Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gos Michał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gos Michał. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 września 2020

Lonker See - Hamza (2020)

Lonker See

Tomasz Gadecki - saxophones
Bartosz Borowski - guitar
Joanna Kucharska - bass, vocal
Michał Gos - drums, percussion

Hamza

ANTENA KRZYKU 2020




This is the fourth album by Polish quartet Lonker See, which comprises of vocalist/bassist Joanna Kucharska, guitarist Bartosz Borowski, drummer Michał Gos and saxophonist Tomasz Gadecki. The album presents seven original compositions, not credited on the album's artwork and assumed to be co-composed by the quartet members, with all lyrics by Kucharska.

The music is a mixture of Psychedelic Rock. Progressive Rock, Trance and Free Jazz, which although hardly innovative (I mean five decades ago this was a highly fashionable music), has a unique character. The meeting between Rock musicians and the Avant-Garde saxophonist works very well and the fact that they are able to find a common language is of course commendable.

However, music that is based on drone-like, repetitive simplistic melody lines, even when spiced by fiery improvisations, eventually becomes somewhat boring. It may be hype for the young listeners, who are exposed to it for the first time and ignorant of musical legacy, but for listeners familiar with this formula since decades it might be less enthusiastic. In spite of the obvious superb playing by Gadecki, the overall result leaves me cold.

It also appears that in the last couple of years or so more and more European ensembles are drown into this specific creative formula, which personally quite puzzles me, especially in view of the limitations this specific approach presents. There is only place in such narrow idiom for the absolutely best. In short this album has a very specific character, but fails to evoke neither emotional nor intellectual excitement as far as I am concerned. But this is only me of course.

środa, 27 maja 2020

Band A - Between Wind And Forest (2020)

Band A

Tomasz Gadecki - saxophone
Krzysztof Stachura - guitar
Maciej Szkudlarek - bass
Michał Gos - drums

Between Wind And Forest

NASIONO 104/2019



By Jędrzej Janicki

Nie wiem jak Państwo, ale ja to jestem człowiek strachliwy. Przestraszyć mnie naprawdę łatwo - na wszelki więc wypadek okładkę płyty "Between Wind And Forest" obchodzę tak szerokim łukiem, jak lustro w łazience po nocnym świętowaniu jakiegoś niebywałego sukcesu. Szczęśliwie jednak nietypowe dźwięki mnie nie przerażają (ufff, choć tyle odwagi, by uratować swoją i tak wątpliwą pozycję) - wręcz przeciwnie, zachęcają mnie one swoim nieoczywistym powabem. Z tą większą radością przysłuchiwałem się więc brawurowym poczynaniom kwartetu Band A z koncertu z gdańskiego klubu Paszcza Lwa uwiecznionego w postaci albumu "Between Wind and Forest".    

Band A współtworzą saksofonista Tomasz Gadecki, gitarzysta Krzysztof Stachura, perkusista Michał Gos oraz basista Maciej Szkudlarek (Gadecki i Gos znają się doskonale chociażby z kapitalnego Lonker See). W improwizacjach formacji wyraźnie pobrzmiewają echa charakterystycznej stonerowo-transowej stylistyki. Partie sekcji rytmicznej utworów "Drives" czy tytułowego mają w sobie naprawdę sporo z rockowej hipnotyczności wzbogaconej wyjątkowo niepokojącymi partiami gitary i saksofonu.

Najważniejszą składową układanki tworzonej przez grupę pozostaje jednak nieokrzesana improwizacja. Poszczególne kompozycje niczym w dokumentalnym filmie pokazują, jak ścierają się coraz to inne muzyczne wizje tylko po to, by znaleźć swojej dopełnienie w naprędce powstałej narracji, w którą w jakiś bliżej niezidentyfikowany sposób zaczynają wpisywać się dźwięki wszystkich instrumentów. Porządek z chaosu, byt z nicości - mniejsza o nazewnictwo, ważne, że przyjemność z "podglądania" tak silnych muzycznych osobowości jest po prostu oszałamiająca. Całe struktury wypadają w naprawdę znakomity sposób, wszak nieokiełznany pęd do wolności improwizacyjnej w połączeniu z nieco bardziej powtarzalnymi tłami rytmicznymi to doprawdy wybuchowa mieszanka.

"Between Wind And Forest" ma jeszcze swój symboliczny wydźwięk, potęgujący moc przekazu tego nagrania. Jak niesie wieść gminna, tuż po zakończeniu koncertu wybuchła potworna wręcz wichura, która zebrała swoje dramatyczne żniwo. Dźwięki te niejako stały się więc świadectwem tego niepohamowanego zrywu natury, dopełniającego apokaliptycznej aury samej płyty. Niezależnie od towarzyszących okoliczności, opisywany album pozostaje niezwykłym świadectwem efemerycznego spotkania czterech muzycznych indywidualności, które w na poły magiczny sposób zespoliły się w jeden doskonały organizm.

czwartek, 23 kwietnia 2020

Lonker See - Hamza (2020)

Lonker See

Tomasz Gadecki - saxophones
Bartosz Borowski - guitar
Joanna Kucharska - bass guitar, vocal
Michał Gos - drums, percussion

Hamza

ANTENA KRZYKU 2020


By Piotr Wojdat

Poprzedni album gdyńskiej grupy Lonker See zebrał bardzo dobre recenzje. Spotkał się też ze sporym zainteresowaniem słuchaczy, o czym świadczy między innymi duża liczba opinii zamieszczonych w muzycznym serwisie Rate Your Music - w momencie, gdy piszę te słowa, jest ich ponad 1000. Cieszy ten fakt także i mnie, mimo że nie byłem - jak większość recenzentów - aż tak entuzjastycznie nastawiony do zawartości "One Eye Sees Red". Dałem temu wyraz na łamach bloga Polish Jazz, więc kto chciałby poczytać, co miałem do powiedzenia na temat poprzedniego wydawnictwa zespołu, może łatwo to sprawdzić. Od wydania tamtej płyty minęły dwa lata i oto ponownie dostąpiłem zaszczytnej roli opisania kolejnego albumu formacji Lonker See.

"Hamza" to dzieło dużo dojrzalsze i ciekawsze od poprzednika. Więcej na nim gitarowej psychodelii i stoner rockowego ciężaru, a mniej post rockowych odniesień. Na "One Eye Sees Red" zamysł twórczy zespołu momentami rozchodził się w szwach, tym razem grupa trzyma go bardziej w ryzach i w tym konkretnym przypadku wychodzi to Lonker See zdecydowanie na dobre.

Doceniam także to, że zespół nadał swojej muzyce autorski charakter, a skojarzenia z dokonaniami innych artystów są jak najbardziej pozytywne. W otwierającym album "Infinite Garden" pobrzmiewają echa projektów Kuby Ziołka w rodzaju Starej Rzeki. Dzieje się tak między innymi za sprawą onirycznych wokali Joanny Kucharskiej. "Gdynia 80", do czasu pojawienia się dźwięków saksofonu Tomasza Gadeckiego, budzi u mnie z kolei skojarzenia ze Ścianką z czasu "Statku Kosmicznego". Fani grup specjalizujących się w różnych odmianach i odcieniach psychodelii w rodzaju Bardo Pond, Causa Sui czy Colour Haze również powinni znaleźć tu coś dla siebie.

"Hamza" przede wszystkim przykuwa uwagę surowym brzmieniem, krótkimi gitarowymi frazami Bartosza Borowskiego oraz space rockowymi pogłosami. W centralnej części albumu umieszczony został utwór tytułowy, który daje dłuższą chwilę wytchnienia. Rozładowuje napięcie i przygotowuje na kolejną dawkę mocnych wrażeń.

Najnowszym album Lonker See to jedna z najciekawszych gitarowych płyt, której miałem okazję słuchać w ostatnich miesiącach. Dla saksofonisty Tomasza Gadeckiego i perkusisty Michała Gosa, którzy całkiem niedawno z Awatair z dużym powodzeniem pochylili się nad dokonaniami Johna Coltrane’a, to nie tylko kolejne bardzo udane wydawnictwo w ich dorobku. To także potwierdzenie tego, że są wszechstronnymi muzykami o dużych możliwościach artystycznych.    

wtorek, 31 marca 2020

Awatair – Awatair Plays Coltrane (2019)

Awatair

Tomasz Gadecki - tenor & baritone saxophones
Mark Tokar - double bass
Michał Gos - drums

Awatair Plays Coltrane

FSR 2019/16



By Adam Baruch

This is a debut album by the Awatair jazz trio consisting of Polish saxophonist Tomasz Gadecki, Ukrainian bassist Mark Tokar and Polish drummer Michał Gos. The album, recorded live, presents four tracks, three of which are compositions by John Coltrane and one is an original improvisation credited to the trio members.

For most Jazz listeners the late John Coltrane period, when his music moved into "interstellar space", remains well beyond their grasp to this very day, over half a century later. Coltrane's visionary approach to music in general, and his output closely preceding his untimely death is even more unapproachable to musicians, trying to produce anything similar to his unearthly accomplishments.

In view of the above this album is threading a thin line between homage and a self parody, which characterizes most similar projects. Gadecki, who undoubtedly is one of the most interesting Jazz personalities on the Polish Jazz scene, has a fabulous record of creating some of the most ambitious and consistently excellent Polish Free Jazz projects, takes a great risk here, and I am relieved to say that he and his colleagues manage to produce a homage rather than a pastiche.

Gadecki's playing on this album is nothing short of phenomenal. He is able to produce a range of sounds from his instruments, which can be surprising even to veterans of the genre. His explorations are diverse, original and heartfelt all the way and his technique and stamina are extraordinary. He is amicably supported by the rhythm section, which is supportive and sensitive, but less impressive.

Overall this is a fascinating listening experience, which manages to keep the listener on his toes for the entire duration. Having said all that I still think Coltrane and his late period music is a holy grail that should rather be left alone as a symbol of human Genius.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Lonker See - One Eye Sees Red (2018)

Lonker See

Bartosz "Boro" Borowski - guitar
Tomasz Gadecki - saxophone, synth
Joanna Kucharska - bass guitar, vocal
Michał Gos - drums

One Eye Sees Red



INSTANT CLASSIC 071

By Piotr Wojdat

Zacznijmy nietypowo, bo od deklaracji: nie jest to płyta jazzowa i piszę o niej na tych łamach tylko dlatego, że mam ku temu pretekst. W skład gdyńskiego zespołu wchodzą saksofonista Tomasz Gadecki oraz perkusista Michał Gos. Tego pierwszego można kojarzyć z duetu Olbrzym i Kurdupel, którego skład uzupełnia basista Marcin Bożek. Z kolei Michał Gos dał się poznać ze współpracy z Wojtkiem Mazolewskim (Freeyo), czy Kubą Staruszkiewiczem i Jackiem Stromskim (trio perkusyjne Gostrosta). Od pewnego czasu Gos i Gadecki, a więc postaci, które w pierwszej kolejności kojarzymy z jazzem i muzyką improwizowaną, są też członkami zespołu Lonker See. 

Założycielami gdyńskiej grupy są jednak artyści kojarzeni z trójmiejską sceną alternatywnego rocka: gitarzysta Bartosz "Boro" Borowski oraz basistka i wokalistka Joanna Kucharska. Lonker See zaczynali jako duet i dopiero potem dołączyli do nich Michał Gos oraz Tomasz Gadecki. Dzięki "One Eye Sees Red" jako Lonker See oraz występowi na tegorocznym Off Festivalu mają okazję wyjść z cienia. I to nawet niekoniecznie za sprawą zawartości albumu, co faktowi ukazania się płyty w barwach wytwórni Instant Classic z Krakowa. 

Nie oznacza to jednak, że "One Eye Sees Red" jest dziełem, które należy skrytykować i nie pozostawić na nim suchej nitki. Co prawda dużo tu powielania kalek, które przywołują na myśl dokonania zespołów post rockowych, ale dla fanów bardziej gitarowych odłamów tego gatunku raczej nie będzie to niczym złym. Ważne, że główne motywy utworów są ciekawe, choć i tzw. dłużyzny mogą się od czasu do czasu przytrafić.

"Lillian Gish", które otwiera płytę, rozwija się bardzo powoli. Najpierw słyszymy pojedyncze dźwięki saksofonu, dopiero potem pojawia się motyw gitarowy i minimalistyczny perkusyjny rytm. W dalszej części utworu do głosu dochodzą mocne, niemal stoner rockowe riffy. Potem zespół umiejętnie studzi emocje i pozwala, by utwór dogasał w niezbyt szybkim tempie. 

Pozostałe dwa utwory, których możemy wysłuchać na "One Eye Sees Red", utrzymują się w podobnym klimacie. Są już jednak nieco łagodniejsze, momentami pojawiają się też partie wokalne Joanny Kucharskiej, które jednak nie wysuwają się na pierwszy plan. Od czasu do czasu usłyszymy też jazzowy saksofon, jak np. w zamykającym album utworze tytułowym. Wydaje mi się jednak, że nie zawsze pasuje to do muzyki granej przez zespół, która w moim przekonaniu jest całkiem ciekawa, ale bywa też nużąca lub przeładowana nie zawsze trafionymi pomysłami.

piątek, 23 marca 2018

Rito - Rito (2017)

Rito

Piotr Pawlak – guitar, electronics
Kuba Staruszkiewicz – drums, percussion
Michał Gos – drums, percussion
Jacek Stromski – drums, percussion, tabla, udu

Rito



NASIONO 92/2017

By Piotr Wojdat

Zanim zacznę rozbierać na czynniki pierwsze kolejną płytę na łamach serwisu Polish Jazz, powinienem podkreślić, że za naturalny punkt odniesienia dla zeszłorocznego wydawnictwa zespołu Rito należy uznać album tria Gostrosta sprzed sześciu lat. Stworzyło go trzech perkusistów związanych z alternatywną sceną trójmiejską: Kuba Staruszkiewicz, Michał Gos oraz Jacek Stromski, których nazwiska z pewnością znane są słuchaczom Pink Freud, Mazzoll & Arythmic Perfection, Apteki czy Kur. Muzyka zawarta na "Bum!" w całości opierała się na zestawach perkusyjnych, kalimbie, udu oraz przedmiotach użytku codziennego. Żadne inne instrumenty nie zostały dopuszczone do głosu - co już samo w sobie było oryginalnym pomysłem. Jak się jednak okazało, zawartość płyty nie sprowadziła się tylko i wyłącznie do ciekawego zamysłu twórczego, a imponujące było też wykonanie.

Rito to projekt muzyczny tych samych trzech perkusistów. Dołącza do nich jednak jeszcze Piotr Pawlak, który z gitary elektrycznej potrafi zrobić naprawdę dobry użytek i kiedy trzeba wspomaga się elektroniką. Jego wkład w zawartość albumu jest znaczący. Dzięki tym staraniom nie mamy już tylko do czynienia z muzyką transową, rytmiczną i surową w swojej wymowie. Gitara oraz elektronika poszerzają pole artystycznego rażenia, co skutkuje tym, że słuchacz przenoszony jest w różne wymiary muzycznej psychodelii. Czasami ma ona charakter post-rockowy, kiedy indziej znowu przytłacza intensywnością na miarę dokonań twórców noise’u, by w momentach wyciszenia kierować się w stronę ambientu. Instrumenty perkusyjne wprowadzają z kolei w rytualny trans - i nie tylko dlatego, że nazwa zespołu Rito w języku esperanto oznacza rytuał. Staruszkiewicz, Gos oraz Stromski nie tylko grają na zestawach perkusyjnych, ale posiłkują się też tablą, udu oraz analogowym syntezatorem Tempest.

Muzyka zawarta na "Rito" pochodzi z koncertu, który odbył się w 2015 roku w Teatrze Wybrzeże w Sopocie. Trzeba przyznać, że dzieło imponuje rozmachem artystycznym oraz nieoczywistą wymową i przestrzenią dźwiękowa. Nie bez powodu zostało też wydane akurat przez wytwórnię Nasiono Records, która specjalizuje się w promowaniu muzyki psychodelicznej i eksperymentalnej z Trójmiasta. Jestem przekonany, że “Rito” jest jednym z lepszych przykładów na to, jak sztuka potrafi działać na wyobraźnię i jak silne emocje może wywoływać. I choć z jazzem nie ma nic wspólnego, poza składem personalnym, to zapewne przypadnie też do gustu słuchaczom Innercity Ensemble, Starej Rzeki, Columbus Duo czy Kristen.

sobota, 20 października 2012

Gostrosta - Bum! (2012)

Gostrosta (trio)

Jacek Stromski - big drum, bamboophone, udu, gongs, sham drum, tambours
Kuba Staruszkiewicz - drums, glasses, drum machine, percussion, air
Michał Gos - drums, gongs, percussion, water strings, kalimba

Bum! (2012)

By Maciej Nowotny

This is one of the most interesting recordings in this year 2012! Three young but well known drummers from Tri-City formed this band: Michał Gos, Kuba Staruszkiewicz and Jacek Stromski. Staruszkiewicz name is perhaps most recognizable from his collaboration with Wojtek Mazolewski's Pink Freud (check for example "Monster Of Jazz") as much as in many projects by Tymon Tymański or Leszek Możdżer. Although his drumming is built upon solid rock base he is enough versatile to fit as much in avantgarde as maintream jazz or even pop music. 

Michał Gos is much more consistent and focused mainly on avant jazz. He worked a lot with musicians associated with yass movement like Jerzy Mazzoll or Olo Walicki. But his own projects are among the bravest (and the craziest!) of all music which happens to be realeased in Poland (check for example "Freeyo" or "Jebał Was pies"). Jacek Stromski is the least known of these three on our jazz scene. Up to this moment he worked mostly with rock or indie pop bands but some of them were significant like Apteka, Kury or Poganie.

But all this seems really unimportant when confronted with the music on this CD which is above all free in spirit. Rhythms as created by trio interweave each other saturating music with immense internal energy. Music is coherent and it is possible to imagine some high-octane narration which could accompany it. It certainly would be a little psychedelic story, perhaps self-ironic, at the same time fresh and easy to listen for all kind of audiences, not only focused on jazz. Creative stuff indeed!

Sample of music:



Film about how the music was created with some text spoken in Polish:



Track listing: 1. wd-40; 2. due; 3. c; 4. 4; 5. wu; 6. annapurna; 7. hanami; 8. extreme silence; 9. IX; 10 bum!


sobota, 7 lipca 2012

Mazzoll /Knuth / Diffusion Ensemble - Azure Excess (1999)

Mazzoll /Knuth / Diffusion Ensemble


MAZZOLL - clarinet
Robert KNUTH - vocal, gopichand, klong-klong
Adam KAMIŃSKI - accordion, samplings, keyboards
Wojciech MAZOLEWSKI - guitar
Michał GOS - drums, percussions
Michał JARZĘBSKI - electric guitar
Marek ZYGMUNT - prepared sounds, scratching, vocal
Kobas LAKSA - vocal
Anna SZAJNA - vocal, sleeping drum
Jacenty POLEWSKI -vocal, rainchord
Andrzej IZDEBSKI - guitar
Marek ROGULSKI - trumpet, trombone
Piotr WYRZYKOWSKI - tenor saxophone
Dominik KUŚMIERCZYK - elektronics 

Azure Excess (1999)


In this project Jerzy Mazzoll was responsible for music while Robert Knuth for visual side. It was very interesting of yass movement that it tended to merge different arts. Since I was able to listen to CD only I will only write about music. It is typical for Polish avantgarde of this age: spontaneous, spiritual, ecstatic, chaotic even. There is as much creativity in it as joking. That's why at moments it sounds like meeting of howlings redskins. Still there is in this music enough freshness to justify its rehearsal after so many years. It remains important stage in development of Polish avant jazz. Even if modern projects far surpass it in quality...

Tracklist:
1. Ci co mają usłyszeć...
2. Błoto proroka
3. Kosmiczny masaż
4. Haro - bóg łez
5. Przekaz mocy
6. To mój tranzystorek (Czyli życie i śmierć na dłoni)
7. Dusza światła
8. Dziwny atraktor
9. Z takim samym żarem
10. Silentium VI
11. Pieśń powracających dzieci (Z cyklu litanie arytmiczne)
12. Gdy Jezus z Werony wołał
13. Oto oto mówienie prawdy (Too oto oot)
14. Księga bez wyjścia
15. Moje syberie (Z cyklu arytmiczne modlitwy, cz. VII)
16. Podaj mi klucz do wszechrzeczy

By Maciej Nowotny

czwartek, 5 stycznia 2012

Olo Walicki - Ewa Film Music (OWA, 2011)

Olo Walicki - double bass, bas guitar, keyboard, programming 

Kira Boreczko-Dal - soprano vocal 
Wacław Zimpel - clarinets
Sławek Jaskułke - piano
Michał Gos - drums
La So - club vocal

Ewa Film Music (OWA, 2011)

Double-bassist Olo Walicki was a key figure in Polish avantgarde movement in 90ties (called yass) and although he remains prominent figure of our free jazz (as evidenced by recent "Sun" by Łoskot) he nevertheless applies his highly individual and personal musical language to other projects as well. I was impressed by his third-stream effort "Metalla Preciosa" and in past few years he was also deeply involved in composing theater music (check very interesting "Trauma Theater") and film music. That is the case of "Ewa Film Music" which is sound track but of quality and originality fully justifying its rehearsal without moving pictures. Note also great players assisting Walicki in this project: Wacław Zimpel, a clarinetist, is person number 1 in young Polish avantgarde. Sławek Jaskulke is young lion of Polish jazz piano and to be able to make a name in jazz piano in this country means you must have extremely high skills and great will to survive. Finally Michał Gos is one of most original free jazz drummers in Poland. Summarizing, this is piece of awesome film music: chilly, mysterious, spacious and deep. Unique as like no other is Walicki's own voice...



Author: Maciej Nowotny
http://kochamjazz.blox.pl/html

czwartek, 6 października 2011

Gos / Wojtczak - Jebal was pies (Sopocka Odessa Records, 2010)

Michał Goś - drums
Irek Wojtczak - saxophone

Jebał Was pies (Sopocka Odessa Records, 2010)







In 2009 trio Michał Goś (drums), Irek Wojtczak (saxophone) and Wojtek Mazolewski (double bass) recorded "Freeyo" (read post about this album to learn more about musicians), an excellent piece of free and improvised jazz, which was warmly received throughout Poland. Big chunk of interest from media as well as from public it owed to the presence of Wojtek Mazolewski who is one of the stars of Polish avantgarde music (check for example his latest "Monster Of Jazz" or "Smells Like Tape Spirit").
This CD looks like continuation of that project in duo format and though at least satisfactory in artistic terms it revealed to be disaster from commercial point of view. The reason is Wojtek Mazolewski withdrawal as well as title of this album which may be translated "Fuck You Dogs". It was very naive on artists' side to believe that album with such a title would be warmly received by distributors and shops. And it wasn't! Few months after its premiere in Autumn 2010 musicians announced that they managed to sell all 12 copies. I believe that their only consolation is that in that way they probably established new record worthy to be put among Guinness records.
In my opinion it is however great pity since music on this album deserves attention: spacious, deep, creative, it brings to its listener engaging dialogues between two very talented musicians. I look forward to their next projects hoping that next time they will show more professionalism in planning marketing side of their undertakings.
      
Check this video for sample of music from this album:

Gos / Wojtczak "Jebał Was Pies" Live

Gos/Wojtczak | Myspace Music Videos


Author of text: Maciej Nowotny
http://kochamjazz.blox.pl/html

czwartek, 15 września 2011

Irek Wojtczak - Direct Memory Access (Nasiono, 2011)

Irek Wojtczak - reed isntruments
Tomasz Ziętek - trumpet

Direct Memory Access (Nasiono, 2011)






Irek Wojtczak, reedist, is player whom I hold in high esteem. Only recently he took part as sideman in such successful projects as free jazz "Freeyo" (2009) with Michał Goś and Wojtek Mazolewski, mainstream on Krystyna Stańko "Secretly" (2010) or ethnojazz Wojciech Staroniewicz "Afreakan Project" (2011). I only mentioned few out of many and it is then no surprise he came to conclusion that time has come for project under his own name. In this undertaking he is backed first of all by trumpeter Tomasz Ziętek who is not only playing on this album but also together with Wojtczak arranged more than half of all tunes. They are backed by magnificent pack of Polish jazz players with names like Przemek Dyakowski, Kuba Staruszkiewicz, Michał Goś, Adam Żuchowski, Piotr Mania, Tymon Tymański, Sławek Jaskułke, Leszek Możdżer, Dominik Bukowski appearing. The only musician not present here is Tomasz Stańko, I am joking of course, but judging by list of players who took part in this recording it should be one of the best albums in recent years. List of players is yet incomplete because "Direct Memory Access" provides kind of ethnojazz music we find here also quite numerous pack of Polish folk players, few musicians with African background and even a choir of Tibetan monks! And string quartet!! I wonder how Irek Wojtczak managed to finance this incredible cast? This is truly fantastic organizational achievement!!!
But from musical point of view it is unsatisfactory. Strange blend of music genders, featuring crowd of players, it leaves impression of chaos and lack of direction. Arrangements are pop-like, music is written to be easy-to-listen and one wonders for what purpose all these fantastic players were gathered here? To play such trivial, shallow and uncomplicated notes? Doubtful as doubtful is artistic effect of all this tremendous effort...

niedziela, 25 kwietnia 2010

Olo Walicki - Trauma Theater (2010)




















Olo Walicki is bassist and composer, born in 1974 in Gdansk. He was among those who in early 90ties created yass,  refreshing and rejuvenating movement on Polish jazz scene, taking place in Tri City (Gdańsk, Gdynia, Sopot) which  put more stress on free and improvised element in music than mainstream jazz which up-to-that-date was dominant in Poland. He collaborated with such significant figures of this movement as Jerzy Mazzoll, Jacek Olter (they played together in band called Blue Pilot), Tymon Tymański, Mikołaj Trzaska and Leszek Możdżer - all of them (except Olter who committed suicide) are now creme de creme of Polish jazz. But he never limited himself to only one paradigm, apart from yass he was also present in mainstream playing in Zbigniew Namysłowski Quartet, in free jazz Łoskot (Din) and in alternative pop Szwagierkolaska and Oczi Cziorne. So it comes as no surprise that in 2003 he began to cooperate with Ingmar Villqist, Swedish director, in order to create music for his theater productions. And although I am rather skeptical as far as theater music is concerned to be able to stand alone on itself I must admit that this music has potential to keep jazz listener attention for its own sake. At least this is exactly the story which happened with myself because from the very first notes of this album I could not stop to listen to it and then not to buy it. Strong rhythms, polyphonies, dark and ominous mood of this music captivate me and made puzzled. Whether your reaction shall be similar to mine you can check by listening to some samples of this music from artist's web page:
http://www.olowalicki.com/mp3.php?id=11

Author: Maciej Nowotny
http://kochamjazz.blox.pl/html

środa, 24 marca 2010

Wojtczak, Mazolewski, Gos - Freeyo (2009)



This is one of the best efforts in the field of free and improvised music in Poland last year. And to no surprise as musicians creating this band are still young but not in the least beginners. Wojtek Mazolewski (b) is  leader of famous Pink Freud (check such records as "Alchemia" (2007) or "Monster Of Jazz" (2011),   Irek Wojtczak (s) played in Tymański Yass Ensamble while Michał Gos (dr) in Maszyna Do Mięsa (Meat Machine). They either collaborated with artist such as John Zorn, Time Berne, Dave Douglas or were influenced by the likes of Ornette Coleman, Anthony Braxton, Jimmy Hendrix which is defining quite well what kind of music they intend to pursue.

All this is delivered in impeccable form, not a rhythm, pulse or sound is too obvious or predictable. The soul of this music is to engage the listeners in creative process, to surprise them and allow them to transcendent the boundaries of jazz, music and perhaps life itself. Surely this music is rather difficult and by definition directed to small audience but it also proves that there is enough listeners in Poland to appreciate such a direction in jazz and first of all that we do not lack talented musicians, young and creative, who want to devote their talent to this challenging but noble form of jazz. My strong recommendation to all lovers of what is free and improvised in jazz!

Zobacz też: