Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mencel Joachim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mencel Joachim. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 maja 2026

Joachim Mencel - "Etno Machina"

Joachim Mencel

Joachim Mencel - lira korbowa

Tytuł płyty: "Etno Machina"

Premiera: 27 marzec 2026

Tekst: Maciej Nowotny

Link do muzyki: https://joachimmencel.bandcamp.com/album/etno-machina

Polish Jazz Editor's Choice

Muzyka. Z chaosu tworzy porządek. To dlatego, przy narodzinach instrumentów obecni byli bogowie. Weźmy lirę. Wg greckich mitów pierwszą wykonał Hermes zabijając groźnego żółwia, którego skorupa posłużyła jako pudło rezonansowe, a wysuszone jelita jako struny. Ostatecznie lira znalazła się na stałe w rękach Apollona, jednego z najważniejszych bogów olimpijskich - tak, tak - tych bogów którym wg starożytnych Hellenów zawdzięczamy pokonanie tytanów, gigantów i w ogóle wszelkich potworów. I zaprowadzenie na świecie harmonii. Może nie na zawsze, bo się okazało, że sami ludzie potrafią te potwory całkiem nieźle zastąpić.

piątek, 10 kwietnia 2026

Ryszard Wojciul United Orchestra - "Zorza Prześliczna Wynika - Pieśni Wielkanocne"

Ryszard Wojciul United Orchestra

Ryszard Wojciul - klarnet basowy, saksofon sopranowy, fortepian, syntezator, EWI
Joachim Mencel - lira korbowa
Wojciech Lubertowicz - bębny obręczowe, duduk
Marcin Olak - gitary
Maciej Szczyciński - kontrabas, git. basowa
Krzysztof Szmańda - perkusja
Maria Pomianowska - śpiew, suka biłgorajska, fidel płocka
Grażyna Auguścik, Dorota Miśkiewicz, Iwona Lorenc, Bartosz Szymoniak, Jacek Hałas, Kwartet wokalny IL Canto - śpiew

Album: "Zorza Prześliczna Wynika - Pieśni Wielkanocne"

FINA (2023)

Tekst: Piotr Banasiak

Ta recenzja powinna ukazać się już dawno. Przecież "Zorza Prześliczna" wniknęła w Czas Wielkanocny 2023 r.!

Niestety… praca, praca, przygoda w stacji RadioJAZZ.FM... no i to nieszczęsne półtora roku w Rawiczu...

Niemniej – udało się!

piątek, 12 stycznia 2024

Michał Barański - "Masovian Mantra"

Michał Barański

Skład:
Michał Barański – kontrabas, g. basowa, głos, beatbox, instrumenty klawiszowe
Michał Tokaj – fortepian, Fender Rhodes, syntetyzator, organy Hammonda
Łukasz Żyta – perkusja
Shachar Elnatan – gitara, śpiew
Kuba Więcek – sax altowy, syntetyzator
Kacper Malisz – skrzypce
Joachim Menzel – Lira korbowa
Jan Smoczyński – akordeon
Olga Stopińska – wokal
Bodek Janke - tabla
Dziadek Tadek - recytacja

„Masovian Mantra” (2022)

Seria: Polish Jazz Vol. 88

Wydawca: Polskie Nagrania/Warner 

Tekst: Paweł Ziemba

Charles Mingus powiedział kiedyś: „UCZYNIENIE SKOMPLIKOWANEGO PROSTYM JEST CZYSTĄ KREATYWNOŚCIĄ”. Trudno się z tym nie zgodzić! Zapewne wielu z nas doświadczyło bólu i porażki nad rozwiązywaniem zagadnień, które z pozoru wydawały się proste. TAKIE doświadczenie uczy pokory, ale również szacunku i uznania dla dzieła.

Michał Barański to muzyk totalny. Przez lata funkcjonowania w różnych formacjach zyskał reputację jednego z najlepszych polskich basistów. Pojawiał się w nagraniach wielu polskich i zagranicznych gwiazd jazzu, prezentując się jako osoba o wyjątkowej wrażliwości oraz wirtuozerskich umiejętnościach. Pomimo tak bogatej w doświadczenia muzyczne kariery, dopiero w wieku 38 lat zdecydował się na wydanie swojej debiutanckiej płyty.

Być może fakt, że Barański dość późno (w porównaniu z młodszymi kolegami z branży) zdecydował się na nagranie swojego albumu, nie był przypadkowy.

Zawód kontrabasisty zapewne powoduje, że zawsze odczuwa się brak czasu na własne projekty. Przecież bas to podstawowy instrument każdego zespołu, tak więc muzyk kontrabasista, a do tego tak znakomity (uznany w ankiecie Jazz Forum za mistrza tego instrumentu), nie narzeka na brak możliwości grania.

Może na ten album, a zwłaszcza jego muzyczną zawartość, powinniśmy spojrzeć jak na butelkę wyśmienitego wina, które lepiej smakuje, gdy najpierw przez wiele miesięcy leżakuje w beczce, potem oddycha po otwarciu, ma właściwą temperaturę i wtedy dopiero uwalnia wszystkie swoje aromaty, a my dowiadujemy się o nim więcej, niż tylko ile kosztuje i z jakich jest winogron.

Właśnie dlatego powinniśmy docenić fakt odłożonej w czasie decyzji o nagraniu tego albumu, będącego wynikiem wielu lat studiowania, poszukiwania własnej drogi rozwoju oraz kształtowania muzycznej osobowości. Myślę również, że naturalna skromność i pokora wzmacniały przekonanie Barańskiego, że aby coś przekazać - trzeba mieć coś do powiedzenia.

Pomimo faktu, że bohater recenzji pochodzi ze Śląska, mazowiecka nuta wydaje mu się bliższa i bardziej inspirująca. Nic więc dziwnego, że właśnie te dźwięki, układy rytmiczne stanowiły fundament do stworzenia tego albumu - mazurki bywają zawiłe rytmicznie i melodyjnie, co stanowi doskonałą bazę do grania jazzu. „Masovian Mantra” to przykład kreatywnego podejścia do tworzenia muzyki korzystającej z bogactwa i dziedzictwa folkloru w jak najbardziej współczesny sposób.

Dając sobie czas na pełne skonsumowanie dźwięków wylewających się z tego krążka, z pełnym przekonaniem mogę napisać, że „Masovian Mantra” jest wyjątkowym projektem. To prezentacja bogactwa brzmieniowego jakie posiada w swoich zasobach instrumentalista, kompozytor, lider Michał Barański. Od dawna piszemy, że muzyka jazzowa w okresie ostatniej dekady bardzo się zmieniła. Jednym z elementów tej zmiany jest fakt, że częściej gra się rytmy nieparzyste, a takie granie wymaga trochę innej wiedzy, a przede wszystkim - umiejętności.

Zastosowane przez Barańskiego niemal matematyczne rozwiązania powodują, że muzyka zaczyna wybrzmiewać inaczej, ale zarazem nie jest pozbawiona naszej mazowieckiej melodyjności. Od wielu lat obserwujemy odrodzenie polskiej muzyki ludowej. Wielu wykonawców wpisuje folklor na stałe do swojego muzycznego CV. To co odróżnia album Barańskiego od innych płyt tego typu to współczesny język. Mieszają się tu jak w tyglu: Funky, RAP, Ambient, zmiany rytmiczne… wszystko co dziś otacza nas w sferze dźwięków. Barański korzysta z wielu doświadczeń i inspiracji, nadając muzyce jedną formę - muzyki jazzowej.

Otwierający płytę głos Dziadka Tadka może pozornie mylić. Brzmi jakby miał to być RAP, a tak naprawdę to inspiracja i początek wejścia do frazy Konkolowej. Okazuje się, że te pozornie dwa odległe światy muzyczne, przy zastosowaniu odpowiedniego łącznika (rytm), znakomicie się przenikają.

Mimo faktu, że możemy obcować z muzyką reprezentującą dwie kultury: indyjską i polską oraz że mieszają się elementy jazzu zachodniego z jazzem europejskim, album nie określa granic ani ich nie wyznacza. „Masovian Mantra” to muzyczny przykład „globalnej wioski”. Łatwość przenikania, nakładania się wielokulturowych elementów realizuje się tu w sposób naturalny. Z teorii muzyki i jej podstawowych założeń wiemy przecież, że muzyka indyjska jest jedną z najuboższych w harmonię. Z drugiej strony jest jedną z najbogatszych, najpełniejszych, jeśli chodzi o rytm. Te różne z pozoru elementy tworzą nowy wymiar, nadając muzyce nowego znaczenia. Fakt ten jest zupełnie nowym zjawiskiem na naszej scenie muzycznej.

Pomimo tego, że w nagraniach słuchacz odnajdzie wiele elementów folklorystycznych, „Masovian Mantra” nie jest nudna, ani też standardowa w swojej formie. To przykład nowoczesnego podejście do procesu realizacji zamierzeń twórczych kompozytora. Nie znajdziemy tu powszechnie znanego modelu opartego na temacie i następujących po nim solowych popisów. W zamian, odnajdujemy zdecydowanie szersze spojrzenie na możliwości interpretacyjne i udział poszczególnych instrumentalistów w procesie tworzenia muzyki. Tematy są ciekawe, o znacznie bardziej rozpisanych przez kompozytora partiach, a jednocześnie ze sporymi obszarami do wypełnienia przez wykonawców, co realizuje się często w dość zaskakujących momentach. Muzyka zawarta na krążku, to swoista historia opowiedziana trochę innym językiem niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, ale mimo tego zrozumiała dla nas bez względu na znajomość reguł.

To co mnie pozytywnie zaskoczyło, a jednocześnie przyniosło bardzo ciekawy efekt, to umiejętności kompozytorskie Barańskiego. Jego muzyka jest różnorodna, kolorowa, rytmiczna, a momentami nawet transowa. Słychać, że lider jest bardzo doświadczonym artystą, doskonale poruszającym się w wielu obszarach jazzu i dokładnie rozumiejącym, co chce osiągnąć w każdym z utworów (dokąd zmierza i dlaczego).

Elementem zasługującym na uwagę jest dość duży udział i sposób zastosowania elektroniki. Michał Barański rozszerzył swoje kompetencje muzyczne o umiejętność obsługi i korzystania z indyjskiej perkusji wokalnej oraz beatbox’a. Z jednej strony nic w tym nowego. Przecież od lat w nowoczesnym jazzie elektronika stanowi istotny element tworzenie muzyki. Jednak w przypadku „Masovian Mantra” elektronika bardzo wyraźnie pełni rolę kolejnej warstwy dźwiękowej, tworzącej „background”. To łączenie brzmień elektronicznych, beatów z klasycznie brzmiącymi instrumentami wypada bardzo efektownie i nowocześnie. Na krążku pojawiają się elementy muzyki ambient, a całość brzmi dynamicznie, pulsuje i faluje.

Obok pojawia się Konakol – technika oparta na matematycznych schematach rytmicznych, pochodzących z Indii. Ten z pewnością słyszalny element muzyki indyjskiej, został doskonale włączony w charakter całej płyty.

Konakol słychać we wszystkich dźwiękach i kompozycjach Barańskiego. W niektórych utworach wybrzmiewa on delikatnie łącząc się z kujawiakami po to, aby w kolejnym wybrzmieć pełną mocą. Ta charakterystyczna technika to nic innego jak inny sposób myślenia o rytmie niż ten, do którego my - Europejczycy jesteśmy przyzwyczajeni.

Wydawałoby się, że nierytmiczność i nieparzystość w muzyce jest nam znana (przecież polska muzyka ludowa jest często grana na 3), ale ta nieparzystość w wydaniu indyjskim wnosi wiele nowego i nieoczywistego.

Ciekawym przykładem jest utwór „Leciały Żurawie”. Olga Stopińska to specjalistka od śpiewu w stylu kurpiowskim, a zaproszenie jej do współpracy okazało się doskonałym wyborem. Wykonana przez nią nostalgiczna kompozycja to wyjątkowy przykład połączenia polskiej muzyki ludowej z nieparzystymi rytmami systemu Konakol.

Nie bez znaczenia jest lista muzyków zaproszonych przez Michała Barańskiego do nagrania płyty. Trzon stanowi sekcja rytmiczna, w skład której obok samego lidera wchodzą: Michał Tokaj - fortepian i Łukasz Żyła - perkusja. Ta trójka zna się bardzo dobrze i wzajemnie inspiruje. Dodatkowo Barański zdecydował o rozszerzeniu sekcji, o gitarzystę jazzowego Shachar Elnatana, pochodzenia izraelskiego. Decyzja ta spowodowała, że muzyka zyskała solidne wsparcie rytmiczne, oraz bardzo ciekaw etniczne oraz bliskowschodnie brzmienie. Gra Elnatana znacząco wykracza poza to, do czego przywykliśmy słuchając polskich albumów jazzowych.

Ciekawym zabiegiem jest zaproszenie do udziału w realizacji wybranych utworów gości. Kacper Malisz – skrzypek jazzowy młodego pokolenia o bardzo silnych korzeniach polskiej muzyki ludowej, członek kapeli Maliszów, jak również laureat ostatniego konkursu Zbigniewa Seiferta. Joachim Mentzel to kolejna osobowość polskiej sceny jazzowej, grający na lirze korbowej - bardzo rzadkim i nie łatwym w zastosowaniu jazzowym instrumencie. Ten skład zaproszonych do nagrania płyty gości uzupełniają jeszcze: Kuba Więcek grający na saksofonie, Jan Smoczyński na akordeonie oraz Bodek Janke na tabli jak również wspomniana wcześniej Ola Stopińska – wokal.

„Masovian Mantra” jest eleganckim amalgamatem nowoczesnego jazzu korzystającego bardzo umiejętnie z wpływów folklorystycznych - zarówno polskiego folkloru, jak i indyjskiej techniki perkusji wokalnej Konnakol. To przykład płyty skłaniającej do refleksji związanej z uniwersalnością muzyki. Prowokuje do rozważań nad rolą muzyki we współczesnym świecie. Mimo faktu, że posługujemy się określeniami opisującymi rytm z perspektywy modelu indyjskiego bądź europejskiego, „Masovian Mantra” jest przykładem muzycznej integracji i spójności: nie ma znaczenia skąd przybywasz; ważne jest z jakimi intencjami oraz z jak bardzo otwartym rozumem i sercem.

Wbrew pozorom, muzyka zawarta na krążku, wymaga od słuchacza poświęcenia jej uwagi. Nie jest to muzyka do samochodu, aczkolwiek nie oznacza to, że nie można jej słuchać podczas jazdy. To album koncepcyjny, zapraszający słuchacza do głębszego zanurzenia się w rytm, melodykę i muzyczny przekaz.


niedziela, 27 sierpnia 2023

Janusz Muniak, Joachim Mencel, Willem Von Hombrecht, Harry Tanschek – "Contemplation" (2015)

Janusz Muniak, Joachim Mencel, Willem Von Hombrecht, Harry Tanschek 

Janusz Muniak – saksofon tenorowy
Joachim Mencel – fortepian
Willem von Hombracht – kontrabas
Harry Tanschek – perkusja

 "Contemplation" (2015)

Wytwórnia: Inspirafon

Autor tekstu: Marcin Kaleta



Przedśmiertne tchnienie Mistrza.

Lipiec 2012 roku, Studio Koncertowe Radia Katowice. Między saksofonistą Januszem Muniakiem a towarzyszącymi mu muzykami: pianistą Joachimem Menclem, kontrabasistą Willemem von Hombrachtem i perkusistą Harry'm Tanschekiem zachodzi istne braterstwo dusz. Rejestrują dziewięć utworów: jeden lidera, jeden Komedy oraz siedem standardów. Album pt. "Contemplation" zostanie wydany w listopadzie 2015.

Dwa miesiące później, 31 stycznia 2016, Janusz Muniak umiera.

***

Miałem 15 lub 16 lat. Moim ulubionym przedmiotem była oczywiście matematyka. Nic a nic nie interesowałem się poezją ani nie kojarzyłem żadnego poety. Do momentu, aż pożyczyłem od przyjaciela "Literaturę na Świecie" 1973, nr 4 (24); jak się okazało, na wieczne nieoddanie. Tam mianowicie znalazłem wiersz, który odmienił mój świat(opogląd). Autorem był jakiś Austriak; miał kobiece imię i podobno cierpiał na leukemię (czyli Rainer Maria Rilke). Fragment zaś w tłumaczeniu Witolda Hulewicza brzmiał:

"Śpiewać to być.
...Śpiewać prawdziwie, ach to inne tchnienie.
Tchnienie dookoła niczego. Lot w Boga. Wiatr".

***

Tak właśnie zagrał na swojej ostatniej płycie Muniak. Jakby już wiedział i postanowił objawić całą przenajświętszą prawdę o życiu: "Tak szybko odchodzi, kochajmy je więc — bez pośpiechu" (moja parafraza fragmentu słynnego wiersza ks. Jana Twardowskiego).

Bogdan Chmura w "Jazz Forum", przyznając najwyższą notę, opisuje ten materiał następująco: "Całość utrzymana jest w konwencji nostalgicznej ballady. Dominują wolne tempa, przymglone barwy, wyciszona ekspresja – to muzyka o tęsknotach, przemijaniu, uczuciach, wspomnieniach, nadziejach".

Wkraczamy tutaj w krainę muzycznej baśni: zaczyna się przepięknie, a potem dochodzi do cudu. Rozpoczyna się opowieść o życiu, która dotyczy i nas. Opowieść o tych wszystkich starych, czarno-białych filmach, w których ścieżce dźwiękowej wykorzystano jazz; o tych klubach i barach, gdzie przebywaliśmy, gdy grano tam jazz; o tych audycjach i programach radiowych, podczas których emitowano jazz; o tych pocałunkach i czułościach, jakie bez jazzu obyć się nie mogą; o lekturach, z którymi przy akompaniamencie jazzu obcowaliśmy; o nocach i dniach uświetnionych przez jazz; o przedsięwzięciach, co to bez jazzu pozostałyby jedynie zamiarami; i tak do jazzowego końca, jeśli szczęście dopisze. A tam... tam zewsząd kind of blue & a love supreme.

Oby nie mylił się niemiecki kompozytor, Karlheinz Stockhausen, kiedy utrzymywał, że muzyka, którą słyszało się za życia, jest decydująca dla stanu duszy po śmierci.

Więc tym bardziej ta, jaką się wykonywało. Nie bez powodu Jarosław Czaja w "JazzPress" odniósł wrażenie, że "pan Janusz gra tutaj [...] przede wszystkim dla siebie".


czwartek, 17 września 2020

Joachim Mencel - Brooklyn Eye (2020)

Joachim Mencel

Joachim Mencel - piano, hurdy-gurdy
Steve Cardenas - guitar
Scott Colley - bass
Rudy Royston - drums

Brooklyn Eye

ORIGIN 82806 


By Adam Baruch

This is an album by Polish Jazz pianist/composer Joachim Mencel, recorded in US with three American musicians: guitarist Steve Cardenas, bassist Scott Colley and drummer Rudy Royston. The album presents ten original compositions, all by Mencel. In addition to the piano, Mencel also plays the hurdy-gurdy, which is usually associated with Folk music in many European Cultures, and is very rarely used in Jazz, but not entirely unheard off.

On the album's lines notes Mencel describes the making of this album and the fact that it was recorded in America with American musicians as "the fulfillment of his long-standing dream" and "his dream come true". He also describes childhood memories and feelings about America and "American way of life", which of course are shared by many Poles who grew up behind the Iron Curtain during the Socialist regime (yours truly included), for whom America was a symbol of Freedom and prosperity. Some of us did grow up in the years that followed to witness that dream being shattered.

The music is in part pretty straightforward mainstream Jazz, as appropriate for a Polish version of "American Jazz". Mencel writes nice, solid melodies, which serve as vehicles for the quartet's performances. The musicians are all seasoned veterans and do everything that is expected of them. Mencel plays nice melodic piano phrases, as does Cardenas, and the music flows pretty uneventfully, with the rhythm sections counting the time.

Some other pieces are however distinctly different, more open and less constrained by melodic continuity, which allows the musicians to stretch out and include some breathing space between the notes. In other cases the melodies include more Polish lyricism and even melancholy, taking the music into a more ambitious direction, both harmonically and rhythmically.

The truly unusual moments arrive when Mencel switches to play the hurdy-gurdy, which sounds for a less trained ear like a violin or viola. He uses the instrument to improvise and play solo parts, which of course is, as already mentioned, pretty unique. As a result the music becomes much closer to the European aesthetics, with shades of folkloristic nuances. The delicate hurdy-gurdy/guitar duo piece is a wonderful example of a moment when the magic indeed happens.

Overall this is a mixed bag with some wonderful moments and some less exciting ones, but all obviously very professionally performed and to some degree innovative, as far as the use of the hurdy-gurdy is concerned. Therefore if the mainstream pieces were replaced by more of the hurdy-gurdy/World Music explorations, the album would have been much more coherent and rewarding, as well as less "American".

piątek, 4 września 2020

Joachim Mencel - Brooklyn Eye - premiera nowej płyty


Joachim Mencel - fortepian, lira korbowa
Steve Cardenas - gitara
Scott Colley - kontrabas
Rudy Royston - perkusja

W dniu 18.09.2020 r. będzie miała miejsce oficjalna premiera nowej płyty pianisty Joachima Mencla. Album zostanie wydany przez amerykańską wytwórnię Origin Records.

Płyta "Brooklyn Eye" jest realizacją marzenia, aby nagrać płytę inspirowaną Ameryką i aby zrobić to w Nowym Jorku, wspólnie z muzykami amerykańskimi. Repertuar płyty składa się wyłącznie z moich kompozycji. Wszystkie nawiązują do przeżyć związanych z amerykańską muzyką i kulturą, inspirowane są również moimi podróżami po USA i wszelkimi impresjami oraz inspiracjami związanymi z amerykańskim sposobem życia.

Część utworów powstała dawno temu i grałem je w zupełnie innych opracowaniach, a niektóre napisałem specjalnie na tą sesję i wykonałem je po raz pierwszy w studio. Niektóre utwory wykonuję na fortepianie, a inne na lirze korbowej. Lira w jazzie to precedens. W Polsce ten instrument po wielu latach zapomnienia wraca do łask przeważnie w wykonawstwie muzyki dawnej czy ludowej. Ja natomiast staram się znaleźć dla niego zupełnie nowe zastosowania. Próbuję znaleźć jego jazzowy głos i brzmienie.

Największą inspiracją w tych poszukiwaniach jest dla mnie muzyka wspaniałego krakowskiego kompozytora i skrzypka Zbigniewa Seiferta. Sam zresztą kiedyś grałem na skrzypcach i po latach zacząłem tęsknić do możliwości modulowania dźwięku w trakcie jego trwania oraz do grania w stroju nietemperowanym. Takie możliwości daje mi lira. Na płycie gram na niej zarówno tematy utworów jak i improwizacje, a także akompaniamenty. Wyjątkowym momentem płyty jest utwór "Photosynthesis" zagrany tylko w duecie liry z gitarą. W połączeniu tych dwóch instrumentów udało się uzyskać niespotykane, bardzo oryginalne brzmienie. Skład mojego zespołu to również zestaw marzeń, to wspaniali muzycy. Słucham i podziwiam ich muzykę, i zespoły, w których grają od wielu lat.

W pierwszym dniu naszej sesji nagraniowej Rudy Royston zawiadomił nas o pożarze w katedrze Notre Dame w Paryżu. Z jednej strony musieliśmy utrzymać potrzebną koncentrację by grać jak najlepiej, ale pomiędzy utworami oglądaliśmy zdjęcia z Paryża i wszyscy byliśmy bardzo przejęci rozgrywającym się tam dramatem. To doświadczenie przemijania z pewnością miało wpływ na muzykę, którą zarejestrowaliśmy.

Joachim Mencel

sobota, 8 września 2018

Szymon Mika Trio & Guests - Togetherness (2018)

Szymon MikaTrio & Guests

Szymon Mika - guitar
Max Mucha - double bass
Ziv Ravitz - drums
Mateusz Pałka - piano
Joachim Mencel - hurdy-gurdy
Basia Derlak - vocals

Togetherness



HEVHETIA 0175

By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Jazz guitarist/composer Szymon Mika, recorded, same as the debut album, in an intimate trio format with bassist Max Mucha and Israeli drummer Ziv Ravitz. Three guest musicians appear on selected tracks: vocalist Basia Derlak, who also contributed the lyrics to the four songs she appears on, Joachim Mencel who plays the hurdy-gurdy on three tracks and pianist Mateusz Pałka, who plays on five tracks. The album presents eleven original compositions, all by Mika. It album was beautifully recorded at the Monochrom Studio and engineered by Maciej Stach.

The music on this album is decidedly more diverse and shows a more searching attitude than the excellent debut album, which is very encouraging and promising development. There are obvious World Music influences present in this music, but also openness and noticeable reach beyond mainstream Jazz, which was still the core of the debut album. Mucha and Ravitz are ideal partners in this quest for new identity, both of them being unconventional in their approach to music and exceptionally gifted, providing exquisite support to Mika's lead parts and building a solid, but adventurous, rhythmic layer behind him.

The four vocal tracks are also quite surprising and show another facet of Mika's talent. Derlak sings in Polish, which is already a good starting point, and handles the relatively complex music with ease and obvious flair. Her Folksy mannerisms are a nice addition to the Jazz setting and I'd love to hear more of her in such setting. The tracks with Mencel and Pałka, when the ensemble becomes a quintet (or even sextet with the addition of vocals) are somewhat different form the trio tracks, offering more conventional melody lines and ambience and adding to the overall diversity and fluency of the album as a whole.

Overall the album is a clear and elegant step forward for Mika in many respects: as a composer, a bandleader and a guitarist. He joins the ranks of the new generation of Polish Jazz musicians, who are gradually taking over the center of the stage both in Poland and in Europe. Kudos are also due to the Slovak Hevhetia label, which is rapidly becoming one of the most important, open minded and active record labels in Europe and manages to expand its roster of artist to include many of the young generation's top artists, including neighbors from across the Tatra Mountains, and support them loyally. Wholeheartedly recommended!

czwartek, 21 czerwca 2018

Joachim Mencel Quintet - Artisena (2018)

Joachim Mencel Quintet

Joachim Mencel - piano, hurdy-gurdy
Weronika Plutecka - violin
Szymon Mika - guitar
Paweł Wszołek - double bass
Szymon Madej - drums

Artisena



FOR TUNE 0134

By Adam Baruch

This is an album by Polish Jazz pianist/composer Joachim Mencel, recorded in a quintet setting with violinist Weronika Plutecka, guitarist Szymon Mika, bassist Paweł Wszołek and drummer Szymon Madej. It presents a cycle of eight original compositions, all by Mencel, based on Polish Folklore dances. Originally Mencel composed and arranged these compositions for a Jazz nonet, but over time as a result of his process of mastering the hurdy-gurdy, he changed the concept and recorded these compositions in a Jazz-World Fusion approach with the above quintet.

Polish Folklore seems to be and endless source of inspiration to Polish Jazz musicians and the numerous Jazz-World Fusion projects that appear on the Polish Jazz scene like mushrooms after the rain are ample proof of this phenomenon. One can reflect on the early days of Polish Jazz, during the Socialist regime, when Jazz was often presented as Folk music of the oppressed Afro-American community in order to get clearance from the Cultural censorship to organize Jazz events, and later on Jazz musicians had to include Polish Folklore in their compositions in order to be allowed to record an album (same methods applied also to Polish contemporary Classical Music and Rock). In retrospect perhaps these despicable political manipulations achieved an after effect, which is now coming to a most successful fruition out of good will this time.

The music on this album is very melodic and basically mainstream oriented, with the Folklore influences being rather subtle and present most vividly in the rhythmic layer of the compositions. Listeners familiar with Polish Folk dances like Polonaise, Oberek, Mazurka or Kujawiak will probably recognize the patterns, but to those less well-versed in the matter they will become simply a part of the music as a whole. Nevertheless the overall effect is very impressive and aesthetically pleasing. The Jazz facet of the music comes forward during the guitar and piano solo parts and the excellent work by the rhythm section, behind the front players.

The individual performances of the quintet members are all top notch, although Mika simply steals the show with his guitar magic. Mencel is an accomplished pianist but his soloing is rather reserved, which emphasizes the guitar parts even more. The violin and hurdy-gurdy stay mostly in the background and are merely an ambient coloring to the rest of the music.

Overall this is a very pleasant, highly melodic album, which flows gently from one tune to the next, with the Folklore impact being mostly secondary. Great guitar solos spice the proceedings and keep the music on a Jazzy path, to the delight of the many guitar enthusiasts. Definitely on the lighter side of the spectrum, this music is accessible to almost all music connoisseurs, who like cross-genre explorations without too many cerebral obstacles.

poniedziałek, 28 maja 2018

Szymon Mika Trio & Guests - Togetherness - premiera 18.06.2018


Szymon Mika - gitara
Max Mucha - kontrabas
Ziv Ravitz - perkusja

gościnnie:
Basia Derlak – śpiew, teksty
Joachim Mencel - lira korbowa
Mateusz Pałka - fortepian

18 czerwca nakładem wytwórni Hevhetia Records ukaże się kolejna płyta rewelacyjnego gitarzysty Szymona Miki"Togetherness" to zapis spotkania muzyków pochodzących z różnych krajów i kultur, połączonych jazzowo-folkowymi korzeniami i wspólną wrażliwością.

Od ukazania się pierwszej autorskiej płyty gitarzysty – "Unseen", nagranej wspólnie z Maxem Muchą (kontrabas) i Zivem Ravitzem (perkusja), minęły ponad dwa lata. W międzyczasie Mika miał okazję współpracy z takimi mistrzami jak Dave Holland, Avishai Cohen, Joshua Redman czy Mark Turner. Te artystyczne spotkania i wymiana inspiracji zaowocowały zwrotem w kierunku muzyki, która sięga daleko ponad gatunkowe podziały. Dziś gitarzysta prezentuje album głęboko przemyślany oraz niezwykle muzykalny, niosący w sobie potencjał trafienia do zróżnicowanej publiczności.

Choć w kolejnych utworach wyraźnie wybrzmiewa indywidualizm każdego z muzyków współtworzących nową płytę, wciąż najważniejsza pozostaje wspólnota brzmienia oraz ciągłość historii, jaką lider opowiada w swoich kompozycjach. Wysmakowane i liryczne teksty wokalistki Basi Derlak ("Parasomnia", "Goodbye", "Talking Heads", "Dusza") dopełniają "Togetherness".

Materiał nagrany został w Monochrom Studio, położonym w malowniczej okolicy Gór Bystrzyckich, i zmiksowany przez topowego realizatora dźwięku w Szwajcarii. To tylko jeden z wielu poziomów, na których "Togetherness" spaja inspiracje i melodie sięgające głęboko do źródeł muzyki tradycyjnej z niezwykle nowoczesnym, światowym podejściem do brzmienia.

środa, 10 lutego 2016

Muniak/Mencel/von Hombracht/Tanschek - Contemplation (2015)

Muniak/Mencel/von Hombracht/Tanschek

Janusz Muniak - saxophone
Joachim Mencel - piano
Willem von Hombracht - bass
Harry Tanschek - drums

Contemplation

INSPIRAFON 03


By Adam Baruch

This is a long awaited recording by the legendary Polish Jazz saxophonist/composer Janusz Muniak, recorded in a classic quartet setting with Polish pianist Joachim Mencel, American bassist Willem von Hombracht and Austrian drummer Harry Tanschek. Together they perform nine tunes, eight of which are standards and one is an original composition by Muniak.

Although the album is credited to all four quartet members, it is obvious that it celebrates the participation of Muniak, who last recorded an album in 2002, i.e. ten years before this material was recorded three years before it was released. Muniak's original composition on this album is the title track of that previous album.

It is obviously almost impossible to be even seemingly objective abut this music considering the legendary figure of the leader, who is without a doubt one of the great Godfathers of Polish Jazz. The album is entirely immersed in the mainstream Jazz idiom, both as far as the music which is being performed and the way it is performed. Muniak's tone is still intact, although he plays mostly softly and keeps his phrases short and sweet. The piano trio supporting him is solid and very amicable, supporting the leader all the way through. Everybody is extremely cautious, trying to be gentle and round, which means there are risks being taken at all.

In many respects this album makes me sad and reflective, as it points out that time is not standing still for anybody. Overall this is a nice mainstream album, no surprises, no risks, no news, a gentle wave of hand by a great Master saying "I can still do it". Respect!

środa, 23 października 2013

Głyk P.I.K Trio - Released At Last (2013)

Irek Głyk - vibraphone
Kinga Głyk - bass
Patryk Glyk - drums
with
Joachim Mencel - piano
Mirek Stępień - accordion

PRIVATE EDITION






This is a debut recording by the Glyk P.I.K Trio, a family trio comprising of father vibraphonist / composer / arranger Irek Glyk and his two children: daughter Kinga Glyk who plays bass and son Patryk Glyk who plays drums. Pianist Joachim Mencel and accordionist Mirek Stepien guest on selected tracks. The album includes nine tracks, eight of which are original compositions by Irek and one is a standard.

Usually such family affairs are more a social event than a serious music making endeavor, but quite surprisingly this album has some merit. Both the compositions, which are quite solid and although pretty mainstreamish provide an adequate basis for improvisation, and the performances, which are quite professional make this a nice listening experience. Of course the more experienced head of the family carries most of the responsibilities here, but the young generation supports him with obvious talent. Personally Mencel's contributions are the highlight of this album.

Overall this is a standard mainstream effort with original music, which does not innovate but holds water and has its value as a generation gap bonding element. Considering the fact that the vibraphone and marimba are such neglected instruments, this is an opportunity to hear their beautiful sound. Don't expect any surprises and take it easy…

czwartek, 6 czerwca 2013

El Greco - Sing Cuckoo (2013)

Jorgos Skolias - vocals
Joachim Mencel - keyboards
DJ Krime - turtablism
Andrzej Swies - bass
Harry Tanschek - drums

INSPIRAFON 02





By Adam Baruch

This is the debut album by Polish ensemble El Greco, led by keyboardist / composer Joachim Mencel, which also includes vocalist Jorgos Skolias, DJ Krime who performs turntablism, bassist Andrzej Swies and Austrian drummer Harry Tanschek. The album includes ten tracks, eight of which are songs and the remaining two instrumental pieces. The eight songs are all composed by Mencel to lyrics by Polish poets (five of the songs, naturally sung in Polish) and literary texts in English (the remaining three, sung in English). One of the instrumentals is a group composition and the remaining one is by Gil Evans.

This is obviously quite an ambitious project, well within the Jazz & Poetry realm, which seems to be a favorite of the Polish music scene. However, contrary to many splendid efforts in this area this album leaves me quite cold. It's quite difficult to pinpoint the exact reasons for my opinion, but somehow the mixture of complex, sophisticated poetry with the rather simplistic music does not work for me. Anybody engaging in the poems of Cyprian Kamil Norwid must be aware of their masterly interpretation by the legendary Niemen or more recently by Stan Borys and in comparison the versions presented here seem to be quite pale.

The music seems to be by and large based on blues themes, with a modernistic rhythm patterns emphasized by the turntablism. There is a limited space for serious improvisation and the atmosphere is more of an alterative Rock album than a Jazz album, which of course might be just what the ensemble (or the leader) wanted to achieve. The only thing that makes this album enjoyable as far as I'm concerned is the truly excellent work by Andrzej Swies, who emerges as the star of this particular project and without whom this music simply wouldn't work at all. As usually the attempt to sing in English proves to be fatal.

Overall this is not a bad album and many people will probably enjoy it, but I just can't seem to be able to warm up towards it. Mea culpa!

niedziela, 19 lutego 2012

Brad Terry & Joachim Mencel - Live In Fort Andross (Fonografika, 2009)

Brad Terry - clarinet, whistle

Joachim Mencel - piano
Live In Fort Andross (Fonografika, 2009)





(...) "Live in Fort Andross" was recorded during a concert at Fort Andross in Brunswick, Maine (USA). (...) Well, yes - live recordings are not anything special - the history of jazz knows myriad such cases. In this case however, the situation is even a little odd. Since Brad Terry is a very good clarinetist, but he is also famous for a special improvisational technique - whistling. This makes the disc particularly interesting and places the music in a specific mood. (...) In short - the disc consists of a very smooth and melodic musical dialogues with clarinet, piano and whistle. 

American Brad Terry has been working with Polish pianist Joachim Mencel since 1993. They played repeatedly tours in Poland and the USA. Concerts both in duo and in quartet, they even prepared a special project for string orchestra and jazz quartet. CD "Live in Fort Andros"s is the crowning achievement of their cooperation. Duo performs both compositions of Joachim Mencel as well as few well known standards. Modest instrumentation makes the well-known songs sound like a completely different stories. For example (...) 'Just Friends' where you need a good moment to analyze the melody and harmony, to guess what kind of track they are playing. However, these modifications are carried out within acceptable limits, and that makes it especially good - very good. (...)

As far as jazz pianists in Poland, the students at Polish music schools are lucky that level of education is extremely high. There are so many great instrumentalists (...)! Worth mentioning is the case of Marcin Wasilewski, who in recent years added so much to the music of Tomasz Stanko (...). It is interesting that every few years there is some new revelation on the Polish jazz scene, and the audiences and critics - rightly - melt in ecstasy over them. Young pianists come on the scene very quickly and very dynamically. (...) Let us mention super-star Leszek Mozdzer (...), young star - Pawel Kaczmarczyk. And what about very energetic Slawomir Jaskulke? Or lyrical Michal Tokaj? And "multifunctional" Piotr Wylezol? The list is really long. 

(...) However - in this list of brilliant Polish pianists  there should always be a place for Joachim Mencel. He is an instrumentalist who is not afraid of challenges, experimenting a lot, playing with many different musicians, with the smaller and larger ensembles, but he never loses (...) his style. Very lyrical, emotional rather than intellectual, but not devoid of virtuosity. This is presented on the CD "Live in Fort Andross. 

Brad Terry? (...) Terry played with such musicians as Dizzy Gillespie, Red Mitchell and Buddy Tate. (...) Brad Terry is more economical than lavish - which is always appreciated by students and other musicians. Joachim Mencel and Brad Terry get on very well, and despite cameral duo setting, their play is very vigorous, which is perfectly showed on their latest album. 

And one more thing about the whistle: Terry's instrument is much more then musical curiosity, it is actually completely autonomous and as good as any "classical" instrument. After hearing "Live in Fort Andross" indulgent smiles caused by the word "whistler" will disappear for sure. 

Track listing: The Old Country; Free Whistle; Just Friends; Tu i teraz; All Alone; My Home; Springtime; Mark’s Tune; We’re Done!


By Maciej Sabal


Zobacz też: