Michał Kaczmarczyk – gitara, kompozycje Mateusz Szewczyk – kontrabas, gitara basowa Patryk Dobosz - perkusja
"Let’s Take a Ride!" (2024)
Tekst: Robert Kozubal
Zatem zapraszam, przejedźmy się wraz z trio Michała Kaczmarczyka.
Wyobraźmy sobie, że jest piękne lato. Kierujemy jednym z zaledwie 50 wyprodukowanych Ferrari 330 America bez dachu (no i co z tego, że nie było takich modeli, wszakoż to wydumane na naszą własność Ferrari 330 America, toteż może nie mieć dachu), świeci słońce, wiatr rozwiewa włosy (tym, którzy je mają, pozostałym rozwiewa tylko rzęsy). Jedziemy niespiesznie, na przykład urokliwą, wąską i krętą Amalfi Drive, z Tovere do Positano, dłonie lekko trzymają drewnianą, lakierowaną kierownicę, obok nas przesuwają się cudne krajobrazy, piękny, górzysty świat z jednej, a głęboki błękit Morza Śródziemnego z drugiej strony, a my pomiędzy, donikąd się nie spieszymy i nic nas nie niepokoi. Po prostu suniemy czarnym, wijącym się strumykiem szosy. Jest pięknie. Tylko my, słońce, droga, Ferrari i „Let’s take a Drive” trio Michała Kaczmarczyka.
Zatem w drogę: sprzęgło, jedynka, gaz, Ferrari rusza z charakterystycznym warkotem. „A Runner’s Mind” swym melodyjnym, zwiewnym i lekkim tematem przenosi nas od razu na szosę. I ten temat definiuje w zasadzie całą płytę: odtąd Michał Kaczmarczyk będzie malował obrazki dźwiękami gitary, a w tle towarzyszy mu w cieniu wspaniała sekcja: Mateusz Szewczyk na kontrabasie i Patryk Dobosz na perkusji. Gra obu panów jest lekka, nic tu nie ciąży, nic nie hamuje, nic nie stuka, nic nie puka po próżnicy. Szczególnie Patryk Dobosz wpuszcza mnóstwo świeżego powietrza do tej muzyki, meandruje, dokłada lekkie dźwięki do osnowy lidera, niemal się bawi, tu daje muśnięcia, tam z rzadka przyłoży mocniej w bęben. Kiedy trio gra skoczny i melodyjny standard Mereditha Willsona „Till There Was You”, rozsławiony w 1963 roku przez The Beatles, wyjeżdżamy z tunelu i widzimy pnącą się w górę San Michelle i Fiordo di Furore, niezwykłą zatoczkę wrzynającą się w skalisty ląd. To taki elegancki, uczesany z przedziałkiem, staromodny utwór, palce same tańczą w jego rytm na kierownicy. Lipcowy „July” rozświetla nasz umysł snopem pozytywnego dźwięku, że chce się żyć, zatrzymać auto i zanurzyć w morzu, zwłaszcza, że po kilku zakrętasach wyjeżdżamy z tunelu i mijamy wspaniałą, błękitną, tak, że aż bolą oczy, Marina di Praia. Dalej jest strasznie wąsko, droga coraz bardziej kręta, ostrożnie zwalniamy, wracamy do spokojnego, powolnego „Keep it simple”, w którym jest wprawdzie więcej gitary elektrycznej, ale przez większą część utworu tworzącej swoiste pejzaże i melodyjne widnokręgi. Muzyka jest spokojna, zatem nieuchronnie całe napięcie spowodowane wąziutką drogą także znika. Do celu coraz bliżej. Jest nim nie tylko znane z nieporównywalnej z niczym urody Positano, bajeczne miasto na zboczu góry wpadającej wprost do morza, ale tytułowy utwór – krótkie, trzyminutowe, dość wylewne i na tle całości energiczne pożegnanie ze wspaniałą finałową partią smyczkową Mateusza Szewczyka. Z cichym pogwizdywaniem docieramy do nagłego finału albumu.
Michał Kaczmarczyk to gitarzysta i kompozytor z Kalisza. Absolwent Wydziału Kompozycji, Interpretacji, Edukacji i Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach oraz Wydziału Instrumentalnego Akademii Muzycznej w Poznaniu, które ukończył z wyróżnieniem w roku 2016. Od tego też roku prowadzi swoje trio, a oprócz tego na stałe współpracuje z gwiazdą polskiej piosenki – Krystyną Prońko i poznańską orkiestrą symfoniczną CoOperate Orchestra. Finalista i laureat wielu ważnych i prestiżowych konkursów.
Żyjemy w jazzowym tyglu, w przeskalowanych czasach, okresie fermentu, czasach lawinowo produkowanych i nader chętnie wykorzystywanych nowinek elektronicznych, trwającego właśnie renesansu głośnej fusion czy niegasnącej popularności burzliwego free. I w tym brzękliwym rozgardiaszu Michał Kaczmarczyk decyduje się nagrać kameralną, niespieszną, łagodną, liryczną płytę, na której garściami czerpie z najlepszych tropów gitarowej muzyki jazzowej. Czerpie z nich, korzysta, ale nie powiela. „Let’s Take a Drive” to płyta, która została nagrana jakby na przekór wszystkim tym trendom, płyta do szpiku z jazzowego kanonu. Gdyby ktoś w środku nocy obudził mnie i poprosił o rekomendację jazzowego, gitarowego grania powiedziałbym: Michał Kaczmarczyk Trio.
Sam Levin - perkusja Jakub Mizeracki - gitara Mateusz Szewczyk - kontrabas
Another Brooklyn (2022)
Autor tekstu: Maciej Nowotny
Sam Levin to młody muzyk, perkusista, Amerykanin, który wędrując za swoją małżonką, zrządzeniem losu, w czasie epidemii covid-19 znalazł się w Polsce i zamieszkał w Tychach. Okazało się, że był to przypadek z tych "niezgłębionych". Tu przypomina się "kultowy" film Kieślowskiego o takim właśnie tytule - "Przypadek". Przypomnijmy, tytułowy bohater filmu Witek, obiera różne życiowe drogi, a przyczyna która decyduje o tym czy stanie się kapusiem, działaczem opozycyjnym czy przykładnym ojcem rodziny wydaje się czystym zbiegiem okoliczności, czymś całkowicie nieprzewidywalnym, Jednak w filmie Kieślowskiego jest coś głębszego. Bo po jego obejrzeniu widz obserwujący bohatera zdającego się być tylko igraszką sił pozostających poza jego kontrolą, zaczyna pomimo to dostrzegać że nawet w alternatywnych wersjach jego życia przejawia się zaskakująca ciągłość czy tożsamość, chciałoby się powiedzieć, wolność od tych okoliczności niezależna.
Podobne wrażenie można odnieść słuchając tej płyty. Młody artysta wyjeżdża z nowojorskiego Brooklynu by odnaleźć inny "Bruklin" za oceanem, dzielnicę w śląskich Tychach, oddaloną o tysiące kilometrów, zwaną też niekiedy "Buenos Aires", w której można "dostać w papę" za zbyt porządny wygląd. On jednak na tym tyskim "Bruklinie" odnajduje przyjaznych ludzi, a także - jeszcze bardziej nieoczekiwanie - możliwość kontynuowania swojego artystycznego rozwoju dzięki kontaktom nawiązanym ze środowiskiem skupionym wokół słynnego na całą Polskę Wydziału Jazzu na katowickiej Akademii Muzycznej.
Kluczowy moment następuje w klubie - nomen omen - "Absurdalna", gdzie podczas jednego z organizowanych w nim jazzowych jamów poznaje basistę Mateusza Szewczyka. Wkrótce dołącza do nich przyjaciel Mateusza, gitarzysta Jakub Mizeracki i tak powstaje combo, którego pierwsza nazwa brzmiała Drugi Brooklyn Trio. Nadmieńmy, że Mateusz Szewczyk jak i Jakub Mizeracki chociaż jeszcze do niedawna studenci wspomnianego wyżej Wydziału Jazzu w Katowicach, to w środowisku wyrobili sobie już opinię utalentowanych, ba, zdążyli już zapisać na swoim koncie pierwsze sukcesy. Na przykład zostali wyróżnieni w czasie konkursu na indywidualność jazzową w trakcie festiwalu Jazz Nad Odrą w roku 2020, za muzykę graną w ramach trio z wibrafonistą Marcinem Paterem. W tym składzie grają zresztą do dziś, realizując interesujące albumy, na przykład wydany w 2022 roku "In Between", nagrany wspólnie z pianistą Leszkiem Możdżerem.
Zostawmy jednak wszystkie te interesujące perypetie na boku i zapytajmy jak brzmi ten debiut Sama Levina? Otóż naprawdę ciekawie, świeżo i dość niespotykanie na polskiej scenie. A wszystko za sprawą Levina wlaśnie, który kreuje bardzo rockowy puls, lecz czujny, przestrzenny, zostawiający mnóstwo miejsca partnerom. Tę przestrzeń możliwości wypełnia na gitarze Mizeracki swoimi misternie zagranymi filigranowymi arabeskami urywków melodii, zaśpiewów, nastrojów w stylu w nieoczywisty sposób inspirowanym grą na gitarze legendarnego Billa Frisella. Dodajcie do tego niezwykle dokładne i empatyczne akcentowanie rytmu przez kontrabas utalentowanego Szewczyka i mamy coś chwilami naprawdę charyzmatycznego. Tak jak na przykład w opartym na przebojowym riffie utworze "Rozchodz", refleksyjnym "Sagitarius A" czy Shortera "Speak No Evil", w których brzmi to wszystko razem naprawdę brawurowo. W innych miejscach troszkę się rozpływa, ale któryż album jest dobry od poczatku do końca? Poza tym to debiut i wszystko jeszcze przed tymi muzykami. Czy zatem warto było przenosić się z Nowego Jorku na Górny Śląsk by grać jazz? Odpowiedź należy do słuchaczy, których zachęcam do zapoznania się z tą muzyką.
Marcin Pater Trio & Leszek Możdżer feat. Jakub Mizeracki
Marcin Pater – wibrafon Leszek Możdżer – fortepian Jakub Mizeracki – gitara elektryczna ( 1,7,10) Mateusz Szewczyk – gitara basowa/kontrabas Adam Wajdzik – perkusja
Kompozycje i aranżacja Marcin Pater
In Between (2022)
Wydawnictwo: BITTT 2022
Tekst: Paweł Ziemba
W latach trzydziestych minionego stulecia, sygnałem identyfikującym stację NBC były trzy dźwięki (G-E-C) zagrane na wibrafonie. Legenda głosi, iż pewnego razu gościem stacji był perkusista orkiestry Luisa Armstronga - Lionel Hampton. Po zakończonym występie muzyk postanowił pobawić się stojącym w studio wibrafonem. Zainspirowany brzmieniem i możliwościami instrumentu wykorzystał go podczas jednej z sesji nagraniowych.
Wykonana przez orkiestrę Armstronga w 1930 roku wersja "Memories of You" jest pierwszym znanym utworem jazzowym, w którym został użyty wibrafon.
Instrument ten jest nieporęczny jak kontrabas, nie ma seksapilu jak saksofon tenorowy, a jednak z uwagi na swój charakterystyczny, magiczny dźwięk, wprowadza wiele muzycznego „powietrza” i przez wielu słuchaczy jest bardzo lubiany.
W historii polskiego jazzu wibrafon ma swoje silne, stabilne miejsce. Fakt, że jest wykorzystywany przez muzyków młodego pokolenia jeszcze bardziej cieszy.
Marcin Pater… wibrafonista, perkusista, kompozytor. Absolwent wydziału jazzu Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach w klasie wibrafonu prowadzonej przez Prof. Bernarda Maseli. Laureat wielu konkursów krajowych i międzynarodowych. Silny i uznany głos młodego pokolenia polskiej sceny jazzowej. Dzwonkowy ton jego wibrafonu przywołuje na myśl brzmienie Bobby Hutchersona czy też bardziej znanego młodemu pokoleniu Joel Rosa.
„In Between” to druga autorska płyta tria wibrafonisty Marcina Patera. Trio od sześciu lat tworzą: grający na gitarze basowej oraz kontrabasie Mateusz Szewczyk i perkusista Adam Wajdzik. Tym razem do współpracy zaproszeni zostali: Leszek Możdżer - ikona polskiej pianistyki jazzowej oraz gitarzysta - Jakub Mizeracki (pojawia się w trzech utworach). Album jest ciekawą, nowatorską, zaskakującą propozycją. Mimo dużej pojemności, nie sprawia wrażenia przeładowanego muzycznymi pomysłami.
Choć krążek jest firmowany przez Marcina Patera i Leszka Możdżera, „In Between” jest płytą zespołową. Obaj Panowie, mimo różniącego ich wieku, a tym samym - doświadczenia muzycznego, stworzyli uzupełniający się, dojrzały duet liderów. Doskonale czują i rozumieją jak ogromne znaczenie dla jakości muzyki ma postrzeganie grupy jako jednego dynamicznie funkcjonującego organizmu.
Nie ma żadnych wątpliwości, że Patera jest mistrzem wibrafonu, potrafiącym wydobyć z instrumentu zarówno melodyjne frazy jak i perkusyjne efekty. Odbiorca bez problemu zwizualizuje dźwięk emanujący z jego instrumentu, gdy pracuje nad zmieniającymi się harmoniami.
Mistrz Leszek Możdżer… jak zwykle nie zawodzi. Z ogromną łatwością włącza się w zaproponowaną formę utworów, prowadząc słuchacza przez muzyczny świat obrazów. Frazy są ciekawe, pełne „możdżerowskiego” liryzmu i znakomicie uzupełniają wartość albumu. Umiejętne konstruowanie melodyjnych improwizacji oraz subtelne wprowadzanie klasycznych brzmień, nadaje płycie szlachetności.
Połączenie młodości i żywiołowości Patera z doświadczeniem i opanowaniem Możdżera sprawia, że zaproponowana na krążku muzyka jest nieprzewidywalna; obaj Panowie mają coś ciekawego i nietuzinkowego do „powiedzenia”.
Na krążku znajduje się 10 bardzo różnych w swoim klimacie utworów muzycznych. Wspólnym mianownikiem jest prosta melodia i rytm. „In Between” to muzyczna podróż, pełna niespodzianek i emocji. Na płycie odnajdujemy silnie brzmiące elementy współczesnego jazzu, jazz-rocka jak i Fusion.
Otwierający płytę utwór „Outcast” to doskonałe wprowadzenie w zaproponowany przez Patera kontekst muzyczny. Rozpędzający się niczym lokomotywa, zagrany unisono w różnych konfiguracjach instrumentalnych prosty temat, jest bazą wyjściową do dalszej zabawy dźwiękiem dla całego zespołu. Odważne brzmienie wibrafonu przygotowuje fundament dla zdecydowanej, pełnej rockowych emocji solowej gry gitary Mizerackiego. Całość brzmi nowocześnie, dynamicznie, ale jest zarazem delikatna i subtelna.
„Mortal” jest jak „małżeńska kłótnia”. Rozbudowana harmonia, powielany temat grany naprzemiennie i unisono, dynamiczne improwizacje Możdżera oraz Patera przeplatają się we wspólnym tańcu. Te wymiany nadają muzyce cykliczną jakość, przypływ i odpływ, które sprawiają, że rzeczy unoszą się tuż nad powierzchnią. Luźne bity Adama Wajdzika w skomplikowanych sygnaturach czasowych oraz rezonująca linia basu Mateusza Szewczyka odgrywają niemałą rolę, wzmacniają ale też dopełniają wrażenia.
Ciekawą propozycją jest „All Around”. To niespełna 5 minutowy utwór z mocnymi jazz-rockowymi akcentami. Początkowo subtelnie brzmi improwizacja kontrabasu wsparta delikatnym brzmieniem wibrafonu, który pozostaje gdzieś daleko, w przestrzeni, w tyle. Fortepian jest bardziej zdecydowany aż do momentu, gdy wkracza perkusja. Najpierw nieśmiało, małymi wybuchami muzycznej ekspresji, później zdecydowanie mocniej, aby ostatecznie, wykorzystując cały zakres brzmieniowych i rytmicznych możliwości bębnów, przygotować „grunt” dla dwójki liderów. Obaj Panowie wypełniają muzyczną przestrzeń, dając sobie wzajemnie wsparcie w krajobrazie dźwięków. Kolorowe pasaże fortepianu krzyżują się z mocnymi, ekspresyjnie granymi liniami wibrafonu. Splatają się, aby później wspólnie eksplodować.
„Choices” to zamykająca płytę ballada. Rozpoczyna się bardzo spokojnie. Temat zagrany przez Szewczyka na kontrabasie zostaje przejęty przez łagodnie brzmiącą gitarę Mizerackiego. Pojawiające się majestatyczne przebiegi fortepianu i wibrafonu stają się fundamentem dla jazz-rockowej improwizacji Mizerackiego na gitarze, aby na koniec całość dopełniły subtelnie brzmiące dźwięki wibrafonu…
Muzyka zawarta na płycie, to przede wszystkim autorska twórczość lidera, który swoje inspiracje czerpie z wielu gatunków muzycznych: od rocka do współczesnego jazzu. Trio Patera z uwagi na swój skład (wibrafon, gitara basowa, perkusja) oraz muzyczne inspiracje nadaje zespołowi wyjątkowe brzmienie. Pomimo spodziewanego dynamicznego, mocno ekspresyjnego grania, album z uwagi na niezwykły skład muzyków, prezentuje szereg nowych możliwości stylistycznych i brzmieniowych.
Patera jest zdolnym, ciekawym kompozytorem. Nie jest obciążony rolą akompaniatora. Jego solówki są sugestywne, przemyślane, urywające się w szczytowym momencie, aby wytworzyć dalsze napięcie. Każda nuta jest ważna i utrzymuje uwagę słuchaczy.
„In Beween” to ciekawa i obiecująca propozycja. Cieszy fakt, że wszyscy Panowie, bez względu na posiadane doświadczenie, potrafią z szacunkiem do indywidualnych upodobań znaleźć wspólny „język” muzycznej koegzystencji i wzajemnie się inspirować.
Dodatkowym elementem, wymagającym uwagi i uznania, jest jakość techniczna realizacji nagrań. Całość płyty została nagrana w Sali Koncertowej Nowa Miodowa - Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych Nr 1 w Warszawie.
Nagrania zrealizował Tadeusz Mieczkowski.
Bardzo ciekawy, nowoczesny, projekt okładki przygotowała Kasia Stańczyk – uznana graficzka polskiej sceny jazzowej.
Płyta jest pełna kunsztu i muzycznych niespodzianek – zapraszam do ich odkrywania.
This is the debut album by
young Polish Jazz vibraphonist/composer Marcin Pater recorded in a trio
format with bassist Mateusz Szewczyk and drummer Adam Wajdzik. Guitarist Jakub
Mizeracki guests on three tracks. The album presents nine original
compositions, eight of which were composed by Pater and one co-composed by him
with other musician. The album was released by the Italian label Emme Records,
as the result of the trio winning the first prize at the 2018 Jazz Juniors
competition in Krakow.
The music is a wonderful
amalgam of cross-genre explorations, moving between modern mainstream Jazz and
Jazz-Rock Fusion, based on beautifully melodic themes. The level of all the
compositions is truly excellent and very surprising considering the young age
of the composer. The three tracks featuring Mizeracki are understandably much
more Fusion oriented, due to the dominating sound of the electric guitar,
whereas the trio tracks are much more airy and atmospheric.
Pater emerges as a surprising
vibraphone Master, playing with remarkable confidence and technical proficiency.
Every strike of his mallets is precise and superbly expressive, using sustain
and delicate variations of the pressure to produce a wonderful palette of sounds.
It is truly heartwarming to see the much neglected instrument finally being
treated with respect and virtuosity it deserves.
The rest of the crew is also
excellent of course. Szewczyk and Wajdzik support the leader with swinging
fluidity and Mizeracki adds another layer to the music, stirring things up with
his edgy approach, but also remarkable flexibility. Altogether the trio/quartet present a clockwork precision and a velvety sound, which work like a
dream.
The album brings on some fond
nostalgic memories or early Gary Burton quartet featuring Larry Coryell (or the
birth of Fusion), which are still some of best examples of vibraphone
virtuosity not related to Bebop. Overall a very impressive debut
album, perhaps not very innovative musically, but very refreshing and focusing
on a neglected and much loved instrument, which definitely put this album in
the short list of best Polish Jazz debuts for 2019. Well done and definitely
worth investigating!
This is the debut album by
young Polish Jazz quintet co-led by vocalist Patrycja Michalska and pianist
Adam Jarzmik, which also includes saxophonist Jakub Łępa, bassist Mateusz Szewczyk
and drummer Stefan Raczkowski. The album presents seven Jazz arrangements by
Jarzmik of songs from the "Home Songs" collections composed by Polish
Classical composer Stanisław Moniuszko, with texts by different Polish poets.
Moniuszko published twelve volumes of "Home Songs", which contained
altogether 268 songs, meant to be sung by people at home, rather that be used
for performances in concert halls. They include some of Moniuszko's most
beautiful melodies and are full of the typical Polish melancholy and lyricism.
The album was recorded at the excellent Monochrom Studio and engineered by
Ignacy Gruszecki with the usual excellent sound quality.
2019 is Moniuszko's birth
bicentenary, which resulted in quite a few new recordings of his music, but
this album is certainly one of the most successful modern interpretations of
his music, full of respect and deep understanding of his credo, especially the
lyrical streak, which was superbly captured by Jarzmik's arrangements and the
delicacy of Michalska's vocal delivery.
The music is splendidly
executed, as expected. Jarzmik is an excellent pianist, with an established
reputation and his playing is always a source of great pleasure. Lepa, who
played with Jarzmik on all of his albums so far, is perfect for the job, adding
ably to the ensemble sound. The rhythm section, although very young, does
exactly what is expected, with precision and taste. Michalska delivers the
lyrics with sensitivity and respect, avoiding unnecessary theatrics, which
could have spoiled the desired result.
Overall this is an intelligent,
very well played piece of music, which treats the legacy of Moniuszko's music
with respect and love, adding a contemporary point of view, which might be
instrumental in bringing this music to younger generations of listeners. A
splendid debut effort by all means – well done!
Adam Makowicz - Chorzów, Sztygarka - 06.10.2019, godz. 19.00.
Adam Makowicz to legenda jazzu, mistrz improwizacji, wybitny pianista i kompozytor. Współpracował z Tomaszem Stańko, Andrzejem Kurylewiczem, Zbigniewem Namysłowskim, Michałem Urbaniakiem, Janem "Ptaszynem" Wróblewskim, Urszulą Dudziak oraz z Leszkiem Możdżerem. Występował ze słynną Duke Ellington Orchestra oraz z najwybitniejszymi artystami jazzowymi, do których należą: Sarah Vaughan, Earl Hines, Teddy Wilson, George Shearing, Marian McPartland, Benny Goodman, Herbie Hancock, Phil Woods, Freddie Hubbard, George Mraz, Al Foster, Jack DeJohnette, Charlie Haden. Artysta dużo nagrywał dla wytwórni fonograficznej CBS Columbia. Grał w amerykańskich klubach jazzowych oraz w renomowanych salach koncertowych takich jak Carnegie Hall w Nowym Jorku.
Urodził się w 1940 roku w Czechach, w polskiej rodzinie mieszkającej wówczas na Śląsku Cieszyńskim. W 1946 z rodzicami powrócił do Polski i osiadł w Rybniku. Od 1978 roku Nowy Jork, Manhattan, stał się jego stałym domem. Dopiero po 1989 roku mógł ponownie odwiedzić Polskę, do której przyjeżdża teraz regularnie. W marcu 2018 roku miała miejsce premiera najnowszej płyty Adama Makowicza „Swinging Ivories”, na której zarejestrowano jego recital w Studiu Koncertowym im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Jej wersja winylowa ukazała się w lutym 2019. Na koncercie otwarcia V Festiwalu Jazz&Literatura 2019 możemy się spodziewać własnych kompozycji Mistrza, standardów jazzowych oraz klasyki, szczególnie Chopina.
MÓW - Chorzów, Starochorzowski Dom Kultury - 08.10.2019, godz. 19.00.
Zespół MÓW to jazzowo-soulowe brzmienie z nutką RnB i nietuzinkowe teksty. Jesienią 2017 światło dzienne ujrzała debiutancka EPka zespołu. W 2018 ukazała się pierwsza płyta "Historie zebrane" wydana przez słowacką wytwórnię Hevhetia.
Grupę tworzą:
Ania Bratek (wokal) - kobieta śpiewająca i pracująca. Skończyła wokalistykę jazzową na warszawskiej "Bednarskiej". Współzałożycielka zespół KidBrown (Opole, Debiuty 2015). Udziela się również w projektach Praise Trio oraz chórze gospelowym "Z Miłości". MÓW to jej pomysł, melodie i teksty.
Aga Derlak (fortepian i śpiew) - liderka Aga Derlak Trio. Za swój debiutancki album otrzymała Fryderyka w kategorii Jazzowy Debiut Roku. Kształciła się u M. Tokaja, Z. Namysłowskiego oraz P. Tomaszewskiego. Jest studentką AM w Katowicach na Wydziale Jazzu. Wraz ze swoim triem została nagrodzona na licznych konkursach jazzowych.
Arek Grygo (fortepian) - pochodzący z Białegostoku pianista, klawiszowiec, producent, absolwent Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie elektronicznych instrumentów klawiszowych. Jest członkiem m.in. H2J Trio, prowadzi również autorskie projekty. Współpracował między innymi z Yarosh Organ Trio, Piotrem Schmidtem, Krzysztofem Gradziukiem, Filipem Mozulem, czy Pawłem Tomaszewskim.
Mateusz Szewczyk (gitara basowa) - student AM w Katowicach na wydziale jazzu. Jest członkiem wielu zespołów i projektów, m. in. Early Birds, chór gospel "Z Miłości" i wiele innych. Kontrabasista i basówkarz, od ponad 9 lat rozwija się na obu tych instrumentach, czerpiąc inspiracje z wszelkich źródeł muzycznych.
Patryk Zakrzewski (perkusja) - multiperkusjonalista, muzyk sesyjny, absolwent AM w Katowicach na wydziałach klasycznym i jazzowym. Współpracował z wieloma artystami polskiej oraz zagranicznej sceny muzycznej. Akompaniował w programach Idol oraz Taniec z gwiazdami.
"Notes Of Life" to pierwsza autorska płyta wokalistki Marceliny Gawron. Album zawiera kompilację dziewięciu autorskich utworów wokalistki, z których każdy to osobna notatka z życia opowiedziana dźwiękami i słowami. Na bazie wyrafinowanych harmonii oraz śmiałych pomysłów rytmicznych Marcelina głosem oddaje kolejne stany emocjonalne. Niejednokrotnie traktuje głos instrumentalnie, wchodząc w korelację z pozostałymi instrumentami; czasem w minimalistycznych, ale też wielokrotnie odważnych pomysłach aranżacyjnych. Dzięki wspaniałym muzykom, Gawron pozwoliła sobie na intymną podróż do własnej, subtelnej przestrzeni dźwięków. Płyta zostanie wydana nakładem wytwórni SJ Records.
Koncert premierowy odbędzie się 23.02.2019 w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej "Manggha" w Krakowie.
This is the debut album by
Polish ensemble MÓW, which comprises of vocalist / songwriter Anna Bratek,
pianist Aga Derlak, bassist Mateusz Szewczyk and drummer Patryk Zakrzewski.
Guitarist Jakub Mizeracki guests on three tracks. The album presents eleven
original songs, all featuring lyrics (in Polish language) written by Bratek and
all but one were composed by Bratek and one co-composed by her. All songs were
arranged by the ensemble members. The album was recorded at the Monochrom
Studio and was engineered by Ignacy Gruszecki, with the expected excellent
sonic result.
The music is a Jazzed-up
Alternative Pop, but basically eschews clear genre classification. The focus is
naturally on the lead vocals, accompanied by a piano trio, which collectively
offers a constant stylistic duality between the vocal parts, which are more
Soul/Pop oriented and the instrumental piano trio parts, which are clearly
Jazz related. The mixture does work together well and the album is an
interesting listening experience. For the Polish speaking audiences, the well
crafted and intelligent lyrics offer an additional benefit.
Bartek's vocal delivery is
somewhat theatrical, which emphasizes the messages delivered by the lyrics. She
is able to express the emotions as well as the melodic/harmonic contents with
ease and sincere involvement, and her compositions are exciting and diverse
enough to make the music flow swiftly and keep the listener interested all the
way through.
The instrumental work is also
excellent, which is hardly surprising as Derlak's piano playing already earned
her a lot of attention in spite of her young age and short mileage. The rhythm
section sticks to the Jazzy formula with great bass lines and inventive
drumming moving the music forward. Mizeracki's guitar parts are also admirable
and it's a pity he wasn’t featured as a regular member of the band.
Overall this is an excellent
debut offering, which will hopefully be followed by new music soon. The two
female Artists on this album are a sign of the growing role of the Women Power
in Polish Jazz, which is wonderful of course. Kudos to the Slovak Hevhetia
label for supporting the Polish music scene since several years, and for
offering new opportunities and exposure to creative Artists, which the local
Polish record industry is unable to contain. Well done Milady and all the best
in the years to come!