Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chyła Robert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chyła Robert. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2026

TCQ - "It's Not a Fake, It's a Replica"

TCQ

Tomasz Chyła – violin
Emil Miszk – trumpet
Krzysztof Hadrych – guitar
Konrad Żołnierek – electric bass
Sławek Koryzno – drums, congas

Tytuł płyty: "It's Not a Fake, It's a Replica"

Wydawca: Alpaka  Records


Tekst: Maciej Nowotny

Polish Jazz Editor's Choice

Najnowsza płyta kwintetu robi dokładnie to, czego spodziewamy się po najwyższej jakości jazzie: zaskakuje, jednocześnie zachowując ciągłość artystycznej ewolucji jednego z najciekawszych jazzowych polskich combo. Zacznijmy zatem najpierw od tej "ciągłości", aby potem przejść do tego, co tygryski lubią najbardziej czyli niespodzianki, świeżości i zdziwienia, bez których nie ma jazzu.

poniedziałek, 2 października 2017

Morte Plays - Anomalia (2016)

Morte Plays 

Marcin Łukasiewicz – guitar
Robert Chyła – tenor saxophone
Eryk Nowak - piano
Marek Styk - bass
Kuba Lechki – drums

Anomalia

SOLITON 527-2


By Krzysztof Komorek

Wielokrotnie uczestniczyłem w dyskusjach roztrząsających problem, czy artyści zawsze powinni proponować coś nowego, nieznanego, nieoczekiwanego, odkrywczego. Moje stanowisko w tej kwestii pozostaje niezmienne: sztuka nie musi koniecznie burzyć zastanego porządku. Najprostszy przykład "z życia wzięty": czasem zdarza się tak, że życiowa droga iść zaczyna pod górę. W najdrobniejszych nawet przejawach codzienności. Szuka się wtedy odskoczni, odreagowania. Jedni skaczą na bungee, inni sięgają po wszelakiego rodzaju używki, jeszcze inni ratują się obcowaniem z muzyką. Można wtedy "złomotać się" ostrą frytą albo sięgnąć po nagrania lekkie, łatwe i przyjemne. 

Niektórzy traktują ten drugi rodzaj płyt lekceważąco. Dla mnie stworzenie dobrego, rozrywkowego albumu to wielka sztuka. Udanym przykładem jest właśnie wydawnictwo, którego tekst ten dotyczy: "Anomalia" kwintetu Morte Plays. Siedem autorskich kompozycji gitarzysty Marcina Łukasiewicza plus davisowskie "Four" słucha się z ogromną przyjemnością. Melodyjne, lekkie nagrania sięgają po stylistykę filmowej ścieżki dźwiękowej ("Baron Samedi", "Medusa"), tanecznego swingu ("Pchełka") czy jazzowej mini-suity (najdłuższa na płycie, tytułowa "Anomalia"). 

Płyta krótka, bo tylko czterdziestominutowa, dostarcza radości obcowania z zgrabnie wpadającymi w ucho, przebojowymi tematami. Kompozytorska łatwość tworzenia chwytliwych melodii to jedna z zalet tego albumu. Słuchając go pierwszy raz, "w ciemno", byłem przekonany, że przynajmniej połowa nagrań to interpretacje kompozycji, które już gdzieś słyszałem. W warstwie instrumentalnej ciekawie przeplatają się solówki gitary, saksofonu i fortepianu. Marcin Łukasiewicz – formalny lider zespołu – sprawiedliwie dzieli się miejscem na solowe prezentacje z Robertem Chyłą i Erykiem Nowakiem. "Anomalia" to naprawdę dobra płyta, przede wszystkim dlatego, że daje mi to, co bardzo lubię: nieznośną lekkość słuchania.

Zobacz też: