This is the third album by polish trio Malerai, led by clarinetist/composer Michał Górczyński and also including violinist Dagna Sadkowska and cellist Robert Jędrzejewski. They are joined by vocalist Awa Bargh and percussionist Farzad Goodarzi and together perform a cycle of ten songs composed by Gorczynski, which feature lyrics by the 13th Century Persian poet and mystic Rumi and which have been inspired by the Persian musical traditions and Rumi's poetry.
Górczyński's
chameleonic ability to absorb cultural influences and create his unique music
inspired by them seems to have no borders. His earlier projects dealt with
Jewish and Japanese influences and now he chose the magnificent Persian
culture, which is sadly little known in Europe.
Such ability is truly remarkable and Górczyński deserves high praise for it.
As
usual the music amalgamates the folkloristic motifs with Górczyński's Jazz
based improvisations, creating a powerful Jazz-World Fusion. Although the
Persian lyrics are probably completely incomprehensible to European listeners,
Bargh manages to express them with such heartfelt delivery that they become a
part of the overall tapestry and can be enjoyed just on the emotional plane.
As in
the case of all good music, listening to this album requires undivided
attention and open-mindedness from the listener, who is eventually deeply
rewarded. Acceptance and tolerance towards other cultures is definitely a basis
for human communication and Górczyński is definitely a Master of the trade in
that area. As
always, this album is highly recommended to serious listeners, who see in music
an opportunity of discovery and deeply emotional as well as intellectual
experiences. This is exactly what this album delivers.
This album presents a wonderful project created by Polish trio Malerai, formed and led by clarinetists/composer Michał Górczyński with violinist Dagna Sadkowska and cellist Mikołaj Pałosz, and two Japanese musicians: vocalist Maya R and guitarist Kazuhisa Uchihashi. The album presents thirteen songs, which are sung in Japanese. Eleven of these songs were composed by Górczyński and two by Uchihashi. The lyrics of these songs were written by Japanese poets: Hekigoto Kawahigashi (the pioneer of modern haiku) and Yoshihiro Harada and by Friedrich Nietzsche (translated into Japanese).
The music is all about the sound and ambience of the Japanese language and reflects its many subtleties. Completely cross-genre, it moves freely between Pop, Rock, Jazz and contemporary Classical, with ease and elegance, always keeping the listener in suspense. Górczyński emerges here, similarly to his work on earlier Malerai projects, as one of the most interesting Polish contemporary composers and his ability to diversify his palette to suit different environments is quite remarkable.
Since this album is about the sound and feel of the Japanese language, it is not necessary for the listener to understand the language as such in order to enjoy this album. The vocals can be easily considered as one of the instruments of the entire ensemble and be accepted as such. The Polish and English translations of the lyrics are present in the album's booklet, for those who are interested in the actual meaning of the lyrics.
Overall this is a beautiful piece of contemporary music, which by its aesthetic potency easily bridges genres and cultures, creating a completely new universe. Superb music, great performances and a true gift for innovation and farsightedness turn this into a first class musical experience, which of course is wholeheartedly recommended!
Malerai/Uchihashi/Maya R
Michał Górczyński - clarinet, tenor saxophone, keyboard, plastic flute, toy guitar, voice
Kazuhisa Uchihashi - guitar, daxophone
Maya R - vocal
Dagna Sadkowska - violin
Mikołaj Pałosz - cello
Utsuroi
FOR TUNE 0055
By Michał Pudło
Dwa pierwsze zadęcia klarnetu i dwa zwiewne ptaki ulatują już z trzepotem skrzydeł – tak rozpoczyna się „Utsuroi”, czyli owoc współpracy warszawskiego tria Malerai (multiinstrumentalista Michał Górczyński, skrzypaczka Dagna Sadkowska i wiolonczelista Mikołaj Pałosz) z japońskim improwizatorem Kazuhisą Uchihashim i wokalistką Mayą R. Album nie jest do końca samoistną całością, gdyż stanowi drugą część cyklu „muzyka do języków”, rozpoczętego zeszłorocznym „Preparing To Dance-New Yiddish Songs” (Malerai, Goldstein, Masecki). Trio Malerai, w szczególności zaś Michał Górczyński, próbują z pomocą muzyki charakteryzować język, poprzez język kulturę, a poprzez kulturę, domyślamy się, zbiorowo rozumianą duszę wybranych kultur.
Wspomniałem poetycko o ptakach na wstępie, ale przecież na taki początek zupełnie nie przygotowuje nas oszczędna okładka. Co prawda wytwórnia ForTune przyzwyczaiła już do ozdabiania albumów melancholijnymi i stylowymi fragmentami czarno-białych fotografii, w tym momencie jednak wybór brutalistycznego zygzaku architektury wydaje się daleko posuniętą przewrotnością. Dlaczego? Ponieważ muzyka na „Utsuroi” jest barwna i wielowymiarowa.
Istotą rzeczy pozostają kompozycje Michała Górczyńskiego. Niekiedy beztroskie, innym razem dosadne, pomyślane na klasyczne trio i rozmaite urządzenia, jednocześnie otwarte na improwizacje Uschihashiego (grającego na gitarze elektrycznej i daksofonie – fascynującym instrumencie przypominającym siodełko roweru) i śpiewany tekst. Progresywność sprawia, że z największym trudem przychodzą porównania. Jak ująć album, w ramach którego w utworze „Atarashii Umini Mukate” słyszymy muzykę z filmów studia Ghibli, w kolejnych mamy nagrania terenowe, saksofon a’la Brötzmann, następnie w „Shiawase” dalekie echa impresyjnej muzyki Pera Nørgårda? Styl Górczyńskiego nie jest ani trywialny (jak muzyka filmowa, czyli użytkowa muzyka klasyczna), ani nadmiernie skomplikowany. Najbardziej jednak uderza negliż emocjonalny – „Utsuroi” w najgłębszym sensie może być eklektyczną muzyką ilustrującą dowolne stany ducha. Oszałamia słuchacza w mgnieniu oka, z drugiej strony może też przytłoczyć rozmachem. Potrafię sobie wyobrazić zastrzeżenia, problem z chaosem, odurzenie mnogością wolt i suspensów. W porządku, ale narzekanie na rozmach przypomina dąsy bibliofila w antykwariacie pełnym białych kruków.
W przypadku tak bogatego aranżacyjnie, różnorodnego brzmieniowo albumu na niewiele zdaje się analiza detali. Nie należy rozkładać „Utsuroi” na czynniki pierwsze, tak jak nie wyciąga się nitek z tureckiego dywanu po to, by poznać tajemnicę misternie uszytego wzoru. Mamy do czynienia z monetą, która upada na kant pomiędzy orłem akademii a reszką intuicji. Każdy nawet wymagający dźwięk daksofonu, smyczków czy przesterowanej gitary elektrycznej został przez Górczyńskiego odpowiednio i z pietyzmem umiejscowiony w widełkach stylu. Dlatego też eklektyzm – bo właśnie o eklektyzmie należy mówić w momencie, gdy album dosłownie bombarduje nas tematami, pomysłami i nagłymi zwrotami akcji – zdaje się układać w spójną całość. To nie lada osiągnięcie, biorąc pod uwagę ambitny koncept (zgłębianie fenomenu lingua japonica). Swoją drogą „cykl językowy” Malerai będzie miał swoją kontynuację – polecam zatem przeprogramować radary na odbiór wieści z obozu twórców „Utsuroi”.
Michał Jacaszek - compositions, production
Dagna Sadkowska - violin
Michał Górczyński - clarinet & bass clarinet
Piotr Nowicki - grand piano
Paweł Nowicki - percussion
Catalogue Des Arbres (2014)
Touch TO 94 By Michał Pudło
Wspólny koncert Michała Jacaszka i zespołu Kwartludium w trakcie festiwalu Unsound z 2013 roku był pierwszą prezentacja materiału z "Catalogue Des Arbres". Pamiętam dokładnie atmosferę występu – elektroniczne płaszczyzny i nagrania terenowe kreowały organiczną wręcz przestrzeń, w ramach której instrumentaliści Kwartludium improwizowali, nawiązywali dialog i uzupełniali tkankę muzyczną odpowiednimi detalami. Niebagatelne znaczenie miały też wizualizacje – publiczność i sala koncertowa pokryte zostały zarysem leśnych koron z przebijającymi nieśmiało promieniami słońca. Ogólna urokliwość tuszowała lekkie potknięcia ze sprzętem, a może nawet kilka startych klisz i naiwnych rozwiązań właściwych gatunkowi (współczesna klasyka zbudowana na field recordingu). Wnioski nasuwały się same: Jacaszek wyraźnie skręca w stronę szeroko pojętego impresjonizmu i nieco bardziej złożonej kompozytorki.
"Catalogue Des Arbres" jest właśnie próbą przełożenia "impresji" na muzykę. Skąd tytuł i koncept albumu? Jacaszek nie ukrywa (bo wiele do ukrycia nie ma), że inspirował się dorobkiem Oliviera Messiaena, a raczej fragmentem jego dorobku – cyklem miniatur fortepianowych "Catalogue D'oiseaux", powstałym z fascynacji ornitologicznych. Messiaen był wyjątkowym przypadkiem w historii XX-wiecznej klasyki. Synestetyk, wybitny nauczyciel kompozycji, zafascynowany ptasimi trelami do tego stopnia, że najpierw, na początku lat 50., napisał krótką, przeznaczoną do ćwiczeń w konserwatorium kompozycję na flet i fortepian ("Le Merle Noir"), by następnie w 1958 roku ukończyć obszerny siedmioksiąg, zbierający transkrypcje ptasich melodii z różnych zakątków Francji.
Sednem albumu Jacaszka są terenowe nagrania poszumu rozmaitych gatunków drzew i roślin (francuskojęzyczne podtytuły utworów przeważnie dookreślają jakich). Skoro Messiaen katalogował ptasie trele, to czy możliwe jest katalogowanie dźwięków drzew? Wydobywanie ich dźwiękowej "tajemnicy"? Czy słuchacze mogą rozróżnić szelest dębu od brzozy? Dzikiego bzu od topoli? Skoro każdego dnia aura, wilgotność, prędkość wiatru płatają nam figle, odmieniają efekt pomiaru, są czynnikiem losowości? Inspiracja "Katalogiem ptaków" jest bardzo luźna również w tym znaczeniu, że Jacaszek, wbrew nazwie albumu, wcale katalogu tworzyć nie zamierza. Różnorodność i przetworzenie nagrań terenowych zwalniają słuchacza od przymusu zgadywania.
Gra polega raczej na rozbudzaniu wyobraźni. Tytuł utworu podpowiada "łąkę", co widzisz? Podpowiada "ogród", co widzisz? Jest też "księga jeziora", "królestwo dębów i brzóz". Drobne różnice unifikują "Catalogue…" – wytworzona w pierwszym utworze atmosfera, kiedy to ponad szumem topoli słyszymy rezonujący fortepian, ćwierkający klarnet i cytat z „L'alouette Lulu” (skowronek borowy, ptaszek z trzeciej księgi „Catalogue D’oiseaux”), ten liryzm i pewnego rodzaju majestatyczność, naiwność i afirmacja, zostają z nami do końca.
Jacaszek i muzycy Kwartludium wspomagają się fortepianowymi cytatami z „Catalogue D’oiseaux” i robią to w sposób inteligentny – nigdy nie cytują bezpośrednio fragmentów ptasiej transkrypcji, lecz sekwencje akordów, które budują tło miniatur (katalog Messiaena wcale nie składał się jedynie z ptasich trelów, lecz również rekonstruował środowisko). Co sprawia, że „Katalog drzew” korzysta obficie z messiaenowskiego języka – słychać to momentalnie. Niestety wszystko, co spłodził Olivier Messiaen, w obcych kontekstach pozostanie fundamentalnie messiaenowskie, a nawet przebije się na wierzch, jak w żadnym innym znanym mi przypadku. Pomimo oczywistego faktu cytowania, słuchając „Catalogue Des Arbres” trudno momentami pozbyć się wrażenia, że mamy do czynienia raczej z kompozycją Francuza w uproszczonej, elektronicznej oprawie, niż autorskim dziełem zainspirowanego Polaka.
W każdym razie powyższy zarzut to szczegół, który nie rzuca zbyt długiego cienia na „Katalog drzew”. Inną sprawą jest kwestia koncepcji. "Zestaw ośmiu pejzaży dźwiękowych – ukrytych, szemrzących pieśni moich ukochanych drzew" – mówi Jacaszek. Ale czy drzewa mogą opowiadać interesujące historie? Swego czasu John Cage wykonywał utwór na amplifikowane kaktusy (ale chyba nie były zbyt rozmowne). Album broni się dobrze jako próba ujęcia impresji w zgodzie z zasadami współczesnego, klasycyzującego improvu, ma też świetne momenty instrumentalne (brawo Kwartludium). Wydaje mi się jednak, że to na wysokości "Glimmer" Jacaszek złapał brzmienie, które windowało go do grona najbardziej wyjątkowych rodzimych producentów.
This is a live recording of a concert, which presents a cycle of nine songs composed by clarinetist/composer Michał Górczyński with lyrics in Yiddish by the American poet Yermiyahu Ahron Taub. The cycle is performed by the Malerai trio, which comprises of Górczyński, violinist Dagna Sadkowska and cellist Mikołaj Pałosz, vocalist Hanna Goldstein and the enfant terrible of the Polish Avant-garde Jazz scene, pianist Marcin Masecki. Górczyński is known to Polish Jazz followers as the member of the clarinet quartet Ircha led by Mikołaj Trzaska and also as a member of the Pole trio. He cooperated with Masecki as a member of his Profesjonalizm ensemble. The concert was recorded in 2013 during the 4th edition of the New Jewish Music Festival in Warsaw.
This album is a very important
statement of several realities concerning contemporary Jewish Culture. Firstly
it proves that the Yiddish language is alive and kicking, not only as the
lingua franca of Ashkenazi orthodox Jewish communities in Israel and the USA,
but also as a form of expression of contemporary Jewish Culture, including
poetry and literary prose, which are being created as we speak; this contrary
to the popular opinion that the Yiddish language is practically dead and
represents a wonderful heritage, which sadly is buried in the past. Secondly it
once again emphasizes the incredible rebirth/resurgence/renaissance of the
Jewish culture in Poland,
especially in the avant-garde cycles of the young Polish Jazz community.
To put things straight this is
definitely not a Jazz album or Jazz music per se; the best form of describing
it would be drawing a parallel to the glorious days of German cabaret of the
decadent era created almost a century ago and best portrayed by the music of Kurt
Weil. Górczyński, perhaps subconsciously, uses similar musical/theatrical
devices as classic cabaret, but brings them up to date by adding dissonance and
free improvised instrumental passages as part of the arrangements of the songs.
Masecki, who is the most avant-garde prone ingredient of this ensemble, plays
the "grown up in charge" part, elegantly accompanying the vocals and
displaying maximal restrain almost at all times. Goldstein's vocals fit the
musical setting well and she's not afraid to "let go" and explore
some vocal acrobatics, whenever appropriate. If only her Yiddish accent was a
bit more authentic… Therefore, although not really Jazz, this music does have a
lot of free spirited expressionism and improvisational elements in it, to
become aesthetically related to Jazz.
Although Taub comes from a
strict orthodox Jewish background, the subject matter of his poetry is completely
secular and universal, often full of psychedelic imagery and free associative connections.
Górczyński's music is a superb vehicle for these poems to cross over into a new
dimension, mixing music and words to create a new identity. Górczyński and his
team created an excellent piece of contemporary Art, which adapted heritage,
tradition and contemporary artistic resources, amalgamating them into a class
of its own.
Overall, although this album
does not make any revolutionary discoveries, it has enough merit to be called a
bold, important step forward towards creating contemporary Jewish Culture as
much as enriching the existing heritage. In a reality, in which most music is
completely devoid of any ambition or artistic merit, this is a wonderful
example of creativity and intellectually challenging spirit. Bravo!