Alan Balcerowski - flet poprzeczny, saksofon tenorowy i sopranowy Mikołaj Wienke - saksofon altowy i tenorowy Michał Gozdek - fortepian Antoni Olszewski - kontrabas Kamil Miszewski - perkusja
Debiut saksofonisty i flecisty Alana Balcerowskiego, będący zarazem debiutem większości spośród towarzyszących mu młodych muzyków, jest bez najmniejszej wątpliwości wspaniale zagrany. Tak, to bardzo dużo na tym łez padole i za to należą się młodym muzykom brawa. I nie jestem zapewne jedynym, który te brawa będzie bił, bo na okładce płyty można znaleźć takie oto słowa cenionego w kręgach jazzu tradycyjnego saksofonisty Macieja Sikały: "(...) klasa muzyków sprawia, że słucha się ich z dużą przyjemnością", czy skrzypka i kompozytora Krzesimira Dębskiego – gwiazdy polskiego jazzu sprzed kilku dekad – który nas zachęca do wysłuchania tej muzyki słowami: "jak to przyjemnie, gdy jest się nauczycielem-profesorem zdolnego, pracowitego, pojętnego i ambitnego studenta". Nawet znany krytyk-kolega Tomasz Tłuczkiewicz nie pożałował miłych słów, chociaż jakby jednak zawierających kropelkę dziegciu między "profesorskim" miodem, i tak krótko scharakteryzował tę muzykę: "Bardzo przyjemny jazz typu jazz".
Nazwa formacji, P.G.R., oznacza Projekt Grzegorza Rogali, puzonisty, aranżera i kompozytora. Rogala po wydanej w 2020 roku pierwszej części „Polish Psalter”, dobrze ocenionej zwłaszcza przez środowisko muzyki klasycznej, podejmuje próbę kontynuowania tego konceptu. Jego ideą jest łączenie kultur i gatunków muzycznych oraz swoista podróż w czasie, a realizowane jest ono poprzez zaprezentowanie utworów renesansowego kompozytora Mikołaja Gomółki do słów Jana Kochanowskiego w zupełnie nowej odsłonie.
Oto pieśni Gomółki, tradycyjnie zaplanowane na cztery głosy, stanowiące dla siebie kontrapunkt, zostają zaaranżowane przy wykorzystaniu konceptu synkretyzmu estetyk muzycznych. Wierny oryginałowi pozostaje jedynie sopran, który jednak także wykonuje fragmenty oparte na wokalizie. Pozostałe głosy z oryginalnych kompozycji Gomółki realizowane są przez sekcję dętą i fortepian, wspierane przez sekcję rytmiczną.
Konstrukcja psalmów zaaranżowanych przez Rogalę to prezentacja głównej linii melodycznej przez sopran, który odtwarza oryginalny tekst i melodię w estetyce klasycznej muzyki renesansowej, to znaczy bez ozdobników i wibrata. Pozostałe głosy zastąpione są przez zespół jazzowy, pełniący początkowo rolę dopełniającą harmonicznie sopran, rolę towarzyszącą. Czasem fragment oryginalny, prezentowany przez sopran, poprzedzony jest intro w wykonaniu zespołu jazzowego, jednak zwykle pierwotna linia melodyczna pojawia się od razu na wstępie.
Temat przejmowany jest następnie przez fortepian lub któryś z instumentów dętych, prezentujacy nieco przetworzoną główną linię melodyczną. Główny temat podlega też improwizacji, początkowo bliskiej oryginalnej linii melodycznej, następnie dość swobodnie odbiegającej melodycznie, rytmicznie i w aspekcie estetyki, od oryginału. Takie zabiegi stosowane są zwłaszcza przez fortepian z towarzyszeniem kontrabasu i perkusji. Są one ciekawą przeciwwagą do renesansowej estetyki oryginału i wnoszą ciekawy jazzowy pierwiastek do oryginalnych utworów. Świetne zgranie fortepianu z instrumentami sekcji nie jest zaskoczeniem, ponieważ Michał Rutkowski na kontrabasie i Kamil Miszewski na perkusji wielokrotnie towarzyszyli pianiście Witoldowi Janiakowi w jego poprzednich projektach, podczas których Janiak brał na warsztat utwory co prawda nie klasyczne, ale ludowe. One także były aranżowane w estetyce jazzowej. Stąd proces taki jest Janiakowi dobrze znany, a jego pomysły interpretacyjne doceniane.
Na płycie słyszymy też saksofon, na którym gra Szymon Bońkowski. Saksofon czasem przejmuje linię melodyczną od głosu żeńskiego i jest jego naturalnym przedłużeniem, a czasem dość zgrabnie improwizuje.
Ciekawym elementem tej płyty są fragmenty wokaliz sopranistki Barbary Rogali, w estetyce bardziej muzyki klasycznej, z towarzyszeniem jedynie kontrabasu. Te właśnie aranżacje Grzegorza Rogali moim zdaniem faktycznie łączą światy muzyki klasycznej i jazzu, a sam koncept jest nowatorski.
Kolejnym ‘smaczkiem’ jest fortepian grający w estetyce klawesynu, który to instrument byłby pewnie bardziej zbliżony do czasów, kiedy te pieśni powstawały. Janiak bawi się tu estetykami i płynnie przechodzi między jedną a drugą.
Reasumując, album przedstawia ciekawy koncept zaprezentowania muzyki klasycznej z towarzyszeniem jazzu i możliwości zainspirowania się renesansową estetyką. Płyta wpisuje się tym samym w dość popularny ostatnio w muzyce jazzowej nurt synkretyzmu tradycji muzycznych z różnych epok. Jest to zdecydowanie kolejny krok ułatwiający przybliżenie tego typu muzyki szerszej publiczności.
This is the fourth album by Polish Jazz pianist/composer Witold Janiak, recorded in a classic piano trio setting with bassist Rafał Różalski and drummer Kamil Miszewski. It presents nine traditional Polish folkloristic tunes rearranged into the Jazz idiom by Janiak. The album was recorded at the excellent Studio Tokarnia and engineered by Jan Smoczyński, with the usual superb sound result.
Judging by the number of albums
related to Polish Folklore it seems that the Polish Jazz scene rediscovered its
roots in 2015, in
a way repeating a trend that was quite popular in the 1960s and 1970s. Some of
those recent albums are truly revealing and present superb aesthetic
achievements, while others sadly are much less original and seem to just blindly
follow a fad.
Janiak and his trio are very
proficient musicians and their playing is without reproach all the way through,
but the resulting music simply does not rise above the level of being
"nice". There is no fire or emotional stir that makes a Jazz album
rise above the average. The folkloristic influence is very marginal and does
not come forward enough, beyond stating the basic melody line, failing to
achieve the amalgamation of the two genres.
To be fair this is still a very
decent piano trio album, which many Jazz fans can enjoy; it simply does not
compare to other exceptional Jazz albums released in Poland, which are way more artistic,
engaging and fulfilling.
This is the third album by Polish Jazz pianist / composer Witold Janiak, and his debut recording in the piano trio format. There are actually two different trios present on this album, one with bassist Wojciech Pulcyn and drummer Cezary Konrad and the other with bassist Andrzej Zielak and drummer Kamil Miszewski. All the tracks were recorded at the excellent Studio Tokarnia and engineered by Jan Smoczynski, which guaranties the highest sound quality. The album includes nine tracks, all of which are, as the title suggests, famous movie themes arranged by Janiak for the piano trio.
Playing cinematic music in a
Jazzy manner is of course a treacherous ground, since such projects have been
attempted numerous times in the past, and by the absolute top Jazz players all
over the world. Therefore the idea is hardly innovative or original and anybody
attempting such a project has to be prepared to offer some bonus values, like extraordinary
virtuosic performance or highly inventive arrangements. Sadly this album offers
none of the above.
Of course Janiak and his rhythm
sections are skilled players with years of experience behind them, which
results in excellent performances, but the music lacks sparkle and inspiration.
This is painfully evident on the trio's interpretation of Krzysztof Komeda's theme
from Rosemary's Baby, which has been performed incessantly by other Polish Jazz
musicians. Overall the album presents some pleasant and well played piano trio
Jazz, but fails to cross over into prominence.