Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janicki Sławomir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janicki Sławomir. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 sierpnia 2023

Legendarny 19 MÓZG Festival zaczyna się 7 września 2023 w Bydgoszczy


* wydarzenie pod patronatem medialnym Polish Jazz Blog

Program

czwartek 07.09.

20:00 ZbyZiel – malarstwo „Zestaw okolicznościowy” (Mózg)
20:30 Magdalena Mellin – performance (Mózg)
21:00 Ido Bukelman – koncert (Mózg)
22:00 Grupa Trytony (Tomasz Gwińciński / Sławek Janicki / Jacek Buhl) – koncert premierowy wydawnictwa „Tańce Bydgoskie” (Mózg)


piątek 08.09.

20:00 Barbara Drazkov – koncert (Teatr Polski)
21:00 Reinhold Friedl & Frank Gratkowski – koncert (Teatr Polski)
22:00 SURVIVOR (Josep-Maria Balanyà / Tamara Joksimovic / Martina Ampuero ) – koncert audiowizualny (Teatr Polski)
23:00 Dalila Kayros & Danilo Casti – koncert audiowizualny (Mózg)
00:00 LASY (Mózg) – koncert (Mózg)

sobota 09.09.

15:00 DO NOT FORGET TO KEEP YOUR MIND CLEAR – spotkanie artystów z publicznością (Galeria Miejska bwa)
20:00 Piotr Peszat – koncert (Teatr Polski)
21.00 Jon Dobie & Tomasz Glazik – koncert (Teatr Polski)
22:00 HYBRID – spektakl na rapera 4 performerki i wizualizacje (Teatr Polski)
23:00 FoMaTi (Marek Chołoniewski / Chris Cutler / Piotr Madej) – instalacja / koncert (Galeria Miejska bwa)
00:00 Ursula Sereghy – koncert (Mózg)
01:00 Grischa Lichtenberger – koncert audiowizualny (Mózg)
02:00 Hilde Wollenstein – dj set (Mózg)


O festiwalu

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej i Sztuk Wizualnych „Mózg Festival“ to spotkanie artystów tworzących i poruszających się we wszystkich rejonach muzyki współczesnej, sztuki performance, audio i wideo instalacji, w których muzyka odgrywa istotną rolę.

Do udziału w festiwalu zapraszani są artyści z całego świata, gdyż jednym z założeń festiwalu jest jego wielokulturowość oraz prezentacje sprzyjające poznawaniu i rozumieniu wieloaspektowości kultur. Festiwal prezentuje najnowsze techniki wykonawcze oraz połączenia interdyscyplinarne w kontekście i poszanowaniu tradycji. Do udziału w festiwalu zapraszane są wybitne indywidualności świata sztuki oraz młodzi artyści, których dotychczasowe działania noszą znamiona wyjątkowych. Nieodzownym, w naszym odczuciu, elementem festiwalu jest także udział artystów lokalnych, spełniających powyższe założenia. Wszystkie działania artystyczne traktowane są jako środek, który prowadzić ma do głębszego poznania otaczającej nas rzeczywistości i przemian zachodzących na świecie oraz rozwoju osobistego zarówno twórców jak i odbiorców działań festiwalowych.

Aby jaśniej określić złożenia ideowe, kolejne edycje festiwalu otrzymują temat. Tematy kolejnych festiwali wynikają z siebie i dopełniają się, określając istotne myśli twórców festiwalu. Edycje festiwalu w latach 2019–2021 odbywały się pod hasłem "SZTUKA JAKO DROGA DO ROZUMIENIA". Uważamy, że sztuka, w szczególności współczesna, jest narzędziem do uruchamiania ukrytych wewnątrz mózgu możliwości percepcji i rozumienia tego, co nas otacza. Innymi słowy wychodzimy z założenia, że sztuka nie jest celem samym w sobie, a jest narzędziem do osiągania innych, głębszych celów. Sztuka pełni pewną funkcję społeczną. W różnych czasach, różne formy aktywności artystycznej pełniły różne funkcje społeczne. To samo dotyczy czasów nam współczesnych. 3 poprzednie edycje Festiwalu poruszały również tematy ściśle odnoszące się do problemów współczesnych społeczności i towarzyszyły im kolejne tematy: "COME DOWN TO EARTH", "DUCHOWOŚĆ JEST POWSZECHNA" oraz "MAKE ART NOT WAR".

W latach 2022–2025 festiwal odbywa się pod hasłem "DO NOT FORGET TO KEEP YOUR MIND CLEAR" (NIE ZAPOMNIJ ZACHOWAĆ JASNOŚCI UMYSŁU).

Uważamy, że w obecnym czasie, kiedy atakowani jesteśmy nadmiarem, często sprzecznych lub fałszywych, informacji, kiedy wiele wartości upada, kiedy zatraca się znaczenie dobra i zła, kiedy miliony ludzi żyje w niepewności, choćby z powodu niedawnej pandemii, toczących się wojen czy grożącej katastrofy ekologicznej, niebywale ważnym jest podejmowanie wysiłku dla utrzymywania jasności umysłu. Tylko jasno, samodzielnie myślący ludzie są w stanie, jako społeczeństwo, sprostać problemom współczesnego świata na poziomie osobistym, lokalnym i globalnym. Przedstawienie odpowiednio wyselekcjonowanych działań artystycznych oraz umieszczenie ich w odpowiednim kontekście może w znaczący sposób oddziaływać na zwiększenie percepcji odbiorców działań artystycznych, wykładów i spotkań, będących częściami festiwalu. Poszerzona percepcja oznacza jaśniejszy umysł, który zdolny jest do podejmowania niezależnych, mądrych decyzji.

Festiwal z założenia ma charakter międzynarodowy, zależy nam również aby z ideami Festiwalu docierać do społeczeństw w innych krajach, dlatego, dla szerszego rozumienia, decydujemy się na użycie języka angielskiego w haśle festiwalowym. Wielokulturowość festiwalu wynika z tego, iż wychodzimy z przekonania, że znajomość różnic kulturowych i świadoma akceptacja tych różnic jest podstawą do porozumienia międzynarodowego. Uważamy także, że sztuka współczesna, w tym muzyka eksperymentalna oraz wszystkie inne interdyscyplinarne formy tworzenia, wpływają w sposób znaczący na kreatywność człowieka oraz wytwarzają zdolność niezależnego, wolnego od stereotypów, myślenia. Jednostka ludzka obcująca na co dzień ze sztuką współczesną, mająca przy tym wiedzę na temat różnorodności kulturowych, otaczającej ją społeczności, ma szansę żyć w niej w sposób świadomy, pozbawiony lęków, pełen zrozumienia na potrzeby innych, ze zdolnością do stanowienia o sobie i współobywatelach, jako członek rozwijającego się wielokulturowego społeczeństwa obywatelskiego.

Mózg Festival to wydarzenie interdyscyplinarne, w którym muzyka odgrywa szczególną rolę, a poza muzyką zobaczymy performance art, instalacje audiowizualne, film, multimedia. Będzie też miejsce na wykłady, warsztaty i spotkania ze znaczącymi postaciami sztuki i filozofii. Program festiwalu będzie budowany tak aby wszystkie wymienione ze sztuk przenikały się, a spotkania i rozmowy budowały kontekst do działań artystycznych.

Festiwal nie posiada żadnych ograniczeń stylistycznych. Wykładnikiem w doborze artystów są: autentyczność prezentowanej sztuki (działania autorskie) oraz najwyższy poziom wykonawczy. Festiwalowi towarzyszą działania o charakterze edukacyjnym: warsztaty, wykłady, spotkania gości festiwalu z artystami oraz uznanymi autorytetami świata sztuki, filozofii i socjologii. Częścią projektu jest profesjonalna dokumentacja i archiwizacja audio–wideo.

Tegoroczne działania festiwalowe realizowane będą w kilku przestrzeniach: Teatrze Polskim (sala kameralna), Galerii Miejskiej bwa oraz klubie Mózg. Wstęp na wszystkie wydarzenia Festiwalu będzie bezpłatny, ale uwarunkowany będzie zaproszeniem, które otrzymuje się po wysłaniu maila. Jest to sprawdzony od kilku lat sposób na tworzenie społeczności festiwalowej – grupy osób, zrzeszonej wokół pewnych idei. Sposób ten stwarza poczucie uczestnictwa w określonej grupie społecznej, która powiększa się z roku na rok, pozostając jednak określoną z racji zainteresowań.

Podczas realizacji zadania deklarujemy chęć wprowadzenia w życie zasad, dotyczących zapewnienia dostępności osób ze szczególnymi potrzebami. Większość wydarzeń festiwalowych odbywać się będzie w miejscach dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych fizycznie. W klubie Mózg, gdzie nie posiadamy udogodnień dla osób niepełnosprawnych ruchowo, osoby takie będą miały możliwość wysłania zgłoszenia chęci udziału w wydarzeniu. Otrzymanie takiej informacji, skutkować będzie obecnością personelu, który pomoże osobie na wózku znaleźć się w budynku i uczestniczyć w wydarzeniu. Materiały drukowane posiadać będą QR kod – po jego sczytaniu, osoba niepełnosprawna przekierowana zostanie na stronę umożliwiającą zapoznanie się z materiałem.

Dyrektorem festiwalu jest Sławek Janicki.

Pełna informacja o festiwalu na stronie internetowej: https://festiwal.mozg.pl/

wtorek, 16 marca 2021

Nina de Heney & Sławek Janicki - Bass To Bass (2020)

Nina de Heney & Sławek Janicki

Nina de Heney - double bass
Sławek Janicki - double bass

Bass To Bass

MÓZG FOUNDATION/BOCIAN 2020




By Andrzej Nowak

Definitywnie zasłużyliśmy na garść swobodnej improwizacji na instrumenty w pełni akustyczne. Dwa kontrabasy? Dlaczego nie? Nina de Heney i Sławek Janicki spotkali się niemal dokładnie roku temu w Bydgoszczy, w Klubie Mózg. Na płytę "Bass To Bass" trafiły dwie improwizacje - jedna długa, druga krótka, łącznie 34 minuty z sekundami.

Początek nagrania z oklaskami (choć nie wiemy, czy na prawach otwartego koncertu) zastaje muzyków ze smyczkami na gryfach ich kontrabasów. Grzmią na siebie, pomrukują, szukają brudnego baroku, czyniąc prawdziwie niedźwiedzie zaloty miłosne. Drżą, dygoczą, jakby delikatnie skrępowani masą swoich instrumentów. Albo jadą do góry, albo ślizgają się w dół, a tempo narracji rodzi im się pod palcami. Tuż po wejściu w stan pierwszego galopu dystyngowanie zwalniają, po czym sięgają po pierwsze preparacje (lewa flanka) i akcenty perkusyjne (prawa flanka). Po niedługiej chwili dynamika jest im dana na powrót. 

Tuż przed upływem 11 minuty tempo tej post-barokowej przebieżki zdaje się być nad wyraz imponujące. Po kolejnych kilku pętlach wkraczają w fazę szurania i akustycznego skwierczenia, dobrze się przy tym imitując. Gdy znów smyki idą w tango, nastrój robi się prawdziwie łobuzerski, a błoto emocji spływa z gryfów niezwykle efektownie. Po 19 minucie artyści szukają już zdecydowanie ciszy i post-akustycznego ambientu. Garść preparacji, kilka uderzeń po strunach. Ostatnia prosta tego seta kreowana jest przez delikatny rytm, jaki podaje prawy kontrabas. Udane slow motion z nerwem i intrygą.

Drugi, krótki set (a może dłuższe encore), to zabawa w arco i pizzicato. Spokój, dystans, odpowiedzialność za dźwięk. Pomysły rodzą się jednak jeden po drugim, dzięki czemu doświadczamy całej masy naprawdę uroczych zdarzeń fonicznych. Kontrabasy zawodzą, repetują, skrzeczą i plumkają. Po wybiciu 4 minuty czas na intensywne, gęste, jakże suche w brzmieniu szorowanie strun, aż do poziomu acoustic noise. Wreszcie faza schodzenia w dół, szukania dna narracji i ciszy, jaka nastąpi po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Brawo!

Tekst pierwotnie opublikowany na blogu Trybuna Muzyki Spontanicznej.

czwartek, 31 grudnia 2020

Mitchell/Mazzoll/Janicki/Janicki - Four Sure (2020)

Mitchell/Mazzoll/Janicki/Janicki

Roscoe Mitchell - saxophones
Jerzy Mazzoll - bass & metal clarinets
Sławek Janicki - double bass
Qba Janicki - drums, percussion, electronics

Four Sure



MZM-12CD

By Piotr Wojdat

Czas podsumowań końcoworocznych zbliża się dużymi krokami, przygotowania ruszyły pełną parą, a o wspólnym wydawnictwie żywej legendy chicagowskiego jazzu Roscoe Mitchella i naszych muzyków wywodzących się ze sceny yassowej jak na razie jest wyjątkowo cicho. Być może to tylko dlatego, że album, który mam przyjemność omawiać na łamach bloga Polish Jazz, ukazał się dopiero pod koniec listopada i w natłoku innych płyt wciąż czeka na swoją kolej. Mam jednak nadzieję, że z każdym kolejnym dniem będzie o nim bardziej głośno, bo muzyka zawarta na "Four Sure" według mnie na to zdecydowanie zasługuje. Jestem przekonany, że nie pozostawi też nikogo obojętnym. I to nawet, jeśli w przypadku niektórych słuchaczy jej odbiór będzie tylko chłodny.  

Roscoe Mitchell jest prawdziwym nestorem i, nie bójmy się użyć tych słów, żywą legendą muzyki jazzowej. Zapracował na to miano jak mało kto - jest aktywny od lat 60. i ma na koncie wiele znakomitych nagrań podpisanych własnym imieniem i nazwiskiem oraz wydanych z zespołem Art Ensemble Of Chicago. Był także czołową postacią ruchu AACM (Association for the Advancement of Creative Musicians), który stał się trampoliną dla wielu wybitnych afroamerykańskich muzyków w rodzaju Anthony’ego Braxtona, Freda Andersona czy Muhala Richarda Abramsa. Dzięki temu artyści spod znaku AACM w niełatwych czasach mogli z większym powodzeniem rozwijać swoje koncepcje artystyczne w duchu muzyki kreatywnej czerpiącej ze spuścizny jazzu, muzyki współczesnej i etnicznej. Roscoe Mitchell był wyróżniającą się postacią tego ruchu i po dziś dzień koncepcje tej organizacji artystyczno-obywatelskiej znajdują odzwierciedlenie w jego twórczości.    

Chicagowski saksofonista ma za sobą dobry rok. Tak się jednak złożyło, że był to czas, w którym artysta wydawał muzykę nagraną z awangardowymi orkiestrami. Zarówno "Distant Radio Transmission" zarejestrowane z Ostravską Bandą, jak i "Splatter" są jednak trudne w odbiorze, momentami nawet męczące i raczej traktowałbym je jako ucztę dla intelektu. "Four Sure" sytuuje się w zasadzie na przeciwnym biegunie twórczości Mitchella i jest niejako jego powrotem do bardziej spontanicznego, intuicyjnego i żywiołowego grania, gdzie duch AACM wydaje się cały czas obecny. 

Duża w tym zasługa naszych muzyków: klarnecisty Jerzego Mazzolla, kontrabasisty Sławka Janickiego i perkusisty Qby Janickiego, którzy często sięgają po, zachowując proporcje, komunikatywne środki wyrazu i jednocześnie potrafią budować wciągającą opowieść nawet na zaledwie jednym czy dwóch dźwiękach. Masywne, intensywne tło za sprawą charakterystycznego, dronującego brzmienia klarnetu Mazzolla stymuluje ekspresję muzyków, odrealniając nieco kompozycje, które w efekcie nabierają specyficznego, transowego zabarwienia. Zresztą wszyscy trzej to artyści, którzy kreatywność mają we krwi, znają się od wielu lat i konsekwentnie pokazują, że idee artystyczne trójmiejskiej i bydgoskiej sceny yassowej były i są bliskie artystom z Chicago. W rezultacie współpraca między Mitchellem a polskimi muzykami przebiega w doskonałej symbiozie i jeśli skupić się tylko i wyłącznie na wątku improwizacji, całość zaskakuje niezwykle spójną strukturą, płynną narracją i gęstą materią dźwiękową. 

W przypadku "Four Sure" warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden kontekst - nadzwyczajnego porozumienia yassowców z muzykami związanymi z Art Ensemble Of Chicago. Ćwierć wieku temu zespół Miłość z dużym powodzeniem występował z trębaczem Lesterem Bowiem i dorobił się nawet dwóch płyt: "Not Two" oraz "Talkin’ About Life And Death". W 2015 roku Roscoe Mitchell wraz z Jerzym Mazzollem, Sławkiem i Qbą Janickim zagrali w ramach 11. edycji Mózg Festival. Materiał został zarejestrowany, przeleżał aż 5 lat, ale doczekaliśmy się i w końcu ujrzał światło dzienne. "Four Sure" to znakomity album, który potwierdza, że improwizowany jazz może być muzyką pełną werwy i energii, a do tego może też być zagrany bez jakiejkolwiek spiny i napuszania się. Przy okazji to świetny muzyczny dokument i dowód na to, że historia czasami lubi zataczać symboliczne koło.

sobota, 21 listopada 2020

Sławek Janicki - Favorite Duets (2019)

Sławek Janicki

Sławek Janicki - double bass
David Moss - vocal, percussion (1)
Nicola Hein - guitar (2)
Mark Feldman - violin (3)
Peter Brötzmann - tenor saxophone, tarogato (4)
Kazuhisa Uchihashi - guitar (5)
Jerzy Mazzoll - bass clarinet (6)
Sainkho Namtchylak - vocal (7)


Favorite Duets

MÓZG FOUNDATION 2019

By Andrzej Nowak

Sławek Janicki, kontrabasista, z pewnością jeden z dwóch najbardziej charakterystycznych dla "Muzyki z Mózgu" artystów, na krążku o wszystko mówiącym tytule "Favorite Duets", prezentuje siedem improwizacji (jedna studyjna, sześć koncertowych), poczynionych w latach 2017-2019 z muzykami, których szczególnie ceni i lubi. Po kolei będą to: David Moss, Nicola Hein, Mark Feldman, Peter Brötzmann, Kazuhisa Uchihashi, Jerzy Mazzoll i Sainkho Namtchylak. Odsłuch całości zajmie nam 44 minuty i 9 sekund.

Zaczynamy od duetu z Davidem Mossem, który używa głosu i perkusjonaliów. Masywne pizzicato kontrabasisty i równie wyraziste wyczyny wokalisty, który początkowo wydaje dźwięki scatem lub techniką, która zdaje się być do niego bardzo zbliżona. Na granicy melorecytacji, z całym bagażem historii improwizowanych dźwięków wprost ze strun głosowych Phila Mintona. W dalszej części utworu dostajemy także garść preparacji na strunach kontrabasu i ekspresyjnych instrumentach perkusyjnych. Drugi duet z gitarą elektryczną - od startu smyczka, który kaleczy struny, do tego post-elektroniczny pomruk gitary, szukającej sprzężeń i przepięć energetycznych. Posmak zbuntowanego industrialu, wszystko czynione na dużej dynamice. Kontrabas brzmi, jakby łyknął dużą porcję prądu.

Czas na spotkania z legendami! Trzecia historia, najdłuższa, to duet Janickiego z amerykańskim skrzypkiem Markiem Feldmanem. Ten drugi od początku rusza w frywolny, jakże swobodny taniec po gryfie. Melodyjne podrygi, w których zwoje wplata się także lekkie, kontrabasowe pizzicato. Wszystko wszakże znów dzieje się w tempie godnym najlepszych sprinterów. Przed upływem trzeciej minuty do gry wchodzi dobrze naoliwiony smyczek i zaczyna się jazda zasadnicza. Muzycy nie unikają imitacji, skrzypek często sięga po semickie frazy. Kontrabas łapie moc, skrzypce nie gubią taneczności, a całość improwizacji nabiera post-barokowego przepychu. 

Dwie sekundy przerwy, a na scenie pojawia się sam Peter Brötzmann. Ma w ustach saksofon, który po ułamku sekundy brzmi jednak jak… tarogato! Kontrabas podaje adekwatną dynamikę, a dęciak zaczyna słać śpiewne, krzykliwe podmuchy gorącego powietrza, rzeklibyśmy Peter like Peter. Muzycy zdają się być jednak dalecy od rozwiązań, jakich moglibyśmy się spodziewać - bystro tłumią emocje, szukają chwilowego uspokojenia. Smyczek definitywnie łagodzi obyczaje, a nam nie pozostaje nic innego, jak uznać ten fragment improwizacji za jeden z bardziej spokojnych i wyważonych w wykonaniu Niemca, nawet w ujęciu dalece historycznym.

Powracamy do duetu z gitarą pełną prądu, wzmacniaczy i przetworników dźwięku. Masywne pizzicato, które szybko znajduje wsparcie w ołowianym smyczku i gitara, która zdolna jest uczynić tu wszystko. Pulsuje, drży i szeleści. Śle delikatne flażolety i pokrzykuje niczym dęciak. Uchihashi po paru minutach brzmi już jak mała orkiestra i wydaje jednocześnie kilka pasm fonii bardzo różnej proweniencji. Posmak post-industrialu, ambientu, zwinnej psychodelii, a wszystko na tle kontrabasu traktowanego smyczkiem, który sieje artystyczne spustoszenie. 

Tuż potem, u boku Janickiego staje kolejny bohater epoki "Muzyki z Mózgu", Jerzy Mazzoll. Wieczni przyjaciele plotą ciekawą meta balladę, wzbogacaną od czasu do czasu bystrymi okrzykami bardzo swobodnej, acz kontrolowanej improwizacji. Wreszcie finał płyty z głosem kobiecym, jedynym w swoim rodzaju. Piękna klamra spinająca świetnie skonstruowany dramaturgicznie zestaw duetów. Sainkho zdaje się być lekka jak puch, acz groźna jak tygrysica. Sławek i jego smyczek - zdystansowani, pewni siebie, melodyczni i punktualni. Zmysłowa rozmowa kobiecego głosu z męskim tembrem kontrabasu - o życiu i innych istotnych zjawiskach wszechświata.

Tekst pierwotnie opublikowany na blogu Trybuna Muzyki Spontanicznej.

sobota, 1 marca 2014

Mazzoll / Janicki / Janicki – Minimalover (2012) ***

Jerrzy Mazzoll - clarinet
Slawek Janicki - bass
Qba Janicki - drums

PRIVATE EDITION






By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish Avant-garde trio, which consists of clarinetist Jerzy Mazzoll, bassist Slawek Janicki and drummer Qba Janicki. The album consists of a CD, which includes six improvised pieces recorded in a studio, based on Mazzoll's ideas, and a DVD which documents a live concert filmed immediately following the studio recording. The music and video was recorded at the legendary "Mozg" center in Bydgoszcz, which includes a recording studio and a club, one of Poland's most interesting musical epicenters.

Mazzoll, one of the pioneers of Polish contemporary Free Jazz / Improvised Music scene and one of the Godfathers of the Yass movement, remains to be a central figure of that scene and his prolific activity is well documented. Slawek Janicki was a member of Mazzoll's Arhythmic Perfection for many years and they are now joined by Slawek's son Qba. Mazzoll was also an early member of the legendary ensemble Milosc.

Although obviously highly spirited and full of great musicianship, the music presented on this album failed to engage me, which is a prerequisite to be able to truly enjoy it. To make sure this is not just a whim of the moment I listened to the music on different occasions and still was left cold. Even the additional visual layer present on the DVD failed to change the situation. Perhaps this music was an ideal vehicle as a means of communication between the players, but it failed to break the intimate inner circle. I admit a personal failure here, not blaming the musicians.

The album itself is a beautiful document of the Mozg center and the activities that are carried out there. Considering the fact that this kind of underground culture, which is supported by local Government and carries on a tradition for several decades, this is a wondrous and highly unusual phenomenon.

sobota, 30 czerwca 2012

Pieces Of Brain - Arythmic Visible Music (2004)

Pieces Of Brain (band)

Jerzy Mazzoll - clarinet, bass clarinet
Jon Dobie - guitar, alto sax
Sławek Janicki - double bass
Jacek Majewski - drums, percussions

Arythmic Visible Music (2004)


This is another album recorded by cooperative of clarinetist Jerzy Mazzoll, double bassist Sławek Janicki and drummer/percussionist Jacek Majewski. Their first record was released in 2001 under title "Crash The Car, Daddy" with "From The Beginning To The End" following in 2003 and this one in 2004. With one album to follow the whole project was then put on hold by artist, at least in terms of releasing new recordings, to be continued only this year by new disc "Minimalover" (2012). 

All these albums are similar to each other as they develop idea of "arythmic brain". What is is? I have no idea idea and honestly I don't care. I believe it is simply kind of style as displayed by this ensemble, mostly imposed by Mazzoll charismatic presence. It can be described as experimental, spiritual and ecstatic. At best moments though! At less succesfull it is simply chaotic, with no direction, unintelligible. Fortunately on all this recordings these is enough those first moments to reedem occasional present of the second. Eventually they remain testimony to group of probably most tiresome avantgardists on our scene. Who however paid for their intransigence with very little understanding for their ouvre among fellow musicians, even less among critics and audience.

The highlight of this album is Jon Dobie presence. He is known for long term collaboration with Peter Brotzmann. His work on guitar fits perfectly with full ensamble. Total focus on producing landscapes of scratches, squeaks and wheezing is balanced with similarly total negligence of any structure or direction. I admire the effort but from tone of my text you probably already see that I am not great enthusiast of such a language...


Tracklist:
City Of Bones; Darker Than Night; Our Homeland: Goodness, Goodness, Goodness; Crash The Car, Daddy; A Murder Of Crows; Mischief Of Rats; Indications Of Trauma; Accidents And Emergencies.

By Maciej Nowotny


poniedziałek, 11 czerwca 2012

Mazzoll & Arythmic Brain - From The Beginning To The End (2003)

Mazzoll & Arythmic Brain

Mazzoll- metal and bass clarinet, prepared A,B,C clarinets
Sławek Janicki - double bass
Jacek Majewski - drums & percussion

guest: Tim Flavio - prepared piano

From The Beginning To The End (2003)

Mystic, misterious and mithycal. Recording of session in his beloved Mózg club in Bydgoszcz. Jerzy Mazzoll who operates bass clarinet is acompanied by long-term companions Sławek Janicki on double-bass and Jacek Majewski on drums & persussion. They are suppoted by guest pianist Tim Flavio. Music as usual on Mazzoll projects is adventourous in spirit, original and creative. Maybe not the easiest and most accessible of his works it is nonetheless worthy to get to know and listen to it.


By Maciej Nowotny

piątek, 8 czerwca 2012

Mazzoll & Arythmic Perfection - Out Out To Lunch (1996)

Mazzoll & Arythmic Perfection (band)

Jerzy Mazzoll — Clarinet, Bass Clarinet, Vocal
Janusz Zdunek — Trumpet
Slawomir Janicki — Bass
Tomasz Gwincinski — Drums
Jacek Majewski — Percussion

Out Out Lunch (1996)

When measured by ratio of quality of artistic output Jerzy Mazzoll should be treated as one of most important figures on Polish improvised music scene. Unfortunately public recognition of his works does not follow their artistic significance. This album is good example of this disparity: almost unknown as much in Poland as abroad it is one of few in Poland true and succesful tributes to Eric Dolphy groundbreaking attitude towards jazz music as evidenced by legendary "Out To Lunch". Though clearly referring to Dolphy life's work it bounces out of its limits as suggested by additional OUT in disc title. Its direction is no specific aesthetics but rather towards free form expressing artists' spirituality. 

Although Mazzoll clarinet is crucial to sound of whole ensamble his partners input is no less important. Tomek Gwinciński on drums, Sławek Janicki on bass, Jacek Majewski on percussions and Janusz Zdunek on trumpet. These were all one of most unsetlled music souls in Poland, perhaps not always that proficient as musicians who excelled in mainstream jazz, yet through their work they preserved what is alive in modern jazz. Their dedication way key factor in XXI century revival of free jazz in Poland. 


Tracklisting:
1. Boskie Przeświadczenie
2. Pierścionek Geodety
3. Ślinka W Kącikach Ust
4. Języki Ognia
5. I Tak Gdy Spojrzeliśmy
6. Słodycz Beznadziejnych Dni
7. Serdeczne Męki
8. Boliwijski Gniot (Rzecz O Odnalezieniu Boskiego Oblicza)
9. Smutna Kozica Górska (Wg. Utworu "Miłość Nie Zna Granic" Grupy M&AP)
10. Obudździe Się!!!

By Maciej Nowotny
http://kochamjazz.blox.pl

czwartek, 1 marca 2012

Mazzoll / Janicki / Janicki - Minimalover (2012)

Jerzy Mazzoll - bass clarinet, a, b, c clarinets
Sławek Janicki - double bass
Qba Janicki - drums, electronics

Minimalover (2012)




There are things in life that taste best when done in a free way: love, faith and… jazz. Surely  music is an art where restraint and control are indispensable to success. But in jazz more is needed since at its heart lies trance, rhythm and abandonment of what is routine and predictable. Few musicians in Poland understood this truth as deep as Jerzy Mazzoll. And from the beginning of his career because  he was a protagonist of ‘yass’ movement and laid foundations for development of avant-garde jazz in Poland. In those times he created a band Arhythmic Perfection with which he explored the boundaries of improvisation not only in music but also in other arts.  

Since then he consistently moved along ‘road less traveled’ in 90ties meeting with Derek Bailey and participating in his famous Company Week Festival. Tony Oxley became producer of his then released ‘Perplex’ album. After that he collaborated with Django Bates Orchestra and Peter Brotzmann. He also started a project called Diffusion Ensemble which eventually led to recording of series of albums. Well-remembered are also workshops he did together with Peter Kowald and Olga Szwajgier which influenced whole generation of young musicians.  He was as well the moving force in creating Art Depot festival which gave Polish and international audience unique opportunity to explore nature of improvisation in cultures different than European or American. He released altogether 12 albums which arguably changed the face of Polish free music and is now working on film and theatre projects made under auspices of Bogusław Schaeffer. Jerzy Mazzoll proved to be one the most unconventional individualities in Polish music and with this new project, recorded with young generation Janicki brothers, he shows consistency in ‘searching for a new land” in jazz.


By Maciej Nowotny

czwartek, 7 lipca 2011

Mazzoll & Arhythmic Perfection - A (Gowi Records, 1995)

Mazzoll & Arythmic Perfection

Jerzy Mazzoll (clarinet, bass clarinet, panpipe, vocal; conductor)
Janusz Zdunek (trumpet)
Sławomir Janicki (double bass)
Jacek Majewski (percussion)
Tomasz Gwinciński (drums)

Gowi Records, 1995

Now the majority of jazz musicians are receiving formal education in schools and academies. They are usually very good artisans but few of them will become artists. In fact formal education may as much help as be an obstacle on a way to artistry. The life is abundant in examples justifying such hypothesis: let's take  famous alto saxophonist Charlie Parker. In field of jazz his significance was similar to that of Copernicus in the field of astronomy (with all due proportions in importance between entertainment and science). He was able to make almost single-handedly revolution in jazz improvisation though he was unable to use musical notation! Fortunately he got around himself somebody like Dizzy Gillespie whose literacy allowed preservation of some of his most astonishing solos...

Going back to subject: weight of musical education eventually became a burden for Polish jazzmen when scene was dominated by virtuoso players like Piotr Wojtasik, Krzysztof Popek, Włodek Pawlik, Andrzej Jagodziński, Bogdan Hołownia, Robert Majewski and many others. Fortunately there were musicians, some of them amateur or self-taught like Mikołaj Trzaska, who injected some chaos and spontaneity into this conservative and rigid structure, and in this way yass was created in Poland, somewhere around mid-90ties.

Of all this rejuvenating (though short lived) movement this record may very well be the most interesting or containing music craziest and least predictable. That's probably why I love it so much irrespective years that passed and other great free jazz recordings that were created in Polish jazz since then. It brings spontaneity and gaiety rarely found in our over-Chopin-ated, sad and mournful musical culture. It traces it roots back to mid-size jazz combos of such freaks as Charles Mingus who is one of forefathers of what is now called "collective improvisation".

Before I invite you to listen to sample of music from this exceptional album let me add few words about Jerzy Mazzoll, clarnetist and spiritus movens behind this project. Still young, born in 1968, he played significant role in yass movement in 90ties but remained active after its expiry playing with such musicians as Tomasz Stańko, Peter Brotzmann, Tony Oxley or Peter Kowald. But it may justly be said that many people (include myself) expect his great comeback to Polish avantjazz scene as one of its protagonists and leaders. Birds are singing that his new album is underway that hopefully will fulfill such expectations...


Author of text: Maciej Nowotny (http://kochamjazz.blox.pl/html)
...

Zobacz też: