Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzepka Ola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzepka Ola. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 września 2024

DEAE – „Lithium”

DEAE

Zofia Ilnicka - flute, alto flute, bass flute and synthesizer
Ola Rzepka - drums, keyboards and tape composition

„Lithium”

Wydawca: Kilogram Records (2024)

Tekst: Szymon Stępnik


Od zawsze miałem problem z muzyką eksperymentalną. Uważam, że trudno postawić granicę pomiędzy naprawdę dobrym, artystycznym dziełem, a grafomańskim wybrykiem będącym zwykłym przerostem formy nad treścią. Dopiero wnikliwie przesłuchanie całości i zrozumienie odpowiedniego kontekstu pozwala wynieść coś więcej i odróżnić udane twory kultury od tych złych. Nie ukrywam, że należę do osób, które bardziej cenią w muzyce rozwiązania harmoniczne i strukturalne, aniżeli eksperymenty same w sobie. Z drugiej jednak strony, recenzowanie takiej muzyki to swoista przygoda w której odkrywam w sobie kolejne pokłady wrażliwości na sztukę. Lithium od duetu „DEAE” taką pozycją niewątpliwie jest, a co więcej stanowi naprawdę udany, różnorodny longplay, który z czystym sumieniem mogę nazwać sztuką.

Inspiracją do stworzenia albumu była postać Hildegardy z Bingen, frankońskiej anachoretki, wizjonerki, mistyczki, kompozytorki, uzdrowicielki, reformatorki religijnej, benedyktynki. To wyjątkowo ciekawa persona, ponieważ była ona nie tylko jedną z pierwszych kompozytorek w historii muzyki chrześcijańskiej, ale też wsławiła się badaniami nad lecznictwem i medycyną. Zakładając, że jej postać symbolizuje siłę kreatywności i uzdrowienia, początkowo zaskakuje fakt wyboru nazwy krążka. „Lithium” to jedyny utwór stanowiący nawiązanie do piosenki Nirvany o tej samej nazwie, której pierwsze skojarzenie przywodzi jednak na myśl destrukcję oraz tragiczną śmiercią jej lidera. Wersja duetu Zofii Ilnickiej i Oli Rzepki wzbogacona jest jednak tekstem w którym poznajemy zastosowanie tego pierwiastka chemicznego – lit pomaga bowiem w leczeniu zachowań o charakterze samobójczym. Czy recenzowany płyta ma być więc takim uzdrowicielskim remedium dla słuchacza? Być może.

Jedną z przesłanek dla uznania jakości odsłuchiwanego dzieła - w kontekście muzyki improwizowanej (choć niejedyną i zdecydowanie nieprzesądzającą) - są osoby artystów. Jeżeli taka awangarda prezentowana jest przez profesjonalnych muzyków, podchodzę do niej ze zdecydowanie większym zaufaniem. Zofia Ilnicka jest absolwentką Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, a Ola Rzepka Akademii Muzycznej w Katowicach na Wydziale Kompozycji. Obie mają na koncie wiele intrygujących współprac i nagrań, więc obrana przez nie stylistyka jest niewątpliwie świadomą decyzją.

Pierwszy utwór Deus Enim („Dla Boga”) zapowiada ascetyczne klimaty średniowiecza, gdzie w tle słychać dźwięki przypominające… piłę. Już tutaj możemy docenić minimalizm i płynność w grze fletu. W pewnym momencie wchodzi perkusja nadająca free-jazzowego sznytu, który cudownie kontrastuje z powolną melodią. Po spokojnym początku, „O Nobilissima Viriditas” wprowadza odbiorcę w stan niepokoju, gdzie od szumów i dziwacznych harmonii melodycznych włosy same stają dęba.

„Item de Virginibus” („Rzecz o dziewicy”) to chyba mój ulubiony utwór na całej płycie. Właściwie jest tu tylko syntezator, ale motyw dźwiękowy przypomina pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Mam pewne skojarzenia ze ścieżką dźwiękową do gry „Deadly Premonition”, gdzie pojawiał się podobny motyw, kiedy główny bohater wchodził do skażonej i surrealistycznej starej posiadłości ziemskiej. Zaraz po nim następuje „Lithium”, który jednak lekko mnie zawiódł, gdyż spodziewałem się wyraźniejszych nawiązań do dzieła Kurta Cobaina. „O Virtus Sapiantae” („O Mądra Siło”) to najbardziej zaskakująca pozycja, ponieważ jest… normalna i nawiązuje do typowego surf-rocka. Choć jest świetna, zupełnie nie pasuje do całości, więc nie mam pojęcia, czemu dziewczyny umieściły ją na płycie.

W pozostałych kawałkach już nie sposób odnaleźć słabych punktów. Album zwieńczony jest cudownym „O Rubor Sanguinis” („O Czerwona Krwi”), którego motywem przewodnim są odgłosy przypominające bicie zegara. Cóż, typowe „memento mori”. Zdaje się, że nawet największa kreatywna siła twórcza kiedyś umrze, zatem korzystajmy z niej i twórzmy, póki tylko możemy.

Album „Lithium” od duetu DEAE to trudna muzyka, ale jakże inspirująca i introspektywna! Dawno dźwięki nie wywołały u mnie tak wielu różnych przemyśleń. Owszem, ma swoje wady, a oprócz wspomnianych powyżej, dorzuciłbym jeszcze stosunkowo niewielką ilość fletu Ilnickiej, który – gdy już się pojawia - kradnie całe show. Mimo tego, słuchanie Ilnickiej i Rzepki to wyjątkowe i ciekawe doświadczenie estetyczne. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest ono dla wszystkich. Jeżeli poświęcimy mu jednak chwilę uwagi, otrzymamy sporo w zamian.

wtorek, 14 listopada 2023

Perforto - "Uragano"

Perforto

Ola Rzepka - fortepian
Łukasz Marciniak - gitara elektryczna

"Uragano"(2023)

Wydawca: Ramble Records 

Tekst: Jędrek Janicki

Duet fortepianu i gitary wcale nie musi brzmieć jak pipczenie na szkolnej akademii. Wszak, wzorem Jacquesa Derridy, brzmienie tego instrumentarium można porządnie zdekonstruować. Właśnie tym drugim tropem zdają się podążać pianistka Ola Rzepka (znana z trio Drekoty) oraz gitarzysta Łukasza Marciniak (znany zewsząd, chociażby z Brzoska Kolektyw, El Topo, czy tri_io).

W warstwie rozwiązań formalnych dominuje fortepian preparowany i przeróżne niestandardowe wykorzystanie gitary. Płyta, choć skrajnie eksperymentalna, nie „przydusza” jednak słuchacza swoją intensywnością, dając raz po raz chwilę na odzipnięcie. Duet bardzo dobrze się uzupełnia i „wyczuwa chwilę”, pozostawiając poszczególnym partiom tyle czasu na wybrzmienie, ile potrzeba – bez pośpiechu, lecz również bez nachalnie manifestowanej powolności. Szczególnie interesująco wybrzmiewa utwór Tonques, w którym pojawia się gra akordowa Rzepki. Ciężkie i posępne uderzenia w klawisze nadają temu właśnie utworowi nieco inny wymiar niż reszcie nagrania – nie świadczy to oczywiście źle o całości płyty, lecz wskazuje, że takie momenty przełamania narracji są jak najbardziej wskazane w tego typu muzyce.

Uragano to bardzo ciekawa propozycja, śmiało ukazująca, że wszelki eksperyment dźwiękowy obyć się może bez nadmiaru elektroniki. Zawsze ujmują mnie nagrania, które stają się urzeczywistnieniem artystycznej wyobraźni twórców, a Uragano bez wątpienia do tej właśnie grupy należy zaliczyć.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Graal – Czarne 13 (2015)

Graal

Antoni Gralak - trumpet
Bronek Duży - trombone
Klaudiusz Kłosek - trumpet
Alek Korecki - saxophone
Marek Pospieszalski - saxophone
Locko Richter - bass
Ola Rzepka - drums
Arek Skolik - drums
Darek Sprawka - tuba
Jacek Szymkiewicz - vocals

Czarne 13

FOR TUNE 0059

By Adam Baruch

This is the sixth album by the cult Polish ensemble Graal, founded and led by the legendary trumpeter/composer/bandleader Antoni Gralak, who is also known for his involvement in such pivotal Polish ensembles as Free Cooperation, Young Power, Tie Break, Woo Boo Doo, Yeshe and others. This album, recorded four years before it finally gets to be released, presents ten songs, all composed by Gralak and the ensemble with lyrics by the ensemble's vocalist Jacek Szymkiewicz. Two radio edits of two of the songs on this album are added as bonus tracks. In addition to Gralak, who also plays tuba and Szymkiewicz, who also plays acoustic guitar, the other members of Graal are: trombonist Bronek Duży, trumpeter Klaudiusz Kłosek, saxophonists Aleksander Korecki and Marek Pospieszalski, bass guitarist Locko Richter, drummers Ola Rzepka and Arek Skolik and finally tuba and trombone player Darek Sprawka; altogether ten musicians.

The music of Graal is a strange amalgam of Rock and Jazz-Rock Fusion, with elements of cabaret and theatrics. The "songs" are often full of dramatic exclamations and theatrical displays of emotion, and the "free" lyrics add to the overall atmosphere of "controlled anarchy". The huge brass section sounds at times like a street marching band, or Balkan brass ensemble, or typical Brass-Rock section, constantly changing its ambiance. The sound is rather muffled and often creates an impression of a live recording. The rhythm section sets a groovy paste, with funky bass guitar in charge of the bottom parts and the drums keeping the mayhem in check. The lead vocals are always up front and the brass is always in the background, which makes the solo parts somewhat less prominent in the overall sound, but those are all well worth being discovered by careful listening.

The solitary instrumental piece on this album is perhaps the most powerful glimpse to the essence of this ensemble, with the multilayered brass parts creating a mini-suite which is both beautifully organized and free at the same time; a wonderful example of contemporary music. Gralak has a gift of creating stuff, which is always unique and exists outside of the Polish Jazz/Fusion scenes, being a typical Lone Ranger. This music simply creates a universe of its own, which is incomparable to anything else happing on the local scene or anywhere else for that matter. Since this is a typical ensemble project, there are few displays of Gralak's virtuosic ability as a trumpeter, but it is his leadership that holds this project together.

Whether one loves or hates this music, one thing is sure: it's impossible to say indifferent to it, which is already a huge achievement in comparison to most of the music created today. Gralak is one of those people who make the Polish music scene worth following and admiring!

sobota, 28 lipca 2012

Alte Zachen - Total Gimel (2012)

Alte Zachen (band)

Raphael Roginski - guitar
Bartek Tyciński - guitar
Macio Moretti - bass
Ola Rzepka - drums
+
Milosz Pekala - silent percussion

Total Gimel (2012)

The group was founded by Raphael Rogiński (known from Shofar, Wovoka and Cukunft) and the line-up was complete when Ola Rzepka (Drekoty, Wovoka), Bartek Tyciński and Macio Moretti (Mitch and Mitch, Baaba, Paristetris) joined. All these musicians are known for their typically hectic musical activities and this time around they met to perform Chassidic music mixed with rock'n'roll, surf and psychedelia.
Their first album – entitled Total Gimel – is meant to be a tribute to surf culture which is being observed by band members (without their active participation, though). The band name itself is derived from the slang of Israeli scrap metal collectors and reflects Alten Zachen's attitude: nowadays they play music that sounds as if it was made in the 60's even though it's been part of the culture for 150 years now. And its roots are 5000 years old. (source: http://www.ladoabc.com/)


Who doesn't know the Beach Boys' hit "Surfin' USA'? Who hasn't dreamed of wide Californian beaches as a child?
Today however, getting one's brain fried in the West Coast sun seems to be somewhat pretentious.
Raphael Rogiński, one of the most creative Polish musicians of the last decade, along with his friends, proposes a much more exciting adventure. He himself calls it Jewish 'surf-religious' music. 
Hats off to whoever who knows what that's supposed to mean.
The secret is partially unveiled by Szmuel Luria, known as 'the surfing Rabbi', whose concept of waves as the roots of the cabbalistic tree of life Geburah inspired Rogiński. 
Rogiński and the other group members have meanwhile accustomed us to the fact that they defy pigeonholing by producers, critics or audience. Most of their projects are unique and stamped by every individual musician.
Jewish 'surfing' refers once again in Rogiński's career to Jewish tradition. It is not surprising therefore that his guitar reminiscent of Marc Ribot is mixed with enchanting Jewish motives and American psychedelic music from the 70's. (source: www.tzadikpoznanfestival.pl)



Tracklisting:
1. 222
2. 236
3. 111
4. 31
5. 82
6. 99
7. 91
8. 96
9. 170
10. 65
11. 64

Zobacz też: