Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pruchnicki Tomasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pruchnicki Tomasz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 listopada 2021

Zawartko/Piasecki - Wagabunda (2021)

Zawartko/Piasecki

Magdalena Zawartko - głos
Grzegorz Piasecki - kontrabas
gościnnie:
Tomasz Pruchnicki - saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, flet alikwotowy, okaryna
Tomasz Wendt - saksofon tenorowy, saksofon sopranowy
Robert Jarmużek - fortepian
Wojciech Lubertowicz - bębny obręczowe, darbuka, udu, duduk
Grzegorz Pałka - perkusja

Wagabunda (2021)

Tekst: Paweł Ziemba

Z dużą ciekawością i zainteresowaniem odsłuchałem najnowszą płytę duetu Zawartko/Piasecki „Wagabunda”. Nie myślałem, że muzyka tego duetu, wcześniej mi nie znana, tak bardzo mnie zaintryguje (zdecydowałem się sięgnąć dodatkowo po debiutancki krążek duetu „Leć Głosie” z 2015 roku, co w tym przypadku było słuszną decyzją). Zawartko/Piasecki to duet, który łączy nie tylko pasja do tworzenia muzyki i pragnienie „artystycznego samostanowienia”, ale również potrzeba i świadomość korzystania z indywidualnych technicznych możliwości, umożliwiających przekraczanie barier swoich instrumentów. „Artystyczne samostanowienie” jest istotnym faktem w twórczości duetu, który swoje początki wiąże z wrocławską Akademią Muzyczną a następnie Laboratorium Muzyki „We Are From Here” pod kierownictwem Włodka Pawlika. Umiejętność łączenia ludowości muzyki z jazzową aranżacją, wyznacza nowe możliwości brzmieniowe duetu. Od wydanej w 2015 roku debiutanckiej płyty „Leć głosie” minęło 6 lat, a duet konsekwentnie porusza się i rozwija brzmieniowo we współczesnym gatunku ethno jazzu i robi to naprawdę ciekawie.

„Wagabunda” to pełna w swojej koncepcji realizacja muzycznej podróży, czyli - muzyka świata, dynamiczna, przepełniona jazzową improwizacją, momentami drapieżna i intrygująca. Można by powiedzieć, że nie ma w tym nic nowego, bo przecież światowi pionierzy ethno jazzu tacy jak John Coltrane, Ornette Coleman czy Yusef Lateef inspirowali się muzyka innych kultur wplatając ją w swoje utwory już dużo wcześniej. Również nasza polska scena jazzowa ma swoich „jazzowych folklorystów” jak Zbigniew Namysłowski, Włodzimierz Nahorny, Andrzej Trzaskowski czy też Jan "Ptaszyn" Wróblewski. Ale jak widać, również muzycy młodszego pokolenia mają potrzebę sięgania do różnych form i kultur muzycznych, znakomicie odnajdując się w tej stylistyce.

Album rozpoczyna ujmująca tkliwością ballada „Lala Usingizi” wyśpiewana nastrojową wokalizą i zagrana w przepięknym stylu. Od samego początku uwagę zwracają aranżacje muzyczne. Ciekawe, zaskakujące, momentami drapieżne i wciągające, czego przykładem może być kompozycja „Udabno” osadzoną swoim klimatem głęboko w stylistyce jazzowej. Głos Zawartko ciekawie wypełnia i poszerza skalę ekspresji, wsparty głębokim brzmieniem dwóch saksofonów. Słuchając tego utworu miałem nieodparte wrażenie, że gdzieś w tym świecie, do którego muzycznie zabiera nas duet, spotykam Tomasza Stańko i Krzysztofa Komedę. A może to tylko moja wyobraźnia i tęsknota za ty co ulotne, jak mawiał mistrz Stańko. Takich muzycznych perełek na tym krążku znajdziemy jeszcze wiele. Zaszyty w melodykę utworów liryzm nie powstrzymuje muzyków przed dynamicznymi, intrygującymi solówkami znakomicie wplatających się w muzyczną całość.

Album z pewnością nie byłby tym czym jest, gdyby nie muzycy, którzy doskonale odnajdują się w zamierzonej stylistyce. Obok Magdaleny Zawartko (wokal) i Grzegorza Piaseckiego (kontrabas), do nagrania swojego najnowszego albumu duet zaprosił znanych i uznanych muzyków Tomasza Pruchnickiego (saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, flet alikwotowy, okaryna), Tomasza Wendta (saksofon tenorowy, saksofon sopranowy), Roberta Jarmużka (fortepian), Wojciecha Lubertowicza (bębny obręczowe, darbuka, udu, duduk) i Grzegorza Pałkę (perkusja)

Przez pełne dynamizmu wokalizy Magdy Zawiertko przemawia nie tylko mocny głos, jakim obdarzyła ją natura, ale i ogromna świadomość tego co chce przekazać słuchaczom. Wszyscy muzycy uzupełniają się wzajemnie, znakomicie wpisują się w cały koncept tego projektu.

Album kończy dość zaskakujący w swojej strukturze melodyjnej utwór tytułowy „Wagabunda”. To jedyny utwór wykonany przez Zawiertko w języku polskim i mocno osadzony w podhalańskim folklorze. Interesujące jest to, że w swojej środkowej fazie muzyczne rozwinięcie tematu jest bardzo jazzowe, co tylko potwierdza dominację muzyczną tego gatunku.

Płyta oferuje 9 wielobarwnych muzycznie utworów inspirowanych kulturą Gruzji, Maroka, Izraela, Ameryki Północnej i Polski. Przy tej folklorystycznej monotonii mogłoby by wydawać się, że płyta będzie jednolita i po prostu nudna. Tak nie jest. Liczne zmiany tempa i przeskoki tematyczne jakie odnajdujemy na tej płycie - zaskakują, ale również przykuwają uwagę muzyczną. Bez wątpienia „Wagabunda” to świadomy i bardzo dobrze zrealizowany projekt. Jest to płyta kompletna, zwarta muzycznie, przemyślana od początku do końca. To album dla osób otwartych na odkrywanie nowych brzmień i nieoczekiwanych improwizacji oraz emocji związanych z ulotnością tej muzyki. Efekt końcowy jest w mojej ocenie ciekawy i zasługuje na uwagę.


wtorek, 15 sierpnia 2017

Tomasz Pruchnicki Quartet – Gnomonika (2015)

Tomasz Pruchnicki Quartet

Tomasz Pruchnicki - tenor & soprano saxophones, ocarina, electronics
Marek Kądziela - guitar, electronics
Grzegorz Piasecki - double bass
Wojciech Buliński - drums

Gnomonika


JB 018

By Adam Baruch

This is the debut album as a leader by Polish Jazz saxophonist Tomasz Pruchnicki, recorded in a quartet setting with guitarist Marek Kądziela, bassist Grzegorz Piasecki and drummer Wojciech Buliński. It presents ten selections, five of which are original compositions by Pruchnicki, four are his arrangements of Polish Folk songs and one is a "paraphrase" on a standard.

The music is modern mainstream Jazz, with focus on the re-working of folkloristic themes in a Jazz form, which is a distinct Polish Jazz sub-genre, usually producing very interesting results, like the ones herein . Even in the original compositions by Pruchnicki it is possible to discover some basic Slavic elements and the typical Polish melancholy, which has almost no parallels anywhere else. Overall the level of the music is very high; both as far as the original compositions or the arrangements are concerned, full of stylish melodic and harmonic vistas and aesthetic elegance.

The personal performances are all excellent, with the leader being up front most of the time and the guitar staying respectfully in the background, which works very well for this specific music. In addition to his saxophone parts Pruchnicki also uses very effectively the ocarina, which plays the traditional role of the flute, and adds some electronic effects, which bring the sound of the album up to date. The guitar adds a supportive harmonic layer and manages to fill the space effectively. The rhythm section does a fine job supplying the steady base and supporting the soloists amicably and capably. Some of the rhythmic patterns are quite tricky, but the rhythm section has no trouble taking care of them.

It is a pity we had to wait for so long for the debut album by Pruchnicki, as he definitely has his very personal approach and voice, which is absolutely worth following. This is a very mature, balanced and excellently executed debut album, which hopefully will be followed by more recordings in the not too distant future. In the meantime we can savor this solid and inspired musical offering. Well done indeed!

niedziela, 11 września 2016

Yarosh Organ Trio – Yarosh Organ Trio (2016)

Yarosh Organ Trio

Tomasz Pruchnicki - tenor saxophone
Kajetan Galas - hammond B-3 organ
Przemysław Jarosz - drums

Yarosh Organ Trio

V 010


By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish Jazz ensemble called Yarosh Organ Trio, led by veteran drummer/composer Przemysław Jarosz with organist Kajetan Galas and saxophonist Tomasz Pruchnicki. Together they perform eight original compositions, all by the leader. The album was recorded live, judging by the audience reaction at the very end, although this is not specified on the artwork.

The music is mostly melodic mainstream with occasional ventures into more ambitious territory, but overall it is overtly accessible. I have always declared my unconditional love for the Hammond B-3 organ with the Leslie speaker, and this is what dominates the sound of this album, which of course makes it extremely easy to be liked by yours truly. But beyond the Hammond sound, the album presents a series of fine compositions, which are far from trivial and the unusual amalgamation of saxophone, Hammond and drums is also intriguing.

Galas already recorded a great album with his trio Organ Spot three years earlier and his performances here are a clear proof of his progression as a player over time. Jarosz has an extensive career as a recording artist and Jazz educator and Pruchnicki also already made his mark on the local scene. Together as a trio they perform spotlessly and together they present a well oiled music machine, which takes the stage by storm.

Of course this kind of music is not supposed to break any new background or revolutionize the idiom; its sole purpose is to entertain and provide the listener with an opportunity to have a great time, which is perfectly OK with me in this case. Hammond freaks should all have a field day with this album!

Zobacz też: