założycielką Krakow Improvisers Orchestra. Peter Orins to z kolei klasycznie wykształcony muzyk, który obecnie zajmuje się głównie instrumentami perkusyjnymi oraz bierze udział w różnych ciekawych, różnorodnych projektach, których nie sposób zliczyć. Zdawać by się mogło, że we współpracy tak ciekawych artystów nic nie mogło się nie udać. W rzeczywistości pojawiło się jednak sporo zgrzytów.

Przede wszystkim płyta ta zdaje się nie mieć na siebie żadnego pomysłu, a słuchanie jej jest strasznie męczące. Wiele utworów sprawia wrażenie sztucznie wydłużonych, bez jakiegokolwiek głebszego przemyślenia i emocji. Trzaski oraz zgrzyty wychodzą na pierwszy plan, a jakiekolwiek inne dźwięki gubią się we wszechobecnym chaosie lub po prostu nie istnieją. Mam wrażenie, że artyści zbyt mocno chceli wykonać coś nowego, eksperymentalnego, a tymczasem ich wspólna praca przypomina bardziej Uroborosa, czyli węża zjadającego swój własny ogon.

Peter Orins starał się w awangardowy sposób wykorzystać instrumenty perkusyjne co jednak nie wyszło ani efektownie, ani efektywnie. Szmery, szelesty i bezkształtne dźwięki wypełniają tę płytę do cna i nie dają żadnego miejsca na jakąkolwiek melodię. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że pierwszy utwór "What might happen" prezentuje niewielką wartość artystyczną. Brakuje jakichkolwiek emocji, zabaw strukturą lub prób sięgania po jakieś nowe brzmienie. Płyta jest nudna i przewidywalna. Saksofon Pauliny Owczarek odzywa się stosunkowo rzadko, a nawet jeśli, ucieka w zbytni dźwiękowy surrealizm. Owszem, kiedy już zdarza się jakaś melodia, brzmi pięknie – szczególnie w środkach utworów "How people behave" oraz "Three rules that live". Szkoda tylko, że poza nimi płyta ta jest zbyt długa i wręcz asłuchalna. Można również odnieść wrażenie, iż znajduje się tutaj sporo zmarnowanego potencjału, co dodatkowo potęguje zupełny brak chemii pomiędzy muzykami.

Tak jak wspomniałem na początku, do muzyki awangardowej można podejść w sposób różnoraki, aczkolwiek uważam, iż trzeba jednak umieć dostrzec pewną granicę. To co słyszymy, choć dziwne i niespotykane, powinno wpisywać się pewne muzyczne ramy. Ta granica została tu przekroczona, przez co wiele momentów trudno w ogóle nazwać jakąkolwiek muzyką. Melodia może być podana w różnorodny, zupełnie niekonwencjonalny sposób, ale wciąż musi nią pozostać. Na płycie "you never know" zupełnie jej zabrakło. Kiedy saksofonistka przechodzi do nieco bardziej zachowawczego, klasycznego grania, z płyty wybrzmiewa zmarnowany potencjał. Niestety, takich momentów jest jak na lekarstwo i giną one w niezrozumiałej dla mnie całości.

Trudno polecić mi tę płytę komukolwiek. Słuchanie jej nie sprawia przyjemności, nie intryguje, a dobre momenty frustrują tym, że nie trwają dużej. Z drugiej strony, na swój sposób jest jednak ciekawa. Szkoda, że bardziej jako zjawisko, niż jako muzyka jazzowa...

Zdanie odrębne:
Rzadko, bo rzadko, ale bywają w naszej redakcji sytuacje, gdy sie po prostu w ocenie dawnej płyty ZUPEŁNIE nie zgadzamy. Ponieważ opinie na rzecz muzyki to rzecz gustu, każdy może mieć swoją, zatem nigdy nie wstrzymujemy pióra i piszemy co myślimy o danej muzyce. Kiedy jednak rozbieżność opinii jest bardzo duża, pozwalamy sobie uzupełniać recenzję zdaniem odrębnym. Tak jest w tym przypadku.
Maciej Nowotny umieścił Paulinę Owczarek wśród - jego zdaniem - najlepszych muzyków jazzowych (sama artystka protestuje wobec takiej klasyfikacji). Jego zdaniem takie wydane w 2021 albumy jak zjawiskowy "Mono No Aware", intrygujący "Komentarz Eufemistyczny" czy właśnie "You Never Know" sprawiają, że ten rok zdecydowanie uznać można za wyjątkowo udany dla tej artystki. W sposób bezkompromisowy - jak na "You Never Know" - eksploruje ona spontaniczny i improwizacyjny charakter muzyki. Ten charakter jest bardzo, bardzo odległy od klasycznie pojętej improwizacji jazzowej. Jego esencją jest szukanie samych korzeni muzyki, doświadczenia w którym granica między muzyką a przypadkowym dźwiękiem jest płynna. Ba, płynna staje się granica między artystą i słuchaczem, bo muzyka ta zakłada współtworzenie materii muzycznej z chaosu - zdawałoby się - dźwięków proponowanych przez wykonawców. W tej propozycji jaką składają nam Owczarek i Orins więcej jest bez wątpienia więcej  znaków zapytania niz odpowiedzi. Ale bywa, że znaki zapytania same układają się w odpowiedź.
Jak zwykle proponujemy naszym słuchaczom, aby sami poszukali tej muzyki i wyrobili sobie o niej swoje własne zdanie. 
Pozdrawiamy serdecznie,
Redakcja Polish Jazz Blog




piątek, 21 stycznia 2022

Paulina Owczarek, Witold Oleszak - Mono No Aware (2021)

Paulina Owczarek, Witold Oleszak 

Paulina Owczarek – baritone saxophone
Witold Oleszak – softly prepared piano / objects / balloon

Mono No Aware (2021)

Tekst: Szymon Stępnik


Muzyka awangardowa i eksperymentalna to dla muzyków jazzowych bardzo grząski grunt. Trudno znaleźć złoty środek oraz nie popaść w kicz lub infantylność. Można tworzyć zupełnie dziwne, niespotykane i piękne motywy, które wywracają teorię muzyki o 180 stopni, ale równie dobrze stworzyć dzieło bardzo niskich lotów. Nawet najlepszym udaje się to z różnym skutkiem. Gdzie więc plasuje się album "mono no aware" Pauliny Owczarek i Witolda Oleszaka, znanego zresztą ze swojego specyficznego, własnego stylu nazywanego "Muzyką Prefabrykowaną"?

Po nieco słabszym "you never know" nagranym z Peterem Orinsem nie miałem wygórowanych oczekiwań. Album ten nie miał w sobie nic, co sprawiałoby jakąkolwiek przyjemność z jego słuchania. Na sczęście z "mono no aware" jest zupełnie inaczej. Urzeka on dialogiem pomiędzy saksofonem Pauliny Owczarek, a preparowanym fortepianem oraz innymi dziwnymi, niespotkanymi przeze mnie wcześniej dźwiękami, które udało się wydobyć dzięki pomysłowości Witolda Oleszaka. Artystka również nie pozostaje dłużna awangardowemu brzmieniu i również korzysta z wielu rozszerzonych technik saksofonowych. Nie ma w tej płycie żadnego syntezatora, co jeszcze bardziej podkreśla kreatywność tychże muzyków. Paulina odzywa się ze swoim instrumentem często, ale też w odpowiednich momentach. Kiedy kompozycje ogarnia czasem jakiś chaos, graną przez siebie melodią nadaje nowy porządek i tym samym strukturyzuje utwory. Skomplikowane, trudne do ogarnięcia partie stają się wtedy łatwe, bardzo przyjemne do słuchania. Mówiąc wprost - jest wyśmienicie.

W trakcie obcowania z tą pozycją miałem wrażenie, że Witold Oleszak przygotowuje pewne awangardowe płótno, mające wiele różnych, onirycznych wręcz kształtów, a Paulina Owczarek maluje na nim piękne pejzaże. Jej melodie spajają ekseprymentalną formę, co czyni ją atrakcyjną do przeżywania. To niesamowite, jak wszystko to, co zupełnie nie spodobało mi się w płycie "you never know" tej samej artystki, wykonała na "mono no aware" zupełnie na odwrót.

Być może Leszek Możdżer jest mistrzem preparacji fortepianu, ale ma swojego godnego konkurenta w postaci Pana Oleszaka. Nie wiem, czy w jakiejkolwiek sekundzie tego nagrania pojawiło się tradycyjne wykorzystanie tego instrumentu. Nie brakuje za to szarpania, uderzania strun i grania na tym samym niemal jak na perkusji lub gitarze. Wszystko to jednak zrobione z kunsztem, brakiem przesady lub pretensjonalności. Muzyk wiedział, kiedy przestać, kiedy postawić granicę i zrobić przestrzeń dla saksofonu. Po prostu chapeux bas!

Zaskakuje tylko fakt, że żaden z utworów na tej płycie nie ma swojej nazwy. Rozumiem, że wymyślenie tytułów do utworów jazzowych nie należy do najłatwiejszych zadań i często jako przypadkowe, nie mają zbyt wiele wspólnego z danym utworem. Niemniej jednak bardzo byłbym ciekaw jakie emocje, jaki obraz lub myśl przyświecały poszczególnym kompozycjom. Nazwanie ich po prostu "Track 1", "Track 2" to w moim mniemaniu wyraz braku kreatywności.

Paulina Owczarek we współpracy z Witoldem Oleszakiem stworzyła bardzo ciekawe nagranie. To płyta trudna w odbiorze, ale daje dużo satysfakcji. Zachwyca kreatywnością saksofonistki, ale też przede metodą "Muzyki Prefabrykowanej" spod ręki Witolda. To prawda, że nie kupiłem tu wielu pomysłów, ale spodoboała mi się muzyczna chemia, która nawiązała się pomiędzy artystami. To bardzo fajne, że motodą prób i błędów próbuje się tutaj uzyskać jakąś nieuchwytną doskonałość.

Jestem ciekaw dalszych poczynań tej dwójki muzyków. Wszak ich kreatywność jest nieokrzesana...


czwartek, 3 czerwca 2021

Impro Session #4 - improwizowany dzień z Antenna Non Grata !!!

By Piotr Wojdat

Zapraszam na lekturę krótkiego przeglądu najnowszych albumów wydanych przez niewielki, niezależny i zdecydowanie niekomercyjny label Antenna Non Grata. Tytułem wstępu warto wspomnieć, że wydawnictwo rozpoczęło swoją działalność w 2017 roku z inicjatywy Tomasza Misiaka i Marcina Olejniczaka. Specjalizuje się w muzyce niszowej, której źródeł można szukać w różnych gatunkach i stylistykach. Do tej pory nagrywali dla niego m.in. klarnecista Piotr Mełech, perkusista Wojtek Kurek, gitarzysta Paweł Doskocz czy znakomity kataloński perkusista Vasco Trilla. Antenna Non Grata ciągle się rozwija i sukcesywnie powiększa swój katalog. Jak na razie 2021 rok w przypadku tej wytwórni wydaje się szczególnie owocny i pracowity, a albumom projektów Sambar i Szpety warto poświęcić nieco więcej uwagi.   


Sambar - Pierwotniak Pantofelek (2021)

Paulina Owczarek - baritone saxophone
Tomasz Gadecki - baritone saxophone

ANTENNA NON GRATA 2021

Jakkolwiek dziwnie to może zabrzmieć, szczególnie mając na uwadze, kto wchodzi w skład zespołu Sambar - to właśnie ten projekt jest tym bardziej konwencjonalnym spośród omawianych przeze mnie na potrzeby tego mini przeglądu. Ta konwencjonalność jest jednak w dużej mierze umowna. Nie mogłoby zresztą być inaczej, bo formację tworzy dwójka nietuzinkowych muzyków, którzy na improwizacji zjedli zęby i od wrocławskiego Art Of Improvisation z 2012 roku współpracują ze sobą w duecie. W 2014 roku wydali nakładem Not Two Records album zatytułowany "Melt!" i chyba tylko najbardziej wtajemniczeni spodziewali się kontynuacji tego dzieła w… 2021 roku.

Dobrze się jednak stało, że zespół nie przepadł i funkcjonuje dalej. Saksofonistkę Paulinę Owczarek znamy dobrze z Krakow Improvisers Orchestra, Saksofonarium czy tegorocznego Morświna. Na "Pierwotniaku Pantofelku" towarzyszy jej Tomasz Gadecki działający pod szyldami Olbrzym i Kurdupel, Lonker See czy Awatair, którego interpretacje nagrań Johna Coltrane’a spotkały się ze sporym uznaniem, np. moich redakcyjnych kolegów z bloga Polish Jazz.
 
W przypadku "Pierwotniaka" do tego, żeby przyciągnąć uwagę słuchacza wystarczą dwa saksofony barytonowe - Pauliny Owczarek i Tomasza Gadeckiego. Artyści na przestrzeni 40 minut prezentują szerokie spektrum dźwięków, które można wydobyć z tego instrumentu. Sprawiają wrażenie, jakbyśmy przysłuchiwali się ciekawym, poszukującym, abstrakcyjnym dialogom. Swobodnym, zróżnicowanym i świadczącym o dużych umiejętnościach obu improwizatorów.

Szpety - Szpety (2021)

Antonina Nowacka - voice
Gosia Zagajewska - voice
Wojtek Kurek - drums, electronics

ANTENNA NON GRATA 2021

O ile Sambar wpisuje się w paradygmat improwizowanego jazzu i z tego też powodu jest propozycją bardziej przystępną dla słuchacza, to Szpety wymykają się wszelkim klasyfikacjom. Warszawskie trio tworzą Antonina Nowacka, Gosia Zagajewska i Wojtek Kurek, którzy w 2018 roku zadebiutowali albumem wydanym przez sublabel krakowskiego Instant Classic - Ersatz Recordings. Nagranie odbyło się w wyjątkowym miejscu, a były nim podziemia pokamedulskiego kościoła na warszawskich Bielanach.

Oryginalne są też inne projekty autorów omawianej przeze mnie płyty. Wokalistka Antonina Nowacka współpracowała swego czasu z zespołem kIRk, a w zeszłym roku za sprawą warszawskiej wytwórni Mondoj wydała solowy album zatytułowany "Lumunan". Gosia Zagajewska współtworzyła z kolei Amoon-na-fi - projekt łączący teksty bajek ludowych z byłych republik radzieckich ze skomponowaną muzyką. Skład Szpetów uzupełnia Wojtek Kurek, który jest bardzo aktywnym muzykiem i współpracował już np. z klarnecistą Piotrem Mełechem czy Łukaszem Kacperczykiem grającym na syntezatorze modularnym. Oprócz tego ma na koncie sporo nagrań elektroakustycznych.

Szpety na swoim drugim albumie prezentują muzykę odrealnioną i minimalistyczną. Głównym punktem zaczepienia są teatralne, momentami nieco "upiorne" wokalizy. Ważna jest też, podobnie jak w przypadku debiutu, przestrzeń. Tym razem grupa nagrała muzykę w konińskiej galerii CKiS Wieża Ciśnień. Pogłos uwydatnia tutaj brzmienie Szpetów i sprawia, że dźwięki perkusyjne i elektroniczne rozpływają się w zwolnionym tempie. Muzyka jest niezwykle intymna, ale z każdym przesłuchaniem coraz bardziej odsłania swoją wartość i w kategorii autorskiego pomysłu na projekt i brzmienie należy ją ocenić wysoko. 

niedziela, 27 grudnia 2020

Krakow Improvisers Orchestra - KIO At Cricoteka (2020)

Krakow Improvisera Orchestra

Paulina Owczarek - alto saxophone, conduction
Malwina Kołodziejczyk - tenor saxophone
Marcin Bożek - french horn
Patryk Zakrocki - viola
Liliana Zieniawa - vibraphone
Adam Stodolski - double bass
Tomek Chołoniewski - percussion
and others

KIO At Cricoteka

MW 1002-2

By Piotr Wojdat

Saksofonistka Paulina Owczarek to jedna z najbardziej ciekawych i barwnych postaci krakowskiej sceny muzyki jazzowej, współczesnej oraz improwizowanej. Z pewnością należy też do grona artystek odważnych - cały czas szuka nowych pomysłów, sprawnie porusza się w obrębie różnych stylistyk i działa interdyscyplinarnie. Znamy ją doskonale, m.in. z takich projektów jak Sambar (duet z saksofonistą Tomaszem Gadeckim), Uncharted Territory czy z saksofonowego żeńskiego kwartetu Saksofonarium. Współpracowała też z ważnymi postaciami światowej sceny muzycznej. Dla przykładu można tu wymienić japońską pianistkę Satoko Fuji czy szwedzkiego saksofonistę Martina Küchena.

Krakow Improvisers Orchestra to być może najważniejszy jej projekt, który powstał już w 2012 roku. To właśnie Paulina Owczarek jest pomysłodawczynią orkiestry, dyrygentem i jego siłą sprawczą w jednym. Po latach koncertów, które odbywały się w Krakowie, innych miastach i na festiwalach muzycznych w rodzaju Ad Libitum czy Krakowskiej Jesieni Jazzowej przyszła pora na debiutancki album tej formacji. Ze zrozumiałych względów nie jest to dzieło studyjne. Wypełnia je muzyka, która została zarejestrowana na żywo w 2018 roku w Cricotece przez Rafała Drewnianego i wydana przez wytwórnię Not Two.

Inspiracją dla KIO wydają się być zespoły mające duże doświadczenie i wprawę w improwizacji dyrygowanej. Można w tym przypadku wymienić chociażby London Improvisers Orchestra, z którą Paulina Owczarek współpracowała, czy duże składy, na których czele stoi kontrabasista Barry Guy. To właśnie tym tropem na "KIO At Cricoteka" podąża krakowska formacja i obiera podobny kierunek, co bliźniacza Warsaw Improvisers Orchestra saksofonisty Raya Dickaty’ego.   

Na płycie znajdują się trzy kompozycje. Każda z nich opiera się na improwizacjach dyrygowanych. Paulina Owczarek, która prowadzi orkiestrę, ma dużą swobodę działania. Dyryguje na podstawie partytur graficznych, w trakcie utworów dzieli orkiestrę na mniejsze składy, a czasami nie daje artystom żadnych wskazówek, co uwalnia potencjał trzynasto-osobowego ansamblu do swobodnej improwizacji.

Muzyka zawarta na "KIO At Cricoteka" powinna przypaść do gustu słuchaczom orkiestr improwizowanych i awangardowych. Dla pozostałych prawdopodobnie będzie to ciekawe, odświeżające doświadczenie, które jednak nie zapadnie na dłużej w pamięci. Formacji nie można odmówić tego, że są niepowtarzalni i oryginalni w tym, co robią. Tworzenie tego typu muzyki niesie jednak ze sobą duże ryzyko i radość ze słuchania może szybko przejść w znużenie. "KIO At Cricoteka" to album nierówny, z lepszymi i gorszymi momentami. Warto mu jednak poświęcić trochę uwagi i trzymać kciuki za zespół, w którego składzie znajdziemy całą plejadę znakomitych instrumentalistów z liderką na czele. 

środa, 20 marca 2019

Satoko Fujii Orchestra Berlin - Ninety-Nine Years (2018)

Satoko Fujii Orchestra Berlin

Satoko Fujii - piano
Lina Allemano - trumpet 
Natsuki Tamura - trumpet
Richard Koch - trumpet
Gebhard Ullmann - tenor saxophone
Matthias Schubert - tenor saxophone
Paulina Owczarek - baritone saxophone

Matthias Müller - trombone
Jan Roder - bass
Michael Griener - drums
Peter Orins - drums

Ninety-Nine Years

LIBRA 211-047

By Adam Baruch

This is an album by Japanese pianist / composer / bandleader Satoko Fujii, one of the most prominent representatives of the contemporary Avant-Garde Jazz activists. The album was recorded with an eleven piece Orchestra Berlin, one of Fujii's permanent ensembles, which features mostly German musicians, but includes also her Japanese husband, trumpeter Natsuki Tamura, French drummer Peter Orins and Polish saxophonist Paulina Owczarek. The album presents five extended original orchestral compositions, all by Fujii and is one of the twelve albums Fujii released in 2018 (one every month) to celebrate her 60th Birthday. Her cumulating discography since 1991 includes well over a hundred albums.

The music is everything contemporary Avant-Garde Big Band has to offer: composed parts expanded into lengthy improvised passages, several sub-ensembles constantly developing within the frame of the Big Band (duos, trios, etc.) sublime individual soloing and group improvisations and much more.

Fujii skillfully uses the entire arsenal at her disposal to continue the splendid tradition of European Avant-Garde Big Bands, which goes several decades into the past, initiated by the British Big Bands led by Barry Guy, Mike Westbrook and others and later European parallels like Globe Unity Orchestra and others. Since contemporary activity in this particular area is rather limited today, Fujii's recordings are even more important and significant.

Of course Avant-Garde Jazz never was music for the masses, and this intellectually challenging offering is of interest to a sadly miniscule group of potential listeners, who are able to appreciate and enjoy it. The faithful aficionados will find this music absolutely stunning of course, which is hardly surprising. Wholeheartedly recommended to the connoisseurs of the genre!

sobota, 5 sierpnia 2017

Dymny/Trilla – Cave Canem (2015)

Dymny/Trilla

Michał Dymny - electric guitar
Vasco Trilla - drums
Paulina Owczarek - baritone saxophone (6,8)

Cave Canem

FMR 399



By Adam Baruch

This is an album by a duo comprising of Polish guitarist Michał Dymny and Portuguese/Catalan drummer Vasco Trilla. Polish saxophonist Paulina Owczarek guests on a couple of tracks. The album presents nine pieces, assumed to be spontaneous improvisations, which are not specifically credited on the album's artwork.

The content of this album is a typical radical avant-garde offering, which can only be considered as "music" under the most flexible definition of the term. There is plenty of sound creation and even interplay, but devoid completely of any melodic or harmonic substance this Art Form is accessible to a very narrow audience, and even then mostly live on stage rather than in recorded form. The two tracks with Owczarek participating are strikingly more accessible by the way.

But searching and exploring is an essential part of the artistic process and has its place among the many Improvised Music/ambient recordings, even if it is able to reach a limited audience. The fact that the musicians/performers are able to cooperate and communicate within this sonic environment is already a proof that such experimentation has its justification.

The question of course is if this music is able to make listeners place this album in the player more than once? I am not qualified to judge it beyond my personal universe, but I rather doubt it. Nevertheless the fact that this music was recorded and released is a statement, which left a mark on the overall artistic fabric of our common universe, and is already fully valid as such. In order to be alive, music has to have its avant-garde, as much as it needs its mainstream. Therefore these efforts, which might seem extreme and narcissistic at one point of time, might prove to be prophetic some time in the future. Who can tell?

czwartek, 9 lutego 2017

Marcin Krzyżanowski – Kenosis Music (2016)

Marcin Krzyżanowski

Paulina Owczarek – alto & baritone saxophones
Marcin Krzyżanowski - electric cello
Piotr Żyła - electronicalities
Susanne - harmonium
Mieczysław Eligiusz Litwiński - violin, electric guitar, voice, daf

Kenosis Music

FOR TUNE 0102

By Adam Baruch

This is a very interesting album by veteran Polish cellist/composer Marcin Krzyżanowski, primarily known as a composer of cinematic and theatrical music, which presents a collection of thirteen relatively short Avant-Garde compositions, all by Krzyżanowski. The music is performed by a core trio, which also includes the excellent saxophonist Paulina Owczarek and electronics manipulator Piotr Żyła. Multi-instrumentalist/vocalist Mieczysław Litwiński appears as guest.

The music is very diverse and touches upon a multitude of Contemporary Avant-Garde Music and other idioms, with also includes spontaneous improvisation. The cycle of three compositions based on Biblical Psalms, which include the original Hebrew texts, are the strongest pieces on the album. A whole album dedicated to such music might have been also truly fascinating. Additional cycles of three chorals and five "Fucksoundages" (yes there is a lot of humor here as well) are also included. The overall level of complexity and wonderful weirdness is in fact intriguing and keeps the listener on his toes throughout the entire duration. The vocals deserve a special mention and are one the most impressive layers of this music.

This is a wonderful example of music, which is still searching and exploring uncharted (at least partly) territories, boldly ignoring genre limitations and taking from the tradition only to push it into a new direction. Definitely not for everybody, but connoisseurs of Contemporary Avant-Garde Classical music and Improvised Music should enjoy this album in full. Kudos to the For Tune label for giving this music a chance to reach a wider public, despite the total lack of commerciality it so proudly displays.

niedziela, 7 sierpnia 2016

Satoko Fujii Orchestra Berlin - Ichigo Ichie (2015)

Satoko Fujii Orchestra Berlin

Satoko Fujii - piano
Matthias Schubert - tenor saxophone
Gebhard Ullmann - tenor saxophone
Paulina Owczarek - baritone saxophone
Natsuki Tamura - trumpet
Richard Koch - trumpet
Nikolaus Neuser - trumpet 
Matthias Müller - trombone
Kazuhisa Uchihashi - guitar
Jan Roder - bass
Michael Griener - drums
Peter Orins - drums

Ichigo Ichie

LIBRA 212-037

By Adam Baruch

Japanese pianist/composer/bandleader Satoko Fujii is one of the most prolific and active international Jazz icons, leading several versions of an Orchestra, located in several cities around the globe in addition to several small ensembles. This album is a recording by the Orchestra Berlin, a twelve piece band that comprises mostly of German musicians, but also includes Fujii and her husband, trumpeter Natsuki Tamura, French drummer Peter Orins and Polish saxophonist Paulina Owczarek. It presents the four parts suite that gives the album its title and one additional piece, all composed by Fujii.

The music of Fujii is always full of innovation and groundbreaking steps towards expanding the boundaries of Jazz music, and this everlasting process of search is her trademark. But she also composes great melodic vistas, which in an orchestral environment like this one reach a climatic climax. The individual solo performances by the orchestra members lead to full orchestral passages, which define the overall structure of the music. Fujii carefully seeks out some of the most daring Jazz performers to become members of her various teams, and the level of the individual statements on this album is a great illustration of such a collection of incredible talents.

The music is in many respects a continuation of the great European Jazz Orchestras of the late 1960s, starting with the British outfits led by Mike Westbrook and continental ensembles like Globe Unity Orchestra, brought up to date with contemporary compositional language. Fujii manages to push the orchestral idiom to its limits time after time, and this album is no different.

Of course every true Jazz fan knows, either if he admits it or not, that there is nothing remotely as powerful aesthetically and emotionally as a full orchestra sound, and listening to this album clearly points that out. The wonderful tension created between the solos, duets and other chamber units formed within the orchestra and the entire band playing together is the secret weapon of this music and every moment of it is absolutely priceless.

Of course this is by far not an easy musical experience, and a trained ear and open-mindedness should definitely be assumed by the potential listener. The reward is of course proportional to the effort needed to grasp the intricacy and internal beauty of this music. Definitely highly recommended!

środa, 19 marca 2014

Sambar - Melt! (2014)

Sambar 

Paulina Owczarek - baritone saxophone
Tomasz Gadecki - baritone saxophone

Sambar

NOT TWO 899



By Adam Baruch

This is the debut album by Polish Avant-garde/Improvised Music duo Sambar, or saxophonists Paulina Owczarek and Tomasz Gadecki, both playing the baritone saxophone exclusively on this album. It captures a live performance by the duo at the legendary Alchemia club in Kraków, which is edited into four separate parts. Although not specifically attributed as such, the music is obviously co-created by the duo members. Both Owczarek and Gadecki are very active and prolific members of the Polish Avant-garde scene.

Avant-garde by definition knows no limitations or preconceived boundaries, and therefore we should actually never be surprised by anything artists active in that sphere will come up with. But there are always innovations that make us raise the proverbial brow, and this is certainly one of those. The baritone saxophone is not a very popular instrument in general and in Improvised Music in particular and a duo of baritone saxophones freely improvising is simply almost unheard of. And yet, once one listens to this album, even that surprising setup proves workable when handled by daring and creative artists.

The music on this album challenges the very fabric of our conception as to what music actually is. The traditional elements of melody, harmony and rhythm are almost completely irrelevant here and one is left only with pure sound and the way our brain interprets it. In fact listening to this music is really similar to taking part in the process of actually creating it. Sadly this is also this music's greatest weakness, not intrinsically but as a result of the inability of the vast majority of listeners to engage in such process. 

As a result this music will be fascinating to a very selective group of listeners but completely unacceptable (if not unlistenable) to the majority. This is the price tag associated with innovative artistic search processes and I have always had the deepest respect to those artists who are willing to pay that price. Overall this is a bold and very interesting artistic statement condemned to limited appeal. I wish the world was different, but I have no illusions on that subject. Respect!

niedziela, 12 maja 2013

Elder Space Bankers - Money Back Guarantee (2013)

Elder Space Bankers (band)

Paulina Owczarek: Alto and Baritone Sax
El Pricto: Alto Sax and Conductor
Wiktor Krzak: Bassoon and electronics
Michal Dymny: Electric Guitar
Vasco Trilla: Drums and percussion

Money Back Guarantee (2013)

By Maciej Nowotny

This Polish- Spanish collaboration is a next project of small yet active cooperative of young musicians from Kraków who are obviously enamored in freeimprov version of modern jazz music. What I have written with respect to their previous album "Live in Cracow" released in 2012 may very well be repeated here. The quality of this music can be measured by depths of collective spontaneity. It seems to me most sophisticated form of jazz of all and most difficult to accomplish successfully. Surprisingly it is often taken by young or poorly educated musicians. The result is often discouraging to audience which is confronted with meaningless cacophony.

However when musicians start to read each other well this music can be very rewarding offering pleasures hard to met on so well trodden mainstream paths. This specific album shows many moments of such unrestrained beauty, in fact many more than on above mentioned their previous disc. It is clear that members of this band begin to resonate better one with each other, to harmonize, to have the common goal. The music is therefore more coherent, truly captivating, even if somewhat challenging to listener. But with freeimprov such a challenge is all this kind of music is about and I definitely do not regret to be confronted with it. On contrary I feel intrigued and will be waiting impatiently to listen what their next step will be. As this CD clearly shows that they are on right track as far as this project is concerned.




niedziela, 4 listopada 2012

Pseudo-Devival I - Live In Krakow (2012)


Pseudo-Devival I

Paulina Owczarek - alto and baritone saxophone
El Pricto - alto saxophone and conduction
Wiktor Krzak - bassoon
Michal Dymny - electric guitar
Vasco Trilla - drums and percussion
Tomek Choloniewski - drums and percussion

Live In Krakow (2012)

By Maciej Nowotny

From linear notes: "Devival is a term used by both the Church of the SubGenius and later Discordianism for a gathering or festival of followers. The name is a pun on Christian revivals. 

The central belief in the church of the SubGenius is the pursuit of Slack, which generally stands for the sense of freedom, independence, and original thinking that comes when you stop worrying about personal goals. In essence, Slack is about finding satisfaction with what you have and who you are, as opposed for searching for satisfaction in accomplishment".

So this is it as far as (let's take it with a wink...) philosophical background of this music. Musically speaking this is typical free improv. This is quite big ensamble consisting of six persons of whom best known are drummer Tomek Chołoniewski (check his solo drum album "Un"), guitarist Michał Dymny (known from interesting collaborations with Rafał Mazur or avantgarde band called Nucleon), and saxophonist(ess?) Paulina Owczarek (known from another project with Chołoniewski titled "Uncharted Territory"). 

Apart from them we found here EL Pricto who is playing on alto saxophone and conducting (OMG! Karajan would be astonished by his work indeed...), Wiktor Krzak on bassoon and Vasco Trilla on drums and percussion. But it is difficult to distinguish someone. As typically for free improv it is collective work which decides about the quality of such a cooperation. In this case it deserves praise though my impression is that this music makes biggest impact when played in duos or trios. When whole ensemble joins the game it becomes too disorganized for my taste and I hear little more than unpleasant noise. 

All in all, this is important recording since it seems to me that all these young musisians are somehow connected with Cracow scene. The only serious scene in Poland which up to this pint was almost entirely dominated by rather conservative mainstream jazz. I am therefore happy that new generation is beginning to enrich the musical landscape of this so splendid city...


niedziela, 27 maja 2012

New project featuring Tomek Choloniewski to listen for FREE!!!


Uncharted Territory - Somewhere Along The Line (Discordian Records, 2012)

Paulina Owczarek - Baritone Sax
Wiktor Krzak - Bassoon
Tomek Choloniewski - Percussion


Zobacz też: