Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dys Krzysztof. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dys Krzysztof. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 maja 2024

Monika Borzym - “Kołysanki Dla Dorosłych”

Monika Borzym

Krzysztof Dys - fortepian
Michał Bryndal - perkusja
Max Mucha - kontrabas

“Kołysanki Dla Dorosłych”

Wydawca: Borzym Music Polska 2024

Tekst: Paweł Ziemba


Monika Borzym to artystka wymykająca się wielu stereotypom. Z jednej strony, wokalistka o korzeniach jazzowo – soulowych; jej głosem zachwycają się zarówno krytycy jak i słuchacze. Szczera w tym co robi, nie pozostawiająca żadnych zudzeń co do posiadanych umiejętności i możliwości wokalnych. Jej głos przepełniony jest emocjami , głęboką soulową barwą i ogromną muzykalnością. Z drugiej strony - praktykująca seksuolożka, prowadząca w Radiu Nowy Świat autorską audycję „Muzyczny Gabinet Terapeutyczny". Zaskakujące zestawienie i dość nietypowa osobowość. Czy można łączyć te dwa obszary aktywności zawodowych?

Niejednokrotnie słyszałem pojęcie: “muzyka łagodzi obyczaje”; oddziaływuje na nasze emocje i psychikę. Jak się okazuje - wiara w jej płynącą z serca magiczną siłę jest jednym z elementów motywujących artystkę do tworzenia.

Od ponad 13 lat Monika Borzym nagrywa płyty, które zaskakują, a jednocześnie sprawiają, że trudno sprowadzić jej muzyczne realizacje do jednej tylko stylistyki. Od debiutanckiej pyty "Girl Talk" nagranej i zrealizwanej przy współudziale muzyków jazzowych pochodzących z USA, przez piosenki Joni Mitchell czy też utwory Radiohead zagrane na trzy waltornie, klarnet basowy i trio improwizujące, aż po najnowszy konceptualny album zatytułowany “Kołysanki dla `dorosłych”, składający się z dobrze znanych nam piosenek mających dziś określenie standardów jazzowych – Borzym stale zaskakuje!

Najnowszy krążek, w założeniach artystki, jest albumem o szczególnym przeznaczeniu - ma być muzyką na randki we dwoje, bądź wsparciem towarzystwa siebie samego. To muzyka, która ma pomóc słuchaczom w sensualnych momentach ich życia; która poprzez nasycone namiętnością aranżacje i subtelne wykonanie ma stymulować; która ma pomagać w stworzeniu nastroju i przestrzeni na bliskość.

Po pierwszych kilkunastu minutach słuchania piosenek z albumu pomyślałem, że to dość odważne i nietypowe założenie - większość artystów tworzy swoje dzieło z założeniem wyróżnienia się poprzez oryginalność w brzmieniu bądż też nowe, często własne kompozycje. Ten album zaskakuje w zupełnie inny sposób.

Przede wszystkim kto dziś nagrywa standardy? A jeśli już - to po co? Wielu uważa, że to passe. Niestety dzisiejszy świat kręci się szybko, wszyscy chcą pokonywać kolejne bariery bez względu na cenę, jaką często przychodzi za to zapłacić. “Kołysanki dla Dorosłych” to krok w inną stronę. Przede wszystkim to w karierze Moniki Borzym pierwszy album koncepcyjny, którego fundament stanowi zestaw wyselekcjonowanych i znanych piosenek określanych dziś jako standardy (nie tylko) jazzowe. (KISS – Prince’s). Dodatkowo to płyta minimalistyczna, spokojna z muzyką snującą się czasami niezauważalnie.

Na krążku znajdziemy kompozycje takie jak “Blame It on My Youth” – utwór z 1934 roku skomponowany przez Oscara Levanta do słów Edwarda Heymana, “It Amazes Me” z roku 1958, “Old Devil Moon” z 1947 oraz “Kiss” Prince’a z 1986 roku.

Wokalistce towarzyszy doskonale dobrane trio, złożone ze znakomitych muzyków: Krzysztof Dys (fortepian), Michał Bryndal (perkusja), Max Mucha (kontrabas), którzy potrafili w organiczny sposób dopasować się do założeń i oczekiwań artystki. Muzyka na płycie została zredukowana do niewielu dźwięków i wolnego tempa; brzmi bardzo zmysłowo i tworzy wyjątkowy klimat. Można tych nagrań słuchać bez obawy, że za moment zostaniemy zaskoczeni nawałnicą dźwieków, zupełną zmianą nastroju lub niespodziewanym zwrotem akcji, wytrącającym nas ze stanu relaksu i skupienia.

Kołysanki to ciekawy koncept “muzy do towarzystwa” , zrealizowany najlepiej jak można sobie wyobrazić.

Muzyka na krążku łączy intymny klimat, delikatność i pewną czułość. Przypomina nagrania Ann Burton z Luis Van Dijk Trio. Całość przepełniona jest duchowością, a zaproponowany przez artystów sposób interpretacji i rytmiki utworów sprowadza warstwę muzyczną na jeden wspólny grunt - elegancką estetykę, śpiewność oraz dbałość o każdy poszczególny dźwięk. Dużo tu POWIETRZA.

Nie byłoby możliwe osiągnięcie tego znakomitego efektu bez przekonania i wiary w umiejętności wszystkich uczestników projektu. Piosenki śpiewane są z niemal niewidocznym akompaniamentem na fortepianie Krzysztofa Dysa, który ma szczególnie delikatny dotyk - jakby zawieszał w powietrzu na dłużej poszczególne nuty. Sposób gry idealny dla eterycznej interpretacji melodii przez artystkę. Borzym jest szczera w tym co prezentuje. Śpiewa delikatnie, zmysłowo, jakby szeptała niemalże do ucha.

Fakt, że wszystkie wybrane przez wokalistkę utwory to powszechnie znane standardy sprawia, że w niemal niezauważalny sposób snują się tworząc elegancki, intymny nastrój. Bez wątpienia Monika Borzym ma duszę do takiego grania.

Jak więc traktować najnowszy album “Kołysanki dla Dorosłych”? Czy jest to płyta jazzowa? Sama artystka mówi, że nie chodziło o nagranie kolejnego albumu zamknietego w pewnej konwencji jak i grupie odbiorców. To płyta na randki, dla wszystkich. Bardzo minimalistyczna, z rodzaju mniej znaczy więcej. Zmysłowa, intymna, oszczędna w formie. Ciepła barwa głosu, melodyjność utworów, delikatność gry tworzą niezwykłą konstelację muzycznych perełek. To muzyka pozbawiona elementów destrukcji, nachalności, chaosu i napięcia. W zamian za to Borzym proponuje duchową zmysłowość, koi I pobudza wyobrażnię.

Nie ma znaczenia czy odbiorca lubi jazz czy też nie. Artystce jest też zupełnie obojetne, czy nazwiemy krążek albumem jazzowym. Nie o to w tym projekcie chodzi. Wokalistka eksponuje doznania odbiorcy, a nie swoje artystyczne ambicje.

Czy jesteśmy sami, czy w miłym towarzystwie - album staje się współtowrzyszem chwili. Borzym świadomie traktuje muzykę jako element terapii, medium, które przede wszystkim ma nam pomóc. Artystka zakłada, że muzyka po pierwsze ma nie przeszkadzać, ma być miła dla ucha. Poprzez swój minimalizm ma prowokować do zadumy, zwolnienia tempa, delikatności, odnajdywania przyjemności w celebracji chwili - wartości, które w dzisiejszych czasach jakby zanikały.

“Kołysanki dla Dorosych” to również manifest artystki dla sensualności, intymności, szacunku dla uczuć.

Płyta jest bardzo dobrze zrealizowana, pięknie zagrana z jazzowym feelingiem i świetnie zmiksowana przez samego Krisa Allena ( miksował wszystkie pierwsze trzy amerykańskie płyty artystki). To muzyczna uczta dla audiofilów.

Przyjemności !!!



piątek, 11 marca 2022

Krzysztof Dys - Legato (2022)

Krzysztof Dys

Krzysztof Dys - piano
Andrzej Święs - bass (1-9)
Ksawery Wójciński - bass (1)
Dawid Fortuna - drums (2,4,7,9)
Krzysztof Szmańda - drums (3,5,6,8)
mooryc - electronics (3,6,8,11)

Legato (2022)


Tekst: Jędrek Janicki

Muzyka różni się od rzeczywistości materialnej. Jest to teza filozoficzna godna średnio rozgarniętego pięciolatka, natomiast wynika z niej jasno, że do adekwatnego opisu świata muzyki i świata materialnego potrzeba chyba również zgoła różnych sposobów myślenia. Punktem zaczepienia w rzeczywistości materialnej jest kategoria stałego bytu (choć ta toporem ciosana teza o zawał przyprawić mogłaby Hegla czy Whiteheada), natomiast w świecie muzycznym (zwłaszcza jazzowym) za kluczową uznać należy kategorię stawania się. Te w trzy światy wywody swoje urzeczywistnienie znajdują jednak bardzo wyraźnie na płycie Legato pianisty Krzysztofa Dysa.

Trzeba więc stwierdzić, że muzyka Dysa tworzy się poprzez wyjątkowo umiejętne zsyntezowanie kilku co najmniej jazzowych tropów. Pobrzmiewa w niej sporo skandynawskiego jazzu spod znaku trio Esbjörna Svenssona, jednak zespół dowodzony przez Dysa unika bolesnej przypadłości ECMowskiego przynudzania, które Dionizy Piątkowski tak uroczo określa jako nachalne brzmienie powyżej ciszy[1]. Awangardowość i tropy klasyczne Dys tylko muska, pozostawiając o wiele więcej domysłowi i wyobraźni odbiorcy niż łopatologicznemu przemawianiu intensywnością. Dys i jego zespół we wszystkim zachowują umiar, elegancję i tak potrzebną, a tak niejednokrotnie per noga w świecie jazzu traktowaną dźwiękową wstrzemięźliwość. Pewien chłód i minimalizm w brzmieniu zespołu podkreśla to, jak doskonale wszystkie kompozycje są przemyślane. Jak się wydaje, po raz kolejny okazuje się, że w świecie sztuki harmonijny i spójny rozwój całości o wiele ważniejsze są niż indywidualne popisy. Dys jako twórca płyty wykazuje się mieszanką cech osobowościowych, które tak naprawdę są gwarantem artystycznego sukcesu – skromności i odwagi. Na Legato nic was z krzesła nie zrzuci, ani nie przyprawi o łomot serca. I bardzo dobrze, wszak takie atrakcje zapewnia nam od pewnego czasu tzw. rzeczywistość za oknem, czymkolwiek miałaby ona być… Obcowania z tym dziełem wymaga od odbiorcy pewnego skupienia i uwagi. Wysiłek ten jednak naprawdę warto podjąć, gdyż wtopienie się w misterną konstrukcję tkaną przez zespół Krzysztofa Dysa to przeżycie niezwykle satysfakcjonujące.

No to stała nam się piękna płyta! Wszystko w niej tak naprawdę się zgadza, te już zagrane dźwięki doskonale zapowiadają te, które mają dopiero nastąpić, a każda drobna nawet fraza stanowi logiczną część większej całości. Mimo tego niezwykłego wręcz zdyscyplinowania w sposobie grania zespołu, sama płyta nic nie traci jednak ze świeżości i oryginalności. Koniecznie!


[1] https://jazz.pl/krzysztof-dys-legato-borzym-music/


niedziela, 1 grudnia 2019

Soundcheck – Martin Luther: Suite For Jazz Quartet (2019)

Soundcheck

Maciej Kociński - saxophone
Krzysztof Dys - piano
Andrzej Święs - double bass
Krzysztof Szmańda - drums

Martin Luther: Suite For Jazz Quartet




AUDIO CAVE 2019/012

By Adam Baruch

This is the fifth (although by my count the sixth) album by the excellent Polish Jazz quartet Soundcheck led by saxophonist/composer Maciej Kociński with pianist Krzysztof Dys, bassist Andrzej Święs and drummer Krzysztof Szmańda. It presents a six-part suite dedicated to the great reformist Martin Luther and one additional bonus tracks, all composed by the leader.

The album marks the return to "active duty" by the quartet, which was almost completely absent from the scene in the last seven years of so, with their last recordings dated 2012 (including also Kociński's debut solo album recorded and released that same year). Since their formation in 2002 and the release of their debut album on 2005, Soundcheck experienced a meteoric rise to stardom, reaching the status of one of the very best young Polish/European Jazz ensembles, and therefore their disappearance from the scene was as mysterious as it was heartrending.

I was glad to see Kociński's name popping up on two Polish Jazz albums recorded in 2018, and this album under the quartet's moniker is a happy occasion, although the music was recorded back in 2015 and was a part of Kociński's Ph.D. thesis rather than a planned full fledged release. In the liner notes Kociński talks about his emotional and intellectual involvement with Luther's ideas and teachings, both those about the religious and the social ideology behind the reformation.

Musically the album is noticeably more reflective and reserved that the quartet's earlier work, full of lyrical melodic themes, which are slowly developed by the quartet. It is also more constrained and allows less free improvisation, mostly staying on a firm melodic ground. The individual performances by the quartet members, although as brilliant as always, are less extrovert and flashy, displaying mostly concentration and elegance. Make no mistake, these are some of Polish Jazz best players today, but this recording in definitely not intended to show off and speaks strongly to true connoisseurs rather than Jazz adventurers.

Personally I love this music, but considering the rapid progress and the incredible level of contemporary Polish Jazz scene, its density, competitiveness and incredible overflow of superb recordings, this album could be endangered by the tendency to be overlooked. Seven years in such circumstances could be significant and Jazz "critics"/listeners unfamiliar with the quartet's legacy and Artistic scope could probably miss the point, as it happens way too often. Hopefully that will not happen in this case. Glad to see you back, hoping for a real new album to be recorded and released ASAP and wishing you all the best, as always. What a great soundcheck this is. ;)

czwartek, 3 października 2019

Dys/Fortuna/Ostrowski - The Holly Gomon Crucade (2019)

Dys/Fortuna/Ostrowski

Krzysztof Dys - piano
Maciej Fortuna - trumpet
Cezary Ostrowski - granular synthesis, synth, samples

The Holly Gomon Crucade

PRIVATE EDITION



By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish experimental trio comprised of Jazz pianist Krzysztof Dys and trumpeter Maciej Fortuna and ambient/electronics composer Cezary Ostrowski. The album presents five original pieces based on compositions by Ostrowski with added on improvisations by Dys and Fortuna.

The music sounds like a contemporary soundtrack of a Science Fiction movie, with the ambient background serving as a base plane and the improvisations flowing in the air like autumn leaves in a park. The piano serves as sort of melodic pointer whereas the trumpet ornaments the proceedings with short almost Funky pulsations. Both Dys and Fortuna are first class improvisers and their contributions here are all top notch.

The question as to the purpose of this music and its aesthetics is purely up to the listener. Ambient music lovers might find the Jazzy improvisations a tad too complex and the Jazz enthusiasts might complain about the improvisations being too short and ragged. However, when embraced for what it is, this music offers a fascinating listening experience for open minded and patient listeners, who are not looking for instant gratification. This music takes time to sink and get digested, but is definitely worth the effort.

Overall, since experimentation is the essence of Art, projects like this one are potentially interesting and worthwhile, which in this case happens to work out in favor of the musicians involved. Although modestly packaged and offered as a CD-R, this is definitely worth investigating for enthusiasts of the Jazz-Ambient Fusion explorations.

piątek, 13 września 2019

Adam Bałdych Quartet – Sacrum Profanum (2019)

Adam Bałdych Quartet

Adam Bałdych - violin
Krzysztof Dys - piano
Michał Barański - double bass
Dawid Fortuna - drums, crotales, gran cassa

Sacrum Profanum

ACT 9881


By Adam Baruch

This is an album by Polish Jazz violinist/composer Adam Bałdych, recorded in a quartet setting with Polish Jazz musicians: pianist Krzysztof Dys, bassist Michał Barański and drummer Dawid Fortuna. It is the first album recorded by Bałdych with Polish musicians released on the prestigious ACT label, which released several earlier albums by Bałdych, recorded with international partners. The album presents ten tracks, five of which are original compositions by Bałdych, three are medieval/baroque sacred music pieces arranged by Bałdych and Dys, one is an ancient Polish hymn and one is by contemporary, deeply spiritual Tatar-Russian avant-gardist Sofia Gubaidulina.

The album's title refers to the "concept" which Bałdych wishes to present to the listener, based on the philosophical/religious conflict between the sacred and the profane worlds, in which we, human beings, exist simultaneously. The trivial interpretation of that concept would be of course to consider the five sacred pieces as the Sacrum facet of the music and the original pieces as the Profanum, but the truth is way more complicated than such simplistic approach. Bałdych obviously treats Classical Music and Jazz with the same measure of spirituality and his life and musical path so far are a classical example of the rite of passage between the diverse musical idioms, which results in his own compositions being certainly no less spiritual/sacred than those a priori designated as such.

The entire musical contents of this album can be therefore considered as an amalgamation of the lofty, spiritual ingredients of music and its earthly embodiment, which we are able to actually hear; the notes, harmonies, pulses and melodies. The overall atmosphere is deeply lyrical and spiritual of course and since Bałdych personifies the Polish melancholy more profoundly than most, the resulting music is both deeply Polish as it is Universal. The inclusion of the Gubaidulina piece will hopefully awaken interest in the work of this exceptional composer among new listeners, as it is truly amazing.

Although obviously deeply involved in Jazz improvisation, this music should be of interest to a wide audience of music connoisseurs, those from the Jazz side of the spectrum, Classical and Sacred Music enthusiasts and all true lovers of great music. It is, as already stated, completely universal and boundless, and as such able to touch the listeners both spiritually and intellectually.

Following Bałdych's musical path over the last decade has been a true revelation. Being blessed by enormous talent and unprecedented skill is often not quite enough to ensure an Artistic triumph, but in his case he is also hard working, disciplined and open minded, which enables him to achieve the two fundamental goals leading to Artistic accomplishment: consistency and constantly coherent course of progression. As a result his international career keeps blossoming and his collective recording précis to date is unblemished.

Overall this is an amazing piece of Artistry, splendidly conceived, put together and executed by the finest musicians on the Polish Jazz scene, which should be an essential part of any serious music collection. Absolutely not to be missed!

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Doors Not Shut – Luty (2018)

Doors Not Shut

Wacław Zimpel - alto clarinet
Krzysztof Dys - piano
Ksawery Wójciński - double bass
Andrzej Święs - double bass
Krzysztof Szmańda - drums
Philip South - percussion

Luty



AUDIO CAVE 2018/013

By Adam Baruch

This is the debut album by the sextet Doors Not Shut, which comprises of five veteran Polish Jazz musicians: clarinetist Wacław Zimpel, pianist Krzysztof Dys, bassists Andrzej Święs and Ksawery Wójciński and drummer Krzysztof Szmańda. They are joined by Australian percussionist Philip South. The album presents ten original compositions by the sextet members, mostly co-composed by several of the musicians.

The concept of the sextet is pretty loosely conceived, since only Szmańda and South play on all the ten tracks, Swies plays on nine tracks, Dys plays on just three tracks and finally Zimpel and Wójciński play on five tracks. As a result the entire sextet does not play together on any of the tracks.

The music is an interesting amalgam of Ambient Music and Free Jazz, with strong World Music influences, especially on the rhythmic plane. The overall sound and approach are quite minimalist and the music mostly flows slowly, rarely displaying any strictly melodic contents. The bass pulsations (either electric or acoustic) and the ethnic/polyrhythmic drumming are the constant elements of the music, with the piano and clarinet being the only melodic anchors.

The entire concept definitely works well, displaying a lot of originality and fascination with rhythm, being quite unique in that area. The drummers get most of the exposure, followed by the bassists, with Dys and Zimpel adding spice and color to the proceedings, but not dominating the concept. The three quartet tracks with Dys are closest to Jazz, while the five tracks with Zimpel are Ambient Improvised Music which listeners familiar with other recordings by Zimpel should find quite recognizable. The remaining two tracks featuring only drums and percussion (with some vocal and spoken word ornamentation) are perhaps the roots of the music.

Overall this is a bold and highly innovative concept album, which offers originality and excellent musicianship, as well as intellectual challenge, which is often missing from less ambitious Jazz oriented recordings. This album is recommended for the more adventurous and open-minded listeners, who are ready to embrace new concepts. Although Zimpel plays only on half of the tracks, this album presents some of this most moving work, which is an absolute must to his followers. Highly recommended!

środa, 13 marca 2019

Adam Bałdych Quartet - Sacrum Profanum (2019)

Adam Bałdych Quartet 

Adam Bałdych - violin
Krzysztof Dys - piano
Michał Barański - double bass
Dawid Fortuna - drums, crotales, gran cassa

Sacrum Profanum

ACT 9881-2


By Maciej Krawiec

Casus Adama Bałdycha to jedna z ciekawszych historii w polskim jazzie ostatnich lat. Piekielnie utalentowany muzyk, który przebojem i zasłużenie wdarł się na europejskie sceny, ma zarówno oddanych fanów, jak i odbiorców zdecydowanie bardziej sceptycznych. Jedni i drudzy, jak sądzę, doceniają kunszt wykonawczy skrzypka, ale krytycy zarzucają mu nadmierne epatowanie techniką, zbytnią przewidywalność formy czy skłonność do patosu.

Przyznaję, że i mnie bliższy jest punkt widzenia tych ostatnich. Uważam, że po bardzo dobrej płycie "Imaginary Room" Bałdych nadmiernie skupił się na brzmieniu swojego instrumentu, które stało się dla niego wręcz czymś w rodzaju fetyszu. Z tego powodu forma nieraz brała górę nad treścią; kunsztowna powierzchowność muzyki broniła dostępu do jej głębszego przekazu. W efekcie trudno było brać na poważnie emocjonalne paroksyzmy czy subtelne wzruszenia, które nie wybrzmiewały przekonująco, nieraz ocierając się o kicz. Ponadto, dwa niedawne albumy, "Bridges" i "Brothers", Polak nagrał ze skandynawskim triem Helgego Liena i jest to zespół na tyle bezbarwny, że nasz skrzypek mógł niemalże bez ograniczeń dyskontować swoją ekstrawersję. Jego nadaktywność kojarzyła mi się wtedy z postawą stepującego tancerza z francuskiej animacji pt. "Trio z Belleville": tak chciał się popisać, tak wywijał nogami, że w końcu buty do stepowania go... pożarły.

Na płycie "Sacrum Profanum" muzykowanie Bałdycha się nie zmienia. Wciąż mamy do czynienia z wirtuozem, który preferuje śpiewną melodykę i raczej czytelne struktury utworów, chętnie "podpala" skrzypce podczas solówek, jego ekspresja bywa to rozbuchana, to delikatna. Tym razem jednak, za sprawą całego szeregu czynników, udało mu się wprzęgnąć te preferencje w faktycznie bardzo ciekawą muzyczną całość. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki jego kompanom: pianiście Krzysztofowi Dysowi, kontrabasiście Michałowi Barańskiemu i perkusiście Dawidowi Fortunie. Bałdych wywiódł ten skład z sekstetu, z którym koncertował ponad rok temu – poza wymienionymi artystami grali tam Maciej "Kocin" Kociński na saksofonie i Szymon Mika na gitarze. 

Pomimo uznania dla obu, ograniczenie składu uważam za dobre posunięcie, gdyż dzięki temu obecni w studiu muzycy mogli bardziej rozwinąć skrzydła. Na to bowiem lider im pozwolił, co wcale – znając postawę skrzypka z niejednego koncertu – nie było oczywiste. Może wreszcie uznał, że oddanie większego pola znakomitym kolegom bardzo pozytywnie wpłynie na obraz jego muzyki? Ich wkład w "Sacrum Profanum" trudno przecenić: zawdzięczamy im niesztampową grę sekcyjną, znakomite partie solowe, zaangażowanie w niebanalną warstwę sonorystyczną albumu. Nie wiem, co bardziej zasługuje na pochwały: czy wyczucie wieloplanowej gry Dysa i jego interesujące sola, czy galopujące pasaże Barańskiego, czy wreszcie gigantyczna praca wykonana przez Fortunę, który nawet lirycznemu motywowi nada frapującą, współczesną rytmikę?

Dzięki temu składowi, być może najlepszemu ze wszystkich zespołów Bałdycha, wybrane przez niego utwory (pięć własnych i pięć z repertuaru muzyki dawnej, religijnej oraz współczesnej) mogą wreszcie zaciekawić, wywołać wstrząs, pobudzić emocje. Patos i nadmiar, tak bliskie skrzypkowi, w końcu znajdują wykonawców, którzy z tymi treściami są w stanie zrobić coś zajmującego. Pomógł im w tym na pewno również realizator albumu z hamburskiego studia Clouds Hill, dzięki któremu dźwięki są jakby zamglone, eteryczne, pozbawione dosłowności. To po pierwsze adekwatnie koresponduje z zamierzonym namysłem Bałdycha nad sakralnością i świeckością sztuki, a po drugie – z pożytkiem dla muzyki (!) – rozmywa nieco brzmieniowe detale pracy skrzypka. Mądrym ruchem była także mniejsza, niż na przykład na ostatnich albumach Pawła Kaczmarczyka, ekspozycja Dawida Fortuny. Dzięki temu jego rozbiegana, skrząca się od pomysłów gra służy muzyce na dziesiątki sposobów, zamiast okazjonalnie burzyć jej wewnętrzną harmonię.

Pomimo kilku słabszych momentów w drugiej części albumu, "Sacrum Profanum" to płyta warta polecenia – nie tylko dla fanów ekwilibrystycznej wiolinistyki, ale przede wszystkim dla miłośników pobudzającego, kolektywnego grania, które ujmie zarówno urodą podniosłej melodii i metodą jej rozwinięcia, jak i enigmatycznymi poszukiwaniami form i brzmień.

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pańta/Dys/Szmańda – Play Bach/Beethoven/Chopin/Małecki (2015)

Pańta/Dys/Szmańda

Krzysztof Dys - piano
Paweł Pańta - double bass
Krzysztof Szmańda - drums

Play Bach / Beethoven / Chopin / Małecki

PRIVATE EDITION



By Adam Baruch

This is a tribute album dedicated to the memory of the Polish Jazz pianist/composer Marcin Małecki, who died in 2008 after losing the battle with cancer. The material on this album was intended to be recorded by Malecki on his second album, but sadly that recording never materialized. This album recreates the ideas from the remaining scores and the piano parts are played by Krzysztof Dys, together with the original members of Małecki's trio, bassist Paweł Pańta and drummer Krzysztof Szmańda. As the title suggests, the album includes two original compositions by Malecki and five arrangements of classical pieces. The music was fabulously recorded at the Studio Tokarnia with Jan Smoczyński at the helm, as always.

The music is everything one might expect from a Jazz-Classical Fusion album, with clever arrangements of well known Classical pieces beautifully performed by first class musicians, who are amongst the best on the Polish Jazz scene. Kept well within the mainstream Jazz conventions, the music manages to keep the listener on his toes mainly due to the virtuosic performances by all three members of the trio. Dys reveals his Classical roots and his wonderful ability to swing, Pańta plays complex yet natural bass lines and Szmańda vigorously keeps things swinging, with a great drums solo displaying his abilities.

This is as good a classic Jazz piano trio album as they come and every fan of piano trio should enjoy this to the max, especially those people who like Jazzy interpretations of Classical music. It is also a beautiful example of friendship and honoring a friend's memory, which is commendable, especially in a world where every man for himself seems to be the leading motto. Well done Gentlemen!

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Jerzy Milian – Music For Mr. Fortuna (2016)

Jerzy Milian

Maciej Fortuna - trumpet
Krzysztof Dys - piano
Jakub Mielcarek - double bass
Przemysław Jarosz - drums
with string quartet

Music For Mr. Fortuna

SJP 002


By Adam Baruch

This is a very unusual album in every respect and a wonderful illustration of the diversity, ingenuity and continued tradition of the Polish Jazz scene. It features nine original compositions by veteran Polish Jazz composer/vibraphonist Jerzy Milian, one of the legendary Godfathers of the local scene, including a two part composition which gave this album its title, which the composer created especially for the great upcoming Polish Jazz trumpeter Maciej Fortuna. Both Milian and Fortuna hail from the city of Poznan. The album also features an unconventional packaging in a form of a triangle, which easily wins the title of most awkwardly packaged album in recent times. The music is performed by a quartet, which includes Fortuna on trumpet, pianist Krzysztof Dys, bassist Jakub Mielcarek and drummer Przemysław Jarosz, which is occasionally also supported by a string quartet.

The music is all within the mainstream Jazz idiom, full of typical Milian's melancholy and lyricism, which have always characterized his compositions. The execution is also rather constrained, fully delivering the beautiful melodic themes and elegantly incorporating the gentle quartet string arrangements. It is the most "conventional" album by Fortuna as of late, which emphasizes his deep respect for the Jazz tradition at its best.

The personal performances are, as expected, top notch. The music does not push Fortuna to exhibit the full power of his virtuosic abilities, but it definitely shows his elegance and finesse as a mainstream player. Dys is as masterly as always, here playing mostly the electric piano with great taste and his typical sense of humor. Mielcarek supports the soloists amicably and his strong pulse is the platform upon which the music moves forward. Jarosz keeps respectfully in the background, delicately adding his rhythmic support.

The title track (in two parts) is the most complex and advanced piece of music on this album and shows the full power of the quartet and the individual abilities at their best. But overall this is a very nice musical adventure which should be enjoyed by all Polish Jazz fans and the many followers of Fortuna. The music is available as a free downloadable mobile app and of course is definitely recommended!

poniedziałek, 20 marca 2017

Krzysztof Dys Trio – Toys (2016)

Krzysztof Dys Trio

Krzysztof Dys - piano
Andrzej Święs - double bass
Krzysztof Szmańda - drums

Toys

FOR TUNE 0115




By Adam Baruch

This is the debut album in the classic piano trio format by Polish Jazz pianist/composer Krzysztof Dys, recorded with his usual cohorts: bassist Andrzej Święs and drummer Krzysztof Szmańda. The trio performs eleven classic modern Jazz compositions by famous American Jazz musicians/composers, except for one track which was composed by Antonio Carlos Jobim and in addition one original composition by Dys is also included.

Although not mentioned anywhere on the album's artwork, this is the first Polish Jazz album dedicated to re-composition or de-composition of music composed by others, which does what other albums claimed to do but didn't. It is of course a speculation on my part if this was the intended procedure by Dys and his colleagues, but the treatment of the well known compositions offered by the trio is very radical and most listeners will have a very hard time to identify these compositions simply by listening to the music, which seems to support my guesswork.

As a result this is definitely one of the most intellectually challenging Polish Jazz albums released lately and a true masterpiece, which deserves but the highest praise. The sublime balance between the hidden melodies and the Free Improvisations is magical and truly fascinating. The superb technique and virtuosity displayed by all the members of the trio clearly puts them in the high echelons of the Polish Jazz scene, which is no surprise to people following that scene closely

Dys gradually earns the respect and the position of "musician's musician", which sadly does not always go in parallel to his popularity with the critics and Jazz listeners, and this album is an excellent example of such dilemma. It is simply to "witty" to be loved by the average Jazz fan. On the other hand considering his versatility and proficiency, Dys should sooner or later reach the level of popularity he truly deserves. His recorded legacy so far definitely proves his abilities beyond any shadow of a doubt.

Overall this is a excellent piece of highly sophisticated European Jazz, even if it is based on music written by American composers, which although challenging and demanding is very much worth the effort of several listening sessions, which should suffice to let the music sink deeply and be appreciated in full. Great stuff!

piątek, 18 listopada 2016

LAM – LAM (2016)

LAM

Wacław Zimpel - Bb clarinet, alto clarinet, bass clarinet, tarogato
Krzysztof Dys - piano
Hubert Zemler - drums, metallophone

LAM

INSTANT CLASSIC 048


By Adam Baruch

This is the debut album by Polish Improvising Music trio LAM, which comprises of veteran Polish avant-garde activists: clarinetist/composer Wacław Zimpel, pianist Krzysztof Dys and drummer Hubert Zemler. Berlin based producer mooryc, who was involved with the production, adds some electronic sounds. Together they present seven original compositions, all composed by Zimpel, two of which were co-composed by mooryc.

Listeners familiar with the music of Zimpel will find this album closely following his usual concept of contemplative, meditative music, which develops painfully slowly and progresses on a very limited emotional level, almost like the music of Far Eastern cultures, which serves mostly for meditation and prayer. This music has a restricted melodic content, with short melodic themes, which are then repeated in an endless cycle, changing only marginally within each piece. Of course serial, cyclic, minimalistic and repetitive music techniques exist also in the Western Classical Music idiom, but Zimpel's music has more affinity to the folkloristic directions.

Personally this is not a kind of music I'd listen to intentionally, as usually I find it rather limited and annoying. Nevertheless this particular album is an exception, as I quite enjoyed the music herein and listened to the entire album with interest and pleasure. Zimpel's highly emotional and expressive playing on one of the pieces is the absolute highlight of the entire album and justifies getting a copy of it.

Dys, who is a brilliant piano virtuoso, sadly has little opportunity to show his super technique and exceptional ability, staying mostly in the background. Same applies to Zemler, who is a very creative drummer but this music hardly allows him to show his entire arsenal of possibilities. But all the limitations are balanced by a tight correlation between the musicians and the aesthetics of the musical concept, which inspires calm personal introspection, which perhaps is the main purpose of this music.

Not for everybody of course, but Zimpel has many fans on the Polish scene, who will welcome this album openheartedly, which is always a good thing. Personally I'd love to hear Zimpel playing other kind of music for a change, perhaps more Jazz oriented, but I respect his consistency and obvious talent.

czwartek, 3 listopada 2016

Luis Nubiola - Global Friendship (2016)

Luis Nubiola

Luis Nubiola - saxophone
Krzysztof Dys - piano
Marcin Chenczke - bass
Krzysztof Szmańda - drums
Ola Trzaska - vocal
Michał Tomaszczyk - trombone 

Global Friendship



SP 2016

By Krzysztof Komorek

Miałem okazję i przyjemność relacjonować łódzki koncert zespołu Luisa Nubioli dwa lata temu. Kubański saksofonista był autorem większości repertuaru zagranego podczas tamtego występu. W bieżącym roku własnym nakładem wydał płytę zwierającą tym razem wyłącznie kompozycje swoich przyjaciół – muzyków z całego świata. Wśród nich znajdziemy między innymi dwukrotnego laureata Grammy, Kostorykańczyka Waltera Floresa czy też kubańskiego artystę Nestora Del Prado. 

Jako kompozytorzy wystąpili na płycie także polscy współpracownicy Luisa Nubioli, którzy wraz z nim wzięli udział w sesji nagraniowej, a trzeba dodać, że saksofoniście towarzyszą muzycy naprawdę wysokiej klasy. Michał Tomaszczyk, Krzysztof Dys i Marcin Chenczke zaproponowali utwory, będące okazją do zaprezentowania instrumentalnego kunsztu każdego z kompozytorów: krótkie "Intro" Krzysztofa Dysa zagrane solo na fortepianie, "River Without Bridges" Marcina Chenczke z wybijającym się na pierwszy plan basem oraz rozpoczynające płytę "The New One" Michała Tomaszczyka, które każdemu z uczestników sesji dało szansę na przedstawienie solówką swojej muzycznej wizytówki. 

Poza wspomnianą trójką na płycie zagrały jeszcze dwie inne znakomitości: Krzysztof Szmańda oraz – gościnnie w jednym z utworów – Ola Trzaska. Ideą artystów było zebranie kompozycji z różnych stron świata i pokazania uniwersalności języka muzyki, nawet jeżeli poszczególne utwory pochodzą z odległych od siebie geograficznie i kulturowo stron. Muszę przyznać, że to zamierzenie udało się Nubioli i jego gościom spełnić doskonale. "Global Friendship" to płyta niezwykle ciekawa, lekka, przyjemna dla ucha i bez wątpienia warta poświecenia jej uwagi.

sobota, 24 września 2016

Piotr Scholz – Suite The Road (2016)

Piotr Scholz

Poznań Jazz Philharmonic Orchestra
Krzysztof Dys - piano
Tomasz Orłowski - trumpet
Maciej Kociński - soprano saxophone
Jakub Skowroński - tenor & soprano saxophones, bass clarinet
Kuba Marciniak - tenor saxophone, clarinet, flute
Piotr Banyś - trombone
Damian Kostka - double bass
Adam Zagórski - drums

Suite The Road

RECART 0019

By Adam Baruch

This is the debut album as a leader by Polish Jazz guitarist/composer/conductor Piotr Scholz, which presents a five-part suite for Jazz Orchestra. The music is performed by the Poznań Jazz Philharmonic Orchestra (PJPO), conducted by Scholz, which includes thirteen excellent players, most notably Krzysztof Dys on piano.

The music is an ambitious attempt to combine the contemporary Classical and Jazz idioms, which overall works quite well. The melodic themes arranged for the entire range of the orchestra, including vocalese, flow smoothly and feature numerous solos parts by the orchestra members. The music does not cross the boundaries of the mainstream expressionism, but keeps developing steadily and is able to keep the listener interested throughout the entire piece. The question remains if this music could have not been performed by a small ensemble, like a quintet for example, and if the orchestral arrangements add anything substantial to the musical content. But that is beyond the point here.

But of course it is commendable that young Polish Jazz musicians/composers are still interested in the Big Band/Orchestral forms, which have been grossly neglected in the last few decades, after flourishing in the early days of the Jazz idiom. Therefore this effort by Scholz is an important part of the young Polish Jazz scene, which witnesses an incredible renaissance of the genre. Hopefully his orchestra will continue to exist, perform and make additional recordings in the future.

Overall this is a pleasant album, which explores the realms of orchestral Jazz, and as such deserves to be heard and praised. Scholz still has to travel a bit on "the road" before he reaches his destination, but it is actually the travel that matters and not the final goal, as some wise men say. In the meantime well done!

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Dys/Jörgensmann/Marcus – Elements In Candor (2015)

Dys/Jörgensmann/Marcus

Michael Marcus - Bb & A clarinets
Theo Jörgensmann - Bb clarinet
Krzysztof Dys - piano
Andrzej Święs - double bass
Krzysztof Szmańda - drums

Elements In Candor



FOR TUNE 0086

By Adam Baruch

This is an album by a Jazz quintet fronted by Polish pianist Krzysztof Dys, German clarinetist Theo Jörgensmann and American clarinetist Michael Marcus, with a Polish rhythm section: bassist Andrzej Święs and drummer Krzysztof Szmańda. Together they perform thirteen original pieces, four composed by Marcus, three by Jorgensmann and one by Dys and the remaining five were co-composed by various combinations of the quintet members.

Although based on some pre-composed phrases, the music is predominantly freely improvised and belongs to the radical Improvised Music idiom, which of curse is loved by a tiny group of enthusiasts but fails to reach a wider audience. Although the double clarinet front line has a wonderful potential of interplay between these two players, that potential is not realized herein and the music simply makes little if any aesthetic impact.

As already stated many times, Improvised Music might make sense when listened to live, due to the emotional involvement and interaction between the players and the listeners, but only very rarely it is able to carry over that interaction into a recorded document, like an album. This album is a typical case where the music simply fails to communicate and remains remote and cold, as if the musicians were playing to each other, leaving the rest of the world outside.

Even the fact that the clarinet is an instrument I truly love and the musicians involved have all made formidable recordings earlier on, this album simply does not cut it for me. Of course this is only my opinion and others might be able to enjoy this music. Dys, who is one of the most talented and important young Jazz musicians on the Polish scene plays very little on this album, which is another reason why this is a missed opportunity. If the whole album was anything like the last track, the story would have been completely different.

środa, 1 lipca 2015

Maciej Fortuna Acoustic Quartet – Jazz From Poland Vol. 1 (2015)

Maciej Fortuna Acoustic Quartet

Maciej Fortuna - trumpet, piano
Krzysztof Dys - piano, fender rhodes
Jakub Mielcarek - double bass
Przemysław Jarosz - drums

Jazz From Poland Vol. 1



FM 012

By Adam Baruch

This is a beautiful album by leading Polish Jazz trumpeter Maciej Fortuna, recorded with his acoustic quartet, which also includes pianist Krzysztof Dys, bassist Jakub Mielcarek and drummer Przemyslaw Jarosz. Since the album is intended as a tribute to the great Polish Jazz composers, it presents seven compositions by prominent Polish Jazz figures, such as Krzysztof Komeda (two compositions), Zbigniew Seifert (three compositions), Janusz Muniak (one composition) and Maciej Sikala (also one composition); these four representing three generations of post-WWII modern Polish Jazz musicians/composers.

In the liner notes of this album Fortuna mentions the dilemma, which many Polish Jazz musicians struggle with, whether to play Jazz according to the well defined formula originally defined by the American Jazz precursors or play original music with different influences and tendencies, like those characteristic of Polish Jazz for example. This album is his answer, clearly pointing towards the originality and individual search rather than repeated replication of past formulae. Although Fortuna and his cohorts treat the compositions with a great amount of freedom and individuality, the spirit of this wonderful music, its intrinsic Polish melancholy and lyricism, are well preserved and brought from the past to contemporary musical environment.

As usual on all albums by Fortuna, his trumpet performances are the focal point of the music. His virtuosic and almost superhuman abilities keep surprising his listeners with each new release and one wonders how far can he still travel from here. The three musicians playing with Fortuna on this album are also incredible by any standard. The young Dys emerges in the last couple of years as one of the leading contenders for the narrow pedestal of top Polish Jazz pianists and the rhythm section does a phenomenal job to keep up with these two "crazy" Geniuses, keeping the music swinging and pulsating, even in its most free form manifestations.

Almost on every album by Fortuna that I reviewed over the years I couldn't stop myself from drawing some parallels between Fortuna and Tomasz Stanko. On this album these parallels are stronger and more obvious that ever before, especially in view of the fact that Stanko played in Komeda's ensembles and is subconsciously always associated with his music. Hearing Fortuna playing Komeda immediately brings Stanko to mind, and with deep satisfaction I can say that Fortuna bears the torch without any inferiority complexes.

This is a second edition of this album, which was initially released as a limited private edition and is now released on the open market, which of course means that it should be immediately grabbed by every Polish Jazz fan, as albums of this quality do not pop in the open very often.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Noc Muzyki Improwizowanej


"Noc Muzyki Improwizowanej" to w założeniu cykl kameralnych spotkań koncertowych, który z jednej strony nawiązuje do nocnych tajemnych spotkań poznańskich artystów z początku lat '50 XX wieku, z drugiej strony odwołuje się do awangardowych dokonań polskiej muzyki improwizowanej ostatnich lat. 

Niegdyś poznańska muzyka improwizowana skrywała się w katakumbach, a usłyszeć ją można było głównie w mieszkaniach samych muzyków. Wtedy to m. in. Krzysztof "Komeda" Trzciński, Stanisław Pludra, Jan "Ptaszyn" Wróblewski, Wojciech Lechowski, Jerzy Grzewiński, Jerzy Milian, Janusz Hojan dzielili się swoim zaangażowaniem energią. Pierwszy koncert Nocy Muzyki Improwizowanej odbędzie się w przytulnym wnętrzu ulokowanym w labiryncie korytarzy klubu Dragon przy ul. Zamkowej 3. w Poznaniu.

7 lipca 2015 wybrzmi pierwszy koncert, a właściwie dwa koncerty cyklu. Poznańską „Noc Muzyki Improwizowanej” zainauguruje duet Macieja Fortuny (trąbka) i Krzysztofa Dysa (fortepian), który wykona utwory z albumu „Maciejewski Variations” wydanego nakładem wytwórni DUX w listopadzie 2014 roku. Koncert rozpocznie się o godz. 23.00. Po poznańskich jazzmanach zagrają Amerykanie - Mack Goldsbury (saksofony, flet) oraz Erik Unsworth (kontrabas), którzy zaprezentują utwory z płyty „Art of The Duo” wydanej przez oficynę All Music w 2001 roku. 

Pomysłodawcami i organizatorami cyklu są Stowarzyszenie Jazz Poznań oraz Fundacja Mały Dom Kultury. Koncerty odbędą się w Małym Domu Kultury (wejście przez klub Dragon), Poznań, ul. Zamkowa 3. Otwarcie MDK g. 22:30, początek koncertów, godz. 23:00, bilety 35zł.

Program I Nocy Muzyki Improwizowanej:
godz. 23:00 Maciej Fortuna – trąbka / Krzysztof Dys – fortepian
godz. 00:00 Mack Goldsbury (USA) – saksofony, flet / Erik Unsworth (USA) – kontrabas


Maciej Fortuna – trąbka
Krzysztof Dys – fortepian 

Choć obaj wywodzą się z dwóch różnych światów muzycznych, znani są głównie ze swoich dokonań na polu muzyki jazzowej i improwizowanej. Projekt Fortuna/ Dys zdobył uznanie krytyków sceny jazzowej w ubiegłym roku 2013, kiedy to duet wydał album „Tropy”. Szeroko recenzowany album okazał się jednym z wydawnictw roku wg Polish-Jazz.blogspot, a także zdobył ogromną ilość pozytywnych recenzji m.in. na portalu www.allaboutjazz.com.

W 2014 roku nadkładem wydawnictwa DUX ukazała się płyta Fortuna/Dys „Maciejewski Variations”, która stanowi zestaw autorskich wariacji wybranych utworów Romana Maciejewskiego. Muzyka, którą tworzą Maciej Fortuna i Krzysztof Dys jest komunikatywna. Odpowiednim środkiem do podjęcia dialogu ze współczesnym, młodym słuchaczem stało się całkowite przyzwolenie na różnorodność, łączenie stylistyk, na zniesienie granicy między nimi; przełożyło się to na pełną śmiałość i naturalność w tworzeniu form. To właśnie szczerość i aktualność przekazu ma decydujący wpływ na odbiór całości. To muzyka, która otwiera się na słuchacza. Kultura XXI wieku ma według niektórych strukturę kłącza - jest wielowymiarowa, wielowątkowa i posługuje się wszelkimi dostępnymi kontekstami nie wartościując przy tym żadnego z nich.


Mack Goldsbury – saksofony, flet
Erik Unsworth – kontrabas

Mack Goldsbury urodził się w El Paso w Texasie w 1946 roku. Przez wiele lat mieszkał w NowymJorku, gdzie współpracował z tuzami światowego jazzu. Już jako siedemnastolatek był profesjonalnym i rozpoznawalnym muzykiem dzięki potężnemu brzmieniu swego saksofonu i niesamowitej energii w improwizacjach. Brał udział w nagraniu ponad 50 płyt CD oraz występował na festiwalach jazzowych na całym świecie. Jego nagrania można usłyszeć zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak również w Europie czy w Japonii. Lista muzyków z którymi koncertował i nagrywał jest bardzo długa, są to m.in. John Scofield, Billy Hart, Jimmy Dorsey, Red Garland, Jaky Byard, Paul Motian, Tim Berne, Ray Anderson, Jimmy Garrisson, Ed Shuller.

Mack nigdy nie wytyczał wyraźnej granicy pomiędzy muzyką jazzową a popem. Brał udział w sesjach m.in. z Temptations, Stevie Wonderem, Cher czy Frankiem Sinatrą jr. Prowadził też RIAS Radio Big Band. Obecnie, oprócz działalności koncertowej, Mack Goldsbury jest wykładowcą wyższych uczelni muzycznych oraz warsztatów jazzowych. W Polsce Mack jest popularny dzięki zespołowi Mack Goldsbury & The Polish Connection, który przez kilka lat z powodzeniem koncertował w całej Polsce (warto wspomnieć tu chociażby występ w legendarnej radiowej Trójce, transmitowany na cały kraj).

Erik Unsworth – wybitny amerykański kontrabasista, urodził się i wychował w Nowym Jorku i dzięki temu zdobywał pierwsze doświadczenia jako muzyk instrumentalista w tamtejszym wspaniały środowisku, wśród znanych nazwisk sceny jazzowej i nie tylko. Dzięki temu wielokierunkowe wykształcenie, jakie zdobywał później, znakomicie uzupełniło praktykę wykonawczą – często podróżował z najróżniejszymi zespołami, big bandami i projektami, swobodnie poruszając się pomiędzy jazzem, muzyką kameralną i symfoniczną. 

W 2003 roku przeprowadził się do El Paso, gdzie otrzymał stopień profesora na tamtejszej akademii – prowadzi tam klasy gitary basowej oraz kontrabasu na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Ma za sobą liczne publikacje oraz wieloletnią praktykę edukacyjną, którą równoważy nadal rozwijając się jako muzyk – po przeprowadzce do El Paso bardzo szybko stał się częścią tamtejszego środowiska muzycznego, utrzymując jednocześnie swe nowojorskie kontakty oraz wciąż sprawdzając się w różnorodnych stylistykach – od klasyki po Latino. 

Erik Unsworth nagrał też liczne płyty jako muzyk sesyjny. Jednak najbardziej rozpoznawalnym i zarazem popularnym dziełem, w jakim uczestniczył był projekt edukacyjny, stworzony przez Jamey’a Aebersolda i Davida Bakera „How to Lear tunes”. Dał on początek serii słynnych wykładów Aebersolda, na których do dziś kształci się młodych muzyków jazzowych na całym świecie.

niedziela, 14 czerwca 2015

Maciej Fortuna Acoustic Quartet - Jazz From Poland Vol. 1 (2015)

Maciej Fortuna Acoustic Quartet

Maciej Fortuna - trumpet, piano
Krzysztof Dys - piano, fender rhodes
Jakub Mielcarek - double bass
Przemysław Jarosz - drums

Jazz From Poland Vol. 1


FM 012

By Maciej Nowotny

Amerykańscy naukowcy udowodnili (a więc jest to pewne!), że w miarę jak człowiekowi przybywa lat, czas zdaje mu się płynąć szybciej. Wydarzenia przyśpieszają jak w filmie puszczonym z podwójną lub potrójną szybkością, jeśli tylko wybrać odpowiedni punkt widzenia i znaleźć choć jeden spokojny moment na refleksję. Załóżmy zatem, że to jest ten moment, a za punkt odniesienia niech nam posłuży Maciej Fortuna i jego kariera.

Wydaje się jakby to było wczoraj, gdy dostałem do rąk wydane niemal równocześnie trzy lub cztery jego debiutanckie płyty, prawdę mówiąc średnio udane. Jeszcze wtedy nie byłem pewny, czy Maciej dobrze zrobił, zamieniając karierę prawnika na muzyka jazzowego. Ale było coś w jego energii, w pasji, z jaką się zabrał do rzeczy, a przede wszystkim coś w dźwięku jego trąbki, co sprawiło, że postanowiłem na niego nastawić swój radar.

I nie minęła dosłownie chwila, nawet biorąc pod uwagę ów przyśpieszony upływ czasu, gdy mój radar eksplodował od nagrań, bez których trudno wyobrazić sobie obserwowany od lat kilku wielki renesans polskiego jazzu. Pozwólcie, że wymienię kilka z nich: "Solar Ring" (2012) z Frankiem Parkerem i Piotrem Lemańczykiem, "Sahjia" (2012) także w trio, choć tym razem z Krzysztofem Gradziukiem na perkusji i w tym samym składzie "At Home" (2013); następnie arcyciekawe duety z Krzysztofem Dysem z pogranicza jazzu i współczesnej muzyki klasycznej, czyli "Tropy" (2013) i "Maciejewski Variations" (2014); ponadto zaskakująca, lecz bardzo kreatywna współpraca z An On Bast, specjalistką od elektronicznie generowanych rytmów inspirowanych klubową muzyką taneczną, z którą nagrał album "1" (2012) i "Electroacoustic Transcription Of Film Music By Krzysztof Penderecki" (2013).

Wierzcie lub nie, ale to tylko część (sic!) tego, co Fortuna nagrał w tym czasie tak pod własnym nazwiskiem, jak i pojawiając się jako sideman na projektach innych muzyków. Jeśli popatrzeć na daty wydania tych płyt, w jak krótkim okresie czasu zostały zagrane, nagrane i wydane i, co najważniejsze, jak są wyśmienite, pozostaje po prostu nic innego, jak zdumienie i podziw dla muzyka, którego energia i twórcza wena wydają się po prostu niezmierzone.

W tej powodzi nagrań były oczywiście i mniej udane czy potrzebne, przynajmniej w mojej skromnej opinii, jak te z amerykańskim saksofonistą Mackiem Goldsbury. Ale i tutaj, jeśli spojrzeć z odpowiedniego punktu widzenia, była chyba jakaś korzyść, bo dzięki współpracy z Amerykanami Maciej odebrać mógł twardą szkołę grania jazzu u jego źródła. Być może dzięki temu doświadczeniu mogła powstać płyta tak klasycznie jazzowa, a jednocześnie polska, jak najnowszy jego album zatytułowany "Jazz from Poland Vol.1". Tym razem amerykańskich muzyków zastąpili polscy w osobach świetnie znanego z jego innych projektów pianisty Krzysztofa Dysa (obaj panowie są z Poznania), a także tworzących sekcję rytmiczną Jakuba Mielcarka na kontrabasie i Przemysława Jarosza na perkusji.

Pomysł oczywiście bardzo prosty (podobno powstał pod wpływem współpracy Fortuny w roku 2008 z legendarnym wibrafonistą Jerzym Milianem): zamiast skądinąd cudownych, lecz potwornie już zgranych standardów amerykańskich wybrać coś z polskiego jazzowego śpiewnika. A przecież jest z czego wybierać! Zbigniew Seifert, oczywiście Krzysztof Komeda, ale także Janusz Muniak i - miłe zaskoczenie - Maciej Sikała są autorami kompozycji, które odnajdziemy na tym albumie. Zagrane zostały z miłością do tradycji, wspaniale pod względem technicznym, lecz przede wszystkim w sposób otwarty, z pragnieniem, by nawet dobrze znane utwory zabrzmiały świeżo. Wszystko to złożyło się na płytę będącą idealną wizytówką polskiego jazzu, który jeśli będzie miał trochę szczęścia - przyśpieszmy znów trochę upływ czasu - może za lat kilka stanie się tak rozpoznawalny jak dzisiaj - dzięki programistom z CD Projekt - Andrzej Sapkowski i jego wiedźmińska saga. Polecam !!!

środa, 13 maja 2015

Grit Ensemble – Komeda Deconstructed (2015)

Grit Ensemble

Kacper Grzanka - trumpet
Maciej Sokołowski - saxophone
Krzysztof Dys - piano
Piotr Rakowski - vibraphone
Piotr Scholz - guitar
Patryk Piłasiewicz - bass
Andrzej Konieczny - drums

Komeda Deconstructed


RECART 0015

By Adam Baruch

This is a debut album by young Polish Jazz septet called Grit Ensemble, led by bassist Patryk Piłasiewicz, with trumpeter Kacper Grzanka, saxophonist Maciej Sokołowski, pianist Krzysztof Dys (Jakub Królikowski on one track), vibraphonist Piotr Rakowski, guitarist Piotr Scholz and drummer Andrzej Konieczny. As the title suggests, the music played on this album was composed entirely by the Godfather of Polish Jazz, pianist/composer Krzysztof Komeda and includes compositions which were originally written as film scores, Komeda's most famous contribution to Polish Culture, beyond the strict Jazz milieu. The album presents nine tracks, seven of which are the ensemble's interpretations of Komeda's compositions and the additional two are remixes of two of the tracks.

Any attempt to deal with Komeda's music is a priori a perilous enterprise for numerous reasons, the most obvious one being that it has been attempted previously on hundreds of albums by thousands of Polish and foreign musicians, including the best ones out there. Therefore being original and saying something innovative about the music of Komeda is almost impossible today and works only in truly exceptional cases. When combined with a pretentious album title like in this case, the album is controversial, at least to me, before listening to even one note of its music.

Sadly listening to the music justified my reservations, at least to some degree. I think I am familiar with the term "deconstruction" in the musical sense, and honestly there is not a trace of that process in the music presented on this album. In fact in most cases the original melody is stated quite straightforwardly without even much improvisation and the following free form passages seem hardly related to the themes, definitely not being deconstructions, not to mention the remixes, which simply make no sense to me at all. Nevertheless the music presented on this album has its merits and is definitely worth listening to; it simply does not fulfill what is promised on the album's cover.

Of course the musicians involved in this project are all excellent performers, and do altogether a splendid job. Dys, who is one of the most impressive upcoming performers on the local scene, demonstrates his exceptional abilities all along, with the rest of the crew following suit. Perhaps taking on Komeda's music was simply "a bridge too far" in this case? It takes a certain maturity, life's experience and perspective to handle such lofty tasks.

I imagine that the same ensemble playing original compositions by its members might be able to produce a very impressive result, as there is certainly a lot of talent and passion involved. Therefore I do look forward to hear more musical projects by this ensemble in the future.

wtorek, 27 stycznia 2015

Maciej Fortuna/Krzysztof Dys – Maciejewski Variations (2014)

Maciej Fortuna/Krzysztof Dys

Maciej Fortuna - trumpet
Krzysztof Dys - piano

Maciejewski Variations

DUX 1151





By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Jazz duo: trumpeter Maciej Fortuna and pianist Krzysztof Dys. However, in contrast to their debut release, which featured their original Jazz oriented compositions, this album is dedicated to the works of the great but sadly little known 20th Century Polish composer Roman Maciejewski. Maciejewski, who spent most of his adult life outside of Poland, was only recently re-discovered by the Polish Classical music scene and now apparently also beyond the strict circle of Classical connoisseurs. The album includes thirteen variations of themes composed by Maciejewski, three of which appear here as premiere recordings.

The themes serve as departure points for the various variations, in which Fortuna and Dys add their own layers of both improvisational and compositional extensions. The sensitive dialogue between the two musicians is the key element herein, being far more significant than the interpretation of the composed themes and yet it respectfully pays homage to the original music.

The performances of both players are of course virtuosic and elegant, which can only be expected in view of their previous recording legacy. Fortuna's trumpet playing is this time much "cleaner" than his somewhat "coarse" sound he uses in the Jazz idiom. Dys also sounds closer to Classical piano approach than on his previous recordings, which of course is quite natural in this case, as the music created here is only remotely related to what is usually associated with Jazz, at least for the majority of the audiences.

The music emerges really beyond genre specifics and limitations, being simply wonderfully crafted and aesthetically fulfilling, which is what great music is supposed to be. Fortuna and Dys prove that a passionate dialogue between two Master musicians can be more effective than an entire orchestra, which is playing plainly. Their mutual respect and understanding border on telepathy and often they sound like a one-man-band, driven by one common mind.

One may wonder why so many Polish Jazz musicians chose to deal with music that bridges Classical roots with Jazz? There is no clear answer to this profound question, but perhaps the new artistic music emerging in the 21st Century is simply eradicating the genre boundaries that enslaved it in the last Century? Only time will tell.

In the meantime we have here another sublime piece of music, which easily qualifies as one of the most interesting achievements on the Polish music scene in 2014, which this duo manages to pull off second time in a row. This is something that an honest music connoisseur should definitely not try and live without, if life is supposed to have a meaning.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Maciej Fortuna/Krzysztof Dys - Maciejewski Variations (2014)

Maciej Fortuna/Krzysztof Dys

Maciej Fortuna - trumpet
Krzysztof Dys - piano

Maciejewski Variations

DUX 1151





By Mateusz Magierowski

Ostatnimi czasy jazzmani znad Wisły zwykli coraz częściej w swojej twórczości nawiązywać do bogatego dorobku polskich kompozytorów muzyki poważnej. Szczególnie budujące są przynajmniej trzy aspekty tego zjawiska. Po pierwsze, podstawowym punktem odniesienia przestaje być odczytany już chyba przez polskich jazzmanów na każdy możliwy sposób Fryderyk Chopin, a bodźcem w procesie twórczym stają się dlań chociażby dokonania Witolda Lutosławskiego czy Krzysztofa Pendereckiego. Po drugie, ich utwory nie zostają odczytane literalnie, ale pełnią jedynie rolę zapalnika i katalizatora w procesie własnej działalności improwizatorskiej. Po trzecie - grupę muzyków zainspirowanych bardziej współczesnym dorobkiem polskiej muzyki klasycznej tworzą przede wszystkim jazzmani wciąż mniej lub bardziej młodzi – od Piotra Orzechowskiego i jego realizowanych solo ("Penderecki: Experiment") lub w kwartecie High Definition ("Bukoliki" Lutosławskiego) przedsięwzięciach poczynając, na Macieju Garbowskim i jego projektach z RGG Trio (album "Szymanowski") czy Lutosławski Collective kończąc. 

Do tej grupy zaliczyć również należy Macieja Fortunę i Krzysztofa Dysa, którzy przed rokiem zachwycili świetnym krążkiem "Tropy", bowiem w końcówce bieżącego roku na sklepowe półki trafiła wydana nakładem DUX Recording Producers płyta "Maciejewski Variations". Podczas gdy na "Tropach" pretekstem do improwizowanego dialogu były przygotowane uprzednio przez pianistę i trębacza tematy, na ich najnowszym albumie analogiczną funkcję pełnią struktury kompozycji Romana Maciejewskiego - twórcy docenianego przez Szymanowskiego i Rubinsteina, ale jednocześnie pozostającego w cieniu innych współczesnych polskich kompozytorów - Pendereckiego, Lutosławskiego i Góreckiego.

Materiał zapisany na krążku "Maciejewski Variations" został zarejestrowany 18 i 19 sierpnia bieżącego roku w kościele pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego w Trzęsaczu - tym samym, w którym nagrywano również wspomniane "Tropy". Na tym nie kończą się analogie pomiędzy dwiema ostatnimi płytami duetu, spośród których najistotniejszą jest jakość wykonywanej muzyki. W wariacjach Dysa i Fortuny na temat twórczości Maciejewskiego kameralistyczna, nastrojowa oszczędność splata się z ujętym w koncepcyjne karby żywiołem improwizowania. Efektem tego mariażu staje się charakterystyczna dla muzyki duetu brzmieniowa specyfika, kreująca aurę przesyconą zarówno melancholijną kontemplacyjnością, jak i mroczną dramaturgią, przywodzącą na myśl inny świetny, nagrany w sakralnej przestrzeni duetowy krążek - "Gottland" Tomasza Stańki i Nilsa Landgrena. Analogia ta nie była zapewne żadną miarą intencją Fortuny i Dysa, którzy starają się zaznaczyć swój kolektywny głos na polskiej scenie improwizowanej, co zasłużenie udaje im się w coraz większym stopniu. To bez wątpienia od początku do końca ich własny głos, bo nawet jeśli - jak ma to miejsce w przypadku "Maciejewski Variations" - sięgają w poszukiwaniu inspiracji do dorobku innych twórców, nie traktują ich odtwórczo i czołobitnie, czego dowodem prócz samej muzyki jest również sama okładka albumu. Można się spierać, czy improwizacji jest na "Maciejewski Variations" więcej, czy też mniej niż na "Tropach" - dla mnie najistotniejszy jest fakt, że Fortuna i Dys konsekwentnie podążając obraną drogą stworzyli kolejną frapującą muzyczną propozycję, wartą nie tyle wielokrotnego odsłuchu, co niejednokrotnego się w nią wsłuchania.

Zobacz też: